Niezręczność państwowa? Były supernadzorca banków błyskiem wylądował w… banku

andrzejjakubiakDziś ujawniłem w „Wyborczej”, że Andrzej Jakubiak, który niedawno zakończył szefowanie Komisji Nadzoru Finansowego, dość szybko odnalazł się w nowej rzeczywistości. Od niedawna pracuje na etacie w… banku komercyjnym. Jednym z tych, które niedawno nadzorował. Tym, którzy nie śledzą na bieżąco zmian w supernadzorze nad instytucjami finansowymi przypomnę, że Jakubiak zakończył pięcioletnią kadencję przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego dokładnie 10 października 2016 r. Teoretycznie po zakończeniu misji na tak eksponowanym stanowisku powinien na rok zniknąć, zaszyć się gdzieś, poświęcić pracy naukowej, albo zająć wygłaszaniem wykładów lub odczytów. Tak nakazywałaby „ostrożność procesowa”. Ale najwyraźniej bezczynność byłemu przewodniczącemu  nie służy, bo już trzy miesiące po zakończeniu urzędowania przy warszawskim pl. Powstańców odnalazłem go na liście płac w mBanku. A dokładniej: na stanowisku zastępcy dyrektora działu prawnego w tej zacnej instytucji finansowej. 

To, że Jakubiak znalazł pracę jako prawnik specjalizujący się w finansach nie dziwi. Wszak ma prawnicze wykształcenie – ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego – zaś przed objęciem funkcji szefa KNF pracował m.in. jako dyrektor departamentu prawnego w Narodowym Banku Polskim. Ma też pewne doświadczenia praktyczne – jako szef nadzoru bankowego doglądał wszystkich największych transakcji: przejęć, wchodzenia nowych banków do Polski, ich sprzedawania (niektóre transakcje osobiście aranżował, jak np. wyrzucenie z Polski właściciela Banku Smart). To kapitał wiedzy i doświadczenia. Z tego punktu widzenia można byłoby się co najwyżej dziwić, że po odejściu z nadzoru bankowego „zaparkował” na stosunkowo niskim stanowisku. Niższym od tych, które zajmował przed objęciem funkcji szefa KNF (wiceprezydent Warszawy, zastępca Głównego Inspektora Nadzoru Bankowego). 

Jednak przechodzenie po trzech miesiącach z fotela supernadzorcy do instytucji nadzorowanej musi dziwić. Jakubiak mógł szukać pracy w firmach doradczych lub kancelariach prawniczych, gdzie również przydałaby się jego wiedza prawnicza i finansowa. Ich nie nadzorował przez pięć ostatnich lat. Dlaczego przejście do banku to niezręczność? Z racji sprawowanej do niedawna funkcji Jakubiak ma ogromną – nie tylko oficjalną, ale i zakulisową – wiedzę na temat kondycji, silnych i słabych stron poszczególnych banków. Zna ich „miękkie podbrzusze” prawie tak dobrze, jak własne. Prześwietlał konkurentów mBanku, z którymi walczy on na śmierć i życie o grube miliardy złotych. Nie ma żadnych dowodów na to, że swoją tajemną wiedzę Jakubiak w jakikolwiek sposób będzie wykorzystywał na korzyść nowego pracodawcy i na szkodę jego konkurencji (z pozycji zastępcy szefa departamentu prawnego jest to niemożliwe). Ale kto wykluczy, że Jakubiak będzie w mBanku nieformalnym doradcą zarządu z kompetencjami znacznie szerszymi, niż te oficjalnie wytyczone mu przez piastowaną funkcję?

Komentatorzy – widząc szybki transfer byłego szefa nadzoru do banku komercyjnego – będą się zapewne zastanawiali czy decyzje nadzorcze, podejmowane przez Jakubiaka w ostatnich miesiącach urzędowania w KNF, nie miały w tle jego przyszłego zatrudnienia. Aż tak daleko bym się nie posunął w spekulacjach, choć niestety oberszef nadzoru sam trochę takie dywagi prowokuje. KNF nie podejmuje uchwał dotyczących banków jednoosobowo (na posiedzeniach głosuje siedmiu członków, jedynie przy remisie głos przewodniczącego jest decydujący), więc Jakubiakowi byłoby trudno skutecznie walczyć o „lepsze traktowanie” tego czy innego banku. Przeglądając zeszłoroczne decyzje KNF dotyczące mBanku trudno znaleźć takie, które budziłyby wątpliwości co do bezstronności KNF. Na mBank zostały m.in. nałożone ostatnio dwa dodatkowe bufory kapitałowe (ze względu na strategiczne zneczenie banku i portfel kredytów frankowych) oraz ograniczenia w wypłacaniu dywidendy.

Banki generalnie nie miały z Jakubiakiem łatwo, jak bracia Daltonowie z Lucky Luckiem ;-)). Ale przeciwnicy Jakubiaka zapewne przypomną mu bardzo ostre sądy na temat frankowiczów i raporty z wyliczeniami ogromnych kosztów, jakie mogłyby ponieść banki po przewalutowaniu kredytów frankowych. mBank – mający duży portfel kredytów frankowych – z pewnością jest jednym z beneficjentów krytycznego stanowiska KNF dotyczącego przewalutowania kredytów. Raporty KNF opierały się na danych przesłanych przez banki, ale były zbieżne z analizami innych urzędów, np. Narodowego Banku Polskiego. Jednak Jakubiakowi i tak oberwało się za to, że w tak ważnej sprawie był dla banków zbyt łagodny, stosując standardowe instrumentarium analityczne, zamiast wprowadzić do nich inspekcje i pozyskać samodzielnie dane. 

Najgorsze jest to, że państwo zostawia bardzo wysokich urzędników bez żadnego „zabezpieczenia” po zakończeniu przez nich urzędowania. Każda korporacja, zatrudniając menedżera na kluczowym stanowisku, wiążącym się z dostępem do największych tajemnic, potrafi zadbać o to, żeby taki menedżer nie mógł z dnia na dzień zatrudnić się u konkurencji. W przypadku ludzi takich jak przewodniczący, czy nawet członkowie KNF, państwo powinno zadbać o interes wolnego rynku i równej konkurencji. A więc zapewnić odchodzącemu urzędnikowi przynajmniej półroczne „wakacje” z godziwym wynagrodzeniem.  Skoro państwo nie dba o swoich wysokich urzędników po zakończeniu przez nich służby, to oni mają prawo zadbać o siebie sami, żeby mieć co do garnka włożyć. Wynagrodzenie przewodniczącego KNF wynosi ok. 30.000 zł miesięcznie i oczywiście Jakubiak mógłby w czasie pięciu lat urzędowania zaoszczędzić tyle pieniędzy, by na kilka miesięcy móc „zniknąć” po złożeniu urzędu, nie przymierając głodem. Mógł, ale nie musiał. A państwo ma obowiązek zadbać, by taki człowiek nie mógł zbyt wcześnie „sprzedać” swojej wiedzy prywatnemu bankowi.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss