Nasze TFI mają w nosie rynki wschodzące?

Każdy, kto interesuje się trochę rynkami kapitałowymi wie, że w zeszłym roku hitem inwestycyjnym była Rosja, Brazylia i – do jesieni – Chiny. Fundusze inwestujące w Rosji dały inwestorom 100% i więcej zysku. To znacznie więcej, niż zarobili ci, którzy nie lubią wyściubiać nosa za granicę i inwestowali tylko w Polsce. Najlepsze fundusze polskich akcji dały 60-80% zarobku, a średnio zysk wyniósł 40%. Bo też i nasz WIG20 jest w połowie odrabiania strat, a taka np. giełda brazylijska odrobiła je już w całości.

Te wnioski potwierdza poniższa grafika, którą zapożyczyłem z materiałów Amplico TFI. Pomijając egzotyczną Sri Lankę w czubie najlepszych rynków były w zeszłym roku Brazylia, Rosja oraz rynki Azji – Indonezja oraz Indie. Zaraz za nimi – Turcja, najlepszy pod względem zysków rynek naszego kontynentu. Od razu dodam, że jednocześnie najbardziej ryzykowny, bo przecież nie tak dawno mieliśmy w Turcji poważne turbulencje, z dewaluacją lokalnej waluty (liry) włącznie.

Najlepsze i najgorsze rynki 2009 r.

Większość ekspertów od zarządzania uważa, że rynki wschodzące i w tym roku dadzą najwyższe stopy zwrotu. Krzysztof Stupnicki z TFI Amplico obstawia, że indeksy na tych rynkach w tym roku mogą pójść w górę znacznie powyżej 20%. Może będzie to 30%, a może 40% – nie wiadomo. A może nie będzie nic, bo eksperci, zwłaszcza kiedy mówią zgodnym chórem, mogą przecież się mylić.

Nie wiem, czy tym razem się pomylą. Ale sprawdziłem jakie możliwości ma przeciętny ciułacz, żeby spróbować szczęścia w inwestowaniu na rynkach wschodzących. I co się okazało? Ledwie kilka polskich TFI ma fundusze lokujące na tych rynkach! Większość TFI ogranicza swoje portfolio funuszy do polski, bądź do rynków ościennych. Są i takie, które mają tylko fundusze globalne, inwestujące w mydło i powidło.

Wśród kilkudziesięciu funduszy akcji jest ledwie kilka, które zajmują się inwestowaniem na takich rynkach jak Turcja, Rosja, Indie, Chiny, Brazylia. Można do nich zaliczyć fundusz Amplico Akcji Rynków Wschodzących (Amplico TFI ma też fundusz akcji chińskich i azjatyckich), DWS BRIC (to TFI ma też fundusze o węższej strategii, specjalizujące się w inwestycjach w Indiach i Chinach, Rosji, Turcji, Ameryce Łacińskiej), ING Rynków Wschodzących (można też kupić fundusz ING inwestujący w tzw. Nowej Azji, Rosji, Indiach i Chinach oraz Ameryki Łacińskiej), Pioneer Rynków Wschodzących (to TFI ma też fundusz typowo „chiński”, a także fundusze Regionu Pacyfiku i Dalekiego Wschodu). Pozostałe TFI rynki wschodzące po prostu ignorują. Jest jeszcze TFI KBC, ale tam fundusze typu BRIC mają charakter zamknięty, nie można do nich przystąpić w każdej chwili.

Czy naprawdę większość prezesów polskich TFI nie wierzy w to, że w przyszłości rynki wschodzące mogą być dobrym miejscem inwestowania? Dlaczego nie chcą umożliwić klientom dostatecznego zróżnicowania portfela inwestycyjnego? Czy można się dziwić, że w tej sytuacji coraz skuteczie rozpychają się na polskim rynku funduszy globalni gracze, tacy jak Franklin Templeton czy Black Rock? Przyznam, że ja też swoje udziały funduszu BRIC kupiłem od Franklina Templetona, a nie w żadnym z polskich TFI. Pod względem tej części oferty inwestycyjnej nasi powiernicy są najzwyczajniej w świecie w głębokim lesie. 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss