23 lipca 2022

Wodór to paliwo przyszłości? Wreszcie pojedziemy samochodem tanio? Polska jest jednym z europejskich liderów w rozwoju obiecującej technologii

Wodór to paliwo przyszłości? Wreszcie pojedziemy samochodem tanio? Polska jest jednym z europejskich liderów w rozwoju obiecującej technologii

W Europie trwa wyścig o uniezależnienie się od paliw kopalnych, zwłaszcza tych rosyjskich. Równolegle z realizowaniem polityki dywersyfikacji źródeł dostaw paliw kopalnych Zachód inwestuje również w nowe źródła energii, w tym wodór. Czego potrzeba, by Polska mogła używać wodoru na skalę przemysłową, np. do napędzania samochodów i maszyn w fabrykach?

Wodór jest rozpatrywany jako paliwo przyszłości. I są już kraje, które inwestują w ten rodzaj paliwa ogromne pieniądze. Pod koniec kwietnia w Stanach Zjednoczonych zapowiedziano budowę infrastruktury, która będzie wytwarzała wodór z energii odnawialnej, magazynowała go i wykorzystywała do produkcji energii elektrycznej dla Utah i Los Angeles.

Zobacz również:

Inwestycja otrzymała wsparcie w wysokości 504 mln dolarów i zakłada budowę instalacji wytwórczych o mocy 220 MW oraz przygotowanie magazynów w kawernach solnych, które będą mogły pomieścić wodór, który – według tamtejszych ekspertów – wystarczy do wytworzenia 300 GWh energii elektrycznej (to taka porcja energii, która w Polsce wystarczyłaby na rok dla ok. 150 000 miejskich gospodarstw domowych).

Kilka miesięcy wcześniej amerykańska firma Monolith otrzymała od Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych pożyczkę w wysokości ponad 1 mld dolarów na wsparcie produkcji wodoru i amoniaku ze źródeł odnawialnych poprzez rozbudowę zakładów w Hallam w stanie Nebraska.

Projekty te są składową szerokich planów USA mających na celu wytwarzanie czystego wodoru i realizację strategii „111”, dzięki której Amerykanie chcą zrealizować ambitny cel w postaci osiągnięcia ceny 1 dolara za 1 kg czystego wodoru w ciągu dekady. Pod koniec 2021 r. zapowiedziano, że tamtejsze inwestycje w wodór sięgną ok. 9,5 mld dolarów.

Świat inwestuje w wodór. A jednym z liderów są Niemcy

Nie da się ukryć, że jesteśmy dopiero na początku drogi. Łączna światowa moc zainstalowana w elektrolizerach (urządzeniach do produkcji tzw. zielonego wodoru) wynosi obecnie trochę ponad 0,3 GW. Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje, że świat – aby utrzymać się na ambitnej drodze do zerowej emisji dwutlenku węgla netto w 2050 r. – będzie potrzebował ok. 850 GW mocy do 2030 r.

Pod koniec zeszłego roku Komisja Europejska założyła, że w latach 2025-2030 uruchomi na terenie Unii Europejskiej elektrolizery o mocy 40 GW. Inwestycje na ten cel do 2030 r. szacuje się w przedziale między 24 mld euro a 42 mld euro. Do tego potrzebne są jeszcze nowe moce OZE, a to już wymaga środków na poziomie kilkuset miliardów euro.

Jednym z liderów inwestujących w rozbudowę infrastruktury wodorowej w UE są Niemcy. Przed wojną zakładano, że tamtejsze nakłady na rozwój tego sektora mogą sięgnąć nawet ponad 20 mld euro. Teraz być może będą nawet wyższe, biorąc pod uwagę, że w Berlinie planuje się inwestycje 200 mld euro na projekty związane z ochroną klimatu i poprawą bezpieczeństwa energetycznego.

W Polsce także sporo mówi się o budowie infrastruktury wodorowej. Strategia opublikowana w zeszłym roku zakłada budowę instalacji do produkcji niskoemisyjnego wodoru o mocy 50 MW do 2025 r. i 2 GW do 2030 r. W zapowiedziach aktualizacji założeń PEP40 wspomina się również o inwestycji w tzw. gazy zdekarbonizowane – wodór będzie miał stanowić odnawialną alternatywę dla gazu ziemnego. Szacowane koszty inwestycji na rzecz realizacji założeń polskiej strategii wodorowej mają wynieść ok. 11 mld zł.

W wodór inwestuje się również w wielu innych regionach świata. Ciekawy scenariusz na rozszerzenie wykorzystywania tego rodzaju paliwa konsekwentnie realizowany jest w Japonii. Do 2025 r. tamtejsza flota pojazdów napędzanych wodorem ma sięgnąć 200 000, a już pięć lat później wzrosnąć do 800 000.

Na Bliskim Wschodzie, który do tej pory słynął głównie z eksportu ogromnych ilości paliw kopalnych, a posiada świetne warunki do budowy infrastruktury wodorowej, też sporo się dzieje. Arabia Saudyjska chce zostać najbardziej konkurencyjnym producentem wodoru i – podobnie jak w przypadku ropy – również chce go sprzedawać na całym świecie. Podobne plany mają też m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Źródło: CIRE.pl

Podsumowując, łączne zapowiedzi światowych kosztów inwestycji wodorowych do 2030 r. mogą sięgnąć ok. 160 mld dolarów, przy czym połowa z nich przeznaczona zostanie na produkcję zielonego wodoru z wykorzystaniem OZE i elektrolizy.

A Polska wcale nie jest tutaj kopciuszkiem. Liderem wodorowym są Chiny, największy konsument i producent wodoru na świecie. Polska, co ciekawe, pod względem produkcji jest trzecia w Europie i piąta na świecie. Niestety, w przypadku obu państw jest to konwencjonalny szary wodór wytwarzany z paliw kopalnych i wykorzystywany niemal wyłącznie w przemyśle.

Dlaczego warto inwestować w wodór? 

Wodór to pierwiastek powszechnie występujący w całym wszechświecie, budulec wody oraz węglowodorów, który charakteryzuje się stosunkowo wysoką wartością opałową (wodór – 120 MJ/kg; benzyna – 47 MJ/kg, węgiel kamienny – 25 MJ/kg) oraz – co szczególnie ważne w procesie zrównoważonej transformacji energetycznej – w wybranych przypadkach również bezemisyjnością jego produkcji i eksploatacji.

Wyróżnia się co najmniej kilkanaście metod wytwarzania wodoru. Najczęściej symbolizowane są one kolorami. Wodór czarny, brązowy, szary, niebieski, turkusowy, fioletowy, różowy, purpurowy, czerwony, zielony. Kolejno jest to paliwo produkowane z użyciem węgla kamiennego, węgla brunatnego, gazu ziemnego, paliw kopalnych i technologii wychwytywania CO2, pirolizy metanu, energii jądrowej oraz źródeł odnawialnych.

Źródło: Polska Strategia Wodorowa do roku 2030 z perspektywą do 2040 r.

Metody produkcji wodoru określa się również pod względem śladu węglowego powstającego w trakcie jego wytwarzania. Mamy więc wodór konwencjonalny – wytwarzany przy użyciu paliw kopalnych (emisyjność produkcji na poziomie powyżej 5,8 kg CO2 na każdy kilogram wodoru z gazu ziemnego i powyżej 10 kg CO2 na kilogram wodoru uzyskiwanego z węgla) – oraz wodór niskoemisyjny.

Ten ostatni wytwarzany jest z odnawialnych i nieodnawialnych źródeł energii. W przypadku źródeł nieodnawialnych z udziałem technologii wychwytywania szkodliwych gazów cieplarnianych (emisyjność produkcji na poziomie poniżej 5,8 kg CO2 na kilogram wodoru) oraz wodór odnawialny – powstający na bazie technologii nisko- i bezemisyjnych (emisyjność produkcji na poziomie poniżej 1 kg CO2 na kilogram wodoru).

Niestety dotychczas spadek emisyjności wytwarzania surowca nie do końca szedł w parze z kosztami jego produkcji, przez co w 2019 r. ponad 99% całego produkowanego wodoru pochodziło z paliw kopalnych – głównie gazu ziemnego (76%) i węgla (23%), a tylko 0,1% stanowiła produkcja zielonego wodoru odnawialnego. Wytwarzanie paliwa pochłonęło około 6% światowej konsumpcji gazu ziemnego i około 2% konsumpcji węgla.

Taka struktura wynika z dostępności technologii i kosztów produkcji, które bez opłat za emisję dwutlenku węgla w 2019 r. wynosiły dla wodoru konwencjonalnego około 1–2 euro na kilogram, a w przypadku wykorzystywania potencjału energii ze źródeł odnawialnych – jest to 3-10 euro na kilogram.

Czytaj też: Rząd szykuje specjalne dotacje do pomp ciepła. To będzie rewolucja czy finansowa pułapka?

Przyszłość należy do odnawialnego wodoru!

Obecnie wodór nie jest jeszcze popularnie stosowanym nośnikiem energii, a popyt na niego odnotowywany jest głównie w przemyśle chemicznym. W przyszłości jednak sytuacja ta może się odmienić. Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej wskazuje, że wodór jest alternatywą dla paliw kopalnych i prawdopodobnie w perspektywie 2050 r. pokryje 12% ogólnoświatowego zapotrzebowania na energię.

Unia Europejska, a w tym i Polska, dążyć będzie do dekarbonizacji produkcji wodoru, która z roku na rok będzie stawała się coraz to bardziej konkurencyjna. Głównie ze względu na ceny paliw kopalnych i wysokość opłat za uprawnienia do emisji. Do tego dochodzi jeszcze potrzeba zapewnienia sobie suwerenności energetycznej – wodór można wytwarzać w regionach ubogich w gazociągi, ropociągi czy surowce energetyczne.

W procesie elektrolizy do produkcji 1 kg wodoru potrzebne jest 9 litrów wody i około 50 kWh energii elektrycznej (ilość energii szacuje się na podstawie sprawności instalacji, 1 kg wodoru to około 33 kWh). Prócz wodoru w procesie elektrolizy uzyskuje się również tlen, który zwykle trafia bezpośrednio do atmosfery.

Elektroliza wody to metoda stosunkowo energochłonna. Aby była konkurencyjna cenowo, wymaga sporego wolumenu taniej i czystej energii. Pozyskiwany w ten sposób wodór cechuje się bardzo wysoką „czystością” (przekraczającą 99,999%) i może być wykorzystywany nie tylko w przemyśle, ale również w ogniwach paliwowych, które mają wyższe wymagania jakościowe. Znacznie trudniejsze i droższe jest wtłoczenie do ogniw paliwowych wodoru uzyskiwanego z paliw kopalnych, którego „czystość” wynosi zwykle 95-99% i wymaga uszlachetnienia.

Oprócz przemysłu stosowanie wodoru przewidywane jest na szeroką skalę również w sektorze transportu. W pierwszej kolejności zielony wodór ma być wykorzystywany głównie w transporcie na długich dystansach, czyli w transporcie powietrznym, morskim czy szynowym. Następnie jednak technologia ta może wejść także do użytku przez odbiorców indywidualnych.

Czytaj też: W Polsce rodzi się rynek wtórny aut elektrycznych. Czy opłaca się kupić używanego „elektryka” od Niemca?

Samochody na wodór przyszłością motoryzacji? Pojedziemy tanio?

Pojazdy wodorowe działają na podobnej zasadzie jak te elektryczne, z tym że układ napędowy wyposażony jest nie tylko w silnik elektryczny, ale również w zbiornik wodoru i w ogniwo będące miejscem wytwarzania elektroenergii. Poprzez proces odwróconej elektrolizy wodór reaguje z tlenem, produkując energię elektryczną, ciepło i parę wodną.

Średnią sprawność takich ogniw szacuje się na około 50-60%. Zatem z 1 kg wodoru (33 kWh) można wytworzyć około 19 kWh energii, która umożliwia pokonanie odcinka o długości 100 km. Co, uśredniając, stanowi równowartość około 50 zł i już dziś pozwala konkurować z kosztami ponoszonymi przez pojazdy napędzane paliwami kopalnymi.

To nie wszystko. Mobilność wodorowa wyróżnia się również czasem tankowania, który nie różni się od czasu tankownia pojazdów konwencjonalnych. Jak również zasięgiem – pojazdy osobowe napędzane wodorem dysponują zbiornikami o pojemności 6-7 kg, co przy spokojniej jeździe pozwala na pokonanie 700 km.

Wodór, ze względu na swoje właściwości, może odegrać również priorytetową rolę w stabilizacji funkcjonowania gospodarki opartej o rozproszone źródła energii – stanowiąc magazyn zasilany z nadwyżek produkcyjnych. W szczytach produkcji, kiedy podaż przewyższa popyt, nadmierną ilość energii można przetworzyć w wodór i magazynować ją aż do czasu, kiedy na rynku występował będzie deficyt.

Oczywiście na każdym etapie tego procesu trzeba się liczyć ze stratami. I tak: chcąc wytworzyć wodór przy zastosowaniu energii elektrycznej (P2G – Power-To-Gas), należy liczyć się ze stratami sięgającymi około 30%. Natomiast przy ponownej transformacji wodoru na energię elektryczną (P2G2P – Power-To-Gas-To-Power) straty mogą sięgać nawet ponad 70% – co na chwilę obecną czyni cały proces mało opłacalnym.

Źródło: DISE ENERGY, PSEW, Zielony wodór z OZE w Polsce

Wojna na Ukrainie wpłynie na przyszłość wodoru w Europie?

Wywieranie wpływu na Europę poprzez wykorzystywanie przewag paliwowych to narzędzie, z którego rosyjska polityka korzysta od lat. Zgodnie ze strategią REPowerEU do 2030 roku dostawy z Rosji mają zostać całkowicie przerwane.

Gaz jeszcze przed wojną określany był mianem paliwa przejściowego. Ze względu na zmianę struktury jego dostawców (z Rosji Unia Europejska importowała średnio 150 mld m3 surowca rocznie, a chce od tego całkiem odejść) straci na konkurencyjności cenowej (o dostawy z kierunków alternatywnych będzie rywalizować wielu uczestników rynku, pobudzając popyt w warunkach ograniczonej podaży i potencjalnie zwiększając ceny) – co sprawi, że okres jego przejściowej eksploatacji okaże się być może znacznie krótszy, niż zakładano przed 24 lutego.

W odpowiedzi na ten problem Komisja Europejska planuje przyspieszenie produkcji wodoru, co w perspektywie 2030 r. wpłynąć ma na zastąpienie obecnego wolumenu gazu ziemnego importowanego z Rosji w skali od 25 do 50 mld m3.

Czy infrastruktura gazowa za jakiś czas stanie się bezużyteczna? Nie do końca. Wielu ekspertów wskazuje na to, że wodór z sukcesem można magazynować – podobnie jak gaz ziemny – w kawernach solnych, a w odpowiednich warunkach nawet w wyeksploatowanych złożach paliw kopalnych.

Według analiz Polskiego Instytut Ekonomicznego dostosowanie Gazociągu Jamalskiego (oczywiście z wyłączeniem dostaw ze Wschodu) i Gazociągu GIPL (Polska – Litwa) do przesyłu wodoru mogłoby pozwolić Polsce zaoszczędzić na budowie przesyłowej infrastruktury wodorowej (European Hydrogen Backbone) minimum 1,6 mld euro.

W Unii Europejskiej wodór ma odpowiadać na 24% zapotrzebowania na energię w 2050 r. Za 30 lat koszyk gazowy prawdopodobnie będzie zawierał: 20% gazu ziemnego i 80% gazów zdekarbonizowanych – w tym przede wszystkim wodór odnawialny. 

Czytaj też: Wodór to paliwo przyszłości. Największe potęgi gospodarcze inwestują w nie miliardy euro i dolarów

Nie tak kolorowo, ale przyszłościowo!

Wodór zatem nie przez przypadek określany jest mianem paliwa przyszłości. Mnogość metod jego produkcji w połączeniu z szeroką gamą możliwych wariantów wykorzystywania jego zapasów i jednoczesną zdolnością akumulacji oraz bezemisyjnością eksploatacji, sprawiają, że wpisuje się on niemal perfekcyjnie w wymagania stawiane przed sektorem energetycznym przyszłości, w którym potencjalnie H2 odegra rolę wspierającą dla zakrojonej na szeroką skalę, wszechobecnej elektryfikacji.

Aby tak rzeczywiście się stało, należy zneutralizować jeszcze wiele barier technologicznych, ekonomicznych i społecznych. Przede wszystkim chodzi tu o koszty inwestycji i efektywność jego produkcji, ciągle niedostosowaną legislację, niedobory czystej energii z OZE oraz ograniczoną strukturę popytu wynikającą z początkowej fazy implementacji technologii wodorowych.

Obecne głębokie przemiany w branży energetycznej, w połączeniu z założeniami strategii klimatyczno-energetycznych i ogromną ilością środków przekazywanych na rzecz działalności badawczo-rozwojowej, dają jednak nadzieję na szybki rozkwit technologii wodorowych.

Źródło: DISE ENERGY, PSEW, Zielony wodór z OZE w Polsce

Z punktu widzenia polityki klimatycznej przyszłość należy do czystego wodoru odnawialnego, który zresztą staje się też coraz to bardziej konkurencyjny cenowo i wraz ze spadającymi kosztami technologii i rozszerzającym się udziałem sektora OZE będzie konsekwentnie zmniejszał dystans cenowy dzielący go obecnie od popularniejszego wodoru konwencjonalnego. Według Hydrogen Council w ciągu ostatniej dekady koszty procesu elektrolizy systematycznie malały i od 2010 r. do 2020 r. spadły o ponad 60%.

W okresie od marca 2021 r. do marca 2022 r. ceny gazu zimnego wzrosły sześciokrotnie, silnie uderzając w europejską gospodarkę. W raporcie “Action plan for implementing REPowerEU”, Gas for Climate wskazuje, że wahania na rynku już dziś pokazują, jak konkurencyjny może być zielony wodór.

Przy cenie gazu ziemnego wynoszącej 100 euro/MWh, koszty produkcji szarego wodoru wynoszą około 6 euro/kg, natomiast koszty produkcji wodoru zielonego wynoszą od 4 euro/kg do 7 euro/kg w zależności od pochodzenia energii i skali instalacji.

Źródło: Gas for Climate – A path to 2050

Porównując zatem obecną cenę gazu (nie doliczając do tego jeszcze opłat za emisję) ok. 100 euro/MWh z cenami gazów zdekarbonizowanych (biometan 50-90 euro/MWh, odnawialny wodór 130-230 euro/MWh), możemy dojść do wniosku, że inwestycja w wodór już dziś zaczyna mieć sens ekonomiczny.

zdjęcie tytułowe: Geralt/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Paul_S
4 miesięcy temu

W Polsce także sporo mówi się o budowie infrastruktury wodorowej.”
No właśnie, mówi się. O atomie też tylko się mówi.

Michał
4 miesięcy temu
Reply to  Paul_S

A ile się mówiło i autach elektrycznych 🙂

Jarosław
4 miesięcy temu

Brakuje mi w artykule informacji na temat szkodliwości wodoru, który się ulotni bezpośrednio do atmosfery w wyniku złego spalania lub nieszczelności i awarii, podobnie jak to jest z gazem. Czytałem kiedyś,że w takiej sytuacji szkodliwość tych gazów odnośnie efektu cieplarnianego jest wielokrotnie wyższa niż CO2. Może ktoś wreszcie podejdzie do problemu efektu cieplarnianego w sposób kompleksowy uwzględniając wszystkie plusy i minusy danych rozwiązań, a nie podając tylko to co w danym temacie jest korzystne, a my o negatywach informowani jesteśmy zawsze po „niewczasie”.

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Jarosław

(…)Brakuje mi w artykule informacji na temat szkodliwości wodoru, który się ulotni bezpośrednio do atmosfery w wyniku złego spalania lub nieszczelności i awarii, podobnie jak to jest z gazem. (…)
Ehh… a teraz jak walnęła Odra zaczęło się dużo mówić o szkodliwości tlenu… a dokładniej jego nadmiaru.

Mariusz
4 miesięcy temu

Koszty produkcji może i dziś zaczynaja byc konkurencyjne w stosunku do kosztów produkcji innych konwencjonalnych nosników energii ale prosze wspomnieć o problemach (czytaj kosztach) podczas transportu i magazynowania wodoru. Jakby to takie łatwe było to już dziś wodór wyparłby inne paliwa. Wodór może i jest paliwem przyszłości ale w kontrolowanej syntezie jądrowej.

Stef
4 miesięcy temu

Atom, prąd+wodór = ekologicznie
Wegiel, prad+ wodór to nadal nie jest ekologia.

krzysztof
4 miesięcy temu

autor sie nie przygotowal do napisania tekstu: nie wiem czy wie,ze jedna ladowarka wodoru( czyli taki dystrybutor paliw jak na stacji) kosztuje milion euro i moze naladowac jedno auto na pol godziny( bo potem sie musi cisnienie wyrownywac w zbiornikach) jak latwo wyliczyc wydajemy milion euro po to zeby naladowac maks 48 aut na dobe…po drugie w Warszawie jest jedno takie auto Toyoty, ktore co kilka dni jezdzi laweta do Niemiec zeby je naladowac…takze auta na wodor to ten sam poziom abstrakcji na dzis co podroz w czasie…

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

A tymczasem w prawdziwym świecie: Orlen chce wydać na tę technologię bez przyszłości 7,4 mld zł:
https://www.gramwzielone.pl/woddor/108268/pierwsza-w-polsce-mobilna-stacja-tankowania-wodoru

krzysztof
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ale kwestionuje Pan moje slowa czy jak zwykle brak argunmentow i zaczyna sie PIS, Orlen, troll?
to,ze Orlen czy dziesiatki innych firm w to inwestuja nie oznacza,ze to ma sens ekonomiczny, podobnie jeak z wiekszoscia oze, to sie ”oplaca” nie dlatego,ze ejst takei fajne tylko dlatego,ze sa na to doplaty czy na inne rzeczy podatki…po szale na elektryki juz wiidac,ze to nie moze byc zamiennik aut spalinowych ale wszyscy wydaja kase i udaja,ze tego nie wiedza bo KE tak chce…

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Bo padnę, i jeszcze zabawny foch do tego :-). Rozmawiam normalnie, jak człowiek z płatnym trollem. Ale Pan jest w pracy, więc nawet obrazić się nie może 🙂

krzysztof
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

a moze Pan powyzywa jak ostatnio? pokaze te chamska twarz inteligenta rzekomego, ktory sie cieszy,ze moze kogos poobrazac a nastepnego dnia w jakiejs sniadaniowce bedzie gentelmana udawal…jakie to prostackie, wskazujace na panskei rzeczywiste oblicze a nie pudrowany wizerunek oczywiscie znow zero argumentow…prosze poczytac o toyocie mirai i nie pisac glupot… rozumiem,ze ktos ma placone za te eko sciemy ale naprawde widac,ze to sie nie skleja a jak chce Pna napisac cos sensownego to prosze sie bardziej postarc a nei walic banaly…prosze poczytac o kosztach ladowania wodorem, o czasie itp itd i wtedy sie okaze,ze to nie ma sensu tak jak… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Nie „kogoś”, tylko płatnego trolla. Jest Pan na szczególnych zasadach, bo Pan się nie obrazi, gdyż jest tu Pan służbowo :-). Z Panem nie ma sensu rozmawiać merytorycznie, bo Panu płacą za wpisy. Z takimi ludźmi nie prowadzi się poważnej dyskusji. I mogę Pana tak obrażać do woli, bo następnego dnia i tak stawi się do pracy 🙂

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

nie potrafi Pan rozmawiac merytorycznei bo brak argumentow…reprezentuje Pan typowy niski poziom we wszystkim( o ile mzoe sie Pan zna na finansach to na ekologii juz niekoniecznie a udaje medrca we wszystkim) dlatego teraz gdy podalem dane o autach na wodor to Pna milczy lub obraza bo wie,ze mam racje.To co podalem to fakty, ktore jasno pokazuja,ze auta na wodor zadnego sensu nie maja, ale lepiej byc jak Samcik i wlic kolejne atykuly w stylu: wodor jest fajny bo jest eko…z zerowa analiza, byleby pisac i czytelnicy lykali.. ps\; w przeciwienstwie do Pana, dla ktorego bycie politrukiem to zawod ja… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Powtarzam po raz ostatni: rozmowa z płatnymi trollami nie ma sensu. Wszelkie próby rozmowy z płatnym trollem PiS o nicku Krzysztof Bieszczadnik kończyły się – i są na to dziesiątki dowodów – klasycznym przekazem propagandy partyjnej: „a za Tuska…”. Na dyskutowanie z tak żałosnymi osobami szkoda czasu. Zamykam dyskusję, kolejna komentarze będą kasowane.
Komunikat do kierownika farmy trolli PiS: przyślijcie kogoś nowego, ten już nic nie zdziała :-). Tylko błagam, dajcie kogoś bystrzejszego, kto będzie umiał coś więcej, niż tylko „a za Tuska…” :-))

Johnreacher
4 miesięcy temu

Uwielbiam takie określenia Polska może być awangardą, mocarstwem na skale światową.. To znaczy że nigdy nie bedzie…. Mamy wysokie mniemanie o sobie bo mało lub nic nie znaczymy na świecie… Polska jako awangarda światowa świetne okreslenie by sie do wartościowąć. Ale wiadomo co polskie to gówniane i nietrwałe wszystkie wielkie projekty kończą sie upadkiem

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Johnreacher

Oj, ojkofobia! 😉

Johnreacher
4 miesięcy temu

Izera nigdy nie osiagnełaby efektu skali i nigdy nie zaczełaby przynosić dochodu…. Nikt o tym nie myśli miliardy wpakowane w fabryke i w samą produkcje, zakupu komponentów… Polska utopia…. Aż można sobie zdrowo rzygnąć na takie projekty

Mariusz
3 miesięcy temu
Reply to  Johnreacher

Z ludźmi i ekologia jest jak z panną na wydaniu – ona by chciała ale się boi. Ludzkość nie chce zrezygnować z zabawek typu samochody i ciągnie na boki jak koń pod górę aby pogodzić i wygodę i dbanie o środowisko. David Attenborough w swoim filmie przyrodniczym wypowiedział się ile powinno być ludzi na Ziemi. Powiedział że jeżeli będziemy żyli jak ludzie w Etiopii to Ziemia może utrzymywać 15 MLD populacji ludzkiej a gdy wszyscy będziemy żyli jak w USA to tylko 8 MLD populacji. Tendencja jest na kurs kolizyjny bo wszyscy dążą do stylu życia w USA a jednocześnie… Czytaj więcej »

Mariusz
3 miesięcy temu

To bardziej efektywne byłoby zainstalować w samochodach osobowych silnik parowy, bo wydanie 55 kWh energii na produkcję 1kg wodoru, który przy spalaniu odda 33 kWh energii jest moim zdaniem wynikiem jakiegoś ekologicznego fanatyzmu i brak tu racjonalności i rachunku ekonomicznego. Dodatkowo na YouTube jest amerykański dokument na temat jak bardzo ekologiczne są te rozwiązania i w przypadku wodoru z źródeł odnawialnych to po prostu spala się drzewa aby uzyskać kg wodoru i na pewno nie jest to rozwiązanie niskoemisyjne. W przypadku elektrowni węglowych w USA zastępuje się je elektrowniami na gaz i tyle w temacie odchodzenia od paliw kopalnych. W… Czytaj więcej »

Mariusz
3 miesięcy temu

Solorz z Polsat ciśnie w Polsce projekt produkcji wodoru i powstał nawet Nesobus jako pierwszy polski autobus wodorowy. Solorz zamierza wykosić z rynku szejków z Zatoki i zostać monopolista na polskim rynku, bo wie że prawdziwe duże pieniądze są w zmonopolizowaniu dostawy paliwa do samochodów i ogólnie energii. Polacy mogą zrezygnować z żarcia ale z energii do oglądania TVP nie może zabraknąć.

jsc
3 miesięcy temu

Po tym jak Solaris poszedł do Portugalczyka to takie wizje można skwitować tym co następuje (…)Miałeś chamie złoty róg…(…).

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!