4 września 2021

Na początku był Revolut. Ale dziś aplikacji do płatności walutowych jest multum, przeważnie darmowych. Tak zorganizowałem sobie z nimi bezstresowe wakacje

Na początku był Revolut. Ale dziś aplikacji do płatności walutowych jest multum, przeważnie darmowych. Tak zorganizowałem sobie z nimi bezstresowe wakacje

Co prawda letni sezon urlopowy ma się ku końcowi, ale wkrótce czekają nas zimowe wyjazdy na ferie w górach. Niezmiennie lubimy dokonywać zakupów w zagranicznych sklepach internetowych, a w tej branży sezon na bezspreadowe transakcje trwa cały rok. Pojechałem do Włoch i jednego dnia postanowiłem przetestować karty czterech fintechów oraz dwóch banków. Jakie wnioski? Czy ma znaczenie której karty używamy za granicą? A może przy płatności w walutach obcych wszystkie mają porównywalne kursy?

Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym, więc w czasie niedawnego urlopu postanowiłem sprawdzić, które karty płatnicze są dla mnie „najcenniejsze” przez pryzmat ich możliwości. Karty, jak wiadomo, służą przede wszystkim do płacenia. Przede wszystkim liczyły się więc dla mnie kursy walut (w tym przypadku euro), brak wysokich opłat abonamentowych oraz niezawodność karty (czy nic się nie zawiesiło) i możliwość jej włożenia do smartfona (czyli wygoda).

Zobacz również:

Dla wielu osób ważne są też możliwości darmowych wypłat z bankomatów za granicą. To bywa ważna funkcja karty płatniczej podczas zagranicznego wyjazdu. Ale ja staram się nie używać w ten sposób kart za granicą (coraz trudniej o prawdziwie darmowy bankomat). Awaryjnie nabyłem w kantorze, który zawsze miał bardzo dobre kursy walut, symboliczne 50 euro. I to wystarczyło na wszystkie moje „gotówkowe” potrzeby podczas wakacji.

Kurs zakupu euro w polskim kantorze wyniósł 4,665 zł i jest to punkt odniesienia do moich kartowych testów. Tyle właśnie kosztowałyby mnie wszystkie zagraniczne zakupy, gdybym zabrał ze sobą jedynie gotówkę. Znam osoby, które nadal tak robią, bo boją się korzystać z kart płatniczych za granicą. Albo miały już z nimi jakieś negatywne doświadczenia. Na przykład takie, jak czytelnik „Subiektywnie o finansach” w Grecji.

Pewnie gdybym chciał nabyć więcej waluty w kantorze, to udałoby mi się zbić kurs – może nawet do ok. 4,60 zł?  Z drugiej jednak strony wybrałem się do Włoch, czyli kraju, w którym nie ma problemu z płatnościami bezgotówkowymi. A wypłaty z bankomatów? Gdybym potrzebował, to nie byłoby z nimi problemu. Pierwsze wypłacone 200-300 euro miesięcznie we wszystkich aplikacjach jest darmowe, co oczywiście nie znaczy, że bankomat nie doliczy dodatkowej opłaty surcharge (kilka euro prowizji za skorzystanie z bankomatu z użyciem karty z innego kraju).

Czy za granicą można płacić kredytówką bez spreadu?

Mój test nie jest oczywiście miarodajnym rankingiem, to raczej zestaw spostrzeżeń obytego w świecie finansów człowieka, który na wakacjach stara się mieć wszystko pod kontrolą. Wziąłem więc aż trzy karty pozabankowe (Revolut, Curve, Zen), jedną od banku zagranicznego (Aion Bank) oraz dwie karty od polskich banków. Wszystkie „zamknąłem” bezpiecznie w smartfonie, więc nie zajmowały miejsca w portfelu.

Po co mi aż tyle kart? Skoro mogę z nich korzystać z darmo albo prawie za darmo, to dlaczego pozbawiać się takiej możliwości? W zależności od sytuacji mogę wybrać do płatności tę lub inną kartę, a gdyby przyszło wypłacać pieniądze z bankomatów, to zawsze lepiej mieć możliwość skorzystania z kilku bezpłatnych operacji o większej łącznej kwocie.

Nie wyobrażam sobie wyjazdu zagranicznego bez kart Revolut i Curve. Druga z nich to „karta kart”, rodzaj kartowego „przedłużacza”: płatności z jej użyciem obciążają inne karty, ale transakcje rozliczane są po kursie Curve, czyli z bardzo niskim spreadem. Mam podpiętą do Curve kredytówkę z polskiego banku. Ma ona kiepskie przeliczniki walutowe, ale za to kredyt kartowy jest tani (w moim przypadku wynosi tylko 2%). No i jeszcze punkty w programie Payback się naliczają.

Płacę więc za granicą kartą Curve, ale karta kredytowa „widzi” te transakcje tak, jakby były dokonywane w Polsce (bo Curve je „w locie” przewalutowuje przy bardzo niskim spreadzie). Dzięki temu mam najtańszy pieniądz z możliwych, bo płacę za granicą pieniędzmi banku (a nie swoimi) i to bez spreadu. A po powrocie do kraju wyrównuję saldo karty kredytowej i w zasadzie mam dzięki temu darmowy kredyt. Słyszałem, że to eldorado powoli się kończy, bo polskie banki chciałyby obciążać kartę Curve prowizjami.

W dzień powszedni inna karta, w weekend inna

Z aplikacją Curve – jak czytałem na „Subiektywnie o finansach” – bywają kłopoty techniczne wynikające z tego, że aplikacja jest „pomiędzy” mną, moim bankiem i sklepem, w którym robię zakupy. Mój podstawowy backup to Revolut – najstarsza w Polsce pozabankowa aplikacja pozwalająca bez spreadów płacić za granicą. Revolut stał się jeszcze lepszy od czasu, kiedy wprowadził do oferty karty-kredytówki.

Podczas włoskich wakacji w sierpniu wykonywałem transakcje obiema kartami (Revolut i Curve). Kursy dla obydwu były bardzo zbliżone – w trzecim tygodniu sierpnia euro przeliczane było po kursie 4,58-4,59 zł. To wyraźnie mniej w stosunku do tego, ile zapłaciłem za euro w tanim kantorze w Polsce kilkanaście godzin wcześniej (4,66 zł). Była to wartość zbliżona do ówczesnego kursu średniego NBP (4,5876 zł).

W przypadku obu kart trzeba pamiętać o jednej ważnej kwestii. Bardzo dobre kursy nie obowiązują w weekendy! Wtedy właśnie te dwa fintechy pobierają dodatkowo ok. 1% opłaty od transakcji. A więc kurs euro zamiast 4,59 zł rośnie do 4,65 zł. Nadal nieźle w porównaniu do kursów proponowanych przez polskie banki w przypadku płatności wykonywanych „zwykłymi” (bez opcji wielowalutowej) kartami płatniczymi, ale znacznie drożej, niż poza weekendami.

Dodam również, że karty Curve i Revolut umożliwiają (nawet w bezpłatnym planie taryfowym) bezprowizyjną wypłatę z bankomatów do 200 euro (lub równowartości w lokalnej walucie) w każdym miesiącu. Powyżej tej kwoty pobierana jest już prowizja. Więc gdybym nie miał gotówki zabranej z Polski, to zawsze istniała możliwość wypłaty np. na lotnisku. Akurat we Włoszech nie trafiłem na bankomaty pobierające opłatę surcharge, ale to ryzyko też trzeba brać pod uwagę.

Jako backup do Curve i Revoluta wziąłem karty Zen oraz Aion Bank. To nowe podmioty na naszym rynku. Mają to wszystko, co ma Revolut, ale nie musimy się obawiać pogorszenia kursów w przypadku płatności w weekendy. Kursy są tak samo dobre jak w inne dni tygodnia.

Czytaj więcej o debiucie Aion Bank: Na polski rynek wszedł Aion Bank. Zaglądamy do jego oferty. (subiektywnieofinansach.pl)

W moim przypadku było to 4,58 zł zamiast ok. 4,65 zł, czyli kursu, po jakim w weekend przeliczały mi na euro na złotówki Revolut oraz Curve. Jednak o ile Aion, Revolut i Curve oferują darmowe pakiety usług (w moim przypadku są one wystarczające, choć oczywiście aplikacje proponują też pakiety płatne), o tyle w przypadku Zen (po okresie promocyjnym) minimalna opłata za konto wyniesie 0,99 euro miesięcznie. Nie jest więc to aplikacja w pełni darmowa, choć z drugiej strony oferuje usługi dodatkowe – przedłużoną gwarancję dla zakupów, ubezpieczenie tych zakupów oraz instant cashback, czyli zwrot części pieniędzy za zakupy.

Czytaj więcej o aplikacji Zen: Tradycyjny bank w realu i fintechowy bank w internecie: znajdź różnice (subiektywnieofinansach.pl)

Karty z polskich banków: nie zawsze są pułapką

Nie trzeba być fanem fintechów. Być może wolisz mieć konto w „normalnym” banku z oddziałami. W którym banku warto mieć takie konto i jednocześnie korzystać z karty płatniczej nie obawiając się koszmarnych przeliczników walut? Do niedawna u mnie taką funkcję pełniła karta Mastercard Intensive z mBanku. Jednak bank (po okresie promocyjnym) zaczął sobie za nią liczyć 10 zł miesięcznie. Zamieniłem tę kartę na zwykłą debetówkę z mBanku, ale podpiętą pod Curve. Efekt ten sam. Cytując klasyka, skoro nie ma różnicy to po co przepłacać?

Jednak aby sprawdzić jak działa za granicą zwykła debetówka z mBanku postanowiłem przetestować i ją (bez pośrednictwa Curve). Transakcja w euro kosztowała mnie początkowo 4,72 zł (taki był kurs w momencie zakładania blokady), ale finalnie transakcja została rozliczona po 4,84 zł! Płacić za euro 4,58 zł to zupełnie coś innego niż 4,84 zł – 26 groszy więcej! To prawie 6% różnicy. mBank ma też w ofercie kartę bezspreadową, więc oczywiście rozsądny klient tego banku (nawet jeśli nie zna Curve albo się go boi) ma możliwość uniknięcia spreadu.

Sięgnąłem po jeszcze jedną kartę, jaką znalazłem w portfelu (a w zasadzie miałem podpiętą pod usługę Wallet w moim smartfonie). Była to standardowa, czerwona debetówka z Banku Pekao. Niepozorna, ale z funkcją wielowalutową. Aby porównać ją np. do Curve muszę się posłużyć już większym przybliżeniem. Curve przeliczyło euro po 4,584 zł, a karta z Banku Pekao po 4,595 zł. Różnica to około 1 grosz, czyli złotówka na każde 100 euro.

Wielowalutowych lub bezspreadowych kart w polskich bankach nie ma wcale tak mało. Zwykle kurs wymiany przy transakcjach jest o 2-3 gr. gorszy, niż przy transakcjach z Curve, Revolutem, czy Zen. Trzeba po prostu zapytać w swoim banku czy mają jakąś porządną kartę nadającą się do wyjazdu za granicą i ją zawczasu zamówić lub wymienić. Wiem, że np. Citibank, który słynie z bardzo kiepskich kursów wymiany na swoich „normalnych” kartach ma bardzo dobrą kartę wielowalutową. (ale jej akurat nie mam w portfelu, bo jestem kredytowym klientem Citi, a to wielowalutowe cudo to karta debetowa do konta osobistego).

Jeśli karta wydana przez stacjonarny bank, w którym warunki zwolnienia z opłaty za konto i kartę mogą być dość łatwe do uzyskania, ma opcję bezspreadową lub wielowalutową – uważam, że jest to bardzo dobra propozycja. Na pewno konkurencyjna w stosunku do tego, co mają do zaoferowania fintechy.

Czytaj więcej o tym: Karta bezspreadowa, czyli tani sposób na płacenie za granicą (subiektywnieofinansach.pl)

Płatności w walutach obcych: warto podwajać krycie

Wnioski? Na pewno nie warto jechać za granicę z przypadkową kartą. Warto wziąć minimum dwie, albo i więcej. Jedna niech będzie jako podstawowa, druga jako awaryjna, a trzecia do zakupów weekendowych. Najlepiej mieć karty z różnych banków lub banku i fintechu – i ze znaczkami różnych organizacji płatniczych (na wypadek, gdyby jedna nie zadziałała). Nieco gotówki w portfelu również się przyda.

Fintechy mają fajne przeliczniki, ale krajowe banki też nie śpią. Już dawno się zorientowały, że oddając klientów fintechom tracą pieniądze. Dlatego też wiele banków ma już karty wielowalutowe lub bezspreadowe, oferujące całkiem sensowne przeliczniki. Nie są tak fajne, jak karty i aplikacje od fintechów, ale jeśli komuś nie przeszkadza trochę mniej przyjazny interfejs, o kilka groszy gorsze kursy, albo ograniczona liczba dostępnych walut – może zostać przy swoim banku.

Z jakich kart korzystaliście w te wakacje za zagranicą? Które możecie polecić, a które zdecydowanie odradzacie? Zapraszam do dyskusji. Do zimy jeszcze trochę czasu, ale do wyjazdu na ferie warto przecież przygotować się wcześniej.

———–

NAWET 24.000 zł DO WYGRANIA ZA TRANSAKCJE NA CINKCIARZ.PL

Jedną z porządnych aplikacji fintechowych z kartami bez spreadu, które przydają się za granicą, jest Cinkciarz.pl. Oferuje nie tylko wymianę walut i płatności za granicą, ale też usługę portfela walutowego. Gdybyście chcieli przetestować portfel walutowy, alerty i walutowe zlecenia stałe w Cinkciarz.pl, to teraz przy okazji można wygrać kasę, bo 1 września uruchomili… loterię z nagrodami pieniężnymi o łącznej wartości pół miliona złotych. Żeby wziąć udział w losowaniu trzeba zbierać punkty za transakcje (im więcej punktów tym większe szanse), w których jedną z walut jest USD, GBP, CHF lub EUR.

Jako transakcja liczy się nie tylko wymiana walut, ale też przekazy pieniężne, transakcje kartowe i płatności internetowe przez Cinkciarz Pay. Łącznie będzie aż 19 losowań dla użytkowników indywidualnych i 19 dla biznesowych. Losowania będą co miesiąc, co kwartał, co pół roku i na koniec (we wrześniu 2022 r.) będzie losowanie główne dla wszystkich konkursowiczów. Do wzięcia jest 190 nagród pieniężnych (od 5 000 zł do 24 000 zł). tutaj strona loterii, na której znajdziecie też jej regulamin.

———

PROWADZISZ SKLEP LUB MAŁY BIZNES? ROZWIŃ GO Z FINTECHEM ZEN

Zamiast konta firmowego w banku (albo obok niego) możesz mieć inne – w fintechu. Rozważ aplikację ZEN oferującą wielowalutowe konto z kartą do bezspreadowych zakupów na całym świecie, bardzo wygodną i prostą w obsłudze aplikację mobilną, program cashback (dzięki któremu można odzyskać część pieniędzy z zakupów firmowych) oraz przedłużoną o rok gwarancję na opłacone kartą ZEN towary.

Poza tym ZEN to „wjazd” do systemu, dzięki któremu przyjmiesz płatność od swoich klientów w dowolnej formie – kartą płatniczą, BLIKiem, a także za pomocą PaySafeCard, Trustly, WebMoney, Skrill, Neosurf… Możesz więc bez obaw oferować swoje produkty lub usługi na całym świecie (a platformę do płatności łatwo zintegrujesz z CMS-em swojej strony internetowej). Do tego błyskawiczne rozliczanie transakcji, które trafiają od razu na zbiorcze konto w ZEN – pieniądze możesz wydać natychmiast. Nie za tydzień, ani za dwa, tylko od razu.

ZEN pobiera comiesięczny abonament (tutaj szczegóły wszystkich wariantów), ale przez miesiąc można wypróbować aplikację za darmo. Z kodem SOZEN – przez dwa miesiące. Żeby spróbować, trzeba SKORZYSTAĆ Z TEGO LINKU. Więcej o funkcjach aplikacji było w recenzji na „Subiektywnie o Finansach”, gdy wchodziła na rynek. Polecam też artykuł o ZEN Buddies, jednej z najciekawszych funkcji tej aplikacji, A także felieton o tym, gdzie jest ten moment, w którym przestajesz w ogóle potrzebować tradycyjnego banku.

———

zdjęcie tytułowe: Jason Leung/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
62 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
tomeko
2 miesięcy temu

Do wypłaty gotówki w bankomacie Revolut, a do płacenia w sklepach pieniędzmi banku, kredytówka Visa GetIn-u (brak spreadu, kursy Visa i łatwe do osiągnięcia zwolnienie z opłat).

Kamil
2 miesięcy temu

Kurs zakupu euro w polskim kantorze wyniósł 4,665 zł i jest to punkt odniesienia do moich kartowych testów. Tyle właśnie kosztowałyby mnie wszystkie zagraniczne zakupy, gdybym zabrał ze sobą jedynie gotówkę.”

To byłby doprawdy bardzo oszczędne wakacje!

Ponadto, jestem ciekaw, jak na tle porównanych kart wypada promowana tutaj od niedawna usługa Cinkciarz w postaci karty wielowalutowe?

i drugie pytanie — Curve działa tak, że jest to karta, pod którą podłączam moją zwykłą kartę płatniczą i ona działa, jak kantor? Dobrze rozumiem?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Moim zdaniem Cinkciarz ma kursy baaardzo zbliżone do Revoluta.
Tak, Curve działa jak kantor

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

CInkciarz ma kursy niemal identyczne jak Kantor Aliora, a więc gorsze niż Revolut. Poza tym mają chyba opłatę za przewalutowanie przy płatności kartą.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Oj, wydaje mi się, że Alior Kantor nie ma gorszych kursów, niż Revolut. Jeśli nawet to symbolicznie, ale przyznam, że to wiedza sprzed dobrych kilku miesięcy

Marcin
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kantor Aliora ma gorsze kursy niż Revolut.

Stan na 6.09.2021:
Alior 1 EUR 4,5326 zł
Revolut 1 EUR 4,5154 zł

Zaletą Aliora jest to że można kupić walutę w ich kantorze (taniej niż w kantorze stacjonarnym) i w oddziale wypłacić Euro w papierku i mieć gotówkę na wakacje.

Wielki wódz
2 miesięcy temu

Trochę taka wiocha panie redaktorze Samcik:) o jeden grosz przy małej kwocie się zabijać??? Jak dostaje się dobry kurs w kantorze to wolę mieć gotówkę, bezpieczniej, wszędzie przyjmą płatność, na bazarkach czy po wycieczki i aktywności na urlopie, nie muszę się martwić o dodatkowe opłaty i soready w weekendy, pobieranie opłaty za wyjęcie z bankomatu, błędne przeliczenie walyty- zdążą się czasami ludziom kliknąć przelicz po funtach nie PLN:( dodatkowo często revolut na pracę modernizacyjne i nie działa coś, również w samolotach się ich kartami nie zapłacimy, curvem już tak. Dla jasności- podstawowa karta mbanku jako klient intensive też ma opcję… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wielki wódz

wiocha nie wiocha, potargować warto 😉

Waldek
2 miesięcy temu
Reply to  Wielki wódz

No z tą gotówka można się zdziwić w Szwecji na przykład, jest sporo miejsc gdzie tylko karty…

Kucharz
2 miesięcy temu
Reply to  Wielki wódz

Po co ten spór: karty czy gotówka, skoro można, a wręcz należy, zabrać ze sobą to i to. Przed tegorocznym wyjazdem wyciągnęliśmy trochę euro w placówce Aliora (wypłata z konta Alior Kantor), na miejscu (Cypr) używaliśmy zamiennie Revoluta oraz ww. Kantoru. Żadnych problemów przy płatnościach w sklepach, restauracjach, wypłatach z bankomatów (tak w mieście, jak i na odludziu).

Don Q.
2 miesięcy temu

„postanowiłem przetestować karty czterech fintechów oraz dwóch banków” — heh, dobre. Można za granicą, a szczególnie w cywilizowanej Unii, płacić kartami, ale właśnie lepiej mieć tych kart kilka… Szczególnie właśnie Curve i Revolut są zawodne, to nie tylko mnie spotkało, często przestają działać z trudnych do ustalenia powodów (w moim przypadku chodzi o Curve, ale o Revolut więcej takich historii słyszałem), do tego kontakt z nimi w sprawie odkręcania i wyjaśniania problemu nie jest łatwy… Do tego fintechy przeważnie mają niski limit korzystnych przewalutowań, w Curve jest to chyba £500 miesięcznie. Tak więc fintechy są fajne, ale dobrze mieć też… Czytaj więcej »

Marek
2 miesięcy temu

„Z drugiej jednak strony wybrałem się do Włoch, czyli kraju, w którym nie ma problemu z płatnościami bezgotówkowymi. ”
No tutaj się nie do końca zgodzę. Sieć akceptacji jest już na pierwszy rzut oka znacznie mniejsza niż w Polsce, ponadto w wielu miejscach przyjmują te karty bardzo niechętnie.

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

No nie, w Polsce zapłacisz w sklepie w dosłownie każdej dziurze, czego absolutnie nie można powiedzieć o Włoszech czy jakimkolwiek innym kraju w Europie.

Przemo
2 miesięcy temu

Większość wybierze All Innclusive i nie potrzebuje żadnych pieniędzy. Serio. Znam wiele takich osób. Biorą zero albo 20 Euro. Polską kartą nie zapłacą, bo przecież „kurs bandycki”. Zresztą oni nie potrzebują za nic płacić. Z tzw. resortu nie wychodzą. I nie wiem czy im zazdrościć sprytu, czy płakać nad ich ograniczeniem. Potem ewentualnie zdarza się płacz na lotnisku, jak samolot nie przyleciał, agent nie dał vouchera, a dzieci są głodne i pić chcą. [MSPANC] Odnośnie reszty to się zgadzam. Trzeba wypośrodkować pomiędzy ilością i jakością i zawsze mieć jakiś backup. Swoją drogą karty fizyczne też bym zabrał, albo przynajmniej ich… Czytaj więcej »

Joanna Marska
2 miesięcy temu

Ograniczeń widzę kilka. Trzeba mieć telefon obsługujący płatności, czyli bez roota. Trzeba podać mnóstwo danych osobowych firmie, w aplikacji i pewnie zgodzić się na pobieranie lokalizacji, czyli żegnaj prywatności. Kurs euro ponad 4,60 zł? Bardzo wysoki.
Ja jeżdżę tylko z banknotami, a kantor w którym wymieniam ma kurs euro tylko 1 gr droższy niż Revolut.

hjgvcygv
2 miesięcy temu
Reply to  Joanna Marska

Jak ktoś ma root, to ma też magisk który go skutecznie ukrywa przed „marudnymi” aplikacjami. Na poprzednim smartfonie tak miałem i wszystkie aplikacje banków/fintechów normalnie działały.
Sprawdziłem revolut chwilę temu i włącza się również bez uprawnienia do lokalizacji.
Co do kursu, jeśli tak trafiłaś to zostaje wygoda ale to już kwestia indywidualna.

Last edited 2 miesięcy temu by hjgvcygv
Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Joanna Marska

Jakiej lokalizacji ? Appki bankowe jej wymagają tylko żeby działało pokazywanie gdzie są bankomaty, jak masz wiedzę o root to masz jak pozabierać prawa. W Apple to jeszcze prościej 😉
Jak rozumiem nie masz tez konta, bo podajesz mnóstwo danych wrażliwych, ba wszystkie Twoje dane wrażliwe są w systemach rządowych i byle kto ma do nich dostęp, a bardzo im daleko jakością zabezpieczeń do fintechow czy bankow

adre
2 miesięcy temu

Tak naprawdę wystarczy Visa z ING (kredytowa, bo debetowa nie wiem jak przelicza) lub z Getinu (dowolna, byle to była Visa, nie MC, które tam usilnie wciskają) i mamy kursy Visy bez prowizji. Debetówka Getinu przy wypłacie z bankomatu walut UE za darmo, z kredytówką wiadomao – do nbankomatu się nie zbliżamy

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

To się możesz zdziwić, bo Curve przesyła kod MCC transakcji – już teraz pobiera prowizję na doładowania portfeli elektronicznych kredytówkami.

Jarek
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

No nie wiem. Curve chyba przekazuje rodzaj transakcji, bank będzie wiedział, że to była wypłata z bankomatu.

BdB
2 miesięcy temu
Reply to  Jarek

Nieprawda. Curve przekazuje oryginalny kod MCC (z pewnymi wyjątkami), ale rodzaj transakcji jest zawsze ten sam: płatność internetowa.

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  BdB

Masz rację, banki przeważnie do wychwycenia bankomatowej wypłaty gotówki używają informacji o typie transakcji, ale równie dobrze mogą sprawdzać MCC, słyszałem o przypadkach problemów z użyciem w bankomatach karty kredytowej poprzez Curve, więc być może niektóre rzeczy zaczęły już to już robić. Na pewno nie zaszkodzi ustawić na karcie kredytowej zerowy limit transakcji gotówkowych (choć nie we wszystkich bankach jest to możliwe, zresztą niektóre są tak cwane, że rozróżniają też transakcje „szczególne”). Inna sprawa, że samo Curve też nie lubi wypłacania gotówki z podpiętych kart kredytowych, mogą za to zablokować konto i w ogóle możliwość używania ich karty (nawet w… Czytaj więcej »

Michał
2 miesięcy temu

Na wyjazdy do Chorwacji używam revoluta. Zawsze wcześniej zakładam sobie w nim subkonto w kunach i tam zasilam je kunami. I nigdy nie mam problemów wypłacając gotówkę z jakimś podwójnym przewalutowaniem poza opłatą za bankomat (niestety chyba już wszystkie bankomaty pobierają tam tą opłatę). Zawsze jakąś małą kwotę gotówki mam ze sobą. Jako że mieszkam przy granicy z Czechami to używałem głównie revoluta…a od kilku dni używam anion banku…powiem szczerze…jeszcze nie zdarzyło mi się płacić w sklepie czy restauracji gotówką…zawsze karta. Drobne mam tylko głównie na parkingi. Co do używania revoluta i anion banku. Z revolutem nigdy nie miałem problemów.… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Anion Bank – i weź tu się domyśl czy chodzi o Alior czy Aion 😉

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przepraszam za błąd…mialo być aion Bank 😁

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Tak myślałem 😉

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Debetowa z Santander select z podpiętym euro, wybierałem w różnych krajach(z euro) i nigdy opłaty żadnej nie naliczono.
Curve podpięte pod ta debetowke tylko pln, żaden bankomat mi nigdy nie naliczył (Czechy, Chorwacja, Węgry, Szwajcaria)
Wypłata revolutem za granica, standard ze zawsze jakaś opłata doliczona.
Wypłacałem karta kantoru alior, na Chorwacji w euronecie i tez nie miałem naliczenia (miałem kupione kuny)

Krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

uwzięli się na revoluta?

Paweł
2 miesięcy temu

„Mam podpiętą do Curve kredytówkę z polskiego banku. Ma ona kiepskie przeliczniki walutowe, ale za to kredyt kartowy jest tani (w moim przypadku wynosi tylko 2%). No i jeszcze punkty w programie Payback się naliczają.” Jeśli to nie tajemnica zdradzi Pan nazwę karty bo szukam taniej. Na razie k.k. z tanim ratami znalazłem w Inkao bank(ten od Ikei) ale opinie ma kiepskie i nie chcę ryzykować. Pozdrawiam Paweł.

Dominik
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

Jeszcze nie wypowiedzieli ? Dzwonią namolnie i chcą żeby zamknąć i zmienić na 7,2%.

Jeszcze chyba getinbank w starej karcie ma chyba 2%.

Last edited 2 miesięcy temu by Dominik
Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Dominik

Jeszcze stare Millennium, TMUB (obecnie Alior), BZ WBK Santander (obecnie Santander).

mko
2 miesięcy temu

testowałem w DE kartę wielowalutową Alior Kantor – działa bez zarzutu. Pierwsza wypłata z bankomatu w eur darmowa, co też jest super. kursy przewalutować alior kantor też są akceptowalne

Michał
2 miesięcy temu

Aż dziwne, że nigdzie w dyskusji nie pojawia się karta PKO BP do konta Aurum. Karta wielowalutowa, do tego kilkanaście kont walutowych, możliwość zakupu waluty w kantorze PKO BP w kursach w zasadzie takich samych jak w Revolucie. Konto Aurum jest darmowe od 9k wpływów miesięcznie co przy dwóch osobach nie jest jakąś oszałamiającą kwotą.

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

Tam jest jeszcze alternatywny warunek bezpłatności, dla wielu pewnie jeszcze trudniejszy do spełnienia, ale może inaczej to wygląda wśród czytelników SoF: wystarczy mieć w PKO BP saldo 150 kzł, ale liczą się też rachunki maklerskie włącznie z obligacjami skarbowymi. Czyli posiadając zwykłe indywidualne skarbówki typu EDO czy COI można mieć konto Aurum wraz z kartą wielowalutową zupełnie bezobsługowo za darmo, nawet gdy się go w ogóle nie używa.

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

W przypadku obligacji skarbowych oszczędnościowych (indywidualnych), np. indeksowanych „inflacją” COI lub EDO, trzeba korzystać z rachunku rejestrowego prowadzonego dla Ministerstwa Finansów przez PKO BP BM i dostępnego internetowo przez serwis http://www.zakup.obligacjeskarbowe.pl; można jednak wyrazić zgodę (można wyklikać w tym serwisie pod Rachunek Rejestrowy → Oświadczenia) na przekazywanie informacji o papierach na tym rejestrze do bankowej części PKO BP; wtedy klient je widzi także w systemie http://www.ipko.pl, a dla banku ten osad będzie kwalifikowany do zwolnienia z opłaty za konta Aurum lub Platinium II.

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

O, jaki pluralizm panuje u Was w redakcji 😉

Nigdy nie należy wkładać wszystkich oszczędności w jeden instrument finansowy – nawet jeśli wydaje się, że to świetny pomysł – ale część oszczędności warto „zaparkować” w obligacjach inflacyjnych.

https://subiektywnieofinansach.pl/jak-kupic-obligacje-skarbowe-antyinflacyjne/

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

A które to te lepsze karty? Bez złośliwości pytam – jak znajdę lepszą to się przeniosę.

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

Napisałem, że karta wielowalutowa PKO BP dla konta Aurum + internetowy kantor PKO BP to dobra opcja na wakacyjne płatności. Dostałem odpowiedź, że „można mieć lepsze karty bez spełnienia ww. obowiązku”. Dlatego pytam o te „lepsze karty”.

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

Ok, dziękuję. Czyli odczytuję to tak, że „lepszość” kart polega głównie na braku spełnianiu dodatkowych warunków bezpłatności, a nie na funkcjonalności karty per se.

Robert Sierant
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

zależy co to za dodatkowa funkcjonalność, czy faktycznie jest przydatna (dla użytkownika) i ile miałaby kosztować

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Robert Sierant

Dodatkowa funkcjonalność raczej powinna być bezpłatna (albo bezpłatna przy spełnianiu normalnego warunku bezpłatności danego produktu), inaczej trochę traci sens (gdy równie dobrze można ją dokupić osobno). Taka popularna dodatkowa funkcja, choć spotykana raczej w kartach kredytowych, to jakieś ubezpieczenie zagraniczne. (Lepsze lub gorsze, to zależy od karty, choć takie kupowane osobno też bywają lepsze lub gorsze, a mając je powiązane z kartą można sobie tym nie zawracać głowy.) Inny przykład to fast track. Dodatkowa funkcja konta osobistego, to np. bezpłatne przelewy natychmiastowe. Tych w PKO nie ma nie tylko na Aurum, ale nawet na jeszcze wyższym Platinium II. Dlatego dzięki… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Don Q.
Michal
2 miesięcy temu

Polecam rowniez debetowke getina visa do konta proste zasady, wszystko po kursie visy, a wyplaty w eu innych walut nic eur czyli np kuny w chorwacji bezprowizji po kursie visy!

Grzegorz
2 miesięcy temu

Czy otwierając konto w Revolucie i zakładając rachunek w GBP dostanę numer konta UK (przedrostek GB) czy polski (PL). Potrzebuję odebrać przelew z UK poprzez system BACS i zastanawiam się jak to zrobić najprościej.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Klient w Polsce chyba nie dostanie IBAN-u brytyjskiego, ale nie jestem pewny. Revolut jest darmowy, więc proszę po prostu założyć takie subkonto i sprawdzić

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Ja Revoluta założyłem już kilka lat temu, potem przeszedłem do litewskiego banku, potem utraciłem polski IBAN — ale ciągle, oprócz litewskiego IBAN, mam też do GBP lokalny brytyjski numer konta, nie IBAN z przedrostkiem GB, tylko ten ichniejszy (np. do BACS), taki z podziałem na sort code i account number
Podejrzewam, że nowym klientom ciągle do GBP takie dają, na pewno dają do Revolut Business, w którym (właśnie z tego powodu) założyłem konto parę miesięcy temu.

Mirek
1 miesiąc temu

Od czasu publikacji artykułu ZEN cichaczem wprowadził opłaty za przewalutowanie w weekendy (0.4%). Nie dość że nigdzie tego nie ogłosił to samą informację skrzętnie ukrył – widnieje tylko w pdf ze szczegółowym cennikiem. Warto by zaktualizować artykuł o ten niewygodny dla ZENa fakt, żeby ktoś się przypadkiem nie nadział.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Mirek

To słabo, aczkolwiek mamy zasadę, że nie aktualizujemy artykułów, bo przy 6000 tekstów w serwisie jest to technicznie niewykonalne (pewnie trzeba by aktualizować po kilkanaście tekstów dziennie)

Janek
20 dni temu
Reply to  Mirek

Dementi dla potomnych. Opłata 0,4% w weekendy byla w ZEN odkąd powstał. Mam PDF z listopada zapisany na dysku, mogę udowodnić.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!