1 lutego 2024

Nie udało ci się nigdy zaoszczędzić dużej kwoty? „Weź ubezpieczenie dla dziecka, będzie łatwiej” – mówią ubezpieczyciele. Ale czy nie będzie za drogo?

Nie udało ci się nigdy zaoszczędzić dużej kwoty? „Weź ubezpieczenie dla dziecka, będzie łatwiej” – mówią ubezpieczyciele. Ale czy nie będzie za drogo?

„Nie umiesz oszczędzać? Weź ubezpieczenie dla dziecka”. Ponieważ Polacy nie są orłami inwestowania długoterminowego, a mają coraz większą świadomość swoich finansowych potrzeb, rośnie popularność polis posagowych. Są to polisy, które dają pewność wypłaty pieniędzy dla dziecka po osiągnięciu dorosłości. Podstawowym argumentem, którym posługują się ubezpieczyciele, jest wykorzystanie „posagu” np. na prywatne studia, także za granicą. Czy takie rozwiązanie ma sens?

Tego artykułu możesz również posłuchać w naszym kanale podcastowym – czyta Maciej Samcik

Zobacz również:

Zapewnienie dziecku stabilnych podstaw finansowych to jedno z najważniejszych zadań, przed którym stają rodzice. W świecie pełnym nieprzewidywalnych zmian oraz rosnących kosztów życia budowanie funduszu zapewniającego naszym pociechom dobry start w dorosłość jest trudniejsze. A kwoty, które trzeba zebrać – coraz wyższe.

Jak zebrać 100 000 zł? Tylko nielicznym się udaje

Teoretycznie zbieranie pieniędzy na przyszłość dziecka jest proste jak drut. Przez 25 lat wystarczy odkładać po 330 zł miesięcznie, by zgromadzić prawie 100 000 zł. Jak to jest, że mało komu udało się zgromadzić takie oszczędności? Pokazuje to raport „Barometr oszczędności 2023”, z którego wynika, że co piąty Polak (21,8%) nie posiada żadnych oszczędności – nie mówiąc już o 100 000 zł.

Można podejrzewać, że przynajmniej części z pozostałych 80% Polaków udało się zaoszczędzić tego typu sumy. Niestety raport zaprzecza takim przypuszczeniom – 24,3% posiada poduszkę finansową w wysokości maksymalnie 5000 zł, a 17,4% zgromadziło od 5000 zł do 20 000 zł. Zaledwie 23,2% Polaków zadeklarowało, że w czasie swojego życia zaoszczędziło więcej niż 20 000 zł – a do 100 000 zł jeszcze długa droga.

Trudności w gromadzeniu środków u Polaków wynikają z wielu czynników. Jednym z nich jest niski poziom dochodów, który sprawia, że nawet pokrycie podstawowych potrzeb może być problematyczne – nie mówiąc już o oszczędzaniu. Wysokie i wciąż rosnące koszty życia (szczególnie mieszkań, żywności i opieki zdrowotnej) dorzucają swoją cegiełkę do kłopotów z odkładaniem pieniędzy. Chcąc utrzymać standard życia, zamiast z dostępnego kapitału, korzystamy z wcześniej zgromadzonych oszczędności.

Potwierdzają to dane z raportu – podczas badania uczestnicy odpowiadali również na pytania dotyczące wykorzystania oszczędności (o ile takowe posiadali). Okazało się, że 43% respondentów zużyło zgromadzony kapitał na codzienne wydatki. Jednocześnie jedna trzecia osób wykorzystała zebrane środki na nieprzewidziane wydatki, takie jak leczenie czy naprawa pojazdu. Kolejne 29% ankietowanych przeznaczyło oszczędności na remont domu lub mieszkania, a 11% uczestników zdecydowało się wydać odłożone pieniądze na rozrywkę lub spłatę długów.

Krótko pisząc: drugim problemem po niskich dochodach jest „podbieranie” oszczędności. Nawet jeśli już coś zaoszczędzimy, np. na przyszłość dzieci, to często te pieniądze nie „wytrzymują” do czasu ich przekazania dziecku, lecz są zużywane na bieżąco. I tu wchodzą ubezpieczyciele, cali na biało. I mówią: „odkładaj pieniądze w ramach polisy, to ich nie wydasz na nic innego, my się tym zajmiemy”.

Ubezpieczenie „zarobi” na studia dziecka?

Niedawno brałem udział w prezentacji, w ramach której przedstawiano polisę PZU, czyli największego polskiego ubezpieczyciela, o nazwie „Zabezpieczenie przyszłości dziecka”. Ubezpieczenie – jak wynikało z prezentacji – pozwala na gromadzenie środków dla naszej pociechy. Możemy skorzystać z oferty w momencie narodzin dziecka i wnioskować o wysokość składki np. 300 zł. Wówczas po 25 latach, czyli w czasie, w którym dziecko (prawdopodobnie) będzie kończyło studia, otrzyma 90 000 zł.

Nie jest to nic dziwnego – tego typu ubezpieczenia mają w ofercie różne firmy ubezpieczeniowe. Ich cechą jest to, że są „sejfem”, do którego możemy wrzucać pieniądze i nie możemy ich wyjąć. Dostanie je dziecko po ukończeniu pełnoletniości lub w innym zdefiniowanym przez polisę momencie.

Do tego firmy ubezpieczeniowe dokładają „gwarancję” – nawet jeśli rodzicowi w okresie trwania ubezpieczenia coś się stanie, firma z własnych pieniędzy (a ściślej – z pieniędzy innych klientów) dołoży pieniądze i i tak wypłaci dziecku uzgodnioną w polisie kwotę.

Mam o tego typu ofertach mieszane zdanie. Rzeczywiście ułatwiają zebranie pokaźnej kwoty poprzez ustanowienie zewnętrznego „sejfu”, z którego trudno wybrać pieniądze przed terminem (można to zrobić, ale suma wykupu jest wówczas niższa od sumy ubezpieczenia, więc się to tak do końca nie opłaca). I rzeczywiście dają „gwarancję”, że jeśli rodzic nie zdoła zebrać całej sumy, to ubezpieczyciel dołoży brakującą kwotę.

Ale takie polisy mają też potężną wadę – zwykle z powrotem dostaje się tyle, ile się uzbierało (mniej więcej). Czyli jeśli wpłacam po 300 zł przez 25 lat, to ubezpieczyciel wypłaci jakieś 90 000 zł. Do składek dołoży udział w zysku, który będzie osiągał poprzez lokowanie tych pieniędzy w obligacje. Ten udział to oczywiście tylko część całkowitego zysku, który w czasach wysokiej inflacji może być całkiem pokaźny.

Czyli w zamian za zablokowanie naszych pieniędzy i ubezpieczenie na wypadek śmierci rodzica dostajemy tylko to, co wpłaciliśmy plus niewielką część tego, co ubezpieczyciel zarobi. Dobry deal?

Ubezpieczenie dla dziecka: kiedy zadziała, a kiedy nie?

Przyjrzałem się z najważniejszym warunkom oferty PZU, którą mi zaprezentowano. Wiadomo, że ubezpieczyciele stawiają pewne ograniczenia, których celem jest zniechęcenie potencjalnych wyłudzaczy lub oszustów. Oto one.

>>> Nie trzeba być rodzicem, by skorzystać z ubezpieczenia. Można je zawrzeć na rzecz dowolnej osoby, której wiek polisowy wynosi od 18 do 55 lat. Może to być np. dziadek, chrzestny, wujek, przyjaciel rodziny, a polisa może być prezentem lub stypendium.

>>> Umowa może być zawarta na okres od 8 do 25 lat. Jeśli jesteś rodzicem, może trwać najpóźniej do czasu, w którym dziecko ukończy 25 lat, a ubezpieczony – 75 lat.

>>> W przypadku śmierci ubezpieczającego ustaje obowiązek opłacania składek, a dziecko otrzyma wyznaczoną kwotę z polisy po zakończeniu umowy.

>>> W razie kłopotów finansowych istnieje możliwość zawieszenia opłacania składek, zmiany częstotliwości ich opłacania lub rezygnacji z dalszych wpłat i przekształcenia ubezpieczenia na bezskładkowe. Opłaty można uiszczać z częstotliwością miesięczną, kwartalną lub roczną. Będą się one również zwiększać o wzrost stopy inflacji, by po zakończeniu umowy ostateczna wartość nie była niższa od planowanej.

>>> PZU nie wypłaci pieniędzy, gdy śmierć ubezpieczanego nastąpi wskutek: działań wojennych, czynnego uczestnictwa w aktach terroru lub masowych rozruchach społecznych. To samo jest w przypadku usiłowania lub popełnienia umyślnego przestępstwa.

>>> Warunki, które wyłączają PZU z odpowiedzialności dalszego pokrywania składek i wyłączają odpowiedzialność firmy, to: samobójstwo ubezpieczonego w okresie 2 lat i śmierć naturalna w ciągu lat 3 od zawarcia umowy. Ubezpieczyciel jest wyłączony z odpowiedzialności, jeżeli śmierć będzie skutkiem zatajonych przez nas okoliczności, o które pytano przed zawarciem umowy.

Źródło zdjęcia: Wirestock, Freepik

Plusem oferty od PZU jest fakt, że końcowa suma zawsze wypłacana jest bezpośrednio osobie, której chcemy sprawić „miłą niespodziankę”. Nie musimy bawić się w transfery środków i inne podobne rzeczy, by przesłać zaoszczędzoną sumę osobie obdarowywanej. Tego typu „prezent” dla naszej pociechy po ukończeniu studiów może mieć diametralne znaczenie w jej późniejszym życiu. I to jest podstawowa funkcja, którą niesie ubezpieczenie dla dziecka.

Ubezpieczenie kontra samodzielne oszczędzanie

Za gwarancję, że w przypadku śmierci rodzica dziecko i tak dostanie ustaloną w polisie kwotę, z pewnością warto zapłacić. Ale czy cena nie jest zbyt wysoka? W tym przypadku tą ceną byłaby różnica między wpłaconym przez klienta kapitałem w przypadku, gdyby przez cały okres ubezpieczenia nic się nie stało, a kwotą, którą klient miałby do dyspozycji po samodzielnym inwestowaniu pieniędzy przez cały czas trwania polisy.

Jeśli mamy 300 zł składki, 25 lat oszczędzania i jakieś 100 000 zł wypłaty (zakładam, że byłby jakiś udział w zysku, więc może byłoby to więcej niż „bazowe” 90 000 zł), to wystarczy policzyć efekt systematycznego oszczędzania np. w obligacjach skarbowych, z uśrednionym dochodem 5% (zakładam, że takie oprocentowanie mogą dawać obligacje antyinflacyjne 10-letnie).

Przy 5-procentowej rentowności i założeniu, że od zysków zapłacimy podatek Belki (czyli nie „opakujemy” tych naszych inwestycji w IKE lub IKZE), po 25 latach mielibyśmy 156 000 zł. Tyle wyniósłby alternatywny wynik samodzielnego inwestowania poza polisą. Różnica w porównaniu z wynikiem polisy wynosi ok. 50 000 zł. I te 50 000 zł jest de facto kosztem „gwarancji”, że firma ubezpieczeniowa wypłaci dziecku pieniądze nawet wtedy, gdy rodzic nie zdoła uskładać tych pieniędzy, bo np. umrze.

Tak działają te polisy. Oczywiście: lepiej mieć 100 000 zł niż marzyć o 150 000 zł i nie umieć ich zebrać (bo zawsze znajdą się jakieś potrzeby i zaczniemy podbierać). Ale z mojego punktu widzenia – a więc osoby finansowo zdyscyplinowanej – ten koszt jest jednak wysoki.

Inna firma ubezpieczeniowa zaproponowała ostatnio znajomym rodzicom polisę na całe życie na rzecz ich córki. Firma zaproponowała składkę na poziomie 1270 zł rocznie. Łączna suma wpłaconych pieniędzy wyniosłaby 74 000 zł. Suma ubezpieczenia wynosiłaby 100 000 zł, zaś wartość wykupu w wieku 70 lat (tyle mogłaby otrzymać siostra, rezygnując z polisy), uwzględniając udział w zysku, jest szacowana na 138 000 zł.

Porównując te parametry – 1270 zł rocznie wpłaty przez ponad 55 lat – z samodzielnym inwestowaniem podobnej kwoty z wynikiem 5% rocznie, uzyskałbym wynik 300 000 zł. W przypadku stopy zwrotu 3,5% rocznie i konieczności zapłacenia podatku Belki od zysków byłoby to 190 000 zł. W obu przypadkach jest ogromna różnica między kwotą wynikającą z samodzielnego inwestowania a tym, co oferuje ubezpieczyciel.

Inna sprawa, że nie ma żadnej pewności, że rodzice inwestowaliby te pieniądze cierpliwie i że trafiłyby one do dziecka. W przypadku polisy to ubezpieczyciel przekazuje pieniądze. Niemniej jednak w tym przypadku „cena” polisy też jest wysoka.

Czytaj też: „Szczodre” ubezpieczenie na wypadek ciężkiej choroby. Reklamują, że zapłacą nawet milion złotych za leczenie. Prześwietlam tę ofertę

————

MACIEJ SAMCIK POLECA DO INWESTOWANIA:

>>> Prosto i tanio inwestuję oszczędności na emeryturę w funduszach TFI UNIQA. W ramach programu „Tanie oszczędzanie” można kupić fundusze inwestujące na całym świecie bez opłat dystrybucyjnych. Opłata za zarządzanie wynosi – dla niektórych funduszy w ramach „Taniego oszczędzania” – 0,5% w skali roku. Żeby założyć konto „Tanie oszczędzanie” i zacząć inwestować pieniądze przez internet, kliknij ten link i wpisz kod promocyjny „MSAMCIK2023”.

>>> Sztabki złota kupuję wygodnie „po kawałku” na GOLDSAVER.PL. W tym sklepie internetowym (należącym do renomowanego sprzedawcy złota, firmy Goldenmark) każdy może kupić sztabkę złota we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto, a otrzymasz bonus w wysokości 100 zł. Możesz także wpisać kod „SoF” w formularzu rejestracji. Subiektywna recenzja tego rozwiązania jest tutaj.

>>> Portfel globalnych inwestycji buduję razem z XTB, by mieć wszystko w jednym miejscu. Podobnie jak wielu innych inwestorów – używam i polecam aplikację do inwestowania XTB, gdzie nie płacisz prowizji za inwestowanie w ETF-y z całego świata (aż do wartości 100 000 euro obrotu miesięcznie), a masz możliwość budowania portfela z różnych aktywów. Gdybyś chciał korzystać z kontraktów CFD, czyli zawierających dźwignię finansową, to pamiętaj, że ryzykujesz całością kapitału i że większość inwestorów indywidualnych osiąga na takich inwestycjach straty. Przemyśl to dobrze.

XTB wprowadził na rynek nowy sposób inwestowania – Plany Inwestycyjne. Pozwalają bezpiecznie i bezpłatnie inwestować w portfele ETF-ów od największych światowych dostawców. Więcej na ich temat przeczytasz tutaj.

Plany Inwestycyjne XTB
Plany Inwestycyjne XTB

>>> Wszystkie wysokokwotowe transakcje przeprowadzam u notariusza. Ty też pamiętaj o notariuszu – gwarantuje on nie tylko bezpieczeństwo przy zakupie lub sprzedaży nieruchomości czy rozwikłaniu spraw spadkowych. Notariusz obok doradcy podatkowego, księgowego i prawnika jest gwarantem bezpiecznego prowadzenia biznesu i rodzinnych spraw majątkowych. Jeśli jeszcze nie masz swojego notariusza, możesz go wyszukać na stronie internetowej Partnera „Subiektywnie o Finansach” – Izby Notarialnej w Warszawie.

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne, ani tym bardziej rekomendacje. Jestem tylko blogerem i dziennikarzem, nie mam licencji doradcy inwestycyjnego i nie mogę wydawać rekomendacji. Dzielę się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktujcie. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a ja – o czym się już wielokrotnie przekonałem – nie jestem nieomylny, mimo ponad 20-letniego doświadczenia w inwestowaniu własnych pieniędzy. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając ten i inne teksty o inwestowaniu.

————

RANKING LOKAT – GDZIE DOSTANIESZ NAJLEPSZY PROCENT? 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” na stronie głównej www.subiektywnieofinansach.pl. Zacznij zarabiać w bankach!:

>>> Tutaj ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Tutaj ranking najlepszych kont oszczędnościowych

>>> Tutaj ranking najlepszych kart kredytowych dla konsumentów

>>> Tutaj ranking najlepszych bankowych kont osobistych

>>> Tutaj ranking najlepszych kont dla małej firmy

————

Źródło zdjęcia tytułowego: User6702303, Freepik

 

Subscribe
Powiadom o
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin
2 miesięcy temu

Ja wybrałem kombinacje tych dwóch rzeczy – tj. kupuję obligacje ROD i odkładam kasę w PZU. to co Pan redaktor mówi, że koszt 50k jest za duży itp, to oczywiście najprawdziwsza prawda i lepiej odkładać samemu. Minusem jednak jest to, że to zakłada, że będę żył przynajmniej do czasu studiów dzieci. A to niestety nie zawsze tak działa. stąd u nas dosyć solidnie chcemy na dzieci odłożyć (obligacje rod + drugie tyle edo) + PZU + to co wpadło z 1000+, urodzin czy Chrztu św. Dzieci mają 2 i 4 latka, a samych wpłat mają już 120k na samych obligacjach… Czytaj więcej »

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Marcin

U mnie rolę posągu pełnią dziadkowie i poważna rozmowa z siostrą żony o tym co gdyby komuś się zmarło zrobimy. Finansowo zamiast posagu mam polisę na życie. Ze wszystkich wyliczeń wyszło mi że terminowka + samodzielne oszczędzanie da mi lepszy wynik – szczególnie niekorzystnie wychodzi rezygnacja przed dożyciem do końca ubezpieczenia gdyby sytuacja tego wymagała. Przy czym warto zwrócić na dwa gigantyczne plusy umowy posagowej, które dla niektórych mogą być więcej warte niż oszczędność wynikająca z samodzielnego oszczędzania. 1. Kasa czeka aż dziecko dorośnie – co chroni ją przed durnymi pomysłami jakie może mieć dziecko które nagle ma konkretną sumę… Czytaj więcej »

Marcin
2 miesięcy temu
Reply to  Davidoff

Tylko tutaj nie można zakładać, że siostra zony w czymś pomoże, że będą dziadkowie itp.

Stąd wiedziałem, ze mimo ze finansowo można lepiej na tym wyjść (jezeli nic sie nie wydarzy złego) to jednak wygrało bezpieczeństwo (gdyby jednak sie cos wydarzyło).

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Marcin

„Tylko tutaj nie można zakładać…”
Dlaczego nie mogę? Znasz moją sytuację rodzinną lepiej niż ja? Ja nic nie zakładam tylko mamy ten temat przewalkowany i omówiony, a jednocześnie wiemy że możemy na sobie polegać. Dlatego właśnie mogłem skorzystać z bardziej opłacalnej (tańszej formy zabezpiezpieczenia sie).
Natomiast w moim komentarzu wyraźnie zawarłem informacje, że nie jest to rozwiązanie dla każdego.
Ja nie zakładam że nic złego się nie wydarzy, tylko jestem na to adekwatnie przygotowany.

Celina
2 miesięcy temu

Tuż po narodzinach dziecka zainwestowaliśmy w polisę posagową. 19 lat płacenia składek, składka była indeksowana z różna częstotliwością i wysokością (w niektórych latach nie było nas stać na indeksację polisy), zaś w ostatnich latach nie mogła być indeksowana. Polisa wykupiona z pewnymi problemami, ponieważ w między czasie nastąpiło przejęcie jednej firmy przez drugą firmę ubezpieczeniową, zaś obecny właściciel po pierwsze nie powiadomił nas, że można już dokonać wykupu, a potem na nasz wniosek o wykup miał problem z ustaleniem kumu wypłacić polisę. Całe szczęście, że przez 19 lat trzymałam owu i po reklamacji wypłata nastąpiła błyskawicznie). Wypłacona tylko sama suma… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Celina

No to są jakieś jaja…

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Celina

[CENZURA-red] Polisa posągowa działa tak że się umawiasz na zawarciu że np. płacisz 100 zł miesięcznie i po 19 latach dostaniesz zagwarantowane np. 23500 zł (plus przez cały czas jesteś chroniona czyli jak umrzesz po tygodniu to dziecko i tak dostanie te kasę za 19 lat mimo że zapłaciłaś jedną składkę). To że kiedyś taka kwota by starczyła na 5 lat, a teraz na 2 lata to nie wina posągowki jak to starasz się nie wiem po co sugerować. Jakbyś odkładała te kwoty na lokacie policzone tak żeby było na 5 lat studiów według cen z 2005 roku to teraz… Czytaj więcej »

Ppp
2 miesięcy temu
Reply to  Davidoff

Co nie zmienia faktu, że owe kilkanaście procent, to będzie kilkanaście-dwadzieścia kilka tys PLN, które przypadną ubezpieczycielowi, a nie klientowi, gdyby sam oszczędzał. Oczywiste jest zatem, że jest to opcja dla niekumatych, którzy mają dobre chęci i zero wiedzy.
Pozdrawiam.

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Zgadzam się że to będzie kilka kilkanaście tysięcy, dlatego ja się zabezpieczyłem prywatnym inwestowaniem środków na dzieci + polisą terminową. Nie nazwałbym jednak posagu opcją dla niekumatych z zerem wiedzy – patrz Celina ewidentnie nie rozumiała a i tak nie jest zadowolona, że produkt zrobił to co miał zrobić. To raczej produkt dla kumatych o konkretnych potrzebach, którzy preferują gwarancję że 500 tys zł trafi do ich dzieci, niż fascynacje że oszczędza 580 tys zł które przywłaszczy sobie ktoś inny. To po prostu instrument i trzeba rozważyć czy z niego korzystać czy nie. Jakbym miał w rodzinie kogoś komu nie… Czytaj więcej »

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Celina

[CENZURA-red, komentarz zawierał obraźliwe sformułowania]

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Davidoff

Co tam było obraźliwego? Odniosłem się do tego jakie dokumenty dostawała moja mama wraz ze swoją polisa i zawarłem pouczenie, że warto czytać rzeczy które przez 19 lat wysyła do ciebie firma żeby po 19 latach nie być zdziwionym że wydarzyło się coś co było jasne od pierwszego dnia że się wydarzy i nazywać to oszustwem zamiast spełnieniem umowy. Być może gorzkie słowo prawdy że jak się kupuje coś i nie rozumie co się kupuje i nawet nie poświęca przez 19 lat chwili żeby zrozumieć co się kupiło i jak to działa, to samemu się sobie tworzy taki los. Dałem… Czytaj więcej »

Tomasz
2 miesięcy temu
Reply to  Celina

Hmm, czeka mnie to właśnie za miesiąc. Polisa założona, gdy młody miał 2 lata, indeksowana o te 3% w każdym roku. W sumie lepiej by wyszło konto oszczędnościowe :). A może to była firma na A przejęta przez inną firmę na A?

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Jeżeli zakładasz tylko scenariusz że dozyjesz do odpowiedniego wieku dziecka, to tak oszczędnościowe wyjdzie lepiej.

Jacek
2 miesięcy temu

Dzięki za ostrzeżenie tych, którzy jeszcze mają złudzenia, że z ubezpieczycielem warto oszczędzać.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Ubezpieczyciel, jak sama nazwa wskazuje, powinien być od ubezpieczania, a nie od oszczędzania

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Zależy jaką masz potrzebę. Moja mama miała polisę inwestycyjną UFK nastawiona na ochronę, UOKIK się zresztą doczepił do karygodnego poziomu opłat za wykup, niemniej mimo iż polisa była oszczędnościowa to korzystała z dość wysoko ustawionej sumy ubezpieczenia i gdyby chciała zawrzeć umowę terminową na taką samą sumę to by zapłaciła więcej, a tak zyski na inwestycji co prawda zjadły koszty ale i tak wyszło taniej niż gdyby wziąć terminówkę na ten sam okres (na co miała oferty). Ale zgadzam się jakby oszczędzała w tym produkcie i nie interesowała ja cześć ochronna to gruuuuuuuuubo by przepłaciła i w sumie nie wyobrażam… Czytaj więcej »

Grzegorz
2 miesięcy temu

Ew. jak nie umie się oszczędzać to warto na bieżąco inwestować w dziecko – w najlepsze szkoły, rozwój jego zainteresowań, zdrowe odżywianie, sport i spędzany z nim czas. Podziękuje w wieku 20 lat wchodząc zdrowym w dorosłość, z BMI 20 i podejmując właściwe oraz dojrzałe decyzje. A my będziemy mogli lepiej spać mając świadomość, że sobie poradzi i nie został społecznym kaleką z listą roszczeń do życia i rodziców.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Nawet niektórzy twierdzą, że warto przenieść się do stolicy i kupić mieszkanie, żeby dziecko lepiej wykształcić i żeby lepiej zarabiało ;-):
https://subiektywnieofinansach.pl/pisa-doplacic-za-zycie-w-metropolii-zeby-zapewnic-dziecku-lepszy-start/

Davidoff
2 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Albo popatrzy na kolegów z BMI 23, którzy z nieumiejętnych oszczędności jednak dostali na wkład własny i zamiast podziękuję to zapyta, czemu on teraz musi przez lata chorować żeby uzyskać dopiero możliwość wzięcia kredytu, gdy koledzy już mieszkają w swoich domach.
Plus rodzice inwestowali i kształcili ale nie wyczuli rynku i ma zestaw umiejętności które nie są hot i się nie opłacają.

Marcin
2 miesięcy temu

Goldvaver jeszcze działa? Jakiś czas temu miałem u nich konto, monetę 1 uncjowa otrzymałem z opóźnieniem niepotrzebnym. Dodatkowo średnia cena jest całościowo wyższa i to o jakieś 10% niż byśmy kupili monetę jednorazowo. Oczywiście zależy wszystko od terminu kupna i poprawnego wyliczenia. Kilka lat temu miałem wezwanie na policję w celu złożenia zeznań na temat goldsaver, mieli chyba postępowanie. Byłem w charakterze świadka. Ktoś musiał donieść na firmę. Polecam innych dealerów i jeżeli kogoś nie stać na złoto ma do wyboru monety srebrne. Kruszec wysyłany po zakupie, wiemy co mamy no i możemy inwestować w małą ilość monet bulionowych miesięcznie.… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Panie Marcinie, jak duże jest opóźnienie? Bo ja ostatnio dostałem monetę dość szybko. Może to zależy od dostępności kurierów premium? Bo to są jednak przesyłki wartościowe… Cena jest 6,9% wyższa niż w NBP, ale wchodzi uśrednienie. Jeśli Pan kupował porcje wtedy, gdy cena uncji wynosiła prawie 2100 dolarów, to wiadomo, że łączna cena będzie wyższa niż gdyby Pan na raz kupił monetę uncjową przy kursie 1950 dolarów za uncję. Co do wzywania przez policję to nic mi nie wiadomo, ostatni raz zeznawałem jako świadek w sprawie Amber Gold, bo zdarzyło mi się lecieć samolotem OLT Express 😉 Co do kupowania… Czytaj więcej »

Katka
2 miesięcy temu

Ciekawy materiał, póki co jako matka dwóch małych waflokruchów stawiam na obligacje rodzinne. Mimo wszystko uważam, że zestawianie ze sobą produktów ubezpieczeniowych i oszczędnościowych i inwestycyjnych jest nieco chybione. Cel jest inny. Za cenę niższych zysków nabywamy ochronę ubezpieczeniową. Ps Pełnoletność ????a nie pełnoletniość.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu