Krajowy Rejestr… Trzepania Naiwnych. To zadanie dla Sejmu, nie dla prokuratora?

Ubawiły mnie setnie ostatnie doniesienia mediów o kolejnej firemce, która usiłuje wyłudzać od przedsiębiorców po 110 zł za wpis do stworzonego przez siebie, jak najbardziej prywatnego i zupełnie dobrowolnego rejestru. Rzecz nazywa się Krajowy Rejestr Informacji o Przedsiębiorcach, zaś przepis na wyłudzenie jest taki, by złapać na haczyk osoby nie analizujące wnikliwie tego, co czytają. Bo jak się przeczyta po łebkach, to można się nabrać. Ale jak się rozumie, co się czyta i czyta się wszystko do końca, łącznie z drobnym druczkiem – nabrać się nie sposób. Niestety, nieuważnych i naiwnych nie brakuje. Łapią się na to nie tylko maluczcy, sam słyszałem w radiu TOK FM, jak Aleksander Lesz, czyli biznesmen, który nie wypadł sroce spod ogona (niegdyś prowadził informatyczną spółkę Softbank), wykrzykiwał coś o fałszywce, którą dostał z jakiegoś rejestru ministerialnego. A to przecież żadna fałszywka, tylko odpowiednio spreparowany list, który ma sprawiać wrażenie korespondencji urzędowej. Pan Lesz dał się nabrać i to nie jest dobre.

Rzecz wygląda tak: „Według Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej prowadzonej przez Ministra Gospodarki w dniu 2001-09-25 zarejestrowana została firma (…). Na podstawie Art. 14 pkt. 1 ustawy z dnia 02.07.2004 został utworzony Krajowy Rejestr Informacji o Przedsiębiorcach. Rejestr jest bieżąco aktualizowanym zbiorem informacji o podmiotach gospodarczych, prowadzonym w systemie informatycznym w postaci centralnej bazy danych. Zgodnie z §6 R. z dnia 25.06.2012 ogłoszenie wpisu do Krajowego Rejestru Informacji o Przedsiębiorcach związane jest z koniecznością uiszczenia jednorazowej opłaty rejestracyjnej w wysokości zgodnej z aktualnym postanowieniem wew., tj. w kwocie 110,00 zł. Informujemy, że dotychczas nie odnotowaliśmy wpłaty za wpis. W związku z powyższym prosimy o uregulowanie płatności za wpis w terminie nieprzekraczalnym do 20-08-2012 r.„. A dalej, drobnym druczkiem, że cały ten rejestr jest dla przedsiębiorców fakultatywny. 

W mediach zapanowało oburzenie, że to oszuści, że wprowadzają w błąd, zaś na prokuraturę, która odmówiła ścigania Krajowego Rejestru Informacji o Przedsiębiorcach posypały się liczne gromy. Po sprawie Amber Gold narzekanie na organa ścigania i różne inne organa wydaje się być w modzie, ale tutaj naprawdę nie widzę pola do działań dla prokuratora. To, że ktoś informuje przedsiębiorcę, że jego firma została zgłoszona do rejestru w Ministerstwie Gospodarki oraz że jednocześnie jest sobie inny rejestr, którego twórca „nie odnotował wpłaty” i prosi o nią „w nieprzekraczalnym terminie” to przecież żadne przestępstwo. Ja też mogę uruchomić Krajowy Rejestr Informacji o Bankach i prosić Was o wpłaty. Mogę Was prosić o nie „w nieprzekraczalnym terminie„. So what? Mogę nawet całość zatytułować „Wezwanie”. I co z tego? Kto jak kto, ale osoba prowadząca prywatny biznes kojarzy mi się z kimś samodzielnym, kto nie daje sobie wciskać byle kitu. Bo gdyby było inaczej, to nie prowadziłby biznesu, tylko już dawno zbankrutował i dziadował na zasiłku.

Częstochowski oddział „Gazety Wyborczej” sprawdził zresztą numery NIP i REGON umieszczone na pismach Krajowego Rejestru Informacji o Przedsiębiorcach. Należy do gościa z Suwałk, który „prowadzi też firmę sprzątającą, taką sprzedającą niekrojony tytoń bez akcyzy, a także „oferującą towarzystwo pań” i prywatne pożyczki„. Normalnie człowiek renesansu. W grudniu 2011 r. opisywałem w blogu dzialalność bardzo podobnej firmy, pod nazwą Krajowy Rejestr Pracowników i Pracodawców. Ten z kolei rozsyłał takie listy: „W dniu (…) dokonano wpisu do ewidencji działalności gospodarczej w Urzędzie Gminy Miasta (…) firmy (…). Wykonując swe zadania, organy administracji publicznej współdziałają z organizacjami pracodawców, organizacjami pracowników, organizacjami przedsiębiorców oraz samorządami zawodowymi i gospodarczymi (…). Ogłoszenie wpisu w Krajowym Rejestrze Pracowników i Pracodawców wymaga uregulowania opłaty rejestracyjnej w wysokości zgodnej z aktualnym rozporządzeniem KRPiP (Uchwała wew. z dnia 03 marca 2011r.). W związku z powyższym prosimy o uregulowanie opłaty w wysokości 115,00 zł w nieprzekraczalnym terminie do (…)”.

To jeszcze większy bełkot, niż ten rodem z Suwałk. Nie dziwi mnie, że prokuratura odmawia ścigania ludzi za to, że piszą i wysyłają do innych ludzi bełkot, prosząc jednocześnie o jałmużnę. Jeśli jest tu pole do działań urzędowych, to tylko za pośrednictwem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsuentów, ale i to wątpliwe, bo bełkot wprowadzający w błąd wyłącznie swoją bełkotliwością moze być słabą podstawą do działania. Jest jednak urząd, który powinien zająć się takimi sprawami. Ten urząd to Sejm Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Być może ktoś powinien po prostu zabronić ustawowo używania pojęć typu „Krajowy Rejestr” w odniesieniu do prywatnych przedsięwzięć. Jest kilka krajów, w których tak to jest zrobione (np. bodaj na Węgrzech). Co by wtedy zrobił np. Krajowy Rejestr Długów (jak najbardziej prywatna firma, choć pewnie połowa Polaków uważa, że to jakiś centralny rejestr dłużników)? Skoro nie można bezkarnie używać słowa „Bank”, to może zastrzeżone powinny być też „Krajowe Rejestry”? Oczywiście, wtedy będą powstawały firmy pt. „Centralna baza czeogś-tam”, bo życie nie znosi próżni.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss