14 maja 2020

Voucher zamiast gotówki? Jest problem z odzyskaniem pieniędzy od biur podróży. Turystyka chce zacząć działać, ale niechętnie „rozlicza się” z klientami

Voucher zamiast gotówki? Jest problem z odzyskaniem pieniędzy od biur podróży. Turystyka chce zacząć działać, ale niechętnie „rozlicza się” z klientami

Te wakacje będą inne niż zwykle. Ale zanim zaczniemy rezerwować wycieczki z uwzględnieniem nowego „reżimu sanitarnego”, wiele osób – zwłaszcza tych, które straciły pracę – próbuje odzyskać kasę za wczasy, które się nie odbyły. Nie zawsze idzie to gładko. To złośliwość biur podróży? A może touroperatorzy mają dobre powody, by się tak zachowywać?

Wiele krajów ma już szczyt wzrostu zachorowań na koronawirusa za sobą. Niektóre rządy decydują się na powolne znoszenie ograniczeń, choć na odzyskanie wszystkich utraconych „praw” – w tym swobody podróżowania – będziemy musieli jeszcze poczekać. W czarnym scenariuszu – dopóki nie zostanie wynaleziona szczepionka.

Zobacz również:

Niektórzy jeszcze w lutym i na początku marca szusowali na nartach w zagranicznych kurortach albo wylegiwali się na plażach Wysp Kanaryjskich. Innych wybuch epidemii złapał tuż przed wylotem na ich upragnione wakacje. Ci drudzy walczą teraz o odzyskanie pieniędzy. Czy mają szanse?

Apel pana Jana: „Biuro podróży trzyma pieniądze. Pomóżcie!”

Rządy na całym świecie w walce z epidemią stosują niespotykane do tej pory metody. W tym całkowite zamrożenie możliwości podróżowania, zamknięcie granic, hoteli i kurortów. Również w Polsce sektor turystyki praktycznie przestał funkcjonować. Dziś śmiechu warte wydają się prognozy z początku marca, który mówiły, że może da się jeszcze zaplanować majówkę, albo ruszyć w dalszą podróż w czerwcu (wstępne prognozy firmy TravelData).

Biura podróży wstrzymały rezerwacje i będą walczyć w tym sezonie o finansowe przetrwanie. Pomóc ma w tym jeden z przepisów tarczy antykryzysowej, który wydłużył termin oddawania wpłaconych przez klientów zaliczek i opłat za wycieczki z 14 dni aż do 180 dni. Problem w tym, że zgłaszają się do nas osoby, które odwołały wycieczkę jeszcze przed pandemią, a biuro podróży i tak trzyma ich gotówkę, albo oferuje vouchery zamiast wypłaty. Czy to cios poniżej pasa? Dostaliśmy co najmniej kilka apeli o pomoc klientów Rainbow Tours, jednego z trzech największych działających w Polsce biur podróży – obok Itaki i TUI. Pisze pan Jan:

„Biuro nie chce oddać 3000 zł zaliczki, choć zrezygnowaliśmy z wycieczki na początku marca. Pierwszy ich odzew był taki, że oddadzą pieniądze, jednak po tygodniu im się odwidziało, ponieważ nasze chore państwo potwierdziło, że mają 180 dni na zwrot naszych pieniędzy! Jak to się okazało, to napisali, że jednak gotówki nie zwrócą, bo nie muszą. Później domagali się żebyśmy zmienili termin wycieczki na wrześniowy bądź odebrali voucher na inną wycieczkę. Napisaliśmy jasno i wyraźnie, że w tym roku nigdzie nie polecimy ponieważ część z nas straciła pracę. Po co nam voucher?”

Czytaj też: Tarcza Antykryzysowa jest trochę samopomocowa. Blokada pieniędzy turystów, drogie bilety do domu, płatne odroczenie rat kredytów…

Czytaj też: Jak głęboki jest kryzys w polskich firmach? Jak bardzo spadły przychody? Kiedy skończą się pieniądze? Jak firmy zamierzają się ratować? Te liczby wiele mówią

Czas na „nową normalność”, czyli prawo zaczęło działać wstecz. Kiedy dostaniesz voucher zamiast pieniędzy?

Dlaczego firma nie chce oddać pieniędzy? Rząd rzeczywiście wydłużył terminy na oddanie pieniędzy do 180 dni, a dodatkowo umożliwił oddawanie nie gotówki, ale voucherów do przyszłego wykorzystania. Ustawa przewiduje, że voucher może być ważny nawet przez rok od dnia, w którym miała się odbyć impreza odwołana w związku z przeciwdziałaniem Covid-19.

Ale biura podróży idą dalej – wydłużają ważność bonu nawet do 1,5-2 lat, a dodatkowo zwiększają jego wartość o 10-15% w stosunku do pierwotnie wpłaconej przez klienta kwoty. Szkopuł w tym, że te nowe zasady na logikę powinny obowiązywać od czasu, gdy rząd ogłosił epidemię. Zapytaliśmy Rainbow Tours o przypadek pana Jana.

Okazało się, że diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Tarcza antykryzysowa oprócz jasnobrzmiącego art. 15k, który mówi, że termin zwrotu pieniędzy wydłużony jest z 14 dni do 180 dni ma jeszcze inny artykuł: 31h. Jego przytoczenie nic nam nie powie, bo składa się głównie z odnośników do innych ustaw. Ale sprowadza się on do tego, że ustawodawca zwolnił biura podróży z wymogu oddawania wpłat wniesionych przez klientów nawet przed wybuchem epidemii.

Przepis stanowi, że jeśli do wypowiedzenia umowy doszło na 14 dni przed 13 marca (rząd ogłosił wtedy stan zagrożenia pandemicznego), to również i w takich okolicznościach biuro podróży ma 180 dni na zwrot gotówki lub zwrot pieniędzy w voucherze.

To wyraźny i niski ukłon rządzących w stronę tourperatorów i trochę pokazanie figi klientom, że nie wspomnę o nagięciu rzymskiej zasady, że prawo nie może działać wstecz (lex retro non agit).  Jeśli ktoś przeczuwał, że zaraz rząd zamknie granice i chciał zrezygnować z wycieczki, ale nie zmieścił się w 14-dniowym reżimie – nie dostanie prędko pieniędzy.

Czytaj też: Jak będzie wyglądać życie po pandemii? Oto nasza wizja „nowej normalności”

Czytaj też: Stopy NBP poszły ostro w dół, banki już dużo mniej płacą za depozyty, ale oprocentowanie kredytu nie chce nawet drgnąć? Dlaczego banki nie obniżają rat?

Czytaj też: W USA ruszył gigantyczny eksperyment. Czy „prezent” w postaci dodatkowej pensji dla każdego uratuje gospodarkę lepiej, niż tradycyjne metody?

Czas dopieścić klientów, a nie wyciskać z nich pieniądze

W tej sytuacji biura podróży grają wedle ustalonych przez prawo reguł, więc jeśli pan Jan zrezygnował z umowy na początku marca, niestety wpadł już w tryby tarczy antykryzysowej, która chroni biura podróży. Oczywiście, firmy mogłyby się wykazać większą empatią, bo mogą sobie przy tej okazji zrazić klientów. Może należałoby wręczać voucher na 150-200% ceny wycieczki?

Co ciekawe, z informacji płynących od samych biur podróży wynika, że najwięcej nowych rezerwacji jest na sierpień – tak jakby ludzie podświadomie oczekiwali, że właśnie w tym miesiącu rząd otworzy granice. Czy tak się stanie? Nie wiadomo. Są za to pomysły, by wypoczywający w kurortach byli wyposażani w opaski – oprócz tych all inclusive również w takie, które będą świadczyć czy jesteśmy zdrowi, czy przebyliśmy już Covid-19 i czy jesteśmy w grupie ryzyka. To by dopiero była wakacyjna segregacja.

Jak zachowuje się konkurencja wobec klientów konkurencja Rainbow? Dawajcie znać! Wam też odmawiają gotówki, proponując voucher albo nic? Najwięksi touroperatorzy sami próbują podreperować płynność, nie liczą tylko na pieniądze klientów. Grupa TUI podała, że otrzyma kredyt pomostowy w wysokości 1,8 mld euro, który zwiększa skalę linii kredytowych do 3,1 mld euro. Według ekspertów pozwoli to na przetrwanie firmy do końca roku, albo nawet i do wiosny 2021. Również Rainbow Tours informował inwestorów giełdowych, że o sytuację płynnościową spółka jest spokojna.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
40 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Piotr
6 lat temu

Mam podobną sytuację – w Itace wyjazd sierpniowy odowołałem w trybie Covid więc nie mam pretensji o 180 dni oczekiwania na zwrot zaliczki. Wykupione w ich spółce zależnej wycieczki fakultatywne ( opłacone w całości z góry ) odwołałem w normalnym trybie ( umowa na to pozwalała w każdej chwili bez utraty środków) – tez wg nich podpadają pod 180 dni 🙁

Emil
6 lat temu

W moim przypadku nastąpiło skrócenie wakacji i szybszy powrót do domu sławetnym czarterem rządowym… A teraz biuro podróży, pomimo uznania reklamacji, chce mi na siłę wcisnąć voucher ograniczony tylko do tych samych miejsc i hoteli, z których nie skorzystałem podczas przerwanej wycieczki, na kwotę równą wartości tylko utraconego serwisu, z możliwością skorzystania z niego w ciągu nawet 2 lat. Rzecz jasna decydowanie teraz, czy w ciągu takiego okresu będę chciał wrócić w to samo miejsce, jest co najmniej nieodpowiedzialne. Sprawa utknęła jednak w martwym punkcie, bo od niemal 3 tygodni nie dostałem odpowiedzi na postawioną biuru alternatywę: albo voucher in… Czytaj więcej »

Michał
6 lat temu
Reply to  Emil

Emil i tak jesteś w niezłej sytuacji. Co to za biuro? Jak udało Ci się ich przekonać do uznania reklamacji? Ja miałem identyczną sytuację, wakacje skrócone z 8 do 3 dni i podstawili samolot, to były pierwsze dni covid w Polsce. Prosiłem o obniżenie ceny usługi turystycznej. Itaka napisała, że żadnych pieniędzy nie zobaczę. Żadnej propozycji ugody, nic. 4000 zł zniknęło. Argumentują stanem siły wyższej. Daj znać co zrobiłeś, żeby przekonać swojego touropertora. Będę wdzięczny.

Emil
6 lat temu
Reply to  Michał

Dziwne, jeśli domagałeś się obniżenia ceny i biuro tego nie uznało z powołaniem na siłę wyższą, bo moim zdaniem obniżenie ceny przysługuje zawsze, gdy umowa nie zostaje zrealizowana w całości zgodnie z programem wycieczki (art. 50 ust. 1 ustawy o imprezach turystycznych mówi tylko o niezgodnościach i nie wskazuje wyłączeń, tak jak robi to ust. 3 pkt 3 w odniesieniu do odszkodowań i zadośćuczynień – wtedy siła wyższa rzeczywiście wyłącza odpowiedzialność organizatora). Tak przynajmniej ja przedstawiłem swoją sprawę w złożonej reklamacji i „chwyciło”. Alternatywnie szukałbym podstawy żądań wobec biura podróży w art. 495 kodeksu cywilnego – skoro świadczenie w postaci… Czytaj więcej »

Michał
6 lat temu
Reply to  Emil

Bardzo Ci dziękuję, tak zrobię jak napisałeś. Pozdrawiam

Danuta
6 lat temu
Reply to  Emil

Na biuro Rainbow Tours S.A. ani art. 51 ust.1, ani art. 410 i art. 495 k.k. nie działa. Powoływaliśmy się na te artykuły. Wiemy, że mamy rację, ale biuro udaje, że nic man się nie należy. Nasza wycieczka „Od A do Z,”
Australia z Nową Zelandią została skrócona. Miała trwać 22 dni, jedenastego dnia rozpoczęliśmy powrót do Polski. Nie występowaliśmy ani o zadośćuczynienie, ani o odszkodowanie, tylko o obniżenie ceny imprezy o świadczenia nie wykonane przez Biuro w drugiej połowie wycieczki. Czy może podać Pan z jakim biurem Pan był?

Danuta
6 lat temu
Reply to  Emil

Panie Emilu, z którym biurem Pan był?

Krzysztof
5 lat temu
Reply to  Danuta

cos mi się wydaje,że ten emil to ściema

Grucha
6 lat temu
Reply to  Emil

„jest co najmniej nieodpowiedzialne.”
Nieodpowiedzialne były wyjeżdzanie wtedy jak już było widac co się dzieje.
Włochy zaczęły sie zamykać już w lutym a w połowie marca ludzie z Polski jeszcze sobie wyjeżdzali na wycieczki….
A potem zdziwko że granice zamknięte, loty wstrzymane.

OkiDoki
6 lat temu

chargeback – i chyba tylko bezpieczni Ci którzy płacili kartą? Prosta piłka, była wycieczka kupiona, nie odbyła się, zwrot kasy – biuro buja się z debetem na koncie a nie Klient…

Tomek
6 lat temu
Reply to  OkiDoki

Chyba nie wiesz jak działa chargeback w turystyce…
https://turystyka.rp.pl/biura-podrozy/25604-agenci-nie-bojcie-sie-chargebacku

Rafał
6 lat temu
Reply to  OkiDoki

chargeback nic ci nie pomoże. wielu już próbowało tej drogi. chargeback zgłaszasz w banku a bank odpowiada, ze biuro podróży na 180 dni na oddanie kasy i dopiero jeśli po tym terminie nie dostaniesz kasy to możesz zgłaszać chargeback