Sprawa Kammela: problem Pekao i… BPH

Sprawa Kammela: problem Pekao i… BPH

Piątkowa „Rzepa” doniosła, że tzw. aferą Kammelgate zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wow! Przypomnę – gdyby ktoś czytający ten wpis przez ostatnie trzy miesiące był w Australii i nie słyszał tej historii – że chodzi o  wielomilionowe kontrakty szkoleniowe, które firma związana z popularnym prezenterem Tomaszem Kammelem otrzymywała z Banku Pekao, a wcześniej z BPH. Kontrakty załatwiała życiowa partnerka Kammela, Katarzyna Niezgoda, piastująca funkcje najpierw w zarządzie BPH, a potem w Pekao.

Choć Niezgoda z hukiem wyleciała z zarządu Pekao, zaś Kammel stracił posadę w telewizji, to echa afery nie milkną. Prokuratura podejrzewa, że straty Pekao z tytułu tzw.Kammelgate sięgają 16 mln zł. Jakkolwiek nie jestem w stanie pojąć jak to możliwe, że tak duże kwoty wydawane na szkolenia umknęły uwadze audytu wewnętrznego banku (nawet jeśli były dzielone na małe porcje, by nie trzeba było organizować przetargów), to nie widzę też tu żadnej roli dla ABW.

Zobacz również:

Z tego co wiem wszystkie szkolenia się odbyły, można więc mówić co najwyżej o nieetycznym postępowaniu byłej członkini zarządu banku, a nie o przestępstwie, którym miałyby się zajmować z urzędu organa ścigania. A jeśli bank uzna, że został naciągnięty, niech złoży przeciwko Katarzynie Niezgodzie pozew o odszkodowanie.

Nie ma dwóch zdań – na wizerunku Pekao, banku zarządzanego zawsze ostrożnie i konserwatywnie, sprawa Kammela może zaważyć bardzo mocno. Na razie nie padły przecież najtrudniejsze dla banku pytania: o jakość zarządzania i bezpieczeństwo pieniędzy klientów. Skoro z banku można wyprowadzić bez żadnej kontroli kilkanaście milionów złotych…

Tyle, że moim zdaniem także Bank Pekao jest ofiarą tej afery. Nikt z komentatorów do tej pory nie zauważył, że większość swojej wątpliwej etycznie działalności Katarzyna Niezgoda prowadziła jeszcze przed przyłączeniem banku BPH w struktury Pekao. A więc także prezes BPH Józef Wancer, były bezpośredni przełożony Niezgody, powinien być adresatem pytań o jakość zarządzania i kontroli wewnętrznej. Przecież to pod jego bokiem udało się wyhodować układ, w którym pracowników banku szkoli firma związana z życiowym partnerem członkini zarządu tegoż banku. Szefowie Pekao po prostu przejęli go z tzw. dobrodziejstwem inwentarza.

BPH zawsze uchodził za agresywny bank, który bardziej przejmował się budowaniem skali działalności, niż tym, by w środku panował idealny porządek. Ta atmosfera pomogła zbudować interes rodzinny Niezgody i Kammela. I w tej atmosferze spokojnie on sobie funkcjonował. Dlatego jeśli padną pytania o odpowiedzialność menedżerów za Kammelgate, to do odpowiedzi powinien poczuwać się nie tylko prezes Pekao Jan Krzysztof Bielecki, ale również – a może nawet przede wszystkim – prezes BPH Józef Wancer. Do tej pory – i trudno mu się dziwić – Wancer siedzi cichutko, jak mysz pod miotłą. .

 

 

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu