26 lipca 2019

Pan Mateusz walczy z oszustem internetowym. Myślał, że pomoże mu PayPal, ale srodze się zawiódł. Czas zawołać żandarma?

Pan Mateusz handluje przez internet. Pewien Francuz kupił od niego towar, po czym odstąpił od umowy. Paczkę odesłał, ale już bez zawartości – w środku były już tylko trociny i obciążniki. Ale PayPal oddał mu pieniądze, obciążając konto naszego czytelnika. Pomoc PayPal? Chyba zaginęła w boju. Pomagamy ją odnaleźć

Z zakupami przez internet jest jak z jazdą samochodem – są bezpieczne, ale trzeba zachować szczególną ostrożność i przestrzegać kilku zasad.  Dokładniej rzecz ujmując – tych zasad. Ale co jeśli tak jak na szosie trafimy na  „pirata”? Do tej pory opisywaliśmy historię klientów, którzy zostali oszukani przez nieuczciwych sprzedawców i czuli, że portal aukcyjny, albo platforma do obsługi płatności nie wzięły ich w obronę. Dziś z takim problemem zgłosił się do nas czytelnik, który jest po drugiej stronie – sprzedający swoje towary w sieci.

Był towar, a zostały trociny. Co na to żandarm? I co na to PayPal?

Zgłosił się do nas właściciel niedużego sklepu internetowego, pan Mateusz, którego – jak twierdzi – wystrychnął na dudka jakiś Francuz. I to z pomocą nie byle kogo, bo samego PayPala, jednego z najpotężniejszych globalnych graczy na rynku obsługi płatności internetowych.

„Klient z Francji znalazł moje ogłoszenie sprzedaży towaru, zapłacił, a przesyłkę wysłałem. Po kilkunastu dniach zgłosił niezgodność towaru z umową i PayPal nakazał mu go odesłać do mnie. W tym momencie PayPal zablokował środki na moim koncie. „Klient” odesłał paczkę ze śmieciami i obciążnikami w środku”

Natychmiast po otrzymaniu dziwnej przesyłki pan Mateusz zadzwonił na infolinię PayPala i poinformował o numerze. Dowiedział się, że to się zdarza i żeby się nie przejmował. Dostał instrukcje co ma robić dalej i przesłał PayPalowi zdjęcia i dokumenty na e-mail. W tym momencie stawką było odblokowanie pieniędzy na jego koncie, bo z chwilą, gdy kontrahent pana Mateusza poinformował PayPala o niezgodności towaru z umową – kwota transakcji została przez amerykańską firmą zablokowana.

Pan Mateusz zaczął leniwy weekend. PayPal to w końcu globalny pośrednik w płatnościach, na którym można polegać jak za Zawiszy. No przynajmniej jeśli nie jest się bardzo upierdliwym klientem. Polecam historię pana Piotra, który regularnie robił duże zakupy na Aliexpress, a jeśli z towarem było coś nie tak, to odsyłał i wszczynał przewidzianą procedurę sporu. Robił to tak często, aż PayPal zablokował mu pieniądze na koncie.

Czytaj też: Polska karta, niemiecki sklep i amerykański PayPal, czyli mieszanka wybuchowa. Klient chciał być rozsądny, a zobaczył… 150 zł prowizji!

Przeczytaj też: Podpiąłeś „kredytówkę” do Revoluta? To grzech. „Bank naliczył 6.400 zł prowizji za przelew!”. Ale czy właściwie poinformował o zmianach?

Procedura rozwiązywania sporów na PayPalu generalnie działa sprawnie. Niestety, to nie jest ten przypadek. Bohater niniejszej historii został wyrwany z błogiego weekendu wiadomością nie z tej ziemi:

„W niedzielę, czyli dwa dni później, dowiedziałem się, że PayPal zwrócił kasę oszustowi! Dalsze wydarzenia to jakiś żart, a może koszmar? PayPal żąda dokumentu z Policji (postanowienie wszczęcia śledztwa). Policja odmawia i każe zgłosić sprawę do sądu. Wtedy PayPal zmienił zdanie i chce teraz raport z Policji, że zostałem oszukany. Dostarczyłem im taki raport. Po dwóch tygodniach nadeszła odpowiedź z PayPala – reklamacja odrzucona. Dopytywałem wielokrotnie o powody i dostaję różne odpowiedzi. Raz, że nie dostali dokumentów; innym razem, że dokument dotarł po terminie; innym razem, że to nie ten dokument; jeszcze innym, że nie wiedzą czy dokument dotarł czy nie”

Problem pana Mateusza polega na tym, że złodziej ma jego towar i jego pieniądze, a on nie czuje wsparcia ze strony pośrednika, któremu zaufał jako wiarygodnej i uczciwej firmie. A w zasadzie czuje się traktowany nie za bardzo poważnie przez PayPala. To światowy gigant, dla którego pan Mateusz z Polski jest tylko ziarenkiem piasku na pustyni, ale przecież nie zwalnia to firmy z odpowiedzialności za ochronę klientów – nie tylko kupujących, ale i sprzedających. Jeśli PayPal nawalił – niech się przyzna do błędu, przeprosi i zwróci pieniądze.

Czytaj też: Kupujesz bilety na FlixBus lub jedzenie na Pyszne.pl? Asystent Google pomoże! Wystarczy mówić do smartfona, żeby kupić i zapłacić. Jak to działa? Testuję!

Czytaj też: Smog męczy, więc pan Kacper kupił na Allegro oczyszczacz powietrza. Gdy chciał skorzystać z prawa do zwrotu… stracił 1000 zł. Ostrzegam!

Czytaj też: Nieuczciwy sprzedawca? Przesyłka uszkodzona? Chargeback albo kaplica, czyli dlaczego lepiej płacić kartą, niż przelewem

To jakaś afera międzynarodowa? Czytelnik wciela się w detektywa

Rozumiem, że żadna firma nie może nikomu ufać na słowo i w razie zgłoszenia reklamacji czy sporu musi drążyć do prawdy i wyjaśnić, kto naprawdę jest oszukany. Skoro finalnie pan Mateusz dostarczył zaświadczenie z policji o oszustwie, to platforma powinna stanąć za nim murem. Ale..

„Minęło już dziesięć miesięcy. Interweniowałem w Europejskim Centrum Konsumenckim, UOKiK i u Rzecznika Finansowego. Nikt nic nie wskórał, choć w ECC naprawdę się starali. Może pomożecie mi chociażby w ustaleniu, kto Waszym zdaniem zawinił w tej sytuacji: ja, PayPal, Policja czy dziurawe przepisy?”

Czytelnik relacjonuje, że to może być jakaś grubsza sprawa, bo z przeprowadzonego przez niego  śledztwa wynika, że takich jak on oszukanych przez tego samego klienta jest więcej…

„Wiem, że po mnie oszukano kilka kolejnych osób z tego samego konta PayPal. O wszystkim poinformowałem firmę i ciągle nic to nie daje. Doradźcie, co mogę jeszcze zrobić, gdzie interweniować aby mieć szanse na odzyskanie kasy”

– pisze pan Mateusz. Nie wiem jakie kwoty wchodzą w grę, ale domyślam się, że co najmniej czterocyfrowe, bo inaczej po prawie roku walki większość osób już dawno by odpuściła.

Jak możemy pomóc? Zanim wezwiemy na pomoc żandarma z Saint Tropez zapytaliśmy PayPala czy faktycznie pan Mateusz został tak zlekceważony. A może sprawa ma jakieś drugie dno? Konkretnej odpowiedzi nie usłyszeliśmy, PayPal uznał, że jego relacje z kontrahentami wymagają ciszy i prywatności, a nie tego, żeby rozwodziły się nad nimi media.

„Zgodnie z naszą polityką, nie komentujemy szczegółów dotyczących konkretnych kont użytkowników PayPal. Jednakże, większość naszych klientów używa PayPal na co dzień bez problemu. Jeżeli coś pójdzie nie tak, zachęcamy kupujących i sprzedających, aby samodzielnie rozwiązali zaistniałą sytuację. W przypadku, gdy nie jest to możliwe, można zgłosić nam problem – wtedy kontaktujemy się z obiema stronami, aby zebrać dodatkowe informacje i podjąć decyzję”

A więc PayPal poleca jednak próbę kontaktu z francuskim kupującym – może złamie go sumienie? A jeśli ponownie odmówi – to na nowo podejmie mediację. Do tej pory  – a minął już prawie rok – nic to jednak nie dało. Może nam uda się zmobilizować PayPal do udzielenia  pomocy jego oszukanego – jak wszystko na to wskazuje – klientowi?

źródło zdjęcia: YouTube, kadr z filmu „Żandarm i kosmici”

9
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
floridianMaciej WSzymonMaciej SamcikGrzegorz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pawel
Gość
Pawel

Znak czasu. Ma miejsce oszustwo, a PayPal traktuje się jako bardziej właściwy podmiot niż policję.

Maciej W
Gość
Maciej W

Ale to PayPal był w posiadaniu płatności i pozbawił pieniędzy oszukanego. Skoro nic nie pomogło, to może warto by było pomyśleć, czy przypadkiem odpowiedzialność karna (jeżeli oczywiście mówimy o większych kwotach) nie spada tutaj też na PayPala. A może przewrotnie, to PayPala trzeba by zgłosić do prokuratury 🙂 Bo mamy: oszukanego, oszusta i tego, który w momencie posiadania wiedzy o oszustwie, przekazał z własnej nieprzymuszonej woli pieniądze oszustowi (współudział?).

Pawel
Gość
Pawel

Nie wiedzy o oszustwie, tylko zgłoszenia. To wielka różnica i w takiej sytuacji nie chcę żeby to prywatna firma bawiła się w policjanta.
Paypal nie powinien też przetrzywać tych środków, bo do kiedy? Jeżeli jest słowo przeciw słowu, to taka firma powinna założyć, że umowa doszła do skutku (coś trzeba zrobić, a domniemanie niewinności to dobry punkt wyjścia), a strony skierować do właściwych władz.

Maciek
Gość
Maciek

Czyli w PayPalu bez zmian: odpowiedzi botów i praktyczny brak możliwości kontaktu z człowiekiem, chyba że w odpowiedzi na reklamację sami zechcą zadzwonić.

Robert
Gość
Robert

No cóż, w internecie, aż roi się od przypadków oszustw na PayPal. Ja osobiście nigdy, nic bym nie sprzedał jeżeli płatność ma być przez tą firmę. Ich procedury wręcz zachęcają oszustów do działania, a sam firma umywa ręce. Może Pan Mateusz powininen ich oskarżyć o współudział w przestępstwie – tym bardziej jeżeli to samo konto jest już kolejny raz wykorzystane do tego procederu? Tak czy siak tylko rezygnacją z usług niewiarygodnych pośredników można wyeliminować takie praktyki.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

autokorekta źle zadziałała? Powinno być „a nuż”

Maciej Samcik
Admin

Oj, sprawdzę

Szymon
Gość
Szymon

Artykuł daje do myślenia, i takie sprawy powinny być nagłaśniane w szczególności w mediach społecznościowych. Skoro taki PayPal czuję się ważniejszy od policji, to trzeba z nim walczyć w tym samym świecie, w którym króluje, czyli technologii internetowych. Nic tak dobrze nie motuwuja korporacji do działania jak publiczne komentarze pod ich adresem na Twitterze od pokrzydzwonych/zignorowanych klientów. Sam zacznę powoli wycofywać się z zakupów/comiesięcznych su bskrypcji płaconych za pośrednctwem PayPal. A, i nic mnie tak ostatnio nie irytuje jak bot czaty do obsługi klienta, czy asystenci głosowi z wbudowaną pseudo sztucznalą inteligencją. Ostatnio miałem nieprzyjemność pogadać z takim automatycznym asystentem… Czytaj więcej »

floridian
Gość
floridian

Pan Mateusz nie jest wyjątkiem. Miałem kilka podobnych incydentów z paypal i doszedłem do wniosku, że w przypadku oszustwa ich gwarancje są nic nie warte. Wychodzą oni bowiem z założenia, że każda transakcja jest nieodwracalna. Mają ich milliony dziennie i nie będą dociekać kto ma rację i umarzają sprawę. Natomiast w przypadku reklamacji broniły mnie karty kredytowe, których używałem do płatności w systemie paypal. Oni robili dochodzenie i po przedstawieniu dowodów prędzej lub później oszustwo wykryli. Pozdrawiam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss