28 września 2019

W którym z komitetów wyborczych znajdziecie najciekawsze propozycje dla waszych portfeli? Głupia sprawa, ale…

Od kilku tygodni staram się oglądać wszystkie konwencje dużych partii startujących w wyborach. Szukam w nich sensownych propozycji, które byłyby zapowiedzią budowy nowej, mądrzejszej gospodarki, doceniającej pracowitość, kreatywność i sukces. To straszne, ale takie propozycje znajduję głównie tam, gdzie się ich wcale nie spodziewałem

Znacie mój pogląd na to, co proponują dla naszych portfeli główne siły polityczne. Z jednej strony mamy bardziej pośredników finansowych, niż polityków, dla których budżet państwa jest po prostu przepompownią pieniędzy, a wyborcy – klientami. Po drugiej stronie politycy wychodzący z założenia, że da się przelicytować populistów grając na ich boisku.

Przeglądając wyborcze programy głównych partii rozpaczliwie szukam propozycji, które pozwoliłyby mi śnić o państwie, w którym obywatele mają większy wpływ na to, jak są wydawane ich pieniądze z podatków, zaś państwo bierze tylko tyle pieniędzy, ile potrzebuje na hurtowy zakup usług publicznych dla obywateli. To dokładne przeciwieństwo myślenia populistycznego.

Czytaj też: Czytelnicy „Subiektywnie o finansach” ocenili propozycję Jarosława Kaczyńskiego. Zaskakujące

Czytaj też: W konsekwencji konwencji, czyli czym się różni polityk od pośrednika finansowego?

Z przerażeniem stwierdzam, że takie propozycje ma dla mnie właściwie tylko partia tak skrajna, że aż „niewybieralna”, czyli Konfederacja. Choć z jej programu wylewa się nietolerancja i niechęć do wszystkiego, co „obce” lub „inne”, niekatolickie oraz taka „kibicowsko-wojskowa” wersja patriotyzmu, której nie jestem w stanie strawić, to wylewają się też… niegłupie propozycje gospodarcze.

No, może nie wszystkie, bo dobrowolny ZUS, czy paliwo po 3 zł za litr to raczej bajeczki dla grzecznych dzieci niż możliwe do zrealizowania propozycje. Ale są u Konfederatów także pomysły proste, logiczne i będące przeciwieństwem populizmu gospodarczego. Przykłady?

Mały zarobek bez podatku, czyli kwota bardzo wolna

Konfederacja proponuje bardzo proste rozwiązanie: zwolnienie z podatku dochodowego płacy minimalnej. I to się trzyma sensu. Skoro państwo uznaje, że istnieje kwota minimalna za pracę, poniżej której nikt nie powinien być wynagradzany, to ta kwota powinna być wolna od opodatkowania (podobnie jak emerytura). To zachęta do podjęcia pracy i rodzaj powszechnej ulgi podatkowej dla każdego, kto pracuje.

Dziś w Polsce kwota wolna od podatku wynosi 8.000 zł rocznie dla osób najmniej zarabiających (przed 2017 r. było to 3.091 zł dla wszystkich), ale jest zerowa dla zarabiających 85.000 zł rocznie lub więcej.

Czytaj też: Polska państwem dobrobytu? Wziąłem takie jedno i sprawdziłem czego nam jeszcze brakuje

Czytaj też: Ile w przyszłym roku muszą nam płacić za godzinę pracy? I czy to dużo, czy mało?

Gdyby zastosować pomysły Konfederacji to przy płacy minimalnej wynoszącej 2.250 zł brutto mielibyśmy kwotę wolną od podatku rzędu 27.000 zł (równowartość 6.500 euro). Dużo? W Finlandii kwota wolna od podatku obejmuje zarobki poniżej 16.100 euro rocznie, w Szwecji – 18.000 euro, w Wielkiej Brytanii – mniej więcej 10.000 funtów, a w Austrii – 11 000 euro.

W tym ostatnim kraju średnio zarabia się 45.000 euro rocznie, co oznacza, że mniej więcej 25% przeciętnej pensji stanowi kwota wolna od podatku. Dla porównania: w Polsce średnia pensja wynosi 60.000 zł rocznie, a mediana – 42.000 zł brutto rocznie. Kwota wolna od podatku to przeważnie 5% wynagrodzenia.

Inna sprawa, że w Austrii podatki są wyższe, niż u nas. W Polsce większość obywateli płaci 18%. A średnio zarabiający Austriak – jak już przekroczy kwotę wolną – płaci 36-43% podatku (w zależności od tego w jakim progu się zmieści).

Tym niemniej pomysł Konfederacji jest prostą w konstrukcji ofertą – od małych zarobków nie bierzemy podatku, żeby później nie musieć z tego podatku wspomagać najuboższych. System poboru podatków byłby dzięki temu „lżejszy”. To jest filozofia, której mi brakuje w programach innych partii. Być może powinna być zastosowana również w przypadku przedsiębiorstw – dopóki mało zarabiasz, nie płacisz podatków. A jak staniesz na nogi – zaczynasz płacić (może nawet i progresywne).

Owszem, są propozycje np. dosypywania pieniędzy dla najmniej zarabiających, ale to nie jest budowa nowego systemu, tylko korekty w ramach obecnie obowiązującego, w którym rządzący opodatkowują nas w sposób ukryty coraz wyżej i przeważnie na ślepo (czyli dowalając wszystkim po równo), a potem rozdają tak uzyskane pieniądze swoim „klientom”.

Czytaj też: Utrapienia polskiego pracownika. Dostaje tylko jedną trzecią tego, co wypracuje

Czytaj też: Czy mali przedsiębiorcy powinni płacić ZUS jako procent od dochodów? 

Bon Oświatowy, czyli ty decydujesz, państwo płaci

Druga rzecz, która mi się bardzo podoba, a która niestety występuje tylko w programie Konfederacji, to bon oświatowy. Rzecz polegałaby na tym, że każdy rodzic dostawałby bon, za który „kupowałby” usługi oświatowe w wybranej przez siebie szkole. A za bonem szłyby pieniądze do danej szkoły. Dzięki temu najlepsze szkoły miałyby więcej pieniędzy na to, by stawać się jeszcze lepszymi, zaś dyrektorzy słabszych mieliby motywację, by się poprawiać.

To zupełnie inny system, niż obecna urawniłowka, w której płacimy państwu podatki, a państwo – na spółkę z samorządami – rozdziela je mniej więcej po równo między wszystkie szkoły.

Apelowałem o takie propozycje w jednym z poprzednich tekstów na „Subiektywnie…”, bo dzięki nim to podatnik decyduje jakie usługi są kupowane za jego podatki. Oczywiście: nie może to dotyczyć dróg, wojska, czy policji, ale już np. w przypadku usług podstawowej opieki zdrowotnej… Dlaczego nie mielibyśmy mieć bonów do ulubionych lekarzy, za którymi szłyby pieniądze z budżetu państwa na nasze leczenie?

Konfederacja proponuje też Bon Kulturalny, dzięki któremu Polacy zdecydowaliby o tym jakie filmy, przedstawienia, muzea i wystawy finansować z podatków. Tutaj już byłbym ostrożny, bo kultura narodowa to ustrojstwo, które jednak wymaga najwyższej uwagi. Ale być może jakaś część kultury mogłaby być finansowana za pomocą bonów? Pojawiła się u Konfederatów sugestia, że gdyby był „bon telewizyjny”, to TVP zbankrutowałaby w pięć minut. Coś w tym jest ;-).

Czytaj też: „Obiecaliśmy i dotrzymaliśmy” – mówią rządzący. Sprawdziliśmy ile obiecali i co „dowieźli”. I obliczyliśmy wskaźnik „obietnico-spełnialności”

Smutno mi, że jedynym ugrupowaniem mającym świeże pomysły na „oddanie” władzy nad podatkami Polakom i na zmniejszenie redystrybucji tam, gdzie nie jest potrzebna (po co zabierać pieniądze biednym, żeby im je potem oddawać?) jest to, które tak trudno popierać z wielu innych względów.

PS. Kto w młodości nie głosował na Korwina, niech pierwszy rzuci kamieniem ;-).

 

202
Dodaj komentarz

avatar
49 Comment threads
153 Thread replies
5 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
88 Comment authors
TomekMateuszCccAdamDan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
hhhh
Gość
hhhh

partia razem tez chce podniesc kwote wolna od podatku

TOMASZ
Gość
TOMASZ

I do tego podnieść podatki. Dla niektórych nawet do 75%

Łukasz
Gość
Łukasz

No właśnie nie polecam zajrzeć do programu

javascriptowiec
Gość
javascriptowiec

A ja polecam stosować podstawowe znaki interpunkcyjne, takie jak przecinek.

wafelek
Gość
wafelek

Razem wejdzie w koalicję z pisem. Niewiele się różnią, a Zandbeg czy Ikonwicz od dawna chwalą pis…

Piotr
Gość
Piotr

I dowalić 70 proc podatku dla najlepiej zarabiających, którzy po prostu uciekną z kraju. Komuna szkodzi.

Rafal
Gość
Rafal

Bon edukacyjny jest dla mnie pomysłem niezrozumiałym. Przecież szkoły dostają dotacje zależne od ilości uczniów teraz. A te najlepsze się nie rozciągną.

Tymoteusz
Gość
Tymoteusz

Bon edukacyjny to hasło. Kryje się pod nim reforma, która ma oznaczać, że pieniądze idą za uczniem, a zawód nauczyciela jest uwolniony – znika karta nauczyciela w obecnej formie i nauczyciele zarabiają tyle ile chcą. Rejonizacja też znika, tak samo jak centralne ustalanie programu nauczania.

Wercyngetoryks
Gość
Wercyngetoryks

Dla mnie jest niezrozumiały z tego względu, że przecież niesprawiedliwe byłoby, gdyby każdy obywatel w ramach tego bonu dostawał różne kwoty. Więc nie bardzo wiadomo czy ma to oznaczać absolutny zakaz prywatnych dopłat i sytuację w której do modnej szkoły (a być może i dobrej) zgłosi się na przykład 14 kandydatów na jedno miejsce i dostaną się wyłącznie absolutni prymusi. Czy może sytuację, w której okaże się, że dla wielu szkół bon będzie tylko cząstką dochodów szkoły, a rodzice dopłacą więcej. Rejonizacja jest udolną próbą tzw. wyrównywania szans. Alternatywa jest taka, że szkoła podstawowa stanie się droga, a już od… Czytaj więcej »

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Różnica polegałaby również na tym, że niektórzy rodzice chcieliby posłać dziecko do prywatnych szkół za które dziś płacą podwójnie: podatek + czesne. W przypadku bonu, mogliby posłać dziecko do szkoły prywatnej z samego bonu.

Anna
Gość
Anna

Pod warunkiem, naturalnie, że wartość bonu opiewałaby na kwotę wystarczającą na opłatę w prywatnej szkoleProszę zwrócić uwagę,że nawet wówczas,kiedy bon był dyskutowany ,to suma, którą gwarantował miała być taką, jakie środki mógł wyłożyć budżet centralny na oświatę w części przeznaczonej na jedną uczniowską głowę.Była to zatem kwota minimalna raczej, niż dostateczna.Dlatego i teraz głoszących postulat owego bonu należy dokładnie „przeegzaminować” z jego treści – zwłaszcza zaś tej pieniężnej.

Siema
Gość
Siema

Wszystkiego dowiedzielibyśmy się , gdyby Konfederacja była dopuszczana do mediów i do rzeczowej publicystyki. Wiemy jak jest obecnie. Wystarczy dwóch zaproszonych do programu i już mamy kłótnię pod tytułem ” totalna opozycja kontra totalna władza „

Zenont
Gość
Zenont

Też kiedyś byłem gospodarczym wolnościowcem. A potem zacząłem pracę w sektorze finansowym i zobaczyłem jak bardzo nieracjonalnie ludzie zarządzają własnymi pieniędzmi.
Hasło, że państwo jest nieefektywne i dlatego powinno zostawiać decyzje ludziom całkiem do mnie nie trafia.
Zbyt dużo ludzi jest jeszcze bardziej nieefektywnych. Bon oświatowy w zbyt dużej części trafiłby do szkół, które nie przemęczają dzieci, nie zawracają głowy rodzicom i mają fajne wycieczki, albo którą ksiądz polecił.
Dobrobyt (także indywidualny) zależy od efektywności społeczeństw, a nie jednostek.

Dawid
Gość
Dawid

Nie zgadzam sie z argumentem o szkolach. Jest duzo np prywatnych szkół jezyka obcego. Czy ludzie płacą tym co dobrze uczą, czy tym co nie przemęczają uczniów? Tak samo jest na studiach. Najlepsze kierunki mają najwyższy próg punktowy a nie te co dają dyplom za nic. Jak ktoś chce miec dziecko z glowy i go poslac do byle jakiej szkoly to jest jego problem ale i jego decyzja. Chodzi o filozofię. Co z tego ze ludzie podejmują złe decyzje? To jest wciaż ich WOLNA decyzja. Wymuszanie na ludziach okreslonych wyborow powoduje ze ci glupsi moze wyjda na tym lepiej ale… Czytaj więcej »

fajny
Gość
fajny

Tyle, że prywatne szkoły języków obcych są nieadekwatnym przykładem, bo nie są przeznaczone do realizacji obowiązku szkolnego przez wszystkich uczniów, ale zapisuje się do nich specyficzna, wąska grupa tych, którzy są zmotywowani na konkretny cel i są gotowi za to zapłacić. Gdyby poszli do nich na zasadzie bonu edukacyjnego wszyscy, w tym ta większość, której w gruncie rzeczy to zwisa, to wcale najbardziej obleganymi nie byłyby te najbardziej wymagające placówki. Podobnie jest ze studiami – najbardziej popularne nie są te, które są najtrudniejsze, najbardziej wymagające i najlepiej uczące, ale te, które dadzą magistra stosunkowo niewielkim nakładem pracy. Wiem o czym… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Odniosę się do bonu oswiatowego i tego co wg Pana z niego wyniknie: jezeli rodzice wybiora taka szkołę i tego będą chcieli dla swoich dzieci to czemu nie? Czemu to Panstwo ma decydowac co dobre dla mojego dziecka. To rodzic powinien o tym decydowac.
A skracając Pana całą wypowiedź, brzmi ona tak: „kiedyś byłem wolnościowcem – teraz jestem komunistą”

Tymoteusz
Gość
Tymoteusz

Dać ludziom brutto do ręki, a po miesiącu, max po roku większość nauczy się racjonalnie zarządzać. A poza tym tego trzeba uczyć dzieci i młodzież, w domu oraz w szkole, to nie będzie problemu na przyszłość.

Zenont
Gość
Zenont

@Tymoteusz
To niestety życzeniowe myślenie.
Ludzie w wielu obszarach mają wolność wyboru i podejmują na tyle złe decyzje, że nie można na to zamykać oczu.
Finansowe wskazałem w innej odpowiedzi. Mało? To spójrzmy na zdrowie – antyszczepionkowcy, medycyna alternatywna, bezsensowna antybiotykoterapia, wydatki na leki otc.
A zaprzeczanie globalnemu ociepleniu, czy wybieranie PiS?

Michał
Gość
Michał

Panie Zenonie To wszystko prawda co Pan pisze, ale możemy sobie narzekać, że „nigdy nie będzie lepiej”, albo można coś spróbować z tym zrobić. Nie oszukujmy się taka Konfederacja (czy mam nadzieję inne partie w przyszłych wyborach) jeśli do sejmu wejdzie, będzie miała niewiele mandatów, więc większość tych pomysłów do nuta przyszłości. Niemniej jednak wolałbym, żeby w ławach sejmowych pojawiali się ludzie z takim myśleniem (jakże innym od obecnych dużych partii). Wydaje mi się, że ich cel jest prosty: spróbować osiągnąć jak najlepszy wynik, żeby ktokolwiek wygra (ciężko myśleć, że nie będzie to PiS) nie miał większości sejmowej. Wtedy można… Czytaj więcej »

Tomiks
Gość
Tomiks

Ciesze się, że istnieją tacy ludzie jak Ty, którzy to zauważają, Jest ich dużo, sądząc po wynikach wyborów, więc zabezpieczą wszelkie problemy ludzi, o których wspomniałeś, również w nowym systemie wolnościowym tacy ludzie mają swoje miejsce.

Paweł
Gość
Paweł

Ba brutto, koszt pracodawcy, dopiero byłoby, z 2 na 3, z 3 na 5, skok niesamowity, może by spadła liczba osób która twierdzi że „nie płaci żadnych podatków”

Zenont
Gość
Zenont

Też bym podobnie sobie kiedyś odpowiadał, ale zetknięcie się z masową niegospodarnością ludzi trochę zmienia spojrzenie. Wolny człowiek może swoimi decyzjami doprowadzić się do braku wolności, choćby ekonomicznej, prawda? Jego sprawa? A jeżeli to dotyczy większości ludzi?
Która wolność jest ważniejsza, ta pierwotna czy wynikowa?

Do ortodoksów – w imię czego chcecie mi odebrać WOLNOŚĆ do umawiania się z moją społecznością, że zrzucamy się na edukację naszych dzieci i delikatnie wypraszamy ludzi, którzy odmawiają? Mojej rodzinie też będziecie chcieli dyktować na jakich warunkach współdziałamy i korzystamy ze wspólnych zasobów?

Kowal
Gość
Kowal

szanowny Panie, nikt nie chce odbierac Panu Wolności do umawiania się z Pana społecznością co do wspólnej edukacji Państwa dzieci ale proszę łaskawie to finansować z funduszy własnych i członków tejże społeczności. Osoby spoza społeczności proszę metodami komunistycznymi nie zmuszać do partycypowania w finansowaniu celów, które nie noszą znamion wspólnych dla całego społeczeństwa.

ws_
Gość
ws_

a co Pana obchodzi jak ludzie dysponuja swoimi pieniedzmi lub dziecmi?? i co z tego, że niektórzy byliby gorzej wySZKOLENI?

Zenont
Gość
Zenont

Nie rozmawiamy o tym czy ludzie mogą wybierać złe szkoły, tylko czy państwo powinno wspierać dobre wybory i czy powinniśmy się na to zrzucać.
Jak ktoś chce wybrać źle to i teraz da sobie radę.

A w moim osobistym interesie jest żeby inni byli lepiej wykształceni i ja się chętnie na to zrzucę.

Rafał
Gość
Rafał

Żadna partia nie reprezentuje moich wartości:
kwestie gospodarcze: najbliżej mi do Konfederacji,
kwestie ochrony środowiska: najbliżej mi do Zielonych,
kwestie światopoglądowe: najbliżej mi do lewicy/PO.

Kamil
Gość
Kamil

Sprawa wygląda tak, że kwestie ochrony środowiska i światopoglądowe mogą być przez społeczeństwo mocno forsowane na rządzie. Dobra jakoś powietrza czy związki homoseksualne to tematy które ruszają tłumy. Natomiast nie wyobrażam sobie społecznego protestu w kwestii kwoty wolnej od podatku…

Jafnik
Gość
Jafnik

Mamy głównie „pseudo zielonych” tak naprawdę, ta cala afera o zaprzestaniu paleniem węgla ma podłoże polityczne, Polska uzależni się od innych państw, bo zasoby węgla mamy akurat ładne, a tak się składa, wiatraki produkują Niemcy z Duńskimi silnikami. Oni się już napalili swoimi złożami gdy u nas to jeszcze kulało.

wafelek
Gość
wafelek

Jak się ludzie wzbogacą, to sami zaczną dbać o środowisko i przynajmniej o otoczenie i swoją ‚małą ojczyznę’… I przede wszystkim, kara ma być nieuchronna i dotkliwa… Dzwoniłem na straż miejską, bo smród się straszny wydobywał z komina z domu po przeciwnej stronie ulicy i 2 godziny nie przyjeżdżali i nie przyjechali… Przeglądy techniczne samochodów przechodzą największe szroty… Prywatna medycyny = ludzie zyskają dodatkową motywację, żeby dbać o swoje zdrowie i patrzeć na ręce sąsiadom i fabrykom… A tak schodzi 3 miliony małpek dziennie, ludzie jarają na potęgę, nie ruszają się, jedzą mięcho kilka razy dziennie, a szarych komórek to… Czytaj więcej »

Tomiks
Gość
Tomiks

Czy Konfederacja planuje ograniczać Twoje kwestie światopoglądowe?
Czy Konfederacja nie pozwoli dbać o środowisko?
Jakie więc masz te swoje wartości?

aro
Gość
aro

Czy oni są aż tak radykalni pod tymi ‚innymi względami’? Taka retoryka jak się wydaje nic więcej. We współczesnych realiach warto by weszli do sejmu, to raczej zdrowo jeśli przynajmniej będą krzyczeć na temat opisanych kwestii z mówiący sejmowej.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Otóż to! Mogą krytykować parady LGBTQ+++, ale przecież nie zapowiadają wprowadzania jakiegoś prawa, mającego im zakazywać bycia kim są… Ich program jest czysto gospodarczy, a co, kto chce robić we własnym łóżku, to jego sprawa. A jakie zdanie mają na ten temat liderzy konfederacji? Jakie to ma znaczenie, skoro program jest pozbawiony naleciałości światopoglądowych? Moim zdaniem, duży plus.

Michał
Gość
Michał

Ogólnie wydaje mi się, że to całe połączenie i kontrowersyjne (czy wzbudzające emocję, jak ktoś woli) hasła to jest przede wszystkim próba zwrócenia na siebie uwagi tych ludzi, którzy do tej pory nie popierali każdej kolejnej partii JKM (nie oszukujmy się to oni są centralna częścią tego tworu 🙂 ). To jest kontynuacja tego co zapowiadali już w kampanii do wyborów europarlamentarnych. Skoro ludzie nie chcieli słuchać merytorycznych pomysłów na gospodarkę to rzucili chwytliwymi hasłami w stylu „wyjść z Unii” (mówić można, zrobić to już gorzej). I to też nie jest tak, że w tej Konfederacji to wszyscy tam zapałali… Czytaj więcej »

Harold
Gość
Harold

Socjalistyczne patie specjalnie obrzydziły nam Konfederację, żeby trzymać się u władzy i mieć kontrolę nad obywatelami. Ja już dawno zmieniłem zdanie na ich temat i będę na nich głosować. Wyborów nie wygrają, ale potrzebujemy w sejmie prawicy, głosu rozsądku i siły pilnującej PiS. Pozdrawiam.

Rafał
Gość
Rafał

Dokładnie takie samo mam zdanie. Polska potrzebuje takiej Konfederacji w sejmie aby mogła korygowac socjalistyczne szaleństwa PiSu. Jak dla mnie najlepsza opcja była by koalicja PiS – Konfederacja. Moze udało by sie porozumiec i za jakis głupi socjalistyczny pomysł PiSu, Konfederacja przeforsowała by zlikwidowanie PITu. Co dało by 18% wieksza wypłate w ciagu roku dla kazdego pracujacego. A to juz spora dodatkowa kasa w rekach obywateli ktora defakto trafi na rynek i ludzie to wydadza na zycie i w efekcje te pieniadze w postacj vatu trafia do budżetu. A co do watpliwosci autora tekstu do paluwa po 3 zl to… Czytaj więcej »

Coven
Gość
Coven

Są ludzie którzy z Korwina nie wyrastają. To są ludzie którzy chcą coś osiągnąć, mają motywację, ale system rzuca im kłody pod nogi. Ludzie którzy już coś osiągnęli już raczej nie lubią konkurencji która „depta im po piętach”

Bartosz
Gość
Bartosz

Dzisiaj mamy pseudo prawicowy PiS, który z prawicą ma wspólnego tyle co Adrian Zandberg z wolnym rynkiem. Jedyne co ich łączy to właśnie katolicyzm. Jeszcze dochodzą płomienne przemowy o narodzie. Głupki to łykają. Tak, głupki. Polacy to naród głupków. Dlaczego? Dlatego, że Ci co głosują nie znają się w ogóle na jakiejkolwiek ekonomii i mechanizmach gospodarki. Druga część głupków to Ci wszyscy lenie którzy nie chcą ruszyć czterech liter na wybory. Dochodzi do tego, że państwem rządzi populistyczny,złodziejski PiS (lub PO) wybrany przez 20% społeczeństwa (40% głosów przy frekwencji 50%). Czyli 1 na pięciu polaków decyduje o tym jak on… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Tak naprawdę to w praktyce PiS wiele wspólnego z katolicyzmem nie ma – dużo gada, ale jak przychodzi co do czego to ich działania są raczej sprzeczne z katolicką nauką właśnie. Żadna prawdziwie katolicka partia, mając większość parlamentarną nie pozwoliłaby chociażby na legalną aborcję, a PiS projekty chroniące życie nawet uwalał.

marzyciel
Gość
marzyciel

Bez nich Sejm będzie wielkim socjalistycznym pobojowiskiem, a przedsiębiorcy będą mieć się coraz gorzej, gdyż tylko Konfederacja nie licytuje się z innymi na „kto da więcej”.

Erni
Gość

Przykro mi czytać teksty tego typu. Konfederacja z zasady promuje wolnosc I światopogląd odgrywa tutaj drugorzedna rolę.

Adam
Gość
Adam

Prawda jest taka, że powinny nas interesować tylko i wylacznie kwestie gospodarcze. Kwestie swiatopogladowe nie maja wpływu na nasze życie – dajmy ludziom myśleć jak chcą. Co to dla mnie za różnica czy sasiad chodzi do kosciola czy nie, co dla mnie za różnica czy obok mieszka małżeństwo, para bez ślubu czy dwóch kolegów i czy oni jedzą mięso czy tylko ryby. W ogóle takimi, rzeczami Państwo nie powinno się zajmować.
Wpływ na mnie i moją rodzinę mają przede wszystkich sprawy gospodarcze, wysokość podatków, kwoty wolnej, akcyzy, innych opłat, które narzuca mi Państwo.

Jedyny wybór zatem to Konfederacja.

Andrzej
Gość
Andrzej

Racja, dlatego dużo lepiej dla konfederacji by było, gdyby nie poruszała kwestii światopoglądowych. W myśl zasady – wymowny wie co powiedzieć, mądry – co przemilczeć. Może doczekamy się takich czasów, gdy schowaj Korwina do szafy.

Kornel
Gość
Kornel

„Kwestie swiatopogladowe nie maja wpływu na nasze życie .”

Kwestia aborcji czy związków partnerskich jednak ma wpływ na życie części społeczeństwa. Gospodarka jest najważniejsza, tu się zgadzam, ale mam nadzieję, że Konfederancja nie stawia na bezmyślne podążanie za „wzrostem PKB” za wszelką cenę, tylko za rozwojem w połączeniu z szanowaniem środowiska w którym żyjemy (a rozwój ten nie zawsze idzie w parze ze wzrostem PKB).

Sylhet
Gość
Sylhet

Nie maja, jesli jestes bialym, heteroseksualnym i w miare mlodym mezczyzna. Czyli modelowym elektoratem Konfederacj 😉

Marcin
Gość
Marcin

Korwin zawsze mówił, że w jego rządzie będzie tylko 6-9 ministerstw – trochę to się zmieniało w zależności czy mówimy o końcowej wizji, czy o etapie przejściowym. W każdym razie ZAWSZE wymieniał ministerstwo Ekologii. Ruch Narodowy również jest jak najbardziej za dbaniem o Ekologię w rozsądnym stopniu.

Szymon
Gość
Szymon

W Polsce podatek to nie 18% a około 40%. Należy doliczyć też ZUS ponieważ w innych krajach w tych 30%-40% zawierają się już wszystkie składki emerytalne i zdrowotne. Na przykład w Norwegii gdzie pracuję aby realnie zapłacić 40% podatku od całości swoich rocznych dochodów trzeba zbliżyć się do około 380 tysiecy zł rocznie. W Polsce 40% płacimy od minimalnej 2250 zł. Całkowity koszt pracodawcy to 2710 a pracownik na rękę dostaje 1633 zł = 60,25% całkowitych kosztów pracy. Do tego płacimy akcyzę i VAT w każdym produkcie i usłudze która kupujemy (bo każdy produkt i usługa wymaga transportu, choćby dojazd… Czytaj więcej »

Aleksander
Gość
Aleksander

Bo widzi Pan, kwestia jest taka, że Konfederacja składa się z dwóch części: Narodowców i Partii 1001 nazwy, ala Korwin. Problem jest taki, że masa osób popiera na postulaty wolnościowe, ale nie popiera Narodowców. Niestety Narodowców wyrzucić nie można z dwóch względów: elektoraty się uzupełniają i wyrzucenie ich spowodowałoby, że konkurencja między obiema grupami nie dopusciłaby żadnej z nich do sejmu, a druga jest bardzo pragmatyczna – struktury Wolności w porównaniu do Narodowców są śmieszne. Kryzys zbierania podpisów był tak wielki, że ledwo się udało, a w dużej mierze stało się tak dzięki RN. Reszta rzeczy które większość osób zniechęcają… Czytaj więcej »

Aga Agata
Gość
Aga Agata

Dokładnie tak!

Libek
Gość
Libek

Problem polega na tym, że kwestiami światopoglądowymi nie naprawimy gospodarki, nie wzbogacimy społeczeństwa, nie zachęcimy firm do inwestowania w Polsce swojego kapitału. Dla mnie gospodarka w tym momencie jest najważniejsza. Zresztą przy obecnym rozkładzie list i szacowanym poparciu Konfederacji i tak te najbardziej skrajne światopoglądowo jednostki mają marne szanse na dostanie się do sejmu.
Pozdrawiam.

Marcin
Gość
Marcin

Niestety sam jestem zmuszony na zagłosowanie na Konfederacje. Nie zgadzam się we wielu kwestiach, chociażby z emigrantami, niech przyjeżdzają pracować, my też jeździliśmy na zachód za pracą. Niestety żadne z ugrupowań nie chce mi pomóc tylko docisnąć buta. W kwietniu przebranżowiłem się na branże meblarską, zaczynajac od 2 osób we wrześniu już mam 5 pracowników. Niby fajnie, ale właśnie w tym najważniejszym momencie jakim jest początek wszyscy chcą docisnąć mi buta i zabrać ile się tylko da. Dzięki temu nie jestem wstanie odłożyć szybko 250000 zł na centrum albo 150000 zł na utwardzenie i wózek widłowy. Niezbędne maszyny, które skrócą… Czytaj więcej »

hannaJ
Gość
hannaJ

Jestem pewien, że oni też nie mają nic przeciwko imigrantom. Byle imigracja ta była kontrolowana i ograniczona. Imigranci muszą się asymilować. Dziś mamy zupełnie odwrotnie. Bijemy rekordy światowe w tej kwestii, a Polacy dalej wyjeżdżają, Nie może być tak, że w nie było żadnej debaty na ten temat, a przez ostatnie 4 lata sprowadzono ich ponad 2 miliony. Powinny być to małe ilości sprowadzane do branż gdzie rzeczywiście brakuje robotników, a nie masowo do fabryk byle miał kto robić pieniądze na socjal na przekupywanie wyborców. Masowa imigracja do Polski wypycha Polaków z Polski i spowalnia wzrost płac!

Sylhet
Gość
Sylhet

A Polacy sie asymiluja, w jukeju na przyklad albo Holandii? Bo jakos nie zauwazylam…

Piotrek
Gość
Piotrek

To nasz Dywizjon 303 walczył w Bitwie o Anglię!
KONFEDERACJA, Lista Nr 4!

Damian
Gość
Damian

Targają mną podobne uczucia, całe szczęście gdy zagłębi się w struktury list wyborczych tejże partii to bardzo często jedynki są bardzo rozsądnymi osobami, dla których to kwestie gospodarcze grają pierwsze skrzypce. Uproszczenie prawa podatkowego i ograniczenie najbardziej „kosztownych” dochodów Państwa to głowne postulaty pana Wilka, Sośnierza, Berkowicza, Mentzena, Kuleszy. Polecam zapoznać się z ich ofertą.

Tymoteusz
Gość
Tymoteusz

„dobrowolny ZUS, czy paliwo po 3 zł za litr to raczej bajeczki dla grzecznych dzieci” A dlaczego? Chodzi o cenę paliwa przy obecnych kosztach, po obniżeniu do minimum wszystkich możliwych narzutów. ZUS może być dobrowolny od zaraz, po to żeby skończyć z zakłamaniem tego systemu, który jest zwyczajnie złodziejski. Bieżące zobowiązania ZUS stają się długiem spłacanym z budżetu centralnego, z wpływów z innych podatków oraz prywatyzacji (tak jest w ich programie).

Aga Agata
Gość
Aga Agata

Konfederacja to jest ugrupowanie, które przede wszystkim pozwól zatrzymać zapędy obecnej władzy co do opodatkowania mojej wyplaty. Nie mam swojego biznesu, ale jestem osobą oszczędną i systematyczną. Chcę być niezależna, chce sobie odkładać sama na moją emeryturę dodatkowo. Teraz tego nie mogę zrobić. Może nawet sensowne warunki sprawiłyby, że otworzylabym działalność z ludźmi, którzy mają zapał i s przedsiębiorczy. Dlatego choć nie lubię Korwina zagłosuje na Konfederację.

krz
Gość
krz

Kazik śpiewał: Kto nie był socjalistą, był draniem za młodu.
(parafrazując cytat: „Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sk… , ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi”)

tak a propos „PS”

Dedi
Gość
Dedi

Dość dużo przekłamań lub niewiedza autora odnośnie patriotycznego nastawienia konfederacji. Normalni ludzie, którzy postulują kierowanie się interesem narodowym, a nie amerykańskim czy unijnym, tak jak robi każde poważne państwo.
Dodatkowo uważam, że dobrowolny ZUS, to raczej konieczność a nie bajeczka. Czy autor bloga życzy dzisiejszym młodym osobom, by przechodząc na emeryturę dostały 1/3 – 1/4 ostatniego wynagrodzenia? Nie? No bo takie są wyliczenia wielu wielu niezależnych instytucji, w tym zagranicznych. Więc albo reforma, nawet po bólach, albo głód na starość 🙁

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss