Z troski o klientów bank sprzedał im ubezpieczenia mieszkań. Na 5 lat

Nic tak mnie nie rozczula jak sytuacja, w której bank, dla mojego dobra, z troski o moje bezpieczeństwo albo z innych szlachetnych pobudek nakłada na mnie dodatkowe opłaty lub do czegoś mnie przymusza. Wiem, że banki nie są instytucjami charytatywnymi, więc jak muszą wziąć ode mnie jakieś pieniądze, to niech biorą i nie ściemniają, że to dla mojego dobra. A jeśli pobierają prowizje, bo czegoś zaniedbałem – np. nie dosłałem jakiegoś zaświadczenia, zapomniałem zrobić cesji polisy ubezpieczeniowej – to tym bardziej bank nie musi udawać, że uderza mnie kijem, by żyło mi się lepiej. 

Napisał do mnie pan Tomasz, którego popieścił kijem Getin Noble Bank (czytelnik wziął w nim jakiś czas temu kredyt hipoteczny). „W trosce o dobro i dla mojej wygody bank obciążył mnie kosztami ubezpieczenia od ognia i innych zdażeń losowych mimo, iż takie ubezpieczenie już posiadam. Okazało się, że polisa, którą przesłałem na adres banku, nie dotarła do adresata. Przypuszczam, ze powodem może być zmiana siedziby banku. Zaznaczę, że wysłałem cesję polisy na adres podany dzień wcześniej przez konsultanta. Bank skrupulatnie skorzystał z zaistniałej sytuacji i, bez żadnych ostrzeżeń, podpisał w moim imieniu polisę ubepieczeniową, ze składką w wysokości 50 zł miesięcznie.

Ta narzucona opłata z tytułu ubezpieczenia kilkukrotnie przewyższa całkowity roczny koszt posiadanego już przeze mnie ubezpieczenia. Roczne ubezpieczenie w Warta kosztowało mnie 200 zl. Bank odmawia zwrotu zapłaty pierwszej raty narzuconego ubezpieczenia (dla mojej wygody została ona doliczona do raty kredytu). Bank napisał też, że „celem zagwarantowania korzystnego poziomu składki” oraz ograniczenia wymaganych ode mnie formalności, ubezpieczenie zostało zawarte na okres, uwaga, pięciu lat!!! Zastanawiam się, dlaczego nie na dziesięć albo od razu do końca okresu spłacania kredytu?”.

Cóż, klient nie dopełnił formalności – gdyby wysłał cesję polisy listem poleconym, mógłby skutecznie składać w banku reklamację – ale bank od razu wykorzystał jego niedopatrzenie i chwycił za gardło. Wysoką składką i długim terminem. Czy tak powinien postępować drugi największy sprzedawca nowych kredytów hipotecznych w Polsce (pierwsze miejsce zajmuje PKO BP)? I czy klienci powinni zawsze kierować swe kroki do banku, w którym dostaną kredyt najszybciej?

Otwieram dyskusję, a na koniec jeszcze cytat z fantastycznego listu, który Getin Noble Bank wysłał do klienta. Jego lektura mnie naprawdę ubawiła. Może dlatego, że nie muszę płacić zaprzyjaźnionej z Getinem firmie ubezpieczeniowej 600 zł rocznie za podwójne ubezpieczenie. „W odpowiedzi na liczne pytania klientów, zaniepokojonych sytuacją powodziową w kraju oraz ich obawami przed podnoszeniem składek ubezpieczeń od ognia (…) Getin Bank wynegocjował specjalną ofertę w zakresie (…)”. Niezła ściemka, prawda? Taka bankowa mowa-trawa, ale marketingowcy Getin Banku zawsze byli w niej nieźli. Można o tym przeczytać na licznych forach internetowych, a także na łamach tabloidowej prasy. Chcecie więcej? To zapraszam do lektury 🙂


List Getin Banku do klienta

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss