Rowerowa karta banku BGŻ, czyli potencjał marketingowy ledwo dotknięty

Rowerowa karta banku BGŻ, czyli potencjał marketingowy ledwo dotknięty

Niedawno zastanawiałem się co mogą zrobić banki samochodowe, by wykorzystać przywiązanie klientów do marek samochodowych takich jak np. Volkswagen. Nie jest to zadanie łatwe, ale w usługach finansowych, tak samo jak w internecie, zaczyna liczyć się specjalizacja. To dlatego banki tworzą np. pakiety dla osób starszych, a niekiedy nawet nakierowują na nich całą strategię marketingową, jak np. Bank Pocztowy.

Wiosną, jak wiadomo, bankowcy mają skowronki w głowach, więc zaczęli się zastanawiać nad nowym obiektem targetowania swoich usług. Bank BGŻ wprowadzić właśnie kredytową kartę płatniczą o nazwie „Rowerowa”. To pierwszy na rynku bankowym plastik przeznaczony dla tej, zapewne ponadmilionowej, rzeszy klientów.

Zobacz również:

Pomysł oczywiście jest bardzo dobry, ale zdecydowanie więcej jest w nim marketingu, niż rzeczywistego odpowiedzenia na potrzeby rowerzystów. BGŻ wyposażył kartę w specjalną grafikę oraz dogadał się z niektórymi sieciami handlowymi, by dawały posiadaczom „Rowerowej” zniżki na zakupy w sklepach sportowych i z akcesoriami rowerowymi.

Lepszy rydz niż nic, ale tak naprawdę dobrze pomyślany program karciany dla posiadaczy rowerów i fanów tego sportu powinien zawierać znacznie więcej. Gdyby np. posiadacz „Rowerowej” mógł jednocześnie ubezpieczyć swój rower w BGŻ (jak wiadomo banki w naszym kraju nie oferują ubezpieczeń rowerów, bo dość często są one kradzione), to byłaby wymierna wartość dodana, by przenieść do BGŻ konto osobiste i wykupić w nim kartę kredytową.

Karta powinna być instrumentem budowania społeczności, gromadzenia rowerzystów wokół banku BGŻ. Każdy posiadacz roweru powinien mieć możliwość zamieszczenia na „plastiku” wizerunku swoich dwóch kółek. Karta powinna też uprawniać do udziału w specjalnie organizowanych, być może sponsorowanych przez BGŻ, wydarzeniach rowerowych: rajdach, wyścigach, wyprawach turystycznych.

Członkowie ekskluzywnego BGŻ-owego klubu powinni otrzymywać specjalny, lifestyle’owy biuletyn, brać udział w organizowanych przez jego redakcje quizach i konkursach. Bank mógłby organizować dla członków klubu spotkania ze sponsorowanymi przez siebie kolarzami lub teamami kolarskimi. Do wykorzystania są też współczesne narzędzia budowania i „zarządzania” społecznością: Facebook, Blip, blogi, wideoblogi.

Tym wszystkim posunięciom powinna towarzyszyć kampania reklamowa, by jak najszybciej zbudować wokół projektu odpowiednio dużą masę krytyczną. Dobrze byłoby zaprząc do współpracy zarówno „starych” mistrzów, jak Szurkowski, czy Lang, jak i obecne gwiazdy polskiego kolarstwa, jak Sylwester Szmyd, który musi być autorytetem dla każdego, kto wsiada na rower nie tylko po to, by udać się nim na zieloną łączkę. Takie asy poinny być ambasadorami banku i klubu zbudowanego wokół kolarskiej karty kredytowej. Pamiętacie co wyrabiał Szmyd na piekielnej górze Mont Ventoux?

Nie wiem ile by kosztował taki projekt, zapewne budżet byłby liczony w milionach. Ale gdyby udało się namówić osoby pasjonujące się kolarstwem, by przeniosły do BGŻ swoje rachunki, sprzęgły z tym bankiem swoją finansową przyszłość, to sprawa przychody z tytułu opłat, prowizji, abonamentów, odsetek od kredytów, mogłyby przynieść szybki zwrot z inwestycji. A bankowi zapewnić długoterminową, lojalną do bólu grupę klientów. Bujam w obłokach? Może, ale mam nadzieję, że ktoś kiedyś spróbuje zrealizować mój plan i wypłaci mi z tytułu praw autorskich stosowne wynagrodzenie

Przeczytajcie też o tym jak bank BGŻ zaklasyfikował klienta Samcika, by budować z nim ciepłą relację. A także o tym, jak ten sam bank postanowił dodawać w pakiecie swoim klientom ponętną siostrę, potocznie zwaną pigułą. Zobacz też wideoklip, w którym prześwietlam ostatnią kampanię reklamową BGŻ, której spoty możecie jeszcze oglądać na ekranach telewizorów:

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!