Oto nowy sposób, żeby nadać gotówkę na drugi koniec świata: idź do sklepu po bułki ;-)

Opisywałem nie tak dawno w blogu jak w różnych krajach władze naciskają na to, byśmy przestali w ogóle używać gotówki. A to zabronią używać jej przy większych transakcjach, a to przy zakupie nieruchomości, a to przy płaceniu podatków, czy korzystaniu z usług publicznych. Patenty na zniechęcanie nas do używania banknotów są najróżniejsze. Wielkie zasługi w tym dziele mają karty zbliżeniowe, a być może wkrótce głównym orężem w wypieraniu gotówki staną się smartfony, ale na dziś stan jest taki, że 80% transakcji płatniczych wykonujemy z użyciem papierowych pieniędzy. A jeśli chodzi o transakcje „dalekobieżne”, to pewnie ten odsetek jest jeszcze większy, bo koszty przelewów międzynarodowych są wciąż koszmarnie wysokie (no, może wyjąwszy przelewy w euro, które są objęte wspólnym systemem SEPA), a przewalające się przez świat migracje ludności napędzają rynek pośrednictwa w przekazywaniu żywej gotówki. Zwłaszcza, że część z tej kasy leci do krajów rozwijających się (gdzie bezgotówkowy pieniądz nie jest bardzo popularny) lub objętych kryzysami (gdzie posiadanie pieniądza w lokalnej walucie, zamrożonego w banku, oznacza sprowadzenie jego wartości do zera).

Czytaj też: Przelewy międzynarodowe wreszcie będą zupełnie za darmo? Nowy gracz!

Czytaj też: Z polskim kontem w Londynie. Przelew dojdzie tanio i szybko. Czary?

Firmy zajmujące się transferowaniem gotówki z jednego miejsca świata w drugie nie tylko nie bankrutują, ale wręcz zwiększają przychody i coraz bardziej się rozpychają. W Polsce ostatnio walczą na śmierć i życie najwięksi gracze: Western Union i MoneyGram. Ich pomysł jest prosty – klient ma mieć punkt obsługi na każdym rogu, a nadawanie i odbieranie przekazów pieniężnych ma być porównywalnie szybkie, jak najszybszy przelew ekspresowy. Patenty na podbicie polskich serc są najróżniejsze. Western Union zajął mocną pozycję w bankach. Polscy klienci mogą nadać lub odebrać pieniądze w placówkach PKO BP, Banku Pekao i BZ WBK, czyli trzech największych bankach. Money Gram z kolei zajął przyczółek pocztowy – jego przekazy pieniężne można zasysać i wysyłać w placówkach Poczty Polskiej i Banku Pocztowego. Western Union odpowiedział ciekawym sojuszem z konkurencyjną dla państwowej poczty firmą InPost i przygrzmocił ofertą specjalną ogłaszając, że jego przekazy pieniężne będą dostarczane przez kurierów do drzwi klienta (niestety tylko w złotych, czyli klient ponosi koszty przewalutowania).

MoneyGram_w_TescoBanki i poczta (no, może jeszcze bankomaty, ale w największej niezależnej sieci bankomatowej obu największych rywali pogodził konkurencyjny operator przekazów pieniężnych – Ria) to dość oczywiste miejsca, w których można nadawać i odbierać przekazy gotówkowe. Ale teraz pole walki przeniosło się na tereny mniej oczywiste – sklepy. Jak wiadomo do sklepów chodzimy częściej niż do banków, a największe z nich mają sieci znacznie większe, niż bankowe. Gdyby tak w pobliskim sklepie osiedlowym można było odebrać pieniądze od wujka z Niemiec, cioci z Londynu albo dziadka z Chicago? Albo przy okazji wycieczki po bułki do sklepu nadać przekaz do rodziny na Ukrainie (w Polsce pracuje już milion Ukraińców i jest to trzeci-czwarty najpopularniejszy kierunek przekazów wychodzących)? Taki właśnie interes uruchamia MoneyGram, który właśnie ogłosił, że jego przekazy będzie można nadawać i odbierać w sklepach Tesco. A ściślej pisząc – już można. Bo usługa działa od lutego, a teraz jest publicznie ogłaszana, bo osiągnęła wystarczającą „powszechność” – przekazy pieniężne można nadawać i odbierać w 73 dużych sklepach Tesco w całej Polsce. Do końca roku usługa ma być dostępna w 160 sklepach, a docelowo – w 450 sklepach.

Czytaj: Oni tylko udają bank, ale za to jak! Niski spread i tanie przelewy z Anglii

Czytaj również: Chcieli ukryć przed moimi czytelnikami pewien szczegół. Kara? Surowa

W marketach można nadawać i odbierać tylko złotówki, co oznacza, że opłaty i spread walutowy dają zarobić pośrednikom. Gdybym chciał pójść do Tesco po bułki, a przy okazji zapragnął wysłać koledze w Niemczech 500 zł, to ów kolega odebrałby po kilkunastu minutach 110 euro. A to równałoby się sytuacji, w której idę do kantoru, wymieniam złote na euro po kursie 4,55 zł (kurs rynkowy to 4,44 zł) i wysyłam koledze te pieniądze w kopercie. Muszę też zapłacić 45 zł prowizji (dość drogi „znaczek pocztowy” ;-)). Koszt transakcji byłby dużo wyższy, niż przeciętna prowizja w polskim banku od przelewu typu SEPA (choć przelewy SEPA nie „chodzą” tak szybko, jak przekazy MoneyGram, czy Western Union). Przekaz z Niemiec do Polski też jest droższy, niż bankowy – przekazując 100 euro z odbiorem w złotych trzeba zapłacić 9 euro prowizji, a transakcja będzie dodatkowo przeliczona po niezbyt oszałamiającym kursie 4,38 zł. Przekaz z Wielkiej Brytanii z odbiorem podczas zakupów bułeczek w Tesco? Wysyłasz 500 funciaków, które MoneyGram przeliczy po kursie 5,11 zł (rynkowy wynosi 5,17 zł), pobierając jeszcze 10 funtów prowizji. Taniej (choć niedużo) jest jeśli odbiorca przyjmie kasę na rachunek bankowy.

Pomysł z „zatrudnieniem” Tesco do pośrednictwa przy wysyłaniu i odbieraniu przekazów międzynarodowych nie jest zły, zwłaszcza że ta sieć sklepów nie od dziś jawi się jako firma bardzo otwarta na oferowanie usług finansowych (przetestowała zresztą bardzo dobrze ten model w Wielkiej Brytanii, na swoim rodzimym rynku). W sklepach Tesco można opłacić gotówką rachunki za prąd i gaz (maksymalna prowizja za jeden rachunek to 99 gr., więc znacznie mniej, niż na poczcie), ubezpieczyć mieszkanie, samochód i rower (tu Tesco pośredniczy w sprzedaży usług Link4), zaciągnąć pożyczkę gotówkową lub wziąć kartę kredytową (bonusem jest dwukrotne przyspieszenie punktowania przy płaceniu taką kartą w programie ClubCard oraz 5 gr. zniżki na paliwo na stacjach benzynowych Tesco). Za usługi finansowe odpowiadają punkty Tesco Finanse.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss