16 kwietnia 2020

Maseczki zakrywające twarz przez kilka miesięcy będą naszym obowiązkowym „wyposażeniem” na spacerze i w tramwaju. Ile wydamy na nie do końca pandemii?

Maseczki zakrywające twarz przez kilka miesięcy będą naszym obowiązkowym „wyposażeniem” na spacerze i w tramwaju. Ile wydamy na nie do końca pandemii?

Od dziś wyjście z domu bez zakrytego nosa i ust może nas kosztować nawet 30.000 zł. Lepiej więc zainwestować w maseczkę. Na maseczki możemy wydać nawet kilkaset milionów złotych, choć równie dobrze maseczkę można wykonać w technologii „zero waste” ze starego t-shirta. Gdzie najłatwiej zaopatrzyć się w maseczki? W Żabce, na Poczcie, a może w internecie? Jeśli ktoś chce się zabezpieczyć na cały czas trwania pandemii – a więc co najmniej do końca roku – wyda na maseczki od 50-100 zł (w opcji „wielorazówki”) do 400-500 zł (jeśli postawi na stałe zaopatrzenie w maseczki jednorazowe)

Rząd, ale i Światowa Organizacja Zdrowia długo nie mogli się zdecydować co do tego, czy warto zakładać maseczki, czy też nie. Ale w końcu Ministerstwo Zdrowia zawyrokowało – wprowadzamy do odwołania obowiązek zakrywania nosa i ust. Rząd jedną decyzją wykreował popyt na dziesiątki milionów maseczek zakrywających nos i usta. Lepiej się stosować do przepisów, bo można dostać w najlepszym przypadku 500 zł mandatu od policjanta, a w najgorszym – 30.000 zł kary od Inspekcji Sanitarnej.

Zobacz również:

Jak powiedział rzecznik rządu nakaz noszenia maseczek będzie jednym z dłuższych obowiązków i potrwa nawet wiele miesięcy. Co prawda nie muszą to być maseczki chirurgiczne, lecz nawet zwykły skrawek materiału zakrywający usta i nos, ale większość Polaków kupi zapewne maseczki. Ile na nie wydamy? Gdzie można je kupić? I ile warto na nie wydać?

Maseczkowe pospolite ruszenie

Przed wybuchem epidemii nikt za bardzo nie interesował się rynkiem maseczek chirurgicznych. Gdy wybuchła, okazało się, że w aptekach albo już ich nie ma, albo ceny poszły w górę o kilkaset procent – do 7-9 zł za sztukę. A przecież mówimy o maseczce jednorazowej, których dziennie zużyć trzeba co najmniej kilka.

Od tamtej pory wiele się zmieniło. Na produkcję maseczek przestawiły się nielicznie działające jeszcze polskie szwalnie. Kiedyś byliśmy krawiecką potęgą, nasze zakłady były sporym dostawcą rzeczy dla największych europejskich marek odzieżowych. Ale produkcja została przeniesiona na Daleki Wschód, a szwalnie zostały zamknięte.

Dziś premier obiecuje ich odbudowę. Polski przemysł lekki jest jest w stanie produkować 40 mln maseczek niemedycznych, za miesiąc moce produkcyjne wzrosną do 100 mln maseczek. Generalnie produkcja zarówno maseczek „zwykłych”, jak i maseczek chirurgicznych spełniających medyczne normy filtracji powietrza jest prosta jak konstrukcja cepa. Maszyna do produkcji profesjonalnych maseczek wygląda tak i kosztuje kilkaset tysięcy złotych.

Maseczkę (oczywiście niemedyczną) możemy uszyć albo zrobić sobie sami. Wystarczą nożyczki i materiał. Jest też opcja z maszyną do szycia i ewentualnie gumkami recepturkami lub troczkami do zawiązania. Płachta bawełnianej tkaniny o wymiarach 160 cm x 50 cm to koszt 7 zł. Dobry krawiec-amator uszyje zapewne z tego nawet 10 maseczek o wymiarach 40 cm x 20 cm. Koszt wytworzenia takiej maseczki to 0,7-0,8 zł.

 

Czytaj też: Rynek hotelowy i turystyczny zamarł. A właściciele pokojów w condohotelach pytają: „Co z moim gwarantowanym zyskiem 8% rocznie?” No właśnie, co?

Czytaj też: Czy rząd poprosi posiadaczy oszczędności w bankach, by pomogli sfinansować program antykryzysowy? Prawa ręka premiera przyznaje: „jest pomysł obligacji”

Maseczki z Żabki czy z Poczty Polskiej? Które są tańsze?

Według rozporządzenia maseczki musi nosić każda osoba powyżej czwartego roku życia. Oznacza to, że potrzebujemy co najmniej 36,5 mln maseczek i to przy założeniu, że wychodzimy z domu tylko raz dziennie, a po powrocie maskę dezynfekujemy i pierzemy.

Najgłośniej jest o maseczkach dostępnych w placówkach Poczty Polskiej. Cena w zestawie pięciu sztuk to 49,95 zł. Maseczki są wielokrotnego użytku, można je prać (do 50 razy), prasować, a nawet wybielać. Załóżmy, że będziemy ją prać na koniec każdego dnia, co oznacza, że jedna maseczka będzie „żyć” 50 dni. Pięć sztuk starczy na 250 dni, czyli osiem miesięcy. Teoretycznie więc jeden zakup zestawu od Poczty Polskiej powinien wystarczyć nam do końca trwania pandemii. Chyba, że restrykcje będą trwać dłużej. Aż strach o tym myśleć.

Maseczki były w sprzedaży także w internetowym sklepie Poczty Polskiej, ale wyprzedały się w mniej niż dwa kwadranse. Następna dostawa zaplanowana jest na 17 kwietnia.

Oczywiście: do kosztu noszenia maseczek z Poczty trzeba doliczyć koszty energii zużytej do prania, ewentualnie prasowania i detergentu, choć zwykle można maseczkę dorzucić do prania, które i tak byśmy robili.

Maseczki są też dostępne w sklepach Żabka. Są jednorazowe i kosztują 16,17 zł za 10 sztuk.  Gdyby zaopatrywać się w nie przez tak sam okres (osiem miesięcy) jak policzyliśmy to według czasu „życia” maseczek z Poczty Polskiej, czyli 250 dni, to musielibyśmy wydać 400 zł. I to licząc, że wychodzimy z domu tylko raz dziennie.

W internecie typowy koszt maseczki bawełnianej to 15 zł za sztukę. A taka porządna, trzywarstwowa – z wbudowanym prostym filtrem – i w oryginalnym kolorze oraz z fantazyjnym nadrukiem to wydatek rzędu 50-60 zł (plus koszty dostawy). A ponieważ masek kupić trzeba kilka (najmarniej dwie-trzy), mówimy o wydatku rzędu 150-200 zł.

 

Gdyby każda z 36,5 mln osób kupiła po jednym zestawie masek z Poczty Polskiej wydalibyśmy niebotyczną kwotę ponad 1,8 mld zł! Gdyby codziennie tyle samo osób kupowało po jednym zestawie maseczek z Żabki (co jest niemożliwe, bo zapewne nie ma tylu egzemplarzy w ofercie) byłby to wydatek prawie 600 mln zł.

Można się domyślać, że wiele osób kupi sobie maski jednorazowe, albo będzie się zasłaniać częścią garderoby (póki temperatury na to pozwalają, gdy zrobi się cieplej zapewne zaczniemy zakładać „lekkie” maseczki). Gdyby nawet co czwarta osoba kupiła sobie po dwie maski wielokrotnego użytku, takie po 20 zł, to będzie to wydatek 365 mln zł!

Znajdą się też pewnie osoby, które postawią na nowoczesny design i markowe maseczki. Ceny trendy-maseczek w zagranicznych sklepach zaczynają się od 200 zł. Pomijając takie „odstępstwa od normy” można założyć, że na maseczki lekką ręką wydamy w nadchodzących tygodniach kilkaset milionów złotych.

Czytaj też: „Nową normalność” i stopniowe „odmrażanie” gospodarki zapowiada premier Mateusz Morawiecki. Jak będzie wyglądała? Oto największe zmiany, które nas czekają

Czytaj też: Nadchodzi zmartwychwstanie? Oto jak Polska (i świat) będzie wychodzić z epidemii koronawirusa. Te liczby dają nadzieję, że wkrótce „oswoimy” Covid-19

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sherlock
10 miesięcy temu

dostalem100 maseczek chirurgicznych w prezencie, 1 mam zamiar nosic pare dni….

BdB
10 miesięcy temu

„na spacerze i w tramwaju” za to nikt nie wspomina, jak ważne jest by używali ich pracownicy piekarni, sklepów spożywczych czy kuchni lokali serwujących dania w dostawie. Wystarczy, że ktoś taki chuchnie bez maski na czyjeś jedzenie i pozamiatane.

Rob
10 miesięcy temu

Przydałaby się wypowiedź Szumowskiego sprzed 2 miesięcy w RMF, w której wprost powiedział, że noszenie maseczek to absurd.
Robią to wyłącznie ze względu na wybory 10 maja, które chcą przepchnąć za wszelką cenę, a ten nakaz ma być terapią psychologiczną dla społeczeństwa, któremu będzie się wydawało, że skoro ma maskę to jest bezpiecznie.

To jest dokładnie zachowanie ministra Dworczyka, który na początku marca mówił, że rząd jest przygotowany na pandemię, a parę dni temu powiedział, że żaden rząd w Europie nie był przygotowany na nadejście pandemii.

I tak się to kręci…

Karolina
10 miesięcy temu
Reply to  Rob

PISiory teraz sami ciągną grube pieniądze z maseczek. Takie wałki teraz się dzieją, ORLEN, PGNiG, PGE, LOTOS, PZU ściągają z Chin maseczki po kosztach – 40-50 groszy sztuka, dystrybutor (typowy słup) ściąga w koszcie 2 złotych sztuka, a spółki skarbu dostają fakturę po 4 złote sztuka. Tak się kręci WAŁKI szanowni Państwo.

Damian
10 miesięcy temu
Reply to  Rob

Słyszeliście co powiedział Minister Zdrowia.Będzie trzeba nosić do czasu kiedy powstanie SZCZEPIONKA I MAJĄ BYĆ OBOWIĄZKOWE SZCZEPIONKI.2 miesiące temu śmiał się z osób, które nosiły (Nic nie dają, nic nie pomagają). MAJĄ BYĆ WSZYSCY ZASZCZEPIENI.Tylko dziwne, czy ktoś widział w maseczce Ministra Zdrowia i Rzecznika Ministerstwa Zdrowia??Jeśli mamy nosić przez 1,5 roku a nawet 2 lata to wydamy FORTUNĘ NA MASECZKI

Damian
10 miesięcy temu
Reply to  Rob

O chyba robi się cenzura na subiektywnieofinansach.pl Czy ktoś z Obywateli widział w maseczce Ministra Zdrowie i Rzecznika Ministerstwa Zdrowia??Chyba portal broni Partii PiS.Może się mylę, ale dałem dosadny komentarz to został usunięty

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Damian

Pan nas z kimś myli. Nikogo nie blokujemy. Nawet niesmaczne wypowiedzi publikujemy, co najwyżej cenzurując poszczególne słowa. Kasujemy komentarze w całości obraźliwe i jednocześnie niemerytoryczne oraz niezgodne z polskim prawem.
Pozdrawiam!

Damian
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przepraszam.Cieszę się, że się pojawił komentarz.Miałem obawy bo przez dłuższy czas miałem informacje zablokowane.Mam podejrzenie z tą pandemią.Brak zgromadzeń, siedzenie w domu.Mnie to męczy,Pracę mam wstrzymaną.I pewnie nie tylko mnie, ludzie zaczynają żyć z oszczędności.W lecie nosić maseczkę to się pomęczymy.Pozdrawiam wszystkich.Panie Macieju proszę zadać pytanie Ministrowi Zdrowia i Rzecznikowi dlaczego nie noszą maseczek i wypomnieć wypowiedź z 2 miesięcy w RMFFM ŚMIAŁ SIĘ.Pozdrawiam wszystkich

Damian
10 miesięcy temu
Reply to  Rob

Ten portal broni PiS.Robi się cenzura.Napisałem o wypowiedzi ministra zostałem zablokowany

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Damian

Pan nas z kimś myli. Nikogo nie blokujemy. Nawet niesmaczne wypowiedzi publikujemy, co najwyżej cenzurując poszczególne słowa. Kasujemy komentarze w całości obraźliwe i jednocześnie niemerytoryczne oraz niezgodne z polskim prawem.
Pozdrawiam!

anonymous
10 miesięcy temu

Czyli pislamiści zamierzają uwalić możliwie jak największą część społeczeństwa. Albo zarazkami utzymującymi się na maseczkach w kontakcie z nosem i ustami. Albo na przymusowym pozbawianiu pieniędzy ludzi. 30 tysięcy to roczne zarobki. Ciekawe kto to zapłaci skoro ludzie zostali przez nierząd pozbawieni środków do życia. Ja nie noszę i nie zamierzam nosić bo nie pozwala mi stan zdrowia i zabrania religia.

Grzegorz
10 miesięcy temu

Panie Macieju,
Wiem że to nie Pana branża ale przydałby się w końcu ranking maseczek. Szczerze powiedziawszy kupiłem maseczki w 4 miejscach różne modele i ceny. Jakoś tych produktów jest żenująca.
Z wyjątkiem oferty 4f nie znalazłem nic „markowego”.
Może Pan nam pomoże w przypadku zakupów maseczek i płynów. Taki ranking w tym momencie byłby bardzo użyteczny.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Rozejrzymy się, aczkolwiek też nie czujemy się specjalistami w tej dziedzinie…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu