16 marca 2020

Pracownik banku apeluje do klientów: nie przychodźcie do oddziałów z błahymi sprawami! „Też się boimy, a nie pozwalają nam nosić masek ochronnych i rękawiczek”

Pracownik banku apeluje do klientów: nie przychodźcie do oddziałów z błahymi sprawami! „Też się boimy, a nie pozwalają nam nosić masek ochronnych i rękawiczek”

W dobie koronawirusa nie wszyscy mogą pozwolić sobie na luksus pracy w domu. Żeby większość społeczeństwa mogła w miarę normalnie żyć, inni muszą wystawić się na większe ryzyko. Mam na myśli m.in. sprzedawców w sklepach czy pracowników obsługi klienta w bankach. Nie wystawiajmy ich na niepotrzebne ryzyko!

Można powiedzieć, że jestem szczęściarzem. Z reguły pracuję w domu, dlatego zalecana obecnie domowa kwarantanna nie zmusiła mnie do diametralnej zmiany trybu życia. Musiałem odwołać kilka spotkań, a zaplanowane konferencje prasowe i tak zostały odwołane. Słuchacze naszych podcastów muszą uzbroić się w cierpliwość, bo ekipa „Subiektywnie o finansach” postanowiła nie kusić losu i nie spotykać się na nagrania kolejnych odcinków. Mamy nadzieję, że nam to wybaczycie.

Zobacz również:

Martwię się o brata, który jest lekarzem, w dodatku specjalistą od chorób płuc. On i tysiące innych lekarzy muszą stawić czoła zarazie – na pierwszej linii frontu. Podziwiam ich i uważam za bohaterów. Ale nie tylko ich. Żebyśmy mogli jako tako funkcjonować, wokół nas są tysiące innych bohaterów. To pracownicy sklepów, którzy narażają się na ryzyko, żebyśmy mogli zrobić zakupy na czas kwarantanny. To urzędnicy, listonosze, dostawcy jedzenia, pracownicy punktów obsługi klienta różnych usługodawców. Wśród bohaterów są też pracownicy banków. Nie wszyscy. Mam na myśli tych, którzy pracują na pierwszej linii kontaktu z klientami.

Przeczytaj też: Czy koronawirus sprawi, że zapłacimy kartą zbliżeniową bez PIN-u za większe zakupy? Chcą przyspieszyć podwyższenie limitów! Na kiedy?

Przeczytaj też: Polacy ogołacają sklepowe półki. Spokojnie, to tylko panika. Ale czy z powodu koronawirusa w sklepach mogłoby trwale zabraknąć żywności?

Dlaczego o tym piszę? Pan Paweł, jest tzw. front office’owym pracownikiem banku, czyli ma bezpośredni kontakt z klientami. Napisał do nas z prośbą o nagłośnienie bardzo ważnego apelu (rozumiem, dlaczego nie chciał zdradzić, w którym banku pracuje).

„Jako pracownik pierwszej linii obsługi klienta w oddziale banku proszę, by ludzie nie przychodzili ze sprawami „nagłymi”, takimi jak przelew 10 zł za gaz. Pracodawca nie zapewnił nam żadnych środków do dezynfekcji, maseczek czy rękawiczek. Cała centrala przeszła na pracę zdalną w domach, a pracownicy mają siedzieć i zapewnić ciągłość pracy”

– opowiada pan Paweł. Mówi też, że gdy on i jego koleżanki i koledzy z pracy (również z pierwszej linii obsługi klienta) pochwalili się, że udało im się kupić maski zakrywające oczy i całą twarz, przełożeni zabronili ich używania.

„Proszę, żeby pana czytelnicy zaapelowali do swoich rodziców i dziadków, by nie przychodzili do banków przedłużać lokat czy opłacać groszowych rachunków. Niech dzieci im to załatwią przez internet”

– zaapelował pan Paweł.

Sytuacja nietypowa, każdy powinien się poświęcić

Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, jest nietypowa. Nie możemy jako obywatele, klienci, konsumenci wymagać, że – choć zagraża nam koronawirus – wszystko będzie po staremu. Musimy przyzwyczaić się do nowej sytuacji i każdy musi w jakimś stopniu się poświęcić. Dlatego przyłączam się do apelu pana Pawła – nie narażajmy innych na ryzyko zarażenia wirusem lub na dodatkowy stres.

Pan Paweł mówi o tym, by młodsi pomogli załatwić sprawy rodzicom i dziadkom, np. płacąc za nich rachunki przez internet. Domyślam się, że bardziej pana Pawła stresuje widok w oddziale osoby starszej niż młodszej, bo ze statystyk wynika, że na ryzyko zarażenia się koronawirusem bardziej narażone są osoby starsze.

Przeczytaj też: Przeżyliśmy najgorszy dzień w historii polskiej giełdy. W kilka godzin inwestorzy stracili średnio 13,3% swoich pieniędzy. Co będzie dalej?

Przeczytaj też: Narodowa kwarantanna domowa. Ile pieniędzy nie wydamy, gdy nieczynne będą szkoły, kina, a hotele i restauracje będziemy omijać z daleka?

Bardzo cenna inicjatywa. Nasi bliscy, jeśli nie korzystają z obsługi przez internet, mogą przez telefon podyktować dane do zrobienia przelewu przez internet. Ale poświęcić powinny się też instytucje finansowe i usługodawcy. W tym trudnym czasie powinny łagodniejszym okiem patrzeć na niespłacone w terminie zobowiązania. Zwłaszcza, jeśli wiedzą, że dana osoba z reguły opłaca rachunki czy spłaca kredyty w gotówce – w placówce bankowej czy w punkcie obsługi klienta. To niekoniecznie musi być wyraz złej woli, a po prostu strach przed wyjściem z domu. Z niecierpliwością czekam na firmy, które zmienią nieco procedury na „czas zarazy” i udowodnią w ten sposób, że są instytucjami „odpowiedzialnymi społecznie”.

Ekipa pracuje. „Każą, to robimy”

Wśród moich cichych bohaterów walki z koronawirusem są też ludzie, którzy pracują w naszych domach: ekipy remontowe, hydraulicy, elektrycy, instalatorzy kablówki czy internetu. Oni też nie mogą wziąć pracy zdalnej. Wykonując swoją pracę narażają siebie (i nas) na ryzyko.

Od kilku dni w budynku, w którym mieszkam, przeprowadzana jest wymiana instalacji sanitarnych. Dziś ekipa zawitała do mojego mieszkania. Mimo że wszyscy zalecają unikanie kontaktów z innymi, panowie pracują, jakby nic się nie działo. A jeśli któryś z moich sąsiadów jest nosicielem koronawirusa, to zwiększamy ryzyko, że wraz z ekipą remontową rozniesie się on po całym budynku.

Przeczytaj też: Kraj stanął w „kwarantannie”, wielu ludzi nie pracuje. Czy z powodu koronawirusa powinniśmy móc zawiesić spłatę rat kredytów?

Przeczytaj też: Szkoła i przedszkole zamknięte na dwa tygodnie przez koronawirusa. Co zrobić z dzieckiem? Ile kosztuje profesjonalna opieka? Komu zasiłek?

Nie mam pretensji do pracowników. Gdy zapytałem, czy nie obawiają się koronawirusa, jeden powiedział: „Boimy się, ale co mamy robić. Każą, to robimy”. Wymianę zleciała spółdzielnia, w której pracują ludzie chyba bez wyobraźni. Zadzwoniłem do spółdzielni z pytaniem: co mam robić, jeśli obawiam się koronawirusa i wolałbym nikogo do domu nie wpuszczać. Co usłyszałem? Że owszem, mam do tego prawo, ale jeśli w wyniku tego, że w moim mieszkaniu nie zostanie wymieniona instalacja, a w przyszłości dojdzie do awarii, będę musiał pokryć koszty naprawy. Sympatyczna alternatywa…

Uważam, że dzień przed planowanymi pracami powinien przyjść (lub zadzwonić) pracownik spółdzielni i zapytać się, czy w domu wszyscy są zdrowi i czy nie ma przeciwwskazań, by dokonać niezbędnych prac. To byłoby uczciwe wobec pracowników. A ja powinienem być zapewniony, że osoby wymieniające instalację, nie wykazują grypowych objawów. Gwarancja, że nie są nosicielami koronawirusa – żadna, ale przynajmniej byłoby to zachowanie uczciwe i nieco uspokajające.

Przeczytaj też: Koronawirus uderzy w polską gospodarkę i w… plany rządu. O ile spadną dochody państwa z podatków? Spróbowaliśmy policzyć i…

Przeczytaj też: NBP spodziewa się wyższej inflacji i przyznaje, że „współwinnym” jest rząd. Czy z odsieczą naszym oszczędnościom w bankach przyjdzie… koronawirus?

Kilka dni temu spotkałem się z podobną historią. Moi znajomi zamówili instalację kablówki. Koleżanka przechodziła zapalenie oskrzeli (niezwiązane z koronawirusem), ale jeszcze trochę kaszlała. Ekipa najwyraźniej się wystraszyła. Panowie powiedzieli, że firma, która ich zatrudnia, dała im prawo odmowy wykonania usługi, jeśli w domu ktoś jest chory lub wykazuje chorobowe objawy.

Dziwne procedury? Bynajmniej. Wniosek z tego taki: klienci i usługodawcy, szanujmy się nawzajem! Jeśli jesteśmy przeziębieni, przełóżmy wykonanie usługi. A firmy niech bezwzględnie monitorują stan zdrowia swoich pracowników.

AKTUALIZACJA:

Jeszcze słowo w sprawie wymiany instalacji. Właśnie natknąłem się na komunikat ze spółdzielni, która apeluje o to, by w związku z pandemią koronawirusa COVID-19 przychodzić do niej tylko… z ważnymi sprawami. Mniejsza z tym, że komunikat datowany jest na 12 marca, a kartka wisi od 16 marca. Słuszny apel. Ale jeśli jednocześnie pracownicy muszą wymieniać instalację w domach mieszkańców, taki apel to czysta hipokryzja.

51
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
32 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
30 Comment authors
MaciejJakubBenq benqRafał z Dąbrowy GTemida Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Najdziwniejszą rzeczą może być, że najboleśniejszymi mogą okazać się te najdrobniej opłacane rachunki – właśnie owe „10 złotych za gaz”.Nie oszukujmy się: w dobie zdalnych odczytów możliwe jest również – niestety – takież zdalne odcinanie dostaw mediów wszelakich.A najbardziej ucierpią właśnie tacy malutcy, którzy nie mają bliskich zdolnych do zdalnego załatwienia ich malutkich spraw. Zostajemy zatem zdani – słusznie Pan to punktuje – na dobrą wolę instytucji, które raczej – co dodaję od siebie – jej nadmiarem nie grzeszą i mogą – choć nie twierdzę,że muszą albo że to zrobią – wykorzystać sytuację do „czyszczenia” płatniczych zaległości.Natomiast późniejsze „czyszczenie szkód… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

„Domyślam się, że bardziej pana Pawła stresuje widok w oddziale osoby starszej niż młodszej, bo ze statystyk wynika, że na ryzyko zarażenia się koronawirusem bardziej narażone są osoby starsze.”
Jeśli pan Paweł „nie umie w internety”, to może bardziej go starszy staruszka. Ja bym się bardziej uwazał na młodych, bo tak wygląda rzeczywisty rozkład infekcji w społeczeństwie:
comment image

BdB
Gość
BdB

Nie odróżniasz chyba zarażenia wirusem od zachorowania

Joasia
Gość
Joasia

A poza tym młodzi właśnie nie chodzą co dzień do banku z rachunkiem do zapłaty, słuchają informacji i zostają w domu, a senior + ‚MUSI” dziś to, jutro tamto.
Szkoda słów, bo pracuję co dzień w kwarantannie i w poniedziałek babcia była, w środę też, pewnie i w piątek przyjdzie. Na nic te TV, radio, prasa i internety

Radek
Gość
Radek

Jeśli mówimy o ryzyku złapania koronawirusa, to nie mówimy o zakażaniu a nie zarażaniu?

Ile muszę zapłacić za gaz, żeby móc przyjść do pana Pawła? czy rachunek na 100 zł rekompensuje ryzyko czy może dopiero od 150 zł klient jest mile widziany? Wydawało mi się, że niezależnie od kwoty lepiej przenieść się do neta. dziwi mnie ta pogarda dla ludzi, którzy płacą tylko 10 zł

Marcin S
Gość
Marcin S

Jaka pogarda człowieku. Chodzi o minimalizowanie zagrożenia. Naprawdę 10zl to wszystko co zrozumiałeś z artykułu???

Radek
Gość
Radek

Paweł nie oburza się ogólnie na ludzi którzy przyszli zapłacić rachunek, ale tylko na tych którzy przyszli z małym rachunkiem. Przecież to się kupy nie trzyma, ryzyko jest takie same jak opłacasz rachunek za 10 i 1000 zł.

Marcin S
Gość
Marcin S

Chodzi o proporcję ryzyka zakażenia do pilności sprawy. Jeśli masz egzekucję w toku i przychodzisz coś spłacić to zupełnie inna sytuacja niż niewielki rachunek którego nieopłacenie w terminie wywoła nieporównanie mniejsze konsekwencje. Wydaje mi się, że o to chodzi rzeczonemu Pawłowi.

Radek
Gość
Radek

Proszę spojrzeć czym może skończyć się nieterminowe regulowanie zobowiązań, nawet tych małych:
https://subiektywnieofinansach.pl/pani-justyna-stracila-szanse-na-kredyt-hipoteczny-i-na-tansze-mieszkanie-scoring-bik/

150 zł – dla Pawla pewnie błahostka, a dla klienta konsekwencje przeogromne.

Jakub
Gość
Jakub

Chodzi o ty by „szanowny“ geriatryk nauczył się wykonywać tę czynność samodzielnie! Przecież to tylko kilka kliknięć!

Kate
Gość
Kate

Zapraszam do banku, pracuj z nami „madralo” kazdego dnia miej dusze na ramieniu. Zobaczymy jaki wtedy bedziesz cwaniaczek

Anna
Gość

Ma pan rację ja też siedzę na pierwszej linii ognia w banku. Dzisiaj była u nas ogromna kolejka na zewnątrz bo były wpuszczne po dwie osoby. Nagle się wszystkim przypomniało o zapłaceniu drobnego rachunku no i wybierają masę pieniędzy bo mpoże zabraknąć.Czyszczą bankomaty o konta.

Radek
Gość
Radek

A gdyby opłacali duży rachunek to coś by to zmieniło? 🙂 Ryzyko byłoby mniejsze?

Anna
Gość
Anna

Ty idioto to byla przenośna, chodzi o to ze w ogóle przelew nie jest teraz czynnoscia najwyzszej wagi, szczegolnie ze dzisiaj mozna to zrobic elektronicznie lub (dla starszych) przez infolinię!!!a nawet niezaplacony rachunek na niewielkie kwoty nie spowoduje dzialan windykacyjnych, Jezu!!!prawda jest taka ze ludzie stali w ostatnixh sniaxh w kolosalnych kolejkach po pierdoly. Ci pracownicy tez sie boja!

Anna
Gość
Anna

Tez pracuje w banku. Dzisiaj ludzie przedluzali lokaty, wypowiadali rachunki, sprawdzali saldo ….same ważne sprawy :/

Adam
Gość
Adam

A ty po co dzisiaj byłaś w sklepie? Po podpaski? Same ważne sprawy

Maciej Samcik
Admin

Panie Adamie, litości. Jak schodzimy do takiego poziomu dyskusji, to zaraz będę musiał banować…

Anna
Gość
Anna

Panie Macieju,jestem kobietą – podpaski dla mnie to najważniejsza w pewnych dniach sprawa a kosztują od dwóch złotych wzwyż.Rozumiem,co Adam chciał i powiedział: to n i e k w o t a decyduje o ważności.Z 10ciozłotowego długu może urosnąć góra,która „przywali” dłużnika – sam Pan toczył boje w sprawach takich,które od rzemyczka się zaczęły.
A poza tym:pilnujmy się…to czas próby dla nas wszystkich 🙂

Maciej Samcik
Admin

Pani Anno, ja też rozumiem co p. Adam chciał powiedzieć, ale chodzi o to, żeby bez powodu nie podnosić ciśnienia innym 🙂

Anna
Gość
Anna

Jakoże ten problem nęka nas wszystkich od dni kilku,niestety 🙁 i obawiam się,że od podniesionego ciśnienia trudno – a im dłużej stan niezwykły będzie trwał,tym trudniej – będzie nam uciec. Na spotkaniau przyjaciólmi – na elektroniczną odległośc,a jakże – doszliśmy do wniosku,że aby się nie dać potrzebujemy 3ch rzeczy:wiedzy,którą możemy zdobyć(a ten blog jednym z zaufanych jej źródeł),poczucia humoru,którego nie wolno nam pod żadnym pozorem stracić co w sumie prowadzi do warunku 3ciego czyli nie poddawać się stresowi. Spełnienie ich może nie jest pełną gwarancją ale szanse na zachowanie zdrowia jakie-takie daje.Zatem sobie i Państwu PT Współforumowiczom zdrowia życzę 🙂

Adam
Gość
Adam

Spoko.Wycofuję … trzymajmy się wszyscy!

Maciej Samcik
Admin

Tak jest, trzymajmy się!

Anna
Gość
Anna

Podpasek elektronicznie nie zalatwisz, glupie porównanie. Ake saldo i przelew można sprawdzic i zrobić w domu , czas sie nauczyc.

Marcin S
Gość
Marcin S

Apel bezcenny. Zdecydowanie warto to rozszerzać. Mieszkam w bloku gdzie są głównie starsi ludzie. Po tej lekturze dotarł do mnie pomysł zapytać sąsiadkę z obłożnie chorym mężem czy czegoś potrzebuje. Jak we wtorek będę szedł znów na zakupy to zrobię . Drobne rzeczy a bezcenne . Może Pana koledzy z GW opublikowaliby podobny apel na swojej stronie i papierowo ?

Maciej
Gość
Maciej

Ja chyba jestem jakiś głupi i nie rozumiem informacji przekazywanych w mediach wszelakich. Z tego co czytałem to śmiertelność tego wirusa to 2% wśród zdiagnozowanych przypadków. Średnia wieku osób zmarłych we Włoszech to ponad 80 lat a dodatkowo ponad 60% miało co najmniej jedno schorzenie zagrażające życiu. Ten wirus to zmutowany wirus SARS, podobny do wirusa grypy. Poprawcie mnie jeżeli któraś z tych informacji to fake news. Mając powyższe na uwadze skąd powszechna „panika” wśród młodych, zdrowych ludzi? Powiedzcie mi czego mam się bać? Już zaczynać eksterminować rodzinę ze stanem podgorączkowym czy jeszcze poczekać ;)? Rozumiem wszystkie środki ostrożności wprowadzone… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Moim zdaniem chodzi o to, że jeśli w kraju jest 38.000.000 ludzi i jeśli 50% z nich zachoruje (co jest możliwe, jeśli puścimy sprawę samopas) i jeśli 20% z nich przejdzie chorobę w sposób zauważalny i jeśli 5% z chorych będzie potrzebowało szpitala i respiratora, to mamy 19.000.000 zarażonych, niecałe 5.000.000 chorych zauważalnie i 1.000.000 potrzebujących szpitala i respiratora. Mamy w szpitalach zakaźnych w Polsce 3.000 miejsc w szpitalach zakaźnych (obecnie rząd szykuje 10.000 miejsc w sieci specjalnych szpitali zakaźnych) i mamy 10.000 respiratorów. Nawet jeśli podzielimy ten milion osób na pięć frakcji jedna po drugiej – bo nie wszyscy… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Ja doskonale rozumiem potrzebę izolacji i sam się do niej stosuję. Chodzi mi tylko o zdania typu: „narażanie na niepotrzebnie ryzyko”. Ponadto czy te liczby powyżej są poparte faktycznymi statystykami? Czy faktycznie ponad 25% z zauważalnie chorych potrzebuje hospitalizacji (tak na marginesie 20% z 19 000 000 to niecałe 4 miliony). To że w tej chwili izolujemy chorych w szpitalach, a oni wymykają się na zakupy, oznacza, że obłożnie chorzy raczej nie są. Jeszcze raz podkreślę, w pełni popieram potrzebę izolacji, żeby powstrzymać rozprzestrzenienie się wirusa, ale nie popadajmy w paranoję, że to jest wirus typu ebola, który wymiecie połowę… Czytaj więcej »

E.G
Gość
E.G

Panie Macieju , pan Samcik w sposób bardzo zrozumiały wyjaśnił w czym rzecz. Powtórzę. Mamy obecnie szansę wyleczyć tylko 10 tys bo tylko tyle mamy respiratorów ratujących życie , reszta w większości umrze. Jasne ?

Maciej Samcik
Admin

A tych respiratorów to wolnych jest góra połowa…

Dorota
Gość
Dorota

Brawo za ten apel! Też pracuje w banku i ważne sprawy, nie cierpiące zwłoki to : ” nie ma kolejek to, przyszedłem zapytać o lokaty..”, ” bo chcę wykreślić pełnomocnictwo” -(Mamę), ” A gdybym dziś spłacil kredyt to, ile bym zyskał”-a nadplacamy dziś? „Nieee, tak tylko pytam”
Polacy niby rozsadni i wychwalani w mediach za obywatelską postawę i nie wychodzenie z domu, psinco respektują! Nie ma kolejek to Hurra! Idziemy do banku!
Dziś mi klient zarzucił brak maseczki! Serio?! Więc po co, drogi kliencie wychodziles z domu?! Zwykły populizm i kołtuństwo -oto zaraza dzisiejszych czasów!

Jack
Gość
Jack

Dokładnie. Przychodzą na przykład zrobić aktualizację nr dowodu osobistego, który zmienili rok temu, wtedy potrzeby nie było, teraz jest to bardzo ważne i pilne.

Radek
Gość
Radek

tak, właśnie teraz jest to pilne.
Musimy przenieść się do internetu, a:
– bez ważnego dowodu może być problem z profilem zaufanym
– mogą odciąć człowieka od pieniędzy, było już o tym kiedyś https://subiektywnieofinansach.pl/bank-odcial-klienta-od-pieniedzy-bo-ten-mial-niewazny-dowod-osobisty/

anonymous
Gość
anonymous

Pan bankster-bohater z artykułu niech podziękuje pislamistycznemu rządowi za destrukcyjną politykę finansową a w szczególności za podatek od gotówki.

Andy
Gość
Andy

Jasne błąd ha sprawa wypłata swojej kasy. To co widziałem dzisiaj tj w poniedziałek. Duży bank dwa bankomaty przy wejściu. Oba puste. Przed drzwiami kolejka około 15-20 osób. Wszyscy po kasę. Czemu tak bo bankomaty są puste. Jedyne usługi to niefiskalne oraz przyjmowanie kasy. Nie rozumiem od kilku dni jest panika podsycana niektórymi mediami. Miejcie gotówkę w kieszeni bo możecie nie zapłacić kartą. To nikt nie obserwuje i analizuje zwiększonych wypłat gotówkowych? Przecież to jawne proszenie się o kłopoty.

BONIA
Gość
BONIA

Pierwsze słyszę, żeby gdziekolwiek namawiano do posiadania gotówki. Raczej odwrotnie. Banki zwiększają nawet możliwości płatności na odległość. Puste bankomaty to wynik paniki. Wszyscy zaczęli wypłacać gotówkę. Ilość transportów została zwiększona a i tak są przestoje. Choćby nie wiem jak każdy się starał nie wszystkich da się zadowolić. Pan Paweł ma rację. Jeśli to nie jest sprawa pilna takiej której nie jesteśmy w stanie załatwić inaczej to obojętnie czy ten przelew będzie na 10zl czy 100tys trzeba to sobie ją teraz odpuścić lub poszukać takiego rozwiązania żeby nie narażać innych. Możliwości jest wiele. To był pewnie mniej lub bardziej trafiony przyklad.… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Panie Pawle! Proszę nie przychodzić do sklepu po zakup jakiś pierdów jak woda czy mleko! Po prostu [CENZURA – red]!

Anna
Gość
Anna

O ile wiem idioto bez wody czlowiek nie przezyje, nez przelewu ( ktory moze zrobic w domu) tak . Pochwal sie co ty teraz robisz i gdzie jestes !!!

Ilona
Gość
Ilona

Pracuje w banku, na obsłudze klienta, ale nie z kasą. W dniu wczorajszym do oddziału przyszła ciotka mojego męża, która 5 dni wcześniej wróciła z Niemiec (kazali wracać im do Polski, to wrócili) MUSIAŁA wypłacić EURO. Pytam się ciotki, dlaczego nie przewalutowala sobie środków przez Internet na złotówki. Wiecie co usłyszałam ?! Powiedziała do mnie czy oddam jej 150 zł, które straciłaby po tej transakcji. Serio ?! I pomyśleć że to rodzina. Po pierwsze nie musi przecież wszystkich pieniędzy za jednym razem wymieniać, strata o której mówi mogłaby być mniejsza. Po drugie lecąc samolotem do domu dostała informację żeby byli… Czytaj więcej »

javascriptowiec
Gość
javascriptowiec

Prawda jest taka, ze w dzisiejszych czasach – bardziej niz kiedykolwiek – kazdy patrzy wlasnych 4 liter. I niestety tyczy sie to rowniez osob starszych, ktore teoretycznie powinny miec przez swoje dluzsze zycie wiecej oleju w glowie.

Łukasz
Gość
Łukasz

A PKO BP w praktyce:
– zamówiłem kartę kredytową,
– mailowo potwierdziliście wysyłkę na adres domowy
– mija 3 tydz.
– dzwoni Oddział „Zapraszamy po odbiór karty”
– Ja: „Wyślijcie mi ją listem, nie będę chodził do Oddziału”
– Oddział PKO BP: „Nie możemy, musi Pan podpisać odbiór”
– kurtyna

Maciej Samcik
Admin

Zbieram szczękę z podłogi

PKO Bank Polski
Gość
PKO Bank Polski

Czy możemy prosić o więcej szczegółów na adres alert@pkobp.pl? Postaramy się pomóc i wyjaśnić sprawę.

Ewa
Gość
Ewa

Też pracuje w banku i to jest chore. Podejście ludzi – wycofajmy wszystko bo kasy zabraknie w bankomatach. A dlaczego brakuje? Bo stają tacy mądrzy i wypłacają od rana do nocy. A co tam… Wykorzystajmy czas kiedy pracuje sobie zdalnie i polatam pozałatwiać sprawy typu.. A jakie ja mam opłaty za kartę? Jakie macie lokaty? Ludzie! Takie zagrożenie a Wam się chce myśleć o takich sprawach? Które są nieruszane od lat i teraz mam czas to postoje sobie w tłumie ludzi pod bankiem i wpadnę zapytać bo ten wirus to nadmuchany temat 🤔 też się boję i jak widzę tak… Czytaj więcej »

Mar
Gość
Mar

Teoria vs praktyka. Bank Pekao SA, uzyskanie informacji o oprocentowaniu konta oszczędnościowego, a właściwie tego czy dalej jest oprocentowane promocyjnie czy już standardowo. 1. Aplikacja mobilna? Nie, tam tylko „-” w rubryce oprocentowanie. 2. Serwis Pekao24? Na pewno jest tam więcej niż w okrojonej aplikacji. Nie, tam też nie ma nigdzie takiej informacji. 3. Czat? Po kilkunastu sekundach miła pani informuje mnie, że nie mogę uzyskać takiej informacji przez czat. Proszę wysłać wiadomość mailową przez system Pekao24 lub podejść do oddziału (!). 4. Wiadomość mailowa przez system Pekao24 – ponad doba i brak jakiejkolwiek odpowiedzi. 5. Tak, poszłam do oddziału…… Czytaj więcej »

Kate
Gość
Kate

oprocentowanie konta oszczednosciowego- konieczna, koniecznosc! Wlasne teraz, natychmiast, koniecznie juz!!!

Anna
Gość
Anna

To jestes wlasnie ta idiotka co nie umie znaleźć prostej informacji na stronie, a swiat sie zawali jak nie bedziesz miala srodkow przez 14 dni na promocji!!!!

Temida
Gość
Temida

Jeśli ograniczamy od jutra wychodzenie z domu do rzeczy niezbędnych to banki z mocy tego rozporządzenia powinny być zamknięte. Ludzie !!! czy kasa jest najważniejsza ? Dla banków oczywiście tak. Od 25 marca każda osoba (klient), która będzie w banku powinna być ukarana mandatem … to nie jest apteka, sklep spożywczy ani praca … to z kolei spowoduje konieczność zamknięcia banków przez MEGA PAZERNYCH właścicieli i zarządzających i nie będzie konieczności żeby pracownicy szli do pracy narażać się

Rafał z Dąbrowy G
Gość
Rafał z Dąbrowy G

Pod bankiem w poniedziałek 30 osób od 9 koczują starsze osoby. Jak podjeżdża radiowóz chowają się na 2 minuty. Oddział od 11 cześć wypłaca co drugi dzień po 200 zł cześć pyta o lokaty, fundusze, założenie konta itp. Jak to słyszę to robi mi się nie dobrze. Muszę wtedy być w pomieszczeniu 2 na 2 z osobą potencjalnie nosicielem któremu się nie spieszy i siedzi czasem półgodziny Ja narażam zdrowie i życie a stado baranów przychodzi i stara się mnie zarazić. Mamy środki do dezynfekci i rękawiczki lecz co z tego jak stoją i kaszla a wirus zostaje w powietrzu… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

A i owszem. W czasie narodowej kwarantanny przychodzą ludzie przedłużać lokaty, zmieniać adresy korespondencyjne, dowiadywać się o opłaty i kursu walut, wreszcie całe rodziny mogą się też zebrać i załatwić proces spadkowy z konta zmarłego dziadka (data zgonu i akt poświadczenia dziedziczenia sprzed dwóch lat, ale wie pani… na homeoffice wreszcie mamy czas). To jest też moment dla spółek cywilnych (4 wspólników) na zmianę banku, bo w tamtym to drogo… Na prawdę, ręce mi opadają.

Benq benq
Gość
Benq benq

Dla mnie jako bankowca dramatem są plany sprzedażowe, ciśnienie mojego dyrektora… dramat nie do opisania. To nie są ludzie, to są psychicznie chorzy na karierę pseufopravownicy. Dyr w oddziale nie robi nic, to ja stoję przy drzwiach i wpuszczam klientów, to ja uspokajam kolejkę, to ja wdycham wszystko. Jak można żyć teraz na czyimś nieszczęściu, jak?? Kto normalny weźmie kredyt??? Albo zakupi fundusze?? Bo co, bo spadek jest teraz?? Myśle ze dramat finansowy się dopiero zacznie….

Maciej
Gość
Maciej

Ciekawe jak – w ING brak możliwości uruchomienia dostępu online bez wizyty w banku, w PEKAO brak możliwości wypowiedzenia umowy podpisanego podpisem elektronicznym.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu