Subiektywny test innowacji, która… nie wejdzie w życie, czyli jak Idea bujała w chmurach

Subiektywny test innowacji, która… nie wejdzie w życie, czyli jak Idea bujała w chmurach

Podśmiewałem się niedawno na Facebooku i Twitterze z Idea Banku, który jest chyba pierwszą instytucją finansową na świecie zgarniającą międzynarodowe nagrody za innowacje objęte klauzulą „poufne” oraz „zabronione”. Przełomowym dziełem, docenianym już przez cały świat, jest nowy system transakcyjny Idea Cloud, którego częścią jest z kolei mechanizm przenoszenia kont klientów z konkurencyjnych banków za pomocą jednego kliknięcia. Oba rozwiązania burzą oczywiście krew w żyłach. Sęk w tym, że Idea Cloud, choć miała się pokazać jeszcze w tym roku, wciąż nie została udostępniona klientom, zaś funkcjonalność przenoszenia konta na klik w ogóle zostanie wycięta w pień (operacja ta nosi ponoć w banku uroczy kryptonim „maczeta” :-)). Stanie się tak na żądanie sztywniaków z Komisji Nadzoru Finansowego, dla których zastosowana w tym mechanizmie technologia jest zbyt ekstrawagancka. O kontrowersjach związanych z wykorzystaniem przy przenoszeniu konta tzw. screen-scrapingu pisałem już w blogu, lecz dopiero w czwartek miałem okazję zobaczyć tę funkcjonalność „na żywo”, tuż przed jej śmiercią. I powiem tak: to robi wrażenie.

Gdyby oparta na screen-scrapingu metoda przenoszenia konta została wprowadzona do użycia, to każdy klient chcący zakładając konto w Idea Banku byłby pytany o to, czy chce przenieść ze „starego” banku wszystkie informacje: listę kontrahentów, historię transakcji (do sześciu miesięcy wstecz) i zlecenia stałe. Po twierdzącej odpowiedzi klient wybierałby bank, z którego chce przenieść informacje, a następnie podawałby login i hasło. Potem już wszystko działoby się samo. Specjalny program sam logowałby się na konto w „starym” banku i przenosił wszystkie informacje do Idea Banku. Oczywiście nie przenosiłby pieniędzy, ani produktów. Salda na rachunkach, debety oraz karty płatnicze trzeba byłoby zamykać lub przenosić samodzielnie. Ale i tak znikałaby chyba najważniejsza bariera sprawiająca, że dziś klienci bardzo rzadko zmieniają konta bankowe. Bolą nas zęby na samą myśl o konieczności przepisania wszystkich zleceń, stałych przelewów i listy zdefiniowanych odbiorców do nowego banku. Screen-scraping pozwalałaby też od razu aktywować konto w Idea Banku, omijając procedurę wysyłania przelewu weryfikacyjnego. Przy ściąganiu danych ze „starego” banku byłaby automatycznie potwierdzana tożsamość klienta. A więc konto dałoby się założyć w dwie minuty i w dodatku byłoby już automatycznie wypełnione informacjami potrzebnymi do wykonywania przelewów.

Zobacz również:

Testowałem mechanizm przenoszenia konta na klik, transferując do Idea Banku informacje pochodzące z jednego z moich starych kont w mBanku. Wszystko zajęło może dwie minuty. Oczywiście, czułem się trochę nieswojo, podając login i hasło do swojego konta na stronie innego banku (złamałem przecież zasady polityki bezpieczeństwa, zabraniające podawania loginów i haseł w innych miejscach, niż strona logowania mojego banku. Może KNF ma trochę racji, dmuchając na zimne, ale zapewne dałoby się znaleźć kompromisowe rozwiązanie, pozwalające zwiększyć bezpieczeństwo danych przekazywanych do screen-scrapingu. Przenoszenie konta na jeden klik mogłoby być rozwiązaniem przesuwającym rywalizację o klientów w zupełnie nowy wymiar. Ale nie będzie, przynajmniej w tej części rynku, nad którą sprawuje pieczę Komisja Nadzoru Finansowego. Bo firmy pożyczkowe nie podlagające kontroli KNF już korzystają ze screen-scrapingu przy badaniu wiarygodności płatniczej swoich klientów. Być może do tematu screen-scrapingu wrócimy za dwa lata, kiedy ma zacząć obowiązywać europejska dyrektywa nakazująca bankom znoszenie barier przy przenoszeniu rachunków bankowych. Na razie jednak mamy w Idea Banku „operację maczeta” ;-).

Po jej zakończeniu, najpewniej w połowie stycznia, Idea Bank wreszcie udostępni klientom nowy system transakcyjny Idea Cloud. Jego też udało mi się potestować i trudno mi się do czegoś przyczepić. Jest ładny, estetyczny, przejrzysty. Na jednym ekranie widzimy wszystkie najważniejsze fakty i procesy dotyczące pieniędzy na koncie. System podaje na wykresie np. obecne i prognozowane – na podstawie moich zwyczajów płatniczych – zmiany salda. Można zrobić przelew do zdefiniowanego odbiorcy za pomocą dwóch-trzech klików. Wygląda to tak, że wybieram z przewijanej listy konto z którego przelewam i z drugiej listy – kontrahenta, do którego mają pójść pieniądze, wpisuję kwotę, zatwierdzam i gotowe. Jet toolbox pozwalający personalizować wygląda ekranu, a przede wszystkim funkcje księgowości wszyte w bankowy system transakcyjny. Z poziomu konta bankowego można np. wystawić fakturę, wysłać ją klentowi, przedstawić do windykacji albo do faktoringu. Każdego kontrahenta można monitorować przez pryzmat przelewów, płatności i faktur – w historii rachunku te wszystkie rzeczy się pojawiają.

System już na ekranie startowym podpowiada klientowi jakie stałe płatności w przyszłości go czekają (na podstawie dotychczasowej historii rachunku) i jaki będą miały wpływ na cash-flow. Uwzględnia przy tym nawet takie parametry jak średni czas otrzymania pieniędzy z faktury wystawionej konkretnemu dostawcy. Dzięki temu mniej więcej można przewidzieć – i jest to pokazywane na klarownym wykresie – ewentualne potrzeby finansowe firmy (tu widać od razu interes Idea Banku, który oczywiście będzie proponował w miejsce nie płaconych terminowo faktur usługi kredytu odnawialnego albo faktoringu). Generalnie wygląda to bardziej jak program do zarządzania małą firmą, niż bankowość internetowa. Do tej pory żaden bank nie spróbował spiąć w jednym systemie fakturowania i płatności. Nowego kontrahenta można dodać podając tylko jego REGON, a system automatycznie zaciągnie dane z ewidencji CEIDG na jego temat (łącznie z adresem e-mail, który pozwala wysyłać takiemu kontrahentowi przelewy nie znając nawet numeru jego konta). Zgodnie z nazwą – Idea Cloud – system pozwala „wieszać” dokumenty w „chmurze” z dostępem sieciowym, dzielić się dokumentami z wyznaczonymi współpracownikami i ustawiać indywidualny dostęp (np. tylko podgląd, przelewy, ale do określonej kwoty, tylko do danego produktu np. kredytu, tylko do „wirtualnego sejfu”, dostęp tylko do książki adresowej itp.).

1

DODATKOWE_1B

SEJF_9

Zobaczymy jak to zadziała w praktyce. Brak możliwości automatycznego przenoszenia konta z konkurencyjnego banku oczywiście zmniejsza poziom innowacyjności Ide Cloud, ale w nowym systemie transakcyjnym jest kilka ciekawych innowacji, które mogą ułatwić życie właścicielom małych firm. A w Idea Banku obiecują, że poza połączeniem systemu bankowego z systemem do fakturowania będą dorzucać kolejne elementy – np. moduły do zarządzania zapasami, moduły kadrowe, czy płacowe, a docelowo „pod” Idea Cloud będzie mógł działać cały Tax Care, czyli pełna księgowość. Wszystko to ma tylko jeden minus – uzależnia. Firma, o której bank wie wszystko, jest siłą rzeczy na pasku tego banku. Inne pytanie brzmi: czy Idea Bank zrównoważy te fajerwerki porządną ofertą finansowania. Bo wygodne konto, z którego można wystawiać faktury i prognozować cash-flow to fajna rzecz, ale nie najważniejsza w życiu małego przedsiębiorcy. Dla niego kluczowa jest odpowiedź na pytanie: czy mój bank jest w stanie dostarczyć mi względnie tanie, elastyczne, dostosowane do moich potrzeb finansowanie i czy w przypadku jakichś kłopotów nie zachowa się tak, jak często zachowują się banki – daje parasol gdy świeci słońce, a zabiera go, gdy pada deszcz. I czy dostarczając pieniądze nie będzie chciał uczynić ze mnie niewolnika, dostawiając do każdego kredytu „ekstraski” w postaci programu systematycznego oszczędzania na 15 lat, albo ubezpieczenia płatnego z góry za pięć lat. Z tą przyjaznością w Idea Banku różnie bywa, oj różnie (choć ostatnio bank zaczął umożliwiać klientom „testowanie” produktów i pozwala zrezygnować z nich po okresie „próby”. Są więc jaskółki zmian na lepsze.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!