17 grudnia 2020

Dziwnie tanie e-zakupy w sklepie z biżuterią. Znana marka potwierdza i… anuluje zamówienie. Pan Bartosz w kropce. Czy po złotą bransoletkę opłaca się iść do sądu?

Dziwnie tanie e-zakupy w sklepie z biżuterią. Znana marka potwierdza i… anuluje zamówienie. Pan Bartosz w kropce. Czy po złotą bransoletkę opłaca się iść do sądu?

Pan Bartosz kupił złotą bransoletkę za 300 zł, zamiast za 5.000 zł. Promocja? Nie. To sklep się pomylił. A gdy się zorientował, to anulował zamówienie. Nasz czytelnik ciągle czeka na wysyłkę i nie daje za wygraną. Czy to etyczne domagać się realizacji zamówienia, w którym jedna strona jest stratna? W końcu każdy ma prawo do błędu. Nawet W.Kruk. A może za błędy trzeba płacić? Czy warto iść do sądu po złoto?

Trwa zakupowa gorączka. W tym roku, według badań Deloitte, przeciętna Polska rodzina wyda na święta ok. 1.300 zł czyli 30% mniej, niż przed rokiem. Święta będą skromniejsze, a przed wydaniem każdej złotówki, oglądamy ją dokładnie z każdej strony. Pytanie tylko, czy post będzie dotyczył prezentów. Z naszych przeczuć wynika, że w tej dziedzinie nie zamierzamy zbytnio odpuszczać.

Zobacz również:

Być może dlatego, gdy nasz czytelnik zobaczył dziwnie atrakcyjną ofertę w e-sklepie, nie zastanawiał się długo. Niestety, okazało się,  że w tym szczególnym czasie oznaki przemęczenia dopadają nie tylko klientów, ale też obsługę e-sklepów. Panu Bartoszowi sklep z biżuterią odmówił realizacji zamówienia, bo było „za tanie”. Czy słusznie?

Czytaj też: Rząd zamyka galerie, a sklepy szukają ratunku. CCC zaoferuje turbodostawy: buty zamówisz jak pizzę, z dostawą za godzinę. Ale w grudniu e-handel się zapcha

Ile warta jest złota bransoletka w W.Kruk? Czy pan Bartosz śledzi ceny kruszcu?

Pewnego sobotniego, listopadowego wieczora, gdy centra handlowe były jeszcze zamknięte, pan Bartosz buszował po e-sklepie z biżuterią, znanej polskiej marki W. Kruk. Szperał na tyle intensywnie, że aż znalazł niezłą promocję. „O, jaka ładna bransoletka” – pomyślał.  I cena rozsądna – 301 zł  – dodał. Wirtualną ręką włożył bransoletkę do wirtualnego koszyka i od razu zapłacił.

„Obok była podobna, z tej samej serii, za 370 zł. Ale ta, którą kupiłem, była i tańsza i bardziej mi się podobała (nie żebym chciał oszczędzać na prezentach, o nie). W poniedziałek przed południem dostałem maila, że zamówienie jest przygotowywane do wysyłki i w treści maila napisane „Potwierdzamy przyjęcie zamówienia nr K_BWL-158 do realizacji”

Pan Bartosz już opracowywał plan jak dyskretnie odebrać przesyłkę-niespodziankę, gdy niespodziewanie, już po godzinie, dostał kolejną wiadomość. Tym razem o tym, że sklep zamówienie anulował. Co? Jak? Dlaczego? O tym w mailu nie było „ani be, ani me”. Nasz czytelnik postanowił jednak wyjaśnić co się stało i napisał maila z zapytaniem o losy jego zamówienia do W.Kruk. Sklep odpowiedział dość szybko i konkretnie:

„Zgodnie z Regulaminem sklepu internetowego W.KRUK, zawarcie umowy sprzedaży następuje z chwilą potwierdzenia przez sprzedawcę przyjęcia zamówienia klienta do realizacji. W związku z tym, że zamówienie nie zostało przyjęte do realizacji, przez Sklep Internetowy W.KRUK zostało anulowane, a środki niezwłocznie zwrócone”

Pan Bartosz zerknął więc jeszcze raz w maila z poniedziałkowego poranka, gdzie jak byk stoi:Potwierdzamy przyjęcie zamówienia nr K_BWL-158 do realizacji”. Powołał się na maila i zapytał jeszcze raz, dlaczego sklep nie chce wysłać bransoletki. Sklep uszczegółowił odpowiedź i do poprzedniej formułki dodał, że o przyjęciu zamówienia można mówić w chwili przyjęcia przez W.Kruk oferty Klienta (co?!).

„Informacje podane na stronie Sklepu Internetowego nie stanowią oferty w rozumieniu kodeksu cywilnego, lecz stanowią one zaproszenie do składania ofert przez Klientów. Zawarcie umowy sprzedaży wymaga uprzedniego złożenia zamówienia przez Klienta, a następnie jego weryfikacji przez Sprzedawcę m.in. pod kątem dostępności Towarów”

Czyli było to potwierdzenie, czy nie? Zdaniem sklepu – nie. Zdaniem czytelnika – tak. Kto ma rację? I dlaczego – wracając do meritum – zamówienia właściwie zostało anulowane? W sprawie tego ostatniego pytania W.Kruk wyjaśnia:

„Na chwilę obecną produkt o modelu ZDL/AG08 /20U020 Bransoleta złota Supernova – 20 jest w cenie 4.990 zł, w związku z powyższym zamówienie musiało zostać anulowane”

Czyli jednym, banalnym słowem – do sklepu internetowego W. Kruk wkradł się chochlik, który podmienił ceny. I złota bransoletka w rzeczywistości nie była w cenie 301 zł, ale prawie 5.000 zł. Czy to wystarczający powód, żeby nie zrealizować zamówienia? Czy czytelnik wiedział, to gdy kupował bransoletkę? I czy to ma jakieś znaczenie? 

Czytaj też: Kosztowna pomyłka na Allegro? Sprzedawca zapomniał dopisać jedno zero do ceny. Klient kliknął superokazję i… powstał megaproblem

Czytaj też: Inne zamienniki punktowe, gdy tylko oglądasz, a inne, gdy już chcesz „kupić” nagrodę. Czy popularny program lojalnościowy wprowadza klientów w błąd?

Cena niższa. Cena wyższa. Do której ceny ma prawo klient w sklepie i e-sklepie?

Gdyby taka scenka miała miejsce w sklepie stacjonarnym, sprawa byłaby prostsza. Generalnie obowiązuje cena na półce, a nie cena przy kasie, która wyskakuje „w systemie”. Co do zasady, wystawienie towaru na półce jest ofertą w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, co oznacza, że cena, jaką widzimy na metce lub na wywieszce obok towaru, jest wiążąca i że sprzedawca zobowiązany jest wydać nam towar, po takiej właśnie cenie. 

Inaczej przedsiębiorca naraża się nawet na kilkunastotysięczną grzywnę. O ile kiedyś walka o niższą cenę kończyła się karczemną awanturą, to teraz sklepy pokornie akceptują niższą cenę, którą sami wystawili.  Oczywiście mówimy o sytuacji, gdy ktoś czegoś nie dopilnował, a nie o przypadku, gdy jakiś klient-cwaniak przyklei własne „metki” i się awanturuje. A jak jest w internecie? Gdzie przebiega cienka granica momentu zawarcia umowy i jakie niesie ze sobą konsekwencje?

Od strony formalnej wygląda to tak, że to sklep bierze odpowiedzialność za ofertę, którą wystawia i jest to oferta w rozumieniu Kodeksu cywilnego, czyli że po zawarciu umowy nie może ot tak się wycofać.  Ale kiedy dochodzi do zawarcia? A może to wcale nie ma znaczenia, skoro sklep się pomylił? Do tego W.Kruk pisze w regulaminie, że to wcale nie jest oferta, tylko „zaproszenie do składania ofert”. Niby prosta sprawa, ale jak pogrzebać, to robi się z tego nie zły pasztet.

Czytaj też: Robisz zakupy, podchodzisz do kasy, płacisz kartą i… zaciągasz kredyt ratalny prosto z terminala. To najnowszy pomysł Mastercarda. Ale czy jest tani i bezpieczny?

Czytaj też: Zimna wojna handlowa. Galerie handlowe nie chcą obniżać czynszów sklepom. A te zrywają umowy: CCC, Reserved, Empik… Kto komu powinien pomóc? Sprawdzamy!

Po naszych pytaniach sklep wysyła nowe oświadczenie

Dopiero po naszych zapytaniu W.Kruk wziął się na poważnie za przypadek pana Bartosza i symultanicznie, do naszej redakcji i na adres mailowy klienta wysłał odpowiedzi. Pan Bartosz dostał pismo od pełnomocnika spółki zatytułowane: „Oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia złożonego pod wpływem błędu”. Powód uchylenia się?

„Podana cena była wynikiem błędu technicznego. W związku z czym na podstawie art. 84 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego w zw. z art. 88 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, oświadczamy, że uchylamy się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu – tj. wiadomości zawierającej potwierdzenie przyjęcia Zamówienia do realizacji”

I kluczowe dla tej sprawy: z uwagi na charakter produktu, tj. bransoleta wykonana ze złota, błąd w cenie produktu można było z łatwością zauważyć.

Czyli nie można się niesłusznie wzbogacić kosztem cudzego błędu – to dość logiczne i chyba sensowne. W tym przypadku sprawa jest prosta 4.700 zł różnicy w cenie produktu demaskuje tego, kto chciałby skorzystać z takiej „promocji”. Realna cena była o ponad 1.500% wyższa. Gdyby trzymać się tych proporcji, to tak jakbym chciał kupić nowe BMW 3 za 16.000 zł, zamiast 160.000 zł. Nie do pomyślenia.

Oczywiście, błąd zawsze pozostaje błędem i za takowy trzeba (czasem) płacić. Czy W.Kruk powinien dostarczyć bransoletkę po niższej cenie? W takich sytuacjach sprawa może skończyć się w sądzie, ale orzecznictwo nie jest jednoznaczne. Opisywaliśmy przypadek pewnej mieszkanki Lublina, która kupiła… koparkę za 7.000 zł zamiast za 70.000 zł. Sąd pierwszej instancji wziął w obronę sprzedawcę i anulował zakup, ale sąd drugiej instancji pozwolił odebrać maszynę w cenie 7.000 zł. 

Czy w tym przypadku można gra warta jest świeczki żeby iść sądu? A może spróbować dogadać się polubownie? Co na ten temat do powiedzenia ma prawnik?

Zgodnie z art. 543 kc – wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Powyższy przepis ma zastosowanie także do sprzedaży na odległość. Jeżeli sklep internetowy publikuje zdjęcie towaru, zamieszcza jego opis wraz informacją o dostępności oraz podaje cenę, należy uznać to za ofertę sprzedaży w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. W takim wypadku wystarczy, że kupujący potwierdzi zakup (np. klikając kup teraz) przez co dochodzi do przyjęcia oferty, a w konsekwencji do zawarcia umowy sprzedaży. Sprzedający zobowiązany jest wydać towar, na kupującym ciąży natomiast obowiązek zapłaty ceny –

mówi nam Dominik Bala, radca prawny z Kancelarii Capital Legal.

Sprawa nie jest jednak taka prosta, bo przepisy kodeksu cywilnego dotyczące momentu zawarcia umowy między stronami, nie są bezwzględnie wiążące i mogą być modyfikowane, np. regulaminem sklepu. Tak też było w tym przypadku. Zdaniem prawnika, skoro klient otrzymał potwierdzenie przyjęcia zamówienia dopiero po 2 dniach, należy założyć, że wiadomość nie została wygenerowana automatycznie przez system, tylko po weryfikacji zamówienia przez sklep.  Sklep próbuje ten błąd naprawić powołując się na własny regulamin. W tym wypadku jednak regulamin potwierdza wersję klienta, a nie sklepu jubilerskiego.

Prawnik przewidział, że sklep może próbować zasłaniać się art. 84 KC, czyli działaniem pod wpływem błędu. I byłby to może dobry trop, gdyby nie fakt, że w ofercie była inna złota bransoletka w cenie 370 zł. – Tym samym trudno oczekiwać od zwykłego nieprofesjonalnego nabywcy, aby błąd ceny był dla niego z łatwością dostrzegalny – punktuje prawnik. I radzi, żeby sprawę próbować rozwiązać polubownie, np. w w ramach procedur. ADR (ang. Alternative Dispute Resolution), czyli postępowania pomiędzy przedsiębiorcą, a konsumentem prowadzonego za pośrednictwem niezależnego eksperta. Postępowanie to jest tańsze i szybsze, jednak ma charakter dobrowolny. A jak nie pomoże, zostaje sąd.

————–

POSŁUCHAJ NAJNOWSZEGO PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” mówimy o konsekwencjach gigantycznej awarii w ING, o buncie klientów Citi Handlowego, o tym jak wycisnąć ze swoich oszczędności 2000 zł „za darmo” oraz o tym, czy po premierze gry Cyberpunk 2077 kurs akcji producenta gry, czyli firmy CD Projekt, będzie już tylko… spadał. Zapraszamy do posłuchania, podcast jest pod tym linkiem!

————–

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
55 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Radek
7 miesięcy temu

Skoro sklep potwierdził przyjęcie do realizacji, to powinien zamówienie zrealizować. Nawet jeśli był błąd, to już za późno żeby się niego jednostronnie wycofać. To nie jest też tak, że za błędy pracownika odpowiada pracodawca?
A pewnie wystarczyło w mailu krótko opisać sytuację, ładnie klienta przeprosić i zaoferować bon na 500 zł do wykorzystania w sieci W. Kruk. Myślę, że nie byłoby żadnego problemu.

BdB
7 miesięcy temu
Reply to  Radek

Odpowiada, ale może też złożyć takie oświadczenie jakie złożył i po sprawie. Wersja przywołanego prawnika też jest trochę naciągana, bo jeśli coś dotąd sprzedawane 17-krotnie drożej teraz jest oferowane tak tanio bez żadnej informacji o super przecenie, to uprawdopodabnia błąd, od którego sklep może się uchylić.

Olek
7 miesięcy temu
Reply to  BdB

A mi się przypomina moja historia z Tchibo. Dostałem info na SMS o promocji A a na stronie była promocja B (mniej dla mnie korzystna). Po reklamacji Tchibo nie dość że zastosowało promocje A to jeszcze zostawiło B. Na dodatek przeprosili za błąd. Tak też można – czasami straty wizerunkowe są cenniejsze od strat finansowych.

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Radek

Straty wizerunkowe będą 100 razy większe niż te wynikające ze zrealizowania zamówienia.

Kalina
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

Wizerunkowe? Bo jeden cwany gapa chciał wykorzystać okazję? Kruk, jak wiadomo, ma drogie produkty. Złota nie kupuje się tam w cenie złomu. I co z tego, że inna bransoletka kosztowała 370 zł? Czy autor dysponuje screenami ze strony sklepu z tymi ofertami? Może sami ocenilibyśmy czy opowieść Pana Bartosza jest zgodna z prawdą. Na wszelki wypadek poszperam w internecie 🙂 A Kruk na tym nie straci.

Jan
7 miesięcy temu

Standard. Człowiek się męczy i szuka w różnych sklepach internetowych najtańszej oferty a potem się dostaje e-maila, że to była pomyłka.

Szron
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

A dane osobowe jelenia sklep sobie zapisał. Tak się robi „biznes po polsku”.

BdB
7 miesięcy temu
Reply to  Szron

RODO chroni jelenia by dane nie zostały użyte w innym celu niż ten w jakim je podał.

BdB
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

Jak znajduje coś 17-krotnie taniej bez żadnej informacji o promocji to trzeba się liczyć z tym, że to błąd w druku.

Xyz
7 miesięcy temu
Reply to  BdB

Bdb to nie przeczytałeś do końca artykułu. Obok była inna podobna bransoletka, też ze złota. 99% z nas by nie umiało ocenić wartości

BdB
7 miesięcy temu
Reply to  Xyz

Doczytałem. Ale podobna nie znaczy, że miała taką samą próbę itd. To tak jakby porównywać dwa identyczne samochody nie zwaracając uwagi na silnik czy wysposażenie – z zewnątrz też są „podobne”.

Kalina
7 miesięcy temu
Reply to  Xyz

Chyba Ty.

Renata
7 miesięcy temu
Reply to  BdB

Liczy się cena na półce a nie w systemie tak mówi prawo jakoś zagranicą nie mają problemu z tego typu błędami a w Pl. nie szanują klienta. Wstyd

Wiesław
7 miesięcy temu

Miałem z tym sklepem podobną sytuację. Jak widać jest to u nich nagminne. Pisma i mediacja nic nie dały. Została droga sądowa i wykazywanie, że zapisy regulaminu są niezgodne z obowiązującym prawem (moment zawarcia umowy – jak to zostało opisane w artykule). Odpuściłem i po prostu więcej tam nie robię zakupów.

RobS
7 miesięcy temu
Reply to  Wiesław

Zaraz, zaraz, skoro to jakaś nagminna praktyka to sugeruję p. Batoszowi pozbieranie takich faktów i do sądu. Powinno znacznie ułatwić wygranie sprawy. Jeden raz można zrozumieć, że to pomyłka, ale powtarzanie zakrawa na świadomą akcję, a to już chyba inna historia…..

Tomq
7 miesięcy temu
Reply to  RobS

Tak tak, nagminna praktyka. Bo tak napisał Wiesław. W końcu to logiczne, wystawiać rzeczy tak aby być stratnym i ich nie sprzedawać. Świetny model biznesowy. Co konkretnie daje?

Xyz
7 miesięcy temu
Reply to  Tomq

Tomq nie, że nagminna praktyka by zarobić, ale nagminne gapiostwo, które jest nieprofesjonalne i marnuje ludziom czas.

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Tomq

Daje duże straty wizerunkowe, większe niż strata na zamówieniu.

Tomasz
7 miesięcy temu

Ta sytuacja pokazuje dobitnie jak ten świat działa. Sklep może się nie wywiązać z zawartej umowy i wszystko jest fajnie. Umowa obowiązuje klienta, sklepu już nie. Ja bym poszedł do sądu i zobaczył co będzie. Być może się mylę….

BdB
7 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Klient też może się nie wywiązać z umowy i od niej odstąpić.

Jola
7 miesięcy temu

Proszę nie pokazujcie takich zdjęć, zobaczcie jakie ta kobieta ma paznokcie, żadna biżuteria tego nie zamaskuje
Fuj

Adam
7 miesięcy temu
Reply to  Jola

Faktycznie, nie zauważyłem tego. Zaprzeczenie dbania o siebie.

zeneusz
7 miesięcy temu
Reply to  Jola

wygląd palców sugeruje zapalenie stawów, zapewne łuszczycowe. nic przyjemnego.

oko
7 miesięcy temu
Reply to  Jola

o fuj

Olek
7 miesięcy temu
Reply to  Jola

Ja tam się nie znam, ale towarzyszka życia mówi że miała sztuczne paznokcie i je zdjęła.

Renata
6 miesięcy temu
Reply to  Jola

Biżuteria też nie wygląda na Kruka

Aleksandra
7 miesięcy temu

Niestety W.Kruk ma niezbyt – jak na taki duży sklep – poważny stosunek do klientów. W zeszłym roku miałam na skutek ich błędów niemiłą sytuację, która naraziła mnie na koszty. Ponieważ były niewielkie, to machnęłam ręką, ale niesmak pozostał.

BdB
7 miesięcy temu

Oświadczenie o uchyleniu się od skutków błędu jest prawidłowe, sprawa zamknięta.

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  BdB

Straty wizerunkowe przekroczą wielokrotnie 5000 zł. Moim zdaniem to błąd PRowy.

Kalina
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

A Ty co? Zaciąłeś się?

mko
7 miesięcy temu
Reply to  BdB

ale jak udowodnić, że bransoletka jest WARTA 5.000? wartość użytego złota pewnie 200 zł, koszt pracy złotnika – niech będzie drugie tyle. Skąd reszta? skoro obok była podobna za 370 zł, to udowodnienie 5.000 zł wydaje się niemożliwe.

Mag
7 miesięcy temu
Reply to  mko

Praca złotnika? Większość tego szmelcu sprowadzona z Chin, nieliczne wyroby produkowane pod Poznaniem, najczęściej srebrne..

Last edited 7 miesięcy temu by Mag
Ania
7 miesięcy temu

Miałam jakiś czas temu podobną sytuację
Przedmioty może nie były aż tak obniżone cenowo ale z 70/80%siedzialsn wybierałam zadowolona prezenty itd
I to samo…mail że zamówienie realizowane a później anulowane
Już tam nie wchodzę nie tracę czasu ani zachodu

Kalina
7 miesięcy temu
Reply to  Ania

A ja nie narzekam. Może po prostu nie jestem roszczeniowa?

Robert
7 miesięcy temu

Żenujące, sklep droczy się z klientem jak przekupka na targu.

Kalina
7 miesięcy temu
Reply to  Robert

Ma do tego prawo.

Gosiak
7 miesięcy temu

Kruk jest w grupie kapitałowej Vistula, którą od lipca chyba kieruje człowiek z PiS….dziwicie się?

Marek
7 miesięcy temu
Reply to  Gosiak

Nawet z samej góry – to człowiek samego ojca dyrektora.

Kalina
7 miesięcy temu
Reply to  Gosiak

Ojojojoj…ktoś tu potrzebuje maści na ból…

Marek
7 miesięcy temu

APART to samo. Dlatego nie kupuję w tych sieciach w ogóle. Zupełna niekompetencja. Wiele lat temu mieliśmy tak przy zakupie obrączek ślubnych. W klepie stacjonarnym w jednej z galerii. Wybór, dobór rozmiarów, bardzo miła obsługa, podliczenie zamówienia, wpłata zaliczki. Kilka tygodni później przychodzimy po odbiór, przychodzi bardzo niemiła pani kierownik salonu i zaczyna pyskować (tak, to nie był grzeczny komunikat) że musimy dopłacić około 1.000 zł do wartości zamówienia bo pani obsługująca się pomyliła a my to skrzętnie wykorzystujemy, że salon nie będzie nam robił prezentów z okazji naszego ślubu (w tych słowach, pani kierownik od razu nas zaatakowała –… Czytaj więcej »

Magdalena
7 miesięcy temu

Sklep kruk często wprowadza klientów w błąd, po złożeniu u nich zamówienia otrzymałam taką sama informację jak Pan Bartosz,a potem po miesiącu czekania na produkt nagle anulowano moje zamówienie. Gdy po ciężkiej przeprawie z dodzwonieniem się na infolinię porozmawiałam na ten temat z konsultantką, nie wiedziała jaka była przyczyna anulowania zamówienia, po kilku dniach odpisano, że produktu nie mają w magazynie. No to w końcu przyjmują do realizacji czy tylko wprowadzają w błąd i tygodniami przetrzymują cudze pieniądze. To już nie jest ten sam Kruk. Wstyd.

Kalina
7 miesięcy temu
Reply to  Magdalena

Po miesiącu? Co z c… czeka miesiąc z interwencją… Nie dziwię się, że Was nie szanują.

Barbara
7 miesięcy temu
Reply to  Kalina

Ja też z kilkoma zamówieniami w tym roku miałam taki sam problem, łącznie z anulowaniem tego co jeszcze przez długie miesiące widniało jako dostepne na ich stronie. Reklamacje zalatwialam przez ich fb, gdzie inni zdenerwowani klienci proponowali mi pozew zbiorowy. Przestałam robić tam zakupy i podeszłam do dwóch innych firm z konkurencji.

Magdalena
7 miesięcy temu

Tylko w niektórych sklepach stacjonarnych jest u nich miła i profesjonalna obsługa, w Rzeszowie w galerii Grafice pani kierowniczka chyba Renata jest antyreklama firmy Kruk, nikt nie chce być przez nią obsługiwany, dlatego podchodzę tylko jak są inne panie ekspedientki ale wtedy ta pani nagle pojawia się już tylko do wbicia paragonu, wcześniejszą sprzedawczyni odchodzi na bok jakby była duchem, pewnie wie że musi się usunąć w cień, chociaż to właśnie ona mi pomagała wszystko wybrać. A ja wtedy dostaję białej gorączki, bo ciśnie się na usta czyżby był, jakiś procent od sprzedaży ? A gdy widzę tę okropna panią… Czytaj więcej »

Klientka
7 miesięcy temu

Miałam identyczną sytuację z W.Kruk, zamówienie pierwotnie potwierdzili, a po trzech tygodniach anulowali. Bez wyjaśnień tylko ich …..bla bla . Byłam wściekła bo to był zakup na prezent i dzień przed urodzinami anulowany. Więcej nie zamawiam u nich.

Anna
7 miesięcy temu
Reply to  Klientka

Dlatego od dluzszego czasu kupujemy bizuterie w niemieckim sklepie Juwelo. Piękna bizuteria w dobrych cenach, czesto z darmowa przesyłką do Polski

imie
7 miesięcy temu

Ladne paznokcie ma pani na zdjeciu… jesus…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  imie

Ludzie, a nie moglibyście tak się skupić na meritum? ;-)))

Klaudia
7 miesięcy temu

Z tego co wiem jeżeli w sklepie jest cena na metce klient może domagać się sprzedaży produktu. Bez względu czy była to pomyłka osoby która metkowała, czy nie. Gdy pracowałam w sklepie pewna klientka przekleila promocyjną cenę z narzuty na taką która nie była przeceniona i broniąc się swoimi prawami konsumenckimi próbowała wymusić sprzedaż z rabatem -70%. Osobiście przeceniałam produkty więc byłam pewna, że pomyłka nie nastąpiła a kamery udowodniły jak niższa cena znalazła się na produkcie. Gdybym jednak nie miała tyle szczęścia, miałaby prawo kupić ją taniej. Chyba, że od tego czasu coś się zmieniło…

Mariusz
7 miesięcy temu

Łatwo dojść do uogólniającego wniosku, że kupowanie czegokolwiek w tym sklepie obarczone jest sporym ryzykiem; kręcą, zmieniają wersje w prostej w sumie sprawie. Dobrą opinię łatwo sobie zepsuć, dużo trudniej ją odzyskać, nie są tego świadomi?

Basia
7 miesięcy temu

Tak właśnie wygląda teraz sprzedaż przez internet. Też trafiłam do sklepu, który na zdjęciu pokazywał rabat 30%. Już wcześniej obserwowałam ten produkt, dobrze więc znałam cenę wyjściową. Jakie było moje zdziwienie gdy po dodaniu do koszyka rabat naliczył się, ale 15%. Obsługa w sklepie poinformowała mnie, że 30(?) to tylko niektóre rozmiary, pozostałe mają 20%. Co też się nie zgadzało.
Nie wszyscy tacy są, ale UWAŻAJCIE na zakupach!!

Renata
6 miesięcy temu

Raz na allegro przeglądałam oferty i zauważyłam jakąś mocno zaniżoną ofertę.
Zwróciłam uwagę sprzedawcy.
Bardzo mi potem dziękował.
Z drugiej strony mogłam być świnią i tą rzecz kupić a następnie sprzedać z zyskiem.
Uważam, że w imię poprawności, klient powinien odpuścić.
Jeszcze uważam, że Krukowi może się nic nie stać, a pracownikowi wiele grozi.
Mieć czyjeś łzy na sumieniu to prawdziwe świństwo.

Renata
5 miesięcy temu

Skoro jest na fejsie ten artykuł po raz kolejny. zajrzałam na stronę W.Kruk.
Ta droższa bransoletka ma więcej złota od tej tańszej obok.
I to widać na obrazku. Sprytny klient.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!