26 lipca 2021

Większe płatności tylko bezgotówkowo, promocja podatkowych „donosów” i wypłaszanie przedsiębiorców z podatku liniowego. Rząd odsłania podatkowy ład

Większe płatności tylko bezgotówkowo, promocja podatkowych „donosów” i wypłaszanie przedsiębiorców z podatku liniowego. Rząd odsłania podatkowy ład

Wygląda na to, że mimo braku pewności co do tego, czy Zjednoczona Prawica jeszcze istnieje, to jej program gospodarczy „Polski Ład” wychodzi jednak z etapu prezentacji w power poincie. Mocna ekipa z Ministerstwa Finansów ogłosiła, że projekt pakietu zmian podatkowych jest gotowy i trafia do konsultacji z Narodem w formie projektu ustawy. Jest kilka nowości. Co dla Was oznacza podatkowy „Polski Ład” po pierwszym przybliżeniu jego szczegółów przez urzędników Ministerstwa Finansów?

Głównym „wodzirejem” konferencji prasowej, na której prezentowano podatkową część „Polskiego Ładu” był wiceminister o emploi cherubinka, czyli Jan Sarnowski. I to był dobry wybór, bo wiceminister wyglądał i przemawiał jak chodzące niewiniątko. Wiele osób mogło nawet nie zauważyć, że facet ogłasza im wyższe podatki. Tak to się robi!

Zobacz również:

Podatkowy „Polski Ład” w trzech częściach

Ogłoszony przez Ministerstwo Finansów pakiet składa się z trzech elementów:

zmian w podatkach (stawkach, progach, składkach zdrowotnych), czyli tych wszystkich pomysłów, o których w większości już pisaliśmy: wzrostu kwoty wolnej od podatku do 30 000 zł rocznie, wzrostu rocznego limitu zarobków opodatkowanych stawką 17% (do 120 000 zł brutto) oraz wprowadzenia pełnej, nieodliczalnej składki zdrowotnej w wysokości 9%. O tym wszystkim napiszę za chwilę

planu restartu gospodarki, czyli mnóstwa ulg dotyczących robotyzacji, innowacyjności, wchodzenia na giełdę, pozyskiwania kapitału itp. Tego jest mnóstwo i było kompletnie nieprzejrzyste (przynajmniej na poziomie prezentacyjnym). Aż się boję, że to może o to chodzić, żeby w tym tłumie łatwo się było zgubić. „Po co mają być niskie podatki, skoro mogą być wysokie, otoczone jakąś chmarą ulg, z których mało kto będzie mógł skorzystać?” – powie niejeden fan prostych podatków. Wśród fury ulg prezentowanych wyłącznie hasłowo zauważyłem tylko jedną, która może zainteresować bywalców „Subiektywnie o Finansach”: ulgę na inwestycje w akcje giełdowych debiutantów. Przyglądamy jej się i na pewno osobno zrecenzujemy, o ile będziemy znali szczegóły i będziemy mieli jakieś zdanie na jej temat…

pakietu „podatkowe fair play”, czyli pomysłów na ograniczenie szarej strefy, płacenia pod stołem, ograniczenie wypływu pieniędzy do rajów podatkowych i zamknięcie kilku luk, dzięki którym przedsiębiorcy dziś obniżają sobie podatki.

Polski Ład nie lubi podatku liniowego
Polski Ład podatkowy nie lubi podatku liniowego

Czytaj więcej: „Polski Ład” i publicyści. Rafał Woś: „mnie się podoba”. Próbuję zrozumieć (subiektywnieofinansach.pl)

Dostajesz pieniądze pod stołem? Donieś do skarbówki…

I chyba od tego rozpocznę, bo wiceminister Sarnowski bez ogródek przyznał, że z 8 mld zł, które mają zostać dzięki zmianom w kieszeni podatników aż 6 mld zł ma być sfinansowane „podatkowym fair play”. Jakie „zabawki” chce zabrać Ministerstwo Finansów ludziom, by nie unikali opodatkowania?

Przede wszystkim zatrudnianie „na czarno” i płacenie pod stołem będzie obarczone jeszcze większym ryzykiem dla pracodawcy. Ministerstwo Finansów wprowadzi bowiem „nagrody” za donosicielstwo (albo raczej brak kar?). Jeśli pracownik doniesie do „skarbówki”, że dostaje pieniądze pod stołem, to nie on będzie musiał odprowadzić zaległe podatki i składki ZUS, lecz jego pracodawca.

To oznacza, że pracownik niczym nie ryzykuje, zgłaszając się do urzędników z donosem, czy też z informacją (no bo przecież donos to takie brzydkie słowo, a to przecież tylko „podatkowe nawrócenie”). Pieniądze, które dostał, zatrzymuje, a pracodawca musi od tego zapłacić podatki i składki. No, być może „nawracający się” ryzykuje utratę pracodawcy, bowiem wiele osób nie zatrudnia „na czarno” dla przyjemności, tylko dlatego, że nie stać ich na utrzymanie pracownika oficjalnie, gdyż klin podatkowy do zabija.

…a większy rachunek płać obowiązkowo bezgotówkowo

Ministerstwo Finansów chce nas też zmusić do płacenia bezgotówkowego. W tym samym czasie, gdy prezes NBP Adam Glapiński prowadzi szeroko zakrojoną kampanię ochrony gotówki, resort finansów ogłasza nowe progi płatności, powyżej których nie będzie można użyć gotówki.

Otóż jeśli firma płaci za coś innej firmie, to przy wysokości rachunku ponad 8000 zł będzie musiała zapłacić bezgotówkowo (użycie „biletów Narodowego Banku Polskiego” będzie złamaniem prawa). Już dziś jest taki próg, ale wynosi 20 000 zł. Poza tym – i to jest dopiero numer – zostanie wprowadzony próg obowiązkowej płatności gotówkowej konsumenta, gdy po drugiej stronie jest firma. Rachunek powyżej 20 000 zł będzie musiał być zapłacony kartą lub przelewem.

Jeśli dobrze rozumiem, będę mógł nadal kupić od Kowalskiego samochód i zapłacić gotówką, ale jeśli Kowalski jest dealerem samochodów i ma firmę – będę musiał zapłacić przelewem. Chodzi oczywiście o to, żeby każda transakcja była zarejestrowana i żeby skarbówka mogła ściągnąć podatek.

Poza tym każdy przedsiębiorca, który ma kasę fiskalną, będzie miał obowiązek oferowania jednej z form płatności bezgotówkowej – kartą płatniczą, smartfonem (np. BLIK) lub przelewem bankowym. To lustrzana odwrotność projektu ustawy proponowanej przez prezesa NBP i prezydenta – by przedsiębiorcy mieli obowiązek honorowania gotówki. Kabaret? Nie, oni tak na serio. Jedni tak, a drudzy siak.

Nie dealuj ze swoją spółką i nie wysyłaj pieniędzy na Cypr

Ale żeby nie było tak smutno: w zamian za te bezgotówkowe obowiązki Ministerstwo Finansów obiecało ulgę w PIT na terminal do obsługi płatności bezgotówkowych (ciekawe, ale nie znam szczegółów) oraz możliwość zgłoszenia w JPK VAT „statusu podatnika bezgotówkowego”, czyli deklaracji, że wszystkie firmowe płatności przyjmuję i dokonuję cashless. Jaka nagroda? Skarbówka zobowiązuje się w zamian w ciągu 15 dni zwracać takiej firmie VAT. Czyli ma być łatwiej z płynnością finansową, a banki mniej zarobią na odsetkach i prowizjach za linie kredytowe, które firmy muszą utrzymywać w oczekiwaniu na zwrot kasy ze skarbówki.

Mamy więc „odznakę donosiciela” oraz obowiązki bezgotówkowe. Do tego dochodzą nieco bardziej celowane zmiany, które mają utrudnić obniżanie podstawy opodatkowania. Jakie?

jeśli masz dochody z najmu mieszkań, to nie będziesz już mógł odliczać amortyzacji tych mieszkań od podstawy opodatkowania. Dla „zwykłych wynajmujących” będzie dostępna tylko jedna forma opodatkowania przychodów z najmu – ryczałt 8,5% (bez opcji wrzucanie amortyzacji w koszty).

jeśli masz spółkę na Cyprze albo w innym miłym miejscu, to możesz się nadziać na „rozszerzoną rezydencję podatkową” albo na opodatkowanie transferów do tych spółek już w Polsce (tutaj więcej o tym, czy opłaca się mieć spółkę na Cyprze)

jeśli dealujesz ze swoją spółką (np. wynajmujesz jej nieruchomość albo sprzedajesz jej samochód), to zapomnij o możliwościach zarabiania na arbitrażu wynikającego ze zmian wartości rynkowej albo amortyzacji

Masz etat? Jeśli zarabiasz powyżej 15 000 zł brutto miesięcznie, zapłacisz za podatkowy „Polski Ład”

Jeśli chodzi o kwestię zmian podatkowych, to mamy trzy grupy „zainteresowanych”: etatowców, emerytów oraz ludzi prowadzących firmy. Podstawowe parametry są bez zmian: wyższa kwota wolna od podatku (to dobrze), wyższy próg do naliczania 32% podatku (to dobrze), niemożliwa do odliczenia od podatku składka zdrowotna (to źle, ale być może sprawiedliwiej).

To ostatnie uderzy we właścicieli firm rozliczających się podatkiem liniowym. „Nie może być tak, że pracownicy, którzy zarabiają mniej niż pracodawcy, płacą wyższe od nich składki. Proponujemy uczciwe płacenie podatków” – reklamował zmiany wiceminister Sarnowski.

Ale najpierw etatowcy. Dzięki przesunięciu progu podatkowego, 50% osób obecnie płacących podatek 32% od części swoich dochodów (jest to 1,2 mln ludzi) zejdzie do 17%. Według wyliczeń ministerstwa każdy, kto zarabia poniżej 5700 zł brutto miesięcznie skorzysta dzięki temu, że będzie miał wyższą kwotę wolną od podatku, zaś każdy kto zarabia do 12 800 zł brutto miesięcznie – zyska dzięki przesunięciu progu. Jeśli zarabiasz więcej – dopłacisz kilkaset złotych miesięcznie. Podobno 3% podatników dopłaci więcej niż 200 zł w skali miesiąca.

Jeśli zarabiasz 20 000 zł miesięcznie, to dziś dostajesz na etacie na rękę 14 200 zł, a po zmianie będzie to 500 zł mniej. Jeśli zarabiasz 100 000 zł miesięcznie – to dziś na rękę masz 70 000 zł, a po zmianie będziesz miał o 7000 zł mniej. A z drugiej strony: płaca minimalna będzie w ogóle nieopodatkowana (a 1,5 mln osób w Polsce niestety jest na płacy minimalnej).

Aha, wszystkie umowy cywilno-prawne (zakładam więc, że nie tylko umowy-zlecenia, ale też umowy o dzieło) będą dodatkowo opodatkowane składką zdrowotną w wysokości 9%.

Co do emerytów, to większość emerytury też będzie zwolniona od podatku PIT (dzięki wyższej kwocie wolnej). Wyższy podatek zapłacą ci, którzy mają emeryturę powyżej 4900 zł brutto. Podobno 6% emerytów będzie miało obniżkę świadczenia, a ci, którzy dostają niską emeryturę – powinni być jakieś 2000 zł do przodu w skali roku.

Płacisz podatek liniowy? Jesteś w podatkowym raju? Czeka cię piekło

Oczywiście za wszystko mają zapłacić przedsiębiorcy. Ministerstwo szacuje, że mniej więcej 45% z nich skorzystałoby na zmianach podatkowych, gdyby przenieść ich zeznania podatkowe żywcem z 2019 r., a pozostali stracą.

Nie ma już wątpliwości: jeśli płacisz podatek liniowy, to nie będzie dla ciebie żadnej kwoty wolnej od podatku, zaś twój nominalny podatek wzrośnie z 19% do 28% już od pierwszej złotówki (choć to pewne uproszczenie, bo 9% składki zdrowotnej płacisz od każdej zarobionej złotówki, a 19% od tej po odliczeniu kosztów i składek na ubezpieczenie społeczne). Jeśli więc jesteś „teoretycznym” przedsiębiorcą, to po prostu nie opłaca ci się kontynuować tej formy zatrudnienia – na etacie masz kwotę wolną, plus – do dość wysokiego progu dochodów płacisz 17% podatku.

To oczywiście oznacza, że twój pracodawca ma znacznie wyższe koszty pracy związane z twoim nowym etatem, więc nie ma pewności, że zdoła ci płacić tyle na rękę, co dotychczas. Ale z drugiej strony – nie będziesz już „nieuczciwą konkurencją” w stosunku do zatrudnionych na „prawdziwym” etacie…

Jeśli zaś jesteś „prawdziwym” przedsiębiorcą, to twoja sytuacja w ramach „Polskiego Ładu” zależy od tego, jak dużo kosztów wykazujesz. Jeśli nie ma ich dużo, opłaci się zapewne przeskok na ryczałt ewidencjonowany. Jeśli masz spore koszty – t0 do skali podatkowej. Generalnie opcje są dwie:

przejście na opodatkowanie według klasycznej skali podatkowej (czyli z wrzucaniem różnych rzeczy w koszty i z opcją dojścia do 32% podatku po przekroczeniu 10 000 zł miesięcznego dochodu), co oznacza, że przy 25 000-30 000 zł dochodu miesięcznie prawdopodobnie już „miks stawek” będzie czynił dość wysoką stopę opodatkowania – przynajmniej w stosunku do tego „raju”, który jest na podatku liniowym). Warto dodać, że do podstawowego opodatkowania (0% do 30 000 zł, 17% do 120 000 zł lub 32% powyżej tej kwoty) doliczamy 9% składki zdrowotnej (nie do końca umiem powiedzieć, bo to nie takie jasne, od jakiej podstawy będzie naliczana).

przejście na ryczałt ewidencjonowany, czyli (tak, macie rację) podatek od przychodu i bez możliwości żadnego nabijania kosztów. Stawki są różne, od 3% do 17%, w zależności od zawodu. Dla zawodów budowlanych, medycznych i informatycznych mają być obniżone. Do tej pory było 50 zawodów wyłączonych z takiej opcji, teraz wyłączenia mają być nieliczne (tylko trzy: działalność kantorów, handel częściami samochodowymi i produkcja wyrobów akcyzowych).

W ryczałcie ewidencjonowanym składka zdrowotna jest liczona jako 1/3 tego ryczałtu. Jeśli więc płacisz standardową stawkę 15-17% od przychodu (to te najwyższe przewidziane w prawie), to składka zdrowotna oznacza dla ciebie dodatkowe 5-5,5%. Realnie płacisz więc 19-20% podatku bez możliwości odpisywania kosztów.

Czytaj więcej o tym: Premier namawia przedsiębiorców na ryczałt. Czy to się opłaca? Liczę! (subiektywnieofinansach.pl)

Dla większych firm jest też rozszerzony tzw. estoński CIT – podatek nalicza się tylko przy wypłacie zysku z firmy i wynosi mniej więcej 20%. Zlikwidowana zostanie karta podatkowa (będzie można z niej dalej korzystać, ale nie będzie można jej wybrać jako nowej formy opodatkowania).

Polski Ład lubi ryczałt ewidencjonowany
Polski Ład podatkowy lubi ryczałt ewidencjonowany

Podatkowy „Polski Ład”: Wypłoszyć przedsiębiorców z podatku liniowego

Obraz jest następujący: generalnie rząd chciałby „wypłoszyć” z prowadzenia fikcyjnej działalności gospodarczej ludzi, którzy normalnie pracowaliby na etacie (a nie są na nim tylko dlatego, że im się to mniej opłaca) oraz przenieść jak najwięcej przedsiębiorców do tych form opodatkowania, które nie pozwalają „nabijać” kosztów przy gwarancji niskich podatków niezależnie od przychodu. Jestem jednym z takich „podatników-liniowców”, ale nie potrafię potępiać rządu za tę skłonność. Płacę 15-16% efektywnego podatku, a gdybym nie mógł być na podatku liniowym, to pewnie płaciłbym 25-27%, więc jestem tak trochę w podatkowym raju.

Gdzie przeniosą się wypłoszeni z podatku liniowego? Możesz przejść na ryczałt i płacić ok. 20% podatku od przychodów lub trochę mniej w ramach różnych „ofert specjalnych” (stawka określona w ustawie, np. 12% dla programistów albo 14% dla lekarzy, albo 17% dla różnych usług i wolnych zawodów plus 1/3 tej stawki tytułem składki zdrowotnej). Możesz też wybrać normalną skalę podatkową i – nie rezygnując z wrzucania rzeczy w koszty – płacić 17% minus kwota wolna od podatku (i jeszcze rozliczać się z małżonkiem), a po przekroczeniu 120 000 zł brutto rocznego zarobku zacząć płacić 32% od nadwyżki ponad tę kwotę.

Ponieważ duża część (większość?) przedsiębiorców dlatego jest przedsiębiorcami (wyjąwszy tych, którzy uciekli przed podatkami od etatu), że potrafi zarabiać więcej niż 10 000 zł, zapewne i u nich miks podatkowy (0% od pierwszych 30 000 zł, potem 17% i 32%) wyniesie opodatkowanie w okolice co najmniej 20%. A więc wyżej niż w przypadku podatku liniowego, przy którym jest to maksymalnie 19% (po wrzuceniu różności w koszty 15-17%) i to niezależnie od wysokości zarobku.

Będziemy rozbierali w najbliższych dniach na czynniki pierwsze te zmiany. Na razie projektu ustawy nie ma jeszcze na stronach rządowych, więc mamy tylko to, co zostało powiedziane. Nie można odmówić niektórym z tych pomysłów sensu – próba skasowania „fikcyjnych przedsiębiorców” jest dobrym pomysłem. Tak samo jak zniesienie podatku dochodowego od płacy minimalnej. Ale już pomysły na ujednolicenie opodatkowania pensji z pracy i działalności gospodarczej – boję się, że to może być przesada…

——————-

POSŁUCHAJ NOWEGO PODCASTU EKIPY „SUBIEKTWNIE O FINANSACH”

Dziś w podcaście „Finansowe sensacje tygodnia” Robert Błaszczyk z kantoru internetowego Cinkciarz.pl podpowiada, jak i czym płacić za granicą, żeby nie popłynąć finansowo. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem oraz w Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i na kilku innych platformach podcastowych

Subscribe
Powiadom o
80 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kas
3 miesięcy temu

Clou! Nie clue.

Pan Krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Kas

Ja tam widzę dwa zwykłe ciule 🤪 Jeden popiera „bezgotówkowa”, a drugi to chyba jego sekretarka

Grzegorz
3 miesięcy temu

Obecnie będąc na ryczałcie od przychodu odliczam składki na ubezpieczenie społeczne, wpłatę na IKZE i dopiero od tej kwoty płacę 17%. Czy taka sama zasada (głównie chodzi mi o IKZE) będzie obowiązywać w przypadku wyliczenia składki zdrowotnej?

anonymous
3 miesięcy temu

Z jednej z poprzednich prac musiałem zrezygnować bo pracodawca zmusił pracowników do założenia działalności gospodarczej. Czy to oznacza że ten pracodawca teraz będzie musiał poprzywracać etaty?

zenek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

skończy się tak że wszyscy pójdą na ryczałt, bedą płacić tak samo jak teraz tylko bez odliczenia kosztów i będą szcześliwi że tak mało płacą

Marta
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale będąc na skali podatkowej tak samo mogę się rozliczyć z małżonkiem i mam kwotę wolną od podatku. I tak samo jest w sumie 28% dochodowego i składki zdrowotnej.

pan doktor
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

skończy się tak, że ludziom przestanie się opłacać praca. Ja zredukuję swoją działalność o 2/3 i tez przeżyję – to inni będą mieli problem

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  pan doktor

(…)to inni będą mieli problem(…)
Po tym stwierdzeniu tuszę, że stać cię na uzbrojoną ochronę.

Adam
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

,,Pierwsze 30 000 w ogóle nie opodatkowane”
A co z 9% składki na NFZ?

marrz
3 miesięcy temu

A jeśli w danym miesiącu mam stratę? Jak w takim przypadku będzie naliczana (i rozliczana) składka zdrowotna dla przedsiębiorców? W przypadku PIT są to zaliczki, a ostateczne rozliczenie obejmuje cały rok, a jak w przypadku składki zdrowotnej? Czy ktoś już o tym pomyślał?

Mal
3 miesięcy temu
Reply to  marrz

Zgodnie z przedstawionyn projektem będzie rozliczenie roczne. Będzie też skladka minimalna, pewnie nie mniejsza niż obecnie.

Łukasz
3 miesięcy temu

„ przejście na opodatkowanie według klasycznej skali podatkowej (czyli bez wrzucania różnych rzeczy w koszty i z opcją dojścia do 32% podatku po przekroczeniu 10 000 zł miesięcznego dochodu, co oznacza, że przy 25 000-30 000 zł dochodu miesięcznie prawdopodobnie już „miks stawek” będzie działał niekorzystnie)” „Możesz też wybrać normalną skalę podatkową – też rezygnując z wrzucania rzeczy w koszty – i płacić 17% minus kwota wolna od podatku (i jeszcze rozliczać się z małżonkiem), a po przekroczeniu 120 000 zł brutto rocznego zarobku zacząć płacić 32% od nadwyżki.” Coś mi się nie zgadza. Zgodnie z moją (ograniczoną) wiedzą zarówno przy klasycznej skali podatkowej jak i podatku liniowym WRZUCA SIĘ różne rzeczy w koszta. Tylko w przypadku ryczałtu nie ma kosztów (i dlatego jest… Czytaj więcej »

Paweł
3 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Pan Maciej coś chyba pokręcił

Stef
3 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Czy to jest legalne:
„jeśli masz dochody z najmu mieszkań, to nie będziesz już mógł odliczać amortyzacji tych mieszkań od podstawy opodatkowania. Dla „zwykłych wynajmujących” będzie dostępna tylko jedna forma opodatkowania przychodów z najmu – ryczałt 8,5% (bez opcji wrzucanie amortyzacji w koszty).”

2. Znowu wiele osób przejdzie do szarej strefy.

Paweł
3 miesięcy temu

Nie do końca rozumiem, mam etat+działalnosć zasady ogóle KPiR, czy będę mógł dalej odliczać w koszty np. zakup laptopa?

Mal
3 miesięcy temu

Przedsiębiorcy na skali też będą płacili 9% składki zdrowotnej, co oznacza, że ich opodatkowanie wyniesie 17+9 i 32+9.

Paweł
3 miesięcy temu

Przedsiębiorcy przy skali podatkowej (17%/32%) przecież mogą obecnie odliczać koszty od przychodu, zmieni się to?

Kwota wolna 30 tyś. zł będzie również dla skali podatkowej dla JDG?

Faktycznie liniowcy stracą najwięcej, ale nadal daleko do opodatkowania tak jak na etacie – nie zapominajmy, że na etacie pracodawca płaci drugi ZUS i są duże kwoty (%).

Nie dajmy się też zwieść, że wiele osób nie zapłaci PIT, bo zatrudniający nadal sporo zapłaci do ZUS za ten etat (ukryty podatek, o którym sporo zapomina).

And
3 miesięcy temu

Czyli ogólnie dla sytuacji uczciwej konkurencji, pracowników, pewności zatrudnienia i stabilności oraz cywilizowania relacji pracodawca – pracownik, to będzie lepiej czy gorzej? Czy na tle krajów zachodnich (z europy) to przepisy będą bardziej zbliżone czy idziemy w stronę Rosji lub stanów i niskich podatkow dla najbogatszych? Może autor się wypowiedzieć?

Metyl
3 miesięcy temu

Zachety do ryczaltu maja drugie dno. Wplywy z ryczaltu trafiaja w calosci do budzetu. Z klasycznego PIT prawie polowe panstwo oddaje samorzadom

Metyl
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak jest – art. 2 ust. 3 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym. Co więcej karta podatkowa, która na mocy art. 2 ust. 4 stanowi dochód gmin będzie wygaszana

Roman
3 miesięcy temu

Oszustwem jest to, że progi są kwotowe a podatki procentowe. Przy inflacji 5-10% i znanej strategii nie aktualizowania progów podatkowych z roku na rok podatki same ładnie się będą zaciskały na szyi narodu.
Gdyby było uczciwie to progi podatkowe byłyby zdefiniowane jako wielokrotność pensji minimalnej lub średniej. No ale tu nie chodzi o to żeby było uczciwie.

Marta
3 miesięcy temu

Ale będąc na jdg przy podatku liniowym i skali podatkowej tak samo mogę wrzucić w koszta. Czego nie mogę wrzucić w koszty jak jestem na skali podatkowej a mogę wrzucić na liniowym?

Roman
3 miesięcy temu

A prawda to, że w tym dziwnym ładzie ma być zlikwidowana możliwość naliczania kosztów autorskich w ramach umów o pracę?

BdB
3 miesięcy temu

Teraz 9% zdrowotnego od dochodu dla przedsiębiorców, a w kolejnej kadencji nagle zauważą, że społeczeństwo się starzeje i pozostałe składki ZUS uzależnią od dochodu.

Jacek
3 miesięcy temu
Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko, że najbliższe wybory są ponoć za 3 lata… a i tak nie ma gwarancji, że nie wygra ich np. Konfederacja, która zrobi PolExit.

BdB
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Najdalej za 2 lata i 3 mies.

Hieronim
3 miesięcy temu

Rząd PiS najwyraźniej doszedł do wniosku, że w Polsce jest wciąż za dużo lekarzy, inżynierów i informatyków…

pan doktor
3 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

i że lekarze za dużo pracują bo są zmęczeni – w koncu 300 godzin miesięcznie nie w kij dmuchał. No to teraz lekarz będzie pracował 100 godzin miesięcznie a 2/3 szpitali w Polsce zamkną z powodu braku personelu. Już średnia zycia się skraca (0 1,8 roku w stosunku do 2019 jak czytalem), to mniej będzie starych niedołężnych ludzi, których trzeba leczyć. Wyjdzie taniej i lepiej.

Zenek
3 miesięcy temu

Największą patologia to IT. Programista na etacie zarabia np. 20 000 brutto a kolega obok 20 000 netto na fVat i siedzi na uldze IP BOX i innych cyrkach i realnie po kosztach płaci podatku prawie nic. Kiedy ktoś to zlikwiduje i nie należy się bać że ktoś wyjedzie – połowa ludzi z IT ma tak zły angielski jak z dnia swira albo i gorzej, po drugie ciężko opuszcza się dom rodzinny.

niunio
3 miesięcy temu
Reply to  Zenek

Choćby po angielsku dukali jak KAczyński wespół z Tuskiem w jego primie, to zachód każdego programistę przyjmie z otwartymi rękami.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  niunio

A i u nas są ponoć niebotyczne braki…

Szarlej
3 miesięcy temu
Reply to  Zenek

Ciekawe, że jak w PL duże zagraniczne korporacje nie płacą podatków, to jest powszechnie akceptowane i nikt nie robi z tego tytułu problemu. Np. taki Lidl. Jeśli programista z PL może skorzystać z ulgi podatkowej, to nazywa się to patologią.

stary
3 miesięcy temu
Reply to  Szarlej

Płacą podatki, tylko po prostu nie CIT.

elvis
3 miesięcy temu

co za debil robił wam tę stronę mobilną , co 10 sekund włącza się okno z prośbą o newsletter. Chyba chcecie stracić czytelników 😡

BdB
3 miesięcy temu
Reply to  elvis

Linka ze strony głównej bezpośrednio do komentarzy na ekranie smartfona nie ma nadal. I trzeba wchodzić w artukuł i tam dopiero klikać.

Sosna
3 miesięcy temu

Część mediów podała, że zmiany maja wejść w życie już od 2022 r. K**wa mać, i może jeszcze te przepisy będą uchwalone w połowie grudnia? Vacatio legis to już chyba kompletnie zapomniana instytucja?!?

BdB
3 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Muszą być uchwalone do końca listopada, jest sporo czasu.

Sosna
3 miesięcy temu
Reply to  BdB

No super, ale ja muszę zaprezentować najemcy umowę na kolejny rok – z ewentualnymi zmianami dotyczącymi sposobu rozliczania opłat. Zawsze to robiłam kulturalnie z dużym wyprzedzeniem, a teraz…?

BdB
2 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Jeszcze w latach 90. TK uznał, że zmiany podatkowe muszą być
opublikowane do końca listopada. Nic w tej kwestii się nie zmienia.

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  BdB

Niestety środowisko, które zapełniło obecny TK stoi na następującym stanowisku… Ustawa jest konstytucyjna do czasu, aż Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że nie jest. Szach mat!

Zbigniew
3 miesięcy temu

Jak widzę zapomniano już zupełnie o trzecim progu podatkowym tj. 4% powyżej 1 mln bo dotyczy niewielu. Dla dobrze zarabiających etatowców likwiduje się limit 30 krotności ZUS kuchennymi drzwiami. Kiedyś płaciło się składkę od całości pensji. Potem ograniczono, a różnicę odkładam na emeryturę tj. ok. 10% wynagrodzenia netto i to było OK. Teraz zapłacę podatek od absurdalnie wysokiej składki zdrowotnej, który zje kwoty jakie miałem odkładać. I tak właśnie zapewnia się dobrą przyszłość pracownikom. O tym, że zabiera się wyższy podatek od dobrych emerytur to nawet nie wspominam. Socjalizm? A może już komunizm 2.022? Psucia i komplikowania systemu ciąg dalszy,… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!