6 czerwca 2022

Karta wielowalutowa czy bezspreadowa? Którą lepiej zabrać na zagraniczne wakacje, żeby nie przepłacić?

Karta wielowalutowa czy bezspreadowa? Którą lepiej zabrać na zagraniczne wakacje, żeby nie przepłacić?

Wakacje tuż-tuż, choć już wiadomo, że nie będą one tanie. Tym bardziej warto zabrać ze sobą kartę płatniczą, która nie zrujnuje wakacyjnego budżetu. Na stole leżą dwa rozwiązania: karta wielowalutowa i bezspreadowa. Jak działają te karty, jakie są ich zalety, a jakie wady?

Wielu z nas liczyło na możliwość odreagowania dwóch lat pandemicznych obostrzeń i izolacji. Wydawało się, że wreszcie wyjedziemy na normalne wakacje. Ale wiadomo już, że normalne one nie będą. Bo będą bardzo drogie. A wszystko za sprawą inflacji podbijanej dodatkowo przez wojnę w Ukrainie, która winduje ceny paliw. A to w branży turystycznej jeden z kluczowych czynników wpływających na koszt wycieczek.

Zobacz również:

W marcu, a więc chwilę po wybuchu wojny, sprzedaż wycieczek się załamała. Ludzie przestraszyli się, że wojna rozleje się poza terytorium Ukrainy. W obliczu zagrożenia trudno cokolwiek planować, a tym bardziej wakacyjny wyjazd. Wygląda jednak na to, że chwilowy strach zamienił się w wakacyjną euforię. Po chwilowym załamaniu sprzedaży wycieczek biura podróży przeżywają oblężenie.

I nie przeszkadza nam, że ceny wycieczek oszalały. Według GUS w marcu wycieczki zorganizowane były droższe aż o 24,3% w porównaniu z kwietniem 2021 r. Jak zaoszczędzić na wycieczce? Jest pole do oszczędności – odpowiednia karta do płacenia.

Przeczytaj też: Czy to najlepsza karta, jaką warto zabrać ze sobą na zagraniczne wakacje? Jak działa karta bezspreadowa? I czy to luksus tylko dla zamożnych klientów czy dla każdego?

Za granicę ze zwykłą „debetówką”. Dobry pomysł?

Jeśli od kilku lat regularnie jeździcie za granicę i nie lubicie przepłacać, zapewne macie już jakieś ulubione narzędzie płatnicze – od banku lub finansowego fintechu.

Na zagraniczne wakacje możemy oczywiście zabrać kartę debetową, którą płacimy na co dzień w Polsce. Jeśli za granicę jeździcie sporadycznie i robicie tylko drobne zakupy, płacenie taką kartą nie będzie zbrodnią na portfelu. Zwłaszcza że od jakiegoś czas banki mają nowe obowiązki informacyjne dotyczące płatności w strefie euro. Bank musi podać (np. na stronie internetowej) wysokość spreadu, a więc różnicę między kursem, po jakim przewalutuje transakcje, a kursem euro ustalonym danego dnia przez Europejski Bank Centralny.

Natomiast płacenie zwykłą debetówką nie jest tanie. Bank raczej na pewno przewalutuje transakcję po kiepskim kursie, nawet 30-50 gr wyższym, niż wynosi kurs na rynku międzybankowym, który dostępny jest np. w niektórych kantorach internetowych. Poza tym bank może pobrać prowizję za przewalutowanie sięgającą 3–5% przewalutowanej kwoty.

Podam przykład. Przyjmijmy, że międzybankowy kurs euro to 4,6 zł. Płacimy kartą 100 euro. Bank może przewalutować transakcję po kursie np. 4,9 zł (albo i wyższym). Jeśli doliczy 5% prowizji za przewalutowanie, za transakcję zapłacimy aż 514,5 zł. Mając odpowiednią kartę w portfelu (lub smartfonie), transakcja mogłaby nas kosztować nieco ponad 460 zł, czyli nawet o ok. 50 zł mniej. Jeśli nadal chcecie przepłacać, nie musicie czytać dalej. Jeśli chcecie zaoszczędzić, w dalszej części podpowiem, jaką kartę warto zabrać na zagraniczne wakacje.

Przeczytaj też: Po inwazji Rosji na Ukrainę w biurach podróży pełno niewiadomych. Kto w tym roku pojedzie na wakacje? I czy będzie nas na nie stać?

Karta wielowalutowa i bezspreadowa. Instrukcja obsługi

Do wyboru mamy właściwie dwa rozwiązania: kartę wielowalutową i bezspreadową. Wyjaśnię, jak działają takie karty oraz wypunktuję ich plusy i minusy, żeby osądzić, która lepsza. Karta wielowalutowa to hybryda karty złotowej (którą płacimy na co dzień w Polsce) oraz popularnych w przeszłości kart walutowych. Banki wydawały karty w euro, dolarach czy funtach brytyjskich, ale do płacenia bezpośrednio w danej walucie potrzebny był rachunek oraz osobna karta. Kto dużo podróżował po świecie, miał więc portfel wypchany płatniczym plastikiem.

Kilka lat temu w Polsce pojawiły się karty wielowalutowe. Standardowo jest to karta złotowa, podpięta do konta osobistego w złotych. Do rachunku podpięte są subkonta walutowe, zazwyczaj w kilku popularnych walutach, choć w niektórych bankach lub fintechach do karty można podpiąć nawet kilkanaście kont walutowych.

Będąc za granicą, system płatniczy rozpozna, w jakiej strefie walutowej jesteśmy, a następnie karta przełączy się z trybu „złote” np. w tryb „euro” lub „czeskie korony”. W przeszłości tylko klienci banku Citi Handlowy musieli sami zmieniać walutę, w której rozliczana jest karta, np. w bankowości mobilnej lub na infolinii. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale w Citi przełączanie między walutami już też odbywa się automatycznie.

A karta bezspreadowa? Nominalnie to też karta złotowa (debetowa lub kredytowa), którą płacimy na co dzień za zakupy w Polsce. Nie jest powiązana z kontami walutowymi. Działa w ten sposób, że transakcja dokonana za granicą zostanie przewalutowana po kursie organizacji płatniczych, a więc zbliżonym do kursu międzybankowego. Można powiedzieć, że w danym momencie nie da się kupić danej waluty taniej.

Przeczytaj też: Na początku był Revolut. Ale dziś aplikacji do płatności walutowych jest multum, przeważnie darmowych. Tak zorganizowałem sobie z nimi bezstresowe wakacje

Jak zasilić kartę wielowalutową, a jak bezspreadową?

Jeśli stoicie przed dylematem: karta wielowalutowa czy bezspreadowa, spróbujmy przekonać się, która będzie lepsza w zagranicznej podróży.

Zacznę od tego, że takie karty służą przede wszystkim do płatności w Polsce. Zalety płacenia nimi za granicą dla większości klientów są zapewne przysłowiową wisienką na torcie. Karty mogą być częścią pakietu konta osobistego lub mieć charakter karty kredytowej. I z parametrów takiego pakietu powinniśmy być zadowoleni. Bo co z tego, że płacenie kartą za granicą będzie tanie, jeśli za jej użytkownie, prowadzenie konta i inne opłaty związane z rachunkiem płacić będę jak za zboże.

Porównajmy teraz sposób zasilania kart. Jak już wspomniałem, w przypadku karty wielowalutowej potrzebne są subkonta walutowe. Żeby kartą płacić, najpierw muszę zasilić te rachunki walutą, a więc najpierw kupić ją np. w kantorze internetowym czy kantorze „dostawionym” do banku.

W przypadku karty bezspreadowej nic nie muszę robić. Jadę za granicę, płacę i mam pewność, że kwota po przewalutowaniu nie przyprawi mnie o palpitację serca. Dla „leniuchów”, którzy nie chcą tracić czasu na kupowanie waluty i zasilanie nią rachunków walutowych, lepsza będzie karta bezspreadowa. Punkt dla niej.

Kolejna sprawa to przewidywalność zastosowanego kursu. Jeśli płacimy kartą wielowalutową, to z góry wiemy, ile transakcja będzie nas kosztować. Płacimy w sklepie np. 20 euro i dokładnie 20 euro zniknie z naszego konta. Koszt transakcji to kurs euro, po jakim kupiliśmy tę walutę i zasililiśmy konto eurowe.

W przypadku karty bezspreadowej wiemy tylko, że w momencie płatności zastosowany będzie kurs zbliżony do kursu z rynku międzybankowego. Do końca jednak nie wiemy, jaką marżę zaszył bank. W przeszłości skarżyliście się zresztą na praktyki niektórych banków. Obiecano wam np., że zastosowanie ma kurs organizacji płatniczych, ale gdy drążyliście, okazywało się, że jest jednak trochę wyższy. W przeszłości baty od klientów zbierał też Revolut za to, że w weekendy podnosił kurs. A to właśnie w weekendy klienci najczęściej używali jego kart.

Życie pokazuje, że zastosowany kurs przy płaceniu kartą bezspreadową nie jest w pełni transparentny. Posiadacz takiej karty musi też uważnie śledzić komunikaty dotyczące zmian w regulaminach. Może się zdarzyć, że przy takiej okazji banki zmieni sposób przewalutowania transakcji, dodając np. prowizję za przewalutowanie, a wtedy karta bezspreadowa straci swoje zalety. Punkt dla kart wielowalutowych.

Osoby używające kart wielowalutowych mają więcej pracy. Sami muszą zapewnić walutę na koncie, ale też kontrolować jej stan. Dlaczego to takie ważne? Znów musimy zagłębić się w to, jak karta działa. Załóżmy, że mam na koncie 20 euro. Jeśli rachunek w sklepie wynosi 15 euro, pieniądze popłyną do sprzedawcy z subkonta eurowego. Ale gdy rachunek przekroczy choćby o jeden eurocent stan środków na koncie, źródłem pieniądza będzie rachunek złotowy. Karta wielowalutowa zachowa się wówczas jak zwykła debetówka, a więc przewalutowanie nastąpi po niekorzystnym kursie banku. Punkt dla karty bezspreadowej, która nie wymaga takiej kontroli.

Ostatnią rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to opłacalność płacenia kartami, gdy rynkiem wstrząsają turbulencje. Posiadacz karty wielowalutowej może w każdej chwili „doładować” sobie konto, dokupując co jakiś czas walutę. Płacący kartą bezspreadową ma zagwarantowany dobry kurs, ale może zrobić się niewesoło, jeśli złoty nagle się osłabi. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia pod koniec lutego, a więc po inwazji Rosji na Ukrainę. Zerknijcie na poniższy wykres. Pokazałem na nim średni kurs euro ustalany przez NBP, który z reguły zbliżony jest do kursu międzybankowego.

 

Do 24 lutego, a więc do dnia rozpoczęcia inwazji, euro kosztowało nie więcej niż 4,6 zł. Kilka dni później kurs euro zbliżył się do 5 zł, a w kantorach nawet przebił ten poziom. To pokazuje, w jak niestabilnej sytuacji może znaleźć się osoba polegająca tylko na karcie bezspreadowej. Owszem, będzie miała dostęp do dobrego kursu, ale tylko w danym momencie. Natomiast posiadacz karty wielowalutowej – o ile wcześniej zapewnił kupione taniej euro na subkoncie walutowym – będzie odporny na tego typu turbulencje. Punkt dla karty wielowalutowej.

Przeczytaj też: Przeraża cię wojna? Zastanawiasz się, czy zamienić oszczędności w banku na gotówkę? I czy kupić w kantorze euro albo dolary? Oto „wojenny” FAQ finansowy

Karta wielowalutowa czy bezspreadowa. Która lepsza?

Podsumowując, karta wielowalutowa wymaga nieco więcej wysiłku. Trzeba samemu zadbać o zapewnienie waluty na koncie i szukać okazji do zakupów (kiedy wydaje się, że złoty jest mocny). Dzięki temu można ominąć turbulencje na rynku walutowym i mieć pewność, ile kosztować będą zagraniczne zakupy. Karta bezspreadowa wydaje się wygodniejsza, bo nic właściwie nie trzeba wokół niej robić, ale osłabienie złotego automatycznie uderzy nas po kieszeni.

Stawiam więc na kartę wielowalutową, a najlepiej na taką, która daje możliwość podpięcia pod kilkanaście walut. A w ogóle idealnym płatniczym rozwiązaniem wydaje się być hybryda karty wielowalutowej i bezspreadowej. Wielowalutową płacimy w popularnych walutach, a gdy trafiamy w bardziej egzotyczne miejsce na świecie, używamy funkcji bezspreadowej. Takie rozwiązania oferują wspomniane finansowe fintechy.

—————

ZAPROSZENIE: Szukasz leku na inflację? Maciej Samcik poleca superaplikacje

>>> Przetestuj aplikację ZEN, czyli fintech do zarządzania pieniędzmi, który posiada w swojej ofercie konto wielowalutowe, polski IBAN (i nie tylko polski – są tam rachunki w aż 30 walutach, co pozwala na błyskawiczne przelewy również międzynarodowe), a także oferuje natychmiastowy cashback, przedłużoną gwarancję i ochronę ubezpieczeniową zakupów). Zacznij robić zakupy i zarządzać swoimi finansami w duchu ZEN i bez niepotrzebnego stresu. Link do aplikacji dla użytkowników urządzeń Apple jest tutaj, a link do Google Play, czyli sklepu dla użytkowników urządzeń z Androidem. Za ok. 4 zł miesięcznie masz jedną z najbardziej wypasionych aplikacji finansowych na rynku. Przeczytaj też recenzję ZENTo również ciekawa aplikacja dla właścicieli sklepów internetowych i właścicieli małych firm. Więcej o możliwościach ZEN dla małych firm jest tutaj. Polecam też felieton o tym, gdzie jest ten moment, w którym przestajesz w ogóle potrzebować tradycyjnego banku

bramka płatnicza ZEN

>>> Kupuj waluty z aplikacją CINKCIARZ.PL i korzystaj z portfela walutowego oraz kart walutowych. Waluty obce warto kupować w pewnym miejscu i po dobrych kursach. „Subiektywnie o Finansach” poleca fintech Cinkciarz.pl, oferujący m.in. usługę portfela walutowego. Na Cinkciarz.pl kupisz dolary i euro – i kilkadziesiąt innych walut – po bardzo dobrych kursach, w ofercie są też karty walutowe. Dostępna jest fizyczna karta (15 zł za wydanie, bez opłat za obsługę) lub wirtualna karta (za darmo, służy do płatności w internecie oraz zbliżeniowych płatności telefonem czy zegarkiem). W obu wariantach kartą można płacić w złotych i 160 innych walutach – bez wysokich spreadów prowizji i ukrytych opłat. Zapraszam do wypróbowania karty. Konto na Cinkciarz.pl oraz wielowalutową kartę można zamówić pod tym linkiem. Do wzięcia jest od 5000 zł do 24 000 zł w specjalnym konkursie. Szczegóły są pod tym linkiem. A pod tym linkiem więcej o możliwościach, jakie oferuje Cinkciarz.pl tym wszystkim, którzy pewniej się czują, gdy mają pod ręką trochę „twardej waluty”

—————

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stefan
2 miesięcy temu

W przypadku Citibank Global Wallet niestety wciąż trzeba ręcznie przepinać kartę pod odpowiednie konto walutowe 🙁

fragment z instrukcji:
„Podepnij swoją kartę debetową pod rachunek w EUR na czas wykonywania transakcji.”

Alf
2 miesięcy temu

A jak ma się obecnue sprawa z DCC? Warto by było wspomnieć o aktualnej sytuacji tej usługi. Od dłuższego czasu nie widziałem opisów problemów z tym związanych i ciekawi mnie, czy problem polegający na niepytaniu klientów, w jakiej walucie chcą płacić, został wyeliminowany, czy po prostu ostatnio były ważniejsze sprawy i się nim nie zajmowano?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Alf

Ostatnio nikt nie podróżował, więc problem nie występował – ale wątpię, by został rozwiązany. Jak będziemy mieli jakieś informacje – napiszemy

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

DCC normalnie jest tylko zawsze sprzedawca się pyta o walutę albo samemu się dokonuje wyboru na terminalu.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Tak, ale w zeszłych latach były nadużycia

Hieronim
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No wciąż są nadużycia – pytanie, czy skorzystać z DCC jest zadawane w takiej formie, że przed odpowiedzią należy wykonać regularny rozbiór zdania… Coś w stylu „czy nie chcesz skorzystać z DCC” 🙂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

No właśnie. O ile pamiętam miały wejść jakieś unijne regulacje, które miały takie numery zlikwidować

Emm
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nadużycia na ogół biorą się stąd, że w przypadku DCC sprzedawca w ramach bonusu od agenta rozliczeniowego nie ponosi interchange fee.

Pibloq
2 miesięcy temu
Reply to  Alf

Myślę że im ciszej nad tematem, tym korzystniej dla operatorow terminali…

Alf
2 miesięcy temu
Reply to  Alf

A czy ktoś może ma jakiś sposób na poradzenie sobie z tym problemem w praktyce? Mój znajomy na jednym z wyjazdów do Czech wpadł na taki pomysł ominięcia problemu. Sprawdzone w praktyce. On, ale ja też, mamy konto w Kantorze Aliora i tam transakcje kartowe są rozliczane tak: jeśli jest wystarczająca kwota na koncie w danej walucie, to transakcja jest rozliczana z niego, w przeciwnym wyadku jest próba rozliczenia z rachunku w EUR, przeliczając po kursie Mastercard, a jeśli i tu nie ma wystarczającej kwoty, to to EUR jest przeliczane na PLN po kursie banku i ściągane z konta w… Czytaj więcej »

Ewa
2 miesięcy temu

W którym banku można wyrobić sobie kartę bezspreadową?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Ewa

W większości banków w Polsce. A w którym banku ma Pani konto osobiste?

Ewa
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Safiro już odpowiedział

Cassandra
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No raczej nie… Bezspreadowe to raczej tylko Visa Getinu i Pekao MasterCard Debit FX, a kiedyś jeszcze Visa Envelo… Większość popularnych banków (PKO, mBank) ma usługę wielowalutową, a to coś innego niż karta bezspreadowa czy wielowalutowa bo wymaga kasy w odp walucie na podpiętych kontach i sama nie przelicza transakcji na inną walutę…

Mizbo
2 miesięcy temu
Reply to  Cassandra

O mBank VISA Świat nie słyszałaś?

Mirek
2 miesięcy temu
Reply to  Mizbo

Ona nie jest dostępna do podstawowego konta.

Leszek Walczak
2 miesięcy temu
Reply to  Mirek

jest promocja, Visa świat na 24 miesiące, konto intensive 6 miesięcy bezpłatne !

Safiro
2 miesięcy temu

Panie Redaktorze nie tylko fintechy. Karta wielowalutowa/bezspreadowa Pekao Mastercard Debit FX lub Visa FX w przypadku braku środków na podpiętym rachunku walutowym obciąży konto główne PLN i przeliczy operację po kursie organizacji płatniczej, nie banku, bez prowizji banku.

Leszek Walczak
2 miesięcy temu

w banku City trzeba mieć uruchomianą usługę Citibank Global Wallet, by karta debetowa działała jak walutowa

Robert
2 miesięcy temu

Ja ze swoich doświadczeń polecam kartę wielowalutową Curve którą mozna zasilać, lub podpiąć karty debetowe innych banków. Przelicza na bardzo dobrym kursie poza weekendami, gdzie jest bodajże 2% spreed.
Dodatkowo trochę gotówki i taki zestaw sie u mnie od lat bardzo dobrze sprawdza.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

Tak, fajna karta-przedłużacz

Przemo
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jednakże nie jest wolna od wad, o czym było nie raz.
Muszę kiedyś przez nich przepuścić dowolny zakup z Glovo, gdzie jest blokowane więcej i potem uwalniane. Ciekawy jestem jak to zadziała i czy w ogóle zadziała.
W zwykłym banku to potrwa też dzień czy dwa,
Tylko Revolut rozlicza temat w sekundy.

Irek
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

Można podpiąć nie tylko karty debetowe.
Mógłby Pan napisać jak doładować „kartę Curve Cash”?

Jeżeli chodzi o kursy przeliczeniowe, to:
Don’t fly without your Curve card this summer, <imię> – we’re scrapping weekend foreign exchange fees from 1 June to 31 August 2022.”

Należy również wspmnieć, że są limity na transakcje bezgotówkowe „z przeliczeniem” i wypłaty z bankomatów.

Grzegorz
2 miesięcy temu

Do tej pory zagranicą (w różnych krajach) płaciłem zawsze karta deserowa Getin banku i kurs był zawsze bardzo zbliżony do średniego kursu NBP.

Leszek Walczak
2 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

bo karta visa getinu jest bezspreedowa

Mizbo
2 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Nie płaciłeś zagranicą (narzędnik od zagranicy) lecz kartą za granicą 😉

Ludwik
2 miesięcy temu
Reply to  Mizbo

Ale kartą „deserową” mógł płacić także zagranicą 🙂

Marek
2 miesięcy temu

Ogólnie kursy Mastercarda/Visy się w ostatnich dwóch latach mocno pogorszyły względem kursów międzybankowych. Na chwilę obecną podium to:

  1. Revolut
  2. Zen (w weekendy nr 1)
  3. Aion Bank (w weekendy nr 2).
Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

To własne doświadczenia czy jakiś ranking?

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Własne doświadczenia. Wszystkie opcje z kursami Visy/MC są daleko za tą trójką.

Dominik
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

U mnie wygląda to trochę inaczej.

1. ZEN – 1$ = 4,2892 PLN, 1€ = 4,5856 PLN
2. Revolut – 1$ = 4,2916 PLN, 1€ = 4,5882 PLN
3. Kantor Alior Bank – 1$ = 4,3062 PLN, 1€ = 4,6045 PLN

Aktualne kursy sprawdziłem właśnie w aplikacjach.

Mirek
2 miesięcy temu
Reply to  Dominik

Potwierdzam, za każdym razem jak sprawdzam to ZEN wypada lepiej od Revoluta.

Pibloq
2 miesięcy temu

Mój patent na podróże w strefie Euro to karta debetowa do konta ING. Można ją z poziomu aplikacji podpiąć w 15 sekund do konta walutowego i płacić nią w ciężar ROR w Euro. Dodatkowo kupuję za 15 zł miesięczną uslugę nielimitowanych wypłat EUR z dowolnych bankomatów w Europie. Po powrocie wyłączam uslugę. Euro kupuję w dowolnym miejscu, zazwyczaj był to Alior Kantor, ale ostatnio lepszy kurs był w kantorze ING, no i potrzebne czasem niespodziewanie i natychmiast Euro mam dostepne od razu po zakupie w ich kantorze…
oczywiscie takze Curve z podpiętą w tle kredytówką…

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Pibloq

Dobre patenty!

Leszek Walczak
2 miesięcy temu
Reply to  Pibloq

albo biorę VISA Świat Intensive z Mbanku i płace wszędzie i się niczym nie przejmuje

Mirek
2 miesięcy temu
Reply to  Leszek Walczak

Nie każdy może/chce mieć konto Intensive. Z drugiej strony widzę, że teraz ta karta jest w promocji przez 24 miesiące za darmo, pomyślę o upgrade konta do intensive.

Mirek
2 miesięcy temu
Reply to  Pibloq

Ja z Revoluta mogę wyciągnąć 400 eur (mam płatne konto) + 200 z ZEN + 200 z Curve. Do tego jeszcze N26, nie wiem jakie tam są limity kwotowe. Na wakacje starcza, zakładając że część zakupów i tak opłacam kartą.

Szarlej
2 miesięcy temu

Jeśli mam fizyczną walutę w gotówce, chciałbym sprzedać jak najkorzystniej, lub przelać na fintech (np. Revolut)? Jak zrobić to najtaniej i najbezpieczniej?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Szarlej

Gotówkę przelać do Revoluta? Moim zdaniem tylko przez bank, ale wtedy wchodzą koszty przelewu SWIFT, więc to nieopłacalne. Nie da się tanio skonwertować gotówki na saldo w Revolucie – chyba, że znacie jakiś sposób i podpowiecie. Zastanawiam się czy można by skorzystać z platformy typu Cinkciarz.pl, ale muszę sobie to narysować.
A sprzedać obcą walutę najlepiej w dobrym kantorze wymiany walut 😉

Mirek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Może pan Szarlej ma euro, wtedy SEPA za grosze. Pozostaje kwestia wpłaty, niektóre banki przyjmują wpłaty walutowe w oddziałach bez opłat.

Stefan
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, tylko przez bank. Revolut nie oferuje usługi wpłaty gotówki (np. przez wpłatomaty)

Last edited 1 miesiąc temu by Stefan
ona
2 miesięcy temu

Dużo się czyta o problemach z płatnością w Revolucie, i rzeczywiście sama doświadczyłam kilka dni temu. Uber nie przyjmował mi płatności z podpiętą karta Revoluta. Nie fajna sytuacja, bo ledwo zdążyłam na samolot przez to.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  ona

Mieli jakąś awarię ostatnio

Alf
2 miesięcy temu

Ja dużo nie podróżuję, ale gdy już, to w Strefie Euro korzystam z Vivid (wiem, teraz niepopularna ze względu na wątpliwych rosyjskich właścicieli – może być inna karta wydana w Strefie Euro), a w innych walutach Kantor Alioru z kontem dla danej waluty i pustymi w EUR i PLN.
To mój sosób na zabezpieczenie przed DCC i wahaniami walut, bo kupuję waluty sam, wtedy, gdy kurs mi odpowiada.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!