19 października 2021

Czy na najbliższe lata wysokiej inflacji warto włożyć trochę złota do portfela? Jak to zrobić?

Czy na najbliższe lata wysokiej inflacji warto włożyć trochę złota do portfela? Jak to zrobić?

Czy najbliższe lata będą dobre czy raczej kiepskie dla złota? Opinie na ten temat są sprzeczne, ale fani inwestowania w ten kruszec powtarzają: trochę złota trzeba mieć w portfelu zawsze. Ale w jaki sposób najłatwiej kupić kruszec do swojego portfela inwestycji? Inwestowanie w złoto niejedno ma imię

O tym, że warto mieć nieco złota wśród długoterminowych inwestycji, pisałem na „Subiektywnie o Finansach” wielokrotnie, a czasem nawet wskazywałem dogodny moment do wyposażenia się w taką „polisę ubezpieczeniową” dla swoich oszczędności. Złoto bowiem jest od stuleci uznawane za coś, co dobrze przechowuje realną wartość majątku, chroniąc go przed inflacją.

Zobacz również:

Teraz – wiele na to wskazuje – mamy początek ery wysokiej inflacji, więc teoretycznie złoto powinno być idealną inwestycją, by „przeczekać” złe czasy. Ale czy na pewno inwestowanie w złoto może uchronić pieniądze przed inflacją?

Poprzednia „złota hossa” miała związek z kryzysem finansowym (gdy banki na całym świecie zaczęły drżeć w posadach wskutek załamania na rynku nieruchomości), a potem finansowym (gdy okazało się, że niektóre państwa nie są w stanie spłacać zaciągniętych przez siebie długów). Ale od 2011 r. do 2015 r. cena złota systematycznie spadała i w pewnym momencie zbliżyła się nawet do 1000 dolarów za uncję.

Inwestowanie w złoto. Przez ostatnich 20 lat się opłacało
Inwestowanie w złoto. Przez ostatnich 20 lat się opłacało

Potem złoto wróciło do łask i rok temu cena uncji osiągnęła magiczny poziom 2000 dolarów. Analitycy wieszczyli, że padną kolejne bariery, ale mimo rozpędzającej się inflacji kruszec nie chciał dalej drożeć. Przeciwnie – ostatnio cena uncji zbliżyła się do 1700 dolarów.

Niektórzy wiążą tę sytuację z wysokim kursem dolara (cały świat wierzy, że Ameryka najlepiej zniesie skutki kryzysu „covidowego”), a inni twierdzą, iż część kapitału powędrowała na rynek „cyfrowego złota”, za które ostatnio są uważane kryptowaluty.

Inwestowanie w złoto – lek na wysoką inflację?

Co będzie dalej? Z najnowszego, wrześniowego raportu Investors TFI wynika, że z jednej strony cena złota może być ściągana w dół przez wizję wzrostu stóp procentowych w USA (choć wiele zależy od tego, jak bardzo stopy zostaną podniesione), zaś z drugiej strony – pchana w górę przez osłabienie dolara, którego kurs powinien przestać wreszcie rosnąć po wielomiesięcznej hossie.

kurs dolara a inwestowanie w złoto
Kurs dolara a inwestowanie w złoto

„Podtrzymujemy bazową prognozę ceny złota na 1900 dolarów za uncję na koniec 2021 r.” – podsumowują analitycy. Ale to nie bieżąca cena złota jest ważna, lecz jego „antyinflacyjny” charakter.

O tym, że złoto jest w długim terminie dość dobrym sposobem przechowywania wartości, świadczą porównania cen sprzed kilkudziesięciu lat i dzisiejszych. W 1970 r. bochenek chleba kosztował ćwierć dolara, zaś uncja złota miała wartość 42 dolarów. Za jedną uncję złota można było kupić 160 bochenków chleba. Pięćdziesiąt lat później średni koszt jednego bochenka chleba wynosi 2,5 dolara. Za uncję złota (tym razem wycenioną na 1200 dolarów) można było kupić 500 bochenków chleba.

Poniżej wykres pokazujący wycenę złota po uwzględnieniu inflacji:

Trzy sposoby na inwestowanie w złoto

Złoto nie generuje żadnego przychodu, nie wypłaca odsetek ani dywidendy. Posiadanie złota i jego przechowywanie może generować dodatkowe koszty. W dodatku analitycy podliczają, że obecne ceny złota są zbyt wysokie, napompowane przez spekulantów, a „prawdziwa” cena kruszcu (odzwierciedlająca spadek realnej wartości dolara) powinna wynosić najwyżej 1300-1400 dolarów za uncję.

Ale są i argumenty, żeby złoto mieć w portfelu inwestycyjnym, niezależnie od tego, czy jest drogie czy tanie. Jego główną zaletą jest niskie powiązanie z innymi rodzajami inwestycji (akcjami, obligacjami, nieruchomościami), więc można dzięki złotu zabezpieczyć swoje inwestycje przed nadmiernymi wahaniami. I obniżyć ryzyko portfela.

Złoto uważane jest za bezpieczną przystań w sytuacji, kiedy zmienność cen na rynkach jest wysoka. Ostatnio zamiar zwiększenia zapasów złota ogłosił prezes NBP Adam Glapiński.

Zwolennicy trzymania części oszczędności w złocie obawiają się przede wszystkim załamania systemu finansowego z powodu gigantycznego zadłużenia świata oraz trwającego wciąż gigantycznego eksperymentu w postaci zasypania państwowych kryzysów tonami banknotów bez pokrycia przez banki centralne.

Jak można zainwestować w złoto? Pierwszy sposób to oczywiście zakup złotej monety lub sztabki (tutaj pisaliśmy, które monety nadają się na inwestycję, a tutaj o tym, jaki sejf warto kupić do ich przechowywania). Monety kupuje się w firmach, które nimi handlują (z reguły mają w nazwie „mennica”), albo na specjalnych tablicach ogłoszeń. Drugi sposób to fundusz inwestycyjny albo ETF odzwierciedlający zmiany cen złota. Trzeci – zakup akcji firm wydobywających złoto.

„Akcje spółek wydobywczych mają tę cechę, że ich cena jest bardziej wrażliwa na zmiany ceny samego surowca. Może rosnąć lub spadać istotnie bardziej niż cena samego złota”

– mówi Jędrzej Janiak z F-Trust, platformy umożliwiającej inwestowanie w fundusze inwestycyjne z całego świata. Ryzyko można nieco zmniejszyć, inwestując w kopalnie złota i inne spółki z branży wydobywczej za pomocą funduszu inwestycyjnego. Jakie fundusze są do dyspozycji? Poniżej znajdziecie kilka przykładów.

Inwestowanie w złoto przykładowe fundusze
Inwestowanie w złoto dostępne na www.f-trust.pl fundusze inwestujące w kopalnie złota

Złoto warto mieć, ale w jakiej formie?

Osobiście preferuję zakup złota niż spółek, które je wydobywają. Kto nie chce mieć kłopotu z przechowywaniem złota fizycznego, może wybrać jeden z funduszy, które śledzą ceny kruszcu, albo ETF-ów mających tę samą funkcję.

Złota znajdującego się w funduszach nie da się wymienić na złoto fizyczne (to pewna wada dla kogoś, kto na poważnie bierze ryzyko światowego krachu finansowego), ale za to zaletą funduszu jest płynność, czyli możliwość kupowania i sprzedawania udziałów każdego dnia. Kupowanie fizycznego złota (np. w formie monet) jest łatwe, ale przy odsprzedaży – jeśli sami nie znajdziemy klienta na nasze monety – musimy się liczyć z potężnym spreadem.

Często fundusze dodatkowo zabezpieczają klientów przed ryzykiem walutowym (choć osobiście wolę mieć inwestycję bez takiej funkcji – fakt, że mam inwestycję dolarową dodatkowo uniezależnia mnie od losów polskiej, małej w skali świata, gospodarki).

Które fundusze można wykorzystać do tego, by włożyć do swojego portfela inwestycji trochę „papierowego” złota? W ofercie F-Trust – partnera niniejszego cyklu artykułów edukacyjnych – są m.in. trzy fundusze śledzące ceny złota. Oto one:

inwestowanie w złoto fundusze odzwierciedlające cenę
Inwestowanie w złoto – dostępne na www.f-trust.pl fundusze odzwierciedlające cenę złota

Wszystkie te fundusze możesz kupić online za pomocą platformy F-Trust, trzeba kliknąć w ten link i się zarejestrować. Warto wpisać kod promocyjny ULTSMA, który zwalnia z ewentualnych opłat.

Wydaje mi się, że inflacja tym razem nie „rozejdzie się po kościach”, więc złoto chyba nie wróci szybko „taniości” (czyli 1200 dolarów za uncję). Uważam, że każdy powinien mieć w portfelu długoterminowych inwestycji 10-15% złota. Nie po to, żeby na nim zarabiać, ale żeby przechować wartość majątku na wypadek jakiejś światowej „awarii” na rynkach finansowych.

Czy złoto naprawdę trzyma wartość? Oto wyliczenia sprzed… tysięcy lat

A może po prostu po to, żeby utrzymać wartość majątku? Są badania, które wskazują, że w bardzo długiej perspektywie to może być pomysł na walkę z inflacją. Z pewnym przymrużeniem oka tę bardzo długą perspektywę można utożsamić z… tysiącami lat.

Historycy Denis Cardonne i Edward Gibbon zbadali niedawno finanse Jego Wysokości Abd-er Rahmana III, władcy Kordoby z X wieku (czyli królestwa islamskiego, które obejmowało wtedy Andaluzję i większość Hiszpanii). I pokazali bardzo długoterminowe, obejmujące 1000 lat wyliczenia dotyczące wartości złota.

Rocznie Rahman III – a w zasadzie jego poborcy podatkowi – zbierali ok. 12 mln dinarów podatków. Dinar był wówczas bity ze szczerego złota. Jeden dinar zawierał 4,25 gramów złota. 12 mln dinarów byłoby więc dziś warte 2 mld zł albo niecałe 8 mld zł złotych. Populacja Kordoby jest szacowana na ok. pół miliona obywateli. To by oznaczało, że jeden obywatel oddawał przeciętnie na podatki równowartość dzisiejszych 4000 dolarów w ówczesnych dinarach.

Naukowcy zauważają, że to bardzo podobna liczba do dzisiejszego rocznego podatku dochodowego per capita w USA. Przeciętny podatek dochodowy na podatnika wynosi mniej więcej 4100 dolarów rocznie. Wiadomo, że USA są dziś wielokrotnie większym krajem niż islamska Kordoba 1000 lat temu, ale jeśli założymy, że przeciętna stopa opodatkowania na przestrzeni wieków jest mniej więcej taka sama i wynosi 20-25% dochodu, to dojdziemy do wniosku, że gdyby mieszkańca Kordoby przenieść w dzisiejsze czasy, to jego złote monety zamienione na dolary pozwoliłyby mu na osiągnięcie podobnego standardu życia, co współczesnym Amerykanom. A tutaj więcej na temat tych „1000-letnich badań”.

Zapiski z tego samego okresu w historii islamu pokazują, że domy zamożnych osób były wówczas wyceniane na 10 000 dinarów, zaś najbogatsze rezydencje kosztowały 30 000 dinarów, na co było stać tylko ultra-bogatych.

Jedna uncja złota to było mniej więcej 7,5 dinarów, czyli cena rezydencji w przeliczeniu na złoto wynosiła od 1350 do 4000 uncji. Przy obecnej cenie uncji złota mamy 1,5-5 mln dolarów. Tyle dziś wciąż kosztują domy z wyższej półki.

—————————

SPRAWDŹ INWESTYCJE ZE ZNAKIEM JAKOŚCI SAMCIKA:

Zainwestuj w fundusze z całego świata bez prowizji. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o Finansach”. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych na F-Trust jest możliwe po kliknięciu tego linku, zarejestrowaniu się i wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA.

Czytaj też: Wszyscy przez lata śmiali się z tych funduszy. A tymczasem tylko one teraz nie zawodzą

Czytaj też: Strach przed inflacją zachęca do inwestowania. A co, jeśli czeka nas korekta cen akcji? Jak przygotować portfel na turbulencje?

Czytaj też: Jak niezależne platformy oferujące inwestowanie w funduszach pomagają nam w inwestowaniu?

Przeczytaj też: Jak inwestować w złoto? F-Trust prześwietla fundusz złota

Zobacz też webinarium: „Jak dodać złoto do portfela funduszy inwestycyjnych?”

——————–

Niniejszy artykuł jest częścią rubryki „Fundusze bez tajemnic”, której Partnerem jest F-Trust, jedna z największych w Polsce niezależnych platform pozwalających kupować w jednym miejscu tysiące funduszy inwestycyjnych (lokalnych i z całego świata). F-Trust zapewnia z jednej strony wygodną obsługę transakcji online, bazę wiedzy o funduszach i statystyki ich wyników, a z drugiej strony „żywych” doradców, do których można zadzwonić i którzy – w ramach poważniejszych potrzeb klienta – dojadą we wskazane miejsce, żeby pomóc live.

zdjęcie tytułowe: QuinceCreative/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
jsc
1 miesiąc temu

(…)Czy złoto naprawdę trzyma wartość? Oto wyliczenia sprzed… tysięcy lat(…)Teraz powinno być nawet droższe… w czasach, w których Hiszpanią rządzili muzułmanie złoto miało tylko jedno zastosowanie… służył za oznakę prestiżu.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  jsc

Mylisz czasy współczesne z średniowieczem. Wtedy to my pełniliśmy rolę ciapatych, których kupowało się na pęczki na targu w Pradze. Porównanie bardziej zasadne byłoby do USA z lat pięćdziesiątych, dzisiejsze to bankrut i w wielu dziedzinach życia zacofaniec.

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

To jakie zastosowania miało złoto w tym lepszym średniowieczu? Służyło np. za antybiotyk?

stary
1 miesiąc temu

Rozumiem sens akcji partnerskich, ale…
Wszystkie trzy fundusze w ofercie F-Trust mają 2,5% opłaty za zarządzanie.
W dobie masowego dostępu do ETF-ów to wręcz grabież. Czegoś takiego nie powinno się polecać.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Należało jeszcze dodać PKO Akcji Rynku Złota. Inwestuje w akcje firm wydobywczych i przetwórczych, w średnim i dłuższym terminie zwielokratnia ruchy ceny złota (zwykle 1:2,5). W ostatnim roku traci, ale jeśli ktoś liczy na wzrost cen złota – niewielka suma może ładnie podskoczyć.
Pozdrawiam.

Tobiasz
1 miesiąc temu

Jeśli ktoś decyduje się na zakup fizycznego złota, to musi pamiętać o kilku kwestiach. Bardziej opłaca się kupować większe gramatury sztabek lub monet bulionowych (tutaj najlepiej 1 uncjowe) ze względu na niższe premium dla dealera. Należy zaopatrywać się wyłącznie u zaufanych dostawców (np. w renomowanych sklepach numizmatycznych) i nigdy nie kupować złota z odroczonym terminem dostawy (np. 40 dniowym). Jeśli chodzi o ceny to w przypadku moment bulionowych najmniejsze premium mają Liście Klonowe, Filharmoniki i Kangury. Standardowo droższe są Krugerrandy, Bieliki i Podwójne Orły. Unikałbym też zakupu okolicznościowych monet bulionowych ze względu na wysokie premium (np. bitych przez prywatne mennice).… Czytaj więcej »

Tobiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To tak w uzupełnieniu do tego co Pan napisał 😉 Wszystko ma jak wiadomo swoje plusy i minusy. Plusem certyfikatów jest głównie łatwość i bezpieczeństwo ich przechowywania (nie trzeba się martwić, że będziemy mieli w domu niezapowiedzianą wizytę). Minusem z kolei, że jak emitent upadnie to pożegnamy się z pieniędzmi. Ponadto potencjalnie może dojść do „rozjechania się” cen złota w certyfikatach i złota fizycznego (fizyczne będzie dużo droższe). Nie sądzę jednak, żeby ze sprzedażą złota fizycznego był większy problem. Obecnie wielu dealerów, jak i właścicieli sklepów numizmatycznych odkupuje złoto niemal po cenie rynkowej.Wbrew pozorom spread przy zakupie też nie jest… Czytaj więcej »

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Tobiasz

Tak, zdecydowanie najlepiej kupować uncjowe, większe też nie są dobre, bo trudno może być je sprzedać (może srebrne łatwiej, są nawet kilogramowe monety, ale po co, skoro uncjowe monety sprzedaje się w przeważnie w tubach zawierających 20–25, choć są też dużo większe zestawy). Jak chodzi o te okolicznościowe monety, to też nie polecam, ale jak ktoś ma duszę kolekcjonera, to fajny może być Australijski Kangur lub Chińska Panda, których wizerunki zmieniając się z każdym rocznikiem (zawsze jest, odpowiednio, kangur albo panda); do tego nowsze roczniki mają takie efekciarskie wykończenie z bardzo wyraźnym obrazkiem. Kangur jest już dosyć znany, Panda to… Czytaj więcej »

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

(…)za jakiś czas jako moneta z największego światowego mocarstwa nie będzie najbardziej znana… 😉(…)
Oni chcą brylować w blockchainie…

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  jsc

I dlatego delegalizują wszystkie transakcje związane z kryptowalutami?

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

A żebyś wiedział, że tak! Cała ta delegalizacja to czyszczenie pola dla e-CNY…

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  jsc

To ma jakiś sens, choć w złoto też ostro wchodzą… Więc tak półżartem, to może wprowadzą jakiś stablecoin złota… 😉

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

Standard złota już był… nie sprawdził się.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Tobiasz

Niby tak, ale kangury bije Perth Mint więc z definicji cena producenta jest niższa. Krug i Bielik są „markowe”, też od nich zaczynałem. Zysk na obu typach, tj. liść, kangur czy krug będzie proporcjonalnie ten sam. Najważniejsze nie kupować od mało znanych np. pewne chińskie firmy obniżają zawartość złota w gramaturze.

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu

Warto dodać, że złoto dobrze kupować partiami i najlepiej w okresie spokoju żeby nie czuć rozczarowania przez najbliższą dekadę. Z resztą każde duże zakupy pod wplywem paniki są często niekorzystne.

Mirek
1 miesiąc temu

Kupiłem 2 uncje jakoś rok temu, jak złoto było po ~7500 pln, zaraz potem cena poleciała w dół i tyle było z ochrony przed inflacją. 😛 Do tej pory ceny nie wróciły do tamtego poziomu. Sprzedałem ze stratą, wpakowałem pieniądze w coś innego, na szczęście ta inna inwestycja pozwoliła mi odrobić straty. Ale uraz do złota pozostał 😉 Ciekawe, że artykuł nie wspomina nic o srebrze, bo hype (nie jakiś spory, ale jednak hype) jest obecnie na fizyczne srebro, bo niby będzie na nie w przyszłości zapotrzebowanie przy produkcji elektroniki. Nie wiem na ile to prawda. CFD na złoto można… Czytaj więcej »

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Mirek

No właśnie ja złoto kupowałem od 4200 za pierwszego krugerranda (czyli i tak za późno o parę lat). Potem już tylko drożej, ale właśnie starając się trafiać w lokalne dołki.

Srebro też mam (Maple Leaf), ale z nim przez lata słabo było (ostatnio dopiero lepiej), ciekawe, jak to będzie, ciekawe, co np. z tą elektroniką. Hmm, przed takimi jak obecny problemami z chipami to akurat chyba żadne metale nas nie zabezpieczą.

Last edited 1 miesiąc temu by Don Q.
Marek
1 miesiąc temu

Złoto przez tysiące lat było najbardziej niewrażliwym na czynniki zewnętrzne i najrzadszym znanym pierwiastkiem. Od 200 lat tak nie jest i złoto „jedzie” już tylko na opinii.

A

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!