Masz sztabkę, monety lub biżuterię i nie wiesz co jest grane? Czas na „złote” rady

O złocie mówiło się do tej pory, że to spokojna przystań dla pieniędzy, zwłaszcza w czasie wichur i zawieruchy na rynkach finansowych. Dramatyczny spadek cen kruszcu, który odbywa się właśnie na naszych oczach, zdaje się temu zaprzeczać. Tylko w poniedziałek rozpiętość między najwyższą ceną dnia (1495 dol. za uncję), a najniższą (1335 dol.) sięgnęła 11%. W piątek uncja złota kosztowała jeszcze 1560 dol., co oznacza, że w skali dwóch dni spadek wartości uncji złota sięgnął 225 dol., czyli 16%. Nie dam sobie głowy za to uciąć, ale wydaje mi się, że mamy do czynienia z najbardziej gwałtowną – licząc w dolarach – przeceną złota w historii jego notowań. Jesienią 2011 r. uncja złota była warta 1921 dol., dziś jest wyceniana na 1350 dol. A srebro? Tu rzeź jest jeszcze bardziej krwawa. Tylko w poniedziałek spadek wyniósł prawie 13%, zaś w ciągu dwóch dni uncja srebra potaniała z 27,5 dol. do 22,5 dol. A więc prawie o jedną piątą. W dwa dni! A przecież nie mówimy o jakiej wirtualnej walucie, typu Bitcoin, której wartość wynika wyłącznie z umowy między jego posiadaczami – złoto i srebro to cenne kruszce, których nie da się wydobywać w nieskończoność, tak jak drukować pieniędzy. Dlaczego więc ich ceny tak dramatycznie spadają? Przecież nie przez Cypr!

Cena złota 10 lat

To pytanie pewnie zadaje sobie każdy świadomy inwestor – a złote i srebrne monety oraz sztabki ma w Polsce kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset tysięcy ludzi. Tylko w zeszłym roku wydaliśmy na ich zakupy co najmniej miliard złotych. A przecież są jeszcze ci, którzy mają w domu biżuterię i kosztowności, gdzie jest zatopione złoto i srebro. Uncje i dolary może aż tak bardzo do Was nie przemawiają, ale jeśli spojrzymy na cenę złota i srebra wyrażoną w polskich złotych, to sprawa staje się bliższa sercu. Półtora roku temu za 10 gramów złota płaciło się na giełdzie 1750 zł. Dziś te same 10 gramów kruszcu jest warte 1260 zł. A srebro? Za 10-gramową monetę w 2011 r. można byłoby otrzymać 38 zł, a dziś będzie to już tylko 21,5 zł. Tak, proszę państwa, niemal o połowę mniej. Kto zamiast złota czy srebra w sztabkach, monetach bądź biżuterii nabył udziały w funduszu inwestycyjnym lokującym w kopalnie złota, przejechał się jeszcze bardziej. Wartość akcji takich firm w kilka miesięcy spadła o połowę. Największy na świecie producent, kanadyjska kompania Barrick Gold, jest dziś wart na giełdzie mniej niż  23 mld dol., mniej niż połowę wartości giełdowej z 2011 r. Amerykańska Newmont Mining w zeszłym roku była warta 30 mld dol., obecnie jej akcje wycenia się tylko na 18 mld dol.

Czytaj blog: Kogo Samcik (choć inteligentny) próbuje niecnie wykorzystać?

Mennica Wrocławska złoto reklamaTo szaleństwo jest dobrym momentem, by spojrzeć na sprawę z dystansem, strząsając z siebie nadmiar emocji. Po pierwsze spadek cen złota i srebra nie oznacza, że te metale szlachetne trwale straciły swoją wartość. Owszem, patrząc na obecne ceny trudno wpadać w zachwyt, ale nie zmienia się podstawowy fakt, o którym warto pamiętać: że złoto i srebro nadal będą przechowywały wartość – lepiej lub gorzej, ale ją przechowają. A tego nie można powiedzieć o wielu innych aktywach. Jeden z czytelników blogu przytomnie zauważył, że jeżeli spojrzymy na złoto jako na polisę zabezpieczającą wartość majątku, to ta polisa właśnie potaniała. Po drugie nie ma pewności czy cena złota na giełdzie w pełni odzwierciedla sytuację panującą na rynku „realnego” złota. Na giełdzie handluje się złotem papierowym, kontraktami na jego dostawę w przyszłości. Te kontrakty wielokrotnie w ciągu jednego dnia zmieniają właściciela i cenę, bywają rolowane i wymieniane na inne. Nie można wykluczyć, że efektem tych zabiegów są zmiany cen „papierowego” złota, które nie miałyby miejsca, gdyby na rynku nie było inwestorów-spekulantów. A więc wcale nie jest powiedziane, że „prawdziwa” cena złota, gdyby zawsze musiało przejść z rąk do rąk, byłaby taka, jak na giełdach.

Po trzecie wreszcie – nawet jeśli założymy, że cena na giełdzie złota jest tą jedynie słuszną i „prawdziwą” (bo dopóki nie powstanie oddzielny rynek złota „fizycznego” i „papierowego”, tak zapewne będzie), to być obecny dramat na giełdzie należy interpretować nie jako koniec legendy złota jako rzetelnego „przechowywacza” wartości, ale… jako tej legendy potwierdzenie. Jakie są argumenty na poparcie tej tezy? Może jest tak, że złoto w ostatnich latach oderwało się od rzeczywistości i podrożało za bardzo? Od 1970 r. cena uncji złota wzrosła z 38 dol. do 1350 dol., a więc 36-krotnie. W tym samym czasie – jeśli wierzyć Wikipedii – siła nabywcza dolara spadła ok. sześciokrotnie. To oznacza, że za dolara z 1970 r. można było kupić sześć razy więcej produktów, niż za dzisiejszego. Średnia pensja nauczyciela w 1970 r. to było 8300 dol. rocznie, gdy dziś jest to średnio 50.000 dol. rocznie. Budowlaniec zarabiał wtedy 8900 dol., teraz ma 35.000 dol. Prosty rower w 1970 r. kosztował 44 dol., a dziś trzeba zapłacić 130-140 dol. Gdyby wartość złota miała zmieniać się tak samo, jak innych dóbr, uncja „powinna” kosztować dziś 250 dol. To wyliczenie nie uwzględnia oczywiście porównania „rzadkości” złota – ilość będących w obrocie dolarów od 1970 r. wzrosła zapewne wielokrotnie bardziej, niż ilość uncji złota. A więc złoto miało prawo zdrożeć relatywnie mocniej, niż do 250 dol. Ale czy aż osiem razy mocniej, na co wskazywałyby notowania złota w okolicach 2000 dol. za uncję w 2011 r.? Sądzę, że niekoniecznie.

Czytaj też: Scenariusze dla złota oraz wynurzenia Roberta Murphy’ego 

Mam też drugi argument na poparcie tezy, że złoto tanieje, bo najzwyczajniej w świecie było przewartościowane jako „przechowywacz” majątku. Jest taki metal szlachetny, który nazywa się platyna. Jest go jeszcze mniej, niż złota, rocznie wydobywa się tylko 200 ton (to tyle, ile wynosi roczne zapotrzebowanie przemysłu, albo nawet mniej). Dla porównania – złota rocznie wydobywa się 2300 ton (od początku ludzkości wydobyto jakieś 125.000 ton). Platyna jest więc cholernie cennym metalem szlachetnym (da się ją uzyskać z recyklingu, ale to droga metoda). Dziesięć lat temu za uncję platyny płacono na giełdach 600 dol. W tym samym czasie uncja złota kosztowała 340 dol. Taka relacja cen obu kruszców uchodzi, zdaniem specjalistów, za „normalną” – za uncję złota można kupić 0,6-0,7 uncji platyny. Jednak w ciągu ostatniej dekady te relacje kompletnie się rozjechały. Dziś uncja platyny kosztuje mniej więcej tyle, co uncja złota (konkretnie – 1390 dol.). Poniżej prezentuję wykres porównawczy en obu metali w ostatnich 10 latach.

Złoto vs platyna

Widać jak na dłoni, że cena złota w pewnym momencie była wyższa o 440%, niż na starcie, a platyny – tylko o 240%. Dlaczego złoto rosło szybciej, choć jest kruszcem mniej „rzadkim” i mniej rozchwytywanym przez przemysł? Ano na rynku platyny góra 20% popytu ma charakter spekulacyjny, a na rynku złota – pewnie z 30-40%. Na rynku złota dużo więcej jest handlu „papierowego”. Gdyby „zdjąć” ze złota nadmiar popytu spekulacyjnego i założyć taki wzrost jego ceny, jaki widzieliśmy na rynku platyny, to cena uncji złota nie powinna przekroczyć 850-900 dol. To by było i tak duuużo więcej, niż wyniósł w tym czasie spadek siły nabywczej dolara (20-25%). Mamy więc bańkę spekulacyjną jak ta lala. To musiało kiedyć pęknąć i teraz jesteśmy świadkami wypuszczania z tego balonu powietrza. Nie oczekuję, że złoto spadnie teraz do 900 dol. za uncję, chociaż na giełdzie wahadło zawsze wychyla się do bólu, popadając w skrajności. Skoro cena była wywindowana za bardzo, to teraz czas na etap niedowartościowania. Ale, proszę państwa, spokojnie: złoto i srebro nadal będą cennymi aktywami – czy to w Waszych sejfach, czy na półkach, czy też jako ozdoba noszona w na szyi lub na palcu.

Cena złota 50 lat

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss