Koniec z wciskaniem nam przez bankowców polis-widmo? Od dziś ma być uczciwiej

Nadzór finansowy wreszcie dobrał się do portfeli nieetycznym sprzedawcom polis ubezpieczeniowych. Do tej pory bankowcy traktowali dołączane do kredytu obowiązkowe ubezpieczenia jak dodatkową prowizję i sposób na omijanie ustawy antylichwiarskiej. Jeśli nie dało się zarobić na kredycie np. 20 proc. w skali roku, to część zarobku bank „wrzucał” w składkę ubezpieczeniową i dzięki temu wychodził na swoje. Warunki polisy często były tak skrojone, żeby żaden klient nigdy nie uzyskał odszkodowania, zaś przynajmniej połowa zapłaconej przez klienta składki od razu wracała do banku. W całej „zabawie” chodziło głównie o to, żeby klientowi się wydawało, że dostaje oprócz taniego kredytu „coś ekstra”, za co warto dodatkowo zapłacić. Tymczasem to „coś” nie było żadną wartością dodaną dla klienta, a tylko dodatkowym zarobkiem dla banku. Co (podobno) zmieniło się od dziś? Weszły w życie regulacje Komisji Nadzoru Finansowego, zwane Rekomendacją U. Powinna nazywać się raczej rekomendacją Uch, bo w bankach bardzo stękali jak ją czytali. 

1. POLISA INDYWIDUALNA ZAMIAST GRUPOWEJ. Do tej pory było tak: płacisz składkę bankowi, a ten dorzuca cię do grupowej polisy, którą wykupił w firmie ubezpieczeniowej. Bank jednocześnie jest więc pośrednikiem, czyli brokerem ubezpieczeniowym dostającym prowizję od sprzedaży oraz ubezpieczającym. W tej ostatniej roli mogło mu zależeć, żeby z polisy było wypłacanych jak najmniej odszkodowań. Im więc gorsza polisa dla klienta, tym lepiej dla banku. To chore. Teraz będzie inaczej. Pracownik banku nie będzie mógł być jednocześnie brokerem i ubezpieczającym. A więc będzie się musiał zdecydować – albo sprzedaje, albo ubezpiecza. W większości przypadków bankowcy stawiają na to pierwsze, co oznacza, że będziesz mógł w banku kupić indywidualną polisę do kredytu i negocjować jej warunki tak, jak u każdego innego agenta. Zalety tego rozwiązania są oczywiste: indywidualna polisa daje ci większe prawa, niż grupowa. Jeśli zdarzy się coś złego i będziesz chciał skorzystać z polisy, to nie będziesz zdany na łaskę i niełaskę banku, któremu wcale nie musi zależeć na zgłoszeniu szkody.

2. BĘDZIESZ MÓGŁ MIEĆ SWOJĄ POLISĘ. Skończy się wreszcie szantażowanie klientów typu: „bierz kredyt z naszą polisą, albo do widzenia”. Nawet jeśli bank będzie obowiązkowo żądał polisy do kredytu, nie będzie mógł narzucać klientowi konkretnego ubezpieczenia. Klient będzie miał wybór: kupić polisę od sprzedawcy w banku, albo przynieść swoją. Oczywiście bank może określić brzegowe warunki, jakie musi spełniać polisa przyniesiona przez klienta z zewnątrz – minimalną sumę ubezpieczenia, jego zakres i wyłączenia. Ale najważniejsze jest to, że nie będziesz musiał kupować polisy, którą zapropnują ci w banku. To oznacza, że np. możesz wnieść do kredytu hipotecznego już wykupione przez siebie ubezpieczenie na życie – nie będziesz musiał kupować drugiego, tylko po to, żeby zaspokoić potrzeby banku. To ważne, bo coraz więcej firm ubezpieczeniowych daje zniżki za ubezpieczanie pod jednym dachem życia i majątku (samochodu, czy mieszkania). Jeśli kupiłeś gdzieś taki pakiet, jego warunki mogą być lepsze, niż ubezpieczenia proponowanego przez bank.

3. BANK CI SIĘ WYSPOWIADA Z POLISY. Bankowiec, który zaproponuje ci polisę konkretnej firmy ubezpieczeniowej, będzie musiał wyraźnie poinformować cię o tym, że działa jako pośrednik (a więc że dostanie za sprzedaną polisę prowizję) oraz wręczyć ci kartę informacyjną, na której będą zawarte najważniejsze cechy proponowanej polisy. Nie będziesz więc kupował – jak to się często dzieje w przypadku polis grupowych – kota w worku. Bank nie będzie musiał ujawnić tego ile pieniędzy dostanie za sprzedanie ci swojego ubezpieczenia. Nadzór finansowy wycofał się z tego wymogu przyznając bankowcom rację co do tego, że żaden inny agent ubezpieczeniowy nie spowiada się klientowi z wysokości swoich zarobków, więc ci pracujący dla banków byliby pokrzywdzeni.

4. POLISY DO KREDYTÓW BĘDĄ DROŻSZE? Negatywną konsekwencją zmian w sprzedaży ubezpieczeń w bankach może być to, że ubezpieczenia oferowane do kredytów będą droższe. Już sam fakt, że będą to polisy indywidualne, a nie grupowe, spowoduje inną kalkulację wysokości składki. Wiadomo, że w „hurcie” zawsze jest taniej i ubezpieczenia nie są pod tym względem żadnym wyjątkiem. Poza tym w większości przypadków będą to „prawdziwe” polisy, a nie – jak to bywało do tej pory – specjalnie spreparowane na potrzeby banku, do których wstawiono sprytne wyłączenia. Taką „nibypolisę” można było wycenić klientowi po atrakcyjnej cenie, a więc znacznie taniej, niż wyniosłaby cena „prawdziwej” polisy. Oczywiście, nie można wykluczyć, że pod rządami Rekomendacji U banki również będą dogadywały się z ubezpieczycielami i wystawiały na swoich półkach tanie wersje polis, wykastrowane z większości funkcji spotykanych w „normalnych” ubezpieczeniach. Tyle, że klient nie będzie miał już obowiązku ich kupować, a poza tym ubezpieczenia będą bardziej przejrzyste – klient będzie musiał otrzymać formularz informacyjny i – o ile ów formularz zostanie wyposażony we wszystkie dobre – będzie mógł zorientować się, że kupuje tanią podróbkę.

5. UDZIELANIE KREDYTU POTRWA DŁUŻEJ? Konieczność akceptowania polis przyniesionych przez klienta oraz indywidualny tryb zawierania polis w oddziałach banków może spowodować, że udzielanie kredytu potrwa nieco dłużej. Odpowiednie działy w bankach będą potrzebowały dodatkowego czasu na analizowanie setek Ogólnych Warunków Ubezpieczeń, z których każde będzie inne. Oczywiście, można przyjąć, że większość klientów z wygodnictwa nadal będzie kupować polisy w banku, nawet jeśli na własną rękę wcześniej zawarli inną umowę ubezpieczenia, którą mogliby przedstawić bankowi. Można też się spodziewać, że bankowcy wymyślą jakieś programy motywacyjne dla klientów, by kupowali ubezpieczenia w banku, a nie bezpośrednio u ubezpieczycieli. Takim wabikiem może być np. niższa marża kredytowa oferowana klientowi, który jednocześnie kupi w banku polisę.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss