11 września 2019

Spłacasz kredyt przed terminem? Bank musi zwrócić proporcjonalnie wszystkie koszty, również prowizję! Unijny trybunał TSUE stanął po stronie konsumentów!

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) uznał, że przepisy należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta. A więc również prowizję

Od kilku lat w Polsce toczy się spór o to, czy banki – w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego – powinny zwracać proporcjonalnie również prowizję. Do tej pory banki nie kwestionowały obowiązku zwrotu np. części składki ubezpieczeniowej, jeśli kredyt był objęty polisą.

Ale upierały się, że zwrot części pobranej prowizji się nie należy, bo zapisy ustawy o kredycie konsumenckim (art. 49.) mówią o zwracaniu tylko tych kosztów, które mają związek z okresem kredytowania. Chodzi np. o wspomnianą składkę ubezpieczeniową i odsetki. Zdaniem bankowców, prowizja za udzielenie kredytu nie ma nic wspólnego z czasem życia kredytu.

Przeczytaj też: Wcześniejsza spłata kredytu? Unijny trybunał może stanąć po stronie konsumentów w sprawie zwrotu części prowizji! Banki się ugną?

Przeczytaj też: Klientka „dobrała” 7.000 zł kredytu. Bank wziął za to… 27.000 zł prowizji! Kredyt konsolidacyjny to często prowizyjna patologia

W tej sprawie banki skonfliktowały się z Rzecznikiem Finansowym i Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W 2016 r. instytucje te wydały opinię, zgodnie z którą w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego kredytodawca powinien obniżyć i zwrócić proporcjonalnie wszystkie koszty takiego kredytu niezależnie od ich charakteru. Jeśli koszty początkowe – opłaty, prowizje, koszty ubezpieczenia – związane z rocznym kredytem wyniosły np. 1200 zł, a został on spłacony po 6 miesiącach, to konsument powinien otrzymać z powrotem 600 zł.

Polskie sądy proszą o interpretację

Problem z interpretacją tego przepisu miały też sądy, dlatego w ubiegłym roku poprosiły unijny trybunał, by wypowiedział się w tej sprawie. Ta sprawa leży w kompetencjach TSUE, ponieważ nowelizacja ustawy o kredycie konsumenckim była implementacją unijnej dyrektywy.

Wydany właśnie wyrok idzie dalej, niż stanowisko wydane w maju przez rzecznika generalnego tej instytucji. Rzecznik uznał bowiem, że zwrot prowizji jest zgodny z unijnymi przepisami. Dodał jednak, że dylemat – zwracać prowizję czy nie – Polska powinna rozwiązać sama.

Polskie sądy domagały się rozstrzygnięcia, czy art. 16 ust. 1 dyrektywy (którą implementowano do polskiego prawa w ustawie o kredycie konsumenckim) należy interpretować w ten sposób, że prawo do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty tego kredytu obejmuje również koszty, których wysokość nie jest zależna od okresu obowiązywania umowy.

Przeczytaj też: Pięć odsłon antylichwy, czyli tak politycy walczą z drogimi pożyczkami. Czy najnowszy antylichwiarski pomysł PiS rozwali system?

Przeczytaj też: Banki twierdzą: „przy wcześniejszej spłacie pożyczki nie zwracamy prowizji, bo jej wysokość nie zależy od okresu kredytowania”. Sęk w tym, że… to nieprawda! Oto dowody

Całkowity koszt kredytu to też prowizja

Trybunał wyjaśnił, że artykuł dyrektywy przewiduje uprawnienie konsumenta do dokonania wcześniejszej spłaty umowy i skorzystania z obniżki całkowitego kosztu kredytu, na którą składają się odsetki i koszty przypadające na pozostały okres obowiązywania umowy. Z kolei pojęcie „całkowitego kosztu kredytu” zawarte w dyrektywie definiuje się jako obejmujące wszystkie koszty, łącznie z odsetkami, prowizjami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy (z wyjątkiem kosztów notarialnych).

„Definicja ta nie zawiera zatem żadnego ograniczenia dotyczącego okresu obowiązywania danej umowy o kredyt”

– stwierdza TSUE. Przypomina też o celu, jaki przyświecał dyrektywie, a więc zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony konsumentów. Ów system ochrony – czytamy w wyroku – opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż bank zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania.

„Ograniczenie możliwości obniżenia całkowitego kosztu kredytu jedynie do kosztów wyraźnie związanych z okresem obowiązywania umowy, pociągałoby za sobą ryzyko, że konsument zostanie obciążony wyższymi jednorazowymi płatnościami w chwili zawarcia umowy o kredyt, ponieważ kredytodawca mógłby próbować ograniczyć do minimum koszty zależne od okresu obowiązywania umowy”

– ocenia TSUE, a wyrok, który w całości można przeczytać w tym miejscu, kończy w następujący sposób:

„Artykuł 16 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta”

Wszystkie, czyli również prowizję za udzielenie kredytu. To bardzo dobra wiadomość dla polskich konsumentów, którzy spłacą pożyczkę przed terminem. Nie umiem jeszcze odpowiedzieć na pytanie, jak banki zachowają się w przypadku kredytów, które zostały spłacone przed terminem, ale przed ogłoszeniem tego wyroku.

 

40
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
29 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
JanuszBaalWaldemarKredyciarze to Januszemko Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Artur
Gość
Artur

Czy ten wyrok dotyczy też kredytów hipotecznych?

Kama
Gość
Kama

Kilka pytań. Czy kredyt hipoteczny jest kredytem konsumenckim? Kredyt został spłacony 3 lata temu. Czy można domagać się zwrotu części prowizji?

muszka miki
Gość
muszka miki

Zastanawiam się, jaka część dochodu prowizyjnego największych banków pochodzi z prowizji za udzielenie kredytów pożyczek, a w konsekwencji: o ile spadnie może spaść dochód z tytułu prowizji po zastosowaniu omawianej w notce zmiany. Ciekawe, w jaki sposób banki będą chciały zrekompensować sobie obniżony dochód, i czy ostatecznie kredytobiorca na tym nie straci? (wzrost oprocentowania, wzrost prowizji, zamiana prowizji na opłatę przygotowawczą, która nie podlega zwrotowi?). Czy nie stracą klienci – „lokaciarze”? Niemniej – cieszy mnie kolejna, prokonsumencka zmiana

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Trzeba by zacząć od uzyskania informacji jaka część kredytów jest spłacana przed terminem. Może to są jakieś pojedyncze procenty.

Waldemar
Gość
Waldemar

Bardzo dużo. Zapominasz, że konsolidacja wiąże się z wcześniejszą spłatą innych kredytów – a takie działania są częste.

Wojtekg
Gość
Wojtekg

Ogólnie to fajnie, że trybunał popiera konsumentów, ale dla mnie to trochę nielogiczne. Teraz banki stworzą coś innego zamiast prowizji np. „Opłata za przygotowanie dokumentów” tylko trochę mądrzej ubrane w słowa i ta opłata będzie już bezzwrotna. Więc po co kombinować…

Przymrozek
Gość
Przymrozek

Nie ma znaczenia, przecież TSUE orzekł, że „[…] prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta”.
Wszystkie, niezależnie od momentu ich wymagalności.

Don Q.
Gość
Don Q.

Ale chodzi zapewne o wszystkie koszty bezpośrednio związane z kredytem. Można więc sobie wyobrazić, że banki zwiększą prowizje za inne produkty. Np. kredyty konsumenckie będą oferować tylko klientom posiadającym konto Prestige za 100 zł miesięcznie. Albo w ogóle ograniczą kredyty konsumenckie do limitu w koncie (drogim) i kart kredytowych (drogich) — tych produktów ze względu na odnawialną formę zapewne nie dotyczy proporcjonalny zwrot opłaty (np. za wydanie karty).

Patryk
Gość
Patryk

Chyba raczej nie, takich kredytów spłacanych przed terminem jest pewnie zdecydowanie mniejszy odsetek niż ogółu, gdyby wprowadzić takie cuda o których piszesz bankom siadła by sprzedaż, efekt tego byłby raczej marny, banki raczej przełkną tą gorzką pigułkę.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Powyżej podobnie jak Pan Patryk zadałem pytanie o to czy wiadomo ile jest takich kredytów i dostałem minusy. Tutaj tak samo od razu minusy. Jest to nieładna cecha tego forum dyskusyjnego, że ludzie minusują a nie mają chęci by napisać co konkretnie nie podoba się w danej wypowiedzi. Wydaje mi się, że podobnie jak Youtube czy Facebook, które rozważają likwidację lajków, plusów, minusów itp. również autor tego bloga mógłby rozważyć podobny krok. Zmotywowałoby to ludzi do wypowiedzenia się dlaczego nie podoba im się dana wypowiedź. Obecnie mam wrażenie, że minus równie dobrze może oznaczać że wypowiedź jest nieprawdziwa czy nielogiczna… Czytaj więcej »

Janusz
Gość
Janusz

Oplata za przygotowanie dokuemntow nie jest zwiazana z okresem kredytu a tu jest clue, wiec zwrotu nie otrzymasz.

Paweł
Gość
Paweł

Niektóre banki uzależniały prowizję od okresu kredytowania i kwoty kredytu. Także w tych przypadkach zwrot należy rozważyć.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Dziwny ten wyrok, to jest mniej więcej tak, jakby kazać taksówkarzom wracać opłatę za rozpoczęcie kursu, jeśli klient się rozmyślił i kazał zawrócić do domu. Klienta prawo zmienić zlecenie, ale zapłacić wypada, bo przecież ktoś do tego klienta musiał dojechać.
Tutaj jest podobnie, ktoś musiał sprawdzić zdolność kredytową, podpisać papiery itp. Fakt, że to obecnie w większości robią automaty, ale ktoś te systemy musiał napisać, ktoś je utrzymuje, a bank za to buli niemałą forsę.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Odpowiedź na to pytanie jest w artykule „Ów system ochrony – czytamy w wyroku – opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż bank zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania.”

Banki to nie taksówki, przejazd taksówką to nie kredyt hipoteczny. Siła przetargowa stron w obu przypadkach jest inna. Dla taksówki są alternatywy (autobus, tramwaj, itp.), dla kredytu hipotecznego nie ma.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

1) Ten wyrok dotyczy kredytu konsumenckiego 2) W przypadku kredytu hipotecznego taki wyrok byłby kuriozalny, bo weryfikacja hipoteki jest znacznie droższa ( np. sprawdzenie stanu, wyceny nieruchomości), sprawdzanie zdolności kredytowej porządniej robione ( nie robi tego tylko automat). 3) Kredyt konsumencki nie jest usługą masową niezbędną do życia (jak np dostarczenie prądu, gazu, wody ), jest taką samą „usługą” jak zakupy w hipermarkecie, tam też siła przetargowa i możliwości negocjacyjne pojedynczego klienta są żadne – albo kupujesz kilogram garnków za 2.99 pln albo nie, negocjacji ceny przy kasie nie ma. 4) Banki TO SĄ taksówki, firmy jak każda inna. Oferują… Czytaj więcej »

Patryk
Gość
Patryk

Dlatego tego typu opłaty za analizę itp. powinny być umieszczone w stałej pozycji opłat na zasadzie „Opłata za rozpatrzenie wniosku” a nie w procentowej prowizji. Byłoby przynajmniej jasno i klarownie. Nie zgodzę się z Tobą że banki są taką taksówką, przede wszystkim działają na uprzywilejowanych zasadach (prawo bankowe) dlatego też muszą się liczyć z tym że będą wprowadzane mechanizmy (ustawa o kredycie konsumenckim) które będą te uprzywilejowanie ograniczać.

Juannita
Gość
Juannita

Prowizja nie może być stała, bo odzwierciedla częściowo skoring klienta. Mniej wiarygodny płaci 25%, bardziej – 5%. W ten sposób bank od razu zarabia/ niweluje potencjalne steaty

Radek
Gość
Radek

Dlaczego nie ma alternatywy dla kredytu hipotecznego?
1) można wynajmować mieszkanie/biuro
2) można skorzystać z innej formy zabezpieczenia niż nieruchomość

Marek
Gość
Marek

Warto przeczytać ten tekst odnośnie podatku Belki i napisać e-maila

https://najlepszelokaty.pl/petycja-skonczmy-z-podatkiem-belki

Don Q.
Gość
Don Q.

Jaki jest związek między wyrokiem dotyczącym spłacania kredytów przed terminem a podatkiem „Belki”? 🤔

Maciej Samcik
Admin

W ekonomii wszystko da się powiązać ze wszystkim. Np.: te odzyskane pieniądze można zainwestować i potem trzeba płacić podatek Belki 😉

gal anonim
Gość
gal anonim

Niestety mamy głupi system prawa w Polsce i bankom zawsze będzie się opłacało zwodzić klienta,który domaga się tego co mu się należy.
1 na 100 klientów pójdzie do sądu a to będzie trwało 5 lat.
W USA oprócz zwrotu prowizji bank dostałby karę 10 mln dolarów aby następnym razem się zastanowił czy warto nie szanować praw konsumenta,

Maciej Samcik
Admin

Gdyby dochodzenie sprawiedliwości było szybkie, to by szło 80 na 100 i bankom by się nie opłacało zwodzić

mko
Gość
mko

a gdyby UOKIK narzucał obowiązek poinformowania klientów o przekręcie (tak jak z kołdrami i garnkami robi), to byłoby to prostsze, realniejsze i bez nakładów po stronie Państwa na sprawniejsze sądy (co się chyba nigdy nie wydarzy przy takiej biegunce legislacyjnej jaką mamy). Niestety dziwnym trafem UOKIK nakazuje bankom informować klientów tylko o pierdołach (typu źle wprowadzona tabela opłat), a nie o grubych sprawach typu klauzule zakazane w umowach czy zwrot prowizji przy przedterminowej spłacie

Marek
Gość
Marek

Proszę poczytać w internecie co w ostatnich kilku latach robił z klientami amerykański bank Wells Fargo. Są dostępny nagrania wideo z przesłuchań prezesów banku w komisjach kongresu. Włos się na głowie jeży.
Nie przesadzajmy zatem z twierdzeniem, że banki w USA przejmują się karami.

Baal
Gość
Baal

i teraz nasuwa się pytanie:
Czy już można występować do sądów o zwrot części prowizji – czy jeszcze poczekać z tym – tak aby banksterzy okrzepli z tą wiedzą?

Maciej Samcik
Admin

Jeszcze bym chwilę poczekał, aż młyny sprawiedliwości zaczną mielić

Baal
Gość
Baal

Właśnie pomyślałem sobie – coby nie tracić czasu wezwę i jeszcze raz – tym razem
„ostatecznym, przedsądowym wezwaniem do zwrotu części prowizji” – oni pewnie się wykpią – a ja zdobędę czas na Sąd 😉

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Ale jak to policzyć Panie Macieju? Skąd mamy wiedzieć jakiej dokładnie kwoty się domagać w reklamacji i pozwie? Czy mógłby Pan zamieścić na stronie jakiś kalkulator, poradnik? Bardzo prosimy! Naprawdę bardzo!

Maciej Samcik
Admin

Dobry wieczór, tu drugi Maciek ;-). Moim zdaniem w większości przypadków prawdopodobnie odpowiedź jest w umowie kredytowej. Wartość prowizji i podobnych kosztów powinna być tam zapisana.

Baal
Gość
Baal

Taki wzór widnieje na stronie Rzecznika Finansowego – postaram się go opisać:
Kwota zwrotu={1-(rzeczywisty czas obowiązywania umowy kredytowej/pierwotny czas obowiązywania umowy kredytowej)} x koszty początkowe

Dominika
Gość
Dominika

Jak rozumiem, dotyczy to kredytu konsumenckiego. Czy mozna skorzystac z w/w wyroku również w przypadku spłaty kredytu hipotecznego?

Juannita
Gość
Juannita

Nie, niestety nie. Tylko konsumenckie

Kredyciarze to Janusze
Gość
Kredyciarze to Janusze

A co? Już się kaprawe oczka zaświeciły, że kredycik będzie tańszy lub dostaniecie zwrot pieniązków? Heee? Taaak?
Takiego wała, płaćcie jak każdy uczciwy obywatel a nie wzorem frankowiczów chcecie za friko kredyt dostać.

Baal
Gość
Baal

Nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi? Czyżby brak zdolności, albo uwaliłeś kredycik i nie za bardzo rozgarniasz jak dochodzić swoich racji. Otóż wyjaśniam koledze. Część osób próbuje dochodzić swoich racji bo kilka lat temu banksterzy aby nie być posądzani o lichwę wymyślili (zostali zmuszeni ustawą antylichwiarską) że kerdycik oprocętują na tyci tyci procencik. Za to dowalą nam w innych kosztach (a to ubezpieczenie, a to za rozpatrzenie wniosku, a to za to a to za tamto). Wyszło tak jak np u mnie że biorąc 35K na 10 lat zdarli ze mnie 7K prowizji. Ja kredyt spłaciłem po 2… Czytaj więcej »

Janusz
Gość
Janusz

mam pytanko nie w temacie. W jakiej walucie oszczędzać na starość.

Maciej Samcik
Admin

W różnych (dolar, euro, frank szwajcarski). Plus złoto

Janusz
Gość
Janusz

złoto, piękny metal, tylko już nie spadnie, pytanie źle postawione. Kursy poszczególnych walut się zmieniają, wszystkie niestety rosną, poza funtem, teraz pytanie co kupować i czy kupować. Mam ograniczone środki finansowe, nawet rozdysponowanie portfela na różne waluty, przy ogólnym chaosie, do którego dąży Świat jest bezsensem. Kto wygra USA czy reszta Świata, ja stawiam na resztę. Nawet banki oszukują i kradną, bo jak nazwać pozew do Sądu o zwrot kredytu, bez podania konta na które mają być wpłacone pieniądze, pomimo kilku monitów. Jest to bliski sercu prowadzącego bank, z którym jest związany, chodzi oczywiście o AB.

Maciej Samcik
Admin

Jeśli tak Pan stawia sprawę, to uważam, że wygra Azja. Ale jeszcze nie teraz

Don Q.
Gość
Don Q.

Nie rozumiem…
Przecież właśnie dlatego, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości, np. nie wiemy, czy USD będzie twardą walutą jeszcze 10 czy 100 lat, trzeba oszczędności dywersyfikować. W przypadku walut akurat jest to łatwe (ja zaczynałem chyba od kupna w tradycyjnym kantorze 50 EUR, 50 USD, 100 CHF i włączeniu do portfela oszczędnościowego GBP pozostałych po wizycie w UK). W CNY wchodzić chyba sensu wielkiego nie ma, bo lepiej po prostu w złoto.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss