15 czerwca 2023

Bankowcy ostrzegają, że orzeczenie TSUE to złe rozwiązanie i że będzie nas drogo kosztowało. I mają na to cztery argumenty. Ale czy te argumenty mają sens?

Bankowcy ostrzegają, że orzeczenie TSUE to złe rozwiązanie i że będzie nas drogo kosztowało. I mają na to cztery argumenty. Ale czy te argumenty mają sens?

Wyrok TSUE w sprawie możliwości żądania przez banki rekompensaty za „korzystanie z kapitału” był dokładnie taki, jak można było się spodziewać. Europejskie sądy w tańcu się nie… hamują, gdy chodzi o ochronę praw konsumenta. Czy przesadzają? Przeanalizowałem cztery główne argumenty sektora bankowego, którego przedstawiciele twierdzą, że właśnie tak jest. Czy bankowcy mają choć trochę racji?

Tego artykułu możesz również posłuchać w naszym kanale podcastowym – czyta Maciej Jaszczuk

Zobacz również:

O samym orzeczeniu TSUE pewnie już przeczytaliście wszystko, co się dało. W „Subiektywnie o Finansach” rozłożył na czynniki pierwsze to rozstrzygnięcie Maciek Samcik, a jego artykuł możecie przeczytać tutaj. Tak naprawdę mieliśmy w czwartek aż dwa orzeczenia dotyczące frankowiczów (drugie w sprawie możliwości niepłacenia rat w czasie trwania procesu), ale mieliśmy też silnie obsadzoną – z udziałem kilku prezesów banków – konferencję Związku Banków Polskich.

Jaka jest wizja bankowców na temat orzeczenia TSUE? „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie” – tak najprościej można podsumować komunikat płynący z czwartkowej konferencji związku zrzeszającego lobby bankowe. Oficjalny komunikat można przeczytać tutaj, jednak jest on dość suchy, dużo ciekawsze argumenty padały w czasie konferencji. O dziwo, część z nich powtarza się w… komentarzu Komisji Nadzoru Finansowego.

Z tego, co mówili bankowcy – nie tylko dzisiaj, przecież to orzeczenie nie zaskoczyło nikogo, kto śledził sprawę – wyciągnąłem cztery najważniejsze tezy. Oto one.

konferencja ZBP wyrok TSUE
Zatroskane miny bankowców podczas konferencji Związku Banków Polskich. Źródło: kanał YouTube ZBP

1. Wyrok TSUE jest niesprawiedliwy i niezgodny z unijną dyrektywą

Po pierwsze, bankowcy uważają, że orzeczenie TSUE jest niezgodne z dyrektywą konsumencką, bo jest niespójne z całą resztą orzecznictwa TSUE. Czy ten argument ma sens? Na dobrą sprawę od 2019 r., gdy zapadło rozstrzygnięcie w sprawie państwa Dziubaków, każde kolejne orzeczenie TSUE tylko potwierdza i doprecyzowuje podstawową regułę: kredytobiorca jest konsumentem, konsument ma prawa, a jeśli te prawa są naruszane przez bank, to zapisy z umowy wypadają. Jeśli w takiej sytuacji nie da się jej utrzymać – umowa jest nieważna.

Dzisiaj Trybunał potwierdził rzecz oczywistą: firma nie może czerpać korzyści z własnych nielegalnych działań. Wyobraźcie sobie sytuację, w której pożyczacie od kogoś samochód. Szybko okazuje się, że samochód gubi olej i pali dwa razy tyle paliwa, co normalnie. Idziecie do sądu, a ten stwierdza, że właściciel Was oszukał.

Co dalej? Wy macie oddać auto, a on – zwrócić wydatki na jego utrzymanie. A potem dostajecie od niego pozew o zwrot kosztów biletu miesięcznego, który musiał sobie kupić, bo wypożyczył Wam swój samochód i nie miał czym jeździć. Brzmi absurdalnie? A jednak banki uważają, że żądanie od klientów ponoszenia „kosztów korzystania z kapitału” jest zasadne. Owszem, ten kapitał kosztuje, ale to nie klient sporządził umowę, która zawierała zapisy skutkujące jej upadkiem.

Po drugie, bankowcy uważają, że orzeczenie TSUE jest niesprawiedliwe, bo idzie zbyt daleko w ochronie konsumenta kosztem przedsiębiorcy. Cóż, wielu Polaków walczy ostatnio o to, by w Polsce nadal były krzewione wartości Unii Europejskiej. A przecież ochrona konsumenta i walka z wszechwładzą korporacji to też część wartości europejskich. Człowiek na pierwszym miejscu. I jego prawa też.

Kamil Zatoński z „Pulsu Biznesu” zauważył, że bankowcy intensywnie posługują się argumentem o uprzywilejowaniu wąskiej grupy beneficjentów. „A wakacje kredytowe to niby wszyscy dostali?” – zapytał. Trudno się z tym nie zgodzić. Rekompensaty dla frankowiczów są znaczące, ale różne programy wsparcia kredytobiorców też były dla wybranych i niejednokrotnie dawały im również duże korzyści.

Prezesi banków – w tym np. Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Bank Polska – byli na wielkim marszu 4 czerwca. I chwała im za to. Ale prezes ZBP Tadeusz Białek przekonywał w czwartek, że orzeczenie TSUE jest nie tylko sprzeczne z dyrektywą 93/13, lecz również niesprawiedliwe. Cóż, jeśli chcemy żyć w kraju demokratycznym, być członkiem Unii Europejskiej i zapewniać obywatelom bezpieczeństwo i szansę na rozwój, to nie możemy kwestionować wyroków europejskich sądów.

Przeczytaj też: Kolejne orzeczenie TSUE w obronie konsumentów. Tym razem po łapach dostali… prawnicy. Czego można wymagać od adwokata, gdy zawieramy umowę?

2. Zagrożone jest finansowanie gospodarki i… ochrona klimatu

Innym argumentem powtarzanym przez bankowców jest ten o ograniczeniu finansowania gospodarki. Nawet nie chodzi o samą merytoryczną jego zawartość (bo to prawda, że jeśli banki będą miały mniejsze kapitały, to udzielą mniej kredytów), ale o retorykę, w jaką był ubrany. Prezes ZBP stwierdził bowiem, że wyrok TSUE „zmniejszy możliwość finansowania gospodarki przez banki, co będzie szczególnie dotkliwe w okresie transformacji energetycznej, zwiększonych inwestycji w obronność, przyszłej odbudowie Ukrainy ze zniszczeń wojennych”.

To grubymi nićmi szyty szantaż moralny i emocjonalny. Czy to przez wyrok TSUE, przez tych chciwych konsumentów-kredytobiorców, polskie banki nie będą mogły wesprzeć proekologicznych projektów, ani pomóc w odbudowie zniszczeń wojennych?

Kazik Staszewski śpiewał kiedyś: „I właściwie, kto wódki nie pije, ten jest wywrotowcem, tak. Świadomie uszczuplającym dochody państwa – bezideowcem”. Przy odrobinie przesady można byłoby rozwinąć myśl prezesa Związku Banków Polskich w tę stronę, że to pozywający banki kredytobiorcy oraz sędziowie TSUE są winni katastrofie klimatycznej i chorobom płuc u polskich dzieci.

Trochę to podobne do powszechnie krytykowanej narracji Narodowego Banku Polskiego, z której wynika, że kto obwinia bank centralny o wysoką inflację, działa ręka w rękę z Kremlem. Wolałbym, gdyby bankowcy przedstawili konkretne wyliczenia, a w nich liczby: jakie po tym orzeczeniu mogą być nasze „zdolności” do udzielania kredytów, o ile mogą spaść i w jakich okolicznościach to może być niebezpieczne dla rozwoju kraju. Na chłodno, konkretnie.

To mogłoby być przekonujące. I rzeczywiście wywołać poważną dyskusję na temat sytuacji banków z jednej strony oraz potencjalnych skutków przepływu dziesiątek miliardów złotych do frankowiczów z drugiej strony. Ale dopóki nie ma konkretnych wyliczeń, dopóty nie ma poważnej dyskusji. I wygląda to na szantaż emocjonalny.

3. Banki przestaną udzielać kredytów hipotecznych

Na czwartkowej konferencji przedstawiciele sektora bankowego posunęli się nawet dalej: padło zdanie, że w ogóle udzielanie długoterminowych kredytów mieszkaniowych jest bez sensu i banki nie będą tego chciały robić. Jestem gotów postawić sporo, żeby sprawdzić ten blef. Serio myślicie, że któryś bank zaprzestanie udzielania kredytów hipotecznych? Że nagle wycofa się ze swojego największego segmentu działalności?

Wracając do motoryzacyjnych analogii. Pamiętacie aferę Dieselgate z 2015 r.? Volkswagen został przyłapany na tym, że fałszował wyniki testów jakości spalin. Czy producent samochodów zorganizował konferencję, na której groził, że wyniki kontroli są „rażąco niesprawiedliwe”? Czy groził, że ewentualne kary i prawo klientów do odszkodowań stawiają pod znakiem zapytania sensowność produkcji aut?

Nie. Koncern przyznał się do winy, wypłacił odszkodowania i kary, przedstawił plan naprawy 11 milionów samochodów, które wcześniej sprzedał, wdrożył nowe procedury, zmienił strategię i dzisiaj jest trzecim (po chińskim BYD i amerykańskiej Tesli) największym producentem samochodów elektrycznych na świecie.

Polskie banki nie przestaną udzielać kredytów hipotecznych. Takie straszenie brzmi jak foch rzucany przez nastolatka, któremu daje się szlaban po tym, jak wrócił wstawiony z imprezy. „Ucieknę z domu i mnie już nigdy nie zobaczycie!”

Banki nie robią gospodarce łaski, że ją finansują. Banki na tym zarabiają. Dużo. Przedstawiciele sektora powoływali się na specjalny status kierowanych przez nich instytucji. Tylko że te wszystkie przywileje, prawny i regulacyjny parasol ochronny, jaki państwo nad bankami otwiera – nie jest jak premie dla ministrów, które „zwyczajnie się należą”. Na taką specjalną rolę trzeba zasłużyć.

Przeczytaj też: Zawieszenie spłaty rat do czasu rozstrzygnięcia sporu o nieważność umowy frankowej? TSUE zdecydował czy sąd może odmówić frankowiczowi. To może być rewolucja

4. Wszyscy zapłacimy za uprzywilejowanie frankowiczów

Banki (ale także KNF) mówią: konsekwencją unieważniania kredytów frankowych jest to, że ta mała grupa dostaje „darmowy kredyt” na koszt reszty konsumentów, którzy się na to dobro frankowiczów zrzucą.

Rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Po pierwsze, wcale nie taka mała grupa. Łącznie w tej chwili spłacanych jest ok. 2,5 miliona kredytów hipotecznych (trzeba jednak pamiętać, że kredytobiorców jest nawet do dwóch razy więcej, bo mieszkania bardzo często kupują pary). Aktywnych kredytów frankowych jest ok. 340 000, czyli jakieś 15%. A wiele z tych kredytów zostało przewalutowanych lub spłaconych – łącznie było ich ponad dwa razy tyle. Nie jest to więc wcale taki margines.

Po drugie, dla niektórych kredytobiorców frankowych obecny obrót spraw jest z pewnością korzystny. Jednak nie można zapominać o tym, że dla niemałej grupy osób skala wzrostu wysokości zadłużenia po wzroście kursu franka była przytłaczająca. Gdyby nie była – nie mielibyśmy tak zaciekłej walki przed sądami.

Nikt nie idzie do sądu dlatego, że jest mu za dobrze. Albo że ma fantazję, żeby zabrać komuś pieniądze. Zwykle idzie się do sądu w poczuciu niesprawiedliwości. Kredyty walutowe są potencjalnie toksycznym produktem i nie były przez część banków udzielane odpowiedzialnie. Były natomiast przypadki samobójstw kredytobiorców, były rozbite rodziny, były przypadki chorób wywołanych depresją, były eksmisje rodzin z nieruchomości.

Owszem, frankowicze zaczęli kwestionować kredyty dopiero wtedy, gdy kurs franka mocno wzrósł. Ale gdyby nie mieli powodów do tego, żeby iść po sprawiedliwość, to na skalę masową by po nią nie poszli. Dlatego mówienie o tym, że wyrównanie nieprawidłowości, usunięcie skutków bezprawnych działań banków jest uprzywilejowaniem – to pomieszanie pojęć.

Po trzecie: argument, że niesprawiedliwością jest, iż frankowiczom się poszczęściło, a złotówkowiczom nie – brzmi paskudnie akurat w ustach bankierów. Bo bazuje na tym, co w Polakach bywa najgorsze – zawiści. Wydaje mi się, że większość z nas wyrosła już z tego, że boli nas powodzenie u sąsiada. Bankowcy mogliby sobie takie chwyty odpuścić, bo to trochę jakby apelować do skąpstwa Szkotów albo tchórzostwa Francuzów.

Takie dyskusje o tym, kto zyskał, kto stracił, czy lepiej było być ostrożnym, czy nieodpowiedzialnym – możemy sobie prowadzić w mediach czy w interencie. Bankowcy powinni zachować daleko posunięty umiar, jeśli chodzi o kształtowanie nastrojów i relacji między różnymi grupami ich klientów. Nawet jeśli stawką jest duża kasa.

Przeczytaj też: „Financial Times” o polskich bankach: z Europy nadchodzi katastrofa? Co polscy finansiści chcą powiedzieć europejskim decydentom i… sędziom TSUE?

Po czwarte, jeśli korzystne rozstrzygnięcia dla jednej grupy kredytobiorców są niesprawiedliwością, to jak nazwać sytuację w drugą stronę, czyli uwalnianie z odpowiedzialności jednych banków kosztem innych? Nie wszystkie banki udzielały kredytów frankowych. I nie wszystkie przez lata czerpały z nich wielkie zyski.

Niesprawiedliwością i uprzywilejowaniem będzie zatem zwolnienie tych frankowych banków z odpowiedzialności. Prawo ochrony konsumenta ma premiować te firmy, które działają uczciwie, a piętnować te, które tego nie robią. Jeśli ktoś wzywa do niesprawiedliwego uprzywilejowania jednych kosztem innych – to jest to właśnie ZBP.

Po piąte: bankowcy mówią, że wszyscy zapłacimy w prowizjach za kasę dla frankowiczów. Banki ostrzegają, że jeśli będą ponosiły straty na przegranych sprawach o kredyty walutowe, to podniosą opłaty dla wszystkich klientów, żeby sobie to odbić. Ale przecież nie wszystkie banki będą miały straty z tytułu kredytów frankowych. Nie wszystkie będą potrzebowały dodatkowego kapitału, by tę dziurę załatać. Może więc nie wszystkie podniosą opłaty?

Być może nikt nie podniesie opłat z powodu franków, bo… zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Sektor zarabia obecnie krocie na wysokim oprocentowaniu kredytów i relatywnie niskim depozytów. Pieniędzy w systemie jest nadmiar, ale konsumenci są na działania banków zdecydowanie bardziej wyczuleni. Jakiekolwiek podwyżki cenników mogą wywołać nagłe odpływy depozytów (o co w czasach powszechnej bankowości internetowej nietrudno), co dla banków jest bardzo niebezpieczne.

Przeczytaj też: „Ugoda lepsza niż proces” – banki przygotowują się na niekorzystny wyrok w TSUE i próbują zachęcić frankowiczów do ugód. Czy mają szansę?

Wyrok TSUE jest niekorzystny dla gospodarki? A może korzystny?

Dyskusja, która się toczy, jest niewłaściwie sformatowana. Opiera się na fałszywym założeniu, że wyrok TSUE coś zmienia. A to jest nieprawda. Dlaczego? Ostatnia analogia samochodowa, obiecuję. Facet wypija dwa piwa w barze, po czym wsiada do samochodu i w drodze do domu zostaje zatrzymany przez patrol Policji.

Kto jest winien temu, że ten kierowca stracił prawo jazdy? Kontrola drogowa czy on sam? Oczywiście: policjant teoretycznie mógłby przymknąć oko, ale to też byłoby przestępstwo. To nie wyrok TSUE wprowadził zagrożenie dla sektora bankowego i powoduje konieczność zawiązywania rezerw. To działalność banków, niedociągnięcia organów nadzoru i bezczynność polityków doprowadziła do tej sytuacji.

Nie przepadam za sposobem, w który komunikuje się stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu. Uważam, że często używają naciąganych argumentów, odwołują się do populizmu i zbyt są pochopni w rzucaniu oskarżeń, na przykład kwestionując rzetelność dziennikarzy, którzy się z głoszonymi przez SBB tezami nie zgadzają. Ale zbliżają nas do gospodarki, w której konsument jest najważniejszy naprawdę, a nie tylko „w papierach”.

Czego możemy się na tej sprawie nauczyć? Że konsument ma prawo walczyć o swoje nawet przeciw potężnemu sektorowi. Że w demokracji prawa jednostki nie mogą być naruszane, by naprawiać błędy instytucji publicznych. Że wobec prawa wszyscy są równi, a odpowiedzialności nie można uniknąć. Że ochrona konsumenta jest niezbędna dla równej konkurencji – czyli dla prawdziwie wolnego rynku. Że wyroki europejskich sądów trzeba akceptować, niezależnie od tego, czy nam one pasują, czy nie.

Dla wszystkich stron – i dla sektora finansowego, i dla konsumentów, i dla nadzoru – byłoby dużo lepiej, gdyby tę lekcję przyswoić już teraz. Po dzisiejszej konferencji bankowców oraz komunikacie KNF wnioskuję jednak, że droga przed nami długa.

Co mnie bardzo dziwi. Ten wyrok już zapadł. Sprawa jest rozstrzygnięta. Tu się nic nie zmieni, nie ma już za czym lobbować, przed czym ostrzegać. Im dłużej sektor bankowy łudzi się, że problem kredytów frankowych da się jeszcze jakoś zamieść pod dywan, tym większy będzie końcowy koszt.

Na kongresie EKF w Sopocie przewodniczący KNF i prezes UOKiK bardzo rozsądnie tłumaczyli bankom: nie możecie traktować klienta jak przeciwnika, musicie zaoferować mu prawdziwą wartość z korzystania z waszych usług. Oby ostał się ten przekaz, a nie to, co usłyszeliśmy dzisiaj.

Źródło zdjęcia: hay s/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
102 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Tadeo
11 miesięcy temu

„Ale czy te argumenty mają sens?”
nie, to czysty bullshit, PR-owa sciema

Jaroslaw
11 miesięcy temu

Banki będą walczyć aż do utraty kapitałow a może jednak warto przestać walczyć i dać prawdziwe ugody nie typu oddamy 30% łupu

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Jaroslaw

Lepiej żeby nie walczyły do utraty kapitałów, bo jak im się kapitały skończą, to nie akcjonariusze będą je dokładać, tylko my. Do Getinu też trzeba było 10 mld zł dołożyć, choć przecież Leszek Czarnecki still alive i w dobrym zdrowiu

Pawceluto
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przyglądam się tak całej tej dyskusji, opiniom branżowym, artykułom różnych dziennikarzy i śmieszy mnie ta cała obłuda: gdyby to populistyczny rząd pisowców wymyślił ustawę na mocy której frankowicze nie musieliby ponosić żadnych kosztów kapitału to nie tylko na tym portalu wylano by na nich wiadro pomyj. Że rozdają nie swoje pieniądze, że wszyscy za to zapłacimy, że inflacja wzrośnie bo nagle wpompujemy w rynek kilkadziesiąt miliardów PLN które pójdą na konsumpcję, że cały sektor może tego nie wytrzymać, że prowadzenie rachunków zdrożeje, oprocentowanie lokat spadnie, że to niesprawiedliwe w stosunku to innych kredytobiorców, że podważa zaufanie do stabilności państwa, że… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Pawceluto

To poniekąd oznacza, że sąd europejski ma większy autorytet niż rząd polski 🙂

Marcin
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale jeśli argumenty Pana powyżej są racjonalne, to sąd buduje swój autorytet na podstawie bardzo wątpliwego orzeczenia. A jak mnie uczono na prawie i aplikacji, autorytet ma ten, kto orzeka merytorycznie, a nie przez sam fakt, że orzeczenie wydał SN, TK czy TSUE.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Sąd patrzy wąsko na przepisy i od tego jest. Od tego jest. Nie miałbym pretensji do TSUE, tylko do rządu, KNF i NBP, że wcześniej nie ustalili jak ma być. Skoro nie ustalili patrząc szeroko, to sąd robi to patrząc wąsko…

Marcin
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda, sensowne argumenty. Tytułem podsumowania dodam, że lubię odwiedzać Państwa Blog. Dobrze się tu dyskutuje, a Pana i Pana kolegów bardzo cenię za Państwa pracę. Dziękuję i pozdrawiam.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Bardzo się cieszę, staramy się, żeby dyskusje pod tekstami były co najmniej tak dobre i mądre jak teksty :-).
Pozdrawiam!

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Sąd patrzy wąsko na przepisy i od tego jest.(…)
Tylko, że u nas istnieje jeszcze koncepcja (…)ducha prawa(…).

Zbyszek
11 miesięcy temu
Reply to  jsc

Prośba i pytanie:

  1. Mogę poprosić o artykuły w kodeksach gdzie ten duch jest opisany?
  2. Czy oprócz duchów jeszcze wierzy Pan w Mikołaja?
jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

1) To takie klasyczne domniemywanie co ustawodawca miał na myśli…
2) Ja tam w żadne duchy nie wierzę, ale np. Naczelny Sąd Administracyjny już tak… https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/znaczenie-ma-nie-tylko-litera-ale-takze-duch-prawa-wyrok-naczelnego-sadu-administracyjnego

Last edited 11 miesięcy temu by jsc
jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale po prawdzie to trochę przypomina ostatnią imbę z Marciniakiem… cała scena polityczna robiła fikołki.

Jacek
11 miesięcy temu
Reply to  Pawceluto

Negatywne opinie odnośnie wakacji kredytowych należały tu do zdecydowanej mniejszości. A przecież to pisiorski bez wątpienia program.

Hieronim
11 miesięcy temu

W bankach jak bankach, rozkaz nr 227 („ani kroku wstecz”) wciąż obowiązuje.
Być może jeszcze nie dziś, ale wierzę, że w końcu nadzór zacznie ścigać zarządy banków za przepalanie środków na masowo przegrywane sprawy.

T1000
11 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Nadzór nigdy tego nie zrobi, bo jest utrzymywany z ich składek.

Jagna
11 miesięcy temu

Szczucia ciąg dalszy. I nadal bankowcy bez winy. Winni są wszyscy, rząd, nadzór, sądy, TSUE, tylko nie banki. Mnie zastanawia jedno. Czy można tak oficjalnie mówić o tym, że koszty tej kary zostaną przerzucone na innych klientów? Co na to UOKiK?

Ryś58
11 miesięcy temu
Reply to  Jagna

Jak zwykle Schowa głowę w piasek. To taki nasz narodowy struś. Pozdrawiam. Ryś58

Bambino
11 miesięcy temu
Reply to  Jagna

„Czy można tak oficjalnie mówić o tym, że koszty tej kary zostaną przerzucone na innych klientów?”

Za jakiś czas się dowiemy w praktyce….. Jeszcze niższe oprocentowanie lokat i jeszcze wyższe koszty kredytowe lub trudności z uzyskaniem kredytu, szczególnie hipotecznego

Jagna
11 miesięcy temu
Reply to  Bambino

a w bankach niefrankowych to dzieki komu jest takie niskie oprocentowanie lokat i takie wysokie (najwyższe w Europie) koszty kredytów?

Aaron
11 miesięcy temu

Mnie dziwi co innego. Weźmy takiego prezesa mBanku – prezesa Stypułkowskiego. Doprowadził do eskalacji konfliktu mBanku z frankowiczami. Myślę, że wielki wzrost liczby pozwów przeciwko bankowi to jego wielka zasługa. Mimo tego, że prawdopodobnie spowodował straty akcjonariuszy i udziałowców banku nikt Go nie wywalił z banku.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Aaron

Fakt, że to był jeden z najbardziej zatwardziałych prezesów banków jeśli chodzi o ugody. I fakt, że gdyby realizował inną strategię, to mógłby zaoszczędzić dla akcjonariuszy mnóstwo pieniędzy

Tobiasz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że tutaj działa prosty mechanizm. Po prostu gość nie docenił ryzyka prawnego związanego z tymi kredytami, licząc że rząd w razie czego pomoże, a sądy nie będą szły drogą totalnego zaorania sektora. Niestety sprawy potoczyły się inaczej. Z tego co się orientuję to bank jest drugi w kolejce do resolution, bo Commerzbank odmówił dokapitalizowania 😉

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Panie, nie strasz Pan, mam tam konto i księgowość ;-). A poważnie to mBank akurat bardzo mocno podrasował ostatnio przychody i rentowność (przelewy z własnego konta firmowego na osobiste po 1,5 zł, szanuję ;-)), więc chyba jest przygotowany na najgorsze

Tobiasz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozmawiałem dzisiaj z ludźmi z bankowości i raczej mieli iście angielski humor. Z tego co powiedziała mi jedna osoba – banki szykują program „Zero”, czyli zero darmowych rachunków, zero (w znaczeniu zarobku) na lokatach i zero tanich kredytów 😉 A tak na poważnie to po prostu przychodzi też pewien etap, w którym sam zaczyna Pan Prezes uwierzył w to co mówi, bo już głupio już mu było się z tego wycofać. Inny przykład? Choć zmienił się prezes ZBP przekaz pozostał niezmieniony, ale czyta inny lektor.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

To są handlarze pieniędzmi, więc jest oczywistym, że to nie oni będą płacili za swoje błędy. Tylko młodzi i naiwni w to wierzą. Natomiast program „3 x zero”, gdyby znalazł się na billboardach, mógłby zostać zakwestionowany przez UOKiK 😉

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zaskoczenia brak . Teraz to banki powinny wyśrubować kredyt tak aby już nigdy nie było możliwości dostania darmowego kredytu . Nadal twierdzę ,że nic nie dzieje się przypadkiem .Często o byle co trzeba mieć znajomości , a co dopiero przy takiej kasie. Zadziały jelity a okruchy spadły i szaraczkom .

Adam
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju…
My sobie poradzimy !!!
Wszak żyjemy z „okruszków”
Inni Klienci spłacą długi frankowiczów…
A my dalej będziemy żyli z „okruszków”
Pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawia pana „bankster” od ponad 30 lat

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Adam

Ależ ja wiem, że sobie poradzicie. Już zaczynacie brać prowizje od przelewów wewnętrznych z konta firmowego na osobiste, więc na pewno sobie poradzicie 😉

Marek
11 miesięcy temu
Reply to  Aaron

Więcej, zapewne jeszcze otrzymał z tego tytułu niemałe bonusy – bo przecież walczył o sprawę banku i jego akcjonariuszy,

Aleks
11 miesięcy temu
Reply to  Aaron

a wystarczylo x lat temu wysztkie umowy walutowe przewalutowac wg jakiegos kursu i potraktowac kredyt jak w złotym … ale nie … niech placa …

Zbyszek
11 miesięcy temu

A bankowców po staremu. Na ich miejscu bym się martwił o kredyty Wiborowe martwił. Prawnicy już się za nie zabrali, a CHF odpuścił. Tu już TSUE pozamiatał temat :⁠-⁠)

Zbigniew
11 miesięcy temu

Najuczciwiej by było gdyby najbardziej obciążone banki oglosiły bankructwo. Wtedy kredytobiorcy musieliby spłacic to do czego się zobowiązali a oszczędzający powinni dostać do 100k euro na osobę. Kazdy poniósłby takie konsekwencje o jakich przeciętny zjadacz chleba powinien wiedzieć. Straciliby (choć nie na pewno) akcjonariusze, posiadacze obligacji banku oraz depozytariusze powyżej 100k euro. kredytobiorcy, ktorych nie stać na splaty raty też mogliby oglosić bankructwo.Tak byłoby najuczciwiej.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

Z takim podejściem to Pan powinien iść od razu do KNF. Konsumenckiego Nadzoru Finansowego 😉

Zbigniew
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A może coś merytorycznie? Przecież to wszystko zgodnie z prawem i logiką. Dlaczego banki mają odkładać odpowiedzialność na lata. Wyrok to wyrok. Niech oblicza ile to ma ich kosztować na dziś i albo przystąpią do wypłaty albo bankructwo. A dlaczego nie? Bo szantażyk moralny i emocjonalny? Byleby tylko znacjonalizować straty i ktoś inny zapłacił. Inwestuje Pan w akcje i uczy innych to chyba Pan wie jakie byłyby konsekwencje jeśli by Pan takie akcje posiadał. Skończmy w końcu z ta kreacja pieniądza, że w razie jakichkolwiek problemów to coś się wydrukuje. Takie jest prawo. Jak kogoś nie stać na spłatę to… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

Upadek Getin Banku kosztował nas 10 mld zł, upadek banku pokroju mBanku czy Millennium to byłoby kilka razy tyle. Nie ma sensu ponosić tych kosztów, skoro zwykłe rozłożenie płatności wynikających z orzeczenia TSUE na kilka lat powoduje, że bank uniknie ryzyka upadłości

Zbigniew
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z całym szacunkiem ale sam Pan pisze wraz chórem frakowiczów, że banki były złe. Niektórzy cisna inwektywami graniczącymi z pomówieniem coś o „oszustach” lub itp. Nie podał Pan żadnego argumentu aby nie było bankructwa. Tylko emocjonalne szantaże. Upadek to upadek. Jest kolejność wierzycieli. Nie wiem czy trzeba było dopłacić do tego interesu. Owszem na początku BFG pewnie musiałoby zebrać kasę. TIER-y mówią jasno że w żadnym banku tak naprawdę nie ma kasy ale z czasem syndyk posciagalby to co trzeba i tyle. Kredytobiorcy po „zwycięskim” wyroku stanęliby po prostu w kolejce zgodnie z prawem. Dalej uważam to za najuczciwsze rozwiązanie… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

Jakoś na świecie władze już nie dopuszczają do upadłości banków, nawet jak to są małe banki regionalne pokroju SVB

Zbigniew
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak Pan ma takie argumenty to proszę nie krytykowąc PISu bo „na świecie” wszyscy drukują puste pieniądze szumnie nazywając to kreacją 🙂 Kończe dyskusję i nie męczę dalej. Nie otrzymałe żadnych argumentów, powtarzam na koniec to co napisałem na poczatku: Wyrok to wyrok. Niech oblicza ile to ma ich kosztować na dziś i albo przystąpią do wypłaty albo bankructwo. A dlaczego nie? Bo szantażyk moralny i emocjonalny? Byleby tylko znacjonalizować straty i ktoś inny zapłacił. .. Skończmy w końcu z ta kreacja pieniądza, że w razie jakichkolwiek problemów to coś się wydrukuje. Takie jest prawo. Jak kogoś nie stać na… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

„Skończmy w końcu z tą kreacją pieniądza” – postulat słuszny, przekaże Joemu Bidenowi :-).
Pozdrawiam!

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem czy to jest należyty adres… w oczach Amerykanów jest równie skompromitowany jak Trump.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  jsc

Zależy których Amerykanów. To tak jak u nas z Tuskiem i Kaczyńskim. Wielu ma dość obu tych dziadków, ale 70% ludzi na nich głosuje 😉

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W Polsce nie ma prawyborów… a po za tym głosowanie nad limitem zadłużenia pokazało, że obecny układ partyjny to już tylko fasada. Sądzę, że gdyby po tym cyrku pojawiła się jakaś Trzecia Droga to mogłaby zgarnąć swing states.

Zygmunt
11 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

mogą się klauzulą sumienia zasłonić przed uznaniem wyroku

Jacek
11 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

Bankructwa banków to niestety także osłabienie konkurencji i potencjalnie gorsza oferta dla klientów. Pośrednio także spadek siły nabywczej tych pracowników, którzy po przejęciu ich pracodawcy trafiliby na bezrobocie.

Ryś58
11 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

Najłatwiej okraść tych. co trzymają całe oszczędności życia w banku niemających większej wiedzy dotyczącej możliwości dywersyfikacji portfela swoich ciężko wypracowanych pieniędzy mających im zapewnić zabezpieczenie na spokojną końcówkę życia bez odwiedzania MOPS-ów i śmietników. Pozdrawiam. Ryś58

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Ryś58

Ważne ,że oni się nażrq naszym kosztem .

Zbyszek
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

widzę, że [CENZURA-red, „nerwy puszczają”]

Tobiasz
11 miesięcy temu

Trochę Pan uprasza rzeczywistość, bo to nie jest tylko starcie konsumenci kontra nieuczciwe banki a sprawa jest wielowymiarowa.Problem w tym, że bankiem w tym wypadku jest całe społeczeństwo. Koszty wyroku TSUE poniosą więc nowi kredytobiorcy, posiadacze rachunków (osoby fizyczne i przedsiębiorcy). Odpływ kapitału odczuje gospodarka. Inne banki też poniosą konsekwencje wyroku TSUE ze względu na liczne powiązania kapitałowe. Czy to jest sprawiedliwe? Moim zdaniem nie. I żeby była jasność, banki powinny ponieść koszty i konsekwencje stosowania klauzul niedozwolonych. Nikt rozsądny nie proponuje dzisiaj, żeby sektor bankowy nic nie zapłacił. Nie oznacza to jednak, że skutki mają być posunięte aż tak… Czytaj więcej »

Jagna
11 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

czy to nie te najbardziej teraz umoczone w kredyty frankowe banki, chciały całkowitego zakazu ich udzielania?

Zabrońcie nam bo sami sobie nie możemy zabronić?
Może tak agresywna konkurencja jaką zaprezentowały to nie jest właściwa droga rozwoju bankowości. Po trupach do celu?

Dopóki żaden z managerów bankowych nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za działania na szkodę banków i umowy rażąco naruszające interesy drugiej strony umowy, to nikt nie ma prawa mówić, ze kara jest za wysoka.

Jagna
11 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

i jeszcze jedno proszę nie mówić bzdur, ze jakikolwiek organ państwa nakazywał bankom umieszczać w umowach zapisy, dzięki którym podwyższały swoje zyski. Za to odpowiadają tylko zarządy banków.

Zezwolenie na udzielanie ryzykownych kredytów to jedno i tu slusznie mozna obwiniać politykow, panstwo i nadzór, a klauzule abuzywne to drugie i tu cala wina spada na banki.

Adam
11 miesięcy temu
Reply to  Jagna

Jagna…
Ty naprawdę jesteś taka naiwna?
Ty naprawdę myślisz, że to Banki zapłacą za wyroki TSUE ?
Rozbawiłaś mnie… NAPRAWDĘ !!!
Czy Prezesi Banków w Polsce sprzedają swoje rezydencje, jachty, prywatne samoloty, żeby spłacić/zaspokoić roszczenia frankowiczów ?
NIE !!!
powiem więcej:
w mojej korpobudzie ostatnio wymieniono WSZYSTKIE ekspresy do kawy…
z takich za 12 tys. na takie bardziej exclusive za 14 tys. sztuka… lepsza kawa też jest… z prywatnej palarni kawy…
Banki sobie poradzą !!!
Za wszystko zapłacą Klienci !!!
Jak w komedii „Miś”
„-Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”

Yobe
11 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

A na czym się opiera cały ten system? Na kreacji pieniądza – to nie są do końca „realne pieniądze”, to jest wyzerowywanie jakiś sald. Bank otrzymując 1 mld zł (wpłat od ich klientów) kreuje z tego kolejne miliardy – nie wiem ile, ale podejrzewam że są to krotności (5, 10 czy 20???). Nie straszcie – jak bank wyzeruje jednym klientom długi to te pieniądze i tak trafią na rynek, a rynek to także (a może przede wszystkim) bank – w tej chwili nie da się faktycznie obracać pieniędzmi bez udziału banku; wszyscy są do tego zobligowani – firmy, pracownicy, emeryci….… Czytaj więcej »

Last edited 11 miesięcy temu by Yobe
Adam
11 miesięcy temu
Reply to  Yobe

BINGO !!!
My, banksterzy wykorzystujemy mechanizm kreacji pieniądza na MAX-a !!!
Każdy wpływ np. 1 kilo ziko pensji potrafi wygenerować nawet 8 kilo ziko kredytu !!!
Spłata raty kredytu się nie liczy…
To są suche zapisy w księgach Banku…
Liczą się odsetki od kredytu !!!
A my żyjemy z tych „okruszków”
To się nazywa „kreatywna księgowość”
Mechanizm wykorzystywany w Bankach od wielu lat !!!
A wy dajecie się na to nabrać…

mmm777
11 miesięcy temu

„jakby apelować do … tchórzostwa Francuzów”
Można prosić o przykład tegoż?

Przypomnę, jak to generał de Gaulle podsumował pewnego człowieka: „grał, przegrał, zapłacił”

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  mmm777

Są wyjątki ;-). Chociaż wojny angielsko-francuskie były epickie…

Łukasz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Żaden naród w historii świata nie wygrał tylu bitew co Francuzi. I wojna światowa za dużo ich kosztowała, stąd dzisiejsza opinia.

Karol
11 miesięcy temu

Wszystkie argumenty super ale najlepszy ten o środowisku. Przychodzi na myśl Łukaszenka zatroskany o los warchlaczków i sarenek, które nie mogą przechodzić przez polski mur na granicy xD

mko
11 miesięcy temu

Chyba pierwszy artykuł o frankach bez żadnego „ale”. Gratuluję i formy (dobrze się czyta, czytelnie napisane), i powstrzymania się od jakiegokolwiek relatywizowania (typu TSUE przesadził, frankowiczow i kancelarie chcą za dużo itp.). Brawo ode mnie 🙂

Marcin
11 miesięcy temu

Dobry wieczór. Mam pytanie, gdyż nigdy nie śledziłem aż tak tematyki frankowiczów, to może ktoś mi odpowie i trochę rozjaśni. Załóżmy, że wziąłem kredy w wysokości 100000 franków w dniu 12 marca 2010 r. (frank był po 2.63 zł). I był on oprocentowany na jakiś %, załóżmy 2% (dane wyssane z palca, nie bazuję na historycznych danych). Załóżmy zatem, że mam do oddania 276000 franków (a zatem 725880 zl. po kursie z dnia wzięcia kredytu). I załóżmy wziąłem na 20 lat i rata wynosiła załóżmy 1150 franków miesięcznie (rata stała). To w jednym miesiącu powinienem płacić biorąc pod uwagę w/w… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Dobrze rozumie Pan schemat. Wzrost kursu franka oznaczał wzrost raty oraz zadłużenia, zaś podstawą pozwów jest dowolnie ustalany spread, czyli kurs spłaty. Spread był wysoki i dowolnie ustalany, bo był „ukrytą prowizją”, w zamian za to banki dawały bardzo niskie marże kredytowe

Jagna
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Umknęło, Pan Maciejowi równiez. . „Załóżmy, że wziąłem kredy w wysokości 100000 franków” Kredyt wziąl Pan w PLNach, przykładowo złożył Pan wniosek kredytowy o 276000 złotych. bank udzielil kredytu waloryzowanego (indeksowanego – kwota w umowie kredytowej to nadal 276 tys zl, lub denominowanego – kwota w umowie w CHF 100 tys chf) i teraz wazne, przewalutowanie inicjalne następowało, w oparciu o kurs kupna waluty (bo generował wiecej franków 😉 ) gdyby chcial Pan spłacić kredyt tego samego dnia to nie bedzie to 276 tys tylko więcej, poniewaz do przeliczenia długu bank uzyje znów swojego kursu (z marza spreadowa ustalaną decyzją… Czytaj więcej »

Zyggy
11 miesięcy temu

Banki pie#^#%%@lą ze to będzie drogo kosztowało. Obecnie mnie to drogo kosztuje. To bankowe oszustwo

Laszlo Kret
11 miesięcy temu

Pytanie do Ojca Dyrektora nieco spokrewnione z tematem, bo też związane ze stanem gospodarki na najbliższe lata:

od lipca będzie mi się co miesiąc kończyć sporo obligacji czteroletnich (kupowanych za Ojca namową). I co dalej? Zgarniać kasę, zamieniać na czterolatki czy dziesięciolatki z premią?

Hajsik się zgadza, więc raczej nie będzie potrzeby z tych środków korzystać w perspektywie czterech lat. A w perspektywie dziesięciu — kto to wie?

Pozdrowienia z lepszej półkuli.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Laszlo Kret

Inflacja będzie wysoka, do bankructwa chyba jeszcze kilka lat, więc raczej bym rolował ;-).
Bardzo się cieszę, że rekomendacja Ojca się opłaciła 😉

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli wstrzymać się że stałokuponowymi np Ds 1033 ?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

A to zależy jaka tam rentowność i kupon. Bo jak wrzucam frazę w Gógla to mi wychodzą dyski twarde 😉

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

6 proc stałe .Teraz do kupienia po ok 100,50 proc.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Nie najgorszy procent, ale z drugiej strony pierwsze z brzegu korporacyjne dają 12% w skali roku (np. WIBOR plus 3%), a detaliczne tyle co inflacja plus 1-2%. Dopiero przy inflacji spadającej do 4% i przy WIBOR-ku na poziomie 3% opłacałyby się te stałokuponówki. To się może zdarzyć, ale nieprędko. Chociaż – powtarzam – ja zawsze mam w portfelu różne typy obligacji. Benchmarkowane do inflacji, do stopy procentowej i stałokuponowe.

Marcin Kuchciak
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Panie Rafale,
jak ma Pan świadomość, czym jest ryzyko stopy procentowej, to jak najbardziej.
Gorzej, gdyby tak nie było. Bo wówczas jak nasi tzw. frankowicze poszedłby Pan w kierunku braku rozumienia co do różnic kursowych. Proszę pomyśleć o ścieżce inflacji w tym terminie – według mnie będzie opadająca, ale być może nie w takim tempie jak niektórzy uważają. A może rzeczywiście, jeszcze lepszym rozwiązaniem, jest to, co Maciek napisał. Korporaty denominowane w złotym. Z tym, że pewnie sam bym się najlepiej czuł z istotnie zdywersyfikowanym portfelem w tej klasie aktywów. Na przykład koło 10-12 papierów.
Pozdrawiam
M.

Jakub
11 miesięcy temu

Czemu jakiś nieporadny finansowo człowiek ma dostać rekompensatę od banku? Zarobek za nic?

Marcin
11 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Bank ma kilka obowiązków wobec klienta. Po pierwsze obowiązek informacyjny należy wykonać należycie. Tj, np. poinformować o ryzyku walutowym, kursowym, możliwym wzroście stóp procentowych, najlepiej też zaprezentować skrajne i bardzo skrajne sytuacje (np. że dziś rata 1000 zł ale np. może być że w takich i takich warunkach rata 3500 zł, albo w takich i takich 300 zł). Po drugie nie może stosować klauzul niedozwolonych, np. arbitralnego ustalenia cen kursu po jakim następuje przewalutowanie (jeśli NBP wskazuje, że jest 2.5 zł za franka, euro itd., to bank może sobie wziąć spread, co jest logiczne, i liczyć ratę po załóżmy 2,5234… Czytaj więcej »

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Co do klauzul abuzywnych to pełna zgoda, a co do informowania to gdzie masz w prawie definicję (…)wystarczająco skrajnej sytuacji(…)? Czy mieszczą tam tylko sytuacje wyobrażalne czy wchodzą tam też czarne łabędzie po całości?

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Bo tak mówi nieomylne jak papież i genialne Tsue

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Bank ma miec podejście jak do człowieka ubezwłasnowolnionego ,a najlepiej do idioty. Jeżeli inaczej to wszystko jest abuzywne i ma bank przechlapane a kredytobiorca darmowa kaskę . Paniał.

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

No właśnie widzę, że nie bardzo rozumiesz, już spieszę z pomocą.

Abuzywności zapisów umowy nie ocenia się względem inteligencji podpisującego, tylko pod kątem zgodności z obowiązującym prawem.
W mojej umowie jest 11 klauzul abuzywnych (wpisanych na listę klauzul niedozwolonych przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. I nie ma znaczenia, czy podpisując taką umowę, miałem IQ na poziomie geniusza, czy idioty – bank złamał prawo 11 razy. Umowa niezgodna z prawem, jest umową nieważną.

Trochę rozjaśniłem, czy dalej tłumaczyć jak dziecku?

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Szkoda ,że Tobie kilkanaście lat temu nie wytłumaczyli jak dziecku ,bo widać tak tylko można było do Ciebie dotrzeć i do tobie podobnych.

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

I znów nie zrozumiałeś, to jeszcze raz.
Nie ma znaczenia co tlumaczył mi bank, a co ja z tego zrozumiałem, bo umowa przygotowana przez bank jest niezgodna z prawem w 11 klauzulach. Dlatego jest nieważna.

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Niby mało napisałeś, a i tak wszystko źle. 1. Jeśli bank uznał, że stać mnie na spłatę rat przez 30 lat, tzn. że w ocenie banku jestem finansowo zaradny. 2. Rekompensata to „wyrównanie braku, bądź zlikwidowanie poniesionych przez kogos strat”, nic takiego tu nie zachodzi. Po prostu bank przygotował umowę niezgodną z prawem, więc umowa jest nieważna. Żadna ze stron nic nie zyskuje ekstra. 3. Jaki to zarobek, skoro przywracamy stan pierwotny i oddajemy sobie przekazane pieniądze. Przecież wyjdę na zero. 3. Jak to za nic? Bank od 18 lat obraca moimi pieniędzmi, które otrzymuje na podstawie umowy niezgodnej z… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Całkiem na zero to chyba nie, bo mieszkanie w tym czasie podrożało pewnie dwukrotnie, a Pan nie spłacił jego dwukrotności (jak w normalnym kredycie), a tylko sam pożyczony kapitał 🙂

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niektórzy udają i wypierają fakty. Liczy się tylko to ,że mają darmowa kasę . Cóż 15 lat temu też wypierali rzeczywistość i byli najmądrzejsi . Niech cieszą się ,że znaleźli się przypadkiem podczepienie pod odpowiednią grupę . Nic nie zarobiłem – sam nie wiem czy ktoś to pisze świadomie ( źle to świadczy o jego IQ ,nie wiem jaką on pracę wykonuje ) ,czy też sobie robi jaja ( to już lepiej) .

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja się nie umówiłem z bankiem, że spłacę dwukrotność kredytu, jeśli mieszkanie podrożeje dwukrotnie, tylko na umowę zgodną z prawem, czego bank nie dotrzymał. Dlatego zwracamy sobie to co sobie przekazaliśmy. Wychodzę na zero w rozliczeniach z bankiem i to jest odpowiedzialność i konsekwencja działań banku.

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Pokrętne to nadwyraz . Pobrać np 500 tysi i oddać po 15 latach 500 tysi . Rzeczywiście – nic nie zarabiam . Ale jaja . Już chociaż z takimi dalibyscie spokój .

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Pomyśl logicznie: pożyczyłem od banku 300tys. i oddałem do banku 300tys. Wynik takiego rozliczenia to zero, ale może Ty żyjesz w innej rzeczywistości matematycznej.

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Nie ośmieszają się. Wiesz co to wartość pieniądza w czasie . To wy chcecie żyć w jakiejś równoległej rzeczywistosci . Pomyśl logicznie ,no właśnie. Zawsze chciałbym pobrać 500 tysi i oddać 500 po 15 latach. Od roku do trzech już nie zawsze. Zastanów się nad realiami a nie matematyką

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Czyli ignorujesz i stan prawny i matematykę. To dlatego Ci tak słabo idzie w tej dyskusji.

Zbyszek
11 miesięcy temu

Bardzo mi się podoba ta kampania ugodowa banków 😉

kampania.JPG
Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Banki takiego argumentu nie powinny używać. Wszyscy, ale nie banki

Zbyszek
11 miesięcy temu

A tak rynek wycenił wczoraj wyroki TSUE. Armagedon odwołany, chyba inwestorzy się cieszą, że bankowcy nie będą już bezsensownie przepalać kasę na przegrane pozwy.

wyceny.jpg
Pawel
11 miesięcy temu

Bardzo dobry, obiektywny artykuł podsumowujący postawę banków. Prezesi wraz z ZBP zachowują się jak małe dzieci , które nie rozumieją otaczającego ich świata i nie dociera do nich co tak naprawdę się stało. Aby definitywnie zakończyć to przedstawienie przydałoby się postawić zarzuty kilku członkom zarządu, tak jak stało się w przypadku afery dieselgate. Szybko skończyłyby się wygłupy i kłamstwa na konferencjach, za które, tak jak za decyzje musieliby wziąć realną odpowiedzialność osobistą . Być może teraz to abstrakcja, ale w 2015 r. wszystko to co stało się w ostatnich dwóch latach też wydawało się wtedy abstrakcją. Sprawa dotyczy zaledwie kilku… Czytaj więcej »

Radek
11 miesięcy temu

„ pozew o zwrot kosztów biletu”

Nie o zwrot kosztów biletu a zwrot utraty wartości auta.

Marcin
11 miesięcy temu

Naszła mnie jeszcze jedna myśl. Jeśli banki, zgodnie z orzeczeniem, zaczną dogadywać się z klientami co do ugody, albo będą walczyć w sądach i przegrywać, to też koszty bank będzie musiał sobie gdzieś odbić. Czyli może być tak, że kredyt hipoteczny będzie załóżmy wkrótce oprocentowany nie w skali WIBOR/wiron + marża 2% tylko WIBOR/wiron + marża 3,%. Gdyby nie sprawa frankowiczów bank by utrzymał stawkę WIBOR/wiron + marża 2,%. Czyli z jednej strony oddajemy frankowiczom to co im się należy (i słusznie), a z drugiej taka osoba jak ja, chcąca kupić mieszkanie na kredyt, będzie musiała zapłacić wyższy %. To… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Myślę, że tak będzie. Droższe kredyty, niżej oprocentowane depozyty, wyższe prowizje. Choć jest cień nadziei, że w bankach „frankowych” to będzie widać bardziej i wtedy będzie można „głosować nogami” i przenosić się do banków niefrankowych. Na razie nie zauważyliśmy, żeby się cenowo różniły jedne od drugich, ale może to nastąpi w przyszłości

Hieronim
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No właśnie, Panie Redaktorze, to jest zastanawiające. Zwykle gdy konkurencja ma kłopoty, to pozostali gracze na rynku nie mają skrupułów, żeby ją dobić. A u nas? Bank frankowy czy niefrankowy – podwyżki w TOiP gonią podwyżki w TOiP. Jakby się umówili…

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Bo rząd tak zrobił, że mamy oligopol. Kiedyś mieliśmy megakonkurencyjną branżę bankową, ale głupi rząd tak to ustawił, że wszystkie mniejsze banki które „robiły” konkurencję, się sprzedały albo zwinęły

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdzie te Pisiory miałyby robote ,jak byłoby prywatne ?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Jak dawniej, byliby piekarzami, hydraulikami, ktoś by był wójtem, ktoś pracowałby w wodociągach… ;_)

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu