21 września 2023

Nasza czytelniczka padła ofiarą kradzieży. A bank, choć wiedział, że transakcja jest podejrzana, to pieniądze i tak z systemu wypuścił…

Nasza czytelniczka padła ofiarą kradzieży. A bank, choć wiedział, że transakcja jest podejrzana, to pieniądze i tak z systemu wypuścił…

Platformy streamingowe mogą stać się kolejną pożywką dla oszustów, którzy chcą nas okraść. A podpięta karta dodatkowo to ułatwia. Niestety kradzież z karty przy sprytnym wykorzystaniu platformy streamingowej przytrafiła się naszej czytelniczce. Nawet bank nie potrafił w porę zatrzymać pieniędzy, choć wiedział, że to nie ona zrealizowała transakcję…

Kartę debetową coraz częściej podpinamy do różnych platform czy sklepów internetowych. I jest to spora wygoda. Kasa z konta schodzi sama, nie trzeba martwić się dodatkowymi terminami opłacania rachunków, których i tak jest dużo. Problem jest taki, że czasem łatwo jest się pogubić w tym, kto i gdzie przetrzymuje nasze dane.

Zobacz również:

A niestety oszuści internetowi nie śpią i coraz częściej wykorzystują nasze dane, żeby wyłudzić pieniądze z konta. Coraz bardziej popularnym przykładem wyłudzenia pieniędzy są płatności BLIKiem, skala zjawiska jest niestety spora. W ostatnim czasie w mediach pojawiła się nawet kampania informacyjna ostrzegająca przed tym rodzajem oszustwa.

Jej bohaterka mówi, że znajoma poprosiła ją o przesłanie BLIKa. Gdy ta już prawie przesyła kod swojej przyjaciółce, nagle ostrzega ją sąsiad, że to może być oszustwo i radzi by najpierw do znajomej zadzwoniła i potwierdziła, czy ta faktycznie potrzebuje pieniędzy. Niestety takie sytuacje się zdarzają, sama mam znajomą, która dała nabrać się na takie oszustwo. I choć nam samym często wydaje się, że sami nie nabralibyśmy się na taki trik, to w praktyce bywa różnie.

Kradzież z karty debetowej. Bank sam wychwycił podejrzaną transakcję… a potem ją zrealizował

Innym sposobem na wyłudzenie pieniędzy z konta jest kradzież danych z karty debetowej. Mając numer karty, datę ważności oraz kod CVV oszust może wykonać transakcję. I ofiarą takiego oszustwa padła niedawno nasza czytelniczka, pani Urszula.

Pani Urszula od jakiegoś czasu korzysta z platformy Disney+ i do tej platformy miała przypiętą swoją kartę debetową, z której co miesiąc schodziła płatność. W lipcu otrzymała mail z informacją, że musi zaktualizować dane karty. Nie wydało jej się to podejrzane, bo faktycznie miesiąc wcześniej jej karta straciła ważność i dostała nową.

Następnego dnia dostała SMS z banku z informacją, że właśnie realizuje transakcję na kwotę ponad 400 zł. Po chwili przyszedł kolejny SMS – bank informował, że karta została czasowo zablokowana. Za chwilę kolejna wiadomość informująca o kolejnej transakcji na kwotę ponad 900 zł zrealizowaną we Francji.

Chwilę później zadzwoniła konsultantka z banku. Okazało się, że z karty naszej czytelniczki ktoś próbował zrealizować trzy transakcje na łączną kwotę ponad 1700 zł. Przy realizacji pierwszej z nich pani Urszula nie otrzymała żadnego SMSa, na drugą przyszło już potwierdzenie na telefon, zaś trzecia nie doszła do skutku z uwagi na brak środków na koncie.

Podczas rozmowy z przedstawicielką banku nasza czytelniczka potwierdziła, zgodnie z podejrzeniem banku, że to nie ona dokonała tych transakcji. Zablokowała również kartę i złożyła reklamację. Konsultantka poinformowała ją, że pieniądze jeszcze nie wyszły z banku i prawdopodobnie zostaną zwrócone.

Niestety kilka dni później przyszła odpowiedź na reklamację. Bank stwierdził, że operacje zostały przeprowadzone poprawnie, kasa wyszła z konta i żadnego zwrotu nie będzie. To bardzo zdziwiło panią Urszulę, bo zupełnie inną wersję usłyszała na infolinii. Zresztą przecież bank sam wykrył próbę kradzieży, zablokował czasowo kartę i skontaktował się ze swoją klientką. Dopiero po całym zamieszaniu nasza czytelniczka sprawdziła maila, którego dostała rzekomo od Disney+, okazało się, że adres mailowy, z którego przyszła wiadomość wygląda bardzo podejrzanie i to prawdopodobnie tędy wyciekły dane z karty.

W całej sprawie skontaktowałam się bezpośrednio z PKO BP z prośbą o ponowne przyjrzenie się historii pani Urszuli oraz o informacje co może zrobić klient, który padnie ofiara oszustwa, co w sytuacji, gdy bank sam podejrzewa oszustwo oraz na jakim etapie pieniądze są jeszcze do odzyskania.

„W sytuacji, gdy klient zorientował się, że padł ofiarą oszustwa, i zauważył, że z jego rachunku zostały wykonane nieautoryzowane przez niego transakcje, powinien jak najszybciej skontaktować się bankiem, a następnie zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa na policji. Tu liczy się czas, dzięki temu bank będzie mógł podjąć działania do zablokowania środków klienta oraz zabezpieczenia go przed dalszym nieuprawnionym dostępem do jego rachunku. Szansa na odzyskanie pieniędzy zależy m.in. od rodzaju oszustwa i czasu powiadomienia o tym fakcie banku”

– taką informację otrzymałam z PKO BP. Jednocześnie przedstawicielka banku poinformowała mnie, że konkretne działania okoliczności, nie ma jednolitego wzoru postępowania w takich okolicznościach. Bank może kontaktować się z klientem w celu potwierdzenia, czy samodzielnie zlecał/wykonywał daną transakcję ze swojego rachunku.

Niestety z uwagi na tajemnicę bankową przedstawicielka banku nie mogła odnieść się do indywidualnego przypadku pani Urszuli. Samej zainteresowanej bank przekazał, że może zainterweniować pod warunkiem, że pani Urszula udowodni, że ten, który otrzymał pieniądze, nie chce ich zwrócić… tylko jak miałaby to zrobić, skoro nie wie dokładnie, gdzie dokładnie trafiły jej pieniądze?

W opisie transakcji mamy wyrażenie „la belle epoque” (piękna epoka) i jest to nazwa okresu od zakończenia wojny francusko-pruskiej do czasu wybuchu pierwszej wojny światowej. A może ktoś nadał taki tytuł przelewu, bo uznał, że mamy piękne czasy, że kradzieże z karty tak łatwo przychodzą? Zakładam, że nawet gdyby pani Urszuli udałoby się skontaktować z odbiorcą przelewu, to raczej nie będzie on chętny do zwrotu.

Zagubiony laptop i… hiszpańska rodzina, która przejęła Netlixa

Niefajną historię z platformą streamingową miała niedawno również moja znajoma, na szczęście w porę udało się zmienić wszystkie dane i nie doszło do żadnej kradzieży. Jakiś czas temu była z mężem na wakacjach we Włoszech, gdzie skradziono im plecak, w którym był laptop. Niestety plecaka nie udało się odzyskać. I choć laptop był zabezpieczony hasłem, to komuś chyba udało się przejść przez zabezpieczenia.

Po tej kradzieży moi znajomi na szczęście zmienili szybko hasła w bankowości, ale nie pomyśleli, żeby zmienić też hasło na Netfliksie i chyba za późno zmienili hasło na swojej skrzynce mailowej. W ich przypadku na szczęście nie doszło do kradzieży z karty, ale wydarzyła się inna rzecz. Kilka dni po powrocie z niefortunnych wakacji, chcieli obejrzeć sobie film.

Jednak po wpisaniu danych otrzymali komunikat, że konto pod takich adresem mailowym nie istnieje. Skontaktowali się ze wsparciem Netflixa, gdzie po pozytywnej weryfikacji konsultant przypisał na nowo maila oraz hasło. Gdy już udało się zalogować z nowymi danymi, ich uwagę zwróciła dziwna historia ostatnio obejrzanych filmów. Wszystkie były po hiszpańsku. Weszli więc w listę użytkowników a tam zamiast swoich imion, zobaczyli… 4 hiszpańskie imiona.

Czyżby złodziejem okazała się hiszpańska rodzina? A może ktoś tylko przekazał lub sprzedał dane do netflixowego konta moich znajomych? Obstawiam to drugie, bo jakiś czas później wydarzyła się kolejna podejrzana rzecz. Moja znajoma otrzymała maila z pogróżkami, a nadawca znał stare hasło do jej poczty. Straszył, że od miesięcy podgląda ją na kamerce i żądał okupu.

Na szczęście w tym przypadku nie doszło do żadnej kradzieży. Ale ta sytuacja pokazuje, że nasze dane przekazujemy w tak wiele miejsc, że czasem trudno się w tym wszystkim połapać. Pamiętajcie, że jeśli ktoś ukradnie Wam telefon czy komputer, to należy zmienić hasła we wszystkich możliwych miejscach, a jest ich sporo. Czasem w stresie po kradzieży ciężko sobie wszystko przypomnieć. O czym jeszcze warto pamiętać, żeby uchronić swoje dane?

Uważaj na podejrzane maile, w których ktoś prosi Cię o weryfikacje danych bankowych lub osobowych i absolutnie nie otwieraj załączników. Oszuści są coraz bardziej sprytni, a wiadomości, jakie wysyłają, często wyglądają bardzo realistycznie, czasem od prawdziwej wersji różni je jedna literka w adresie mailowym. Pamiętaj, że banki nie wysyłają takich próśb mailem ani SMSem. To niby dość powszechna wiedza, ale w roztargnieniu łatwo się zapomnieć.

Uważaj przy płatnościach kartą. Upewnij się, że nikt nie patrzy Ci na ręce, gdy wpisujesz PIN, to samo dotyczy wypłat z bankomatów. Nie dawaj też nikomu swojej karty do ręki. Staraj też nie logować się do swojej bankowości w miejscach publicznych oraz uważaj na otwarte sieci Wi-Fi.

Usuń dane karty ze sklepów, z których nie korzystasz oraz z tych, które wydają Ci się podejrzane. To samo dotyczy aplikacji w telefonie.

Ustaw opcję podwójnego uwierzytelniania. Dzięki temu przy każdej transakcji internetowej otrzymasz SMS z kodem, który będziesz musiał wpisać przy realizacji transakcji.

Ustal limity do kart. Jeśli nie wykonujesz transakcji na wysokie kwoty, to ustal niewielkie limity na transakcje kartą. W każdej chwili możesz je zwiększyć, jeśli zajdzie taka potrzeba to w razie kradzieży karty kwota potencjalnej kradzieży będzie ograniczona.

Zdjęcie tytulowe: Freepic

Subscribe
Powiadom o
42 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jaroslaw
2 lat temu

Hasło do windows to zadne zabezpieczenie jego zmiana to tylko restart z pendriva albo cd/dvd

Paweł Jarczyk
2 lat temu
Reply to  Jaroslaw

o ile bitlockera nie ma włączonego…

Bambino
2 lat temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Bardzo ważne, aby zapisać/wydrukować klucz odzyskiwania bitlocker. To pozwoli nam na dostęp do dysku, z innego urządzenia, aby odzyskać /odszyfrować dane, kiedy np. laptop/komputer odmówi współpracy – https://support.microsoft.com/pl-pl/windows/znajdowanie-klucza-odzyskiwania-funkcji-bitlocker-w-systemie-windows-6b71ad27-0b89-ea08-f143-056f5ab347d6

Marco
2 lat temu

Czy poradziliście pani Urszuli, żeby zrobiła chargeback?

Fil
2 lat temu
Reply to  Marco

Skrót myślowy, ale klient nie może zrobić chargebacka. Może tylko bank. Klient może złożyć reklamację.

Bambino
2 lat temu

„(…) zaś trzecia nie doszła do skutku z uwagi na brak środków na koncie.”

Stosuję proste i skuteczne „ubezpieczenie” pieniędzy, na wypadek kradzieży karty. Na koncie do którego mam podpiętą kartę debetową, jest nieduża kwota na bieżące wydatki. Reszta kasy jest na subkoncie, lub w innym banku. W momencie większych płatności, przelewam kasę z subkonta lub blikiem na telefon, do samego siebie. Dlatego nawet w przypadku kradzieży karty, wiem, że stracę najwyżej kasę, która jest na koncie głównym, pozostała kasa będzie bezpieczna.

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Bambino

Bardzo wygodne. Ja swoje oszczędności trzymam zakopane w słokach i jak mam kupić bułki, idę z łopatą i wykopuję odpiednwą kwotę.

Davidff
2 lat temu
Reply to  Hieronim

Patrząc po innych komentarzach twoich o rzeczywiście spodziewam się że taki schemat przekracza twoje możliwości umysłowe. U mnie wygląda to tak. Na kontach oszczędnościowych trzymam od 0 do 250 tyś, zależy od sytuacji, resztę mam poinwestowane. Mam mój główny bank na który wpływa pensja i z którego mi się najwygodniej korzysta do codziennych płatności. Oszczędności większe (lecą do innych banków w których nie mam nawet wyróżnionej karty) na głównym trzymam bieżącą pensję i na bieżące wydatki na koncie oszczędnościowym. W ten sposób mogę na koncie z którego ściąga karta trzymać sobie 500 zł na zakupy ad-hoc. Jak ktoś mi ukradnie… Czytaj więcej »

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Davidff

W dalszym ciągu nie rozumiesz, że głównym zagrożeniem jest podszycie się pod klienta banku i czasowe przejęcie kontroli nad narzędziem autoryzacji, a nie nieautoryzowana transakcja kartą…
BTW, pytanie do moderacji, czy użycie słowa „ograniczony” w kierunku innego użytkownika jest tutaj dozwolone?

Admin
2 lat temu
Reply to  Hieronim

Zależy od kontekstu – czyli tego co jest przed lub po „ograniczony”

Davidddf
2 lat temu
Reply to  Hieronim

Czyli twierdzisz że każdy musi być tak ograniczony że nie wykona tej czynności w 10 sekund, bo inaczej twoje specjalne serduszko z płatka śniegu się obrazi na rzeczywistość? Czy że w ogóle zauważenie że niektórzy mogą mieć ograniczenie polegające że wykonanie kilku kliknięć w apce bankowej trwa tyle co zakopywanie i wykopywanie słoików jest czymś niemiłym dla specjalnego płatka śniegu i nie należy psuć mu humoru faktami? Nie wiem czy głównym czynnikiem jest podszycie pod pracownika banku? Na pewno nie jest to główny czynnik ryzyka dla mnie i ja pewno nie to wynikało z twojego komentarza który czepiał się czasowej… Czytaj więcej »

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Davidddf

Czy poza werbalną agr