Jak zarobić 500 zł od banku? Pożycz kasę, poczekaj na błąd i… przeczytaj regulamin :-)

Eurobank jest ostatnio najbardziej aktywnym bankiem jeśli chodzi o kuszenie klientów. Oba czołowe produkty Eurobanku – kredytowy i depozytowy – wyskakują niemal z każdej lodówki, razem z aktorem Piotrem Adamczykiem, który jest twarzą wrocławskiego banku. I o obu było już w blogu. Lokata „Trzy razy lepsza” jest dla przeciętnego klienta lepsza od zwykłej o jakieś 100 zł (przy założeniu, że ów przeciętniak ma do ulokowania 20.000 zł). I każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie, czy warto o tę stówę się postarać, spełniając niezbyt łatwe warunki. Jeśli zaś chodzi o „Wypożyczkę”, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest to pożyczka niezwykle klarowna jeśli chodzi o zasady – kosztuje po prostu 10% tego, co pożyczasz – ale z drugiej strony jej porównanie z innymi pożyczkami jest trudne. W „Wypożyczce” koszty są bowiem naliczane z góry (a więc klient płaci te 10% opłaty od całego salda), a w zwykłym kredycie odsetki – nawet jeśli płacimy równe raty – są liczone od coraz mniejszej podstawy (czyli nie spłaconej części kapitału).

Stąd „Wypożyczka”, reklamowana przez Adamczyka jako „prosta i tania”, tak naprawdę jest tylko prosta :-.) Jeśli chodzi o taniość, to jej koszt jest porównywalny z „normalnym” kredytem z oprocentowaniem 18% (bez prowizji). Kto nie wierzy, niech zerknie na RRSO adamczykowej „Wypożyczki” – nie jest tak niskie, jak sugerowałoby przeliczenie. „Wypożyczka” dostała jeszcze dodatkowy „dopalacz”, oprócz tego, że jest prosta i chciałaby być postrzegana jako tania, to jest jeszcze szybka. Bank gwarantuje bowiem, że wypłaci kasę w ciągu jednego dnia. A jeśli nie wypłaci, to klient dostanie 500 zł rekompensaty.

To kupa forsy. Choć sam koncept gwarancji szybkości wypłaty pożyczki nie jest żadną nowością – takie oferty się zdarzały – to przeważnie bank ustalał karę za własną nieterminowość na umiarkowanym poziomie: było to przeważnie 50 zł lub 100 zł. Piotr Adamczyk gwarantuje, że jeśli bank się nie wyrobi, to zapłaci aż pięć stów, czyli w wielu przypadkach odda połowę lub więcej kosztów kredytu (w przypadku „Wypożyczki” na 5000 zł – nawet całość). Tylko czy ta gwarancja rzeczywiście wygląda tak, jak mogą ją sobie wyobrażać klienci na podstawie telewizyjnej reklamy? A więc: „idę sobie ulicą, wchodzę spontanicznie do banku, wypełniam wniosek, zabieram pieniądze i idę na zakupy”? Oczywiście nie. Po pierwsze dlatego, że gwarancja liczy się od momentu podpisania umowy kredytowej, a nie złożenia wniosku. Niekiedy obie czynności można wykonać w ciągu jednej wizyty w banku, ale raczej nie podczas spontanicznej wizyty w oddziale. Pożyczka Piotra Adamczyka nie jest bowiem z gatunku tych, w których pieniądze się dostaje „na dowód”.

Czytaj też: Bank wreszcie zadba o zabezpieczenie komputerów klientów

Z tego, co bank pisze na swojej stronie internetowej wynika, że do uzyskania „Wypożyczki” trzeba mieć zaświadczenie o dochodach. W przypadku etatowców jest to zaświadczenie z zakładu pracy z pieczątką działu kadr, druk RMUA nie starszy, niż trzy miesiące, zeszłoroczny PIT (jeśli już się rozliczyliście), albo wyciąg i historia rachunku ze swojego banku za kilka ostatnich miesięcy. Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą – to formalności jest znacznie więcej i nawet nie chce mi się ich wymieniać. W przypadku emerytów – decyzja o przyznaniu świadczenia, ostatnia waloryzacja, ostatni pasek „emerytalny”, historia rachunku bankowego potwierdzająca wpływ emerytury lub zaświadczenie z ZUS, że klient jest emerytem. Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście badanie zdolności kredytowej, które też nie musi pójść po myśli klienta. Na pewno nie jest tak, że wchodzę do banku, daję pracownikowi dowód osobisty i wychodzę z gotówką.

OBEJRZYJ TEŻ: SAMCIK KONTRA ADAMCZYK. POJEDYNEK NA KORCIE 🙂

To, czy rzeczywiście dostaniemy pieniądze tego samego dnia – jak obiecuje reklama – zależy nie tylko od tego czy mamy przy sobie dowód osobisty i papiery potwierdzające dochód i czy przebrniemy z sukcesem przez scoring, ale też od tego w jakiej formie chcemy zassać pożyczkę. Bank gwarantuje, że wypłaci ją tego samego dnia, ale pod warunkiem, że przelew pójdzie na konto w Eurobanku lub też kasa zostanie wypłacona w gotówce, w oddziale banku. A jeśli mamy konto w innym banku i nie chcemy spędzić kilkudziesięciu minut w placówce, oczekując na przeprocedowanie wypłaty, to może się zdarzyć, że pieniędzy nie dostaniemy tego samego dnia, a i na 500 zł kary nie „zasłużymy”. W przypadku przelewu kwoty pożyczki na konto w innym banku Eurobank gwarantuje bowiem jedynie, że „wypuści” pieniądze ze swojego konta. Nie gwarantuje natomiast, że tego samego dnia dotrą one na rachunek klienta w obcym banku. Jeśli umowę podpiszemy po południu, to niemal na pewno kasa dotrze do nas następnego dnia i będzie to zgodne z warunkami promocji. Choć gdyby się uprzeć, ograniczenia systemu Elixir bank mógłby ominąć. Przecież są takie formuły przelewów (np. ExpressElixir, BlueCash), które gwarantują dotarcie przelewu do celu w kwadrans

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij