20 października 2011

Raport o światowym bogactwie: my zbiedniejemy w mig, oni nas zmiażdżą

W środę bank Credit Suisse opublikował ciekawy, ale i przygnębiający mnie, jako mieszkańca Starego Kontynentu, raport poświęcony światowemu bogactwu. W ramach ”Credit Suisse Global Wealth Report 2011” analitycy banku zebrali dane dotyczące aktywów finansowych oraz trwałych (głównie nieruchomości) zgromadzonych przez mieszkańców globu. Potem odjęli od tego zadłużenie tychże mieszkańców i w ten sposób powstał obraz naszego bogactwa. Jest to obraz o tyle niespójny, że bogactwo krajów nie łączy się w tym opracowaniu z bogactwem przeciętnych rodzin mieszkających w tych krajach. Z drugiej zaś strony raport pokazuje, że bogaci się głównie Azja i Ameryka Łacińska, a Europa niestety zmierza ku katastrofie.

Z raportu Credit Suisse wynika, że obywatele świata w tym roku (a ściślej pisząc do końca czerwca 2011 r., bo raport obejmuje dane od stycznia 2010 do połowy 2011 r.) wzbogacili się o 14% w stosunku do stycznia 2010 r. Dokładniej pisząc o tyle wzrósł łączny majątek zgromadzony przez mieszkańców globu. W sumie mamy 231 bilionów dolarów aktywów finansowych i trwałych. Najwięcej mają Amerykanie, na drugim miejscu jest Japonia, a trzecim najbogatszym krajem świata, patrząc przez pryzmat łącznego majątku obywateli, są Chiny (ale to głównie dlatego, że biednych Chińczyków jest po prostu od groma i jeszcze trochę). W ciągu roku łączne bogactwo obywateli świata powiększyło się o drobne 27 bilionów ”zielonych”. Na świecie jest 29,7 mln osób, których majątek – biorąc pod uwagę ich gospodarstwo domowe przekracza milion dolarów. To de facto oznacza, że 1% populacji gromadzi 38% łącznego bogactwa świata. Fajne? Nie bardzo. Credit Suisse szacuje, że w ciągu pięciu najbliższych lat nasze globalne bogactwo wzrośnie do 345 bilionów dolarów. Zgadnijcie ile procent populacji się wzbogaci. Obstawiam, że 1%. To gdzie teraz stacjonuje ten marsz oburzonych?

Najbardziej do światowego bogactwa dokładają się wciąż USA, których obywatele zwiększyli swój potencjał finansowy o 4,5 biliona dolarów. Ale Amerykanie czują już na plecach oddech Chińczyków, których bogactwo w półtora roku zwiększyło się o 4,1 biliona dolarów. Na trzecim miejscu inny przedstawiciel Azji – Japonia z wkładem we wzrost bogactwa wartym 3,8 biliona ”zielonych”. Czwartym największym kontrybutorem jest Brazylia, która do wspólnego worka światowego bogactwa gospodarstw domowych dołożyli skromne 1,9 biliona, a potem Australia – plus 1,8 biliona, Indie – 1,3 biliona oraz Kanada. Dopiero na ósmym miejscu jeśli chodzi o ”dostawcę” świeżego bogactwa jest pierwszy przedstawiciel Europy. Jest nim stara, dobra Szwajcaria, której ”wsad” do wzrostu globalnego dobrobytu gospodarstw domowych wyniósł jednak tylko 735 mld dol. Na dziewiątym miejscu jest Francja (dołożyła 684 mld dolarów), a na 11. oraz 12. miejscach Wielka Brytania i Niemcy.  Dopiero na 20. miejscu jeśli chodzi o dostawcę bogactwa do wspólnego światowego dobrobytu jest Norwegia – 218 mld dol. A dlaczego piszę, że jest to ”dopiero” 20. miejsce – wyjawię za chwilę.

Czytaj też: Ciekawe wyliczenia. USA maja najwięcej długów, a to Europa tonie

Generalnie jednak jest to smutny obraz. Europa niestety bogaci się w dużo, dużo wolniejszym tempie niż Ameryka i Azja. Jak tak dalej pójdzie to za 20-30 lat niestety będziemy ubogimi krewnymi tych, którzy nas wykupią – Azjatów i obywateli Ameryki Łacińskiej, która ma już dwóch przedstawicieli – poza Brazylią jest jeszcze Meksyk – w pierwszej dziesiątce największych kontrybutorów do światowego bogactwa. Według Credit Suisse wynika to z faktu, że Europejczyków najzwyczajniej w świecie duszą długi. Przeciętne zadłużenie mieszkańca Starego Kontynentu jest dwa i pół raza wyższe, niż przeciętny dług obciążający przeciętną rodzinę azjatycką. Z takim garbem na plecach nieco trudniej się bogacić. Ale garbu dorobiliśmy się na własne życzenie, dążąc do wygodnego życia na kredyt (vide Grecy, dla których katastrofą jest odcięcie czternastej pensji). W ciągu półtora roku globalne bogactwo obywateli rejonu Azji i Pacyfiku wzrosło o 23%, z 61 do 75 bilionów dolarów. W tym samym czasie bogactwo Amerykanów poszło w górę tylko o 9,2%, zaś Europejczyków tylko o 4,8%.

Co prawda nic nie zmieni faktu, że bogacimy się w tempie żałośnie niskim, wielokrotnie niższym od Azjatów i mieszkańców rejonu Pacyfiku lub Ameryki Łacińskiej, ale w przeliczeniu na majątek pojedynczej rodziny wciąż mamy najwięcej. Azjaci rosną najszybciej, ale jeszcze chwilę im zajmie osiągnięcie naszego poziomu bogactwa patrząc przez pryzmat majątku indywidualnej rodziny. Z tego punktu widzenia najbogatsi na świecie są… Szwajcarzy. Na każdego dorosłego obywatela tego kraju przypada majątek wart drobne 540.000 dolarów. Od razu trzeba zastrzec, że wynika to głównie ze wzrostu kursu szwajcarskiego franka do innych walut. Ale tak czy siak Szwajcarzy, też duszący się w kryzysie, mają jeszcze okruchy satysfakcji, że wciąż są najbogatsi na świecie. Na drugim miejscu Australijczycy (oni akurat nadal się bogacą, bo są też w czołówce państw dokładających się do światowego bogactwa).

Najbogatsi według Credit Suisse

Zaraz potem pod względem bogactwa są Norwegowie (356.000 dolarów majątku na rodzinę), ale to chyba ich łabędzi śpiew, bo skoro kraj ten jest dopiero na 20. miejscu pod względem kontrybucji do światowego bogactwa, to chyba nie jest z drwalami dobrze. Bogaty żywot prowadzą rodziny we Francji (przeciętny majątek 293.000 dol.), od szóstego do dziewiątego miejsca są kraje Starej Europy – Szwecja, Belgia, Włochy, Wielka Brytania. Oazą indywidualnego bogactwa jest Singapur (piąte miejsce, 285.000 dol. na rodzinę) oraz Japonia (dziesiąte miejsce, niecałe ćwierć miliona dolarów na przeciętną rodzinę.
A my? Polaków w omówieniu raportu nie znalazłem, ale w zeszłym roku przeciętny majątek rodziny wyceniano na 12.100 „zielonych”. Nawet jeśli wzrósł nieco, to nadal jesteśmy na mapie światowego bogactwa niezauważalnym punkcikiem. 

BLOG ”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o powyższym wpisie? Masz własną opinię lub chcesz zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć wesołą historyjkę ze swojego banku albo pożalić się na finansistów.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin