mBank do Aliora: dziurawy ten melonik!

Oj, ciekawie będzie w tym roku na rynku bankowym. Bankowcy będą walczyć jak lwy o to, żeby odbić konkurencji posiadaczy kont osobistych. Przede wszystkim dlatego, że zerknęli w swoje rachunki i wyszło im, że tzw.szkodowość kredytów udzielanych własnym, znanym sobie klientom, jest kilka razy niższa od odsetka nie spłacanych w terminie kredytów wypłaconych osobom obcym, z ulicy. Widać „sposób na kryzys”, który opisałem w tej notce, nie sprawdza się zbyt dobrze.

W czasach, kiedy ryzyko kredytowe jest wysokie, a koszt pozyskiwania pieniądza na rynku wysoki, nie ma nic przyjemniejszego, niż co miesiąc inkasować kilka milionów złotych z abonamentów za prowadzenie konta. Taki klient z kontem, pewnymi dochodami i liczoną w latach historią rachunku, to prawdziwy skarb. I trzeba zrobić wszystko, żeby takiego delikwenta przyciągnąć. Nic dziwnego, że np. BZ WBK da takiemu skarbowi kredyt hipoteczny z marżą 1,35%, gdy konkurencja cierpi schodząc z marżą poniżej 2,5-3%.

Zaczęło się też, znane dotąd głównie z rynku ubezpieczeniowego, mniej lub bardziej wybredne podgryzanie konkurencji. Widzieliście już banerek z przeciekającym melonikiem, który kilka dni temu wystawił na swojej stronie głównej mBank?

mBank do Aliora: a jednak wyciekają wam pieniądze

Trudno o bardziej czytelną aluzję do ostatnich podwyżek prowizji w Alior Banku. Przecież melonik to jeden z głównych symboli Alior Banku. Zresztą sam wykorzystywałem ten gadżet, prześwietlając kilka miesięcy temu reklamę tego banku. Pamiętacie ten filmik?

Cóż, czasy są takie, że marketingowcy nie przepuszczą żadnej okazji, żeby dokuczyć konkurencji i zasygnalizować klientom: „my gramy bardziej fair, niż oni”. Może takie kopanie po kostkach nie jest zbyt ładne – zwłaszcza w wykonaniu banku, który nie tak dawno sam doprowadził własnych klientów do takiej wściekłości, że zrobili zrzutkę i wysłali w Polskę samochody-mobile wyklejone antyreklamami banku – ale z pewnością dodaje kolorytu rywalizacji o klientów. Ciekaw jestem czy Alior Bank jakoś zareaguje na te zaczepki.

Bankowcom – także tym podgryzającym – z odsieczą przyszła dyrektywa unijna, która nakazuje nowemu bankowi (przejmującemu klienta) pomagać w przeniesieniu salda, listy kontrahentów, zleceń stałych i poleceń zapłaty, a czasem i kredytów oraz kart. Pewnie wędrówki ludów z powodu tych ułatwień nie będzie, ale może 100 lub 200 tys. osób dzięki nim zdecyduje się zmienić bank na lepszy lub tańszy.

To właśnie dlatego mamy ostatnio wysyp spotów reklamowych zachęcających do założenia w tym lub innym banku ROR-u. Kuszą oczywiście brakiem prowizji za prowadzenie konta, za przelewy i za wypłaty z bankomatów. Ostatnio jednym z najbardziej aktywnych banków na niwie reklamowej jest Bank Pocztowy, który – choć sam jest niewielki – ma swoje okienka niemal w każdym urzędzie pocztowym. Z reklamy wynika, że wszystko w Pocztowym można mieć za darmo. A jak jest naprawdę? Zobaczcie sami:


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss