21 grudnia 2020

Jak oszczędzać na zakupach? Ile można wycisnąć ze zwyczajowych wizyt w sklepach? Oto pięć wskazówek, dzięki którym kupicie tyle samo, ale za mniej

Jak oszczędzać na zakupach? Ile można wycisnąć ze zwyczajowych wizyt w sklepach? Oto pięć wskazówek, dzięki którym kupicie tyle samo, ale za mniej
Współautor: Maciej Samcik
8

Podczas rutynowych zakupów łatwo się zagapić i wydać więcej pieniędzy, niż byśmy chcieli. Z drugiej strony łatwo przegapić okazję na to, żeby kupić więcej za mniej. Jakich sposobów używać w nierównej walce ze sprzedawcami? Jak oszczędzać na zakupach? Przygotowałem pięć rad idealnych na zakupy

Każdy z nas robi zakupy – nie ma innej opcji. Kupując łatwo przesadzić z wydatkami, a równie łatwo przegapić okazję. Czasem te same przedmioty można kupić taniej, a czasem są nam one w ogóle niepotrzebne. Jak można zaoszczędzić podczas standardowych zakupów? Jak można wycisnąć z każdej wydanej złotówki więcej dóbr i usług? Jak maksymalizować promocje?

Zobacz również:

W dzisiejszym felietonie z cyklu #mądrekupowanie, który realizujemy wspólnie z platformą do oszczędzania na zakupach goodie, mam dla Was pięć rad o tym, jak mądrze kupować. Niektóre z tych sposobów działają lepiej przy zakupach w sklepach stacjonarnych, a inne przy zakupach online, które ostatnio – z powodu pandemii – stały się naszą codziennością.

Zamiast kupować najtaniej, kupuj najlepiej i… dostawaj bonusy

Zakupy w sklepach internetowych mają jedną, niezaprzeczalną zaletę: możemy bardzo szybko porównywać ceny z różnych wirtualnych półek i z poziomu wygodnego fotela dobić targu tam, gdzie jest najtaniej.

Z drugiej strony często zapominamy, że w internecie bardziej, niż w realnym świecie powinna się dla nas liczyć reputacja sklepu. Co z tego, że w jakimś sklepie dana rzecz jest znacznie tańsza, niż w innych, skoro towar nie zostanie dostarczony, albo będzie w stanie nienadającym się do użytku?

Znacznie więcej korzyści może przynieść skorzystanie z rabatu w porządnym, wiarygodnym sklepie, który niekoniecznie sprzedaje najtaniej, ale daje gwarancję, że transakcja przebiegnie bezstresowo. Jeśli się jednocześnie korzysta ze zniżek, kuponów i linków promocyjnych, oferowanych przez platformy cashbackowe, nie trzeba wybierać najtańszego sklepu, żeby wycisnąć maksimum korzyści ze swoich pieniędzy.

Pamiętajcie o tym zwłaszcza przed świętami, gdy robicie większe zakupy, niż zwykle. W tym okresie cashback daje stosunkowo najwięcej korzyści – po pierwsze ofert jest więcej, niż zwykle (bo sieci handlowe chcą pokazać się użytkownikom platform cashbackowych z jak najlepszej strony), a z drugiej strony możemy zaoszczędzić więcej (bo ten sam procent od większych zakupów daje większą kwotę wracającą na konto.

A teraz obiecanych pięć sposobów na korzystne zakupy nie tylko przed świętami.

Po pierwsze: negocjuj!

Transakcja sprzedaży jest pewnego rodzaju grą pomiędzy sprzedającymi i kupującymi. Ci pierwsi chcą sprzedać swoje produkty po jak najwyższej cenie, a ci drudzy chcą je kupić jak najtaniej. Problem w tym, że sprzedający grają w tę grę dużo dłużej i lepiej niż my.

Oni nie zgodzą się na niesatysfakcjonującą ofertę – najwyżej nam po prostu odmówią. Nie musimy im współczuć. Dlatego warto negocjować – w końcu albo spotkamy się z grzeczną odmową, albo uzyskamy niższą cenę produktu.

Oczywiście nie chodzi o to, aby w aptece podejść do kasjerki i poprosić o obniżenie ceny lekarstwa o 10%. To się nie uda, ale zdziwilibyście się w ilu miejscach można z sukcesem podjąć negocjacje. Najłatwiej o rabat w sklepach odzieżowych, ale i w sklepach z elektroniką, w sklepach z biżuterią, u mechaników, w ubezpieczalniach, kwiaciarniach, sklepach z herbatą, sklepach zoologicznych czy biurach podróży warto próbować.

Nie bójcie się też sieciówek. Wbrew pozorom sprzedawcy w sklepach sieciowych (oczywiście nie wiem, czy we wszystkich) mają w garści możliwość obniżenia ceny. Nawet w supermarketach można zapytać o zniżkę – szczególnie, jeżeli na przykład opakowanie jest uszkodzone albo data przydatności do spożycia kończy się dzisiaj.

Nie zawsze trzeba negocjować samą cenę. Czasem można otrzymać za darmo lub w obniżonej cenie inne dobro lub usługę, które i tak zamierzaliśmy kupić. Kupujesz nowy telefon – zapytaj o pokrowiec, kartę pamięci; kupujesz marynarkę – może dodadzą koszulę za złotówkę; remontujesz mieszkanie i chcesz kupić lodówkę i pralkę – niech sklep przetrzyma je dla Ciebie dwa tygodnie a potem wniesie za darmo.

Po drugie: kupuj więcej!

Negocjacje będą dużo prostsze, jeżeli i Wy dacie coś od siebie. Druga para za 50% ceny sprzeda się dużo szybciej niż pierwsza i jedyna para za pół ceny. Dzięki temu sprzedawca odnosi ważenie, że też coś wygrał. Dlatego warto grupować swoje zakupy – szczególnie te większe.

Planujecie zakup kilku sprzętów elektronicznych? Najkorzystniej będzie kupić je w tym samym sklepie i za jednym razem. Dotyczy to również internetu, gdzie przy większych zakupach nie tylko można utargować rabat, ale i darmową dostawę. Jeśli korzystasz z platformy cashbackowej, to przed zakupami sprawdź, w którym sklepie (albo e-sklepie) oferują solidny cashback. Na większe zakupy warto pójść (osobiście lub poprzez stronę internetową) tam, gdzie można uzyskać możliwie duży zwrot za zakupy (oczywiście warto też sprawdzić czy cashbacku nie „zje” wysoka cena towaru w danym sklepie).

Chcecie kupić złote kolczyki mamie, żonie i teściowej? Przy jednorazowej transakcji powinno się udać obniżyć cenę. Nie ma nic gorszego niż kupienie – na przykład – ubrania, a następnego dnia kupienie czegoś jeszcze w tym samym sklepie.

A jak kogoś po prostu nie stać? Tutaj opcje są dwie – jeżeli naprawdę nas nie stać, to trzeba w ogóle przemyśleć, czy ten zakup ma sens. Natomiast jeżeli Was nie stać w tym miesiącu, ale za miesiąc chcecie to kupić, to lepiej będzie wziąć towar na raty (często 0%) lub zapłacić kartą kredytową za jednym razem po lepszej cenie.

Kupując droższe produkty warto nawet zapytać rodziny i znajomych, czy przypadkiem nie planują kupić czegoś dla siebie. A nuż się okaże, że bratu się zepsuła lodówka, co w połączeniu z Waszym nowym telewizorem da kilkaset złotych oszczędności do podziału na pół.

Czytaj też: Pieniądze czasem/zawsze przeciekają ci przez palce? Jak ich nie wyrzucać w błoto? Osiem samcikowych patentów na to. Dorzuć swoje!

Po trzecie: szukaj okazji!

Czasami nawet nie trzeba specjalnie negocjować ani robić dużych zakupów. Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte. Osobiście znam sklep, w którym dają 20% zniżki na wszystkie zakupy, a informują o tym duże banery nad kasami i w przymierzalniach. Warunek? Wystarczy zostawić swojego maila. Jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, aby klient stojący przede mną w kolejce z tego skorzystał. Ja korzystam zawsze i co ciekawie klienci za mną często też. Bo dowiadują się tym dzięki mnie. Okazja jest banalna – wystarczy ją zauważyć, a zysk spory.

To oczywiście tylko przykład, ale nie taki znowu rzadki. Warto się orientować, czy sklep ma kartę stałego klienta, oferuje jakieś rabaty, może ma zniżkę na zamówienia internetowe. Albo czy oferuje cashback. W goodie kilkaset sklepów oferuje taką opcję i można zyskać nawet do 25% zwrotu.

Są sprzedawcy, którzy doradzą w stylu: „lepiej rozbić ten zakup na dwa, to wtedy na drugi naliczy się 25% rabatu”, ale nie wszyscy będą dbać o nasz interes. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. W tym też pomaga aplikacja z rabatami i okazjami, gdzie wszystko jest w jednym miejscu i wiesz, że niczego nie przegapisz.

Co ciekawe, czasem potrafimy szukać okazji, ale musimy być bardzo zmotywowani. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie maskotek z Biedronki. Są na tyle pożądane, że nie przegapimy okazji na wzięcie dodatkowej naklejki za warzywo, produkt polski, czy produkt specjalny.

Specyficznym rodzajem okazji zakupowej są różnego rodzaju programy lojalnościowe.  Tutaj opisywaliśmy, jak obniżyć ceny produktów płacąc odpowiednimi kartami płatniczymi. Korzystając z nich możemy dodatkowo zaoszczędzić. Odmianą programu lojalnościowego są programy typu cashback – na jednej platformie internetowej (lub w aplikacji mobilnej) są zebrane rabaty do różnych sklepów i korzystając z tych zniżek – czyli okazując lojalność sklepom zgromadzonym na danej platformie – możemy odzyskiwać kilka, a czasem kilkanaście procent wartości zakupów.

 

————————————

ZAPROSZENIE: Jeśli chcesz wygodnie, pod jednym dachem i bez zbędnej straty czasu oszczędzać na zakupach, to ściągnij aplikację mobilną goodie i korzystaj z tańszych zakupów w ramach programu cashback, gazetek sieci handlowych w wersjach cyfrowych, tworzenia wirtualnych kart lojalnościowych do twoich ulubionych galerii handlowych, a także cyfrowych list zakupowych. Część Ekipy „Subiektywnie o finansach” już z tych dóbr korzysta i sobie chwali.

————————————

Po czwarte: naucz się cen i promocji!

Powyższe trzy punkty są ważne, ale bez czwartego mogą nam nic nie dać. Co z tego, że zbijemy cenę z 5 000 zł na 4 000 zł (nieważne, czy negocjacjami, większym zakupem, czy okazją), jak ten produkt normalnie kosztuje 3 000 zł? Wiadomo koloryzuję, ale wystarczy wpisać dowolną rzecz do wyszukiwarki Allegro, aby zobaczyć zróżnicowanie cen.

Na przykład: 1,75 kg jedzenia dla gryzoni pewnej, konkretnej marki. Na samym Allegro 319 ofert, dodatkowo sklepy internetowe. Najtańsza wersja, którą znalazłem to 37,70 zł. Natomiast najdroższa kosztowała aż 77,34 zł. Ten drugi sprzedawca może Wam przecież zaoferować „drugą paczkę gratis” i sprzeda drożej niż najtańsza oferta. A skoro jest tyle ofert, to na pewno nie sprzedają się tylko te najtańsze.

Dlatego trzeba się orientować, chociaż trochę, w cenach produktów, które regularnie kupujemy. Nikt nie zmusza Was oczywiście do posiadania listy kilkudziesięciu produktów, ale dobrze wiedzieć, czy 60 zł za 70 sztuk tabletek do prania to dużo, mało, czy umiarkowanie.

Szykując się na większy zakup (telewizor, laptop, garnitur) powinniśmy śledzić zmiany cen w sklepach przez dłuższy czas. Wtedy będziemy pewni, że promocja to naprawdę promocja.

Warto się też orientować w promocjach sklepów. Są sklepy internetowe, które regularnie wysyłają na maila bon 20% na wszystko. Są sklepy stacjonarne, w których oferta drugi produkt gratis powtarza się co miesiąc. Wszystkiego nie da się zapamiętać, ale powinniście się zaznajomić ze strategiami marketingowym Waszych ulubionych sprzedawców. W śledzeniu promocji oczywiście pomoże ulubiona aplikacja zakupowa. Warto taką mieć w smartfonie, żeby wiedzieć co w trawie piszczy i nie przegapić okazji.

Czytaj też: Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć zanim po raz pierwszy zapłacisz zegarkiem. Jak bank może ci pomóc w tym płaceniu?

Po piąte: sporządzaj listy zakupów!

Ostatnia rada jest ściśle powiązana z poprzednimi. Negocjując powinniśmy wiedzieć, co chcemy osiągnąć. Kupować więcej warto tylko potrzebnych produktów. Podobnie ma się sprawa z okazjami i cenami – nie ma sensu kupować zbędnej rzeczy, nawet tanio.

Pamiętajcie: spontaniczność jest przyjemna, daje chwilowy zastrzyk pozytywnych emocji, ale na dłuższą metę sprzyja robieniu nieracjonalnych zakupów. Jeżeli coś Was urzeknie w sklepie i musicie to mieć, to… wróćcie do domu, prześpijcie się z tym i dopiero wtedy – jeżeli ciągle musicie to mieć – dokonajcie zakupu. Rozwiązanie jest proste: planujcie swoje zakupy.

Wybierając się na zakupy spożywcze poświęćmy kilka minut na sporządzenie listy zakupów. Dzięki niej nie tylko mniej wydamy, ale stracimy też mniej czasu błąkając się między półkami. Listę produktów spożywczych warto sporządzić w oparciu o planowane posiłki. Jeżeli kupujecie w różnych sklepach, to rozdzielcie produkty według sklepu, z którego je kupujecie.

Nawyk robienia list zakupów szybko wchodzi w krew. Są też platformy internetowe oraz aplikacje mobilne, które to ułatwiają. Pamiętajcie, że lista zakupów to dopiero pierwszy krok. Najważniejsze jest przestrzeganie tej listy na zakupach – czyli tylko i aż jedna zasada: nie kupować nic spoza listy.

Możesz codziennie sprawdzać gdzie jakie produkty są tańsze, np. w aplikacji zakupowej i wszystkie aktualne gazetki promocyjne masz w jednym miejscu.

Większe wydatki także warto planować. Idąc po buty, czy nową lodówkę należy sobie zakodować co chcemy kupić i nie rozpraszać swojej uwagi na inne produkty. Przy droższych rzeczach można też próbować antycypować. Sprzęty elektroniczne, czy ubrania dają oznaki zużycia. Możemy na przykład zaplanować, że niebawem czeka nas zakup nowej pralki i sporadycznie śledzić ceny i promocje. Gdy pralka faktycznie się zepsuje będziemy już przygotowani do zakupu merytorycznie i psychicznie.

Czytaj też: Czy galerie handlowe przetrwają drugą falę pandemii? Bond nie pomoże. Oto pomysły na to, jak ściągnąć ludzi na zakupy w erze Covid-19

Na zakupach musimy bardzo uważać, aby nie dać się złapać w pułapkę. Chwila nieuwagi, spontaniczny zakup, czy zbytnie zaufanie sprzedawcy może nas kosztować dużo pieniędzy, które można było lepiej spożytkować. Pamiętajcie też, że znajomość powyższych zasad to jedno, a wykorzystanie ich w praktyce to drugie.

————————————

Ten artykuł jest częścią poradnikowej rubryki tematycznej #mądrekupowanie, której Partnerem jest goodie, jedna z najbardziej rozbudowanych platform do oszczędzania na zakupach w Polsce

————————————

Zdjęcie główne: StockSnap PixaBay

Subscribe
Powiadom o
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
krzysztof
2 miesięcy temu

aplikacja goodie teoretycznie jest fajna, sam jej uzywam, niestety w praktyce jest dramat|:czekanie kilka tygodni na zapisanie kilkudziesieciu groszy na koncie, ciagle nie uwzglednianie zakupow.Na ostatnie 3 zakupy na wszystkie musialem skladac reklamacje.W dodatku najpierw przyjmuja reklamacje i zapisuja najnizszy cashback( czylo 0,3%) potem to X tygodni wyjasniaja ze sprzedawca i w koncu finalnie moze dadza deklarowany jeden procent…coraz bardziej sie zastanawiam czy to ma sens, bo kupujac cos za 100 zl na Allegro moge liczyc na jakies 1zl cashbacku( bo napisany wielka czcionka 3% zwrot jest tylko za rekodzielo a to nie jest produkt, ktory kupuje codziennie o ile… Czytaj więcej »

metkor
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Mam to samo..czekam już drugi miesiąc na rozliczenie transakcji – głownie leży tu allegro. Myślę że w styczniu zrobię wypłatę i zamykam bo szkoda czasu.

Greq
2 miesięcy temu

Na zakupach się nie oszczędza, tylko wydaje, wydaje mądrze. Rzeczone oszczędności na zakupach, dotyczyć mogą co najwyżej ilości zakupionego towaru. Kupuj tylko to czego potrzebujesz i w ilościach, których potrzebujesz. „Negocjuj” ma ograniczone zastosowanie, rada „Kupuj więcej” jest pisana z perspektywy hurtownika. „Szukaj okazji” – okazje, które same pukają do drzwi via np. goodie, to najczęściej nie okazje, a próba złapania jelenia. Tu zgoda, świadomość to podstawa. Zgoda, aczkolwiek ostatni punkt takiej listy mógł by brzmieć, „ale miej oczy szeroko otwarte”. Summa summarum, goodie czy inne tego typu wynalazki są protezą reklamową, taką agencją oferującą platformę ogloszeniową by zostać zauważonym… Czytaj więcej »

Jakub
2 miesięcy temu

Przykro to powiedzieć ale w chwili obecnej Goodie to chłam. Tak jak zauważyli poprzednicy, trzeba się upominać po 2-3 razy o pieniądze co trwa miesiącami. Ewidentnie coś tu jest niedopracowane.Niestety reklamując taki produkt blog obniża swoją wiarygodność. Jeśli to możliwe proszę ekipę subiektywnieofinansach.pl o interwencję u zespołu Goodie.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Oczywiście, pomożemy. Powiem szczerze, że korzystamy z Goodie i może raz zdarzył się problem z cashbackiem, generalnie chodzi to dość sprawnie, choć rzeczywiście zwroty nie są ekspresowe (ale osobiście nie uważam, żeby ekspresowość była tu niezbędna). Prosiłbym o podanie via e-mail (maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl) danych identyfikujących Pana jako klienta Goodie oraz daty i kwoty transakcji – postaramy się skorzystać z szybkiej ścieżki, którą mamy u Goodie

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Goodie jest spoko dla małych kwot, rzędu kilkudziesięciu groszy zwrotu. Przy dosłownie każdych większych zakupach (noclegi, loty itp.) gdzie powinno być kilkaset złotych moneybacku są „problemy techniczne”. Idę o zakład, że oni takie kwoty odrzucają z urzędu.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Być może im większa kwota, tym dłużej trwa weryfikacja, czy klient nie zwrócił towaru lub usługi. Niestety – wiem z doświadczenia – na wysokokwotowych transakcjach znacznie częściej zdarzają się fraudy…

Gienek
2 miesięcy temu

Dla mnie goodie pokrywa moje potrzeby, ale jest jedna wada. Strona internetowa, z której korzystam, żeby pobrać link do firmy partnerskiej, nie „zalicza” tranzakcji od pyszne.pl. Wszystkie inne linki do innych firma partnerskich działają, ale każdą tranzakcje z pyszne.pl muszę zgłaszać jak zaginioną. To powoduję, że już kilka transakcji wiszą (najstarsz jest z maju), czyli czekam już dłużej niż 6 miesięcy.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!