10 maja 2017

SkyCash wprowadza „groszowe” ubezpieczenia na godziny! Od wypadku w tramwaju i wandali na parkingu

SkyCash wprowadza „groszowe” ubezpieczenia na godziny! Od wypadku w tramwaju i wandali na parkingu

Przed chwilą snułem w „Subiektywnie o finansach” wizje ubezpieczeń przyszłości. Takich, które będziemy kupowali przez smartfona i które będą dotyczyły tylko konkretnych przedmiotów (szczególnie dla nas cennych). A przede wszystkim takie, które będzie można kupić tylko na czas, gdy będziemy ich potrzebowali. Przykładowo ubezpieczenie mieszkania na okres dwutygodniowego wyjazdu, polisa zwracająca pieniądze tylko w przypadku awarii telewizora, albo ubezpieczenie zdrowotne ze składką uzależnioną od naszego stylu życia.

Czytaj: Takie ubezpieczenia wkrótce się u nas pojawią. Re-wo-lu-cja!

Zobacz również:

Pierwsze ubezpieczenia kupowane przez smartfona już w Polsce są: aplikacje mobilne Banku Millennium i SkyCash pozwalają ubezpieczyć w ten sposób samochód, zaś aplikacje Yanosik (w ramach rozwiązania Yu! i we współpracy z Hestią) oraz Naviexpert (współpracuje z Link4) zawierają opcję ubezpieczenia OC ze składką uzależnioną od stylu jazdy (trzeba tylko dać się śledzić). A w ostatnich godzinach weszło na rynek jeszcze lepsze dziwo: pierwsze ubezpieczenie pozwalające ubezpieczyć się tylko na kilkanaście minut lub kilka godzin!

Czytaj też: Link4 sprawdzi jak jeździsz i może odda ci 30% składki

Dostarczycielem tej niecodziennej polisy jest SkyCash, popularna aplikacja do płacenia za parkowanie i kupowania w smartfonie biletów komunikacji miejskiej. Od dziś, kupując bilet na tramwaj lub autobus, posiadacz aplikacji może wybrać jedną z dwóch opcji – bilet solo lub zakupu razem z nim dodatkowego ubezpieczenia, które będzie działało tylko w czasie podróży. Analogiczna usługa jest proponowana kierowcy, który chce zapłacić przez SkyCash za parkowanie. Oprócz standardowego „Rozpocznij parkowanie” w aplikacji pojawiła się opcja „Rozpocznik parkowanie i chroń auto”.

Od czego można się w ten sposób ubezpieczyć? Wariant „biletowy” polisy to ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków w czasie podróży. Działa tylko na przystanku lub dworcu (tam gdzie wsiadamy do komunikacji miejskiej oraz na przystanku docelowym) oraz w samym pojeździe. Gdyby wydarzył się nieszczęśliwy wypadek firma ubezpieczeniowa Uniqa – to ona dostarcza polisę – pokryje do 6000 zł koszty leczenia. Gdy z powodu wypadku posiadacz polisy trafi do szpitala, będzie dostawał po 100 zł dziennie (do 90 dni). O ile nic nie pominąłem w czytaniu OWU – świadczenie jest wypłacane już od pierwszego dnia pobytu poszkodowanego w szpitalu (to duży plus polisy)

A wersja „samochodowa”? To z kolei ubezpieczenie od wandali. Ubezpieczyciel zapłaci maksymalnie 5000 zł (z VAT-em, więc osoba fizyczna do ręki dostanie 23% mniej), gdyby ktoś próbował się włamać do auta i uszkodził zamki, albo gdyby jakiś wandal wybił szybę i uszkodził wyposażenie auta w środku. Jest też symboliczna wypłata w przypadku kradzieży samochodu – 100 zł na dojazd na najbliższy posterunek policji.

Ile to kosztuje? Cena polisy „Podróżuj bezpiecznie” jest uzależniona od tego ile kosztował bilet (a więc pośrednio od czasu podróży). Przy zakupie biletu za kwotę poniżej 5 zł do ceny biletu jest dorzuocane 0,49 zł składki. Przy biletach do 10 zł składka rośnie do 0,99 zł, zaś przy droższych biletach ubezpieczenie kosztuje 1,99 zł. W wariancie „Parkuj bezpiecznie” cena zależy od czasu parkowania – przy jednogodzinnym postoju do kosztu parkowania dolicza się 0,99 zł składki, a potem składka rośnie o złotówkę za kazdą godzinę parkowania. Przy opłaceniu postoju dłuższego, niż cztery godziny, polisa kosztuje 4,95 zł.

Sam proces zakupu mikropolisy jest prosty – po prostu klikam na ekranie smartfona opcję biletu lub parkowania z ubezpieczeniem, potwierdzam zapoznanie się z dokumentami (warunki ubezpieczenia są wysyłane na e-mail klienta) i zatwierdzam transakcję. Niestety, ta dokumentacja, z którą się trzeba zapoznać, jest dużo mniej przyjazna, niż samo ubezpieczenie.

Jeśli kupuję polisę w smartfonie to powinienem dostać dokument, z którym łatwo się mogę zapoznać – przystosowany do czytania w smartfonie, odpowiednio krótki lub opatrzony czytelną nawigacją. A tymczasem Uniqa serwuje mi sześciostronicowy dokument w formacie A4, napisany drobnym maczkiem, którego czytanie na smartfonie przypomina katorgę. Zresztą nawet później, po zakupie polisy – gdy otrzymuję warunki na e-maila i mogę je przeczytać np. na ekranie dużego komputera – nie mam szans na polubienie tej polisy. Uniqa nie zadbała o klarowne przedstawienie warunków uibezpieczenia, trzeba się przebijać przez prawniczy bełkot.

Mamy więc polisę, która ma ciekawą formułę (możliwość krótkoterminowego ubezpieczenia się od złamania nogi na śliskiej podłodze, albo od ran odniesionych w wyniku gwałtownego hamowania tramwaju), którą można kupić dosłownie w ciągu kilku sekund, kilkoma dotknięciami ekranu smartfona i której warunki są podane w skrajnie nieprzystępnej formule. Szkoda, że to schrzanili na ostatniej prostej. Smartfonowa polisa powinna być przystosowana do używania przez smartfona w całości, łącznie z opisem warunków jej działania.

Mógłbym podejrzewać, że warunki polisy specjalnie zostały podane w takiej formie, żeby żaden klient nie chciał wnikać co – a konkretnie jakie wyłączenia – jest w środku. Ale po przeczytaniu OWU nie znalazłem zbyt wielu haczyków. W przypadku podróży komunikacją miejską wyłączenia dotyczą krzywdy, którą zrobilibyśmy sobie umyślnie, przez „rażące niedbalstwo” lub pod wpływem „środków odurzających”. Czyli – jak sądzę – gdybyśmy podróżowali po piwku (choć nie wiem czy alkohol jest w tej polisie traktowany jako środek odurzający – nie znalazłem tego w definicjach).

Wyłączone są wypadki w trakcie strajków, rozruchów i zamieszek oraz takie, które zaszły w wyniku bójki, w której brał udział poszkodowany. Bardzo mi brakuje w tej polisie ubezpieczenia od kradzieży kieszonkowej i rozboju. Na przystankach dzieją się czasem różne nieprzyjemne rzeczy.  Sądzę, że dodanie takich ryzyk w przypadku polisy „podróżnej” mogłoby się przydać, chociaż pewnie i składka byłaby wyższa (chyba, że polisa działałaby tylko do zmroku ;-))

Jeśli chodzi o wariant „samochodowy” to wyłączone są zniszczenia, których dokonałby np. piesek zostawiony w aucie lub te dotyczące zniszczenia nalepki kontrolnej umieszczonej na samochodzie. No i trzeba pamiętać, że jest to polisa grupowa (a więc po odszkodowanie idziemy do SkyCash, a nie bezpośrednio do Uniqa, co może wydłużyć procedurę i w wątpliwych przypadkach utrudnić uzyskanie świadczenia (gdyby SkyCash stanął po stronie ubezpieczyciela).

Uważam, że proste polisy kupowane przez smartfona to przyszłość ubezpieczeń, więc cieszę się, że SkyCash zrobił kolejny krok na drodze do ich upowszechnienia. Inna sprawa, że tego rodzaju polisy wymagają od potencjalnych klientów dużej świadomości i przekonania, że warto czasem zapłacić za ochronę. Tu nie ma agenta, który porządnie nastraszy i naświetli najgorsze możliwe scenariusze. Wyobraźnię trzeba uruchomić sobie samemu. I to jest, jak sądzę, główna potencjalna bariera w rozwoju tego typu ubezpieczeń.

Subscribe
Powiadom o
22 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
TOm
3 lat temu

Interesujące. I bardzo potrzebne np dla fanów sporów górskich. Zakładają, że jedziemy w góry na wspinaczkę, idziemy do schroniska gdzie bedziemy nocować (czyli nie ma nas 2 dni i jedną noc), i zostawiamy samochód na „odludziu” gdzie nikogo w okolicy nie ma, możemy ubezpieczyć np kola? Kilka razy słyszałem, że komuś koła ukradli, albo zwierzęta uszkadziły karoserie hmm…
A ile trwa procedura rozpatrzenia szkody?

Marcin
3 lat temu
Reply to  TOm

Narysował Pan ciekawy scenariusz, ale w przypadku usługi SkyCash nie zadziała, gdyż ubezpieczenie samochodu w czasie parkowania jest połączone z opłatą za parkowanie. Na tzw. odludziu takich opłat raczej nikt nie pobiera.
W ten sposób ubezpieczyciel ogranicza także swoje ryzyko, bo opłaty za parkowanie dotyczą raczej stref parkowania w dużych miastach. Pozdrawiam

lolca
3 lat temu

@TOm na taką polisę będziesz musiał jeszcze poczekać. Wątpię by SkyCash sprzedawał bilety parkingowe na leśnych parkingach gdzieś na odludziu.
Co do części komunikacyjnej to chciałam tylko przypomnieć, że kupując bilet na komunikację miejską z definicji jesteśmy ubezpieczeni podczas podróży przez przewoźnika. Jedyną ekstra ochroną ubezpieczeniową jest ta na przystanku, a i to tylko w nietypowych przypadkach. Jeżeli założymy, że typowym zdarzeniem jest złamanie nogi na oblodzonym przystanku to za to także odpowiada przewoźnik lub zarząd dróg miejskich, który jest odpowiedzialny za utrzymanie przystanku.

Romualdos
3 lat temu

Znając działania banków i ubezpieczycieli, całe to ubezpieczenie to jest fikcja. Chodzi o zgarnięcie setek tysięcy drobnych opłat, a nie o zabezpieczenie ludzi. Za 0,49 zł składki, by uzbierać na wypłatę 5000 tysięcy, ubezpieczyciel musi zgarnąć 10 tysięcy takich 0,49 zł, a faktycznie pewnie 2-3 razy tyle, by pokryć swoje koszty administracyjne, opłaty za aplikacje i premie dla prezesa. Słowem pewnie z 30 tysięcy opłat po 0,49 zł by wypłacić jedną 5 tys. zł szkodę. Sorry, ubezpieczyciel stosownie się zabezpieczy w umowie i regulaminie, wstawi tyle wyłączeń i warunków, że nikt nie zobaczy żadnej wypłaty odszkodowania. A że klient ma… Czytaj więcej »

Belzebub
3 lat temu
Reply to  Romualdos

„Wygląda to na czyste ściąganie kasy od frajerów, pod pretekstem ‚ubezpieczenia’.”

Wiele w tym prawdy. Sam pamiętam pracę nad ofertami dla podmiotów operujących setkami tysięcy klientów/transakcji w miesiącu, z propozycją ubezpieczenia na 2-5 tys zł (NNW, OC) za 20-50 gr. Oczywiście prowizje powyżej 50% 🙂 Na takie grosze ludzie nie zwracają uwagi, a z całej masy robi się duża składka. Pobudki oczywiście nie były altruistyczne – chodziło głównie o transfer „bokiem” tej prowizji właśnie. Przy niewielkim (prawie zerowym) ryzyku, od miliona składki było co dzielić 🙂

Romualdos
3 lat temu

Przecież tam może być tysiąc warunków i wyłączeń, że ubezpieczenie działa tylko gdy parking jest strzeżony, gdy nawierzchnia jest odśnieżona i posypana piaskiem, gdy pogoda jest słoneczna i bezdeszczowa, gdy klient ma ważne badania techniczne, opony sezonowe na odpowiednią porę roku, umyty samochód, książeczkę szczepień, dobry poziom cholesterolu, a poza tym ubezpieczenia nie działa w dni świąteczne, parzyste, w miesiącach wakacyjnych, oraz w dni gdy imieniny mają Mikołaj, Agnieszka i Janusz. Wszystko będzie jasno opisane na 123 stronie w ogólnych warunkach regulaminu do których jest odniesienie na 29 stronie ogólnych warunków umowy ubezpieczenia, których klient nie przeczyta bo kliknie szybko… Czytaj więcej »

penelopa
3 lat temu

Ktoś miał pomysł na innowacyjne podejście do tematu, zrealizował, wdrożył. Czytając te komentarze biorę poprawkę na osoby, które mogą mieć złe doświadczenia z zakładami ubezpieczeń, biorę poprawkę na malkontentów i osoby które nie maja różowych okularów ale naprawdę aż tak??

No chyba, że konkurencja ze złości no nowe, cała spocona wystukuje na klawiaturze korporacyjnych laptopików swoje wypociny tak, aby szerzyć czarny PR .. dla zasady, bo nie jego?
No nieelegancko!

Mączi
3 lat temu

jak nie yanosik ze swoim złodziejskim oc to skycash z jakąś kosmiczną propozycją aż żal patrzec co to się na rynku ubezpieczeń wyprawia w dzisiejszych czasach

Gugu
3 lat temu
Reply to  Mączi

sam jestes zlodziejski ! pieruna TY ! Janosik byl pierwszy z takim rozwiazaniem , a LINK 4 sie podlaczyl coz za patola

Mączi
3 lat temu
Reply to  Gugu

a Ty co masz oc od yanosika że tak icg bronisz?

Gugu
3 lat temu
Reply to  Mączi

Ja co mam ? Ja NIC nie mam, po prostu nie lubie jak ktos pisze glupoty, tak naprawde – fajnie ze ktos wychodzi na rynek z takim rozwiazaniem , moze bedzie mozna chociaz troche zaoszczedzic biorac pod uwage ostatnie podwyzki, to np u mnie bedzie cienko z kasa..

kamykologia
3 lat temu

W ramach NNW wypłata jest za trwały uszczerbek czy „koszty leczenia”? Bo w Polsce leczenie jest darmowe. I co to za polisa samochodowa, która nie uwzględnia szkody kolizyjnej (zarysowania lakieru, uszkodzenia elementu). Wandalizm, to celowe działanie, więc w dzień i w mieście raczej mało prawdopodobne. Tu chyba działa główna zasada ubezpieczeń: ile płacisz – tyle masz.

wuwunio
3 lat temu

ie ie i jeszcze raz nie xD ja rozumiem yanosika – ich ubezp jeszcze miało sens ale to już jest przesada i lin4 też xD

Gucio
3 lat temu

a slyszaliscie ze Yanosik to wprowadzil pakiet assistance ? xD to ejst jazda dopiero hahaha xD

krul
3 lat temu
Reply to  Gucio

ja widziałem na wykopie że mozna u nich brac oc na raty, też spoko opcja

Gucio
3 lat temu

ale pewnie oprocontowanie sobie takie wrzucili, ze glowa mala, nie ma nic za darmo ,raty ratami a pewnie duzo przeplacasz

PIotr
3 lat temu

Jeśli jest w to zamieszana firma UNIQA to szczerze odradzam dwa razy przechodziłem z nimi batalie o wypłatę z OC (ubezpieczenie budynku). Finalnie wygrałem ale ile nerwów i szarpania przy tym było. Kłamią, zmieniają decyzję (co innego „pani w okienku” co innego dostajesz na piśmie), przeciągają terminy…. banda krętaczy.

[…] Czytaj też: SkyCash wprowadza groszowe ubezpieczenia na godziny! […]

[…] Czytaj też: Korzystasz ze SkyCash? Przy zakupie biletu zaproponują ci… ubezpieczenie na minuty. Brać?  […]

[…] Czytaj też: SkyCash wprowadza mikroubezpieczenia na minuty. Kupujesz jednym kliknięciem, wsiadając do tramwaju […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu