PeoPay włącza dopalacz: zapłacisz telefonem, zbliżeniem, w chmurze! Śmiertelny cios dla IKO?

Znacie powiedzenie „cicha woda brzegi rwie”? Do świata wielkich finansów nie odnosi się ono zbyt często, bo bankowcy uwielbiają się chwalić rozwiązaniami, których nawet nie zdążyli jeszcze zaoferować klientom ;-). Idealnie pasuje jednak do ostatnich poczynań Banku Pekao na rynku płatności mobilnych. Niegdysiejszy „Żubr”, choć wydawało się, że zasnął snem zimowym zmęczonego życiem misia – zupełnie niespodziewanie zaszachował konkurencję. Dziś wprowadził na rynek zbliżeniowe płatności telefonem, oparte na znanym już systemie PeoPay oraz… na technologii HCE, czyli rozliczaniu transakcji zbliżeniowych w chmurze obliczeniowej, którego nadejście ogłaszałem niedawno w blogu. Ex-„‚Żubr” to pierwszy bank w Polsce i jeden z zaledwie kilku w Europie, który na skalę masową wykorzysta HCE, dostarczając klientom możliwość zbliżeniowego płacenia telefonem niezależnie od tego w której sieci mają oni wykupiony abonament. Od niedawna podobne rozwiązanie działa w wielkim hiszpańskim banku BBVA i w jednym z banków na Słowacji. Jest też testowane przez BZ WBK, ale to Pekao wprowadziło je jako rozwiązanie „seryjne”.

Kto uważnie przeczytał pierwszy akapit, już wie o co chodzi. Pekaowski system płatności mobilnych PeoPay, do tej pory oferujący możliwość płacenia za pomocą skanowania QR kodów, teraz uzyska też funkcję płatności zbliżeniowych. Użytkownik, przychodząc do sklepu z telefonem, w którym jest „wgrany” PeoPay, będzie mógł zapłacić albo tak, jak do tej pory (ten tryb zadziała w sytuacji, gdy terminal sklepowy będzie obsługiwał pekaowskie QR kody, a jednocześnie nie będzie miał funkcji zbliżeniowej), albo poprzez zbliżenie telefonu do terminala – a więc sposobem identycznym, jak zwykła płatność kartą. Aby korzystać z nowej funkcji trzeba będzie jedynie zaktualizować PeoPay w swoim telefonie do najnowszej wersji (czyli ściągnąć ze sklepu najnowszą wersję aplikacji). Nowa możliwość płacenia zbliżeniem dotyczy zarówno „etatowych” klientów Pekao, którzy mają tam ROR i do PeoPay’a podpięli swoją kartę debetową, jak i tych, którzy z PeoPay’a korzystają „z zewnątrz”, jako z elektronicznej portmonetki, którą trzeba przed użyciem załadować pieniędzmi. Płatność w wersji zbliżeniowej jest ponoć tak łatwa (jak przetestuję, to Wam napiszę ;-)), że obsłuży ją trzyletnie dziecko – wystarczy odblokować telefon i zbliżyć go do terminala. A ten sam rozpozna, że w telefonie jest PeoPay i przeprowadzi płatność zbliżeniową. Klient jedynie musi zatwierdzić transakcję PIN-em.

Wady? Przede wszystkim ograniczone portfolio telefonów, które będzie można wykorzystać do zbliżeniowego płacenia za pomocą PeoPaya. Co prawda dzięki „chmurowej” technologii HCE bankom odpadł problem dogadywania się z każdym operatorem telekomunikacyjnym z osobna, żeby łaskawie pozwolił wprowadzić na swój czip bankowy program do płacenia zbliżeniowego, ale… No właśnie, jest małe „ale”. Żeby funkcja płatności zbliżeniowych PeoPay działała prawidłowo potrzebne są dwie rzeczy: telefon z modułem NFC (obsługujący zbliżenia) oraz najnowsza wersja systemu Android (technologia ta jeszcze nie działa na telefony z iOS-em, ani z Windowsem, nie mówiąc już o mniej powszechnych systemach operacyjnych). W Pekao twierdzą, że wystarczająco nowoczesne telefony z możliwością zainstalowania najnowszego Androida ma najmarniej 30% Polaków. Ale nie zmienia to faktu, że nie będzie to rozwiązanie powszechne. Pewnym kłopotem – choć znacznie mniejszym – jest też fakt, że jedna czwarta wszystkich terminali płatniczych w polskich sklepach nie obsługuje jeszcze funkcji zbliżeniowej. I niekoniecznie każdy z nich udostępnia alternatywną możliwość płacenia z PeoPay’em w wersji na QR kod. 

Z punktu widzenia Banku Pekao wzbogacenie PeoPay’a o możliwość płacenia zbliżeniem to ogromny krok naprzód. Do tej pory płatności mobilne PeoPay, delikatnie mówiąc, nie zrobiły kariery. Obsługa QR kodów nie jest na pewno tak łatwa, jak karty płatniczej, więc dla klienta PeoPay rzadko bywał formą płatności pierwszego wyboru. A i negocjacje z firmami rozliczającymi transakcje w sklepach szły jak krew z nosa – dla nich dokładanie do terminali, i tak już przeładowanych najróżniejszymi funkcjami, oprogramowania do obsługi mało popularnych płatności QR kodami to zawracanie głowy. Ani więc Naród nie pokochał PeoPay’a, ani też ten system płatności nie uzyskał sensownej sieci akceptacji. Rozpoczęcie jej budowania od sklepów Biedronka – PeoPay miał długo monopol na płatności bezgotówkowe w tej sieci – nie było złym posunięciem. Ale pech chciał, że Biedronka wprowadziła do sklepów karty płatnicze i hossa na PeoPay’a się skończyła. A jednocześnie główny konkurent PKO BP agresywnie buduje sieć akceptacji do swojego systemu płatności mobilnych IKO (opartych na wbijaniu do terminala płatniczego kodów jednorazowych wyświetlanych na ekranie telefonu). 

Kiedy w zeszłym miesiącu PKO i pięć innych banków „koalicji” ogłaszało, iż w ciągu miesiąca-dwóch ruszy oparty na technologii IKO system BLIK, rechotałem publicznie przewidując, że jeśli BLIK będzie wyglądał tak, jak dziś wygląda IKO, to „koalicjanci” powinni od razu pójść na piwo. W erze kart zbliżeniowych żaden klient nie będzie logował się do aplikacji, generował kodów i wbijał ich z telefonu, żeby zapłacić w sklepie. To, co właśnie pokazał PeoPay, pomijając defekt w postaci ograniczonego zasięgu, jest o niebo bardziej perspektywicznym rozwiązaniem. Choć nadal nie przekonuje mnie to tezy, że zamiast karty będziemy używali do płacenia  telefonu (smartfony mają to do siebie, że się szybko rozładowują, nie wszędzie jest też zasięg, choć przy HCE podobno można też płacić będąc chwilowo offline)  

Łatwość użycia porównywalna z płaceniem kartą zbliżeniową i szybkość zawarcia transakcji taka, jak w przypadku karty – te cechy powodują, że pod względem tzw. usability (pardonsik pod adresem językowych purystów) jest to system znacznie wyprzedzający IKO. Do tej pory wydawało się, że PKO BP jest o trzy długości przed Pekao na rynku płatności mobilnych. Ale dziś bank prezesa Zbigniewa Jagiełło dostał bolesnego prztyczka. Oczywiście, Pekao nie ma monopolu na HCE. Zarówno do IKO, jak i do BLIK-u dałoby się zapewne „dostawić” moduł płatności NFC w chmurze, spod znaku Visy i MasterCarda. Ale to byłaby de facto kapitulacja idei tworzenia alternatywy dla płatności opartych na globalnych rozwiązaniach. Ciekaw jestem jak PKO BP ten dylemat rozwiąże. Na sąsiednim ringu MasterCard właśnie udzielił zaś kuksańca systemowi Visa, bo to właśnie z MasterCardem współpracuje w oferowaniu płatności HCE były „Żubr”. Visa jednak nie jest na deskach, bo ogłosiła, że ona wdraża to samo w… dziewięciu innych bankach. Oj, będzie się działo w płaceniu telefonem… Ale to chyba dobrze, przynajmniej dopóki im wszystkim bateria nie padnie ;-)).

NA ŚNIADANIE O POŻYCZKACH ŚWIĄTECZNYCH. Jeśli Wy, ktoś z Waszych znajomych albo z rodziny  myśli o zaciągnięciu pożyczki na święta, to rekomenduję Wam obejrzenie rozmowy, którą w „Pytaniu na śniadanie” odbyłem na ten temat z redaktorami. Znajdziecie tam zajawkę odpowiedzi na pytanie: kredyt gotówkowy, czy kartowy? A może debet? Na długo, czy krótko? W swoim banku, czy u konkurencji? Zapraszam do obejrzenia:

pnsswietakredyty2 

 Niedawno w telewizji śniadaniowej TVN mówiono o ratach zero procent, a ściślej – o tym, że raty zero procent często są jak Yeti, czyli wielu o nich słyszało, a nikt nie widział na własne oczy. Ponieważ temat ten wielokrotnie pojawiał się w blogu „Subiektywnie o finansach”, miałem okazję powiedzieć kilka słów o najważniejszych trikach sprzedawców. Obejrzyjcie 😉

ddtvnratyzero

CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ! Blog „Subiektywnie o finansach” to jedno z  najbogatszych źródeł informacji istotnych dla Waszych kieszeni. Jest tu ponad 2300 tekstów, a miesięcznie zagląda tu ok. 200.000 osób, Subiektywność jest też w portalach społecznościowych – profil blogu na Facebooku ma ponad 25.000 fanów, zaś na Twitterze – prawie 4000 followersów. Kto woli oglądać, niż czytać – zapewne polubi wideofelietony na kanale blogu w YouTube (w tym kinie jest już prawie 1000 osób). Dla zwolenników druku w każdy czwartek mam autorskie strony blogu „Pieniądze Ekstra” w „Gazecie Wyborczej”. Chłoń subiektywność tak, jak chcesz. A ja dostarczę Ci ją do biurka, do kawy lub… do łóżka 😉

Jak inwestować i pomnażać

POD CHOINKĘ KUP BLISKIM BESTSELLER O INWESTOWANIU! Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o tym jak zabrać się do oszczędzania pieniędzy, jak zbudować swój pierwszy portfel inwestycji, jak wybrać fundusz inwestycyjny albo jak nie naciąć się przy wyborze lokaty – zapraszam do księgarń! To książka dla tych, którzy chcieliby mieć jakieś finansowe zabezpieczenie na czarną godzinę, na spełnianie marzeń, na dodatkową emeryturę. I dla tych, którzy chcieliby ułatwić swoim dzieciom lub wnukom łatwy start w życie. A także dla tych, którzy myślą o inwestowaniu w akcje, a nie wiedzą jak się za to zabrać. To jedna z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się książek o finansach osobistych. Książkę, zarówno w postaci tradycyjnej, jak i w formie e-booka, kupicie na stronie serii „Samo Sedno”, której częścią jest ten poradnik. 

JAK OGARNĄĆ DOMOWE FINANSE? Zapraszam Was do lektury mej najnowszej książki: „100 potwornych opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, wydawać i zarabiać z głową”. To przewodnik po najważniejszych problemach finansowych, z którymi możecie się w życiu spotkać i dylematach, które przyjdzie Wam rozwiązywać. Z książki dowiecie się >> jak oszczędzać, żeby nie bolało i jak z tego oszczędzania „ukręcić” pierwszy milion, poduszkę finansową oraz prywatną emeryturę, >> jak wybrać dla siebie najlepszy bank i jak nie dać się okraść z pieniędzy przez internet, >> jak nie dać się nabić Maciej_Samcikokladkaw wysokie prowizje bankowe w podróży zagranicznej, >> jak uniknąć pułapek przy zaciąganiu kredytu i czy bardziej opłaca się kupić mieszkanie, czy je wynajmować, >> rady dla tych, którzy chcą dobrze ubezpieczyć życie, mieszkanie i samochód, a także pomysły >> dla tych, którzy chcą się wymiksować z trefnej polisy inwestycyjnej i >> dla tych, którzy zastanawiają się co robić, gdy dusi kredyt hipoteczny we frankach. W tej książce znajdziecie porady i patenty, jak wydostać się z najróżniejszych tarapatów finansowych. Jak żyć mądrzej, wydawać z głową i jak sprawić, żeby pieniądze nie przeciekały Wam przez palce. Książkę kupicie na stronie www.kulturalnysklep.pl. Kto woli e-booki, powinien udać się do sklepu www.publio.pl.

CZYTAJ TEŻ „PIENIĄDZE EKSTRA”. W „Gazecie Wyborczej” co czwartek autorskie szpalty samcikowe, na których Samcik nie jest sam, lecz walczy o Wasze prawa razem ze swoją Ekipą. I jest to walka na wielu frontach – nie tylko z nieetycznymi bankowcami, ale też z tymi, którzy naciągają Was w sklepach, punktach sprzedaży telewizji kablowej, albo salonach sieci telekomunikacyjnych.Przekażcie tę wieść potrzebującym!


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss