Płać kartą, bank odda ci kasę. A ile?

Jak wiadomo klient dobry to klient plastikowy. Czyli taki, który plastik lubi, używa go na każdym kroku, zaś gotówką się brzydzi. Banki skłaniają klientów do używania kart groźbą (kto nie używa karty wystarczająco często płaci miesięczną karę), innowacją (wyposażając karty w dodatkowe funkcje, jak np. możliwość błyskawicznego płacenia za drobne zakupy poprzez zbliżenie karty do czytnika, zresztą nie tylko karty…) oraz rzecz jasna żywą gotówką. W kilku bankach, jak choćby w Alior Banku, klienci korzystają z tzw. cash-backu. Bank co miesiąc zwraca im drobny procent od wartości transakcji dokonanych kartą.

Szczerze pisząc właśnie ów cash-back uważam za najskuteczniejszy sposób zachęcania ludzi, by częściej używali kart płatniczych kosztem gotówki. Nic tak człowieka nie motywuje jak brzęcząca kasa. Zwłaszcza jeśli tej kasy nie jest wcale tak mało. I właśnie w tym kontekście chcę Wam powiedzieć, że na dość ciekawy pomysł wpadli w Toyota Banku.

Otóż ten bank podwyższył od 1 stycznia możliwość zwrotu części wydatków kartą do 3%. Wyższy limit dotyczy wydatków trzema kartami kredytowymi i dwoma debetowymi, które bank ma w ofercie. I 25.000 sklepów z najróżniejszych branż. Te 3% to już naprawdę sporo, mniej więcej tyle bank zarabia – w formie prowizji od sklepu – na każdej transakcji wykonanej przez klienta kartą. Innymi słowy: bank jest gotów oddać cały zysk z części karcianych transakcji klientowi tylko po to, żeby ów klient się nauczył, że bez plastiku nie ma dla niego życia. I żeby płacił kartą gdzie popadnie, nawet poza siecią 25.000 punktów handlowych objętych cash-backiem.

A przy okazji do wszystkiego wmieszał się wszechobecny cross-selling. Bo Toyota Bank te 3% zapłaci nie każdemu klientowi, ale tylko temu, który trzyma w nim 20.000 zł oszczędności lub np. założył konto oszczędnościowe. A więc dostaniesz niemały bonus – jeśli wydajesz kartą np. 3000 zł miesięcznie i połowę wydatków będą stanowić te w sieciach objętych promocją, to bank odda 45 zł – ale bądź miły i zrób też coś dla nas – np. nie trzymaj lokat u konkurencji.

Przyznam, że ten pomysł mi się podoba. Oczywiście marzy mi się, żeby jakiś bank oddawał klientom np. 5% wartości wszystkich transakcji kartą. Ale podobno w książkach o programach lojalnościowych piszą, że klasyczny zwrot dla klienta w tego rodzaju przedsięwzięciach wynosi od 1% do 3% wartości transakcji. W tym kontekście 3% oferowane przez Toyota Bank trzeba szanować. Zwłaszcza, że w takim Paybacku, podobno największym programie lojalnościowym w Polsce, zarobek klienta z tytułu uczestnictwa nie przekracza 0,5-1% wartości transakcji. A w takim Tesco dostaniecie najwyżej rabat na pasztet z kogutkiem :-).

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss