Tę lokatę reklamują na okrągło. Ale o ile lepsza – tak naprawdę – jest „Lokata trzy razy lepsza”?

Podatek bankowy sprawia, że bankom mniej, niż dotychczas opłaca się przyjmowanie od klientów depozytów. Warto je przyjmować tylko wtedy, gdy bank ma pewość, że będzie w stanie przetworzyć je na wysoko oprocentowane kredyty gotówkowe (a więc na szybko pracujące aktywa). Kłopot w tym, że większość banków w Polsce cierpi na tzw. nadpłynność, czyli ma zbyt wiele depozytów w relacji do kredytów, których jest w stanie udzielić. A więc nowych depozytów tak za bardzo nie potrzebuje. Jest od tej reguły tylko jeden wyjątek – bank dobrze zapłaci za depozyt wtedy, gdy ten depozyt będzie liną, za pomocą której klient zostanie solidnie przycumowany do banku na dobre – a więc kupi w nim inne produkty, założy konto i będzie wykonywał transakcje. Banki coraz częściej będą za to zniechęcać do siebie klientów-skoczków, którzy przychodzą tylko po to, żeby ulokować pieniądze. Takim nikt nie będzie płacił przyzwoitych odsetek. Taką właśnie taktykę z wielkim przytupem realizuje Eurobank. Od kilkunastu dni możecie na okrągło oglądać w telewizji reklamy bardzo przyzwoitego depozytu trzymiesięcznego, dającego 3% w skali roku.

Depozyt nazywa się „Lokata 3 razy lepsza” nie tylko ze względu na trójkę przy oprocentowaniu, ale też ze względu na wypłatę odsetek z góry (fajny bonusik, oszczędzający lubią dostać wynagrodzenie za swój depozyt od razu) oraz na możliwość podniesienia oprocentowania do aż 4%. To więcej, niż daje jakikolwiek klasyczny depozyt. Co prawda „Lokatę 3 razy lepszą” można założyć tylko jedną, jej maksymalny limit wartościowy wynosi 30.000 zł, zaś cały pakiecik jest dostępny tylko dla nowych klientów, ale mimo wszystko możliwość zarobienia 4% w skali roku w ciągu trzech miesięcy brzmi nieźle. Gołym okiem widać, że bank słono dopłaca do interesu, bo dziś na rynku międzybankowym (mówi o tym stawka WIBOR) pieniądze można pożyczyć płacąc za nie 1,7% w skali roku. Biorąc pod uwagę podatek bankowy i podatek dochodowy płacony przez banki progiem rentowności depozytów jest 1,25%. Każdy bank, który oferuje więcej, dotuje swoich klientów. W przypadku oferty Eurobanku to dotowanie przyjmuje bardzo duże rozmiary.

Policzmy: załóżmy, że mam do ulokowania 20.000 zł i że mam ofertę z mojego banku opiewającą na 1,5% (depozyt kwartalny). Oznacza to, że dostanę po trzech miesiącach, już po opodatkowaniu podatkiem Belki, 60 zł odsetek. Przynosząc te same pieniądze do Eurobanku dostałbym po tym samym czasie już 120 zł. Oznacza to, że tak naprawdę stawką w tej grze jest 60 zł nadwyżki, czystego zysku, który osiągam dzięki ulokowaniu swoich pieniędzy w Eurobanku, a nie w innym banku. To nie koniec – jest przecież opcja zwiększenia oprocentowania tej lokaty do 4%. Aby to osiągnąć, wystarczy przelać do Eurobanku jeden raz w ciągu trzech miesięcy pieniądze z tytułu wynagrodzenia, emerytury lub innych świadczeń (minimalnie 1000 zł). Po spełnieniu tego warunku mój dochód z 20.000 zł depozytu rośnie do 160 zł. Zaś korzyść wynikająca z wizyty w Eurobanku zamiast u jego konkurencji – do 100 zł. W przypadku mniejszych kwot depozytu ta korzyść jest odpowiednio mniejsza, np. przy 10.000 zł wyniesie ona 50 zł.

Co jest po drugiej stronie tego rachunku? Konieczność otwarcia w Eurobanku konta osobistego, które wcale nie musi być darmowe. Najpopularniejsze konto w tym banku, Konto Classic, kosztuje bazowo aż 11 zł miesięcznie. Klient, który przyjdzie do Eurobanku tylko po promocyjny depozyt, odda więc pokaźną porcję korzyści w formie prowizji za konto – 33 zł przez trzy miesiące trwania lokaty. Do tego 15 zł opłaty za kartę debetową (4,9 zł miesięcznie). Na szczęście są sposoby, żeby obu opłat uniknąć. Konto Classic jest darmowe, jeśli wpłynie na nie w danym miesiącu co najmniej 1000 zł, albo jego średniomiesięczne saldo – mimo braku nowych wpływów – wynosi 10.000 zł lub więcej, albo klient ma w banku kredyty z ratą miesięczną 500 zł i więcej, albo ma kartę kredytową, której użył co najmniej trzy razy. Wystarczy spełnić jeden z tych warunków, by nie płacić za ROR i zatrzymać dla siebie całość korzyści wynikających z promocyjnej lokaty. Karta debetowa z kolei jest darmowa jeśli zapłacimy nią w danym miesiącu rachunki za 300 zł lub więcej.

Krótko pisząc: jeśli masz 20.000 zł i chcesz wycisnąć z Eurobanku wszystkie soki, to powinieneś na co najmniej jeden miesiąc przekierować do Eurobanku swoje wynagrodzenie, w pozostałych miesiącach wpłacać na konto po 1000 zł z dowolnego źródła oraz trzy razy w miesiącu zapłacić za coś kartą. W takim przypadku dzięki ekstra-wysokiemu oprocentowaniu da się wyciągnąć z Eurobanku 100 zł dodatkowych korzyści. Nie spełniając warunków darmowości konta i karty z tej stówki zysku trzeba oddać prawie połowę. Pomysł Eurobanku jest oczywiście obliczony na to, żeby klient nie przestawił swoich wpływów tylko na chwilę, lecz na stałe. Zapewne bank – już w formie indywidualnych komunikatów, a nie tylko ogólnej reklamy – zaoferuje klientom, którzy się skuszą na promocyjny depozyt, jakieś kolejne bonusy za utrzymanie ich aktywności przez kolejne miesiące. A jeśli w końcu klient polubi swoje konto w Eurobanku i da się do niego przywiązać bardziej lojalizującymi produktami, niż zwykły depozyt – np. debetem, kartą kredytową, kredytem hipotecznym, planem systematycznego oszczędzania, kontem IKE, produktem strukturyzowanym – stówka wypłacona klientowi w prezencie zwróci się dość szybko.

kieszonkoweJEST JUŻ MOJA NOWA KSIĄŻKA DLA DZIECI I RODZICÓW! O tym dlaczego dziecko powinno dostawać kieszonkowe, jak dawać kieszonkowe, żeby maksymalnie wykorzystać jego wychowawczą rolę, jak bawić się w „domowy bank”, za co dziecku płacić, a za co w żadnym wypadku, jak stymulować w dziecku dobre nawyki, a jak zwalczać wyuzdaną konsumpcję – piszę w swojej najnowszej książce „Moje pierwsze kieszonkowe”. Jest w niej również o nowych formach pieniądzach (bitcoinach i innych dziwactwach), o tym jak bezpiecznie zarządzać pieniędzmi w formie bezgotówkowej, jakie zasady bezpieczeństwa stosować mając konto internetowe, kartę płatniczą i bank w smartfonie. Książkę kupicie w dobrych księgarniach, w internecie (np. na stronie kulturalnysklep.pl), a jeśli wolicie czytać na tablecie, to jest też wersja elektroniczna, dostępna np. w Publio.pl. Miałem przyjemność opowiadać o niej w audycji Tomasza Kwaśniewskiego w Radiu RDC, posłuchajcie! Zapraszam Was też do zakupu pozostałych moich książek spośród tych, które są jeszcze w sprzedaży – „100 potwornych opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, zarabiać i wydawać z klasą” (o tym jak rozwiązać większość finansowych problemów, które mogą cię spotkać w życiu) oraz „Jak inwestować i pomnażać oszczędności” (o tym jak zabrać się za budowanie swojej finansowej niezależności)

JAK MIEĆ PIENIĄDZE NA OSZCZĘDZANIE? Jak z małych pieniędzy zbudować swój finansowy spadochron? Jak lokować pieniądze w erze niskich stóp procentowych? Jak uszyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania i nie dać nabić się w butelkę przez pośredników? Osiem pomysłów dla twojego portfela podanych w lekkostrawnej formule obejrzyj na moim kanale w YouTube.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss