Polisa lub ciemność i mrok. Tak Expander pomaga zbierać na ekstra-emeryturę

Dwa lata temu, kiedy rząd ściął o połowę składkę do OFE (i więcej naszych obowiązkowych składek emerytalnych zaczęło wędrować do ZUS-u), przed moim biurkiem w „Gazecie Wyborczej” ustawiały się kolejki chętnych, by powiedzieć im „jak żyć”. Trwało to kilka tygodni, po których kolejki zaczęły sie zmniejszać, potem okresowo zanikły, a po kolejnych kilku tygodniach tematyką oszczędzania pieniędzy nie interesował się już nawet pies z kulawą nogą. Od tamtej pory wiem, że nie ma innej siły, która by nas skłoniła do myślenia o długoterminowym oszczędzaniu, niż rząd, który nas porządnie nastraszy. Minęły dwa lata i sytuacja przy moim biurku znów się – dzięki rządowi – poprawiła. Kolejki są zdecydowanie mniejsze, niż dwa lata temu, bo chyba zmęczenie „materiału” – czyli naszych mózgownic – tematem OFE jest coraz większe. Być może skrócenie kolejek wynika z faktu, że część mojej roboty tym razem wzięły na siebie różne firmy finansowe, której usiłują przetłumaczyć nam „jak żyć” po skoku na OFE? Jak te zmiany wpłyną na nasze emerytury? Co wybrać: OFE czy ZUS? Bezpieczeństwo obietnic polityków, czy (przynajmniej dla niewielkiej części składek) niewidzialną rękę rynku?

Aviva o OFE

Już nazajutrz po ogłoszeniu przez rząd planu przeniesienia do ZUS połowy naszych zgromadzonych do tej pory składek, Expander – drugi największy w Polsce pośrednik finansowy – wysłał na skrzynki e-mailowe tysięcy internautów kuszący komunikat: „Co wybrać: ZUS, czy OFE? Policzymy emeryturę w pięć minut, porównamy korzyści z ZUS i OFE, pomożemy zabezpieczyć emeryturę”. A obok była ankieta, po wypełnieniu której odezwie się doradca finansowy, by umówić się na spotkanie. Grzechem byłoby nie spróbować. Inne firmy finansowe też mnie kusiły, ale nie tak skutecznie, jak Expander. Jedni nieudolnie usiłowali straszyć. „System ten (emerytalny, oparty na ZUS – mój dopisek) cechuje ryzyko występujące w przypadku piramid finansowych” (Skandia). Inni postawili na suspens: „Gdzie są twoje pieniądze na emeryturę?” (Aviva, w tle uniesione w bezbrzeżnym zdziwieniu brwi dwojga młodych ludzi, zastanawiających się zapewne kto te pieniądze zabrał i uciekł w siną dal). Nota bene w tej ostatniej firmie ktoś wykonał kawał świetnej roboty, bo na stronie Avivy można znaleźć całą wypasioną prezentację na temat systemu emerytalnego i zmian, które zafundował mu rząd. Wszystko wyłożone na obrazkach, schematach, strzałkach i liczbach. Miodzio.  I na koniec uczciwie zarysowany wybór między różnymi dostępnymi instrumentami.

Expander o OFE

Razem z redakcyjną koleżanką Anią Popiołek przetestowaliśmy Expandera. Wypełniliśmy formularz, umówiliśmy się i z wypiekami na twarzy stawiliśmy w jednej z warszawskich kawiarni. Choć z reklamy internetowej wynikało, że precyzyjne wyliczenie ile wyniesie nasza emerytura zajmie tylko 5 minut, doradcy udało się to zrobić jeszcze szybciej. Zapytał tylko o nasze pensje, zrobił mądrą minę, wziął z tego jedną trzecią i powiedział, że emerytura wyjdzie mniej więcej tyle, a tyle. Pojęcie o systemie emerytalnym podobno miał blade (tak twierdzi Ania, podobno co chwilę strzelał jakiegoś „babola” merytorycznego). Pokazał nam tekst z „Wyborczej” o emeryturach, twierdząc, że to „Rzeczpospolita”. No i generalnie nie był zainteresowany wyliczeniem czegokolwiek i rozwiązaniem dylematu: ZUS czy OFE. Jak najszybciej podążał za to w stronę III filaru, czyli oszczędzania na dodatkową emeryturę. I ja go nawet troszkę rozumiem (Ania chyba też). Ale jak już zaczął o tym III filarze emerytalnym opowiadać, to szlag jasny mnie trafił (na szczęście trafił „w środku”, bo na zewnątrz do końca spotkania oboje graliśmy rolę mało rozgarniętych japiszonów, którzy do oszczędzania pieniędzy na emeryturę stosunek mają luźny).

Czytaj miniporadnik: Jak żyć po zamachu na OFE, czyli plan awaryjny

Zdaniem doradcy Expandera jedynym dobrym sposobem na dodatkową emeryturę jest podpisanie umowy na „platformę inwestycyjną”. Ponieważ od pewnego czasu słowo „platforma” źle na mnie działa, by ukoić mój ból doradca zaczął mówić o „palecie inwestycyjnej”. Jak zwał, tak zwał, w każdym razie rzecz polega na polisie inwestycyjnej, typowym unit-linku. Do wyboru dostaliśmy ING oraz Aegon. Nie chcę znowu zrzędzić, że to drogie badziewie, bo po pierwsze można na rynku znaleźć unit-linki nie-takie-znowu-drogie (i w niektórych okolicznościach rzecz może się nawet opłacić), a po drugie rację mają ci, którzy zwracają uwagę na wartość dodaną tych produktów (odroczenie podatku, zbieranie w jednym miejscu różnych, trudno dostępnych czasem inwestycji, uproszczone dziedziczenie). Ale, kurczę, to co pokazał nam człowiek z Expandera naprawdę nie rokuje, że będzie z tego sensowny pieniądz na emeryturze. Opłaty: 10 zł miesięcznie za administrację, 3% opłaty za zarządzanie funduszami, dodatkowa opłata (wyrażona dość skomplikowanie) za zarządzanie parasolem… No, nędza po prostu. Nawet sam doradca przyznał, że trzeba wpłacać duże kilkaset złotych miesięcznie, żeby całego zysku nie zżarły prowizje. A i tak będą żarły jak szalone. No i uwaga: 99% składki w pierwszym roku przepada (idzie na wynagrodzenie pośrednika). Masakra. Niestety, m.in. w takich masakrach tkwi niemało naszych oszczędności. (patrz wykres poniżej)

Aktywa UFK 2013Ja wszystko rozumiem, każdy musi z czegoś żyć. Ale, do jasnej cholery, jeśli renomowana firma, która podaje się za „doradcę finansowego” chce mnie zwabić obietnicami, że dowiem się co wybrać (ZUS czy OFE) i jak zabezpieczyć sobie dodatkową emeryturę, to oczekuję czegoś więcej, niż zaproponowania mi drogiego unit-linka. Myślałem (Ania pewnie też), że tak renomowany pośrednik zaproponuje paletę różnych rozwiązań – może oparte na jakichś produktach finansowych Indywidualne Konto Emerytalne, albo konto IKZE, może konto oszczędnościowe w banku (tak na początek), może opcję systematycznego lokowania w emerytalne obligacje skarbowe, może systematyczne kupowanie udziałów w funduszach inwestycyjnych. No, jest tego trochę. Niestety, okazało się, że do wyboru dostaliśmy tylko… dwie polisy inwestycyjne: ING lub Aegon. Wiadomo, że w przypadku IKE, IKZE, czy „zwykłych” funduszy inwestycyjnych, a więc produktów zechcą zrobić kolejny krok i urządzać nam szkolenia z wiedzy o III filarze. Brrr… 😉

Jak pomnażać oszczędności

JAK MIEĆ WYŻSZĄ EMERYTURĘ? Pytacie mnie często w listach jak zabrać się do systematycznego oszczędzania. Plan skasowania przez rząd części pieniędzy z OFE prowokuje też pytania o nasze emerytury. Czy możemy liczyć na ZUS? A może liczyć tylko na siebie? Niektórym z Was urodziło się dziecko, niektórzy dostali podwyżki (to był żart ;-)), a inni zorientowali się właśnie, że na ich koncie widać dno. Pytacie w którym banku założyć konto oszczędnościowe, jakie kupić obligacje i czy fundusze inwestycyjne to dla Was nie jest aby zbyt ryzykowna „zabawa”. O tym jak zrobić sobie pierwszy, najprostszy plan systematycznego oszczędzania, a także jak go potem rozwijać o nowe elementy, a także o tym jak bezboleśnie można uskładać trochę grosza na dodatkową emeryturę, napisałem w książkowym poradniku „Jak pomnażać oszczędności”. Jest on wśród sześciu książek, które musisz przeczytać według blogu „Jak oszczędzać pieniądze”. W konkursie „Economicus” zdobył wyróżnienie jako jeden z trzech najlepszych poradników roku. Książkę życzliwie oceniło też Stowarzyszenie Inwestorów IndywidualnychStała się czwartym największym ekonomicznym bestsellerem w sieci salonów Empik w pierwszym półroczu po debiucie. Jeśli nie masz czasu iść do księgarni, ściągnij „Jak pomnażać oszczędności” w formie e-booka

samcik.blox-lions2

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss