Rynek wynajmu mieszkań prawie „wysuszony” z powodu wojny w Ukrainie. Są pierwsze dane o „wojennych” czynszach. Zmienia się też popyt na mieszkania

Rynek wynajmu mieszkań prawie „wysuszony” z powodu wojny w Ukrainie. Są pierwsze dane o „wojennych” czynszach. Zmienia się też popyt na mieszkania

Wojna w Ukrainie trwa już prawie miesiąc. W tym czasie przybyło do Polski 2 mln uchodźców. Mamy już pierwsze dane o tym, jak to wpływa na rynek nieruchomości. Największy w Polsce bank PKO BP w najnowszej prognozie spodziewa się, że duża liczba uchodźców przełoży się na wzrost cen nieruchomości. Ale nie wszystkich i nie wszędzie. A jak duża liczba Ukraińców przekłada się na wynajem mieszkań? I na wysokość czynszów? Zebrałem najnowsze dane

Świat patrzy na Polskę i dziwi się: „jak pomieściliśmy 2 mln uchodźców?”. Berlin już po przyjęciu kilkudziesięciu tysięcy się „zapchał”. Na razie duża część z uchodźców mieszka przy polskich rodzinach, część wynajmuje mieszkania, zaadoptowano na potrzeby noclegowe hale sportowe, ośrodki wypoczynkowe.

Zobacz również:

Ukraińcy, którzy uciekli przed wojną deklarują, że raczej nie chcą tu zostać po wsze czasy. I jak wojna się skończy, to wrócą do Ukrainy. Czas pokaże kiedy to będzie możliwe. I czy szybki powrót będzie możliwy. Mer 420-tysięcznego Mariupola poinformował, że miasto jest zniszczone w 80-90%, a to oznacza, że odbudowa tkanki mieszkaniowej zajmie długie lata. No i nie wiadomo czy Mariupol pozostanie w granicach Ukrainy.

Na razie „wynajem mieszkań” t0 jedna z najpopularniejszych fraz w Google. W większości miast mieszkania na wynajem niemal całkowicie zniknęły z listy ogłoszeń. Wynajmują je Ukraińcy albo Polacy dla Ukraińców. Coraz częściej firmy dla swoich pracowników z Ukrainy. Z danych portalu OtoDom wynika, że liczba ogłoszeń dotyczących wynajmu mieszkań w ciągu ostatnich dni zmniejszyła się z ponad 20 000 do niespełna 9 000 (półtora roku temu było ich 35 000).

Wynajem mieszkań - rynek wysuszony
Wynajem mieszkań – rynek wysuszony

Pytanie tylko: czy to chwilowy boom na wynajem mieszkań czy potrwa dłużej? Czy Ukraińców na dłuższą metę będzie stać na komercyjny wynajem mieszkań? Dziś duża część z nich jest wspomagana finansowo przez Polaków albo przez swoje rodziny. Czy państwo polskie będzie na dłuższą metę chciało dopłacać (dziś zapowiedziano 40 zł dziennej dopłaty na osobę)?

Wynajem mieszkań: ceny już ruszyły w górę. Na jak długo?

Adam Czerniak, powołując się na szacunki Fundacji Rynku Najmu, opowiadał mi niedawno (tekst o tym znajdziecie tutaj), że jesteśmy w stanie przyjąć bez większego wysiłku do 600 000 osób. Ekspert szacował, że w pierwszych miesiącach najważniejsze będzie udzielenie schronienia ludziom, którzy uciekają przed wojną, a nie pieniądze. I że w związku z tym presja na wzrost stawek najmu będzie opóźniona o kilka miesięcy. Najnowszy raport PKO BP pokazuje, że to się nie stało.

Z danych największego polskiego banku (które powstały m.in. z analiz firmy Mzuri, która posiada 7 000 lokali na wynajem w 64 miastach) wynika, że wynajem mieszkań podrożał już teraz i to znacznie. Od 1 marca do 15 marca w Warszawie wzrost czynszów sięgnął 7%, we Wrocławiu – 16%, a w Poznaniu – 22%. W większości miast mówimy o wzroście rzędu 10-15 zł za każdy metr wynajmowanego mieszkania! W ciągu zaledwie kilkunastu dni!

To naturalnie efekt lawinowo rosnącego popytu. Nie zawsze jest to wynik chęci zarabiania na cudzym nieszczęściu – często mieszkania wynajmują osoby, które po prostu na to stać. Albo za wynajem płacą firmy, które ich zatrudniają. Efekt końcowy jest jednak taki, że fala podwyżek stawek najmu wzbiera.

Drugi ciekawy wykres przedstawia spadek podaży mieszkań na wynajem, przekraczający 50%. Dane wbijają w fotel, ale rzeczywistość nie rysuje się w aż tak czarnych barwach,  choć rzeczywiście podaż spada. W okolicach 10 marca na OLX było dostępnych ponad 20 000 ofert najmu mieszkania. a 17 marca – niecałe 15 000. Ale uwaga – w piątek wiecorem zostało już tylko 9 000 lokali.

Już w czwartym kwartale 2021 r. stawki najmu były wyższe niż przed pandemią. Właściciele mieszkań próbują przerzucić na najemców wzrost kosztów utrzymania mieszkania – czynszu, funduszu remontowego, czy wywozu śmieci (łącznie wzrost tych kosztów sięgnął kilkunastu procent). Przyjazd 2 mln uchodźców spowodował, że „inflacyjny” wzrost czynszów najmu nastąpi szybciej.

Jak w tym kontekście zachowają się ceny mieszkań? Czy ssanie na rynku najmu przełoży się na wzrost zakupów mieszkań na wynajem? Analitycy tego nie przewidują. Bank PKO BP prognozuje wzrost cen mieszkań o 3% w 2022 r., a więc znacznie poniżej prognozowanego poziomu inflacji, którą NBP szacuje na 10,8%. Czyli realnie ceny mieszkań mają spaść i nieruchomości nie zapewnią ochrony przed inflacją.

Byłoby zapewne taniej, gdyby nie wolno rosnąca podaż mieszkań z uwagi na wysokie koszty budowy, wysokie ceny działek, wysokie koszty materiałów i pracy oraz wstrzymywanie się deweloperów z wchodzeniem w nowe projekty.

Niektórzy analitycy zauważają – na podstawie danych dosłownie z kilku ostatnich tygodni – wzrost zainteresowania zakupem małych mieszkań na wynajem. To może być jedyna kategoria nowych mieszkań, która przeżyje wzrost zainteresowania kupujących „inwestycyjnie”. Trudno jednak powiedzieć jaka będzie skala tego zjawiska – część osób żyjących z wynajmu obstawia scenariusz, że duża część Ukraińców zostanie w Polsce, ale nie będzie ich stać na wynajem dużych mieszkań.

Wynajem mieszkań. Małe lokale znów będą pewną inwestycją
Wynajem mieszkań. Małe lokale znów będą pewną inwestycją

Czy wielkie fundusze „pójdą” w wynajem mieszkań?

W kontekście wojny w Ukrainie i napływu uchodźców analitycy zastanawiają się, jaka będzie reakcja funduszy, które hurtowo kupują tysiące mieszkań z myślą o zarabianiu na wynajmie. Dla nich Polska to atrakcyjny, młody rynek, bo w Szwecji, czy w Berlinie ich zarobek na wynajmie to ok. 1,5-2%. W Polsce może być dwa razy tyle. Ale czy fundusze nie wystraszą się wojennych klimatów?

„Inwazja Rosji na Ukrainę może w krótkim okresie osłabić aktywność inwestorów w tym zakresie z uwagi na ryzyka inwestycji w kraju położonym blisko rejonu, gdzie są prowadzone działania wojenne. Z drugiej jednak strony w długim okresie duży potencjał rynku wynajmu z ofertą dla Ukraińców, którzy zdecydują się pozostać na dłużej w Polsce, może skłaniać do kontynuacji inwestycji”

– czytamy w raporcie PKO BP. W Polsce z najmu rynkowego (od funduszy, albo firm, np. PFR, czy Mzuri) korzysta 3,3% lokatorów. Na zachodzie średnia wynosi 21,1%. PKO BP twierdzi, że wzmacnia się preferencja części gospodarstw domowych dla takiego sposobu zaspokajania potrzeb mieszkaniowych – czyli ludzie coraz częścią wolą wynajmować mieszkania (na cywilizowanych warunkach) a nie kupować z kredytem na 25 lat.

W 2021 r. fundusze kupiły niecałe 6000 lokali, czyli 17% z ogólnej sprzedaży deweloperów powiązanych z rynkiem kapitałowym (największe firmy). Dla porównania: w 2020 r. to było tylko 4%. Ten rok będzie rekordowy pod względem zakupów nieruchomości, zakontraktowane są umowy na kilkanaście tysięcy lokali. Co na to fundusze? Czy nie zerwą umów ze względu na ryzyko wojny?

„Rynek najmu rośnie. Firmy, które ewakuowały się z Ukrainy i wyniosły z Białorusi i Rosji w dużej mierze chcą się przenieść do Polski, w tym swoich pracowników. I szukają im mieszkań, mówimy o kilkuset mieszkaniach w przypadku jednej firmy potrzebnych na już. Ale takich zasobów nie ma w Polsce, więc fundusze najmu mogą trafić w swój czas”

– mówi nam osoba z dużej firmy konsultingowej, która jednak nie może występować pod nazwiskiem (tak zadecydowała centrala).

„Klimat wokół Polski się pogorszył, ale to kwestia indywidualna. Jeden inwestor uzna, że 10 000 amerykańskich żołnierzy to wystarczająca gwarancja, że Polska jest bezpieczna, inny uzna, że to żadna polisa bezpieczeństwa. Teraz dla inwestorów nieruchomościowych większym problem są wahania kursu złotego. Polityka inwestycja niektórych funduszy po prostu wyklucza możliwość inwestowania w kraju narażonym na duże ryzyka kursowe, m.in. z uwagi na wysokie koszty zabezpieczania się przed zmianą kursu”

Wzrost cen i spadek zdolności kredytowej zmienia popyt na mieszkania

O tym, że wzrost stawek WIBOR oznacza spadek zdolności kredytowej piszemy już od października. Zdolność kredytowa tego samego kredytobiorcy spadła od września o jakieś 40%. Czyli jeśli rodzinka chciała kupić 50-metrowe mieszkanie na warszawskiej Woli za 13.500 zł za metr (dane za portalem Rynek Pierwotny), a więc łącznie za 650 000 zł, to teraz stać ją tylko na mieszkanie za 400 000 zł (z uwzględnieniem wkładu własnego).

Czyli miało być studio w Warszawie, będą dwa pokoje w Nowym Dworze Mazowieckim. Albo Radomiu. Ale, jak mówił podczas naszego podcastu Marek Wielgo, który o rynku nieruchomości wie prawie wszystko, w związku ze wzrostem stóp procentowych wiele osób po postu nie kupi sobie mieszkania. I będzie musiała je wynająć.

Ostatnio kłodę pod nogi kupujących rzucił nadzór bankowy, który zalecił bankom liczenie zdolności kredytowej tak, jakby stopy procentowe miały wzrosnąć nie o 2,5 pkt. proc. ale o 5 pkt proc. To spowoduje kolejny odpływ kupujących, choć jeszcze w marcu – rzutem na taśmę – osoby, które stracą zdolność kredytową, będą chciały się załapać na kredyt na starych, nieco łatwiejszych warunkach.

Spadek zdolności kredytowej sprawi, że konsumenci będą musieli zacząć kupować mieszkania na przedmieściach, a być może w mniejszych miejscowościach. Już teraz wokół największych miast trwa rozbudowa wielkich osiedli, miasta rozlewają się na wielokilometrowe przedmieścia. Dane PKO BP już pokazują taką aktywność deweloperów. W takich podwarszawskich powiatach jak legionowski, piaseczyński, wołomiński w IV kwartale 2021 r. liczba oddawanych nowych mieszkań przekraczała 1 000 lokali, a w wołomińskim było to nawet 2 500 mieszkań. Dla porównania w Warszawie oddano 12 500 mieszkań.

Właśnie mieszkania w mniejszych ośrodkach zaczęły nieproporcjonalnie szybko drożeć: chodzi o 9 dużych miast wojewódzkich (ale te znajdujące się „za plecami” sześciu największych metropolii).

Wojna oraz związane z nią konsekwencje (wzrost stóp procentowych, spadek zdolności kredytowej, większa ostrożność w kupowaniu mieszkań) nie muszą spowodować spadku cen mieszkań – a przynajmniej nie od razu. Ale na rynek mieszkań idzie nieprzewidywalne nowe.  – popyt przesunie się do mniejszych miast.

Przy okazji, poznaliśmy pierwsze dane o rynku mieszkań pochodzące z Narodowego Spisu Powszechnego. Okazuje się, że przy liczbie ludności na poziomie 38,1 mln zanotowaliśmy ogromny wzrost liczby mieszkań – o 13% względem 2011 r., do 15,2 mln lokali. Wzrosła też przeciętna powierzchnia mieszkania – do 73,8 m kw. (70,1 m kw. w 2011 r.). Nastąpiła też poprawa wskaźnika nasycenia mieszkaniami – do , do 398 na 1000 osób. Polska jest jednak nadal znacznie poniżej średniej unijnej (493 mieszkania na 1000 osób).

————————————-

Posłuchaj podcastu: jak wojna zmieni rynek nieruchomości?

Jak wojna przeora rynek nieruchomości? Naszym gościem w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” jest Marek Wielgo, długoletni dziennikarz „Gazety Wyborczej” piszący o nieruchomościach, a od niedawna autor portalu z ogłoszeniami GetHome. Rozważamy wpływ wojny na rynek nieruchomości w Polsce. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem. Podcast jest też na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych, popularnych platformach podcastowych. Macie na temat „wojna a nieruchomości” swoją opinię, doświadczenia albo już widzicie jak zmienia się rynek? Piszcie na kontakt@subiektywnieofinansach.pl!

źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
69 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Raider
6 miesięcy temu

Ceny wynajmu ruszyły w górę. Ceny ofertowe. Realne ceny transakcyjne się od nich różnią.Ludziom w potrzebie się pomaga. Większość ludzi, z którymi rozmawiałem – ja też – wynajęło uchodźcom przez pierwszy miesiąc swoje mieszkania, po kosztach – za darmo albo za kilkaset złotych. Jeśli uchodźcy znajdą pracę ten czynsz wzrośnie… do poziomu sprzed pandemii. Przecież to ludzie uciekający przed wojną, ze zrujnowanego kraju, a nie wielkomiejskie japiszony, na których się zarabia. Uciekające kobiety, bez płynnej znajomości języka polskiego mają szansę, przede wszystkim, na pracę na produkcji. Kokosów nie zarobią. Jak wszystkie czynsze pójdą w górę, tak jak wieszczą to ceny… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Raider

Najem – w sensie poziomu czynszu – nie jest nigdzie centralnie rejestrowany, więc trudno mieć jakieś dane statystyczne, ale rzeczywiście nie można wykluczyć, że realnie te czynsze są niższe

Raider
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To mnie Pan zasmucił. Nie ma żadnych oficjalnych statystyk podawanych przez urzędy skarbowe? To chyba byłoby najbardziej wiarygodne źródło informacji. Statystyki oparte na cenach ofertowych zaciemniają rzeczywistą sytuację na rynku.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Raider

Urząd Skarbowy ma dane podatkowe (nie wiem czy się nimi dzieli), ale w wynajmie jest duża szara strefa.

Bogdanow
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Szara strefa systematycznie się zmniejsza. To już nie lata 90-te.

Sosna
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przede wszystkim te dane podatkowe obejmują łączny dochód z wynajmu, a nie obejmują wynajmowanej powierzchni ani liczby mieszkań – więc nie ma możliwości przeliczenia na koszt ponoszony przez najemcę.

Don Q.
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Ciekawe czy jakikolwiek artykuł tutaj, czy na innym portalu poda realne, a nie ofertowe stawki wynajmu”
„Najem – w sensie poziomu czynszu – nie jest nigdzie centralnie rejestrowany, więc trudno mieć jakieś dane statystyczne”

Więc nie tylko raty kredytu na mieszkanie, ale też czynsz najmu nie liczą się do oficjalnego CPI?
To pokazuje, jak mało ten wskaźnik jest wart, przecież wiele osób na raty lub najem wydaje więcej niż np. na jedzenie…

Radek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież ten cały wzrost stawek z tych danych PKO to brany na podstawie cen mieszkań, które się nie wynajęły.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Radek

Tego nie wiemy

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Cena ofertowa dla Ursusa z 1500 na 1800 za kawalerkę oraz z 2000 do 2350 za 2 pok, oczywiście +czysz+ prad. Wiec jedni pomagają a inni zarabiają. Po drugie za darmo na dwa miesiące może oznaczać 1200/os za rządowe wsparcie przy matce z 2 dzieci w kawalerce to 3600 za miesiąc minus koszty wyżywienia i innej pomocy. Już dostałem taką propozycję jak chciałem pomóc wynająć mieszkanie matce z 2 dzieci.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

To jest niestety duża wada tych wszystkich systemów wsparcia opartych na zasadzie „gotówka do ręki”. Populiści to uwielbiają, ale jest bardzo nieefektywne

Sławek
6 miesięcy temu
Reply to  Raider

„Uciekające kobiety, bez płynnej znajomości języka polskiego mają szansę, przede wszystkim, na pracę na produkcji.”

Taka ciekawostka- w Ukrainie kobiety normalnie pracują w zawodach, które u nas uważane są za typowo męskie, np. w budowlance. W ogóle się nie zdziwię, gdy latem zobaczę w moim mieście kobiety ocieplające elewacje budynków, albo wykonujące remonty mieszkań.

Sławek
6 miesięcy temu

„W większości miast mieszkania na wynajem niemal całkowicie zniknęły z listy ogłoszeń.”

Możecie to zestawić z liczbą ofert sprzedaży mieszkań? Wydaje mi się, że tam sytuacja jest odwrotna. Więc pojawia się pytanie ile „mieszkań na wynajem” stało się „mieszkaniami na sprzedaż”.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Sprawdzimy

Sławek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprawdziłem „na szybko” i bez zagłębiania się w temat. Wygląda na to, że ubyło około 26 tysięcy ofert wynajmu mieszkań, a przybyło około 12 tysięcy ofert sprzedaży mieszkań. Co nam to mówi o rynku nieruchomości? Może „smart money” wychodzą ze swoich inwestycji. Może „ulica” zaczyna panikować. Nie mam pojęcia…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Bardzo ciekawy moment. Czy to przypadkiem nie są mieszkania jeszcze w fazie wykańczania? Bo dla gotowego mieszkania – przy takim ssaniu na rynku najmu – widziałbym raczej próbę wystawienia do wynajmu po cenie, która refunduje wzrost raty kredytowej. Chyba, że wyprzedają nie ci, którzy kupili na kredyt, tylko ci, którzy się boją wojny i widzą, że wdepnęli w niepłynne aktywa

Sławek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprawdziłem dokładniej statystyki ogłoszeń najmu i sprzedaży mieszkań. Patrząc na długą perspektywę (około 2 lata), jest tak jak napisałem wczesniej- ubyło około 26 tysięcy ofert wynajmu mieszkań, a przybyło około 12 tysięcy ofert sprzedaży mieszkań.
Ciekawiej robi się patrząc kilka miesięcy wstecz, bo w takiej perspektywie obie wartości są praktycznie równe.
Co to oznacza? Nadal nie mam pojęcia…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Też się zastanawiam, ale to nie jest dobre. Na rynku pojawiła się nierównowaga – tylko pytanie brzmi na jak długo i jaki kapitał ją wyrówna. Obawiam się, że nie polski

Zeroxx
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

olxdata.azurewebsites.net tutaj można sobie sprawdzić. Oferta na sprzedaż rośnie, oferta na wynajem spada. Ludzie stracili zdolność na kupno praktycznie czegokolwiek. Ceny wynajmu do góry, ceny nieruchomości w dół.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Zeroxx

Teoretycznie ssanie powinno zwiększyć rentowność najmu i ściągnąć pieniądz inwestycyjny do zakupu – tylko nie wiem czy w warunkach wysokiej inflacji t się wydarzy (wojna i rentowność obligacji skarbowych na poziomie 10% rocznie)

Łukasz
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Mam kasę, mieszkania nie kupię w PL dopóki rentowność nie wzrośnie do poziomu ryzyka albo ryzyko nie spadnie do poziomu rentowności.. Wystarczy jedna rakieta i mamy panikę. Ludzie zaczną masowo uciekać. Już teraz klasa średnia rozmawia o zakupach w Portugalii.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Owszem, dokładnie tak jest. Aczkolwiek ta Portugalia za 20 lat będzie pustynią, więc nie wiem czy to jest najlepszy pomysł

Bogdanow
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ocean powinien mocno złagodzić, zwłaszcza blisko wybrzeży.

Grzegorz
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

https://olxdata.azurewebsites.net/olx-data/wszystkie
Bardzo dobre pytanie bo na tej samej stronie z której Pan Narkun pokazuje liczbę ogłoszeń do wynajęcia na OLX i Otodom liczba ogłoszeń do sprzedaży ciągle rośnie zarówno na OLX i Otodom.
Zakładam że oba te czynniki mają wpływ na zmniejszenie się liczby ogłoszeń do wynajmu.
Nagły wzrost rat kredytowych też pewnie ma tu swój duży udział ale pewności nie ma.
Tutaj fajny kalkulator pokazujący zmianę wartości raty w zależności od zmiany oprocentowania.
Np. przy kredycie na 25 lat i 500kPLN jest to już na ta chwilę o ok. 1200PLN miesięcznie więcej w stosunku do najniższych stóp procentowych.
https://kalkulator-kredytowy.azurewebsites.net/?kwota=500000&okres=30&oprocentowanie=2.2&typRat=sta%C5%82e&WIBOR=4&mar%C5%BCa=2

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Jedna rzecz mi nie pasuje: z danych BIK wynika, że jest bardzo mało osób mających więcej, niż jedną nieruchomość w kredycie (nie pamiętam liczby, ale „małe” kilka procent). Poza tym potencjalna podaż mieszkań z powodu niemożności płacenia rat w sytuacji, gdy rentowność najmu idzie w górę, powinna być ograniczona. Chyba, że ten wzrost rat jest tak duży, że nie istnieje taka podwyżka czynszu, która by to zrefundowała.

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Ja cały czas patrzę 1 dzielnice Warszawski Ursus i doszło do jakiegoś kuriozum, spadek liczby ofert wynajmu kawalerek z 80 do 7, wzrost ceny z 1500 do 1800, i spadek liczby ofert sprzedaży do 10,(nie wiem ile było przed wojną), po absurdalnej cenie 12500 za m2 cesji mieszkania w stanie surowym. 2 mieszkania wykonczone cena 14 000 zł m2. Jednocześnie oferta deweloperów wyprzedana po cenie 11500, odbiór w III kw 2023.

W budowie 15 bloków po 180 mieszkań każde.

Last edited 6 miesięcy temu by Stef
Lukas
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Zaraz zacznie kupować prowincja. Oni są 3 lata opóźnieni w stosunku do japiszonów. Wtedy 13 na ursusie okaże się promocja

Robert
6 miesięcy temu

3..2..1 a teraz będzie wysyp komentarzy ludzi jak to najem i inwestycje w nieruchomości to teraz lata bessy. Najśmieszniejsze, że przeważnie wypowiadają się tak….. ci co nic nie mają (mieszkań i w ogólnie nic). OBSZARNIK.

Chorobnik
6 miesięcy temu

po polsku mówi się NA Ukrainie

kjonca
6 miesięcy temu
Reply to  Chorobnik
Rysiek
6 miesięcy temu

Wystawiłem mieszkanie 2 pokojowe na wynajem w czwartek. Do dzisiaj 25 telefonòw. Z czego 3 pochodziły od Polaków, 2 od firmy które chciały dla swoich pracowników z Ukrainy i 1 od Polki która później i tak nie przyszła na oglądanie. Wszyscy oglądający byli zdecydowani od razu na wynajem bez żadnych negocjacji cenowych.

Matt
6 miesięcy temu
Reply to  Rysiek

„Wszyscy oglądający byli zdecydowani od razu na wynajem bez żadnych negocjacji cenowych” – coś tu nie teges, każdy chciał podpisać umowę a pan Ryś mówił „kij ci w oko” ?

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Matt

Wrócą licytacje czynszu lub przychodzisz, podoba Ci się mieszkanie, wpłacasz odrazu kaucje i podpisujesz umowę. Miałem tak w 2019 po mnie było umówionych jeszcze 6 osób co 10 minut ale ja odrazu podpisałem umowę i wpłaciłem kaucje.

emesio
6 miesięcy temu
Reply to  Rysiek

Mogę podzielić się swoim doświadczeniem – z zeszłego tyg. Nie będę wyciągał wniosków. Wrocław, wystawiłem ogłoszenie po normalnej (czytaj: nie zawyżonej), choć rynkowej sprzed wojny, cenie (ot nie chciałem korzystać z czyjegoś nieszczęścia), choć z zastrzeżeniem długoterminowości 12 mies (minimum 6 mies). Ogłoszenie puściłem koło 21.20, licząc że następnego dnia ktoś poogląda i podzwoni. Wynajęło się zanim zdążyłem wejść na poddasze po schodach, po 2 min. Umówili się na oglądanie, ale mówiąc, że najpewniej biorą. W godzinę telefon dzwonił non stop (ok 20 telefonów). Niektórzy deklarowali że wezmą bez oglądania, część błagała aby im pierwszym pokazać, ktoś zaoferował że zapłaci… Czytaj więcej »

Stef
6 miesięcy temu

Dwie uwagi do tekstu.:
1. Zabrakło analizy co się stanie jak we wrześniu studenci będą szukać mieszkań wygląda że zostaną pojedyncze sztuki
2. Cyt:”Okazuje się, że przy liczbie ludności na poziomie 38,1 mln zanotowaliśmy ogromny wzrost liczby mieszkań – o 13% względem 2011 r., do 15,2 mln lokali.”
Brakuje pierwotnej liczby mieszkan/wiem mogę sobie policzyć, dyskusyjne jest też słowo ogromny
, czy 13% w 10 lat czyli ok. 140 000 mieszkań rocznie to ogromny wzrost?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Ad 1. A powie Pan kiedy skończy się wojna i jakim wynikiem? Bo ja to nie jestem pewny czy za pół roku będzie istniał świat, a co dopiero ile będzie kosztowała wtedy kawalerka dla studenta 🙂
Ad 2. Rzeczywiście, z tym „ogromny” trochę przesadziliśmy. Przyzwoity

Pawell
6 miesięcy temu

Kupno nieruchomości w dniu dzisiejszym raczej nie jest bezpiecznym sposobem ulokowania finansów. Mamy już wojnę 20 km od polskiej granicy. Jeszcze chwila i będzie wojna w pl. Nieruchomości będą bezawrtosci do momentu końca wojna. Proponuję sprzedać i wyjechać z pl.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Pawell

Pan już sprzedał i wyjechał? 🙂
Oczywiście, nie można wykluczyć, że kiedyś będzie wojna, ale z drugiej strony siedzieć z tego tytułu w ziemiance do końca życia – też słabo

Mariusz
6 miesięcy temu
Reply to  Pawell

W Kijowie też tzw eksperci od rynku nieruchomości przed wojna mówili, że taniej nie będzie i nieruchomości to super sprawa, bo wynajem i dodatkowo wzrost wartości. Teraz może wojna pójść na całego tylko przez głupie niedopatrzenie i rosyjska rakieta zniszczy wychodek na terenie Polski i nie daj Boże ktoś zginie to Polska będzie musiała odpowiedzieć a za nią NATO i USA zostanie wciągnięty choć jak widać nie ma na to najmniejszej ochoty.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Gdybym był Putinem, do którego codziennie dzwoni Macron i go prosi, żeby już przestał (a Scholz mówi, że nie może wysłać broni do Ukrainy, bo już żadnej nie ma), to nie wiem czy by mi nie przyszło do pustego łba, żeby wystrzelić „przez pomyłkę” jakąś rakietę w dowolne polskie miasto. Obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w zasadzie prawie nie mamy, więc mogłaby dolecieć. Powiedziałby, że to pomyłka, że to Anonymous „ogłuszyli” rakietę, że przeprasza i że do końca tygodnia już będzie grzeczny. I ciekawe co NATO na to?

Ralf
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nic NA-TO. Potem będzie druga i kolejna. Takie szarpanie, bez wjazdu dywizji pancernych. Żeby do… IV RP (czy która to tam teraz jest), ale za bardzo nie w… jankesów i pozostałej części towarzystwa. Dla osiągnięcia satysfakcji, celem mógłby być, na przykład, PKiN. W połączeniu z właściwym przekazem – miodzio – Paliaki razem z jankesami, podczas manewrów symulujących natarcie na Federację Rosyjską, przez przypadek roz… dar narodu radzieckiego. Jeżeli ktoś słucha bredzenia Pinokia, jego ministra od bezpieczeństwa, ministra spraw wojskowych, czy Pierwszego Najjaśniejszego, i wierzy w to, że młodzi Niemcy lub Francuzi będą umierali za Polskę, to jest takim samym durniem,… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Nie będę polemizował

TW Balbina Bilbao
6 miesięcy temu

nic to się nie dowiedziałem z tego artykułu, 50% że ceny wzrosną, 50% że ceny spadną, sądzę że wzrosną jak z pierwszym napływem Ukraińców po 2015 roku.

Admin
6 miesięcy temu

To niech mi Balbina powie kiedy i w jaki sposób skończy się wojna. I gdzie: we wschodniej Ukrainie, zachodniej Ukrainie, w krajach bałtyckich czy na Odrze? To ja powiem co będzie z cenami nieruchomości :-). A poważnie mówiąc: ceny małych wzrosną, a dużych też wzrosną, ale dużo mniej. W obu przypadkach – raczej poniżej stopy inflacji.

Kobi
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No i to jest sensowny komentarz 🙂 nie jakieś dywagacje, co by było gdyby… zgadzam się, że na taki scenariusz jest największa szansa. Jeszcze Szanowny Redaktor może się odnieść do cen wynajmu? (tak samo: jasno i wyraźnie) 🙂

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Kobi

Ceny najmu zależą od losów wojny oraz od liczby osób, które zostaną w Polsce. Ale do końca tego roku raczej plus naście procent, niestety…
Ja wiem, że krótkie prognozy są najlepsze, ale są niepełne (bo pozbawione założeń, a to w założeniach tkwi sens prognozy).

stef
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

na dzień dzisiejszy 70% uchodźców deklaruje chęć powrotu nawet jutro, ale ta liczba będzie maleć z biegiem czasu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  stef

W naszym interesie jest szybki koniec wojny – wtedy ten odsetek będzie wysoki

jsc
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No to trzeba uruchomić wszystkie siły, w tym wojskowe, jakie ma świat zachodu albo… głośno tego nie powiem.

stef
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu się ekonomiści spierają, czy lepiej żeby 2 mln osób zostało czy wyjechało?. może to brutalne ale: 1. przyjechało dużo matek z dziećmi czyli możemy odmłodzić naszą populację, 2. może po wojnie ściągną mężów, dostajemy w prezencie tanią siłę roboczą 3. część fabryk może wrócić lub powstać w Polsce, np. nie sądzę żeby volkswagen dalej produkował wiązki w Ukrainie, 4. Barlinek i cersanit też ma zagwozdkę, co zrobić z tamtejszymi fabrykami. 5. możemy powtórzyć sukces Niemiec, którzy wykorzystali koneksje migrantów z Turcji i podbijają turecki rynek, a jednocześnie nie popełnić ich błędów z integracją. PS Celowo podaje same pozytywne aspekty… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  stef

Pod warunkiem, że będziemy mieli cień strategii

ubu
5 miesięcy temu
Reply to  stef

Tylko ta ja ta ” tania ” siła robocza ma zarobić na rosnące koszty stałe mieszkań o budowie , wykończeniu, remoncie nie mówiąc ..?
za ile ktoś by musiał wynająć by mieszkanie kupione za 10-15k/m2 przynosiło jakiś dochód ?

juzek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oprócz szybkiego końca wojny w polskim interesie jest, żeby jak najwięcej Ukraińców zostało. Ceny wynajmu wzrosną, ale gospodarka zyska na ich obecności. Zapaść demograficzna odciągnie się w czasie.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  juzek

Chyba, że to będą głównie matki z małymi dziećmi i matkami-emerytkami – to już niekoniecznie. Pytanie czy mężowie do nich dołączą

Mariusz
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nieruchomości będą, ale najpewniej już wyceniane w rublach. Po prostu będzie taki deal w Polsce: ty oddajesz Iwanowi własność mieszkania a on Ci dożywotnio zapewnia gaz i węgiel na jego ogrzanie plus dostajesz talon na tańsza paliwa.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

I wielu by się poważnie zastanowiło nad tą ofertą, zwłaszcza jeśli mają ogrzewanie gazowe

Mariusz
6 miesięcy temu

W. Grecji był taki filozof, który aby nie zapomnieć, że Fortuna obdarzyła go ładnym domem i ogrodem, szedł do miasta i żył jak bezdomny. To uczyło go dwóch rzeczy: 1 wszystko materialne można stracić z powodu złego losu 2 uświadamia sobie jak cenne jest to co posiada i jak powinno się to docenić.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Amen!

Mariusz
6 miesięcy temu

Od tego jest traktat z UE o swobodzie przepływu kapitału i osób, aby można było przenieść się np do Portugalii i nie brać umowy na nieruchomości w pobliżu frontu. Z ostatnich doniesień to cała przestrzeń powietrzna nad wschodnia Polska jest zamknięta tylko dla lotnictwa wojskowego. A tu eksperci od rynku nieruchomości się zastanawiają, czy będzie drożej czy taniej kupić mieszkanie pod inwestycje. Cóż jeżeli ktoś lubi ryzykowne inwestycje z mizerna stopa wzrostu – to czemu nie. Naprawdę to już lepiej kupić złoto – łatwiej z tym wyjechać z kraju niż z mieszkaniem. A po ile domek z ogródkiem w Portugalii?… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

W Portugalii taniej, niż w Warszawie. Ale tam z kolei za 20 lat nie da się żyć z gorąca i braku wody

Ralf
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W okolicach Porto nie sądzę, by za 20 lat skończyło się pustynią.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Całe południe Europy będzie pustynią. Tylko nie wiem czy raczej za 20 lat czy za 50 lat, bo to zależy od tego w jakim tempie będziemy niszczyć Ziemię. A że będziemy szybko to już jest pewność. W zasadzie może czas kupować działki na Marsie? 😉

jsc
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kupić można zawsze… w przeciwieństwie do przeprowadzki.

Ralf
6 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Też powoli myślę o Portugalii, chociaż chyba jednak zwycięży Italia. Też w miarę bezpiecznie, ale atrakcji więcej, jak ktoś lubi morze i góry.
Ceny nieruchów w Portugalii są śmieszne – Madalena, Vila Nova de Gaia, okolice Porto – 3 km do plaży, tyle samo do autostrad A1/A44 – 125kE za 65m2 i 200kE za 109m2 z tarasem na dachu – ceny ofertowe nowych mieszkań.
idealista.pt, com, it – to jeden z popularniejszych serwisów z ogłoszeniami nieruchomości na Półwyspie Iberyjskim i Apenińskim – gdyby ktoś chciał zmienić loco 😉

Jarosław
6 miesięcy temu

Dam małą wskazówkę dla osób, które nie wiedzą co się dzieje obecnie na rynku. Zarabiam powyżej średniej krajowej i mam podobny kredyt jak znajomi (około 500 tys zł) . Niektórzy zmieniają stopy na stałe (obecnie 7 procent). Jeżeli WIBOR wzrośnie do 6-7 procent zaczniemy sprzedawać mieszkania i planujemy emigracje z rodziną. Są też osoby, które po prostu planują pracę na czarno i nie płacenie rat do banku. Zysk z niepłacenia raty zacznie być ogromny. Nikt ich przecież nie może eksmitować, bo pandemia itd. Pisałem o tym na portalu w październiku po pierwszej podwyżce stóp. Mnóstwo ludzi brało kredyty pod korek… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Jarosław

Ciekawa hipoteza. Nie taka nieprawdopodobna, chociaż w statystykach na razie widać raczej idyllę

Ralf
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba statystyki i przekaz medialny sobie, a życie sobie.
Przykład paradoksu – wszędzie czytam, że małe, proste samochody benzynowe schodzą na pniu, a jak jeszcze są dobrze utrzymane, z klimą, od pierwszego właściciela, z ceną poniżej średniej, to już po godzinie od publikacji ogłoszenia go nie ma.
Taki ch… – ojciec chce sprzedać w/w, jest już trzecia edycja ogłoszenia i póki co, to dzwonią sami gołodupcy i/lub cwaniacy z gadką „Panie, za połowę tej ceny, to za godzinę jestem.”, gdzie już jest prawie połowa tego, co zasugerowało otomoto przy publikacji.

Łukasz
5 miesięcy temu

A ja teraz z nudów zacząłem sobie kalkulować opłacalność najmu – ot takie mieszkanie 4 pokoje dla rodziny z Ukrainy 2+3 (jak mąż dojedzie i tutaj postanowią się osiedlić ). Inwestycja Nordic Sadyba 1 milion z haczykiem za prawie 90 metrów (jak za darmo na dzisiejsze czasy). I żeby to spinało się inwestycyjnie po obecnych kursach to trzeba było im tą chałupę wynająć za 8 tysiaków żeby mieć te 3% z zainwestowanego wkładu własnego 🙂 Cieszy mnie optymizm wszystkich dookoła że ludzi będzie na to stać – super sprawa pensje dojdą rach ciach do 10 000 na łapę. Chyba że… Czytaj więcej »

ubu
5 miesięcy temu

rosnące koszty stałe mieszkań 500-1000 miesięcznie do tego media, o budowie , wykończeniu, materiałach remoncie nie mówiąc ..?
za ile ktoś by musiał wynająć by mieszkanie kupione za 10-15k/m2 przynosiło jakiś dochód ?
ile ktoś inny musiałby zarabiać by jeszcze miał co jeść przy wynajmie ? Obecnie większość uchodźców stanowią kobiety z dziećmi bez języka polskiego, na jakie oferty pracy mogą liczyć? czy przy podaży pracowników pensje nie staną w miejscu przy inflacji ponad 10%

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!