1 października 2015

Już w dwóch bankach smartfona łatwo przerobisz na kartę zbliżeniową. Idą zmiany w płaceniu?

Wygląda na to, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy zacznie zmieniać się krajobraz jeśli chodzi o sposoby naszego płacenia za zakupy. Nie sądzę, byśmy przeżyli jakąś rewolucję, ale… jeśli ktoś jest ciekaw jak to jest płacić zbliżeniowo telefonem, to będzie miał więcej okazji, żeby spróbować. Do tej pory przejście z płacenia kartą do płacenia smartfonem – nawet przy założeniu, że klient ma na taką „przesiadkę” ochotę – było drogą przez mękę. Trzeba było mieć telefon nie tylko z opcją zbliżeniową, ale też z abonamentem w sieci, z którą współpracuje twój bank. A potem jeszcze iść do tego operatora telekomunikacyjnego po nową kartę SIM. Zmiana krajobrazu polega na tym, że już w dwóch bankach istnieją rozwiązania, które pozwalają aktywować sobie płacenie telefonem znacznie łatwiej – wystarczy ściągnąć na smartfona najnowszą wersję aplikacji mobilnej swojego banku. Nie ma znaczenia w której sieci masz telefon, bo nowy sposób – jego fachowa nazwa to HCE – omija w ogóle telekomy. Cała płatność odbywa się w „chmurze”, nie dotykając w ogóle karty SIM.

Kilka miesięcy temu jako pierwszy taki sposób płacenia telefonem wprowadził Bank Pekao, zaś w środę o uruchomieniu nowych płatności mobilnych poinformował bank BZ WBK. Co zrobić, żeby sobie to-to potestować? W tym ostatnim banku „przypięcie” karty płatniczej do smartfona wymaga od klienta (oczywiście poza ściągnięciem najnowszej wersji aplikacji) jedynie zalogowania się do aplikacji bankowej i decyzji z którym kontem powiązać wirtualną wersję karty płatniczej. A samo płacenie smartfonem to już miodzio, bo nie trzeba nawet „odpalać” apki mobilnej – wystarczy odblokować smartfona i przyłożyć go do terminala zbliżeniowego w sklepie. Przy płatnościach poniżej 50 zł (tak samo, jak w przypadku tradycyjnej płatności kartowej) nie trzeba podawać PIN-u. Transakcja nie powinna być więc bardziej skomplikowana, niż kartowa. A to ważne, bo gdyby wymagała jakichś dodatkowych czynności, to nie byłoby żadnego powodu, by klienci mieli wymieniać kartę na telefon. System zadziała nawet wtedy, gdy w okolicy nie ma internetu (możliwa jest autoryzacja offline).

Standard HCE w ciągu kilka miesięcy opanuje polskie banki. Organizacja płatnicza Visa, która pomogła wdrożyć ten system w BZ WBK, zamierza „odpalić” go w najbliższym czasie w kilkunastu bankach. Możliwość zbliżeniowego płacenia telefonem zostanie więc umożliwiona kilku milionom klientów korzystających z bankowych aplikacji mobilnych w telefonach. No, może nie milionom, bo trzeba jeszcze mieć w miarę nowoczesny telefon (z technologią NFC, umożliwiającą płacenie zbliżeniowe), a w nim system Android i to w nowej wersji 4.4. O ile więc nie ma znaczenia któremu telekomowi płacisz abonament, o tyle wymagania sprzętowo-systemowe są spore, co wyłącza z „zabawy” pokaźną część mobilnych klientów banków (ci „wyłączeni”, ale mobilni mogą płacić telefonem w oferowanym przez sześć banków systemie IKO/BLIK, opartym nie na zbliżeniach, lecz na wpisywaniu kodów jednorazowych). Ale oczywiście płacenie telefonem i tak stanie się znacznie bardziej dostępne i mniej kłopotliwe, niż dziś.

Jest tylko jedno pytanie – czy klienci będą widzieli jakiś interes w płaceniu telefonem, zamiast kartą? Na pierwszy rzut oka wartości dodanej tu nie widać. Owszem, nie trzeba nosić przy sobie portfela z kartami (a telefon przecież i tak zawsze mamy w kieszeni). Ale z drugiej strony telefony mają to do siebie, że się wyładowują, zawieszają i psują, zaś plastikowa karta jest bardziej niezawodna. Wiele zależy od tego ile środków i pomysłów banki zaangażują, żeby zachęcić klientów do płacenia telefonem. Spodziewam się dużych akcji rabatowych w sklepach lub też soczystych zwrotów części wartości transakcji dokonanych telefonem. Klient płacący urządzeniem mobilnym to dla każdego banku skarb, bo taki ktoś staje się bardziej podatny na „zdalne sterowanie”: dzięki geolokalizacji wiadomo gdzie się znajduje, zaś dzięki ekranowi w smartfonie można mu zapodawać najróżniejsze zniżki, promocje oraz możliwości udzielenia szybkiego kredytu na zakupy. Sądzę, że już za dziewięć miesięcy będziemy wiedzieli czy coś się z tej popularyzacji płacenia telefonem urodzi.

OBEJRZYJ SAMCIKOWE PATENTY NA OSZCZĘDZANIE. W drugim odcinku cyklu „Od oszczędzania do inwestowania” przeniosłem się w czasie. I zdradziłem jak zdobyć 100.000 zł odkładając wyłącznie pieniądze, których dziś jeszcze… nie masz.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss