Skąd wziąć 900 mln zł, czyli inspektorzy KNF zlustrowali bilanse SKOK-ów. Bolało

Niedawno pisałem, że wreszcie nadeszła wielkopomna chwila, w której pieniądze członków SKOK-ów zostały objęte gwarancjami państwowymi. Spokojny sen zapewniają deponentom SKOK-ów… klienci banków. To oni zrzucili się na miliardy zgromadzone w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym (który będzie wypłacał SKOK-owcom pieniądze w razie jakiegoś nieszczęścia). Bardzo jestem ciekaw, na ile objęcie pieniędzy w SKOK-ach solidniejszymi gwarancjami zwiększy zaufanie Polaków do spółdzielczego systemu. Z najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego można bowiem wysnuć wniosek, że Polacy nie walą drzwiami i oknami do kas, które szczycą się wyłącznie polskim kapitałem. W trzecim kwartale 2013 r. liczba członków SKOK-ów się zmniejszyła o 13 tys. – w sumie w kasach jest 2,63 mln osób. Od trzech kwartałów nie rośnie też wartość depozytów w SKOK-ach – teraz jest ich 17,3 mld zł. Widać informacje o trudnej sytuacji finansowej SKOK-ów przebiły się do opinii publicznej i mimo natężonej kampanii promowania kas napływ nowych członków został zahamowany.

Patrząc na ogłoszone właśnie przez Komisję Nadzoru Finansowego wyniki finansowe SKOK-ów, wciąż nie można mieć pewności, czy wszystkie kasy przeżyją nieuchronną reanimację. Sprzątanie po wieloletnich rządach senatora Grzegorza Biereckiego z pewnością pochłonie setki milionów złotych, a może i miliardy. W czwartek KNF podał kilka liczb świadczących o tym jak bardzo rzeczywista sytuacja finansowa SKOK-ów różni się od tej „podrasowanej”, przedstawianej przez same kasy. Spójrzmy na fundusze własne, czyli podstawowy kapitał, którego nadzór wymaga od wszystkich instytucji finansowych, by mogły prowadzić bezpieczną działalność. W SKOK-ach fundusze własne oficjalnie wynoszą 339 mln zł. Aby kasy spełniały wymagania KNF, powinno ich być 741 mln zł. Brakuje więc aż 401 mln zł. Jeśli jednak wziąć pod uwagę ustalenia inspekcji, które KNF wysłał do wszystkich SKOK-ów, okaże się, że fundusze własne SKOK-ów wynoszą… minus 179 mln zł. A to oznacza, że do spełnienia wymagań KNF brakuje już niemal 900 mln zł. A i to nie wszystko. Jeśli uwzględnić najnowsze regulacje Ministerstwa Finansów, to dziura do spełnienia wymogu kapitałowego urosłaby do 1,2 mld zł. 

Nie wiem skąd zarządy kas wezmą taką kasę na dokapitalizowanie SKOK-ów. Bo chyba nie od członków, w ramach dodatkowych składek? A brak wystarczającego kapitału na prowadzenie bezpiecznej działalności to tylko jeden problem. Drugi wciąż stanowią nie spłacane w terminie pożyczki. Z danych KNF wynika, że na koniec trzeciego kwartału było ich 32,3%, a po uwzględnieniu badziewia „ukrytego” w papierach dłużnych wyemitowanych do spółek w Luksemburgu ów odsetek złych pożyczek wynosi aż 39,5%. Przyznacie, że to jest masakra, choć trudno mówić o zaskoczeniu, bo podobne cyferki widzieliśmy w poprzednich raportach KNF. Wygląda na to, że choć w większości SKOK-ów pisze się programy naprawcze, to restrukturyzacja portfeli pożyczkowych idzie opornie. Źródło tych problemów widać lepiej, jeśli spojrzymy na strukturę portfela kredytowego SKOK-ów i porównamy ze „szkodowością”. Z kwoty 1,9 mld pożyczonej w ramach największych kredytów, powyżej miliona złotych na sztukę, aż 836 mln zł jest w restrukturyzacji. Co oznacza, że 44% największych kredytów trzeba było poddać akcji ratunkowej, której efekty wcale nie muszą być dobre.

Brakowi kapitału, zahamowaniu napływu depozytów i wciąż złej jakości portfela pożyczek towarzyszą straty finansowe. Co prawda według danych oficjalnych SKOK-i wyszły w trzecim kwartale nad kreskę, ale po uwzględnieniu korekt wynikających z inspekcji KNF okaże się, że system ma 535 mln zł straty netto. A straty, jak wiadomo, pogłębiają dojmujący brak kapitału. Na pocieszenie: liczba SKOK-ów, które wykazują straty, od dwóch kwartałów spada – teraz jest ich tylko 25 (na 55 działających), podczas gdy jeszcze na początku roku pod wodą było 39 SKOK-ów. I liczby te nie ulegają zmianom nawet jeśli uwzględnić korekty wynikające z inspekcji KNF. To może oznaczać, że w pewnej części kas działania naprawcze zaczynają przynosić efekty, przynajmniej na poziomie zatrzymania strat i zjadania tym samym kapitału, którego i tak nie ma pod dostatkiem. No i – przy całej mizerii SKOK-owych wyników – trzeba zauważyć, że aż 67% depozytów Polacy umieścili w SKOK-ach, których wynik finansowy jest dodatni (jeszcze w marcu było to 55%). 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss