Nie będzie już hodowania groszowych długów? Mają Plusa i obiecują, że się poprawią ;-)

Większość spraw, które poruszam w blogu – przynajmniej tych natury czysto interwencyjnej – daje się dzięki publikacji jakoś rozwiązać. Ba, tak naprawdę jakieś dziesięć razy więcej jest rozwiązywanych jeszcze na etapie „przedpublikacyjnym”. Na strony blogu trafiają nieliczne, najbardziej smakowite kąski. Co prawda niektórzy z Was miewają do mnie pretensje, że skupiam się na jakichś duperelach, a wciąż jeszcze nie udało mi się unieważnić wszystkich umów frankowych, nie załatwiłem sprawy zwrotu opłat likwidacyjnych (udało mi się jedynie skłonić ubezpieczycieli do wycofania z rynku najbardziej bandyckich polis), nie przeprowadziłem też ustawy, która zabrania Sądowi Najwyższemu ogłaszania głupich wyroków i nieszanowania rejestru klauzul abuzywnych. Cóż, jak widać jestem istotą niedoskonałą, a jedynym usprawiedliwieniem mej nieudolności może być fakt, że żadnej z tych rzeczy nie udało się rozwiązać również Prezydentowi, Parlamentowi, Urzędowi Ochrony Konsumentów oraz Ministrowi Finansów. Choć zdaję sobie sprawę jak marne to usprawiedliwienie :-).

Dziś niestety znów sprawa błaha i – wydawałoby się – nieskomplikowana. Jakiś czas temu było w blogu o Plus Banku, który w ramach dążenia do perfekcji potrafi liczyć odsetki nawet od zera. Rzecz dotyczyła babci jednej z czytelniczek blogu, pani Justyny, która miała kredyt w banku należącym do operatora telekomunikacyjnego Plus.. Babcia została wezwana do zapłaty kwoty ponad 92 zł, z czego 90 zł wynosiły koszty związane z windykacją, zaś 2,18 zł – odsetki od należności głównej. Bank poinformował również klientkę, iż należność główna wynosi zero oraz że będzie naliczał dalsze odsetki według stopy procentowej 4,5%. Troszkę sobie dworowałem pisząc o „odsetkach naliczanych od zera”, bo najpewniej powstały one jeszcze przed wyzerowaniem należności głównej. Ale bank tego klientce nie wyjaśnił, więc z jej punktu widzenia rzecz wyglądała tak, że kwota główna to zero, zaś odsetki – 2,18 zł. Wyraziłem też nadzieję, że upublicznienie tej sprawy pomoże komuś w Plus Banku zorientować się jak absurdalne jest ściąganie 2,18 zł odsetek po kilkunastu latach i naliczanie do tego kosztów windykacji w wysokości 90  zł. Ten cel został osiągnięty, bo niedawno dostałem od Plus Banku list, w którym co prawda trochę mi się dostało, ale też przy okazji przyczyniłem się do usunięcia źródeł problemu.

„Bezpośrednio po tym artykule sprawę rozpatrzyliśmy w trybie pilnym. Wierzytelność została umorzona. Klient nie posiada więc już wobec banku żadnych roszczeń. Pragnę zaznaczyć jednak, że wierzytelność, o której była mowa w artykule, została umorzona nie ze względu na fakt, że była bezpodstawnie naliczona, a ze względu na fakt, że klient najprawdopodobniej nie posiadał właściwej wiedzy o możliwości zawnioskowania polubownego o umorzenie odsetek i kosztów”

Bankowcy informują mnie też, że nie zanotowali reklamacji klienta, ani też reakcji na wysyłane do niego monity. Cóż, nie wiem czy można to uznać za okoliczność łagodzącą, jak również niespecjalnie rozumiem podstawę do umorzenia długu, opisaną w piśmie: brak wiedzy klienta co do tego, że mógł złożyć reklamację? Hmmm… Najważniejsze, że z punktu widzenia babci mojej czytelniczki sprawa jest pozytywnie zamknięta. A jeszcze ważniejsze – że bank zobowiązał się podkręcić procesy w taki sposób, żeby inni jego klienci nie byli narażani na podobne problemy jak te, które opisałem w blogu:

„Pana artykuł pomógł zidentyfikować obszary, które możemy usprawnić w Plus Banku w taki sposób aby ograniczyć i docelowo wyeliminować tego typu sytuacje w przyszłości. Samo wydarzenie wymusza na nas potrzebę zwrócenia uwagi zwłaszcza na wierzytelności, których kwota należności, zaległych odsetek jest niższa od kosztów monitu, tak by nie doprowadzać do takich sytuacji jak ta w przypadku opisywanym w artykule”

Cieszę się, że klienci Plus Banku będą mieli w życiu nieco łatwiej. Przy okazji powiem Wam na uszko, że mam na tapecie podobną sprawę w innym banku i tam też okazało się, że jest jakiś błąd systemowy, który bank właśnie naprawia. Będę Was informował na bieżąco. Wracając do Plus Banku, niestety przy okazji „zamiatania” sprawy babci pani Justyny dostało mi się nieco od bankowców.

„Opłaty z kolei wynikały z obowiązującej na tamten czas taryfy Plus Banku, a nie ze sposobu naliczania karnych odsetek od 0 zł. W naszej ocenie doszło tu do niepotrzebnego nadużycia nieuzasadnionych stwierdzeń, które stawiają Plus Bank w negatywnym świetle, co można zauważyć w komentarzach i postach pod samym artykułem. Naturalnie rozumiemy ideę prowadzenia bloga (regularnie czytamy), który w wielu przypadkach skutecznie pomaga wyeliminować nieprawidłowości i nadużycia wobec klientów sektora bankowego. Jednak uważamy, że dobry warsztat dziennikarski (a tego nie podważamy), wymaga zweryfikowania informacji przesyłanych przez czytelników”

– piszą do mnie przedstawiciele banku, odnosząc się głównie do kąśliwego tytułu wpisu. Przyznaję, trochę sobie dworowałem z tej całej sytuacji, złośliwa małpa ze mnie. Ale oczywiście deklaruję wolę współpracy z bankiem w przyszłości, zwłaszcza na niwie tropienia błędów w systemie i eliminowania praktyk, które mogłyby rzutować na reputację banku z plusem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss