13 stycznia 2021

Boisz się utraty wartości złotego i kupujesz euro? Tylko gdzie je potem trzymać? Jak otworzyć niemieckie konto bankowe i nie „popłynąć” z opłatami?

Boisz się utraty wartości złotego i kupujesz euro? Tylko gdzie je potem trzymać? Jak otworzyć niemieckie konto bankowe i nie „popłynąć” z opłatami?

Niemieckie konto bankowe to pożądana usługa dla tych, którzy chcą część oszczędności mieć w „twardej walucie” i przechowywać je poza zasięgiem polskich władz państwowych oraz monetarnych. Jeszcze kilka lat temu była niedostępna dla zdecydowanej większości Polaków. Ale dziś już tak nie jest. Wbrew pozorom konto w Niemczech nie musi być ani drogie, ani trudne do otwarcia. Jakie ma zalety? Oto krótki poradnik o takich kontach

W moim odczuciu dosyć mało Polaków (mieszkających na stałe w Polsce) ma konta w zagranicznych bankach. Dokładnych danych nie mam, ale rozpytując ludzi dochodzę do takiego właśnie wniosku. Ponadto – jeżeli ktoś już takie konto zakładał – to raczej w celach merkantylnych (premia za otwarcie), a nie jako miejsce do trzymania poważnych oszczędności. Jeszcze do niedawna nie miało to większego sensu ekonomicznego. W Niemczech już od pewnego czasu oprocentowanie depozytów jest zerowe (lub prawie zerowe), a w Polsce do niedawna dało się na depozycie zarobić (przynajmniej nominalnie). Teraz jednak sytuacja w oprocentowaniu pieniędzy w Polsce i Niemczech się zrównała. Może więc niemieckie konto bankowe i trzymanie na nim części oszczędności ma dziś sens?

Zobacz również:

Jak zdywersyfikować oszczędności?

Generalnie w lokowaniu oszczędności zalecana jest różnorodność. W rezultacie – jeżeli jeden pomysł zakończy się niepowodzeniem, to nie zostaniemy z ręką w nocniku. Już dawno Maciek Samcik pisał o swojej zasadzie czterech ćwiartek. Jej najważniejsza część, to nie trzymać wszystkich oszczędności w jednym worku. Nawet w bankowym worku.

Oczywiście dotyczy to gospodarstw domowych, które mają oszczędności w wysokości co najmniej półrocznych-rocznych dochodów. Rodziny mające mniejsze oszczędności (lub nie mające ich wcale) powinny trzymać się kont oszczędnościowych w polskich bankach i stopniowo uczyć się więcej oszczędzać. Na przykład tak. Albo tak.

Bankructwo banku w Polsce jest bardzo mało prawdopodobne. Nawet jeśli bank ma kłopoty, Bankowy Fundusz Gwarancyjny może użyć tzw. przymusowej restrukturyzacji i oddać go za grosze innemu, silniejszemu bankowi. Ale jest inne zagrożenie – bankructwo państwa lub dewaluacja wartości waluty po to, żeby tego bankructwa uniknąć (długi najlepiej spłaca się z pomocą wysokiej inflacji, niszczącej wartość oszczędności przechowywanych w danej walucie). Niektórzy już obawiają się, że inflacja w Polsce może wyrwać się spod kontroli, a NBP cały czas działa na rzecz osłabienia wartości złotego do euro i dolara.

Czytaj też: Prezes NBP tylko sonduje, czy nadal chce zmniejszać wartość naszych oszczędności? „Możliwe dalsze obniżki stóp procentowych”

Czytaj też: Kryzysowe niepokoje Polaków. Czy rząd mógłby przejąć oszczędności na naszych kontach? Uspokajam. Nie musi

Dlatego posiadając większe oszczędności (bo dla 1 000 zł nie ma sensu tego robić, chyba że traktując to jako naukę na przyszłość) warto chociaż część z nich trzymać w innej walucie, niż złoty i – być może – poza granicami naszego kraju. Konto walutowe w polskim banku zwiększa nasze bezpieczeństwo finansowe (chroni przed spadkiem wartości złotego), ale nie ogranicza go do zera. Ciągle istnieje minimalna szansa, że bank upadnie, a BFG nie wypłaci odpowiednich kwot. Albo – co bardziej prawdopodobne – pojawią się kłopoty z wypłatą dolarów lub euro z kasy banku. To się już działo podczas koronakryzysu.

Czytaj też: Dlaczego w bankach brakuje dolarów? Bankowcy mówią, że „to tylko awaria”

Chociaż i z wypłatą złotych bywa różnie: Chcesz wypłacić w banku więcej, niż 20.000 zł w gotówce? Przygotuj się na konieczność awizowania i czekania nawet do pięciu dni!

Ochrona przed ryzykiem kursowym z jednoczesną gwarancją depozytów

Osobiście jestem zdania, że dobrze posiadać jakąś część zgromadzonego kapitału w silniejszej i bardziej znanej walucie (euro, dolar, frank szwajcarski). Nie musi to być duża część, ale jakieś 10-20%. W zależności od kwoty oszczędności polecam zacząć od euro, następnie pomyśleć o dolarach, a na końcu uzupełnić oszczędności o franki szwajcarskie.

Problem w tym, że te oszczędności trzeba później gdzieś trzymać. Nikt normalny nie będzie przecież chować 10.000 euro w szafie ze skarpetami. Choć można zainstalować sobie w domu sejf – byle porządny, czyli taki, którego nie da się wyrwać razem z fragmentem ściany. Konto walutowe w polskim banku – jak już powiedzieliśmy – nie zabezpiecza nas w 100%. Popularną alternatywą stał się ostatnio Revolut, który zdobył licencję bankową na Litwie. Ale litewskim gwarancjom bankowym nie każdy chciałby powierzyć duże kwoty. A poza tym Revolut to fintech, ma raptem kilka lat historii, a wielu z nas „poważne” pieniądze woli trzymać w poważnym banku z długą tradycją i zbudowaną przez dziesięciolecia reputacją.

Co więc zrobić? Najprostszym i najtańszym wyjściem wydaje się otworzyć niemieckie konto bankowe. Niemcy to nasz bliski sąsiad, mamy szerokie relacje handlowe, pracuje tam wielu Polaków, a dzięki europejskiemu prawu każdy z nas może tam otworzyć konto bankowe.

Konta w Niemczech nie zakładamy w celach zarobienia kokosów na oprocentowaniu. (raczej na osłabieniu złotego). Przypomnę poniżej wykres oprocentowania niemieckich obligacji rządowych, który niedawno wrzucał Maciek Samcik – delikatnie mówiąc nie powalają oprocentowaniem (trzeba dopłacać za nie 0,6%, czyli mają ujemne oprocentowanie). Nie oznacza to, że nie ma możliwości otwarcia w Europie konta w euro z dodatnim oprocentowaniem. W tym serwisie znajdziemy porównanie kilku wybranych ofert.

Oczywiście może się zdarzyć, że złotówka będzie się umacniała i wtedy nasze środki będą mniej warte. Ba – jest to nawet całkiem prawdopodobne w momencie wychodzenia z epidemii, bo wtedy inwestorzy powinni być bardziej chętni do ponoszenia ryzyka na rynkach wschodzących. Musimy się więc liczyć z ryzykiem walutowym.

Czytaj też: Ta tabelka bezbłędnie pokazuje dlaczego za mało zarabiamy. Co trzeba zrobić, by pracować za tyle, co Niemcy? Tylko jedną rzecz

Ich heisse Michał – z czym się je niemieckie konto bankowe?

Na co zwracać uwagę otwierając konto w niemieckim banku? Po pierwsze, musi to być „prawdziwy” bank, a więc posiadać niemiecką gwarancję ochrony depozytów. Dzięki temu Wasze oszczędności do kwoty 100.000 euro będą chronione. Tutaj sprawdzicie, czy dany podmiot jest chroniony przez państwowy system gwarancji depozytów w Niemczech.

Po drugie, ważna jest prostota zakładania konta. Nie tylko w Polsce istnieją już banki, w których konto założymy bez wychodzenia z domu – w Niemczech też. Nie trzeba wybierać się osobiście do naszych zachodnich sąsiadów. Będzie to w pełni funkcjonalne konto bankowe. Oczywiście nie każdy bank to umożliwia, a są też takie, w których – aby założyć rachunek – musimy posiadać niemiecki adres (przynajmniej tymczasowy).

Po trzecie, opłaty. Banki w Niemczech też mają swoje tabele opłat i prowizji, a więc warto zaznajomić się ile kosztuje konto, karta, wypłata z bankomatów, przelewy oraz czy i od jakiej kwoty występuje deposit fee (opłata za przechowywanie środków). Tego w polskich bankach jeszcze nie ma, ale chyba też niedługo będzie.

Generalnie, w największym skrócie, nasze oszczędności w euro powinny być przechowywane na zdalnie otwartym koncie, w banku z niemiecką gwarancją ochrony depozytów i z jak najniższymi opłatami. Poniżej wymieniam i porównuję kilka interesujących opcji, ale banków w Niemczech jest dużo więcej.

Jeżeli chodzi o formalności, to potrzebny będzie Wam dokument tożsamości – dowód osobisty lub paszport. Dobrze jest też znać język (zwykle wystarczy angielski) w chociaż minimalnym zakresie. Zakładając depozyt najlepiej mieć już kupione euro i przelać je z konta walutowego w polskim banku lub na przykład z Revoluta (lepiej małymi transzami), bo nie każdy bank przeliczy nam to po dobrym kursie.

W ciągu trzech miesięcy od otwarcia konta możemy zostać poproszeni o podanie numeru TIN (Tax Identification Number). Część banków o tym przypomina i tego wymaga, ale na przykład niemiecki bank vivid tego ode mnie nie chciał, bo nie pracuję w Niemczech. Co to jest TIN? Według tej strony, TIN to nasz (w Polsce) pesel lub NIP (jeżeli był nadany).

Czytaj też: Polski złoty coraz szybciej traci na wartości! Euro jest najdroższe od 10 lat, a frank… szkoda gadać. Trzy powody kłopotów naszej waluty

Opcja pierwsza – bankowe fintechy – zakładamy konto w aplikacji

Świat idzie do przodu, technologia się rozwija i coraz więcej spraw jesteśmy w stanie załatwić zdalnie. Trwająca pandemia tylko ten proces przyspieszyła (chociaż, szczególnie w Polsce, ciągle mamy firmy, które nie chcą podpisywać umów elektronicznie, bo… nie będzie na nich pieczątki). Obecnie nie ma problemów z założeniem konta bankowego za pośrednictwem internetu, nawet konta w innym kraju. Specjalizują się w tym nowoczesne banki internetowe.

Do nich należy chociażby aplikacja vivid, która dzięki licencji Solaris Banku ma gwarantowane depozyty do 100.000 euro. Opisywałem ją szerzej tutaj. W standardowym planie otrzymujemy za darmo konto bankowe, kartę wirtualną, kartę debetową i możliwość cashbacku. Rejestracja jest szybka i przyjemna – trzeba jednak znać angielski chociaż w minimalnym stopniu. Deposit fee wynosi 0,5% rocznie dla kwot przekraczających 250.000 euro, a więc spokojnie można tu lokować gwarantowane 100. 000 euro. Vivid działa tylko i wyłącznie w aplikacji mobilnej – nie ma możliwości logowania się na stronie internetowej.

Na bardzo podobnej zasadzie niemieckie konto bankowe oferuje Bitwala, która także współpracuje z Solaris Bankiem. Wśród różnic trzeba wymienić trudniejszą rejestrację (odbywa się między innymi video rozmowa, do której trzeba mieć dobre łącze internetowe i trzeba lepiej znać język obcy). Konto i powiązane z nim usługi (najczęściej używane) są za darmo, a deposit fee nalicza się od 50.000 euro. Do Bitwala możemy się też logować przez przeglądarkę.

Samodzielnym bankiem jest N26, który także chroni nasze oszczędności do kwoty 100.000 euro. Tutaj mamy do wyboru cztery typy kont (Standard, Smart, You i Metal) w cenie od 0,00 do 16,90 euro miesięcznie. Wraz ze wzrostem opłaty za prowadzenie konta wzrasta też jego funkcjonalność i przydatność (na przykład więcej darmowych wypłat z bankomatów, ciekawsze ubezpieczenia). N26 jest też interesującym wyborem dla firm, bo możemy tam otworzyć konto firmowe (też w czterech wariantach i cenach) z dodatkowym cashbackiem 0,1%. Deposit fee w N26 nalicza się od kwoty 50.000 euro.

Czytaj też: Pierwsi polscy klienci dostali propozycję przenosin do nowego banku. Czy Revolut Bank zrobi różnicę i zagrozi „marmurowym” bankom?

Czytaj też: Karta wielowalutowa z ekspresowym cashbackiem, przedłużoną gwarancją i zwrotem kasy, gdy coś pójdzie nie tak. Tym ZEN chce zawstydzić Revoluta w Polsce i Europie

Opcja druga – masz niemiecki adres? Oto dwie znane marki, które umożliwiają otwarcie konta przez internet

Jeżeli nie przekonują Was fintechy, to można też skorzystać z oferty tradycyjnych i bardziej znanych banków. W Polsce też mamy wiele banków, ale jednak jest kilka największych, o najsilniejszej marce, uznawanych za najbezpieczniejsze (a gwarancje dla wszystkich są identyczne). W poniższych dwóch bankach konto możemy otworzyć przez internet, ale będzie nam potrzebny niemiecki adres. Te konta są związane z wyższymi opłatami i raczej są przeznaczone dla osób często bywających w Niemczech.

W niemieckim ING banku możemy otworzyć darmowe Girokonto pod warunkiem, że będziemy na nie otrzymywać wynagrodzenie w kwocie minimum 700 euro. Jeżeli nie spełnimy tego warunku, to koszt wyniesie 4,90 euro miesięcznie. Z kontem dostaniemy bezpłatne wypłaty w ponad 97% bankomatów w Niemczech od kwoty 50 euro, ale w Polsce dochodzi już dodatkowa opłata. Deposit fee wyniesie tutaj 0,5% rocznie dla kwot przekraczających 100 000 euro.

Commerzbank również oferuje darmowe konto przy wpływach minimum 700 euro. Ponadto oferują w promocji 50 euro za otwarcie takiego konta. W tym banku założymy też droższe konta Klassik (4,90 euro miesięcznie) i Premium (12,90 euro miesięcznie) z dodatkową funkcjonalnością. Deposit fee także nalicza się tutaj od 100 000 euro. Wniosek wypełniamy na stronie internetowej banku, a następnie weryfikujemy się za pośrednictwem czatu video.

Czytaj też: Ile naprawdę kosztował cię bank? Piękne czasy: teraz tę informację bankowcy muszą ci sami podać na złotej tacy! Ale czy podają?

Podsumowując: niemieckie konto bankowe bez problemu można założyć za darmo przez internet. Będzie ono przydatne podczas zakupów w zagranicznych sklepach internetowych lub wyjazdów wakacyjnych. No i bezpiecznie (z niemieckimi gwarancjami) zdeponujemy na takim koncie do 100.000 euro. Jeśli chcemy mieć większy wybór – musimy mieć niemiecki adres, a najlepiej też niemiecką pracę. Wtedy już cały niemiecki rynek bankowy stoi przed nami otworem.

————————————

POSŁUCHAJ PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

podcast foto samcik

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” – w składzie Michał Wachowski, Maciek Bednarek, Irek Sudak oraz Maciek Samcik – rozmawiamy z przedsiębiorcą, który zdecydował się otworzyć swoją działalność mimo narzuconych przez rząd obostrzeń. Czy to nieodpowiedzialna partyzantka, czy zwyczajny odruch człowieka, który jest pod ścianą, pozostawiony bez żadnej pomocy i walczy o życie? Zastanawiamy się też komu pomoże administracyjne przedłużenie obniżki kosztów pożyczek pozabankowych (i czy firmy, które nam ich udzielają, to zniosą). Zdradzamy trzy mało popularne sposoby na oszczędzanie pieniędzy i ujawniamy, ile można było zarobić opóźniając tylko o kilka miesięcy ewakuację z pewnego niezbyt popularnego programu oszczędnościowego. A na koniec sprawdzamy po co prezesowi UOKiK konsola do gier? Zapraszamy do posłuchania! Trzeba kliknąć ten link albo baner poniżej. Albo znaleźć nas na jednej z popularnych platform podcastowych, np. w Spotify, Google Podcasts, czy Apple Podcasts.

Rozpiska odcinka:

03:11 – Wielki bunt przedsiębiorców przeciw zakazowi prowadzenia biznesu. Czy to głupota czy konieczność?
18:29 – Chwilówki jeszcze do końca roku z ostrzejszymi limitami ceny. Czy to oznacza, że się opłacają?
29:46 – Trzy mało popularne, ale bardzo opłacalne sposoby na zaoszczędzenie kilku stówek.
38:35 – Kto się pospieszył, niech żałuje – jak można było dostać „za darmo” 500-700 zł i dlaczego większość z nas nie skorzystała z okazji?
45:13 – Dlaczego prezes UOKiK w pracy będzie grał w Cyberpunka 2077?

Zdjęcie główne: niekverlan / pixabay

Subscribe
Powiadom o
66 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
gosc
10 miesięcy temu

Otwierając konto w banku warto sprawdzić czy bank przykłada należytą wagę do bezpieczeństwa bankowości internetowej i mobilnej. W szczególności jakie metody autoryzacji są dostępne oraz jak wygląda procedura odzyskiwania hasła. W przypadku banków zagranicznych warto dodatkowo zwrócić uwagę na to jakie kanały komunikacji są dostępne – nie wszystkie banki umożliwiają kontakt telefoniczny. O tym, że te kwestie mają znaczenie mówi poniższy artykuł: N26: What about the cases of fraud? https://www.thestartupfounder.com/n26-what-about-the-cases-of-fraud/ Trudności z kontaktem mają również klienci brytyjskiego fintechu, który nie udostępnia infolinii. W niektórych przypadkach okazuje się to poważnym problemem – polecam artykuł i komentarze: Revolut coraz częściej blokuje konta… Czytaj więcej »

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  gosc

Niemieckie banki są ekstremalnie zacofane względem polskich (w większości nawet środki dostępne po płatności kartą nie maleją), więc w kwestii zabezpieczeń też pewnie nie jest lepiej.

gosc
10 miesięcy temu

W swoim „archiwum” znalazłem ciekawy artykuł na temat niemieckiej bankowości internetowej. Użyto w nim sformułowania „zwykle zwracają”. Mój niemiecki jest zbyt słaby aby bardziej zgłębić ten temat: So unsicher ist Ihr Konto (2017) https://www.handelsblatt.com/finanzen/steuern-recht/recht/online-banking-so-unsicher-ist-ihr-konto/19407258.html?ticket=ST-2652679-fGp07uIsMruVmFNWP7Cc-ap4 „Meist erstatten Banken das Geld den Kunden aus Kulanz und versuchen selbst, die missbräuchlich abgebuchten Beträge zurückzuholen. Denn: An der Sicherheit der Konten hängt ihr Ruf.” Za to w krajach anglosaskich sytuacje nie wydaje się być dużo lepsza niż w Polsce. Łatwo można znaleźć historie klientów, którzy stracili pieniądze i toczą/toczyli spory z bankiem o ich zwrot – z różnym wynikiem. Potrzebne by były dokładne statystyki… Czytaj więcej »

Kasia
10 miesięcy temu
Reply to  BdB

N26 jest bardzo nowoczesne. Jedyny bank który jest tutaj w Niemczech nowoczesny, reszta to porażka. W sumie tutaj przerobiłam ponad 10 kont bankowych.

Wojciech
29 dni temu
Reply to  Kasia

Mają teraz waiiting list taki jest popyt….

Rafał
10 miesięcy temu

„N26 jest też interesującym wyborem dla firm, bo możemy tam otworzyć konto firmowe (też w czterech wariantach i cenach) z dodatkowym cashbackiem 0,1%.”

Na stronie https://n26.com/en-eu/business-bank-account mają napisane „N26 Business Smart bank account is designed for freelancers and the self-employed, and you must register with your personal first and last name.”. Tak więc wygląda mi to na to, że np. spółka jawna konta tam nie założy, jedynie osoby prowadzące JDG.

Marcin
10 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Jak ma Pan spółkę to może Pan otworzyć konto w PKO w Niemczech. Wystarczy wygooglać https://www.pkobp.pl/centrum-analiz/rozwoj-biznesu/aktualnosci/historie-naszych-klientow/jak-otworzyc-konto-firmowe-w-niemczech/

BdB
10 miesięcy temu

Zagraniczny bank ma to do siebie, że w razie problemów trzeba znać lokalny język by móc coś załatwić np z tamtejszym nadzorem. Powodzenia trzeba życzyć tym co będą musieli załatwiać coś na Litwie.

BdB
10 miesięcy temu

Dziwi mnie brak wymagania TIN przez Vivid, bo to wymóg CRS.

Fabian
10 miesięcy temu

A jak wygląda sprawa inwestycji w zagraniczne ETF poprzez polskie biuro maklerskie? Czy to też dywersyfikacja posiadanych środków i zabezpieczenie przed spadkiem wartości złotówki podobne jak lokowanie waluty w banku zagranicznym?

Oliwier Skura
10 miesięcy temu
Reply to  Fabian

Tak, ale to już nie przechowywanie oszczędności w innej walucie niż PLN, ale też poza ryzykiem walutowym także wystawienie się na ryzyko inwestycyjne.

Rafał
10 miesięcy temu
Reply to  Fabian

Oczywiście, że tak.

Oliwier Skura
10 miesięcy temu

Dziękuję za artykuł. Kiedyś zastanawiałem się, jak można otworzyć konto za granicą bez adresu tymczasowego w danym Państwie.

Mag
10 miesięcy temu

A co z podatkami? W niektórych krajach płaci się podatek od depozytów powyżej określonej wartości.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Mag

Ale chyba automatycznie to pobierają

Imie
10 miesięcy temu

A słyszał pan o inne liczbie ćwiartek niż cztery? 🙂

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Imie

Nie, ale jak to brzmi: „cztery ćwiartki” ;-). Prawa autorskie zastrzeżone

bbt
10 miesięcy temu
Reply to  Imie

Oczywiscie – świat nie jest czarno-biały – wszystko zależy ile osób pije,
Czasem 4 ćwiartki to może być za dużo, a czasem za mało…

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  bbt

Oto trzeźwe spojrzenie na sprawę 😉

Rysiek
10 miesięcy temu

Dlaczego przelewać małymi transzami środki z konta w Revolut?

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Rysiek

Bo czasem nie potrafią znaleźć kasy, która gdzieś się gubi po drodze

BdB
10 miesięcy temu

Odnośnie niemieckiego adresu: wystarczy mieć tam rodzinę o tym samym nazwisku by mogła odbierać korespondencję do nas. Banki naszego adresu jako takiego nie mają jak zweryfikować.

Kamyk
10 miesięcy temu
Reply to  BdB

Wiele instytucji w tym banki weryfikuja tozsamosc poprzez Postident lub internetowo. Do tego potrzebny jest dokument tozsamosci i w przypadku braku adresu zameldowania w dokumencie tozsamosci nalezy okazac dodatkowo potwierdzenie zameldowania. Identyfikacja online czesto wyklucza osoby nie posiadajace nowego niemieckiego dokumentu tozsamosci. Nawet odbierajac przesylke polecona na poczcie czesto sam dokument tozsamosci bez wpisanego adresu nie wystarcza. Przesylki polecone w Niemczech akurat naleza do wyjatkow i wszystkie instytucje wysylaja dokumenty zwyklym listem.

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  Kamyk

Potwierdzenia adresu zameldowania Postident na pewno nie wymaga niezależnie czy chodzi o konto w banku czy rejestrację telefonu na kartę.

Ppp
10 miesięcy temu

Uwaga – Dotyczy podkastu.
„Brak dyscypliny”, „bylejakość”? Co Pan opowiada, Panie Maćku? Od Marca 2020 ludzie bardzo dobrze stosowali się do obostrzeń, nie zawsze logicznych, a w dodatku akurat wtedy niespecjalnie potrzebnych, czego wtedy nie wiedziano. To, że po 11 miesiącach obijania się przez rząd o ściany, ludzie w końcu zaczynają się buntować czy ignorować zalecenia, to NIE ICH WINA. Nie ma żadnego braku dyscypliny i bylejakości – jest ZMĘCZENIE oraz BRAK POCZUCIA SENSU. I nie jest to wina ludzi, lecz częściowo rządu, a częściowo są to zjawiska naturalne.
Pozdrawiam.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Fakt, wiosną byliśmy bardzo zdyscyplinowani, zwracam honor Narodowi

Aleksander
10 miesięcy temu

To już nie lepiej – zwłaszcza przy obecnym poziomie stóp procentowych – trzymać gotówkę? Na niej łapy nie położy ani polski bank, ani niemiecki.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Aleksander

Jak to nie położy? A inflacja?

Aleksander
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No przecież mówię – mamy prawie zerowe stopy procentowe. Inflacja będzie działać i na gotówkę i prawie w takim samym stopniu na depozyt o oprocentowaniu 0,1%.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Aleksander

Aaaa, no chyba, że tak. W tym sensie nie ma znaczenia czy mam w banku czy w gotówce (ale muszę mieć w domu dobry sejf)

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Albo zacerowaną skarpetę 😉

Aleksander
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do słoika i zakopać w ogródku/lesie! 😉

Tomek
10 miesięcy temu

Jeżeli trzymać kasę w EUR to chyba lepiej w domu pod tapczanem. Kasa trzymana banku ma wadę, że bank lub rząd może sobie ją zabrać i pokazać figę. Tak samo może utrudnić przelew, gdyby EUR zaczął padać na łeb. Do tego ujemne podatki, a jeszcze się okaże, że gwarancje banków niemieckich dotyczą tylko Niemców. Przy zerowym lub nawet ujemnym oprocentowaniu, kasę lepiej mieć przy sobie.

Tomek
10 miesięcy temu

Tylko bank niemiecki lub inny doskonale wie, że nic mu nie zrobisz. I jak rząd niemiecki postanowi zabrać oszczędności obcokrajowców dla łatania dziury budżetowej wywołanej przez lockdown, to nikt nic im nie zrobi. Nie bez powodu ichniejszy Trybunał Konstytucyjny stwierdził nadrzędność prawa krajowego nad prawem europejskim. Tapczan wydaje się jednak bezpieczniejszy.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Jeśli już to sejf 😉

Tomek
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W domu pewnie tak. W mieszkaniu w bloku trudno byłoby go ukryć.

Arek
10 miesięcy temu

Również prostsza metoda jest otwarcie konta w Euro w np. PKO BP niż od razu w Niemczech.

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  Tomek

W przypadku PLN mogą próbować kombinować, ale do EUR są za krótcy, te przelewy reguluje SEPA.

dwoch,mezczyzn
10 miesięcy temu

Mam konto w N26 od kilku miesięcy. Procedura zakładania konta banalnie prosta, karta przyszła pocztą w ciągu 1,5 tygodnia, przelewy z polskich w banków i z powrotem do Polski przychodzą w jeden dzień! Dla mnie to osobiście było bardzo pozytywne zaskoczenie. Wykonałem kilka testowych przelewów w obie strony, zapłaciłem kartą (na razie tylko w Polsce, kurs mastercard z dnia transakcji bez żadnych obciążeń i opłat) i wszystko działa znakomicie i szybko. No i mnie osobiście bardzo przekonuje taka (podstawowa ale jednak) możliwość „finansowej emigracji” za darmo (żadnych opłat w wersji standard poza „deposit fee” przy wysokich kwotach oraz za czwartą… Czytaj więcej »

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  dwoch,mezczyzn

Spamer 😛 Szybkie przelewy to zaleta SEPA. Niestety róża ma kolce, bo N26 wydaje Polakom karty identyfikowane jako polskie czyli nadające się do płacenia w Polsce, ale za granicą powodujące zachęty do przewalutowania na PLN.

Izloda
10 miesięcy temu

a to już PL banki konto walutowych nie oferują?

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Izloda

Oferują. Ale mają jedną wadę. Są polskie ;-)))

Tomek
10 miesięcy temu

Fajny artykuł. A wiecie Panowie czy jest możliwe założenie zdalne konta w USA?

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Ja to nie wiem, może Michał obczaja. Ale zapytam w Citibanku 😉

gosc
10 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Zwykle aby założyć konto w jakimś kraju to trzeba być jego rezydentem bo wtedy posiadasz adres oraz numer podatkowy lub ubezpieczenia społecznego. Banki z Szwajcarii i wielu rajów podatkowych robią wyjątki dla bardzo bogatych klientów.

Michał
10 miesięcy temu

Dobrze. Zakładam np konto w vivid lub n26. I będę na nie przelewał co miesiąc np 1 tys. euro z konta w revolut (przewalutowane wcześniej ze złotówek z polskiego banku).

Czy bank niemiecki nie zablokuje mi konta i pieniędzy na nim zgromadzonych, twierdząc że przeciwdziała praniu brudnych pieniędzy? Bo z tego co czytam revolut często tak robi.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Michał

Nie wiem na jakiej podstawie, przecież to nie przekracza żadnych limitów. Revolut blokuje chyba jak widzi jakiś nienaturalnie duży ruch w krótkim czasie

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie są potrzebne limity by bank mógł uznać jakąkolwiek transakcję za potencjalnie wątpliwą i zwrócił się o wyjaśnienia. Na tym pewnie bazuje Revolut.

radzio
10 miesięcy temu

Generalnie się zgadzam z tym co zostało napisane, ale czy Euro nazwałbym „twardą walutą”? Już niekoniecznie. Jeszcze nieco ponad 10 lat na siłę ta waluta była wyciągana do życia za uszy i pompowana. Spotkałem się też z nazywaniem tej waluty „pseudowalutą” przez niektórych „fachowców” 🙂

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  radzio

Pod względem „twardości” wciąż ustępuje dolarowi i frankowi szwajcarskiemu 😉

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  radzio

Bo to właśnie jak sam zauważyłeś „fachowcy” w cudzysłowie. Póki stoi za walutą silny bank i silny organizm, to i waluta ma swoją moc. Jak na razie każdy kraj chce do niej dołączyć. Oprócz Polski rzecz jasna.

Marek
10 miesięcy temu

Jeszcze jest opcja darmowego bnc10 jak ktoś chce mieć hiszpańskie konto.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Marek

A tak, o bnc10 jeszcze u nas nie było, choć się przymierzałem do recenzji 😉

Przemek
10 miesięcy temu

Kto kupił BITCOINy po 4000$ w 2019 ten wygrał życie. Teraz po 40 000$.
A Wy naganiacie na jakieś cdprojekty i inne cyberpunki, które są taką samą spekulacją jak BTC. To jaj uż wolę 1000% zysku zamiast 50%.

BdB
10 miesięcy temu
Reply to  Przemek

Tyle, że wtedy nikt nie wiedział ile wzrośnie BTC czy ile spadnie. Podobnie jak teraz nikt nie wie, bo nic za tą „walutą” nie stoi by była mocna.

Tomek
10 miesięcy temu
Reply to  Przemek

Wygrał ten co nakopał sobie Bitcoin ów koło 2010 roku.
I nie kupił np 1 pizzy za 10000B.
Ale do tego to trzebabylo być jasnowidzem.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!