7 czerwca 2021

Wspólne zamawianie jedzenia? Zakupy dla grupy? Zrzutka na prezent? Nie ma łatwiejszego sposobu, żeby się rozliczać ze znajomymi, przyjaciółmi, rodziną

Wspólne zamawianie jedzenia? Zakupy dla grupy? Zrzutka na prezent? Nie ma łatwiejszego sposobu, żeby się rozliczać ze znajomymi, przyjaciółmi, rodziną

Zamawialiście ostatnio jedzenie dla większej ekipy? Płaciliście za wspólne zakupy? Składaliście się na prezent? W takiej sytuacji największym problemem jest podzielenie się kosztami. Istnieje prosty sposób na załatwienie sprawy w kilka sekund, na który zdecydowanie za rzadko wpadamy. To przelew na telefon. Jedyne, co jest potrzebne, to aplikacja, która to ułatwia. Dziś przedstawiam jedną z takich usług – ZEN Buddies

W pandemii, czy nie w pandemii – nie brakuje sytuacji, w których potrzebujemy szybko rozliczyć się z niewielkich kwot z kolegami, znajomymi, albo kimś z rodziny. Często jedna osoba płaci dostawcy pizzy na imprezę, kupując w sklepie piwo na wspólne oglądanie meczu też zwykle „delegujemy” jednego – zwykle tego najgodniejszego – do misji w sklepie spożywczym. A wspólne korepetycje? Lekcje tenisa w debelku z kolegą lub koleżanką?

Zobacz również:

Sądzę, że stosunkowo często mamy ten stresik, w którym my komuś „wisimy” jakąś niewielką kwotę, albo dość podobny – gdy ktoś zalega nam. I musimy o tym pamiętać. I delikatnie przypominać o długu. A to przecież głupio tak się wykłócać o pieniądze. W Polsce tego nie lubimy. Osobiście jestem zwolennikiem regulowania takich drobnych długów jak najszybciej.

Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie to może być proste. Biegamy z rozwichrzonym włosem do bankomatów, a potem błagalnym tonem prosimy w kiosku sprzedawcę, by raczył nam rozmienić pieniądze na drobne. Byłem ostatnio świadkiem tego typu sytuacji, ale to była perwersja level hard, bo bankomat wypłacił jakiemuś nieszczęśnikowi banknot 500-złotowy, a on miał do oddania dwóm osobom po 115 zł.

Teoretycznie wygodny patent to przelew. Niby proste, zwłaszcza jeśli ktoś korzysta z bankowości internetowej lub mobilnej. Jest tylko jeden problem: znacie kogoś, kto zna na pamięć 24-cyfrowy numer własnego konta bankowego? Niektórzy znają swój PESEL, inni (zwykle po tym poznać drobnego przedsiębiorcę) pamiętają numer NIP. Ci o najlepszej „wydolności pamięciowej” są nawet w stanie wyrecytować numer swojego dowodu osobistego. Ale numer konta bankowego? W moim 46-letnim życiu ani razu nie spotkałem nikogo, kto by go podał z pamięci. I sam – żeby była jasność – też bym nie umiał.

Rozliczanie się przy pomocy przelewów jest więc „przyjemnością” porównywalną z wyrywaniem bolącego zęba. Jak trzeba to trzeba. Wyrywał, ale się nie cieszył. „Podasz mi numer swojego konta?” – to brzmi prawie jak prośba o zerwanie przyjaźni.

Mamy więc bardzo często spotykane „zagadnienie” z obszaru finansów osobistych oraz dwa rozwiązania, z których żadne nie jest dobre. Jest i trzecie rozwiązanie – dla odmiany bardzo dobre, nieomal perfekcyjne. Ale dla odmiany mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że ono w ogóle istnieje.

Tym rozwiązaniem jest przelew na numer telefonu. Po prostu przesuwamy pieniądze z aplikacji w naszym telefonie do aplikacji na telefonie naszego wierzyciela. Nieważne czy jest to przysłowiowe „dwa czterdzieści” zwrotu za gazetę kupioną w kiosku, czy jakieś większe kwoty, będące wynikiem tego, że ktoś wziął na siebie płatność za całą grupę. Nie ma żadnych opłat, prowizji, limitów kwotowych (przynajmniej tych minimalnych, bo maksymalne mogą się zdarzyć).

A przede wszystkim – rzecz jest błyskawiczna. Pieniądze trafiają na telefon wierzyciela w ciągu sekund, niemal natychmiast można potwierdzić rozliczenie. Czy może być wygodniej? Aż dziwne, że nie jest to jeszcze podstawowy sposób finansowych rozliczeń między osobami fizycznymi w Polsce.

Jedynym wymogiem, który warto spełnić żeby rozliczenie „interpersonalne” wyglądało w opisany powyżej sposób, jest posiadanie aplikacji, która takie rozliczenia umożliwia. Oraz oczywiście znajomość numeru telefonu wierzyciela i posiadanie w swojej aplikacji odpowiedniego „osadu” (ale to oczywista oczywistość, jak powiedziałby klasyk).

Oczywiście: nawet jeśli wierzyciel nie ma aplikacji pozwalającej natychmiast przyjąć pieniądze, dostanie SMS z linkiem pozwalającym na szybką rejestrację w tejże aplikacji i sfinalizowanie przekazu. Jeśli z jakichś przyczyn tego nie zrobi – też nie dzieje się żadna tragedia, pieniądze po kilkunastu dniach wracają do aplikacji nadawcy.

Szczerze wszystkim polecam taki sposób rozliczeń – jest wygodny, nie obciąża pamięci i pozwala zrzucić sobie z głowy ten nieprzydatny zupełnie szum informacyjny – kto komu „wisi” ile pieniędzy. Niektórzy prowadzą podobno specjalne kalendarzyki rozliczeniowe. Jeśli macie coś takiego na biurku – przyślijcie zdjęcie, będzie nagroda.

Jedną z nie tak wcale licznych aplikacji mobilnych oraz systemów, które pomagają w rozliczeniach rodzinnych i koleżeńskich, jest ZEN. Wspominam o niej, bo po pierwsze sam jej używam – także do dzielenia płatności (ta funkcja nazywa się ZEN Buddies) – a po drugie (co zapewne wynika z pierwszego) jest to partner akcji edukacyjnej o nowoczesnych finansach na „Subiektywnie…”.

Aplikację ZEN recenzowałem już w momencie, gdy wchodziła na rynek. Jej dobre strony to cashback zakupowy, ubezpieczenie zakupów, przedłużona gwarancja (o tych rzeczach jeszcze pewnie będę pisał, bo pozwalają sporo zaoszczędzić – pieniędzy i nerwów) i właśnie ZEN Buddies, czyli możliwość wewnętrznych rozliczeń pomiędzy użytkownikami aplikacji, do których wystarczy tylko numer telefonu osoby, której chcemy wysłać pieniądze.

Zapraszam do przetestowania aplikacji ZEN – ściągnijcie ją ze sklepu mobilnego. Link do aplikacji dla użytkowników urządzeń Apple jest tutaj,link do Google Play, czyli sklepu dla użytkowników urządzeń z Androidem – tutaj. Zarejestrujcie się, zasilcie aplikację paroma groszami (działają w zasadzie wszystkie możliwości – to jedna z najbardziej wygodnych do zasilania aplikacji fintechowych) pobawcie się nią, popłaćcie za zakupy (można od razu wygenerować kartę ZEN i podłączyć ją do Google Pay albo Apple Pay) i wypróbujcie funkcję ZEN Buddies. Jak raz tej opcji spróbujecie, nie będziecie chcieli już rozliczać się inaczej.

————————–

Niniejsza publikacja jest elementem cyklu edukacyjnego „Finanse w stylu ZEN”, którą „Subiektywnie o finansach” realizuje wspólnie z twórcą aplikacji ZEN. Dzięki platformie płatniczej z kontem wielowalutowym, kartą ZEN Mastercard i brakiem opłat za transakcje, można też wygodnie prowadzić biznes. Więcej pod tym linkiem.

zdjęcie tytułowe: Elevate

Subscribe
Powiadom o
28 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
someone
1 miesiąc temu

Wszystko ładnie pięknie ale aplikacja musi być powszechna. Zdaje się, że na chwile obecną znacznie bardziej popularny jest BLIK czy Revolut.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no ale i tak szansa,ze ten ktos bedzie mial numer w bliku jest iles razy wieksza niz to,ze bedzie mial aplikacje zen…

someone
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak ja nie mam. Ale szybciej skonfiguruje BLIKa niż kompletnie nieznanego ZENa.

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No ale mowimy o przesylaniu drobnych kwot znajomym a tam cashback nie dziala…

K.T
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dokładnie. W UK od 2014 działa system Paym – który właśnie łączy numer telefonu z numerem konta bankowego. Dostarczany jest przez brytyjski odpowiednik KIR. Wymaga również aktywacji – co powoduje problemy podobne jak w bliku. Co ciekawe – „stare” tradycyjne banki są częścią systemu, a nowsze instytucje nie (I niestety bazują na własnych zamkniętych technologiach).

K.T
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak bardzo jak generalnie przeciwny jestem centralizacji, tak w pewnych dziedzinach zbudowanie jednolitego standardu i ramowego produktu ma sens. Mamy Elixir, mamy SEPA, jest też BLIK. O ile oferta dla konsumentów powinna być zdecentralizowana, o tyle ramowa infrastruktura już niekoniecznie. Jeśli banki i inne instytucje finansowe chcą dorobić wodotryski to proszę bardzo (np. Niektóre instytucje wprowadzają „płatności w pobliżu”, gdzie po otwarciu aplikacji bankowej przez obie osoby dokonywany jest „handshake” przez bluetooth), lecz podstawa powinna być „państwowa”. Moim zdaniem powinna zająć się tym KIR lub w istocie PSP – być może opcją byłoby standardowe włączanie blika w przypadku otwierania nowych… Czytaj więcej »

someone
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

BLIK ma tą przewagę, że na jego popularyzacji zależy bankom. Jeśli dobrze rozumiem bank ma mniejsze koszty gdy płace blikiem w porównaniu do płatności kartą. Odpada marża dla organizacji płatniczych.
Zgadzam się z przewagą kart przy płatnościach i kompletnie nie rozumiem dla czego miał bym rezygnować z zabezpieczenia charge back i płacić blikiem. To nie ma sensu.
Wada blika jest jeszcze jedna, uświadomił mnie znajomy przedsiębiorca: „Wiesz jak klient płaci blikiem to ślad na koncie jest, a jak płaci revolutem to nie ma”.

K.T
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Mówimy tu jednak o oddawaniu 2.40 za gazetę. Szansa jest, że ów znajomego poprosiłem o zakup gazety SMSem lub whatsappem. A więc jego numer mam. W tej sytuacji z domyślnie aktywną usługą mogę oddać pieniądze natychmiast. Numer telefonu staje się więc aliasem dla numeru konta. Jego zaletą jest jednak to, że jeśli zmienię bank, to alias w postaci numeru telefonu mogę „przepiąć” do nowego rachunku.

K.T
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Hmmm… co do powszechności messengera jako aliasu nie jestem w 100% przekonany. Niemal każdy ma komórkę, wiele osób ma też WhatsAppa czy Messengera – jednak nie wszyscy. I to tworzy znów swoisty częściowo zamknięty system. Wszak do WhatsAppa trzeba też mieć numer telefonu.
Facebook eksperymentował w wysyłaniem pieniędzy – robił to również WhatsApp w Indiach. Plus Google/Apple Pay u wuja Sama.
Zgadzam się, że numer telefonu jest aliasem dla platofmy, którą jest BLIK.
Panie Macieju – zatem subiektywnie edukujcie, żeby klienci banków włączali tę opcję. I lobbujcię do banków, żeby domyślnie ją uruchamiały. I wtedy stanie się powszechna.

Tomasz
1 miesiąc temu

Panie Macieju,
Od kilkunastu lat mam konto w jedym banku i…znam nr konta na pamięć 🙂

Najlepsze jest zdziwienie, jak gdzieś potrzeba podać nr konta do jakiś zwrotów itp.i ja je mówię lub piszę z pamięci.
Mina doradców bezcenna :):):)

Monika
1 miesiąc temu
Reply to  Tomasz

Moja kuzynka jest lepsza. Zna konto swoje oraz konto swojego męża:) Ale ona ma szczególną pamięć do liczb.

gosc
1 miesiąc temu
Reply to  Monika

Przyłączam się do tej licytacji i nie sądzę aby ktoś przebił „mojego zawodnika”.
Kasjer w Japonii posługując się pamięcią fotograficzną ukradł dane kart kredytowych (imię, nazwisko, numer karty, data ważności, CVV) należące do 1300 klientów, których obsługiwał:

Cashier arrested in Japan for allegedly using 'photographic memory' to steal credit card information of 1,300 customers
https://edition.cnn.com/2019/09/10/asia/japan-memory-credit-card-intl-hnk-scli/index.html
Japanese Clerk Allegedly Stole Over 1,300 Credit Cards By Instantly Memorizing All the Numbers
https://gizmodo.com/japanese-clerk-allegedly-stole-over-1-300-credit-cards-1837978649

anonymous
1 miesiąc temu
Reply to  Monika

Zna też hasło do konta męża? Bo to najważniejsze.

bastian
1 miesiąc temu

Artykul sponsorowany. Czemu nie napiszecie o lepszym VIVID Money z gwarancjami ochrony kapitalu do 100.000 EURO?

bastian
1 miesiąc temu

słaby artykuł sponsorowany promujący słaby produkt. spodziewałem się, że będzie subiektywnie, ale nie aż tak…

Chula Vista 11
1 miesiąc temu

bocić, bocić, bocić exp bocić, elf bocić, bocić.

Tomm
1 miesiąc temu

Dlaczego nie jest wspomnaine, że ZEN jest płatny?

Dominik
1 miesiąc temu

Nie widzę powodu, dla którego Prośba o numer konta miałaby być końcem przyjaźni. Każda aplikacja bankowa, a przynajmniej każda, z której korzystałem miała opcję udostępnienia numeru konta. Wystarczyło tąpnąć opcję udostępnij i wybrać czy wysłać numer smsem, whatsappem, czy po prostu skopiować. Całość trwała może 5 sekund. Po drugiej stronie kopiuj-wklej i przelew zrobiony. Kolejne 10 sekund.

Proszę nie iść drogą naszych rządzących, którzy najpierw tworzą problem aby następnie bohatersko go rozwiązać.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!