Spędził 18 lat w więzieniu przez pomyłkę. Jakie powinien dostać odszkodowanie? Policzyłem

Spędził 18 lat w więzieniu przez pomyłkę. Jakie powinien dostać odszkodowanie? Policzyłem

Ta historia burzy krew w żyłach. Bogu ducha winny człowiek niesłusznie przesiedział w więzieniu prawie 18 lat z wyrokiem za gwałt i zabójstwo, których się nie dopuścił. Ktoś zrobił złą ekspertyzę, ktoś źle ocenił dowody i… skończyło się na 6540 dniach za kratkami. Tomasz Komenda spędził w więzieniu połowę swojego dotychczasowego życia. W chwili, gdy trafił do celi, miał 23 lata. Dziś ma 41 lat i będzie zaczynał wszystko od nowa.

Za takie zniszczenie człowiekowi życia należy się odszkodowanie. Ale czy da się wycenić odebranie komuś najlepszych lat życia „przez pomyłkę” i w majestacie prawa? Sąd tego zadanie będzie się musiał podjąć, bo pełnomocnik niesłusznie skazanego już zapowiedział, że będzie się w jego imieniu domagał odszkodowania i zadośćuczynienia.

Zobacz również:

Odszkodowanie to pieniądze, których niesłusznie skazany nie zarobił, bo spędził ten czas za kratami, zaś zadośćuczynienie należy się za straty moralne. W którejś z rozgłośni radiowych słyszałem, iż jeden z prawników Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka ocenił, że rekompensata musi wynieść „kilka milionów złotych”.

Ile to powinno być dokładnie? Dotychczasowy rekordzista, pan Czesław, który niesłusznie spędził w więzieniu 12 lat, otrzymał kilka lat temu 2,5 mln zł. A więc 200.000 zł za każdy rok niezasłużonej odsiadki. To 17.000 zł przeliczając na każdy miesiąc i niemal 600 zł za każdy dzień. Gdyby potraktować to jako punkt odniesienia dla roszczeń pana Tomasza, mówilibyśmy o kwocie rzędu 3,5 mln zł.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”Zapisz się na newsletter i odbierz zestaw praktycznych poradników, w tym przegląd najlepszych kont bankowych ułatwiających oszczędzanie!

Polskie sądy przyznają 3000-9000 zł odszkodowania za każdy miesiąc w więzieniu

Historia Tomasza Komendy brzmi wstrząsająco, ale niestety nie jest jedyną. Przypadków niesłusznego osadzenia ludzi w areszcie lub więzieniu i wypłacanych później odszkodowań oraz zadośćuczynień trochę już w historii mieliśmy.

Mariusz K., który został zatrzymany i osadzony w areszcie za posiadanie narkotyków i spędził w odosobnieniu pół roku, a następnie został oczyszczony z zarzutów i uwolniony, zażądał od skarbu państwa 300.000 zł zadośćuczynienia i 50.000 zł odszkodowania, ale otrzymał w 2014 r. tylko 18.000 zł zadośćuczynienia. To 3000 zł miesięcznie. Ale jemu nikt nie zniszczył dużej części życia.

Niesłusznie oskarżony o gwałt pan Jan otrzymał – według podobnego przelicznika – 38.000 zł w tym 25.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Od dochodów, które pechowiec stracił w czasie odsiadki odliczono mu koszty utrzymania w areszcie. Z kolei pan Marek otrzymał 250.000 zł odszkodowania i zadośćuczynienia po tym, jak był aresztowany przez ponad cztery i pół roku w sprawie, która zakończyła się jego uniewinnieniem. W przeliczeniu na jeden miesiąc wychodzi 4600 zł.

3000-4600 zł za każdy miesiąc w więzieniu? To nie są ogromne pieniądze, ale w tym wypadku mówimy o błędach, które zostały naprawione znacznie szybciej, niż po 18 latach. Ale są i inne przykłady.

Pan Krzysztof przesiedział w areszcie 27 miesięcy, bo świadek koronny oskarżył go w czasie procesu o masową produkcję amfetaminy. W areszcie stracił zdrowie, biznes i rodzinę. Sąd go uniewinnił i przyznał 800.000 zł. W tym przypadku każdy miesiąc został „wyceniony” na 30.000 zł. Ale pan Krzysztof był w stanie udowodnić wymierne straty wynikające z „zaorania” działającego biznesu. I że stracił firmę właśnie z powodu niesłusznego oskarżenia.

Niesłusznie skazany za zabójstwo pan Zbigniew przesiedział niesłusznie w celu trzy lata. Za to żądał gigantycznego odszkodowania i zadośćuczynienia – 17,5 mln zł. W 2014 roku sąd uwzględnił wniosek, ale tylko w małym kawałku – przyznał 48.000 zł odszkodowania i 275.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Wychodzi 9000 zł za każdy miesiąc odsiadki.

No i na koniec dwa przykłady ze świata. Obywatel Szwecji Lej Linna po spędzeniu 13 lat w więzieniu za morderstwo został uniewinniony, zaś odszkodowanie wyniosło 5,5 mln koron (prawie 2,5 mln zł). Z kolei Joy Rahman, który został skazany za morderstwo i odsiedział osiem lat, zanim go uniewinniono, otrzymał równowartość mniej więcej 4,5 mln zł.

W pierwszym wypadku mówimy o 16.000 zł za każdy miesiąc uwięzienia, zaś w drugim – o 45.000 zł za każdy miesiąc. Ale też mówimy o krajach, w których koszty utrzymania są trzy-cztery razy wyższe, niż w Polsce. Gdyby uwzględnić siłę nabywczą pieniądza – wyszłoby 10.000 zł za miesiąc.

Czytaj też: Bank przegrał proces w sądzie, ale… zachowuje się tak, jakby go wygrał. Co tu jest (wy)grywane?

Czytaj też: Karma wraca? Ale kto by się spodziewał, że z takim natężeniem. Oddał zgubiony czek i w zamian dostał…

Odszkodowanie i zadośćuczynienie dla Tomasza Komendy. Ile powinno wynieść? Liczymy!

Jak widzicie, rozpiętości w orzekanych odszkodowaniach i zadośćuczynieniach są olbrzymie. Od 3000 zł miesięcznie w przypadku błędów relatywnie szybko wyjaśnionych, poprzez kwoty rzędu 9000 zł za każdy miesiąc w przypadku długich odsiadek, aż po 30.000 zł za każdy miesiąc w przypadkach biznesmenów (którzy udowodnili duże straty z poprzednio prowadzonej działalności).

Jak podchodziłbym do wyliczenia roszczeń Tomasza Komendy? Jeśli chodzi o utracone korzyści, to po prostu policzyłbym ile rocznie mógłby zarabiać, gdyby jego kariera – która została brutalnie przerwana na samym początku jego życia zawodowego – potoczyła się bez żadnych przeszkód.

Mówimy tu o straconych prawie 20 latach pracy. Przy założeniu, że pan Tomasz zarabiałby tyle, ile przeciętny Polak (biorę pod uwagę medianę wynagrodzeń), to w tym czasie zarobiłby ok. milion złotych. Nawet odliczając od tego po 1000 zł kosztów utrzymania miesięcznie, jego utracone dochody trzeba podsumować na 800.000 zł.

A zadośćuczynienie? Pan Tomasz, po tym, jak „ukradziono” mu 18 lat i wszystkie przyjemności życia, teraz powinien dostać możliwość korzystania z tych przyjemności w sposób możliwie nieskrępowany przez kolejnych 18 lat. Gdyby uznać, że kwotą progową, która to umożliwia, jest granica dochodów osoby zamożnej w Polsce, to mówilibyśmy o 5000 zł na rękę. To oznaczałoby milion złotych.

Ale przecież panu Tomaszowi – poprzez pozbawienie wolności – odebrano też możliwość zebrania kapitału na godną emeryturę. I również ten feler zadośćuczynienie powinno naprawić. Godna emerytura to przynajmniej 2000 zł miesięcznie, z czego 1000 zł miesięcznie zapewne zapłaci ZUS. Z tytułu utraconej części emerytury pan Tomasz powinien dostać 200.000 zł.

A zadośćuczynienie za cierpienia i upokorzenia? To już sprawa bardzo uznaniowa. W przypadku sporów o zadośćuczynienia przy wypadkach komunikacyjnych za każdy 1% trwałego uszczerbku na zdrowiu sądy przyznają 2000-3000 zł (największe wyroki zbliżają się do miliona złotych).

Z kolei w przypadku błędu lekarskiego rekordowe zadośćuczynienie przyznane przez sąd wyniosło milion złotych (oprócz tego poszkodowana otrzymała 6000 zł dożywotniej renty).

Podsumowanie: państwo powinno zapłacić co najmniej 2,5-3,6 mln zł

Czas na podsumowanie. Podliczając wszystkie powyższe elementy mamy 800.000 zł odszkodowania za utracone dochody, milion za utracone przyjemności życia, 200.000 zł refundacji „emerytalnej” oraz kilkaset tysięcy za cierpienia i upokorzenia. W sumie najmarniej 2,5 mln zł. Mówimy się o kwocie 11.500 zł miesięcznie. No tak, ale z drugiej strony: dalibyście się zamknąć na 18 lat, będąc młodym człowiekiem, w zamian za wizję otrzymania 2,5 mln zł po wyjściu na wolność po 40-tce?

A gdyby wziąć „historyczny” punkt odniesienia? W opisywanych przeze mnie powyżej sprawach zadośćuczynienia kształtowały się od trzy- do sześciokrotności przyznanego odszkodowania. Przyjmując jako benchmark czteroipółkrotność odszkodowania możemy szacować minimalną wartość zadośćuczynienia na 2,8 mln zł. Zaś łączną wartość odszkodowania i zadośćuczynienia na 3,6 mln zł. To oznaczałoby niecałe 17.000 zł za każdy miesiąc w więzieniu.

Młodość spędził za kratkami, czy resztę życia powinien spędzić jako (ubogi) rentier? Czy to fair?

A zatem: od 11.500 zł do 17.000 zł za każdy miesiąc niesłusznego pozbawienia wolności, przyjemności, godności. Dużo? Mało? Nie ulega dla mnie wątpliwości, że życia i utraconego czasu nie da się przeliczyć na pieniądze (choć mówią, że czas to pieniądz). Ale czasem po prostu nie ma innego wyjścia.

Takie pieniądze – od 400 do 700 zł za każdy dzień jego nieszczęścia – pozwoliłaby panu Tomaszowi spędzić kolejne 40 lat życia beztrosko i we względnym luksusie. Za pół miliona kupić domek za miastem, a 2-3 mln zł ulokować w banku i brać – w zależności od stóp procentowych – od 3.500 do 8.000 zł miesięcznych odsetek.

Czy to by była godna rekompensata za utraconą młodość? Czy sąd w takim przypadku mógłby mówić o sprawiedliwości czy o „bezpodstawnym wzbogaceniu” się podsądnego? A może wręcz przeciwnie – tu odszkodowanie powinno iść w kwoty znacznie wyższe i pozwolić panu Tomaszowi żyć do końca swoich dni jako rentier, ale wcale nie ubogi? Bardzo jestem ciekaw Waszych opinii na ten temat.

Czytaj też: Miała „odrobinkę” szczęścia i już do końca życia będzie mogła sobie wypłacać po 100.000 zł. Dziennie!

 

Subscribe
Powiadom o
51 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sas
8 lat temu

Mnie bardziej ciekawi czy ktoś ponosi odpowiedzialność za taką pomyłkę? Przecież błędny wyrok wydał konkretny sędzia, błędną interpretację przedstawił jakiś konkretny biegły. Czy sędziowie są doceniania za trudy fachu w postaci zacnego uposażenia i emerytury, ale jak popełnią błąd, to beknie Skarb Państwa?

Piotrek
8 lat temu
Reply to  Sas

A skąd Pan wie, który z sędziów i ławników zasiadajacych w składzie głosował za skazaniem w trakcie narady? Przebieg narady jest tajny.
Poza tym, błędny wynik postępowania sądowego wcale nie oznacza, że sąd nieprawidłowo ocenił dowody. Są sytuacje, w których zarówno uniewinnienie, jak i skazanie da się dobrze i przekonujaco uzasadnić i jeśli tylko ocena materiału dowodowego przeprowadzona została wnikliwie i dokonana z uwzględnieniem zasad doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, to nie można mówić o jakichkolwiek nieprawidlowosciach w działaniu sądu. Czy jak zarządzający funduszem inwestycyjnym wielokrotnie osiągnie wyniki poniżej benchmarku, to musi ze swojej kieszeni zwracać różnicę?

Pawel
8 lat temu

Twkst intresujacy, ali litrówki razące 😉

Piotrek
8 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nic nie ma, to taki fake news. Ale to już niedługo, dobra zmiana zrobi z tym porządek 😀

Leszek
8 lat temu
Reply to  Pawel

No faktycznie literówki rażące. Poprawny komentarz powinien wyglądać: „Tekst interesujący, ale literówki rażące ;)”. No i wtedy rażących literówek by już nie było 😛

samozl0
8 lat temu

Co do odszkodowania, liczenie dniówki, to trochę za mało. Proszę zauważyć, że uwięziony nie przebywał w zakładzie karnym tylko 8h/dzień 5dni/tydzien. Nie mial też płatnych urlopów. Uwięziony „pracował” 365 dni w roku 24h/doba. Nalezaloby wiec mu oddać min średnia krajową x 3, do tego 100% za nadgodziny, ekwiwalenty za urlop, i odsetki karne, za niewypłacone w terminie wynagrodzenie. Do tego dodatki za szkodliwe warunki rozłąkowe i takie tam. Zadość uczynienie, które Pan proponuje, też jest śmieszne. Kilka milionów, to niektórzy dostają jako odprawy z pracy! Ten człowiek stracił najważniejszą część życia. Nie poznał partnerki, nie założył rodziny. Wyrównanie finansowe, do… Czytaj więcej »

Ania
8 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Za ile sprzedałbym kolejne 20 lat swojego życia? Ja za 20M bym nie sprzedała.

Zbigniew Ja
8 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Jako benchmark zostały wzięte przykłady z Polski i ze Skandynawii – pytanie czy te benchmarki są odpowiednie? Więzienia w Skandynawii wyglądają zupełnie inaczej niż w Polsce. Więźniowie odsiadujący wyroki za poważne przestępstwa takie jak morderstwo otrzymują przepustki na święta do swoich domów, ich cele przypominają pokój przeciętnego nastolatka w Polsce, więźniowie mają organizowany czas w postaci warsztatów z różnych dziedziń, zajęć i wspólnych gier. Dla nas skandynawskie więzienie bardziej przypomina kolonie… Proponuję najpierw dowiedzieć się jakie krzywdy przydarzyły się Panu Komendzie w więzieniu – wtedy będziemy mogli mówić o zadośćuczynieniu.

samozl0
8 lat temu