23 kwietnia 2020

6% w skali roku? To nie dochód z portfela ryzykownych akcji, lecz ostatnie zyski tych, którzy skusili się na 4-letnie obligacje skarbowe. Ale czy „hossa” jeszcze potrwa?

6% w skali roku? To nie dochód z portfela ryzykownych akcji, lecz ostatnie zyski tych, którzy skusili się na 4-letnie obligacje skarbowe. Ale czy „hossa” jeszcze potrwa?

5,95% w skali roku dostaną ciułacze, którzy kupili w kwietniu zeszłego roku 4-letnie obligacje indeksowane inflacją. Kuszące? Zapewne tak, zwłaszcza patrząc na mizerię odsetek od bankowych depozytów. Ale czy warto teraz uciec od depozytu w obligacje i zamrozić pieniądze najmarniej na cztery lata? Sprawdzam ryzyka. Okazuje się, że można trafić na rafę

Pandemia koronawirusa sprowadziła do świata finansów wiele paradoksów. Sklepy boją się przyjmować gotówki, a Polska stała się krajem, w którym najbardziej na świecie przestało się opłacać oszczędzanie w bankach. To ostatnie to efekt dwóch rekordów: RPP dwukrotnie obniżyła stopy procentowe do rekordowo niskiego poziomu 0,5%, a inflacja wzrosła do najwyższego poziomu od 8 lat, czyli 4,7%. Efekt jest taki, że rozjazd między oprocentowaniem depozytów (1% albo i mniej) a inflacją jest gi-gan-ty-czny.

Zobacz również:

Jak w tych ekstremalnych warunkach bronić oszczędności przed utratą wartości? Jedną z opcji, która stwarza szansę na antyinflacyjną ochronę, są obligacje Skarbu Państwa. Jakie są możliwości i na co uważać?

6% rocznie z obligacji w Polsce? To możliwe, ale czy historia się powtórzy?

Spośród różnych rodzajów obligacji, które klientom indywidualnym oferuje Skarb Państwa, dwa indeksowane są inflacją: to obligacje 4- i 10-letnie. Dla większości z nas inwestowanie w papiery wartościowe „mrożące” kapitał na dekadę jest dość trudne do strawienia, ale jeśli chcemy w najbliższym czasie uchronić pieniądze przed wzrostem cen, to obligacje 4-letnie wydają się opcją do zniesienia. Czy teraz jest dobry moment, żeby przenieść pieniądze z depozytu, oprocentowanego na 1% rocznie, albo mniej? Pozornie odpowiedź wydaje się oczywista, ale…

Tak naprawdę jest ona ukryta w konstrukcji tych obligacji i niestety trochę sprowadza się do rzucenia losu na loterii. Obligacje 4-letnie w pierwszym roku od zakupu dają zarobić 2,4% minus podatek Belki. A w trzech kolejnych latach oprocentowanie uzależnione jest od inflacji za ostatnie 12 miesięcy. Pod uwagę brana jest zawsze inflacja policzona przez GUS w miesiącu poprzedzającym pierwszy miesiąc danego okresu odsetkowego. Oprocentowanie powstaje poprzez dodanie do tej stopy inflacji 1,25% marży.

To bardzo ważne, bo jeśli w marcu ustalane jest oprocentowanie na kwiecień, a nie ma jeszcze danych o inflacji, bierze się dane z lutego. Czyli de facto oprocentowanie od drugiego roku obliczane jest na podstawie inflacji sprzed roku minus nie jeden, ale aż dwa miesiące. Czyli to, ile dostaniemy w kwietniu 2021 r. będzie zależeć od inflacji w lutym 2021 r.

Ta konstrukcja sprawiła, że szczęśliwcy, którzy kupili w kwietniu ubiegłego roku obligacje mogą teraz zapalić cygaro, rozsiąść się w wygodnie w fotelu i obserwować jak ich oszczędności puchną. Po kolejnych dwunastu miesiącach dostaną aż 5,95% odsetek, czyli 4,7% inflacji w skali roku (według wskaźnika za luty) plus 1,25% marży. Gdyby liczona była inflacja ogłoszona w marcu (4,6%), byłoby ciut mniej.

Jeśli ktoś zainwestował 50.000 zł to zainkasuje prawie 3.000 zł odsetek minus 19% podatku Belki – na czysto będzie to 2410 zł. Dla porównania z depozytu oprocentowanego na okrągły 1% dostałby niewiele ponad 400 zł netto, czyli sześciokrotnie mniej. Brzmi imponująco, ale… ta historia nie musi się powtórzyć.

Kupujemy obligacje, ale co z inflacją. Śledzić prognozy, czy może rzucić monetą?

Gdybyśmy dziś zainwestowali w 4-letnie obligacje, to nasz przyszły zysk będzie się składał z trzech elementów – z oprocentowania w pierwszym roku, z poziomu inflacji i z marży. Nie wiemy, ile będzie wynosić inflacja za rok, a to od tego będą liczone nasze przyszłe odsetki. Oprocentowanie przez pierwszych 12 miesięcy wynosi 2,4% (tak przynajmniej jest dla obecnie sprzedawanych serii, w kolejnych miesiącach te cyferki mogą się zmienić). Urzędnicy nie mogą jednak zmienić raz ustalonej marży obligacji, które zostały wyemitowane.

Jakie są prognozy dotyczące zmian cen? W normalnej sytuacji wskazówką byłyby projekcje inflacji NBP. Niestety, analitycy banku centralnego wykazali się zupełnym brakiem zdolności do przewidywania przyszłości. Według ubiegłorocznych, marcowych szacunków NBP inflacja na koniec 2019 r. miała wynieść 1,9%. Skończyło się na 2,3%. A według projekcji NBP z listopada, w pierwszym kwartale miała się zmieścić w 4%. A skoczyła do 4,7%. 

Czy to znaczy, że prognozy NBP można włożyć między bajki? Niekoniecznie, warto wsłuchać się w trend, jaki zapowiada NBP – czy inflacja będzie rosnąć, czy spadać. Z punktu widzenia inwestora, który kupi w tym roku obligacje COI, ważna będzie inflacja w latach 2021, 2022 i 2023. NBP szacuje średnioroczny wzrost cen w 2021 r. na 2,7% i 2,4%. Oczywiście, stopa zwrotu zależy od danego miesiąca, ale gdyby przyjąć te dane do wyliczeń, to rentowności obligacji kupionych teraz wyniosłyby 3,95% i 3,65%.

Trzeba jednak pamiętać, że niedobrze jest wycofywać się z takiej inwestycji przed czasem. Państwo zniechęca do przedwczesnego wykupu obligacji. Jeśli się na to zdecydujemy, to zapłacimy „odstępne” – jak jest napisane na stronie z listem emisyjnym – „0,70 zł od każdej obligacji czteroletniej”. Tyle, że opłata zostanie potrącona od narosłych odsetek.

Czytaj też: Czy rząd poprosi posiadaczy oszczędności w bankach, by pomogli sfinansować program antykryzysowy? Prawa ręka premiera przyznaje: „jest pomysł obligacji”

Czytaj też: Rząd rozważa emisję antykryzysowych obligacji. Czy będą chętni na „covid bonds” i ile pieniędzy rząd mógłby „podebrać” bankom z naszych depozytów ? Liczymy!

O co tak naprawdę toczy się gra? Walka z inflacją, czy z niskim oprocentowaniem depozytów?

Ale czy oprocentowanie w okolicach 3,5% satysfakcjonuje oszczędzających? To zależy czego szukają. Jeśli  ktoś szuka w obligacjach alternatywy dla depozytów – to według danych NBP dziś realnie można z nich wycisnąć ok. 1% rocznie i nic nie wskazuje na to, by w ciągu najbliższych dwóch lat stopy procentowe wzrosły do takiego poziomu, by na lokacie dało się dostać 3-3,5%.

Z drugiej strony kryzys gospodarczy, spadek cen surowców mógłby doprowadzić do spadku inflacji w kraju. Tym bardziej, że mamy już za sobą podwyżkowy szok, który zafundował nam rząd, czyli m.in. podwyżki cen energii i wywozu śmieci. Inflacja nie powinna przekroczyć 5% i już zaczęła spadać. W ostatnim komunikacie RPP padły słowa o tym, że jest nawet ryzyko zejścia poziomu inflacji poniżej celu NBP, który wynosi 2,5% plus/ minus 1 pkt. proc. A to sprawiłoby, że atrakcyjność obligacji opartych o inflację by spadła. Także w relacji do depozytów, które nie wymagają tak długiego „mrożenia” pieniędzy.

Trzeba jednak pamiętać, że idzie ogromna susza, która zwiastuje wzrost cen żywności, a nasz bank centralny drukuje ogromne ilości pieniędzy. Złotówka to jednak nie euro, ani dolar i jej nadmiar w obiegu może się przyczynić do osłabienia kursu i wzrostu inflacji.

Wydaje się, że obligacje indeksowane inflacją – wbrew nazwie – nie mają teraz głównego celu w postaci ochrony przed inflacją, ale raczej pobicie tego, co banki dają na depozytach. I ten warunek raczej powinny spełniać przez najbliższych kilka lat. Nawet gdyby inflacja spadła do zera, albo ceny zaczęły spadać (deflacja) to i tak dostaniemy 1,25% marży minus podatek.

—————————-

Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>>  Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

—————————-

źródło zdjęcia: PixaBay

45
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
36 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
21 Comment authors
floridianBartoszMarcinerdwaersatz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
E.G
Gość
E.G

Gdyby ktoś mi powiedział 10 lat temu , że 1 szeregowy poseł będzie rządził Polską i zrobi wybory w środku pandemii, pomyślałbym ze mam do czynienia z szaleńcem. Dziś NBP, GUS, TK, RPP to fasadowe instytucje z tektury, dlatego dywagacje na temat obligacji skarbowych i ich opłacalności , uważam za czysto teoretyczne rozważania. O wysokości inflacji będzie decydował tylko 1 zwykły poseł. Udawanie że mamy jakieś niezależne instytucje uważam za okłamywanie samego siebie.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

tak Cię bola wybory,jednorazowy akt,a nie przejmujesz się tym,że miliony ludzi dziennie chodzą do sklepów gdzie ryzyko zarażenia kilka-kilkanascie razy większe niż przy korespondencyjnych wyborach….rozumiem,że opozycja nie ma argumentów i musi takie bzdury gadać ale proponuje pomyśleć troche

E.G
Gość
E.G

Wybory są wtedy gdy są tajne czyli zachowana jest zasada pełnej anonimowości , bezpośrednie czyli sam osobiście oddajesz głos , równe – każdy ma tylko 1 głos. To mają być wybory a nie zakupy czy plebiscyt. Jasne ?

EKD
Gość
EKD

@E.G Dodałabym jeszcze: powszechne, czyli mogą w nich wziąć udział wszyscy uprawnieni (również ci, którzy przebywają za granica lub poza miejscem zameldowania, np. dlatego, ze kwarantannuja się w domku na działce).

Krzysztof
Gość
Krzysztof

rozumiem więc,że korespondencyjne wybory w Niemczech to był plebiscyt?po drugie opozycja cały czas bredzi o tym,że to zagraża życiu Polaków.W jaki sposób oddanie koperty zagraża życiu a wizyta w sklepie czy jazda zatłoczonym metrem już nie? zresztą cały czas dostajemy listy i je wysyłamy i jakoś nikomu to nie przeszkadza,problem tylko jakimś odesłać list z glosem

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof Źle rozumiesz. 1. Bawaria (a nie Niemcy) ma kilkadziesiąt lat doświadczenia w prowadzeniu wyborów korespondencyjnych. Przez te kilkadziesiąt lat głosowanie korespondencyjne było uzupełnianiem wyborów powszechnych dostępnym dla chętnych i osób przebywających poza miejscem zamieszkania. W przedostatnich wyborach (czyli jeszcze przez pandemią) w taki sposób oddało głos około 30% Bawarczyków. Przy czym dla części z nich były to wybory pół-korespondencyjne, bo dostali karty do głosowania listem, ale potem zanieśli je do komisji wyborczych. Jeszcze dodam, że w Bawarii mieszka 13 mln ludzi, a proces dostarczania im kart do głosowania trwa tydzień. Chyba nie uważasz, że to jest dobry benchmark dla… Czytaj więcej »

krzysztof
Gość
krzysztof

w ostatnich wyborach parlamentarnych oddano prawie 10 milionow glosow korenspondencyjnie w Niemczech i nikt problemu nie widzi.Nie ma znaczenia czy czesc glosow byla pół-korespondencyjna jak piszesz, gdyz jak wIdzisz nie przeszkadza to nikomu kwestionowac tego czy sa one powszechne czy tajne.Dlaczego wiec w Polsce to chcesz kwestionowac?Zgadzam sie,ze sam tryb wprowadzenia tych wyborow w Polsce jest slaby, ale jest wymuszony okolicznosciami.Jak wiesz,poza stanami wyjatkowymi( ktore przeciez nie moga trwac nie wiadomo ile) konstytucja nie daje innej mozliwosci ich przelozenia a kadencja prezydenta konczy sie w sierpniu.Co potem?Pomysl pana Budki jest z czapy i nijak sie ma do konstytucji, na propozycje… Czytaj więcej »

E.G
Gość
E.G

Napociłeś się trollu tylko po to by zbierać same minusy. Odpowiem ci Wyspiańskim – Miałeś chamie złoty róg , miałeś chamie czapkę z piór , ostał ci się jeno sznur.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

no cóż gdy braknie argumentów zaczynają się wyzwiska i ad persona.no ale czego spodziewać się po trolach …kilka faktów i już brakuje argumentów.bez odbioru

Marcin
Gość
Marcin

1. Wszystkie Państwa w UE zrezygnowały z wyborów powszechnych. 2. Z wyborów lokalnych zrezygnowała Rosja. 3. Wybory w Bawarii pociągnęły mnóstwo ofiar, tam w związku z oddaniem głosów zakaziło się już kilka tysięcy osób (to przebadane przypadki). 4. Wybory Prezydenckie są powszechne, ale dlaczego blokuje się możliwość oddawania głosów za granicą np: Anglia to ponad 100 000 głosów. 5. Dlaczego samorządy mają wydać dane osobowe, łącznie z peselami firmie prawa handlowego, która tymi głosami może handlować. Oddajmy te dane innym firmom prywatnym. 6. Mało tego osoba towarzysząca listonoszowi tzw. protokolantem, może być osoba prowadząca działalność, która potrzebuje listy potencjalnych Klientów.… Czytaj więcej »

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof Ostatnie wybory do Bundestagu w Niemczech odbyły się 2,5 roku temu. Czyli ile lat przed pandemią..? A, tak – 2,5. W Niemczech żyje 83 tys. ludzi, co oznacza, że korespondencyjnie zagłosowało 12% z nich. „I nikt w tym problemu nie widzi” A dlaczego ktoś miałby w tym widzieć problem, Krzysztofie? „jak wIdzisz nie przeszkadza to nikomu kwestionowac tego czy sa one powszechne czy tajne” To chyba ty coś widzisz, Krzysztofie. Ten „nikomu” kwestionuje że są one powszechne i tajne, czy nie kwestionuje? Bądź uprzejmy wyklarować swój wywód, Krzysztofie. „Dlaczego wiec w Polsce to chcesz kwestionowac?” Argumenty podałam – kilkadziesiąt… Czytaj więcej »

Krzysztof
Gość
Krzysztof

żeby nie pisać elaboratu:83 miliony to liczba mieszkańców Niemiec a nie uprawnionych do głosowania więc nie żadne 12,5 procent ale ponad 20 procent głosów oddano korespondencyjnie. co do tajności i całej reszty:twierdzisz,że w Polsce tego nie będzie a wNiemczech jest?dlaczego?i na koniec co proponujesz?krótko jak rozwiązać problem,że w sierpniu upływa kadencja prezydenta,konkrety proszę i możemy wtedy podyskutować.no i daruj sobie te żałosne ad personami bo to tylko świadczy o Tobie

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof „co do tajności i całej reszty:twierdzisz,że w Polsce tego nie będzie a wNiemczech jest?dlaczego?” Ano dlatego, Krzysztofie, że Niemcy to praworządny i demokratyczny kraj, w którym obowiązuje trójpodział władzy . A Polska pod rządami PiS takowym być przestała. Konstytucja RP stanowi że: „w czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu (…) nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory prezydenta RP, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu PRZEDŁUŻENIU”. Czy te informacje są dla ciebie wystarczająco krótki i konkretne, Krzysztofie? Fakt, że ktoś ciebie krytykuje, nawet ostro i złośliwie, nie jest… Czytaj więcej »

krzysztof
Gość
krzysztof

coz to,ze uwazasz,ze w Polsce trojpodzial nie obowiazuje to Twoje zdanie.Przypomne tylko,ze w Niemczech, tak chwalonych sedziow wybieraja politycy i jakos tam to jest ok, a nad Wisla jak wiemy jest z tym problem wiec chyba nie tylko o praworzadnosc chodzi…
nie oburzam sie na krytyke czy na minusy ale na teksty w stylu:Napociłeś się trollu tylko po to by zbierać same minusy bo to jest ad personam….
przypominam tez,ze w Polsce nie wprowadzono stanu wyjatkowego a z kazdym dniem znoszone sa kolejne ograniczenia co nijak ma sie do jego ewentualnego wprowadzenia.

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof
To, że w Polsce pod rządami PiS kończy się rzeczywisty trójpodział władzy to fakt, a nie moje zdanie, Krzysztofie. Nie będę ci tego tłumaczyła, bo wyszedłby z tego elaborat. Więc napiszę krótko – z TVPiS się niczego o tym nie dowiesz

Krzysztof
Gość
Krzysztof

co do stanu wyjątkowego:ile ma on trwać i jak się on ma do odmrażania gospodarki?bo chyba rozumiesz,że po kilku tygodniach ograniczeń(nie stanu wyjątkowego)gospodarka leży,biorąc pod uwagę,że koronawirus będzie jeszcze koło dwóch lat to jak to chcesz rozegrać?pomysł pana Budki jest idiotyczny i niezgodny z konstytucją o której cały czas mówi.
dziwne,że nie widzisz hipokryzji prezydenta Warszawy,który sam koperty wysyła ale zakażone będą tylko te wyborcze…

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof
„co do stanu wyjątkowego:ile ma on trwać”
Polskie prawo mówi, że stan klęski żywiołowej może być wprowadzony na czas nie dłuższy niż 30 dni i może zostać przedłużony na czas oznaczony, w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, za zgodą Sejmu”. Więc tyle ma trwać, Krzysztofie: 30 dni + x dni.
„jak się on ma do odmrażania gospodarki?”
Nie najgorzej, Krzysztofie. Konstytucja RP mówi, że w każdym stanie nadzwyczajnym działania państwa muszą być proporcjonalne, a więc odpowiadać stopniowi zagrożenia i powinny zmierzać do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa. Czyli „stan klęski żywiołowej” nie równa się „zamrożenie gospodarki”.

krzysztof
Gość
krzysztof

czyli zgadzasz sie,ze pomysl pana Budki z wyborami za rok jest z czapy bo nijak sie konstytucyjnie nie da przedluzac stanu wyjatkowego akurat rok(przypominam,ze Czas trwania stanu wyjątkowego nie może być dłuższy niż 90 dni. Przedłużenie możliwe jest tylko raz, za zgodą Sejmu, na czas nie dłuższy niż 60 dni. )? po drugie smiesznie brzmia teksty o odmrazaniu gospodarki w czasie stanu wyjatkowego i dobrze o tym wiesz.Trudno obronic teze,ze mamy stan wyjatkowy a jednoczesnie gospodarka smiga to po co wtedy stan wyjatkowy?Przeceiz stan wyjatkowy wiaze sie z licznymi ograniczeniami dla osob, ktore wykluczaja odmrazanie gospodarki( np ograniczenia w przemieszczaniu)… Czytaj więcej »

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof
Nie, Krzysztofie, nie zgadzam się. Uważam, że od czapy są zapewnienia Adrianka, że wybory pocztowe w maju są zgodne z konstytucją.
„Trudno obronic teze,ze mamy stan wyjatkowy a jednoczesnie gospodarka smiga to po co wtedy stan wyjatkowy?”
Może po to, żeby zażegnać epidemię koronawirusa? Myślałeś o tym, Krzysztofie?
„Przeceiz stan wyjatkowy wiaze sie z licznymi ograniczeniami dla osob, ktore wykluczaja odmrazanie gospodarki”
Stan nadzwyczajny wiąże się z takimi ograniczeniami jakie zostaną w nim wprowadzone. Mogą zostać wprowadzone takie, które nie wykluczają odmrażania gospodarki. Już wspominałam o obowiązku stosowania w stanach nadzwyczajnych środków proporcjonalnych do zagrożenia.

krzysztof
Gość
krzysztof

jeszcze odnosnie listow: caly czas je wysylaja urzedy( np miasta Warszawy i jakos pan prezydent tego miasta nie martwi sie mozliwoscia zakazenia natomiast widzi problem gdy beda dostarczane pakiety wyborcze listownie, nie widzisz,ze cos tu nie gra?)nie mowiac o kurierach, ktorzy notuja rekordowe obroty i jakos miliony paczek nie stanowia dla nikogo zagrozenia a karty do glosowania tak? proponuje troche pomyslec bo to sie kupy nie trzyma.

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof Nie, Krzysztofie, nie widzę, że coś tu nie gra. Nie widzę w tym również hipokryzji prezydenta Warszawy, tak jak wcześniej nie widziałam hipokryzji artystów, którym byłeś uprzejmy im zarzucić. A dlaczego? Ano dlatego, Krzysztofie, że listy nie są wysyłany przez urząd m.st. Warszawy, ponieważ prezydent Trzaskowski ma takie widzimisię. Urzędy miast i gmin DZIAŁAJĄ NA PODSTAWIE I W GRANICACH PRAWA. A to oznacza, że nie mogą o tak sobie przestać wypełniać swoje obowiązki, dlatego, że burmistrz, prezydent czy wójt ma idee fixe lub obawia się rozprzestrzenienia epidemii. A jednym z wielu ich obowiązków jest komunikowanie się z obywatelami za… Czytaj więcej »

krzysztof
Gość
krzysztof

przypominam,ze w chwili przeglosowania wyborow korenspondencyjnych to rowniez bedzie dzialanie w granicach prawa o czym raczysz zapominac. Po drugie chodzilo mi o co innego:jak mozna twierdzic,ze koperty wyborcze niosa smierc a inne juz nie? niech wiec pan Trzaskowski ratuje mieszkancow stolicy i nie wysyla listow, tak złamie prawo ale uratuje iles istnien ludzkich, zgadza sie?chyba widzisz absurd takiego rozumowania… Panstwo ma obowiazek pzreprowadzenia wyborow zgodnie z konstytucja i obiekcje jakiegos samorzadowca(ktory jednoczesnie sam korzysta z Poczty by swoje obowiazki wykonywac i naraza na smierc ludzi jak sam twierdzi) nie maja tu nic do rzeczy.zgadza sie? ponadto skoro nie codziennie miliony… Czytaj więcej »

Bartosz
Gość
Bartosz

Świetnie jest rozpocząć dzień od przeczytania takiej dyskusji 🙂 pozdrawiam

EKD
Gość
EKD

@Bartosz
Do usług 😉

EKD
Gość
EKD

@Krzysztof Otóż nie, Krzysztofie, to nigdy nie będzie działanie w granicach prawa, ponieważ sejmowa wrzuta zmieniająca kodeks wyborczy, żeby możliwe było przeprowadzenie wyborów pocztowych, jest niekonstytucyjna. Raczysz o tym zapominać. „niech wiec pan Trzaskowski ratuje mieszkancow stolicy i nie wysyla listow, tak złamie prawo ale uratuje iles istnien ludzkich, zgadza sie?” Jesteś przezabawany, Krzysztofie. A przy tym z rozbrajająca wręcz szczerością pokazujesz jakie pojęcie o rządach prawa ma wyborca PiS. „chyba widzisz absurd takiego rozumowania…” Tak, oczywiście widzę. Widzę też demagogię i tandetne manipulatorstwo tego pseudo-argumentu z pocztowo-kurierskiego, który byłeś uprzejmy powtórzyć pewnie już sześć razy. „Panstwo ma obowiazek pzreprowadzenia… Czytaj więcej »

COI
Gość
COI

„Państwo zniechęca do przedwczesnego wykupu obligacji. Jeśli się na to zdecydujemy, to zapłacimy 70 groszy od każdego papieru i stracimy naliczone w danym okresie odsetki.” Powyższe zdanie sugeruje, że decydując się na wcześniejszy wykup inwestor dostanie 99,30 zł. To nie jest prawda. „Opłata jest pobierana w następujący sposób: – w pierwszym okresie odsetkowym opłata jest pobierana w pełnej wysokości (gdy wartość narosłych odsetek jest większa od wartości opłaty) lub do wysokości narosłych odsetek (gdy wartość narosłych odsetek jest mniejsza od wartości opłaty), – w kolejnych okresach odsetkowych (drugi, trzeci, czwarty) opłata pobierana jest w pełnej wysokości z należności do wykupu… Czytaj więcej »

Jurek
Gość
Jurek

Jak po kryzysie 2008 kupowałem obligację dziesięcioletnie to były lata że oprocentowanie dochodziło do 9%.

Don Q.
Gość
Don Q.

Nieźle. EDO1118 i EDO1218 (emisje z listopada i grudnia 2008 r.) nawet w pierwszym roku miały 7,5%; teraz inflacja jest wyższa, a EDO w pierwszym roku mają 2,7%… http://doc.quijote.pl/edo.xls

Don Q.
Gość
Don Q.

Chyba tu nikt tu jeszcze o tym nie pisał, więc ostrzegam: od maja warunki będą znacznie gorsze (co pokazuje powyższy excel); jeśli ktoś jest obligacjami zainteresowany, to niech nie zwleka…

Sherlock
Gość
Sherlock

Patrzac z obecnej perspektywy, nigdy obligacji nie kupilem i raczej nigdy nie kupie…. patrac z drugiej, gdybym nie mial co z pieniazkiem zrobic bo mialbym nadmiar…… tez bym nie kupil na taki dlugi czas, max na pol roku, wolalbym zamiast obli. kupic jakies fajne nowe auto…. moglbym obejsc dookola poogladac i popodziwiac 😉

Don Q.
Gość
Don Q.

Pewnie, po co oszczędzać, autko lepsze; a jak zabraknie kiedyś pieniążków na jedzenie lub opłacenie rachunków, to można do mopsu iść, podatnicy się zrzucą…

Sherlock
Gość
Sherlock

chodzilo mi gdybym mial nadmiar gotowki z ktora nie mialbym co zrobic, to wolalbym auto zamiast obli….

EKD
Gość
EKD

@Sherlock No właśnie, bo przecież nadmiar gotówki, z która nie mam co zrobić to pieniążek, a nie oszczędności albo środki inwestycyjne. Wiec spokojnie można autko kupić i je podziwiać. Kto by się tam głowił jak i gdzie pieniążek zainwestować, przed inflacja chronić, portfel zdywersyfikować i takie tam…

Antek
Gość
Antek

Jakby Pan wyjął to z ust rządzącym…Po co oszczędzać – rząd przekonuje że nie warto. Brak kasy to się dodrukuje. Czekajmy kiedy i u nas będą ujemne stopy – zdaje się już jedna Pani z RPP mówiła że dopuszcza takie.

Olek
Gość
Olek

„Trzeba jednak pamiętać, że niedobrze jest wycofywać się z takiej inwestycji przed czasem. Państwo zniechęca do przedwczesnego wykupu obligacji. Jeśli się na to zdecydujemy, to zapłacimy 70 groszy od każdego papieru i stracimy naliczone w danym okresie odsetki.”

Jeśli zarobione do tego czasu odsetki są większe od 70 groszy, to stracimy tylko część tych odsetek, nie wszystkie.

bogdan
Gość
bogdan

Dlatego chyba lepiej wychodza czterolatki niz 10-cio latki. W razie spadku inflacji czy tez wzrostu stop i oprocentowania lokat, a co za tym idzie przedteminowego wykupu obligacji po pierszych dwóch latach większa zysk zostaje z czterolatek, co więcej – dalej jest bedzie on wyższy niż oprocentowanie lokat porównywanych w artykule.

Rob
Gość
Rob

Ale 10 latki dają większą nadzieję, że przyjdzie zmiana władzy na taką która zlikwiduje podatek Belki.

nth
Gość
nth

Jeśli oszczędzasz w średnim terminie, to jasne że czterolatki. W obecnych warunkach można patrzeć na nie jako na alternatywę dla lokat i kont oszczędnościowych.

10-ciolatki to produkt długodystansowy (np. idealny na emeryturę = IKE). Kup, zakop, zapomnij. Ewentualnie popatrz raz do roku czy ładnie rośnie.

Janusz obligacji, wyborca PiS
Gość
Janusz obligacji, wyborca PiS

Już nie wiem, czego mam się bać, wysokiej inflacji czy niskiej inflacji

Juz_wiesz
Gość
Juz_wiesz

Januszu, jezeli nie wiesz czego sie bac, to lepiej profilaktycznie buj sie wszyskiego…

Maciej
Gość

Rozważania z artykułu trochę straciły na aktualności, ponieważ minister finansów ogłosił majową ofertę i ściął marżę o 0,5 pp. Czyli dla 4-latek wyniesie ona 0,75, a dla 10-latek będzie to 1. Dodatkowo obniżył też oprocentowanie w I roku: 1,3% dla 4-latek i 1,7% dla 10-latek
https://obiektywnefinanse.pl/2020/04/minister-finansow-tnie-oprocentowanie-obligacji-skarbowych/

ersatz
Gość
ersatz

To juz jest jakies bandyctwo. Co to ma wspólnego z oszczędzaniem na emeryturę? To strata pieniędzy. Przy inflacji lekko powyżej celu RPP te obligacje po odjęciu podatku będa przynosić straty. COI wystarczy inflacja 2.7% chyba. Przecież to wyganianie ludzi z pieniedzmi w betonowe dziury. i tak to się skończy – runem na rynek nieruchomości. Tej władzy zresztą o to chodzi – wystarczy zobaczyć w co inwestują Pisowcy. Morawiecki – same nieruchomosci praktycznie wiec po co robić coś co wzrost cen tychże przyhamować albo takie inwestycje uczynić mniej opłacalnymi? Tu już nie ma gdzie z pieniędzmi się schować. kretyni wykręcili inflację… Czytaj więcej »

erdwa
Gość
erdwa

To jeszcze nie koniec skoku na nasze zaskórniaki. Po zarżnięciu rynku obligacji detalicznych w kolejce stoja jeszcze podatki. Od transakcji finansowych i podatek Belki. Jak dla mnie ta władza posunie się do wszystkiego byle dobrać się ludziom do kieszeni. Ujemne realne stopy będą utrzymywać się latami. Perspekywa drenażu oszczędnosci wywoła ucieczkę Polaków na rynek nieruchomości i za 3-4 zobaczymy ceny o jakich jeszcze nie śmieliśmy marzyć. Po prostu inny scenariusz niż run na mieszkania jest w obecnej sytuacji niemożliwy. Pewnie tteraz będzie jakas przecena na nieruchomościach, ale jak to wszystko ruszy to ceny będa kosmiczne

floridian
Gość
floridian

Z artykułu wynika, że 6% chyba już minęło bo teraz jest tylko 3.5%. Tak naprawdę nie bardzo rozumiem dlaczego jest to tak wspaniała okazja skoro jesteśmy od miesiąca w trakcie wielkiej hossy na giełdzie. Pisałem o tym jeszcze w marcu na co mi wypominano że łapię spadajace noże. Zainwestowaliśmy wtedy z żoną spore pieniądze w akcje spółek, które płacą 8-10% dywidend i co tydzień wpada jeszcze coś nowego. Pozdrawiam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu