15 sierpnia 2022

Oferty odroczonych płatności zalewają polskich konsumentów. Teraz Revolut uruchomił usługę Pay Later. Czas się bać? W którą stronę pójdzie BNPL w Polsce?

Oferty odroczonych płatności zalewają polskich konsumentów. Teraz Revolut uruchomił usługę Pay Later. Czas się bać? W którą stronę pójdzie BNPL w Polsce?

Coraz więcej firm i instytucji umożliwia nam odroczone płatności. Allegro Pay, PayPo, Klarna, Twisto… wkrótce taki system uruchomi BLIK oraz PKO BP. Od kilku dni odroczone płatności pod nazwą Pay Later udostępnił niektórym klientom Revolut. W krajach anglosaskich systemy „buy now pay later” (w skrócie: BNPL) doprowadziły do poważnego zadłużenia młodych ludzi. To, co proponuje Revolut, wygląda na BNPL w wersji soft. Ale może tak właśnie powinna wyglądać tego typu usługa?

Odroczone płatności są hitem internetu, bo pozwalają odsunąć na później największy mankament zakupów online, czyli obarczoną mniejszymi lub większymi formalnościami płatność. Kupuję teraz i nic mnie nie może powstrzymać, a płatność jest dopiero później. W momencie kupowania nic nie zakłóca spontaniczności zakupoholika i chęci zaspokojenia konsumenckiej potrzeby.

Zobacz również:

BNPL coraz częściej przenika też do świata zakupów stacjonarnych. Mogą tę formę zakupów oferować zarówno sieci zarządzające terminalami płatniczymi, jak i systemy płatnicze (na uruchomienie BNPL zasadza się BLIK) oraz banki. Co prawda odroczone płatności – na dwa lub trzy miesiące – są konstrukcyjnie bardzo podobne do zwykłych kart kredytowych, ale są łatwiej dostępne, bo nie wymagają spisywania dodatkowej umowy i wręczania klientowi osobnego instrumentu płatniczego.

W krajach anglosaskich BNPL zaczął się panoszyć w portfelach (zwłaszcza młodych) klientów do tego stopnia, że wpadają oni nierzadko w poważne długi. Dostawców tego typu usług jest wielu, każdy bada wiarygodność płatniczą klientów na własną rękę, nie ma żadnej centralnej bazy tego typu zadłużeń. A zachowanie firm w stosunku do osób, które nie zapłaciły rachunku na czas, też bywa różne – część z nich roluje takie zadłużenie z bardzo wysokim oprocentowaniem.

Kilka dni temu na rynek BNPL wszedł największy fintech w Polsce – Revolut. Aplikacja, z której mniej lub bardziej aktywnie korzysta 1,7 mln osób, udostępniła pierwszym klientom Pay Later, czyli możliwość kupowania z odroczoną płatnością. Kiedy się o tym dowiedziałem, miałem obawy, że będzie to dla Revoluta haczyk, którym będzie chciał „ukredytować” jak największą część swoich użytkowników.

Pokusa może być niemała, bo skoro relatywnie niewielka część z użytkowników wykorzystuje Revoluta do codziennego bankowania, to zarabianie na odsetkach od zadłużenia mogłoby być ważnym strumieniem przychodów aplikacji. Wniknąłem więc z niepokojem w revolutowy BNPL, a mogłem, bo jeden z moich czytelników szczęśliwie znalazł się wśród tych użytkowników Revoluta, którzy uzyskali dostęp do odroczonych płatności w pierwszym rzucie.

Wygląda na to, że Revolut dobrze przemyślał zagrożenia reputacyjne, które mogą dla niego wyniknąć z oferowania odroczonych płatności, bo zrobił je… ostrożnie. Niektórzy mogliby powiedzieć, że Pay Later to taki „BNPL na niby”.

Przede wszystkim: nie trzeba podpisywać żadnej umowy. Revolut udostępnia odroczone płatności tym klientom, których jest w stanie jakoś „wycenić”, czyli wykonują odpowiednią liczbę transakcji za pomocą karty lub aplikacji i w miarę systematycznie zasilają konto w aplikacji. Po prostu pewnego pięknego dnia można uzyskać od Revoluta informację w aplikacji, że usługa jest dostępna.

Rozłożyć można zakupy o wartości do 5000 zł, zarówno płacąc w internecie, jak i w stacjonarnych sklepach (ale nie każdy klient dostanie aż taki limit). Jeśli ktoś ma uruchomioną usługę, to po prostu zgłasza chęć rozłożenia danej transakcji na raty. Są one nieoprocentowane, można spłacić je w dowolnym momencie, bez żadnych kosztów. Jest tylko jeden warunek: jedną trzecią trzeba oddać w ciągu miesiąca od zakupów, a (drugą) jedną trzecią – za dwa miesiące.

Coś Wam się nie zgadza? Bo to jest tak: druga rata w ramach Pay Later za miesiąc, trzecia za dwa miesiące, a gdzie pierwsza? Otóż to: pierwszą ratę trzeba zapłacić od razu, czyli z góry. BNPL obejmuje więc de facto „wkład własny” klienta w wysokości 33% wartości zakupów. Odroczenie płatności obejmuje tylko dwie pozostałe części.

Z tego, co dowiedziałem się w Revolucie, nie ma możliwości przedłużenia odroczonej spłaty na dłużej – ani komercyjnie, ani niekomercyjnie. Jeśli nie zapłacę rachunku, to zajmie się mną dział windykacji Revoluta. I zapewne otrzymam ban na dalsze korzystanie z tej usługi. Taki klient raczej nie dostanie też żadnego z innych produktów kredytowych oferowanych przez Revolut – ani karty kredytowej, ani pożyczki gotówkowej. Jedyne, na co klient może liczyć, to to, że jak zapłaci odroczony rachunek, to limit mu „odrośnie”.

Mamy zatem usługę zapłaty opóźnionej bez odsetek, z wysokim „wkładem własnym” i relatywnie krótkim okresem spłaty (dwa miesiące) oraz taki, którego nie da się zrolować na kolejne miesiące na mniej korzystnych warunkach (z oprocentowaniem). Jest inny haczyk: prowizja w wysokości 2,99% od wartości zakupów rozłożonych na raty. W tym sensie jest to jedna z najdroższych oferty BNPL ma polskim rynku.

Ale chyba wolę takie podejście. Revolut oferuje klarowny produkt, który nie daje możliwości wejścia w pętlę długów i na którym aplikacja nie będzie zarabiała dzięki wpuszczaniu klientów zadłużenie. W zamian za to jest jednorazowa opłata – możemy dyskutować, czy nie jest ona zbyt wysoka, ale przynajmniej nie ma tu drugiego dna. I nie trzeba podejrzewać, że dostawcy usługi może zależeć na tym, by klient nie zapłacił rachunku na czas. Wręcz przeciwnie.

To chyba dobry kierunek dla tej usługi. Odroczona płatność to ma być tylko odroczona płatność, a nie otwarte wrota do pętli zadłużenia jak np. przy „pierwszej pożyczce gratis” w firmach chwilówkowych. Oby tylko polski rynek BNPL nie poszedł w tę drugą, bardziej „chciwą” stronę.

Czytaj też: Płatności odroczone rozpędzają się na polskim rynku. To pomoc w zakupach czy prosta droga do narobienia sobie długów?

Czytaj też: Neobank Nuri składa wniosek o upadłość, wycena rynkowa fintechów mocno spada, dostęp do kapitału się zamyka. Idą kłopoty dla nowych banków?

——————-

Posłuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

Zagraniczne wycieczki zorganizowane w ciągu roku zdrożały aż o ponad 40% – wynika z danych GUS. W tym odcinku „Finansowych Sensacji Tygodnia” rozmawiamy o tym, jak zaoszczędzić na wypoczynku za granicą: gdzie można kupić walutę taniej oraz jakimi kartami płacić, żeby nie popłynąć na kosztach przewalutowania i innych prowizjach. Gościem podcastu jest Robert Błaszczyk, dyrektor departamentu klienta strategicznego w firmie Cinkciarz.pl. Zapraszamy do posłuchania! Można to zrobić pod tym linkiem, albo na siedmiu popularnych platformach podcastowych, w tym Spotify, Google Podcast i Apple Podcast.

Subscribe
Powiadom o
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Gagsgertgsgsf@wp.pl
1 rok temu

Takie usługi wypierają karty kredytowe. Bez sensu, ale niech naiwni wydają ile się da, płaca za wygodę, bo żadna to opłacalność w porównaniu z dobrym plastikiem. A chyba każdy do dziś co chciał mógł mieć kk, nie wychodząc z domu, składając wniosek internetowe gdy się ma historie w swoim banku. Tylko po podpis umowy do oddziału.
Zadłużania ludzi ciąg dalszy.p, a później płacz i może. Y tak rząd spłacił nasze sługi?!

E.G
1 rok temu

Już mieliśmy kredyty frankowe i niedawno kredyty mieszkaniowe . Obawiam się że to się może skończyć kolejnym płaczem i żądaniem by to państwo pomogło i spłaciło długi.

K.T
1 rok temu

Możliwość zapłacenia dziś i spłaty za niemal 2 miesiące. Wow – to nowość. A nie – czekaj – czy to nie istnieje od ponad 7 dekad i nazywa się kartą kredytową? Żarty na bok – wciąż próbuję zrozumieć fenomen BNPL i ciężko mi to idzie (czyżby inwestorzy Klarny zaczęli myśleć podobnie?). Skorzystałem kilka razy ale raczej w celach doświadczalno-naukowych. Spełniając przy tym kilka warunków: – kupowałem coś, co i tak było w planach – oferta BNPL była wybitnie dobra (0% przez dłuższy okres – uwalnia środki na inwestycje itp.) – jeśli ktoś daje mi dostęp do pieniędzy bezpłatnie na X… Czytaj więcej »

K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Szczerze mówiąc, to mnie się osobiście BNPL wydaje bardziej skomplikowane. Kupuję dziś, ale płacę za 2 miesiące. Ale tak naprawdę to dzisiaj płacę 1/3, za miesiąc 1/3 i za 2 1/3. Jest to nieoprocentowane, ale płacę 2.99% prowizji.
W skrócie – płać później, ale teraz. Bez odsetek, ale z opłatą. Mam śmiałość zaliczyć się do grupy „kwalifikowanych” umysłów finansowych i szczerze jest to mniej logiczne, niż jak uczyłem się jak działa karta kredytowa (wtedy byłem umysłem niekwalifikowanym).
W sumie – niech „niekwalifikowani” płacą, to może dla kwalifikowanych będzie taniej.

Paweł Jarczyk
1 rok temu

Nigdy nie rozumiałem idei tej usługi jak są karty kredytowe dla mnie one są bezsensowne jak przecież można zapłacić kartą kredytową umieć te 30 lub więcej dni bez odsetek ewentualnie od kawałku sobie zrobić odsetki rozbić na raty więc nie do końca mnie to rozwiązanie przekonuje.
Ponadto przecież jak płacisz jedną trzecią masz tanią kartę kredytową później pozostałe rozbija sobie na raty no do tych odsetek będzie malusia i wyjdzie w sumie taniej niż ta prowizja revoluta

K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Problem z edukacją ekonomiczną obywateli? Na to wygląda.

Na myśl przychodzi mi jedynie poniższy mem…

BNPL.jpg
K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Życie grozi śmiercią. Natomiast z powodu braku regulacji moim zdaniem BNPL jest potencjalnie bardziej śmiercionośne niż regulowane kredytówki. Może konieczność wypełniania ankiety podobnej jak w przypadku produktów inwestycyjnych nieco by pomogło? Mówię tutaj o wszelkich produktach kredytowych – kartach, BNPLach, debetach, kredytach bankowych i chwilówkach.

aaa
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale z jakichś przyczyn ten BNPL w Polsce „idzie jak woda””

Zdolność kredytową wielu osób ogranicza historia w BIK (np. jakieś zaległości u operatorów komórkowych sprzed kilku lat) czy komornicy na pensji (zaległości pożyczkowe wynikające np. z podżyrowania komuś kredytu czy przysłowiowe niezapłacone alimenty).

A że ludzie niestety statystycznie żyją z miesiąca na miesiąc (większość nie ma odłożonej nawet jednej pensji) – darmowy kredyt BNPL jest porównywalny nie z odsetkami z lokaty tylko z odsetkami od chwilówki…

PawełS
1 rok temu

2,99% od wartości zakupów, ale 1/3 tej wartości spłacamy od razu, więc realnie płacimy 3/2 * 2,99% = 4,485% pożyczonej kwoty. Za 2 miesiące, czyli rocznie wychodzi prawie 27%… Nawet kredyty odnawialne są tańsze…

Zenek
1 rok temu
Reply to  PawełS

tak zwane „chwilówki” osiągają RRSO na poziomie 800-1400% a mimo tego znajdują się na nie chętni
– na tym tle 27% to praktycznie jak za darmo 😉

Bogdanow
1 rok temu

Używam na Allegro. Na wszelki wypadek założyłem dedykowane konto oszczędnościowe gdzie wpłaciłem równowartość limitu 😀
Dodatkowa zaleta jest taka że wygodniej się płaci.

K.T
1 rok temu
Reply to  Bogdanow

I taki argument rozumiem. Jest wygodniej. Nie ma oprocentowania.

Przemysław
1 rok temu

Średnio rozumiem sens tego typu rozwiązań ale skoro są to znaczy, że są na to chętni.
Jedyne płać później jakie akceptuje to raty 0%. Te prawdziwe 0%. Szczególnie teraz gdy inflacja wysoka to te raty mają jeszcze większy sens. Kupujemy coś na raty teraz a 20 ratę płacimy za półtora roku. Kwota ta sama ale czy ta kwota za półtora roku będzie tyle samo warta co dziś? 😉

Jacek
1 rok temu

Polecam quiz w Revolucie – kilka minut się robi, a nagroda to około 70 zł

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tym bardziej warto ich narazić na koszty i odebrać swoją nagrodę 🙂

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy ja wiem… od jakiegoś czasu pojęcie (…)wartości wewnętrznej(…) zaczyna się ostro rozmydlać… https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2022-09-02/mozliwe-zalamanie-europejskiego-rynku-gazu
(…)26 sierpnia na holenderskim TTF cena kontraktów na następny miesiąc wzrosła przejściowo do ponad 346 euro/MWh, prawie dwukrotnie bijąc dotychczasowy rekord z tygodnia po wybuchu wojny na Ukrainie. Jednocześnie da się zaobserwować niespotykaną do tej pory zmienność cen – jednego dnia, tego samego 26 sierpnia, w ciągu kilku godzin spadły one o ok. 60 euro.(…)
Gaz bez wątpienia takową wartość posiada, a jednak dał radę zaliczyć taki rollercaster… do którego obecny BTC potrzebował pół roku. Nie oczekuję od gazu stabilności złota, ale są pewne granice absurdu.

Last edited 1 rok temu by jsc

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu