Widzisz w katalogu tanią wycieczkę? Przygotuj się na zrzutę na pilota, bilety i… blask księżyca

Widzisz w katalogu tanią wycieczkę? Przygotuj się na zrzutę na pilota, bilety i… blask księżyca

Mamy sam środek sezonu turystycznego, więc nic dziwnego, że w biurach podróży spory ruch.  Czasy są takie, że zagraniczny wyjazd wybieramy z konieczności, bo nie zdążyliśmy się już załapać na Kołobrzeg. Albo na polskie morze nas po prostu nie stać.  Niech już będzie ta Grecja, przynajmniej zaoszczędzimy trochę kasy, bo w Sopocie drożej, niż nad Morzem Śródziemnym :-). Kłopot w tym, że taniość umownej Grecji, którą widzimy w biurach podróży, jest w wielu przypadkach złudzeniem optycznym

Już w poprzednich latach ostrzegałem Was w blogu przed „nibywakacjami” w okazyjnej cenie, które bardziej przypominają randkę w ciemno, niż wypoczynek. Nie wiadomo gdzie lecisz, o której lecisz i co zastaniesz na miejscu. Ale biura podróży jeszcze bardziej się wycwaniły. Ceny wycieczek są niskie jak zawsze, ale w tych cenach mieści się coraz mniej świadczeń. Pisałem niedawno o przygodzie jednej z klientek znanego touroperatora, która zapłaciła ekstra-prowizję za możliwość podróżowania do Grecji w dzień.

Zobacz również:

Kiedyś podróżowanie w dzień było w standardzie, a teraz za światło dziennie touroperatorzy każą sobie płacić. Nota bene okazało się, że możesz za światło dzienne zapłacić, a i tak otrzymać blask księżyca :-). Firma postanowiła zmienić godzinę wylotu na późną noc i oświadczyła klientce, że jak jej się nie podoba, to zawsze może z podróży zrezygnować.

To niestety nie są jedyne przypadki, w których touroperatorzy naciągają nas na kasę. Ostatnio mam od Was trochę listów opisujących przeróżne dopłaty, które powodują, że „prawdziwa” cena wycieczki jest wyższa.

„Uczestnicząc w wielu wycieczkach i czytając oferty biur podróży spotykam się nagminnie z dezinformacją. Przykładowo: cena wycieczki np. 3700 zł od osoby za 8 dni. Po wejściu w szczegóły oferty biura prawie zawsze istnieje dopisek o obowiązkowej opłacie dla pilota np. 180 dolarów, czy 210 euro. Zwykle jest tam informacja że jest to kwota na napiwki, bilety wstępu etc. Kwoty te nigdy nie podlegają rozliczeniu przez pilota i w praktyce stanowią dodatkowy koszt wyjazdu. W przypadku wycieczek objazdowych jest to nieuzasadnione, bo ceny wstępu do muzeów i zabytków są wcześniej znane i powinny być wliczone w cenę”

– donosi mi jeden z czytelników. Czasem jest jeszcze weselej. Niedawno dostałem od innego czytelnika blogu informację, że został zaskoczony – już po dotarciu na jakąś piękną wyspę w ramach wycieczki z okazyjną cenę – koniecznością dodatkowej… zrzutki na usługi hotelowe (kelnerów, sprzątaczy). Okazało się, standard pracy hotelowych boyów opłacony przez touroperatora jest dość… hmmm… ubogi.

Czytaj też: Jak nie zbankrutować od leżenia na plaży? Oto lek na tego kaca

Czytaj też: Hotelowy pośrednik ściągnął ci za dużo kasy z karty? Masz problem

Wypoczynek nad morzem jest przyjemny, ale żeby nie można było sobie przy tym popić sangrii, bo obsługa baru pracuje tylko na pół etatu? ;-). Po powrocie można się oczywiście domagać zwrotu części kosztów, ale pod warunkiem, że w umowie określono w miarę dokładnie jaki standard ma mieć hotel, do którego się wybieramy (a zgodnie z prawem powinno to być określone tak, żeby klient nie musiał się domyślać co go czeka na miejscu).

„Powszechnie stosowaną przez biura praktyką jest też przyjmowanie do rozliczeń z klientem w przypadku sporów jedynie ceny katalogowej wyjazdu, a nie realnie poniesionych kosztów za usługi, z których turysta skorzystał. Czy to jest zgodne z prawem, czy służy do uczynienia oferty bardziej atrakcyjną poprzez sztuczne zaniżanie ceny wyjazdu?”

– pyta jeszcze inny czytelnik, który już szczęśliwie wrócił do kraju, ale wycieczka ostatecznie kosztowała go o 400 zł więcej, niż myślał – właśnie z powodu usług dodatkowych, którymi został „uszczęśliwiony”, a które nie wynikały z ceny zaprezentowanej mu przez biuro podróży.

Nie wykluczam, że przynajmniej w niektórych przypadkach tego typu kombinacje są spowodowane niemożnością podniesienia „oficjalnej” ceny, czy to ze względu na przepisy prawa (jeśli do wyjazdu zostało mniej niż 30 dni to nawet gwałtowny wzrost kursu waluty obcej, w której touoperator płaci za hotel, nie daje możliwości podwyżki ceny) lub konkurencji (nikt nie lubi mieć wyższych cen, niż inne biura).

 

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

[…] Czytaj też: Widzisz w katalogu tanią wycieczkę? Przygotuj się na zrzutę na pilota, bilety i… blask księż… […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu