OC i AC za grosze? Powinni tego zabronić!

Ostatnio przyglądałem się reklamówkom firm ubezpieczeniowych, a ściślej pisząc: spotom telewizyjnym, które mają naganiać ubezpieczycielom klientów na polisy komunikacyjne. Konkurencja na rynku jest ogromna, zwłaszcza że coraz bardziej rozpychają się na nim firm świadczące usługi typu direct – czyli bez udziału agentów. I to właśnie one sieją najwięcej mętliku w głowach ludzi, wmawiając im niestworzone baniakuli na temat tego jak tanie może być ubezpieczenie samochodu.

Wojnę zaczął już jakiś czas temu Link 4, który postawił na emitowanie reklamówek sugerujących, że wszystko co jest sprzedawane w modelu direct, musi być tańsze od tradycyjnego. Więcej o awanturze wokół spotów Link 4 przeczytasz tutaj. Teraz zamęt sieją wszyscy. Axa pisze w swoich spotach, że trzyletnią Skodę można ubezpieczyć za 371 zł. Liberty Direct kusi, że u niego ubezpieczenie może być o 30 proc. tańsze, niż u tradycyjnych ubezpieczycieli. To tylko dwa przykłady z brzegu. Mógłbym wyliczać dłużej.



Firmom ubezpieczeniowym należy zabronić podawania w spotach relamowych przykładów cen wprowadzających w błąd odbiorców. Dlaczego tak uważam? Przy okazji prześwietlania reklamy Axy zadzwoniłem na infolinię tej firmy, wypełniałem też kilka razy formularz zamieszczony na stronie internetowej. Chciałem się przekonać, czy też mogę liczyć na tak niską stawkę, jak ta z reklamy. Wymyślałem najróżniejsze przykłady idealnego kierowcy, ale w żadnym wariancie nie udało mi się osiągnąć ceny OC na poziomie 371 zł.

A niekiedy wyniki obliczeń bywały radykalnie inne, niż sugeruje reklama. Np. wpisując w formularzu jedną szkodę komunikacyjną w ostatnich pięciu latach i zaznaczając, że auto jest parkowane pod blokiem, udało mi się utrzymać od Axy propozycję ubezpieczenia Skody Fabii z 2007 r. (takiej samej jak w reklamie), za… 2500 zł. Podaję przykład Axy, ale gdyby prześwietlić reklamę którejkolwiek z konkurencyjnych firm, efekt byłby podobny – superatrakcyjna oferta podawana w spotach może dotyczyć promila klientów. Na tym ma polegać uczciwość i rzetelność reklamy?

W porównaniu z tym, co wyprawiają firmy ubezpieczeniowe, bankowcy reklamujący oprocentowanie lokat dostępne np. dopiero od 100 000 zł, to niemal niewinne baranki. Hipoteki z marżą 1,5 proc., antydatowanie podwyżek prowizji, zwiększanie abonamentów z 3 do 100 zł miesięcznie, i dojenie lojalnych klientów przez banki to tylko niewinna pieszczota w porównaniu z wciskaniem nam ciemnoty przez firmy ubezpieczeniowe.

Uważam, że trzeba coś z tym zrobić. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz nadzór finansowy nie powinny pozwalać na to, by wmawiano ludziom, że mogą ubezpieczać auta za grosze, skoro w praktyce 99 proc. klientów będzie musiało zapłacić znacznie wiecej, niż podaje się w reklamie. Chętnie poznam Waszą opinię na ten temat. Pozdrawiam z wakacyjnego jaccuzi.





Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss