15 maja 2021

„Polski Ład” w sześciu punktach. 30.000 zł zarobku bez podatku, wyższa składka zdrowotna, 12.000 zł za dziecko, kasa na mieszkanie. Kto zyska? Kto straci? Kto za to zapłaci?

„Polski Ład” w sześciu punktach. 30.000 zł zarobku bez podatku, wyższa składka zdrowotna, 12.000 zł za dziecko, kasa na mieszkanie. Kto zyska? Kto straci? Kto za to zapłaci?

Pierwsze zarobione w ciągu roku 30.000 zł – bez podatku PIT. Przesunięcie drugiego progu podatkowego do 120.000 zł rocznie. Ale w zamian – gigantyczna podwyżka podatku na zdrowie, czyli liniowa składka zdrowotna bez możliwości odpisania jej od podatku. Dodatkowe 12.000 zł na dziecko, gwarancje kredytowe na wkład własny i umorzenie części kredytu hipotecznego w zamian za urodzenie dzieci. Takie nowości szykuje nam od przyszłego roku Zjednoczona Prawica w swoim programie „Polski Ład”. Kto zyska? Kto straci? Kto za to zapłaci? Które pomysły są dobre, a które kiepskie?

Nowy program gospodarczy Prawa i Sprawiedliwości był zapowiadany od kilku miesięcy, ale odsuwano jego ogłoszenie ze względu na pandemię oraz kłótnie w Zjednoczonej Prawicy. Pojawiły się liczne przecieki, z których wynikało, że premier Mateusz Morawiecki zamierza podwyższyć podatki dla lepiej zarabiających – miał się pojawić nowy próg podatkowy (mówiło się o 41%) – oraz podwyżki składki na zdrowie. Mówiło się o „ściągniętych” z Węgier pomysłach na dofinansowanie mieszkań i samochodów osobom, które zdecydują się na posiadanie dzieci.

Zobacz również:

Dziś wreszcie oficjalnie zaprezentowano „Nowy Ład”, którego nazwa na ostatniej prostej została jednak zmieniona na „Polski Ład”. Prezentacja odbyła się bez publiczności, ale za to z wielką pompą – ponad dwie godziny wystąpień premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a potem także koalicjantów w ramach Zjednoczonej Prawicy.

Duet Morawiecki-Kaczyński przekonywał, że szykowane zmiany będą korzystne dla co najmniej 18 mln podatników oraz dla wszystkich rodzin (do których ma popłynąć jeszcze więcej pieniędzy). Obiecywali też, że nie straci na nich klasa średnia (do tej grupy zaliczyli osoby zarabiające 6.000-10.000 zł). A jaka jest prawda? Oto pierwszy, szybki przegląd propozycji w ramach programu „Polski Ład”. I ich subiektywna ocena.

"Polski Ład", prezentacja. Mateusz Morawiecki
„Polski Ład”, prezentacja. Mateusz Morawiecki

1. Rośnie kwota wolna od podatku, do 120.000 zł zarobisz z niższym podatkiem

Zgodnie z oczekiwaniami, „Polski Ład” zawiera dużą podwyżkę kwoty wolnej od podatku. Każdy, kto zarabia w Polsce płacę minimalną (2.800 zł brutto miesięcznie, czyli 2.060 zł na rękę, albo 12 zł netto za każdą godzinę pracy) nie będzie płacił od tego zarobku żadnego podatku dochodowego.

To dobre posunięcie, bo osoby o niskich dochodach płacą w Polsce relatywnie duże podatki od swoich niskich wynagrodzeń. Opodatkowanie najniższych wynagrodzeń, a potem wypłacanie ludziom nie wiążących końca z końcem zasiłków to bezsens. W większości krajów Zachodu kwota wolna od podatku jest wielokrotnie wyższa, niż w Polsce.

Dzięki wyższej kwocie od podatku każdy z nas nie zapłaci ok. 1.650 zł podatku od pierwszych zarobionych w ciągu roku pieniędzy. O tyle – jeśli pominiemy wszystkie inne zmiany – będzie niższy roczny PIT. Do tej pory wolny od podatku był zarobek w wysokości do 8.000 zł rocznie, więc realny „uzysk” dotyczy 22.000 zł „kolejnych” zarobionych pieniędzy.

„Polski Ład” obiecuje też od przyszłego roku przesunięcie progu, od którego płaci się 32% podatku dochodowego z obecnych ponad 85.000 zł do ok. 120.000 zł. To oznacza, że jeśli ktoś zarabia 10.000 zł brutto miesięcznie, zaoszczędzi na podatku PIT mniej więcej 5.000 zł w skali roku (do tej pory w ostatnich dwóch miesiącach pracy jego dochód był opodatkowany stawką 32%, a teraz już nie będzie). Jeśli ktoś zarabia 7.000-8.000 zł brutto to zaoszczędzi od 2.000-3.000 zł w skali roku (15% oszczędności podatkowej od tej części dochodu, która dziś przekracza 85.000 zł, więc byłaby opodatkowana wyższą stawką).

Wydaje mi się, że te dwie korzyści – przesunięcie progu naliczania wyższego podatku oraz kwota wolna od podatku – się sumują, co oznacza, że jeśli ktoś zarabia 10.000 zł miesięcznie, to nie zapłaci PIT od pierwszych 30.000 zł oraz będzie płacił mniejszy PIT od „ostatnich” zarobionych 35.000 zł.

W sumie na obniżce podstawy opodatkowania oraz na przesunięciu progu, od którego podatek będzie wynosił 32% (dziś – przed tym przesunięciem – w podwyższonej stawce mieści się 1,5 mln podatników), mamy – jako ogół podatników – zaoszczędzić 18 mld zł. Nie ma nowego progu podatkowego, więc nikt nie zapłaci więcej podatku PIT, niż płaci dziś (co nie oznacza, że ogólnie nie zapłaci państwu więcej, o czym za chwilę).

Na wyższy próg podatkowy będzie się prawdopodobnie łapało tylko 4-5% podatników. Nie spełniły się obawy, że rząd oficjalnie wprowadzi nowy próg podatkowy dla najzamożniejszych, choć – o czym dokładniej napiszę poniżej – de facto wprowadził nowy próg podatkowy 40% (w Europie Zachodniej są kraje, gdzie najbogatsi oddają przeciętnie 45-50% podatku PIT). Wyższa kwota wolna od podatku będzie też dotyczyła emerytur, co oznacza, że emerytura de facto bez podatku (bo mieszcząca się w kwocie wolnej) obejmie osoby, które pobierają ją w wysokości do 2.500 zł.

"Polski Ład", prezentacja
„Polski Ład”, prezentacja

2. Liniowa składka zdrowotna bez ulgi, czyli… gigantyczna podwyżka „parapodatku” na NFZ

Zaledwie jednym zdaniem podczas kilku godzin konferencji została skwitowana fundamentalna zmiana finansowania nakładów na zdrowie – podwyżka składki zdrowotnej. Dziś wynosi ona 9% płacy brutto (upraszczając, 7,75% z niej odliczamy potem od podatku) w przypadku osób na etacie oraz ok. 380 zł w przypadku przedsiębiorców (wartość ryczałtowa, przedsiębiorcy też mają możliwość odliczenia większości z tej składki od PIT). Kto pracuje na umowę o dzieło – nie płaci jej w ogóle.

Jak ma być od przyszłego roku? Premier powiedział: liniowa składka zdrowotna bez możliwości odpisania jej od podatku. Z kolei na stronie internetowej „Polskiego Ładu” czytam: „wprowadzenie takich samych zasad opłacania składki zdrowotnej dla działalności gospodarczych jak w przypadku umów o pracę (proporcjonalnie do dochodu)”. Szczegółów brak, ale wygląda na to, że będą dwie bolesne zmiany:

>>> brak możliwości odpisania od podatku składek na NFZ. To by oznaczało, że podatek PIT będzie wyższy o 7,75%, czyli o tę część składki na NFZ, którą dziś odliczamy od podatku. Co to może znaczyć dla osoby zarabiającej płacę minimalną? Zarabiając 2.800 zł brutto i tak nie zapłaci ona podatku PIT (bo zmieści się w kwocie wolnej, więc jest do przodu 1.650 zł), ale nie wiemy co ze składką na NFZ (do tej pory taka osoba odpisywała ją od podatku, co jej ten podatek zerowało). A jak to będzie wyglądało w przypadku osoby o wyższych zarobkach? Jeśli ktoś zarabia 5.000 zł miesięcznie brutto (a więc 3.600 zł na rękę), to brak możliwości odliczenia zapłaconych składek na NFZ zwiększy mu podatek o 4.500 zł w skali roku. Jeśli ktoś zarabia 10.000 zł miesięcznie, to jego podatek przez brak możliwości odliczenia składki NFZ-owej wzrośnie o 9.000 zł w skali roku. Dla osób, które są na etatach i zarabiają między 6.000 zł a 10.000 zł rząd chce wprowadzić nową ulgę podatkową, która im pokryje różnicę między tym, co tracą w związku z wyższą składką zdrowotną, a tym, co zyskują wskutek zwiększenia kwoty wolnej od podatku.

>>> liniową składkę zdrowotną, zależną wyłącznie od dochodu, płaconą przez przedsiębiorców. Najgorzej na tej zmianie wyjdą osoby prowadzące działalność gospodarczą. Jeśli dziś taka osoba ma 10.000 zł dochodu netto, to zamiast 380 zł składki zdrowotnej zapłaci prawie 800 zł. Jeśli ktoś zarabia 30.000 zł miesięcznie dzięki prowadzeniu działalności gospodarczej, to zapłaci – w ramach danin „ZUS-opodobnych” o jakieś 2.500 zł miesięcznie więcej, niż dziś. Nie ma pewności czy przedsiębiorców też będzie dotyczyła wyższa kwota wolna od podatku, co utrudnia kalkulacje.

Sprawa jest więc taka: łączny poziom opodatkowania naszych dochodów z powodu braku możliwości odliczenia składki na NFZ od podatku rośnie de facto o 7,75% (tyle wolno nam było do tej pory odliczyć). Jeśli ktoś zarobił rocznie 30.000 zł, to jest stawka opodatkowania wyniesie prawdopodobnie zero – chyba, że będzie musiał płacić podatek od składki na NFZ (to nie jest dla mnie jasne), w takim przypadku jego podatek dochodowy wyniesie 7,75%. W przypadku osób, których dochody przekraczają kwotę wolną od podatku (2.600 zł miesięcznie) i jednocześnie są poniżej 10.000 zł miesięcznie – łączne opodatkowanie owej nadwyżki wzrośnie do 24,75%. Zaś w przypadku osób zarabiających ponad 10.000 zł miesięcznie – opodatkowanie nadwyżki de facto osiągnie 39,75%. Jest jeszcze jedna grupa – osoby prowadzące działalność gospodarczą, dla których opodatkowanie wzrośnie z 19% do 26,75% (efektywnie ciut mniej, bo to i owo wciąż można wrzucić w koszty)

Czy to dobry plan? Wzrost „podatku na zdrowie” jest konieczny, bo po prostu inaczej nie będziemy w stanie utrzymać publicznego systemu ochrony zdrowia. Być może uproszczenie systemu jego naliczania nie jest złym pomysłem. Przedsiębiorcy – do tej pory płacący grosze – wreszcie dołożą się do kasy NFZ „prawdziwymi” pieniędzmi.

Tyle, że poruszamy się od ściany do ściany. Składka zdrowotna powinna być jakoś skorelowana ze świadczeniami, a w przypadku przedsiębiorców będzie mogła wynieść nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie. Ze świadczeń o takiej wartości większość przedsiębiorców nigdy nie skorzysta. To nie jest żadna składka zdrowotna, tylko dodatkowy podatek od działalności gospodarczej.

Wolałbym, aby „Polski Ład” zawierał bardziej przejrzysty wzrost podatków, niż operację pod tytułem: obniżka podatku PIT (poprzez wyższą kwotę wolną od podatku) plus podwyżka składki zdrowotnej. Bardzo trudno bowiem ocenić bilans tej kombinacji.

Wygląda na to, że jak ktoś zarabia więcej, niż 6.000-7.000 zł miesięcznie, to podwyżka składki zdrowotnej „zje” mu oszczędności z niższego podatku. Z kolei jeśli ktoś zarabia powyżej 10.000 zł – będzie miał wzrost kosztów składki na NFZ o 7,75% (poprzez brak odpisu od podatku), ale… jednocześnie zaoszczędzi na tym, że od całości dochodu zapłaci 17% podatku. I może na „Polskim Ładzie” nawet minimalnie zyskać (stąd bierze się mówienie polityków, że „Polski Ład” chroni również klasę średnią).

Jeśli ktoś zarabia powyżej 12.000 zł, to nadwyżka nie tylko jest opodatkowana stawką 32%, ale też dochodzi 7,75% „podatku NFZ-owego”, czyli de facto ma wzrost „prawdziwego” opodatkowania do 40%. To jest skrajnie nieprzejrzyste i zamotane.

Pieniądze z wyższych składek na zdrowie mają iść na podwyższenie dochodów NFZ. W tym roku jest to 120 mld zł (5,3% PKB), w 2023 r. ta kwota ma wzrosnąć do 150-160 mld zł (6% PKB), zaś w 2027 r. – do 200 mld zł (7% PKB). Pytanie brzmi: jak te wyższe pieniądze zostaną zagospodarowane. Potrzebujemy więcej lekarzy i rozwoju badań nad produkcją własnych leków.

Przeczytaj też: „Polski Ład” mówi od jakiego poziomu dochodów kończy się w Polsce klasa średnia. O co tak naprawdę chodzi rządzącym? Zadaję trzy strategiczne pytania

3. Dodatkowa „dotacja” – 12.000 zł na każde dziecko. „Polski Ład” i bobo

Mamy już 500+ na każde dziecko, czyli 500 zł miesięcznie. Mamy ulgę podatkową na dziecko (ok. 1.000 zł rocznie zwrotu podatkowego), mamy 300+, a teraz będzie jeszcze jeden bonus na dzieci finansowany z kieszeni wszystkich podatników. Na każde drugie i kolejne dziecko w wieku od roku do trzech lat ma przysługiwać jednorazowe świadczenie w wysokości 12.000 zł.

Pieniądze nie będą „znaczone”, będzie je można wydać na cokolwiek. A więc na opłacenie żłobka, opiekunki do dziecka, na rzeczy albo na zakup potrzebnych mebli do domu. Będzie można wziąć po 1.000 zł miesięcznie przez rok albo po 500 zł miesięcznie przez dwa lata (wypłata: zapewne razem z 500+).

Ten pomysł podoba mi się średnio. Po pierwsze dlatego, że jeszcze bardziej zabagnia system podatkowy. Zamiast podwyższenia ulgi na dziecko w podatku PIT i zastąpienia nią tych wszystkich uznaniowych „dotacji” rząd wprowadza kolejną, która jeszcze bardziej zamydla ocenę efektywnego opodatkowania Polaków.

Po drugie dlatego, że pieniądze nie będą „znaczone”, a więc nie będą musiały iść na potrzeby bezpośrednio związane z potrzebami małych dzieci (lub potrzebami rodziców w związku z posiadaniem tych dzieci). Gdyby to był bon, który można wydać na opiekę, albo np. ulga podatkowa od pieniędzy wypłacanych opiekunce – „uzysk” byłby większy. Przy takiej konstrukcji jak teraz, pojawi się pokusa „robienia” i rodzenia dzieci tylko po to, żeby zainkasować pieniądze. Tego się boję.

4. Mieszkanie bez wkładu własnego i spłata części kredytu przez państwo

Kolejny pomysł rządu to gwarancja bankowa do 100.000 zł, nie więcej, niż na 40% wartości mieszkania, pozwalająca wziąć kredyt bez wkładu własnego oraz możliwość spłacenia przez państwo (czyli ogół podatników) od 20.000 zł do 150.000 zł kredytu hipotecznego w zamian za „rozwój” rodziny.

Ten pomysł Zjednoczonej Prawicy ma dwa oblicza. Z jednej strony prawidłowo identyfikuje problem młodych ludzi, których nie stać dziś na uzbieranie wkładu własnego, bo mieszkania – także z powodu polityki rządu – drożeją szybciej, niż młodym przyrastają oszczędności.

W wielu krajach rozwiniętych obwiązują tego typu gwarancje kredytowe i przeważnie nieźle się sprawdzają. Pytanie: kto będzie płacił za sytuacje, w których trzeba „pociągnąć” gwarancję, czyli kredyt nie będzie spłacany. Na koniec pewnie wszyscy podatnicy.

I od razu drugie pytanie: czy młodzi ludzie nie powinni mimo wszystko wykazać swojej zdolności do gromadzenia oszczędności, gdy zapragną otrzymać kredyt hipotecznych z rządową gwarancją? Zakup mieszkania na kredyt to powinna być „przyjemność” dostępna dla tych, którzy wykazują zdolność do akumulacji kapitału, a tutaj ten warunek nie jest eksponowany.

I jeszcze trzecia rzecz: czy przypadkiem nie będzie tak, że banki będą patrzyły na klienta „z gwarancją” jako na bardziej ryzykownego? I czy nie zrobi się tak, że ceną tej gwarancji będzie wyższa marża kredytowa? I że na koniec ludzie, którzy nie posiedli własnych oszczędności, lecz zdali się na „państwową pieczątkę” w postaci gwarancji, nie zapłacą za kredyt więcej?

Problem z tym elementem „Polskiego Ładu” mam też z drugiego powodu: on skłania młodych ludzi do tego, by przyspieszali decyzje młodych ludzi dotyczące własnego mieszkania. A ja nie jestem pewny czy to jest grupa, którą trzeba do tego właśnie zachęcać. Młodzi – do czasu ustabilizowania swojej sytuacji rodzinnej i zawodowej powinni mieć ułatwiony przede wszystkim dostęp do najmu, a nie do zakupu mieszkania, bo może się zdarzyć, że kupią je za wcześnie, albo nie takie jak trzeba, albo nie tam gdzie trzeba. Nastąpić może „przywiązanie” do określonego kawałka nieruchomości, które po czasie okaże się obciążeniem. Nie każdy jest Danielem Obajtkiem:

I jeszcze jedno: czy przypadkiem nie będzie tak, że ten pomysł spowoduje kolejny wzrost cen nieruchomości? Co z tego, że młodzi będą mieli lepszy dostęp do możliwości założenia sobie kredytowej pętli na szyję, skoro raty kredytowe wystrzelą im w kosmos? Tak naprawdę w zupełności wystarczyłoby, gdyby rząd zapewnił warunki do budowy jak największej liczby mieszkań i gdyby zadbał o rozwój cywilizowanego rynku wynajmu.

„Polski Ład” zapowiada też pomoc w spłacie kredytu mieszkaniowego – od 20.000 zł po urodzeniu drugiego dziecka do 60.000 zł po urodzeniu trzeciego dziecka oraz do 150.000 zł przy większej liczbie dzieci. Do tego elementu programu rządowego – zapożyczonego z Węgier (poczytaj tekst „Tam prezerwatywy będą bez sensu”) – mam podobne wątpliwości, jak do poprzednich. Może się okazać, że to na koniec będzie wspierało patodeweloperkę, a nie tylko ludzi chcących mieć dach nad głową.

Natomiast muszę pochwalić rządzących za wprowadzenie możliwości budowy bez pozwolenia domu do 70 m2 (z poddaszem do 90 m2), pod warunkiem, że chętni zakupią grunt i że w miejscu, gdzie chcą postawić dom obowiązuje plan zagospodarowania przestrzennego. To dobry pomysł, ułatwiający wzrost bazy mieszkaniowej w Polsce.

5. Praca na emeryturze bez podatku. O ile wyższa emerytura?

Nie tylko emerytury do wysokości 2.500 zł będą bez podatku. PIT-em nie ma być obciążona praca w wieku emerytalnym. Ta sama ekipa, która przez lata wmawiała ludziom, że mogą mniej pracować, a i tak dostaną sensowne emerytury (i która wprowadziła 13-tkę i 14-tkę) teraz zamierza nas zachęcać do dłuższej pracy, także w wieku emerytalnym. Brzmi to dość dziwnie.

Premier wspomniał coś o tym, że jeśli ktoś będzie pracował na emeryturze, to będzie mógł ją podwyższyć nawet dwukrotnie. To oczywiście wierutna ściema. Zwolnienie z podatku PIT dochodów osiąganych w wieku emerytalnym tylko minimalnie może wpłynąć na wysokość emerytur. Zresztą zobaczcie, widać to w tabelce:

6. „Polski Ład”, czyli państwowy program inwestycji wart 750 mld zł

Przez 7 lat rząd chce zainwestować 750 mld zł. Takich rzeczy się dość mocno obawiam, bo większość z tych inwestycji może nie być inwestycjami rynkowymi. Różne przekopy mierzei, budowy megalotnisk dla Azjatów, którzy nigdy tu nie przylecą, inwestowanie w narodowe sklepy spożywcze… Generalnie spodziewam się dalszego wypychania z Polski inwestycji prywatnych kosztem państwowych, z reguły mniej efektywnych.

Poczytaj też: Obliczyliśmy w jakim stopniu rząd wypełnił swoje poprzednie obietnice. Dość wstydliwe

Czy „Polski Ład” to dobry ład, czy raczej duży nieład? Plusy i minusy

Trzy rzeczy są w „Polskim Ładzie” na plus. Po pierwsze wygląda na to, że będzie trochę równiej, jeśli chodzi o sumę wszystkich obciążeń nakładanych na nasze dochody. Ludzie bardzo mało zarabiający nie zapłacą w ogóle podatku PIT, ci zarabiający 4.000-5.000 zł zapłacą trochę mniejsze podatki (kwota wolna zadziała im mocniej, niż podwyżka składki na NFZ), a dobrze zarabiający – wyższe (z wyjątkiem osób pobierających uposażenie rzędu 7.000-10.000 zł na rękę, bo im co prawda wzrośnie składka na NFZ, ale spadnie podatek PIT od części zarobków). Biorąc pod uwagę, że dziś mamy degresywny system podatkowy – taka zmiana jest do przełknięcia. Nastąpi też dociążenie przedsiębiorców (nawet jeśli płacą podatek liniowy 19%, to będą musieli dopłacić 7,75% składki na NFZ).

Po drugie chyba trzeba pochwalić rząd, że – półgębkiem bo półgębkiem, ale przyznał wreszcie, że składki na zdrowie muszą rosnąć. Wzrost składek na zdrowie jest bolesny (i niesprawiedliwy – to inna historia, o tym za chwilę), ale ogólnie rzecz biorąc konieczny. Po trzecie: zaadresowanie potrzeb mieszkaniowych młodych ludzi, choć zastosowane instrumenty chyba nie są najbardziej efektywne.

Posłuchaj też: „Polski Ład” autorstwa PiS. Propozycje, które wzmocnią klasę średnią? Tłumaczy Maciej Samcik [TOK FM]

Czas na minusy. Pierwsza rzecz, której mi w nowym rządowym programie brakuje, to przejrzystość. Liczyłem na kompleksowe propozycje reform podatkowych, w wyniku których może i nawet płaciłbym wyższe podatki, ale wreszcie byłoby sprawiedliwie i przejrzyście. A zamiast tego mamy jeszcze większe zamotanie sytuacji.

Z jednej strony wyższa kwota wolna od podatku (czyli oszczędność rzędu 1.500 zł rocznie dla osób najmniej zarabiających i 3.000 zł dla mających trzy średnie krajowe). Z drugiej strony podwyżka składki zdrowotnej (400-500 zł rocznie dla mało zarabiających i nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie dla lepiej zarabiających). Z trzeciej strony mamy kolejne dotacje na dzieci oraz dla rodzin kupujących mieszkanie, które jeszcze bardziej komplikują ocenę, kto jakie tak naprawdę płaci w Polsce podatki od swoich dochodów.

Zjednoczona Prawica, jak każdy populistyczny rząd, woli wprowadzać nowe świadczenia, bonusy, zwroty, które są uznaniowe, niż po prostu zrobić jedną, porządną ulgę podatkową na dziecko (oraz na wydatki na opiekę nad dzieckiem), drugą porządną ulgę podatkową od spłaconego kredytu mieszkaniowego albo od pieniędzy wydawanych na wynajem (pod jakimiś warunkami) oraz stałą składkę na zdrowie i emeryturę, a na to wszystko nałożyć bardziej progresywne stawki podatkowe. Zamiast tej prostej strategii mamy znów dużo liczenia, żeby odkopać prawdziwy sens poczynań rządu.

polski ład składka zdrowotna
„Polski Ład”, czyli niższy PIT, wyższa składka zdrowotna

Po drugie: chyba nie jest prawdą, że rząd wspiera klasę średnią. Wydaje się, że kto zarabia powyżej średniej krajowej, raczej na zmianach nie skorzysta. Nie ma wyższych podatków dla milionerów, ale są wyższe „parapodatki” dla ludzi zarabiających ponad dwie średnie krajowe (choć trzeba docenić przesunięcie progu podatkowego 32%).

Po trzecie: jak na nowy ład dość marnie brzmi zapowiedź, że dopiero kiedyś zostanie wprowadzony jeden model kontraktu o pracę (czyli wyrównanie podatków i składek niezależnie od tego czy ktoś pracuje na etacie, na umowie-zleceniu, na umowie o dzieło czy prowadzi działalność gospodarczą, tutaj napisaliśmy więcej o tym).

Po czwarte: rząd po prostu podwyższył podatek na zdrowie, ale nie zmierzył się z problemem wydawania tych pieniędzy. A tu nie chodzi tylko o to, że mamy za mało pieniędzy na leczenie. My je skandalicznie źle wydajemy, o czym pisałem w tej minianalizie.

—————————

Ciekawe? To przeczytaj też:  Wyjazd wakacyjny, spłata raty kredytu lub zakupy w internecie? Gdzie kupić euro, franki, dolary, funty? Jakie są różnice w spreadach pomiędzy różnymi miejscami?

Czytaj, bo to też ciekawe: Można dostać nawet 4.200 zł za zmianę banku. Pod jakimi warunkami? Co trzeba zrobić?

Co z tą inflacją? Czytaj też to: Czy zakup mieszkania może uchronić oszczędności przed inflacją? Czy i na jakie zyski można liczyć? Jakie są ryzyka? Spojrzałem w dane i…

—————————

„LIBEK” W ŚWIECIE NOWEJ EKONOMII, CZYLI JANUSZ LEWANDOWSKI O ZADŁUŻENIU ŚWIATA I FUNDUSZU ODBUDOWY

Dziś w „Finansowych sensacjach tygodnia” specjalny gość – Janusz Lewandowski, były komisarz unijny ds. budżetu (czyli w Komisji Europejskiej odpowiednik ministra finansów), obecnie europoseł, wcześniej minister w dwóch rządach Rzeczpospolitej. No i liberał, bo współzakładał Kongres Liberalno-Demokratyczny. Zapytaliśmy Janusza Lewandowskiego oczywiście o europejski plan odbudowy i o to, czy awantura o jego zawartość na obecnym etapie ma sens, a także o to, ile realnie pieniędzy może do nas przypłynąć. No i nie odmówilibyśmy sobie pytania o to, czy nasz rozmówca już spalił książki o liberalnej ekonomii i przyzwyczaił się do tej nowej, w której można się zadłużać ile wlezie. Zapraszamy do posłuchania TUTAJ!

—————————

Subscribe
Powiadom o
175 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacek
1 miesiąc temu

Ktoś podmienił PIS na Razem?

Jacek
1 miesiąc temu

(…)Praca na emeryturze bez podatku.(…)
Oni chcą odciąć młodych od rynku pracy czy co?

Bohdan
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Młodzi na nich źle głosują. A dla tych młodych, którzy jednak głosują, ważniejsze są 500-plusy i zasiłki.

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

„Oni chcą odciąć młodych od rynku pracy czy co?”

Przecież młodzi od jakiegoś czasu nie płacą PIT. Nastąpi wyrównanie szans 😉

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

Emeryci są jeszcze zwolnieni ze składek, a młody jest zwolniony (…)warunkowo(…).

Ralf
1 miesiąc temu

1. Zamiast najpierw zoptymalizować i uporządkować służbę zdrowia, Pinokio ze starcem poszli po najmniejszej linii oporu, czyli zwiększyli obciążenia. Zmian jakościowych nie będzie żadnych, bo system jest niewydolny i nieudolnie zarządzany. Można tam wpompować pierdylion $, a i tak będzie szajs. Shit in, shit out, jak to mówią fachowcy. Nikt nie neguje faktu, że służba zdrowia jest niedoinwestowana, ale najpierw trzeba ją zreformować. No, ale kto ma to zrobić, jak to kolejny rząd, w którym fachowców ze świecą szukać. 2. Najbardziej po kieszeni dostaną średniaki, którzy prowadzą wysokospecjalistyczne usługi i wystawiają faktur na 15-20 tys. miesięcznie, zgrubnie licząc to będzie… Czytaj więcej »

stefan
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

Jak podwyższano składkę z 7,75 do 9 też uważano że rozwiązanie to zagwarantuje powszechną szczęśliwość i dobrobyt w służbie zdrowia.

Bohdan
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

W skrócie, zabirą tym, którzy nie głosuje na PiS i dadzą swoim wyborcom. Niestety, hołota wciąż rządzi i tylko ona się liczy.

Maciej
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

Linii najmniejszego oporu 🙂

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

Kupowanie głosów. Ciemy lud nie zrozumie poprawy ulgi na dzieci, ale zrozumie, jak odbierze 12 tys.przez1-2 lata, przelewane na konto… bandycki kraj. A wszyscy drobni przedsiębiorcy nigdy nie wychylą się już z dochodami powyżej 10 k., szara strefa rulez

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

dobra a ma kotos sensowny i realny do realizacji program naprawy sluzby zdrowia? bo dobrze wiemy,ze wszelkei reformy rozbija sie o mur tego,ze nie mozna likwidowac oraz najlepiej podwyzszyc pensje personelowi…

Karol
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

A Śląsku jest nowy system. Stary sos sierż chciał go wprowadzić 10lat temu, to się sprzeciwili. A jest dość klarowny i widać gdzie kasa idzie. I tu właśnie leży problem dla rządzących.

Roman
1 miesiąc temu

Z całym szacunkiem, ale nie sposób nie odczuć olbrzymiego problemu z jakimkolwiek pozytywnym skomentowaniem tego co rząd zrobi akurat dobrze i nie mówię tylko o tym wpisie 🙂 Też nie przepadam za PiS-em, ale o ile lepsza byłaby to strona, gdyby w swoich komentarzach opisywano tu rzeczywistość bez osobistych preferencji politycznych. Chyba że taki jest cel, co oczywiście szanuję.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Roman

Subiektywnie jak sama nazwa wskazuje. Wiec jest subiektywnie. Ja tam lubie poczytac Pana Samcika, bo wiedzy mu odmowic nie mozna. Natomiast to nie znaczy, ze zawsze trzeba sie z dana opinia zgadzac.

Roman
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Ja też lubię, najlepszy blog finansowy w intrenecie, codziennie nowe wpisy na aktualne tematy!

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

szkoda,ze powieksza rowniez ego;) niestety kosztem jakosci teksow zwlaszcza tych okolo finansow

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

nie ma bo mi nikt za to nie placi wbrew pankim insynuacjom…
natomiast moje komentarze punktujace bledy Pana traktuje jako moj wklad pro publico bono;)

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  Roman

Wszystko zrozumiałem. Idź na Pudla, tam wszystko zrozumiesz…
Zrozumiesz też, jak Pinokio i Starzec zrobili Ci dobrze, jak odbierzesz przez 2 lata 12 tys.w gotówce za dziecko. Wtedy Twój głos już mają za 3 lata.
Efekt osiągnięty.

Ralf
1 miesiąc temu
Reply to  Roman

Tu wcale nie chodzi o to, że ktoś jedzie po pisiorach, tylko dlatego, że to ekipa starca. Gdyby rządzili popaprańcy z bandy ryżego i to oni by wpadli na takie pomysły, to również by zostali znokautowani w sposób identyczny.
Pinokio raczej podstawy ma solidne, żeby przedsiębiorstwo Polska SA, poprowadzić ku powszechnemu dobrobytowi, ale wygląda na to, że populizm przybliży go bardziej do prezydentury, aniżeli przetrzepanie skóry nierobom. A już chyba nikt nie ma wątpliwości, że w to on celuje. I chyba ma szansę, chyba, że Zorro ze Stalowym Marianem dobiorą do sojuszu kilku kolejnych twardzieli.

chennault
1 miesiąc temu

Tak naprawdę zwiększenie kwoty wolnej od podatku niewiele zwiększy wypłatę netto mniej zarabiających, bo oni i tak prawie nie płacili PIT (od całego lub większości należnego podatku odliczali składkę zdrowotną). Po zwiększeniu kwoty wolnej nie będą wykazywali należnego podatku, ale nadal będą płacić składkę. Wyjdzie na to +- samo.

Magda
1 miesiąc temu

Ile jeszcze razy władza wyciągnie pomocną dłoń deweloperom? Możliwe poziomy cen mieszkań właśnie wyszły poza granice mojego pojmowania

AndyMors
1 miesiąc temu
Reply to  Magda

Podatek katastralny od 2-giej i kolejnej nieruchomości załatwiłby sprawę. Ale Pinokio, Obajteki i reszta gangu Olsena ma ich za dużo.

Aleksander
1 miesiąc temu
Reply to  AndyMors

Od drugiej podatek, od trzeciej większy, a od czwartej – kula w łeb.

AndyMors
1 miesiąc temu
Reply to  Aleksander

Inwestycje w nieruchomości przynoszą zysk tylko właścicielowi, a stratę reszcie społeczeństwa. Ponadto brak tego podatku wypycha młodych na peryferia miast. Nie tylko czubek własnego nosa się liczy.

stefan
1 miesiąc temu
Reply to  AndyMors

Można spojrzeć inaczej. Jakby właściciel nie kupił mieszkania to nie byłoby tego mieszkania od kogo wynająć.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  stefan

Niekupione mieszkanie nadal jest mieszkaniem…

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Niekupione mieszkanie nie powstanie. Firma budowlana buduje by sprzedać, nie by mieć.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

To nie wiedziałem, że developer buduje już sprzedane…

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

W dużej mierze sprzedaje się mieszkania jeszcze na etapie dziury w ziemi. Poza tym deweloper nie zacznie kolejnych inwestycji jeżeli poprzednie się nie sprzedadzą.

bbt
1 miesiąc temu
Reply to  AndyMors

Tak czy inaczej – ewidentnie widac ze brakuje tanich mieszkań na wynajem,
a zamiast tego caly czas programy wspierania developerów i osób które bez tej pomocy tez pewnie daly by radę kupić…
a osoby które potrzebują taniego wynajmu dalej mają problem

Olek
1 miesiąc temu

„brak możliwości odpisania od podstawy opodatkowania składek na NFZ. To by oznaczało, że dochód, od którego liczony jest podatek PIT, będzie wyższy od obecnie liczonego.” – Panie redaktorze, składki nfz (częściowo, bo tylko 7.75%) odlicza się obecnie od podatku, nie od podstawy opodatkowania.

Mark
1 miesiąc temu
Reply to  Olek

Dokładnie. I jeśli to tak będzie wyglądało to są po prostu sprytnie ukryte mega podwyżki dla „klasy średniej”

Czytelnik
1 miesiąc temu

Świetny artykuł

Szzzz
1 miesiąc temu

Nie rozumiem placzu ze „przedsiebiorcy” beda plcili kilka tys zdrowotnej. Jak ja mam uop to od kwoty 20tys mc te place kolosalne skladki. Do tego jeszcze emerytalne. Na b2b nie moge przejsc bo korpo nie pozwala. Wiec co w tym dziwnego ze jak ktos na takim samym stanowismu i fukcyjnym b2b zaplaci teraz tyle samo skladko. I odpowiednio wiecej niz kasjer w biedronce.

Wacław
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzz

Ale jak na tym samym stanowisku, jak korpo nie pozwala? A przyspawany jesteś do tego korpo czy odrabiasz dożywocie? Załóż jdg i pracuj dla kogoś innego zyjac jak pączek w maśle. Jeszcze dopisz że wszystko bedziesz miał za darmo bo w koszty wrzucisz. To jest poziom rozumowania twojego postu.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzz

Podwyższa się składkę zdrowotną tym, którzy ze służby zdrowia nie korzystają wcale: albo mają ubezpiecznie od firmy albo kupione we własnym zakresie. Gdyby tak chociaż dostali priorytetowe miejsce w kolejkach, to mogliby to jakoś przełknąć a tak jedna grupa Polaków ma urabiać się po łokcie dla innej grupy Polaków. W ten sposób nie buduje się jedności w narodzie.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Miejsca na sprzedaż to masz w szpitalu państwowym…

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

„jedna grupa Polaków ma urabiać się po łokcie dla innej grupy Polaków.”

No właśnie, dlaczego jedni Polacy mają urabiać się po łokcie za marne grosze po to, żeby zadowolony z siebie pan Radek miał wywiezione śmieci, upieczony chleb, równy chodnik, załatane dziury w asfalcie i mnóstwo taniego towaru w setce sklepów o każdej porze doby?

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

1. Podniesienie składki zdrowotnej wszystkim nie zwiększy siły nabywczej biednej klasy pracującej
2. Biedna klasa pracująca oddaje ogrom swoich dochodów na dzietnych bezrobotnych, którzy żyją z zasiłków a nie chcą kalać się pracą
3. Dosypanie pieniędzy do niewydolnego systemu bez przeprowadzenia reform to palenie pieniędzmi w piecu
4. Jeśli ktoś nie chce wywozić śmieci lub piec chleba niech tego nie robi. Tylko pieniędzy z zasiłków nie starczy dla wszystkich.

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Gdzie są te hordy bezrobotnych na zasiłkach? Stopa bezrobocia w Polsce wynosi 6,5%, zasiłek pobiera ok. 1/6 z nich, czyli ok. 150 tys. osób.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

O tu:
„W IV kwartale 2019 roku populacja osób biernych zawodowo liczyła 13313 tys.(…)
Wśród ogółu osób biernych zawodowo zdecydowaną większość stanowią emeryci (56,5%), a drugą w kolejności grupą są uczniowie i studenci (15,9%). Natomiast w przypadku osób biernych zawodowo w wieku produkcyjnym najczęstszymi przyczynami bierności są: obowiązki rodzinne (34,6%), choroba, niepełnosprawność (25,5%) oraz nauka i podnoszenie kwalifikacji (24,3%).”

Te niby „obowiązki rodzinne” to właśnie ci którzy nie chcą pracować, ok, 4.5 mln Polaków. Dumni, narodowi, roszczeniowi.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A ci, którzy wracają z pracy nie mają domu, dzieci? Oni nie muszą pracować ciężko?

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

(…)Natomiast w przypadku osób biernych zawodowo w wieku produkcyjnym najczęstszymi przyczynami bierności są: obowiązki rodzinne (34,6%), choroba, niepełnosprawność (25,5%) oraz nauka i podnoszenie kwalifikacji (24,3%).”(…)
A co pozostałymi ok. 25%?

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

A to już jako państwo być może jesteśmy w stanie wziąć na klatę. Byłoby wstyd zostawić niezdolnych bez opieki, do ustalenia w jakim zakresie.

Last edited 1 miesiąc temu by Radek
Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Rubryka niepełnosprawność została już wymieniona…

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

„Te niby „obowiązki rodzinne” to właśnie ci którzy nie chcą pracować, ok, 4.5 mln Polaków. Dumni, narodowi, roszczeniowi.”

Obowiązki rodzinne to opieka nad dziećmi i/lub niesprawnymi rodzicami/krewnymi. To jest praca, niezarobkowa ale wciąż praca. Takie osoby są przeważnie utrzymywane przez pracującego małżonka lub innego członka rodziny, a nie żyją z zasiłków na koszt społeczeństwa, jak się Panu wydaje.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

Ok. Jeśli w gospodarstwie domowym wystarczy jedna osoba pracująca zarobkowo do pokrycia kosztów opieki zdrowotnej dwóch dorosłych ludzi, to dlaczego w innym gospodarstwie domowym pobiera się składkę od dwójki pracujących?

Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Ba jeszcze wieksza niesprawiedliwosc jest przy emeryturach:
— malzenstwo w ktorym 1 wspolmalzonek nie pracuje w przypadku zgonu tego co pracowal i wypracował emeryture, to ten małzOnek uzyskuje 80% emerytury, czyli 1 pracuje na dwoch i mniej wiecej 1 uzyskuje to co odlozono,
— malzenstwo w ktorym oboje malzonkow pracuje i wypracowalo emeryture, w przypadku zgonu 1 wspolmazlonka, to drugi wspolmazlonek moze przejsc tylko na swiadczenie wyzsze (i to 80%) drugiego (badz pozostac przy swoim), czyli przepada cała składka drugiego wspolmalzonka — mamy oczyiwsty brak rownosci wobec prawa — ta sama pozycja prawna, a rozne swiadczenia.

Ralf
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

Mogli się uczyć, ukończyć dobrą państwową uczelnię, a potem zdobywać kolejne certyfikaty, szlifować języki, względnie wpaść na pomysł, na który ktoś inny nie wpadł i łupić $. To woleli na fuckbooku ustawić sobie profilowe z Żubrem w ręku i dopiskiem „szlachta nie pracuje”. Nie pracuje, to nie ma. Proste. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim Bóg (czy Fortuna dla niewierzących) dał intelektu (względnie dobrego urodzenia) na łatwą i szybką ścieżkę awansu społecznego i finansowego, ale upór czyni cuda. Mam kolegę, który zaczynał od zawodówki, potem było technikum, aż wreszcie ukończył w trybie dziennym studia na nośnym kierunku, dobrej uczelni państwowej.… Czytaj więcej »

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

„Mogli się uczyć, ukończyć dobrą państwową uczelnię, a potem zdobywać kolejne certyfikaty, szlifować języki, względnie wpaść na pomysł, na który ktoś inny nie wpadł i łupić $.”

Mogli, ale w skali całego społeczeństwa to nie ma znaczenia. Ktoś musi wykonywać te wszystkie niewdzięczne a potrzebne społecznie prace. Gospodarka długo nie pociągnie na samych specjalistach z wyższym wykształceniem.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

Podniesienie podatku troszkę lepiej zarabiającym nie zwiększy siły nabywczej ludzi, którzy wykonują niewdzięczne a potrzebne społecznie prace. Wręcz przeciwnie – im zamożniejsza klasa średnia tym więcej jest gotowa płacić za różne usługi.

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Innymi słowy: Pan Radek korzysta z taniej pracy rzeszy współobywateli, niech im się więc zrewanżuje, dokładając się co nieco do usług publicznych. W imię budowania jedności narodu.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

Jako kasjer-sprzedawca w Lidlu mam się rewanżować? A może jako pracownik służby oczyszczania miasta? Jak nie wiesz co robię i czy w ogóle muszę cokolwiek robić, to może skup się na istocie sprawy a nie na mnie, co? Tak będzie z korzyścią dla debaty.

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

To co piszesz to iluzja. Przychodnię czy podstawowe leczenie można sobie wykupić w pakiecie, ale niemal nikt nie ma pakietu obejmującego operacje, porody czy leczenie raka.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Słuszna uwaga 🙂 Posłużyłem się uproszczeniem pisząc, że będą płacić ci, którzy nie korzystają wcale. Zamiast „wcale”, powinienem napisać „znacząco mniej”. Czy to istotnie zmienia rzeczywistość? Pan Maciej już kilkukrotnie zwracał uwagę, napisał nawet kilka artykułów o tym, że płacimy dwa razy za to samo: publicznie i prywatnie. Jak rząd tak śmiało wyciąga rękę po pieniądze (zlikwidowanie możliwości odliczenia składki) to niech zaproponuje coś w zamian, jedną rzecz przynajmniej: – priorytetowa obsługa (dla siebie, rodziny lub starszych rodziców) np. szczepienie na covid – lepiej wyposażone lub pojedyncze sale (dla siebie, rodziny lub starszych rodziców) – odpis z tytułu ubezpieczenia na… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

(…)– priorytetowa obsługa (dla siebie, rodziny lub starszych rodziców) np. szczepienie na covid
– lepiej wyposażone lub pojedyncze sale (dla siebie, rodziny lub starszych rodziców)(…)
A kto broni zostać ci ministrem?

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Honor

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Ale wyzywać innych od nierobów nie hańbi…

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Jacku, gdzie wyzywam kogoś od nierobów? W którym miejscu?

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Skoro oczekujesz, że skoro płacisz spore składki to należą ci się specjalne względy to znaczy, że uważasz tych co płacą małe albo żadne za jakiś podludzi.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Jeśli płacisz mniej a oczekujesz takiej samej usługi, tzn że uważasz innych za gorszych, którzy muszą się opłacić panu feudalnemu.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Tylko, że tak się składa, że relacja obywatel-państwo jest relacją feudalną.

Ralf
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Po pierwsze, żeby tego raka w ogóle wykryć, to musisz mieć dostęp do podstawowej opieki medycznej w skończonym czasie, a nie za rok. Gastroskopia, kolonoskopia, czy USG to oczekiwanie pół roku, podczas gdy u prywaciarza masz z dnia na dzień. To już odciąża państwową służbę zdrowia, bo trafiają do niej przypadki rokujące, gdzie leczenie jest prostsze, tańsze i gwarantuje lepsze efekty.
Po drugie myślisz, że ten, kto kupi sobie kartę u prywaciarza za 5 stów, nie dorzuci drugich 5 stów na ubezpieczenie kosztów leczenia szpitalnego?

Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

czyli forma protestu to wszyscy Ci co chodza prywatnie zapisuja sie na badania – w ciagu kwartalu takich zapisow sluzba zdrowia lezy…i nic nie pomoze Prezio, ktory wyjdzie i powie ze to zlosliwosc ludzi bogatych…kazdemu przysluguje takie same swiadczenie – tzw. bogatemu co odprowadza tysiace skladek rocznie z etatu, jak rowniez rolnikowi do 6ha areału co nawet nie placi 1 zł…

Adam
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Dokładnie.
Nigdy nie korzystam z NFZ i mam płacić kilka razy więcej niż Ci co nie płacą i korzystają notorycznie?

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Raka też prywatnie zoperujesz?

bbt
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

ale wiesz ze w lepszych korpo (lepiej platnych) tez dają pakiety medyczne i ubezpieczenia?
i też mając taki pakiet raczej nie korzysta się z publicznej służby zdrowia (do czasu wizyty w szpitalu)
i też nie zwalnia to od wysokich składek zdrowotnych

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  bbt

a powinno 🙂

Piotr
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzz

Dlaczego tak latwo zapomina sie o tym, ze na B2B nie mamy urlopow, chorobowych, mamy odpowiedzialnosc finansowa do wiecej niz 3 pensji, placimy za ksiegowosc, i jak stracimy kontrakt to nadal musimy placic zus mimo brakow dochodow ;).

bbt
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr

chorobowe a zdrowotne to dwie rozne składki

hdhfbc
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzz

86% zapłaconych nao uop składek obecnie odliczasz od podatku

Szzzzzzz
1 miesiąc temu
Reply to  hdhfbc

Ale nie mam liniowki i 32% pyk. Co do stanowiska – nie zmienie na B2b – taka branza – nikt sie w takie rzeczy nie bawi. Branzy nie zmienie. Uwazam ze podatki powinny byc jednakowe, niskie. Natomiast patrzac po rynku to 60% jak nie wiecej b2b to ukryte uop z platnymi urlopami itp. To jest patologia. Czesto powolujemy sie na Niemcy. Zobqczcie jak tam to funkcjonuje. No i teksty ze zdrowotne bez sensu bo i tak luxmed. No prosze, przeciez to poziom juniorow Korwina. Powodzenia w Luxmedzie jak bedziecie mieli chociazby zatrucie pokarmowe wymagajace wizyty na sor albo woreczek robaczkowy.… Czytaj więcej »

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

Nie wiedziałem, że kasjerka w Biedrze zarabia ponad 6000 brutto. Bo od tego zarobku wzwyż składka zdrowotna jest na etacie wyższa niż na jdg.

Po drugie, wpadasz w 32% podatku zapominając, że dzięki etatowi masz 26 dni płatnego urlopuczyli niemal 1/12 bonusu za nicnierobienie, czego przedsiębiorca nie ma.

bbt
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

A na etacie nie ma odliczania vat, kosztów za auto czy wakacji w hotelu (to ostatnie w przypadku co pokretniejszych).
Co by nie mowic – każdy kto tylko moze woli jednak ta niedole na b2b,
Wyjątkiem są tylko Ci, którzy wogole nie potrzebuja papierka, a wystarczy gotówka z łapki do łapki – i oni też mogą odetchnąć z ulgą po ogłoszeniu ładu – majątku nie opodatkują, a jeszcze nagroda za nie wykazywanie dochodów będzie…
A w ramach igrzysk mogą poogladać jak b2b naparza się z uop….

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  bbt

Odliczenia w koszty to już kwestia dokładności US, który ma uprawnienia do tego by sprawdzić czy coś co zostało odliczone faktycznie było kosztem uzyskania przychodu. Co do odliczania VAT to tak samo, US ma prawo by zweryfikować czy to coś faktycznie firmowego czy używanego prywatnie. Jest jeszcze kwestia ograniczeń – lekarza, pielęgniarki czy fizjoterapeuty odliczającego VAT trudno znaleźć.

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

„dzięki etatowi masz 26 dni płatnego urlopu czyli niemal 1/12 bonusu za nicnierobienie, czego przedsiębiorca nie ma.”

To nie jest bonus za nicnierobienie tylko dochód pracownika wypracowany w pozostałych miesiącach. Innymi słowy, jakby prawo dopuszczało jedynie urlop bezpłatny to pracodawca płaciłby ci w roku 11 pensji, ale o 1/11 wyższych od obecnych. Czyli w sumie wyszłoby na to samo. Jako przedsiębiorca też możesz tak zrobić: przez 11 miesięcy w roku odkładaj po 1/11 swoich dochodów i jeden miesiąc w roku odpoczywaj, utrzymując się z tych oszczędności.

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzz

Na etacie w zamian za większe obciążenia masz płatne urlopy, zwolnienia lekarskie, dni wolne na dzieci, możliwość korzystania z ulg podatkowych, większy kapitał emerytalny itd itp. Niech dadzą to samo przedsiębiorcom i wtedy zwiększają obciążenia.

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Przecież przedsiębiorca z założenia sam może sobie udzielić płatnego urlopu, zwolnienia chorobowego lub dnia na dziecko, kota czy psa. Może odkładać na emeryturę tyle ile zechce, niekoniecznie ustawowe minimum. Etatowiec dostaje tylko część wypracowanego przez siebie zysku, przedsiębiorca zatrzymuje całość owoców SWOJEJ pracy plus część owoców pracy swoich pracowników. Dochody dobrze zarabiających przedsiębiorców są opodatkowane niżej niż dobrze zarabiających etatowców (stawka liniowa). Czemu więc przedsiębiorca narzeka?

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

Tam gdzie sam sobie ma płacić to nie jest płatny urlop. Na etacie dostajesz prawie 1/12 bonusu za nicnierobienie – 26 dni w roku nie pracujesz, a kasę dostajesz, święto w sobotę to dostajesz płatny dzień wolny itd. Podobnie ze zwolnieniami, zasiłkami itd. masz je od faktycznych zarobków. Kij ma dwa końce, niższe składki to i niższe świadczenia.

Szzzzzzz
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Sa trzy prawdy. Twoja to ta trzecia. W firmach ktore „zatrudniaja” na b2b jest najczesciej tak , kwota x na uop lub kwota x+10-15% na b2b. Urlop przewaznie tez tam jest o nawet jakie dni na l4. Pisze akurat o branzy IT w ktorej mam sporo znajomych. Czyli warunki takie same jak na uop tylko kasa podzielona miedzy firme i „pracownika” i skladki mniejsze. Niech Pani z biedronki doplaci roznice.

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

I już zawoalowana obelga, żanada człowieku… Może IT rządzi się jakimiś innymi prawami. Ja mam za to znajomych w branży medycznej (personel medyczny), szkoleniowej, handlu nieruchomości oraz w mediach i reklamie. Po pierwsze mało kto ma w ogóle możliwość wybrania uop (szczególnie w medycznej i nieruchomościach nikomu nawet tego nie proponują) i dosłownie nikt z moich wielu znajomych z tych branż nie ma płatnego urlopu. Biorą wolne na urlop, chorobę dziecka itp. i w tym czasie nie zarabiają ani grosza.

Szzzzzzz
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Przewaznienie jak przychodzi do swiadczen to potem jest plcz typu: 20 lat prowadzilem firme i teraz taka emerytura…. i wtedy panstwo ma dac, nalezy sie. To samo z artystami czesto slychac.

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

Święta prawda, wtedy co najwyżej prawo do minimalnej. Ten co płaci składki od umowy o pracę będzie miał więcej, choć przy obecnej demografii pewnie zaledwie kilkadziesiąt złotych więcej.

Szzzzzzz
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

60% pseudo b2b czyli ukrytych uop tez to ma.

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

Buhaha ciekawe jak to policzyłeś, bo ja jakoś nikogo z tych 60% nie znam.

Szzzzzzz
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Aaaaa skoro tak to znaczy ze ich nie ma….

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

Tego nie powiedziałem, pytam skąd aż 60%. Ktoś napisał o IT. Ja wśród znajomych pracujących na B2B w branżach medycznej, nierchomości, mediach, reklamie i szkoleniowej nie znam dosłownie nikogo mającego płacone za urlop czy chorobę.

PATRIC
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

Dyskusja z ludźmi którzy cale życie udaja ze „placa” uczciwa składkę zdrowotna w wysokości raptem 380 zl nie ma sensu. Oni zielonego pojęcia nie maja ze tylko na starość 1 operacja z 3 dniowy pobytem w szpitalu kosztuje tyle ile oni nawet nie odliczając składki od PIT nie uzbierają przez 20 lat. O kosztach porodów w prywatnych szpitalach nawet nie wspominając. Przy całym pisowym bajzlu w tym pseudo ladzie oczywista oczywistością jest fakt ze wszyscy powinni płacić składkę zdrowotna w takiej samej wysokości %. Pan Samcik nie ma totalnie racji twierdząc ze powinna być ona skorelowana z rodzajem świadczeń bo… Czytaj więcej »

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  PATRIC

Dlaczego w tej samej wysokości % a nie tej samej wysokosci kwotowej? Przecież ryzyko choroby (to jestskładka ubezpieczeniowa jak by nie było) nie zależy od dochodów, tylko wieku, stylu życia itd. Co więcej, bogatsi zazwyczaj lepiej dbają o dietę,kondycję itd. itp. Trudno policzyć to indywdiualnie, więc równa składka byłaby chyba najbardziej uczciwa.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

I wykonywanej pracy… gdzie ryzyko zachorowania jest odwrotne do zarobków.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

zawsze możesz zostać ministrem, prawda? 🙂

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Racja… mamy pojemny rząd.

Damian
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzz

„ Na b2b nie moge przejsc bo korpo nie pozwala.” – czyli jakbym mógł, to już bym poszedł i wszystko byłoby cały, no ale jak nie mogę to niech ci przedsiębiorcy na tym „fikcyjnym b2b” płacą tak samo ja i nie płaczą.

Szzzzzzz
1 miesiąc temu
Reply to  Damian

Nie, zarzadzajac firma wiem ze najwiekszy problem jest z ksiegowa fikcja. A ten wirtualne b2b powoduja taka ksiegowa fikcje w budzecie panstwa.

Damian
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

Księgowa fikcja? Jeśli księgowość prowadzona jest zgodnie z polskim prawem to o jakiej fikcyjności mowa.

Ralf
1 miesiąc temu
Reply to  Szzzzzzz

A kto na tą fikcję pozwolił? Cwaniacy z b2b pojechali pod sejm i zrobili pikietę, że chcą robić to samo, ale na umowie o współpracę, bo księgowo będą na plus? Wezmą sobie fury za pół bańki i wrzucą w koszty?! A sorki, już nie wezmą. Chcesz jeździć Maserati i raty leasingu wrzucać w koszty? Takiego wała! To zj… państwo doprowadziło do patologii, a teraz ma pretensje, że patologia osiągnęła taką skalę, że widać to w budżecie. Pamiętam jak Gruby Rysiek (podobno lewak), warszawiak z urodzenia, prawnik z powołania (czy jakoś tak) w jakimś programie publicystycznym przekonywał redaktora, że umowy b2b… Czytaj więcej »

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Damian

I dobrze by zrobił. Ale to że skorzystałby z możliwości nie oznacza od razu, że uważa ja za uczciwe 🙂

Piotr
1 miesiąc temu

W zasadzie jeżeli ktoś ma mieszkanie/dom , żyje oszczędnie i ma jakieś oszczędności- najsenowniejsza opcja jest przejście np na 2/5 etatu. Maksymalizuje zyski z reformy a oszczedzanie pieniędzy przy obecnej polityce pisowskiego NBP nie ma sensu. A wolny czas jest bezcenny.
Widzę wzrost szarej strefy (usługodawcy przestaną faktury wystawiac) oraz dalsza banke na rynku nieruchomości.

chennault
1 miesiąc temu

„>>> brak możliwości odpisania od podstawy opodatkowania składek na NFZ. To by oznaczało, że dochód, od którego liczony jest podatek PIT, będzie wyższy od obecnie liczonego. (…)”

W tym akapicie jest błąd. Składkę zdrowotną odlicza się od podatku, nie od podstawy opodatkowania. Od dochodu odliczamy składki społeczne (emerytalna, rentowa, chorobowa).

Swoją droge myślę, że po reformie składkę NFZ będzie się jednak odliczać od dochodu, tak jak pozostałe składki zusowskie.

stefan
1 miesiąc temu

„Nie spełniły się obawy, że rząd wprowadzi nowy próg podatkowy dla najzamożniejszych (w Europie Zachodniej płacą przeciętnie 45-50% podatku PIT).”
Defacto wprowadził w wysokości 41% czyli 32%+9% para podatku czyli składki zdrowotnej.

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  stefan

De facto to 39,75%.

Jakub
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

De fakto 41%. Wcześniej było 32%+1.25% = 33.25%, a teraz będzie 32%+1.25%+7.75% = 41%

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Jakub

Słusznie.

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu

Będą dalej pompować ceny betonowych klitek, pchać inflację i powiekszać szarą strefę w usługach.

gosc
1 miesiąc temu

Ten program ma swoje skutki finansowe i niefinansowe. Ponieważ większość komentatorów mówi o skutkach finansowych ja skupię się na niefinansowych. – Wprowadzenie tak wielu zmian spowoduje wzrost poczucia niestabilności i jeszcze bardziej zmniejszy zaufanie do państwa. – Moment na wprowadzenie zmian jest bardzo kiepski bo zbiega się z pandemia, która wywróciła wszystko do góry nogami. Społeczeństwo bardziej potrzebuje stabilizacji i powrotu do normalności niż kolejnej rewolucji. – Zgodnie z zapowiedziami do wprowadzenia programu będzie trzeba wprowadzić 100 nowych ustaw. To znacznie skomplikuje obowiązujące prawo (które już jest bardzo skomplikowane i nie najlepszej jakości) i jeszcze bardziej utrudni jego stosowanie/przestrzeganie. –… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

(…)Moment na wprowadzenie zmian jest bardzo kiepski bo zbiega się z pandemia, która wywróciła wszystko do góry nogami. Społeczeństwo bardziej potrzebuje stabilizacji i powrotu do normalności niż kolejnej rewolucji(…) A kiedy robić nowe otwarcie jak nie teraz… To za dobry kryzys, aby go zmarnować. (,..)Zgodnie z zapowiedziami do wprowadzenia programu będzie trzeba wprowadzić 100 nowych ustaw. To znacznie skomplikuje obowiązujące prawo (które już jest bardzo skomplikowane i nie najlepszej jakości) i jeszcze bardziej utrudni jego stosowanie/przestrzeganie.(…) Jeszcze zeszłym roku miałem zacząć mieszkać w Województwie Warszawskim*, więc mam uzasadnione podejrzenie, że te 100 ustaw skończy się głównie na zapowiedziach. (…)Państwo zamiast… Czytaj więcej »

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

„Moment na wprowadzenie zmian jest bardzo kiepski bo zbiega się z pandemia, która wywróciła wszystko do góry nogami. Społeczeństwo bardziej potrzebuje stabilizacji i powrotu do normalności niż kolejnej rewolucji.”

Przecież zmiany mają być wprowadzane w kolejnych kilku latach, a nie teraz i nie wszystkie na raz. Jakkolwiek je oceniać, czas na powrót do normalności będzie.

Aleksander
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

Bo tym lepiej im gorzej.

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

Sięgają po pieniądze drobnych przedsiębiorców, a sprytny, zoptymalizowany podatkowo średni i duży biznes dalej będzie transferować zyski na zewnątrz, do rajów podatkowych, czy szukać innych schematów podatkowych, pozwalających płacić mniej. Dlaczego nie ruszyli korporacji medialnych i e-commerce typu Amazon?? Ale o czym mówimy, skoro u źrodła patrząc: mamy Srebrna Spólka z o.o. – zaplecze biznesowe jedynej słusznej Partii. A wokół Srebrnej na przestrzeni ostatnich lat: spółki komandytowe (unikanie podwójnego opodatkowania dywident, mniejsza odpowiedzialność i inne benefity), czy spółki cypryjskie…

Ralf
1 miesiąc temu
Reply to  Pibloq

Ale oficjalnie starzec nie dysponuje żadnym majątkiem. Putin też nie.

E.G
1 miesiąc temu

„Polski ład ” to inflacje wszystkich ekip politycznych które regularnie okradały Polaków z oszczędności życia i to od czasów wojennych.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

Bo przed wojną nie kradli…

anonymous
1 miesiąc temu

Czyli czekają nas katastrofy budowlane i zalania. Ale przynajmniej będzie można pochwalić się w mediach o wysłaniu pisjugend… wróć! Terytorialsów do sprzątania po katastrofach.

Radek
1 miesiąc temu

„ Ta sama ekipa, która przez lata wmawiała ludziom, że mogą mniej pracować, a i tak dostaną sensowne emerytury (i która wprowadziła 13-tkę i 14-tkę) teraz zamierza nas zachęcać do dłuższej pracy, także w wieku emerytalnym. Brzmi to dość dziwnie.” Bardzo dobrze. Nie każdy 65 latek zachowuje siłę mięśni i intelektu. Zobaczy Pan 🙂 Przy wieku emerytalnym 67 lat to jest często skazanie człowieka na 2 lata bezrobocia, braku pieniędzy na opłaty czy jedzenie podczas gdy jego pieniądze leżą na subkoncie w ZUS. Kto jest schorowany lub bez szans na znalezienie pracy ten przejdzie na emeryturę, kto będzie mógł ten… Czytaj więcej »

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Powiadają, że jak po czterdziestce budzisz się rano i nic cię nie boli to znaczy, że nie żyjesz 😉

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zobaczy Pan bo na razie intelektualnie jest jak brzytwa. Ale jeszcze 20 lat i będzie trudniej. Wtedy to dopiero będzie subiektywnie 😛

Aleksander
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Polecam nie uprawiać seksu w ogóle! 🙂

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Skoro Boniek jest, jak sugerujesz, pijakiem to jak dał radę uwalić SuperLigę?

Leszek
1 miesiąc temu

Wynagrodzenie minimalne wynosi w 2021 roku 2800 zł. 2600 zł było w 2020 roku.

Jakub
1 miesiąc temu

A kiedy to wszystko wchodzi w życie?

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wszystko. Podatki i składki od stycznia, ale inne rzeczy mogą wcześniej, jak i później.

Marcin
1 miesiąc temu

„Osoba zarabiająca płacę minimalną, czyli 2.600 zł brutto odlicza od podatku mniej więcej 3.700 zł składki na NFZ rocznie (czyli jej podatek z tego tytułu wzrośnie o jakieś 500 zł w skali roku). ” Trochę nie rozumiem- skoro ktoś odlicza teraz 3700 składki na NFZ rocznie od podatku, a po nowemu nie będzie mógł tego zrobić, to dlaczego podatek z tego tytułu wzrośnie o 500 zł, a nie o 3700?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu