25 lutego 2019

Ukradli jej pieniądze z karty. Przeprowadziła śledztwo i doprowadziła prokuratorów niemal do drzwi złodziei. A finał? Nie wierzę…

Ta historia mrozi krew w żyłach. Ktoś ukradł naszej czytelniczce dane karty płatniczej, założył na jej dane osobowe konto w internetowym kasynie i „wyczyścił” kartę z pieniędzy. Czytelniczka przeprowadziła śledztwo: ustaliła skąd wyciekły dane karty, którzy pośrednicy procesowali złodziejskie transakcje, z pomocą jakiego e-maila założono konto w internetowym kasynie i klientem którego operatora telekomunikacyjnego są złodzieje. Przekazała wszystkie te dane organom ścigania, licząc na to, że wykonają ostatnią rzecz, która pozostała do zrobienia – po prostu „przyskrzynią” przestępców. Niestety, okazało się, że w Polsce i to jest za trudne

Nasza czytelniczka, pani Anna, w lipcu rezerwowała przez telefon pokój w hotelu. Podała dane z obu stron karty, a pracownik hotelu wysłał do banku prośbę o potwierdzenie zakupu. System rezerwacyjny odrzucił płatność, ponieważ jej karta miała zablokowane transakcje tego typu (MO/TO – Mobile Order/Telephone Order). To się zdarza, niektóre karty „w standardzie” mają zablokowane transakcje zdalne, przez internet lub przez telefon.

Hotel skontaktował się z panią Anną, poinformował o odrzuceniu płatności i poprosił o zapłacenie za pokój przelewem. Pani Anna niezwłocznie zleciła przelew, pieniądze wpłynęły na rachunek hotelu i wydawało się, że problem z kartą został rozwiązany. Niestety, pojawił się inny.

2000 zł znika z karty. Bo dane klientki wyciekły z hotelu?

Otóż kilka dni po wizycie w hotelu na karcie naszej czytelniczki pojawiły się dwie transakcje, których nie autoryzowała. Były to zakupy internetowe na stronie hipaywallet.com i opiewały na kwoty 234 euro i 186 euro (łącznie równowartość prawie 2000 zł).

Pani Anna niezwłocznie zgłosiła te transakcje na infolinii kartowej i zastrzegła kartę. Postanowiła też złożyć na policji doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez nieznanych sprawców. Nota bene już po zastrzeżeniu przestępcy usiłowali przeprowadzić jeszcze jedną transakcję na 164 euro.

Skąd wyciekły dane karty? Podejrzenie padło oczywiście na hotel. Nie tylko ze względu na koincydencję czasową, ale też ze względu na to, że pani Anna nie korzystała z tej karty płatniczej zbyt często i jedynym miejscem, gdzie w tamtym czasie dokonywała płatności, była strona hotelu.

Dodatkowo, jak wyjaśnili naszej czytelniczce pracownicy obsługujący jej rezerwację, płatności dokonywane są tam w zasadzie ręcznie, czyli przez pracowników, którzy pobierają dane ze strony internetowej, wprowadzają je do terminala i po uzyskaniu zgody banku pobierają pieniądze z karty klienta. Taki pracownik ma dostęp do danych kart, o jakim każdy złodziej może tylko pomarzyć.

O co chodzi z rezerwacjami przez telefon? Szerzej pisał o tym portal Niebezpiecznik 

Czytaj też: Złodzieje naszych danych grasują. Oto siedem sposobów jak się przed nimi uchronić. I dwa pomysły na skuteczny kontrwywiad

Czytaj też: Jak nie dopuścić do wycieku danych z naszych komputerów i smartfonów? Stosuj te zasady

Pani Anna jak Sherlock Holmes. Po nitce do kłębka

Pani Anna postanowiła przeprowadzić prywatne śledztwo, by pomóc organom ścigania schwytać wyłudzaczy. Zwróciła się więc do belgijskiego hipaywallet.com z prośbą o szczegóły płatności. Pośrednikiem tej firmy w płatnościach była firma HiPay (tak, jak u nas pośrednictwem w płatnościach zajmują się np. PayU czy Przelewy24), ale i ona niewiele mogła powiedzieć, bo w tym przypadku przekazała pieniądze do drugiego dostawcy usług płatniczych, brytyjskiego FirstClear. A ten z kolei przeksięgował płatność na rzecz kasyna internetowego Unibet.com, zarejestrowanego na Malcie.

Żeby zagrać w kasynie, trzeba założyć tam konto. Żeby zapłacić czyjąś kartą (a właściwie jedynie z użyciem jej danych, wykradzionych prawowitemu posiadaczowi), to konto powinno być założone na te same dane, które widnieją na karcie (choćby po to, by kasyno nie powzięło podejrzeń, że ktoś gra nie swoimi pieniędzmi).

Reasumując: ktoś użył imienia i nazwiska pani Anny oraz jej karty płatniczej do założenia konta w kasynie internetowym i do zawarcia zakładów na 2000 zł. Pani Anna zgłosiła się więc do kasyna z prośbą o ujawnienie wszystkiego, co mu wiadomo o tym użytkowniku.

Jak wyjaśniło kasyno, nie można tam założyć konta bez załączenia skanu dokumentu stwierdzającego tożsamość. A więc złodziej pieniędzy pani Anny musiał mieć skan jej dowodu lub w wiarygodny sposób ten dokument podrobić. Z informacji uzyskanych od Unibet wynika, że „grany” był ten drugi scenariusz.

Oczywiście: większość danych na koncie Unibet było fałszywych (złodzieje posłużyli się przecież nie swoją tożsamością, lecz pani Anny), z jednym wszakże wyjątkiem. Otóż konto w kasynie internetowym przestępcy połączyli ze skrzynką poczty elektronicznej… na wp.pl, czyli na serwerach pocztowych drugiego największego portalu internetowego w kraju – Wirtualnej Polsce.

To już było coś: posiadacze skrzynek pocztowych (nawet jeśli ich adresy nie brzmią jak dane identyfikujące kogokolwiek, lecz np. fajna.laska@wp.pl) łączą się z serwerami pocztowymi z konkretnych urządzeń, które mają konkretne adresy i prowadzą do konkretnego miejsca na Ziemi. Pani Anna wykonała więc solidną robotę śledczą. Ale sama zatrzymać przestępców nie może, więc w końcu dopuściła do gry polską policję.

Więcej na temat ochrony tożsamości: znajdziesz na stronie cyklu edukacyjnego “Chroń swoje dane”. Zapraszam do jej odwiedzenia!

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

Przeczytaj też: Gdy bank prosi cię o wysłanie e-mailem skanu dowodu osobistego. Czy możesz zamazać niektóre dane?

Gliniarz i prokurator w akcji. Jednemu się chce, drugiemu nie

Nasza czytelniczka złożyła zawiadomienie o przestępstwie na policji, załączając rezultaty własnego śledztwa. Wydawało się, że nie dość, że uda się jej odzyskać pieniądze, to prokuratura do spółki z policją, przy niewielkim wysiłku ustali sprawcę i pociągnie go do odpowiedzialności, ogłaszając sukces i poprawiając wykrywalność przestępstw z wykorzystaniem kradzieży danych i tożsamości.

Zawiadomienie złożone zostało do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, ale ta przesłała je do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście, która z kolei zdecydowała się powierzyć sprawę w całości do prowadzenia Komisariatowi Miejskiemu II w Gdańsku. Jeśli myślicie, że kradzieże tożsamości i pieniędzy są ważnym przestępstwem, to ta ścieżka „spychologii” nie pozostawia wątpliwości, że wymiar sprawiedliwości ma ważniejsze sprawy na głowie.

Policjant prowadzący sprawę był – jak „zeznaje” pani Anna – bardzo zaangażowany i sprawny – zdążył zlecić przesłuchanie osób obsługujących płatność naszej czytelniczki, zwrócić się do Wirtualnej Polski o szczegóły dotyczące skrzynki internetowej, a także do kasyna internetowego oraz operatorów płatności o wyjaśnienia. Ustalił też szczegóły dotyczące operacji na karcie pani Anny. Zrobił więc wszystko, co podpowiadał zdrowy rozsądek.

Niestety, pomimo przesłuchania obsługi hotelu, nie udało się ustalić, w jaki sposób dane karty płatniczej naszej czytelniczki dostały się w ręce przestępców. Zagraniczne firmy – Unibet, FirsClear i HiPay – nie odpowiedziały na pisma kierowane przez polskie organy ścigania. Pozostało więc liczyć na „polski ślad” – czyli Wirtualną Polskę.

Czytaj też: Czy mogą cię okraść z pieniędzy na koncie przez… pocztę głosową na twoim smartfonie? Oni pokazali, że można. Jak się bronić?

Vectra: „Nasz klient? My go w ogóle nie znamy. Z przyczyn technicznych”

Okazało się, że właściciel skrzynki internetowej w Wirtualnej Polsce korzysta z internetu od Vectry. I Vectra oczywiście mogłaby go w ciągu pięciu minut zidentyfikować oraz podać na tacy organom ścigania. Brygada antyterrorystyczna była już niemal gotowa, by zrobić gagatkom „wjazd na chatę”, lecz sprawa gwałtownie zahamowała na ostatniej prostej, gdyż… Vectra odmówiła pomocy.

A dokładniej, odpowiedziała, że dane abonenta z przyczyn technicznych nie zachowały się. Jakie to przyczyny techniczne uniemożliwiają operatorowi ustalenie tożsamości ludzi podejrzanych o popełnienie przestępstwa? Nie wiadomo. Ale wydaje się, że cały świat przestępczy może z tej informacji wyciągnąć niezwykle cenną naukę – warto mieć internet w Vectrze. Choć pewnie nadal warto jest korzystać z darknetów, VPN-ów i innych zdobyczy techniki pozwalających surfować po sieci anonimowo.

Wobec powyższego, nasz dociekliwy policjant dostał polecenie z dbającej o statystyki prokuratury, aby umorzyć sprawę wobec niewykrycia sprawców (policyjna wykrywalność co prawda spada, ale prokuratorskie statystyki zamkniętych spraw rosną). Prokurator w ogóle nie zastanowił się dlaczego operator telekomunikacyjny odpowiedział tak, jak odpowiedział i w ogóle jak śmiał pokazać organom ścigania środkowy palec.

Czytaj też: Telekom może pomóc złodziejowi okraść twoje konto w banku? Wystarczy poprosić o przekierowanie połączeń na inny numer i…

Czytaj też: Prawie okradłem znajomego z pieniędzy. Pomógł pracownik telekomu

Czytaj też: Skopiowali jego dowód, wyłudzili kopię karty SIM. Ukradli 1,1 mln zł z konta. Jak tego uniknąć

Prawie jak w państwie prawa

Sprawa jednak nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać prokuratorowi. Najmniejszym problemem jest to, że ktoś ukradł pieniądze z karty naszej czytelniczki. Popełniono szereg przestępstw, którymi organy ścigania w ogóle się nie przejęły. Przestępcy:

>>> naruszyli tajemnicę korespondencji i pozyskali dane osobowe oraz dane karty płatniczej naszej czytelniczki.

>>> ukradli tożsamość naszej czytelniczki w celu założenia skrzynki e-mail na jej imię i nazwisko, a następnie konta w kasynie internetowym.

>>> żeby założyć konto w kasynie internetowym, przestępcy prawdopodobnie załączyli sfałszowany dokument tożsamości.

>>> kasyno to było wpisane na listę stron hazardowych– świadomie kierowało swoje usługi za pośrednictwem platform w języku polskim do osób na terytorium Polski, działając bez zezwolenia – strony kasyna Unibet.com znajdują się w Rejestrze domen służących do oferowania gier hazardowych niezgodnie z prawem (taki rejestr prowadzi Minister Finansów). Polscy operatorzy internetu mają obowiązek blokowania tych stron.

>>> przestępcy doładowali ukradzionymi pieniędzmi konta w serwisie hazardowym zakazanym w Polsce, chociaż instytucje finansowe nie mogą przekazywać pieniędzy do takich kasyn.

Prócz tej listy przestępstw i wykroczeń, na które prokurator ostatecznie machnął ręką, pojawiają się dwa pytania:

>>> jeżeli faktycznie wykorzystano ukradzione pieniądze do gry w kasynie, to czy mogło dojść w tym przypadku do prania pieniędzy?

>>> jeżeli operator Vectra nie był w stanie wskazać danych swojego własnego abonenta, to czy Vectra właściwie wypełnia swoje obowiązki, także zdefiniowane w dotyczących go ustawach?

Kto będzie następny? Może ty, a może ty

Na logikę ktoś powinien wytłumaczyć się z tego, że tak łatwo można było przeprowadzić cały oszukańczy schemat. Nasza czytelniczka ostatecznie odzyskała pieniądze, ponieważ zadziałał mechanizm chargeback, o którym wielokrotnie pisaliśmy. Niestety, pomimo udzielenia pomocy i cennych wskazówek udzielonych organom ścigania, nie udało się ustalić sprawców. A to oznacza, że sprawcy ci z pewnością wkrótce znów uderzą. Ofiarą może być każdy z Was, drodzy czytelnicy, obywatele państwa teoretycznego.

O ile wiem, nasza czytelniczka zamierza złożyć w prokuraturze zażalenie na decyzję o umorzeniu sprawy. Czy sąd nakaże prowadzić ją dalej? I czy ktokolwiek poniesie konsekwencje całego szeregu przestępstw dokonanych przy okazji kradzieży pieniędzy naszej czytelniczki?

Zdjęcie: Pixabay.com

35
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
17 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
27 Comment authors
Takajagag221PawełPrzemoAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysiek
Gość
Krzysiek

A moze w Vectrze był tylko punkt końcowy VPN, przez który łączyli się sprawcy?

maciej
Gość
maciej

niech zlozy Charge back i bank jej odda kase

Anna
Gość
Anna

Czyli teraz to dopiero jest kraj „… i kamieni kupa” ??!!Czyżby w Gdańsku też wycinali konfetti… 😉
A jeszcze poważniej:może akcja nacisku na” organa” podjęta przez bank coś pomoże – jeśli będzie nacisk, bo bank może wziąć tę drobną stratę na klatę i…cedeen…

Marek
Gość
Marek

Panie Redaktorze, czym tu się dziwić? Wszak to jest Polska Republika Bananowa (przepraszam – raczej Cebulowa), taka Bolandia, udająca sprawny i sensownie zarządzany kraj w środku Europy. Niech się ta pani cieszy, że policja i/lub prokurator nie postanowili jej zamknąć/postraszyć więzieniem za utrudnianie czynności dochodzeniowych – niektórzy w naszym kraju tak lubią, jeżeli petent jest wyjątkowo uparty i drąży sprawę. Wszak Pani mogła złamać jakiś zupełnie nieistotny przepis – na przykład wykonała pracę detektywistyczną bez stosownej licencji – który nabierze niesamowitej wagi wobec tych kilku jakże pomijalnych przestępstw popełnionych przez oszustów. Niestety – i to niezależnie od opcji politycznej –… Czytaj więcej »

gosc
Gość
gosc

Nie mogę zrozumieć w tej historii jednego momentu. Pani Annie nie udało się zrobić rezerwacji w hotelu bo jej karta miała zablokowane transakcje typu MO/TO. Jak to się stało, że oszustom udało się zapłacić tą kartą w kasynie internetowym? Jedno wytłumaczenie to to, że Pani Anna odblokowała transakcje typu MO/TO. W takiej sytuacji sama umożliwiła oszustom skorzystanie z jej karty. Drugie wytłumaczenie, to to że bank-wystawca karty przepuścił transakcje typu MO/TO pomimo blokady. Piszę o tym wariancie bo kiedyś bank przeprocesował transakcję na mojej karcie do płatności internetowych pomimo, że nie miałem na niej żadnych środków. Moim zdaniem jako klienci… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

A ja mam trzecie wyjaśnienie i ono może być (nie musi ale może) najbliższe prawdy w świetle dalszych zdarzeń:karta NIE miała blokady MO/TO jedynie przestępca wykorzystał możliwość, aby odwrócić uwagę Pani od płatności kartowej przy jednoczesnym dokonaniu przez nią faktycznej zapłaty, by nie zwracać uwagi na transakcję jako taką .Dlaczego: ponieważ świadomie to trzeba nie: uruchamiać ale: blokować tego typu czynności – chyba, że ostatnio coś się w tym zakresie zmieniło i one są domyślnie zablokowane. Poza tym, dzięki przelewowi uzyskano jeszcze jeden grzyb w barszczu:adres nieszczęśnicy potrzebny do założenia fake konta,by płacić w kasynie: jeśli numer karty i adres… Czytaj więcej »

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Trzecie wytłumaczenie – płatność w kasynie już była zwykłą płatnością internetową, a nie MO/TO 😉

Anna
Gość
Anna

Czyżby niejasnym było, że adres – ten z przelewu – był potrzebny do założenia konta na przelewy NIE mo/to a nie na same już przelewy na rzecz kasyna czy jakiejkolwiek innej instytucji.

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Nie do końca rozumiem? Odnosiłem się do komentarza @gosc, w którym padło pytanie „Jak to się stało, że oszustom udało się zapłacić tą kartą w kasynie internetowym?” – najprostszą odpowiedzią wydaje się właśnie ta udzielona przeze mnie – kasyno wykonywało inny typ transakcji kartowej (nie MO/TO a EC, ale jedne i drugie są pobierane bezpośrednio z karty). Założenie konta do wypłaty tych środków jest zupełnie osobnym wątkiem którego nie poruszałem. Domyślność wyłączenia zależy natomiast CHYBA od banku, bo pamiętam że np. w TMUB miałem limit MO/TO domyślnie na 0, natomiast w mBanku już był ustawiony na wysokości limitu karty, jak… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Transakcje MOTO to inny rodzaj transakcji niż EC, czyli innymi słowy transakcje internetowe.

W praktyce w systemach bankowych zazwyczaj można ustawić osobny limit na transakcje MOTO (oznaczane jako „Telefoniczne”) i internetowe.

Jan
Gość
Jan

No mogła to też być płatność internetowa, a nie MO/TO.

Michał
Gość
Michał

Niestety operatorzy tak idą na łatwiznę. My logowaliśmy ruch aby identyfikować Kowalskiego w razie problemów. Duzi operatorzy mają to w nosie i jak ktoś ma prywatny adres IP (za NATem) to często jest nieuchwytny.

Mateusz
Gość
Mateusz

To jest chyba standard w obecnym systemie. Nawet jak się poda imię i nazwisko sprawcy to i tak w bankowych sprawach ciężko prokuraturze podjąć konkretne działania. Może to wynika z błędnego koła a może z czegoś więcej… W moim banku była taka sytuacja że klient przyszedł wypłacić gotówkę z bankomatu na ścianie oddziału. Był tak roztargniony że zabrał kartę ale zostawił pieniądze (500zł). Zanim bankomat je wciągnął podszedł inny klient i je wyciągnął, po czym dokonał innej transakcji swoją kartą z innego banku. Potem odszedł. Roztargniony klient przyszedł do banku z prośbą o pomoc i opowiedział relację. W banku został… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Jal bank weźmie to na klatę, to zacznie codziennie tak brać…

Chorobnik
Gość
Chorobnik

W Gdańsku ginie prezydent, w Gdańsku istniała mafia Amber Gold, w Gdańsku umarzają sprawy podane na tacy. Przypadek?

anonymous
Gość
anonymous

Kogoś tu chyba poniosło. Nie wysyła się brygady antyterrorystycznej dlatego że pod jakimś adresem ktoś rzekomo skorzystał z internetu i założył email. Operator telekomunikacyjny postąpił prawidłowo wystawiając BMT gdyż to że jest umowa na jakąś osobę pod jakiś adres absolutnie nie oznacza że ta osoba ma cokolwiek wspólnego z czymkolwiek. Panie Macieju sam pan pisał miesiąc temu o tym że komuś skopiowali kartę sim. Jeżeli kartę z pańskiego telefonu skopiują i z niej skorzystają do internetu w celu napisania że wysadzą sejm w powietrze to czy chciałby pan żeby antyterroryści o czwartej nad ranem wyważyli panu drzwi, zwlekli z łóżka… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„sam pan pisał miesiąc temu o tym że komuś skopiowali kartę sim” — czy Vectra oferuje dostęp do Internetu przez karty sim? Zdawało mi się, że oni się specjalizują w dostępie kablowym, więc bardzo łatwo można zlokalizować konkretny lokal i sprawdzić znajdujący się tam sprzęt komputerowy oraz przesłuchać mieszkańców, pytając m.in. kto tam korzystał z Internetu, gdy dokonywano kradzieży. „kto kombinuje żeby ukraść 2000 i potem przegrać w kasynie?” — a skąd informacja, ze ktoś coś przegrał? Kasyna chyba często umożliwiają wypłatę (zwrot) środków, dzięki czemu można to wykorzystać do zamiany środków z karty na gotówkę (może to być sposób… Czytaj więcej »

anonymous
Gość
anonymous

1. vectra oferuje internet mobilny aktualnie w sześciu pakietach
2. jeżeli nie przegrał a np. wygrał to właścicielka kasty powinna się zgłosić do kasyna po „pomnożone” pieniądze. A może sama przegrała i historyjka jest zmyślona…
3. kasyna utrudniają takie wypłacanie sobie pieniędzy, support zachęca żeby tymi pieniędzmi… zagrać. Kilkanaście lat temu próbowałem własnie wykorzystać kasyno czy bukmachera do bezprowizyjnego przelewu dolców z bodajże z paylapa na moneybookers i nie dało rady.

Henryk
Gość
Henryk

>>Brygada antyterrorystyczna była już niemal gotowa, by zrobić gagatkom „wjazd na chatę”<<
Zapomniał Pan napisać, że 12 Brygada Zmechanizowana im. gen. broni Józefa Hallera już nawet grzała silniki w czołgach, by na gąsienicach rozjechać tego złoczyńcę… Proponuję czytać mniej kryminałów.
Brakuje mi tutaj też informacji, co Pan ustalił rozmawiając o tym z Vectrą i Policją. Czy potwierdzają wersję pani Anny?

Jerzy
Gość
Jerzy

Brakuje w tej historii wielu cennych szczegółów, ważnych choćby do tego, żeby ustrzec się przed takimi oszustwami. Gdzie jest ten hotel – w Polsce. Zawsze strzygłem moje dane personalne, a hotele czy pokoje zamawiam przez booking.com czy Airbnb. Jeśli się podaje dane przez telefo, to jest to duże ryzyko. Nie wiadomo, kto tam pracuje, może jakiś sezonowy pracownik. Tonom może przekazać dane oszustom. Nawet w bankach pracują nieuczciwi pracownicy. Moje dane wyciekły kiedyś ze znanego polskiego banku do różnych Expanderow i do pewnej podobnej firmy, która miała kantor pod schodami w pewnej starej kamienicy w Warszawie.

Robert
Gość
Robert

Niestety Policja w naszym kraju to w 99,99% informatyczni analfabeci ! Przekonało się o tym każdy kogo zrobiono w bambuko… czy to na allegro czy w podobnych okolicznościach. ALE sukcesy też są – 99,99% dochodzeń jest zakończonych ! Tyle, że umorzeniem (!!!) z uwagi na nie wykrycie sprawcy… Jak widać na załączonym obrazku nawet jak się im poda na tacy to i tak albo nie widzą albo udają nie widzących… Wiem co piszę – niestety z autopsji… Pozdrawiam walczących !

Andrzej
Gość
Andrzej

Kraj PiSu. Tradycja. Prokurator może co chce. Cóż – ryba gnije od głowy. Ziobro….

Przemo
Gość
Przemo

W kwestii formalnej: określenie MO/TO pochodzi z zamierzchłych czasów i nie jest to Mobile Order tyko Mail Order itd.

Paweł
Gość
Paweł

A czy chargeback zadziała w przypadku gdy przestępca posiadał wszystkie dane karty?
I nie była to transakcja MO/TO tylko transakcja internetowa z użyciem kodu CVV?

agag221
Gość
agag221

Współczuję tej kobiecie i jednocześnie podziwiam za determinacje… masakra

Takaj
Gość
Takaj

No kurde. A jak moja żona próbowała (nieskutecznie) jakieś kilka lat temu płytę pobrać z torrentów, w dodatku taką której juz i tak nie bylo w sklepach to jakos dostawca internetu nie mial problemu zeby zdradzic jej dane kancelarii ktora probowala wyludzac odszkodowania. I jeszcze ją po komisariatach ciągali. Ale jak zwykle są równi i równiejsi.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin