2 stycznia 2024

Wakacje kredytowe będą również w 2024 r. Kto się załapie, a kto nie? Komu bardziej opłaci się skorzystać z „nowego” Funduszu Wsparcia Kredytobiorców?

Wakacje kredytowe będą również w 2024 r. Kto się załapie, a kto nie? Komu bardziej opłaci się skorzystać z „nowego” Funduszu Wsparcia Kredytobiorców?

Jedną w marcu i po jednej racie w drugim, trzecim i czwartym kwartale 2024 r. – tyle rat nie będą musieli zapłacić kredytobiorcy, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny przed 1 lipca 2022 r. Rząd przyjął projekt przedłużający wakacje kredytowe na 2024 r. Przy okazji zmieniono – na korzystniejsze dla kredytobiorców – zasady korzystania z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Może się on stać znacznie większym hitem niż wakacje kredytowe. Czy zmiany są potrzebne, kto z nich skorzysta i kto za to zapłaci?

Widziałem się niedawno ze znajomą w ramach „świątecznego śledzika”. Na pytanie, co dobrego, bez wahania odpowiedziała: to, że znów będą wakacje kredytowe. Koleżanka jest żywym przykładem tego, jaką pułapką stał się zakup mieszkania i zaciągnięcie kredytu hipotecznego kilka lat temu.

Zobacz również:

Kredyt zaciągnęła z marżą nieco poniżej 2 pkt proc. i przy wskaźniku WIBOR niewiele wyższym od zera. Ze spłatą kredytu startowała z ratą na poziomie ok. 1200 zł. Chwilę później inflacja i stopy procentowe wystrzeliły w kosmos. Dziś jej rata oscyluje wokół 3700 zł, a więc jest trzy razy wyższa niż początkowa. Stała się też ofiarą drożyzny na rynku materiałów budowlanych, co znacząco zwiększyło koszty wykończenia mieszkania.

Nic więc dziwnego, że z wielką ulgą przyjęła wiadomość o wprowadzeniu w 2022 r. tzw. wakacji kredytowych. Dzięki nim w 2022 r. mogła nie zapłacić czterech rat kapitałowo-odsetkowych i czterech rat w 2023 r. (po jednej w każdym kwartale). Takie były zasady „pierwszych” wakacji kredytowych. By z nich skorzystać, właściwie wystarczyło mieć kredyt hipoteczny w złotych zaciągnięty przed 1 lipca 2022 r. i złożyć w banku odpowiedni wniosek.

Teoretycznie wakacje kredytowe to program bezkosztowy, bo zakłada przesunięcie niezapłaconych dziś rat na „koniec kolejki” – o tyle wydłuży się okres kredytowania. W praktyce to potężny koszt dla banków, bo odroczone raty spłyną do nich za kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat, a już dziś to, czego klienci nie zapłacą, muszą wpisać w straty.

Znajoma bez wahania skorzystała z wakacji kredytowych, ale rozsądnie – wolne środki z wakacji kredytowych przeznaczała na nadpłatę kredytu i skrócenie okresu kredytowania. Dzięki temu – jak policzyła – mogła zaoszczędzić blisko 20 000 zł.

Wakacje kredytowe 2024 wchodzą do akcji

Poprzednia edycja wakacji kredytowych się skończyła. Dlatego z wielką ulgą znajoma przyjęła wiadomość o przedłużeniu programu na 2024 r. Jeśli chodzi o warunki, to nie odbiegają one od zasad wprowadzonych przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Kredyt objęty wakacjami kredytowymi musi być udzielony w złotych, zaciągnięty przed 1 lipca 2022 r. i obejmować nieruchomość, w której mieszka kredytobiorca.

Jest jedna różnica, a właściwie obostrzenie. W 2024 r. z wakacji kredytowych będą mogli skorzystać kredytobiorcy, którym rata kredytu „pożera” więcej niż 35% dochodu (to tzw. wskaźnik RdD – rata do dochodu). Pisząc precyzyjniej, stosunek raty do dochodu ma obejmować okres ostatnich trzech miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku. Jeśli dobrze rozumiem, kredytobiorca będzie wyliczał średnią z trzech miesięcy.

Z treści projektu i uzasadnienia wynika, że ustawodawca wierzy w uczciwość wnioskodawców, ponieważ wartość wskaźnika RdD – jego wysokość – ma być oceniana na podstawie wniosku konsumenta (czyli oświadczenia) o zawieszenie wykonania umowy. Kredytobiorca będzie musiał zadeklarować spełnianie przesłanki odnośnie do wartości wskaźnika RdD pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń. A więc wakacje kredytowe 2024 będą „na oświadczenie”.

Jak liczna jest grupa kredytobiorców, którzy załapią się na wakacje kredytowe 2024? Z szacunków firmy deweloperskiej HREIT wynika, że na koniec 2023 r. rata kredytu pochłaniała 30-40% dochodu w przypadku 20% kredytobiorców. Co dziesiąty oddaje w racie 40-50% dochodu i również co dziesiąty – powyżej 50%.

Dla kogo wakacje kredytowe?
Dla kogo wakacje kredytowe?

Kredytobiorcy, którzy przeznaczają na ratę ponad 35% dochodu, mogą więc stanowić około 45% spłacających hipoteczne kredyty złotowe. Z nowych wakacji kredytowych w 2024 r. może zatem skorzystać blisko 550 000 kredytobiorców – szacuje HREIT.

Przeczytaj też: Wakacje kredytowe, czyli bardzo droga, ale niewykorzystana szansa. Co poszło nie tak? I czy będzie tego więcej?

Większa pomoc z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. To będzie hit?

Większość analityków i dziennikarzy skupia się na przedłużeniu programu wakacji kredytowych, ale to nie wszystko. Przy okazji rząd zaproponował zmiany w zasadach, na jakich można uzyskać wsparcie z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. W dużym skrócie, fundusz udziela nieoprocentowanych pożyczek na spłatę kredytu hipotecznego kredytobiorcom, którzy stracili pracę, a rata kredytu pochłania określoną część dochodu. Pożyczkę można zacząć spłacać po okresie karencji, a jej część – jeśli pożyczkobiorca spłaca ją terminowo – może zostać umorzona.

Do tej pory o wsparcie mogły ubiegać się osoby, którym rata pochłaniała co najmniej 50% dochodu. W projekcie zmniejszono ten wskaźnik do 40%. A więc już wtedy, gdy rata przekracza 40% dochodu, będzie można ubiegać się o wsparcie. Okres wsparcia (wypłaty pożyczki) wydłużono z 36 do 40 miesięcy, a maksymalną wartość wsparcia zwiększono z 2000 do 2500 zł miesięcznie.

Wydłuży się też okres spłaty. Pożyczkę należy spłacać po dwóch latach od zakończenia wsparcia, ale będzie można ją rozłożyć na 200 rat, a nie 144 jak dotychczas. Obecne przepisy pozwalają na umorzenie 44 rat, po dokonaniu (terminowej) spłaty 100 rat. Nowe zasady przewidują, że umorzenie będzie możliwe po spłacie 134 rat.

Ekonomista Rafał Mundry na portalu społecznościowym X (dawniej Twitter) opublikował tabelkę, w której zauważył, przy jakiej wysokości raty w stosunku do dochodów bardziej opłaca się skorzystać z nowych wakacji kredytowych (o ile oczywiście projekt rządowy wejdzie w życie), a kiedy korzystniejsze może być skorzystanie z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców.

Jeśli się łapiemy na kryteria, to korzystanie z Funduszu Wsparcia opłaca się bezapelacyjnie, bo wtedy znacznie większa liczba rat jest odraczana i to bez procentów oraz z możliwością częściowego umorzenia.

Wakacje kredytowe czy Fundusz Wsparcia Kredytobiorców? (źródło: Rafał Mundry, X)
Wakacje kredytowe czy Fundusz Wsparcia Kredytobiorców? (Rafał Mundry, X)

Wielka kumulacja bonusów?

Żeby skorzystać z pożyczki z FWK, trzeba spełniać jedno z trzech kryteriów. Pierwsze to wspomniana wyżej proporcja wysokości raty do dochodu kredytobiorcy. Druga to kryterium dochodowe. Jeśli masz niski dochód, to możesz iść po pożyczkę z opcją częściowego umorzenia niezależnie od tego, jaki jest Twoja rata kredytowa.

Próg jest taki: miesięczny dochód gospodarstwa domowego pomniejszony o miesięczne koszty obsługi kredytu mieszkaniowego nie może przekraczać dwukrotności kryteriów określonych w ustawie o pomocy społecznej (na pomoc społeczną łapią się osoby z dochodem 776 zł lub 600 zł na osobę w rodzinie).

Obecnie ów próg „wejścia” do Funduszu Wsparcia Kredytobiorców wynosi 1552 zł w przypadku gospodarstwa domowego jednoosobowego oraz 1200 zł na osobę w przypadku rodzin. Ale uwaga: zmiany w FWK przewidują zastąpienie dwukrotności trzykrotnością tej kwoty. A więc np. w przypadku rodziny czteroosobowej będzie to 1800 zł na osobę w rodzinie.

Czyli jeśli dochód po zapłaceniu raty kredytu nie przekracza 7200 zł dla całej rodziny, to można będzie wejść do programu FWK niezależnie od tego, jaką część dochodów pochłania rata. Skorzystanie z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców jest też możliwe w przypadku, gdy w dniu złożenia wniosku co najmniej jeden z kredytobiorców ma status osoby bezrobotnej. I to się nie zmieni.

Jest jeszcze jedna sprawa. Teoretycznie będzie można korzystać z obu „bonusów” jednocześnie – a więc z wakacji kredytowych i z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Każdy, komu rata kredytu pożera ponad 40% dochodu de facto dostanie dwa narzędzia i będzie mógł – jak wynika z obecnego projektu – korzystać z obu. A więc wakacje kredytowe 2024 (odłożenie kilku rat na koniec harmonogramu) plus FWK (przejęcie płacenia pozostałych rat przez trzy lata przez BGK). Tak to przynajmniej wygląda na dziś.

Szczegóły obecnej konstrukcji Funduszu Wsparcia Kredytobiorców znajdziecie tutaj. A w „Subiektywnie o Finansach” na pewno będziemy Was informować, jaki jest stan prac nad ustawą i czy wejdzie ona w życie w takim kształcie, na jaki się dziś zanosi.

Nowe wakacje kredytowe. Czy są potrzebne?

Zawsze przy wspieraniu jakiejś grupy społecznej – w tym przypadku kredytobiorców – warto zadać sobie pytania: czy to wsparcie jest uzasadnione, czy jego parametry są odpowiednio ustawione (czy nie jest zbyt hojne?), kto za to zapłaci i jakie mogą być konsekwencje dla nas wszystkich.

Kiedy patrzę na sytuację mojej znajomej, której rata kredytowa urosła trzykrotnie, uważam, że jakiś system wsparcia jest potrzebny. Nie wpadła bowiem w tarapaty tylko z własnej winy. W dużym stopniu zawiniło państwo: rząd i Rada Polityki Pieniężnej z Adamem Glapińskim na czele.

Porażka państwa polega na nieumiejętności zarządzania ryzykiem stopy procentowej. Kiedy w większości cywilizowanego świata kredyty hipotecznej o stałej stopie były już normą, w Polsce nadzór dopiero niemrawo zachęcał banki, by takich kredytów udzielały. Żeby nie czepiać się tylko nadzoru, można zapytać, dlaczego banki wcześniej nie promowały bezpiecznych kredytów.

Wiadomo, że zaciągany w danym momencie kredyt stałoprocentowy jest droższy od zmiennoprocentowego. W tym drugim rata będzie niższa. Nic więc dziwnego, że kredytobiorcy przy wyborze kredytu kierować się będą niższą ratą.

Moja znajoma mogła zaciągnąć kredyt o stałej stopie. Początkowo oprocentowanie jej kredytu wynosiło ok. 2%. Gdyby zdecydowała się na stałą stopę, mogła mieć oprocentowanie na poziomie 3-4% i przez 5 lat spać spokojnie. Komisja Nadzoru Finansowego z dużym opóźnieniem nakazała bankom, by w ogóle miały w ofercie kredyty o stałej stopie.

Czujność kredytobiorców uśpiła też RPP, która długo powstrzymywała się z podwyżkami stóp procentowych, choć wzrost inflacji uzasadniał takie działania. Potencjalni kredytobiorcy dostaliby sygnał, że tanio zawsze nie będzie. Być może droższy kredyt skłoniłby przynajmniej część z nich do wybrania kredytu o stałej stopie? Wakacje kredytowe to w pewnym sensie przyznanie się państwa do zaniedbań na polu zarządzania ryzykiem stopy procentowej.

Wakacje kredytowe 2024 są zbyt hojne?

Powinniśmy też zadać sobie pytanie, czy wakacje kredytowe A.D. 2024 – poprzednia edycja i w proponowanym kształcie – nie są zbyt liberalne. Ich nowa odsłona wprowadza pewną barierę dostępu – wskaźnik RtD na poziomie 35%. Mimo tego program będzie dostępny dla osób, które bez wakacji kredytowych by sobie poradziły. Tak, mam na myśli osoby zamożne. Bo jeśli ktoś zarabia np. 7000 zł na rękę, to skorzysta z odroczenia rat, jeśli te przekraczają 2450 zł. Do dyspozycji w budżecie zostanie niecałe 5000 zł.

Jeśli ktoś zarabia np. 20 000 zł, wziął kredyt na duże i drogie mieszkanie i płaci np. 10 000 zł raty, to po odjęciu raty będzie miał do dyspozycji 10 000 zł. Oczywiście łapie się na wakacje kredytowe, bo w tym przypadku wskaźnik RtD wynosi aż 50%.

A może w ogóle nie powinno się wprowadzać wakacji kredytowych? Kredytobiorcy, którzy w wyniku wzrostu wysokości rat wpadli w tarapaty finansowe, powinni móc skorzystać tylko z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców? To oczywiście mniej popularne, bo jest formą pożyczki, którą będzie trzeba spłacić (z opcją częściowego umorzenia). Ale może to by pokazało, ilu tak naprawdę hipotecznych kredytobiorców znalazło się w trudnej sytuacji.

No i warto spojrzeć szerzej, a więc jakie mogą być konsekwencje wakacji kredytowych nie tylko dla kredytobiorców. Jak podaje Związek Banków Polskich, koszty wakacji kredytowych w latach 2022-2023 wyniosły ok. 15 mld zł i zmniejszyły wyniki banków w 2022 r. o 7,8 mld zł.

Banki ot tak nie biorą na klatę takich strat. Konsekwencje widzimy m.in. w wyższych marżach nowo udzielanych kredytów, podkręcaniem warunków uprawniających do korzystania z kont osobistych „za zero” czy z niższego, niż mogłoby być, oprocentowania depozytów. Z drugiej strony banki sporo zyskują dzięki wyższym stopom procentowym, ich zyski są ostatnio rekordowe.

Zdjęcie tytułowe: Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sławek
1 miesiąc temu

Liczyłem, że po zmianie władzy szalejący socjalizm będzie wygaszany. Niestety słabo to wygląda. Na razie tylko BK2% nie otrzymał dalszego finansowania, ale już zapowiadany jest BK0%, więc nie ma się co cieszyć.

0xmarcin
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Wybory samorządowe i do EU w ’24, prezydenckie w ’25. Drukarki będą furczeć rozgrzane do czerwoności…
Trzecia droga schowała Petru do szafy, nic już nie słychać z ich liberalnego programu. Drugiego sukcesu im nie wróżę, pewnie na samorządowych dostaną po d… nie można tak robić wyborców w konia.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

Samorządowe już za kilka miesięcy, będzie 800+, pomoc dla kredytobiorców, trzynastka, czternastka, podwyżki dla nauczycieli, podwyżka płacy minimalnej… wszystko na bilans tego rządu. Więc nie sądzę, żeby Naród był niezadowolony z nowej władzy

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A zatem program Inflacja+ ma trwać!!!

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Naród ignorantów ekonomicznych. To będzie musiało kiedyś rąbnąć z hukiem..

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

No cóż… raz odpalony klientelizm działa aż do bankructwa.

Kazek
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Ale przecież to było wiadome skoro w prawie 70% głosowań za poprzedniej kadencji sejmu obecna władza głosowała podobnie jak poprzednia. Wystarczyło spojrzeć na strony sejmu, dostęp do informacji jest darmowy i łatwiejszy niż kiedykolwiek. Ale my wolimy wierzyć telewizji i pozornym kłótniom polityków. Niestety jeśli chodzi o politykę to jesteśmy głupim narodem.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Kazek

Trzecia Droga tak nie głosowała ;-). A jeśli chodzi o alternatywę, to jest głupek, który lata po Sejmie z gaśnicą albo gość, który do Sejmu poszedł tylko po to, żeby kręcić filmiki na TikToka o tym po ile tam jest kotlet, więc trochę mały wybór 😉

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale już zaliczyli wpadkę z wrzutką wiatrakową (gdyby ją przepchnęli, to Siemens sprzedałby nam coś, czego najwyraźniej nikt nie chce kupić).

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Legendy miejskie z tym Siemensem

Pawceluto
1 miesiąc temu

Obiektywnie patrząc to nic się nie zmieniło, rozdawnictwo dalej trwa w najlepsze, a co więcej luzowane są ostatnie cugle rozsądku. Bo czym innym jest obniżenie kryteriów dla sięgających po wsparcie z FWK? Przecież sytuacja dzisiaj jest znacznie lepsza niż jeszcze rok temu, a więc nie ma żadnych logicznych przesłanek do tego aby ułatwiać ludziom sięganie po pieniądze z tego worka. Co więcej gdyby naprawdę przyszedł kryzys np. za rok czy dwa, stopy skoczyłyby do 9 pkt. to wówczas może się okazać że w spokojnych czasach przejedliśmy rezerwy których potem będzie brakować. Tak samo kryterium 3 miesięcy to jest bubel prawny… Czytaj więcej »

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Pawceluto

Nie byli też artykułu o rekordowy deficycie na 2024 za które jeszcze 2 miesiące temu był rząd krytykowany.

Last edited 1 miesiąc temu by Stef
Damian
1 miesiąc temu

No, to by załapać się na wakacje kredytowe będę musiał wziąć tydzień urlopu bezpłatnego, raz na trzy miesiące.

Joanna
1 miesiąc temu

W jaki sposób będzie wyliczany dochód netto – jest to kwota po odjęciu składek i zaliczki na podate? Po odjęciu raty? Czy do dochodu netto wchodzą wchodzi 800+, renta rodzinna przysługująca dziecku. Czy wakacje kredytowe będą dostępne dla osób osiągających dochód z najmu prywatnego. Jest dochód netto na osobe (czy;li przy 2 osobach sumujemy i dzielimy na 2)?

Łukasz
1 miesiąc temu

Dochód 7000 zł na rękę oznacza zamożną osobę? Dość odważna teza.

Michał
1 miesiąc temu

Jak w ogóle takie wyliczenia robić np. dla osób prowadzących jdg?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Dobre pytanie. Ale to i tak ma być na deklarację

Cezar
1 miesiąc temu

15 tys. zł i rata 5500 zł – dostanie wakacje… a ja 3000 zł i rata 900 zł i nie dostanę! [CENZURA-red] Głupi naród. Bedziecie płakać i dobrze.

kris
1 miesiąc temu
Reply to  Cezar

ta sama sytuacja – znowu bogaci dostaną a biedni niech sobie radzą – żenada

andrzej51
1 miesiąc temu

Co w przypadku kiedy jest np. 3 kredytobiorców, dwoje rodziców + ich pełnoletnie dziecko? Rodzice i dziecko prowadzą oddzielnie dwa gospodarstwa domowe, czy mimo tego dochody liczymy wspólnie?
Jeżeli dochody są liczone wspólnie, czy przepisanie kredytu tylko na jedną osobę zmieni już sposób wyliczania RtD na dochód jednej osoby/rata kredytu i będzie można skorzystać z wakacji kredytowych?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  andrzej51

W ustawie mówi się o kredytobiorcach i gospodarstwie domowym, więc ważne jest kto jest w umowie kredytowej i bierze się pod uwagę dochody tych osób oraz koszty związane z prowadzeniem gospodarstw domowych (czyli osób mieszkających pod tym samym adresem)

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No właśnie. Mam kredyt wspólnie z żoną. W gospodarstwie domowym mieszkają razem 4 osoby (żoną, ja i 2 niepełnoletnich dzieci). Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej na ktorą powołuje się MF w nowych zasadach dotychycacych skorzystania z wakacji kredytowych dochód na członka rodziny, to dochód wszystkich członków gosp.domowego podzielony na ilość członków (w moim wypadku zsumowane dochody moje i żony podzielone na 4). Czy skoro kredyt jest na 2 osoby zamieszkujące jedno gospodarstwo, to powinienem liczyć relacje 2/4 dochodu do wartości raty? Czy projekt jakoś sprytnie omija to, że kredytobiorca/kredytobiorcy po zapłaceniu raty za pozostałe środki mają obowiazek utrzymać kogoś… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Tu chodzi raczej o dochód rodziny i koszty rodziny. Czyli łączy się i dochody i koszty

andrzej51
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Doprecyzuję moje pytanie, co jeśli jest 3 kredytobiorców, którzy prowadzą dwa gospodarstwa domowe np.
– 2 dorosłych
– 1 dorosły (dziecko pozostałych kredytobiorców)
Żyją i są zameldowani w dwóch różnych miastach. Jak powinniśmy liczyć dochód?
Dochody 3 osób vs dochód 1 osoby (dziecka)

Chodzi mi o to, że jeżeli kredyt posiadają 2 gospodarstwa domowe, to czy można wybrać do wniosku te bardziej korzystniejsze z punktu widzenia wakacji kredytowych?

Ewentualnie przepisać kredyt tylko na jedną osobę.

Dobcio
1 miesiąc temu
Reply to  andrzej51

Może ktoś jest w stanie jednak odpowiedzieć na to pytanie? To częsta sytuacja kiedy rodzic jest współkredytobiorcą, aby zwiększyć zdolność kredytową dorosłego dziecka. Kredyt jednak spłaca tylko to dorosłe dziecko w ramach własnego gospodarstwa domowego. Rodzic jest tylko pro forma wpisany w umowie kredytu

andrzej51
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Przypominam się z pytaniem.

Radek
1 miesiąc temu

Nie bardzo rozumiem co rządzący mieli na myśli. Singiel zarabiający 10000 zł na rękę i płacący 4000 raty może skorzystać z wakacji. Rodzina 4 osobowa, w której pracuję dwoje rodziców i zarabia 10000, płacą 2000 raty nie mogą skorzystać. Bo według tego śmiesznego wskaźnika przeznaczają na ratę tylko 20% dochodu.
Wg. rządu singiel jest biedakiem, zostaje mu tylko 6000/osobę.
Rodzina jest b. bogata, po spłacie raty zostaje 2000/osobę.

Brawo rządzący!!!

Piotrek
1 miesiąc temu

Kredyt przed 2021 okazał się pułapką? Panie Redaktorze, kto kupił wtedy lub wcześniej, podjął doskonałą decyzję. To, że rata miesięczna była przez krótki czas fenomenalna nie oznacza, że po ustabilizowaniu się raty na średniowysokim poziomie 3-4k/mc zrobiło się zły deal. Jako rodowity Poznaniak i skuza mówię Panu, to był dobry ruch! Dopiero teraz można zacząć się obawiać czy nie wchodzi się w inwestycję, która została nadmuchana przez BK, inflację, ale głównie przez chciwość deweloperów karmioną przez brak alternatyw i desperację klientów. Pozdrawiam

Jarek
1 miesiąc temu

I cyk nie wystawiamy faktury, żeby ukryć dochody i się łapiemy 🙂

Meg
1 miesiąc temu

To nie jest kraj dla zwyklych ludzi. Ktos zarabia 6.000 zl, rata 2.000 zl (kawalerka malutka), do zycia zostaje mu 4.000 zl – nie lapie sie na wakacje, bo rata stanowi 33% dochodu. Ale ten, kto zarabia 50.000 zl, rata kredytu 20.000 zl (na chatę w Wilanowie), do zycia zostaje mu marne 30.000 zl zalapie sie na wakacje kredytowe, bo rata to 40% dochodu. Az sama się dziwię, ale projekt rządu PiS byl lepszy, zyskiwac mieli glownie ci, co mieli kredyty do 400.000 zl. Willa+ w wydaniu nowego rządu.

Wap
1 miesiąc temu

A ja z innym pytaniem przychodzę. Jeśli korzystam z obecnego wyglądu FWK, to czy po zmianie wysokości dopłat, okresu wsparcia, mogę w jakiś sposób aneksować zawartą umowę o wsparcie z FWK? Kryteria itp spełniamy…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Wap

Uuuu, pojęcia nie mam. Na logikę powinna być taka możliwość, ale chyba powinien Pan się upewnić w BGK… Albo w banku, w którym Pan aplikował o FWK (ale w bankach mogą jeszcze nie wiedzieć, bo musi ich BGK najpierw przeszkolić)

Tommy
1 miesiąc temu
Reply to  Wap

Właśnie również mam identyczną sytuację, w grudniu podpisałem umowę na wsparcie na dotychczasowych zasadach i jestem ciekaw co będzie teraz, skoro spełniam warunki obecnego wsparcia to tym bardziej tego przyszłego, które jest bardziej liberalne. Tylko pytanie – czy będzie można w jakiś sposób aneksować dotychczasową umowę i przejść na wsparcie na nowych warunkach?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu