Samcikowe Pogotowie Antyspreadowe: czy nowe prawo działa?

Od piątku nieco łatwiejszy jest los 700.000 osób spłacających raty kredytów hipotecznych we frankach, euro lub dolarach. To pierwszy dzień obowiązywania ustawy antyspreadowej, która zobowiązuje banki do przyjmowania rat zarówno w złotych, jak i w walutach. Możecie więc przynieść do banku franki kupione w kantorze i wpłacić je na rachunek gotówką. Możecie też zlecić przelew walutowy z innego banku, w którym kurs jest atrakcyjniejszy, niż w banku, który udzielił Wam kredytu. Główne udogodnienie polega na tym, że teraz bank nie będzie mógł pobierać opłaty ani za przyjęcie gotówki, ani za przyjęcie przelewu, ani za spisanie aneksu do umowy, który całą operację umożliwia. Do tej pory prowizje były przeokrutne.

Sprawdź: Jak banki promują zakupy tanich franków?

Zakup franków (lub euro, bo rzecz dotyczy wszystkich walut „kredytowych”) poza swoim bankiem opłaca się zwłaszcza tym klientom, którzy dziś najbardziej cierpią z powodu zawyżonych kursów. W Polbanku, Deutsche Banku, czy w Getin Banku frank kosztował w czwartek aż 3,8-3,85 zł, choć w kantorach można było kupić tę walutę po 3,7 zł. Skorzystanie z tańszego źródła oznacza w takim wypadku oszczędność 20-30 zł na każdej racie (w zależności od wysokości kredytu). W grę wchodzą inne banki (tanią walutę ma np. Citi Handlowy lub Alior), kantory oraz internetowe platformy wymiany walut. Jak ktoś ma kredyt w banku „niskospreadowym”, zabawa z kupowaniem franków na zewnątrz mu się nie opłaci.

Bankowcy narzekają, że mieli tylko dwa tygodnie na przygotowanie się do zmian w prawie (ustawa miała rekordowo krótkie tzw. vacatio legis). „Ciekaw jestem co będzie, jak do oddziałów przyjdzie mi w piątek 2000 klientów i będą chcieli spisać aneksy” – obawiał się w czwartek jeden z menedżerów, którego wziąłem na spytki. W bankach spodziewają się kłopotów np. z wydawaniem reszty z frankowych wpłat w gotówce. Nie wiedzą też co mają zrobić z pieniędzmi, które ktoś wpłaci przelewem w euro na konto kredytu i okaże się, że powstała nadpłata. „Jako klient Getin Banku udałem się do oddziału, żeby zapytać w jaki sposób następną ratę (należną 31 sierpnia) mogę zapłacić przelewem we frankach. Pani w okienku nie wiedziała. Odpowiedziała, że „jeszcze nie mają na to procedury. Ciekawe czy zdążą?” – zastanawia się czytelnik blogu pan Rafał. No właśnie: dajcie znać! Zdążyli? Nie zdążyli? Mają kłopoty, czy się przygotowali? Jaka sytuacja w kantorach? Uruchamiam dziś Samcikowe Pogotowie Antyspreadowe. Piszcie, raportujcie, informujcie jak jest w Waszych bankach. Tutaj bądź na stronie blogu w Facebooku.

Problemów z obsługą klientów można byłoby łatwo uniknąć, gdyby banki prewencyjnie obniżyły spready do takich poziomów, które pozbawiałyby sensu zabawę z kupowaniem franków w kantorze i noszeniem ich do banku. Niestety, pozytywnych przykładów do czwartku było niewiele. Pisałem już o sztuczkach Getin Banku, który obniżył spread o połowę – z 50 groszy do 25 groszy – poprzez podwyższenie… kursu kupna. Dużo istotniejszy dla kredytobiorców kurs sprzedaży pozostał na kosmicznym poziomie. W czwartek wynosił 3,85 zł, czyli 5 groszy więcej, niż w drugim najdroższym banku na rynku. Kant genialny w swej prostocie. Podobny uczynili w BOŚ Banku. Tam spread jest taki sam, jak kiedyś – 23 grosze, ale… przesunięty w górę jeśli chodzi o kursy. Tak gdzieś o 10 groszy. Tydzień temu kurs sprzedaży był odchylony od tego NBP-owskiego o kilka groszy, teraz jest to już kilkanaście.

Czytaj też: Sejm ściął spready, ale… popyt na franki od tego nie spadnie

Z drugiej strony mała pochwała należy się Idea Bankowi (ta sama grupa kapitałowa co Getin). Tam w czwartek spread był znacznie niższy, niż jeszcze przed tygodniem, kiedy wynosił 37 groszy. Teraz to tylko 21 groszy. W Idea Banku frank jest tylko o 5 groszy droższy, niż w NBP. Powiedziałbym, że to piękny gest, ale… Idea Bank to nowy twór na rynku i jeszcze nie ma zbyt dużego portfela kredytów walutowych, więc na spreadach i tak nie zarabia. Ale powiedzmy, że dał przykład innym. Generalnie jednak – wbrew oczekiwaniom, że banki obniżą spready – mamy sytuację bez większych zmian. „Nie obniżymy spreadu, żeby nie dać satysfakcji tym populistom w Sejmie” – usłyszałem w jednym z banków. Smutne: lepiej golić klientów, niż wywołać uśmiech na spracowanym licu jednego czy drugiego posła…

JUŻ PRAWIE 300.000 MIŁOŚNIKÓW SUBIEKTYWNOŚCI. W pierwszym półroczu 2011 r. blog „Subiektywnie o finansach” odwiedzało miesięcznie średnio 295.300 osób. Z tego co najmniej 50.000 osób wchodzi tu bezpośrednio, wpisując do przeglądarki adres www.samcik.blox.pl. Blog ma też 6.500 fanów w Facebooku. Nie zapominaj sprawdzać codziennie co nowego na www.samcik.blox.pl

MASZ PROBLEM Z BANKIEM? ZŁAP SUBIEKTYWNOŚĆ NA FACEBOOKU! Wiem, wiem, na stronie blogu nie ma formularza kontaktowego. Wiem, trudno mnie dopaść. Wiem, rzadko odpowiadam na komentarze pod notkami. Jeśli masz ważny problem, to możesz mnie o nim poinformować na dwa sposoby. Jeśli masz konto w Facebooku, to wejdź na stronę blogu napisz do mnie. Jeśli wolisz kontakt e-mailowy, to napisz na adres: maciej.samcik (małpka) gazeta.pl. Nie odpowiem od razu, ale odpowiem na pewno.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss