Niby-prezenty od Toyoty. Ale mają dobrą stronę – uczą oszczędzania

Nie tak dawno chwaliłem pomysł Polbanku, który uruchomił nowe konto oszczędnościowe z oprocentowaniem uzależnionym od wzrostu salda. Jeśli klient dołoży do oszczędności 200 zł w stosunku do poprzedniego miesiąca – dostanie wyższe odsetki. Różnica w oprocentowaniu jest marna, więc do zarobienia jest niewiele, ale chodzi o zasadę i o przyzwyczajanie klientów do oszczędzania.

Podobny charakter ma najnowszy plan oszczędnościowy Toyota Banku. Japoński bank wprowadził w zeszłym tygodniu „Innowacyjny Plan Oszczędzania” (w skrócie IPO). Mogą go założyć klienci, którym chodzi po głowie zakup Toyoty Yaris. Takie autko cennikowo kosztuje od 42.300 zł, więc jest na co oszczędzać :-). Wchodząc do IPO trzeba wpłacić na początek co najmniej 2000 zł, a później co miesiąc dopłacać od 200 zł wzwyż. Składki trzeba gromadzić co najmniej rok, a najdłużej przez dwa lata.

Co w zamian? Ano dodatkowe odsetki. Wyjściowo Toyota Bank płaci za lokatę w ramach planu 5,5% w skali roku, lokata ma  kwartalną kapitalizację odsetek. Ale dla osób, które dotrwają do końca zadeklarowanego okresu oszczędzania, jest nagroda w postaci 35% dodatkowych odsetek (jeśli klient chce posiłkować się kredytem) lub 15% dodatkowych odsetek (jeśli klient kupi yariskę za własne pieniądze). Uwzględniając najwyższą możliwą premię można liczyć od Toyota Banku na prawie 7,5% odsetek.

Można powiedzieć: wielka ściema. Jeśli na początku wpłacę 2000 zł, a potem co miesiąc przez rok po 200 zł, to w sumie uzbieram 4400 zł, od czego wyjściowe odsetki (po odprowadzeniu podatku Belki i uwzględniając kwartalną kapitalizację odsetek) wyniosą jakieś 180 zł. Do tego bank dołoży raptem… 27 zł dodatkowych odsetek (jeśli klient nie korzysta z kredytu) lub 63 zł „prezentu” dla kogoś, kto na resztę yariski weźmie kredyt. Piszę: „prezentu”, bo przecież odsetki od kredytu wyniosą tyle, że 63 zł dodatkowych odsetek, wypłacone przez Toyotę, będzie w ogóle niewidoczne.

Toyota Yaris

Nie lubię takich „prezentów”, zżymam się zwykle na tego typu oferty. Ale tym razem będę się zżymał trochę mniej, bo tego typu plany uczą oszczędzania. Lepiej jeśli klient, skuszony „prezentem” skusi się na odkładanie pieniędzy i uzbiera przynajmniej te 5000 zł na wkład własny do yariski, niżby miał finansować się w 100% kredytem. Każdy stymulator do oszczędzania jest dobry, choć oczywiście zysk z tytułu „prezentu” jest iluzoryczny.

Chyba, że ktoś ma więcej pieniędzy. Jeśli na początek wpłacę do IPO kwotę 10.000 zł, a potem po 1000 zł miesięcznie, to na koniec będę miał 22.000 zł kwoty głównej plus 891 zł odsetek standardowych (po podatku Belki) i 133 zł dodatkowych odsetek od Toyota Banku. To już piechotą nie chodzi. A jeśli klient weźmie kredyt na druga połowę yariski, to prezent w ostaci ekstra-odsetek od Toyoty rośnie do 311 zł. W dalszym ciągu to znacznie mniej, niż bank ściągnie w ramach odsetek od kredytu, ale to już jest kwota zauważalna. Mam nadzieję, że nie rąbnąłem się nigdzie w rachunkach. W razie czego nie krępujcie się mnie skorygować.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss